Gość: MICHAŁ
IP: 213.199.221.*
09.08.04, 13:42
W zeszłym tygodniu dyreksja urządziła sobie u mnie w firmie polowanie na
czarownice. Przy automacie na kawie zawieszona została "SKRZYNKA", i każdy
miał tam wrzucac sowje zażalenia, sugerowane usprawnienia w działaniu firmy
etc. Każdy moił "Eee, bez sensu, nie wypali". A na piatkowym zebraniu szefik
otworzył skrzynke i... normalnie kopalnia donosów. Prawie na każdego cos sie
znalazło. A to, że recepcjonistka ma prześwitująca bluzkę, a to, ze
informatycy tylko pornole ogladają, a pan X wynosi ryzy papieru do domu.
Kumacie, co za atomosfera? A jak jest u was w firmach? Są donosy? I w jakiej
formie? Sie ma. Michu