Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują

    IP: *.jmdi.pl 28.04.14, 18:33
    "Kwoty na takich umowach są śmiesznie małe, śmiało można takiego pracownika nazwać niewolnikiem. "

    Kwoty na takich umowach są dokładnie takie, jakie wynegocjują pracodawca i pracobiorca. Wcale nie muszą być małe - wiem, co piszę. Proszę nie histeryzować z tym niewolnictwem.
    Obserwuj wątek
      • Gość: kasia Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.radom.vectranet.pl 28.04.14, 18:45
        dokładnie tak jak piszesz. Każdy zarabia tyle na ile dogada się z pracodawcą. na umowach o pracę też oszukują, bo wpisują np. 1/4 etatu a resztę kasy płacą pracownikowi pod stołem.

        dobra też jest lalunia, która czeka od 25 do 25 na wypłatę. zorientuj się dziewczynko, że masz wypłatę CO MIESIĄC. jedni dostają 1-go, inni 10-tego a Ty 25-tego. I każdy z Was ma kasę CO MIESIĄC. Tylko z pierwszym najtrudniej, bo jak np. zaczynasz pracę w lipcu to na kasę czekasz do 25 sierpnia (ale inni np. mają wypłaty 10 czy 15). Ale od tego momentu jak masz zawsze 25 dnia miesiąca to masz co miesiąc.

        ludzie to jednak barany.
        • jakbysietupodpisac Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują 28.04.14, 18:53
          Jesteś przykładem takiego barana. Przeczytaj jeszcze raz ten tekst i spróbuj zrozumieć czemu narzeka. Jakby jej po 6 miesiącach co miesiąc płacili to tez by było w porządku?
          • Gość: kasia Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.radom.vectranet.pl 28.04.14, 19:24
            Proszę oto cytat z artykułu:

            "...kiedy pracowałam na zleceniu w sierpniu i wrześniu, to wypłatę otrzymałam dopiero 25 września za sierpień oraz 25 października za wrