Gość: gość portalu IP: *.internetia.net.pl 07.04.14, 16:11 6 - 11 zł za godzinę... JA P.I.E.R.D.O.L.Ę. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: k Trzy oblicza pracy w sprzedaży IP: 149.156.186.* 07.04.14, 17:15 "Chociaż prestiż marki może onieśmielać (...)" OMG, prestiż marki La Mania? To żart? Odpowiedz Link Zgłoś
ulanzalasem Trzy oblicza pracy w sprzedaży 07.04.14, 19:36 To co w Polsce robią 3, może 4 osoby na zachodzie robi 5, to co u nas 7, czasami 8 u nich na pewno potrzeba 10 ;) Do tego U nich to 1000 z kawałkiem, ale funtów lub euro, a u nas złotówek. Są branże bardziej nowoczesne i stąd wydajność jest na ich korzyść, ale porównując pracę Polaków w identycznych warunkach pracujemy tak samo ciężko, a często do tego dłużej bo nie 35-40, ale 40-60 godzin...Jak kiedyś nasi super przedsiębiorcy stracą argument ceny, bardzo taniej siły roboczej (5 najniższe koszty w UE) to obudzą się z ręką w nocniku, bo wtedy będzie za późno na gwarancje jakości, innowacyjność, nowoczesność... Niech pracowników haruje, niech zarabia grosze, składki, urlop, spadek wydajności, brak zaangażowania, brak zwiększającego się popytu wewnętrznego...usługi ? Na ich rozwój i wzrost trzeba mieć co wydawać, a także kiedy - czyli czas i siłę. Odpowiedz Link Zgłoś
adherent1 Re: Trzy oblicza pracy w sprzedaży 08.04.14, 08:28 ulanzalasem napisała: > To co w Polsce robią 3, może 4 osoby na zachodzie robi 5, to co u nas 7, > czasami 8 u nich na pewno potrzeba 10 ;) To prawda której bardzo trudno przebić się do świadomości społeczeństwa, decydentów, polityków :-(. Patrz: stats.oecd.org/Index.aspx?DatasetCode=ANHRS Jeszcze jeden element któremu dziwią się analitycy: Pobudzenie gospodarki w USA (większe niż w Polsce) bardzo słabo wpływa na wzrost zatrudnienia. W Polsce mniejsze odbicie w gospodarce powoduje większy spadek bezrobocia. Wynika to z prostej przyczyny - w USA wykorzystują (bo mają możliwość) przedłużenie czasu pracy już zatrudnionego - w Polsce nie ma tej rezerwy trzeba zatrudniać nowych ludzi (choć i tak oczywiście przedłuża się czas pracy ponad normę). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesoły Ale nędza. IP: *.compower.pl 07.04.14, 23:40 Analogicznie. Facet idzie kupić samochód a sprzedawca parkuje właśnie Ferrari. No i co? Facet kupi? Nie! Babie pokazać "niby" najlepsze to męża oszuka na kasę a się pokaże w pracy z nowym mazidłem na ryju :-) Odpowiedz Link Zgłoś
komentuje1333 Trzy oblicza pracy w sprzedaży 08.04.14, 11:32 Skandaliczne przekłamania, propaganda wmawiająca, że jest normalnie. - w większości sklepów można zapomnieć o 200 procentowych pensjach za noc czy nadgodziny, zwykłą rzeczą jest wymuszanie zostawania po godzinach za darmo - wypadałoby coś więcej o tych 12 godzinach napisać, nie uważacie? Po praktycznym zlikwidowaniu 8 godzinnego dnia pracy, dzieją się takie cuda, że skandaliczną propagandą jest to co piszecie. - ten eleastyczny grafik nieraz owocuje tym, że ludzie śpią po 5 godzin na dobę. Reszta życia to taka właśnie firemka, dojazd i przyjazd z i do pracy. Książka, film, pójście do lekarza, sport, rodzina, eeee? Nie, wystarczy radio w sklepie, albo hity mtv czy innego gówna z plaskatych tv. - i te wszystkie cuda na start dla młodych (o dyskryminacji ze względu na wiek to też cicho u was ....) za aż 5 - 6 złotych, hurrrrrrraaaaaaaa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.sadowska Trzy oblicza pracy w sprzedaży 08.04.14, 12:04 co za bzdury - szczególnie w pracy w perfumerii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: komentuje1333 Re: Trzy oblicza pracy w sprzedaży IP: *.ksi-system.net 08.04.14, 16:31 to do mnie? kolezanka pracowala w Naturze, mieszkalismy razem, gorzej przychodzila wykonczona, niz ja po dniu na budowie a potem po treningu. a pieniadze zadne. czysty wyzysk i terror ekonomiczny pod hasełkami neoliberalnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gusiec Trzy oblicza pracy w sprzedaży IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.04.14, 13:54 To mają być tajniki pracy w sprzedaży? Widać, że Pani Autorka nigdy w takim sklepie sieciowym nie dorabiała. O to zresztą jest ciężko, pseudoelastyczne grafiki pracy w rzeczywistości wyglądają tak, że wpływ to, które dni mają być wolne (np. na studia) jest znikomy, a wcale sekretem nie jest, że jednym z głównych warunków zatrudnienia jest "dyspozycyjność". Praca 12-13 godzinna z dwoma 15-minutowymi przerwami, które to przerwy są jedynym momentem, kiedy można na chwilę usiąść (tak, usiąść!). Praca nocna po owych 12 godzinach albo przed 12 godzinnym dniem pracy płacona jako "umowa o dzieło" na stawkę niższą niż dniówka (czasem koszt dojazdu w nocy taksówką do domu był wyższy niż zarobione pieniądze), brak możliwości odmowy (bo dzieci, bo brak dojazdu w nocy). A pracownicy niedość, że muszą być zawsze mili i uśmechnięci, doradzać (a szkoleń brak), muszą sprzątać, wykładać nowy towar, przekładać stary, pilnować przed kradzieżami (bo każde braki są fundowane z ich kieszeni, pomimo braku kamer i zabezpieczeń), to jeszcze wysłuchiwać często obraźliwych słów pod adresem swoim i swoich kolegów, bo najłatwiej wyrzyć się na kimś, kto jest pracownikiem. Awans może i jest łatwy, ale wraz z zwiększeniem się obowiązków (i stresu, bo kontrole odgórne są nagminne), pensja wzrasta o kilkadziesiąt złotych. Nic dziwnego, że rotacje są tak duże, z dobrego stanowiska mało kto rezygnuje. Takie są tajniki pracy w sieciówce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agnieszka Trzy oblicza pracy w sprzedaży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.14, 15:18 Co za bzdury, wymagania są niewyobrażalne, czy to siec odzieżowa, czy perfumeria czy butik, to nie jest zwykła sprzedaż, to filozofie firm, owiane niekiedy absurdem, a zarobki bez komentarza...najniższa krajowa, czasami premia od zrobionych utargów, zależy jaka sieć, ale najczęściej ucinają co sie da, zniżek tez pracowniczych bardzo często nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość...Gdynia Trzy oblicza pracy w sprzedaży IP: *.dynamic.chello.pl 11.04.14, 17:51 Szkoda, że nie opisują pracy np... w Tesco, gdzie pracę mam na akord w e-sprzedaży za 700 zł netto na pół etatu.. w związku z tym musiałem szukać dodatkowej w " żabce" ale na czarno hmm - niestety nikt tam ni sprawdza jak nas zatrudniają- żeby się utrzymać na stancji...akordowo po 4 godz okazuje się, że nie mogę wyjść z pracy w Tesco bo został towar do zapakowania i usłyszałem, że jak wyjdę to mogę ponieść tego konsekfencję.....więc co dają umowy, grafiki itp skoro pracodawcy stosują ustny mobing i chcąc mieć dochody siedzę ostatnie dni po 8 godz i potem biegiem na 4 do "żabki".....a kto wróci mi moje zdrowie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pompiarz Trzy oblicza pracy w sprzedaży IP: *.opera-mini.net 11.04.14, 23:15 Niestety u nas praca w sprzedaży jest bardzo stresowa bo z jednej strony bardzo roszczeniowi klienci , z drugiej nastawieni przez właścicieli na typ dawnego ekonoma menadżerzy sowicie opłaceni a płaca bardzo niska od 800 złotych na rękę do 1300. Jak sobie wspomnę czasy kartkowe to to jest zemsta za to, że w tamtym, jakże podłym czasie sprzedawca był tym człowiekiem, który dużo mógł i był może z niezdrowych pobudek bardzo szanowany. Dziś jak niektórzy co zapomnieli już o kolejkach sprzedawcę mają w niskim poważaniu bo przecież to sprzedawca jest dla nich a nie odwrotnie. Tylko zapominają, że bez tego sprzedawcy towar sam się nie sprzeda. Dziś sprzedawca musi być po trosze handlowcem i psychologiem a kasy za to tyle co na przysłowiowe lekarstwo. Zresztą tak naprawdę mimo głoszonych haseł o wolnym handlu to handel wcale nie jest taki wolny. Wolny to był ale na rynkach w tej tzw komunie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yoola Trzy oblicza pracy w sprzedaży IP: *.ip.gronet.pl 12.04.14, 09:55 Proponuję, aby Autorka przyjechała pod centrum handlowe na godzinę przed otwarciem. Zobaczyłaby jak pracownicy przyjeżdżają i nie ma znaczenia w jakim salonie pracują- wszyscy idą jak na skazanie, już od rana wykończeni, bo nie zdążyli dojść do siebie po poprzednim dniu. Potem uniformy, makijaże, przyklejony uśmiech i heja przez 12h bez światła dziennego, ale za to z łomotem, który leci z głośników i powoduje, że głowa pęka już po godzinie. W porównaniu z tym, jak ciężkie są to warunki pracy, to rotacja i tak nie jest duża, bo ludzie nie mają wyboru, więc pracują dopóki zdrowia i sił starcza. Nikt wchodzący do centrum handlowego na godzinę, tylko po zakupy nie ma pojęcia, jaka to jest orka... Odpowiedz Link Zgłoś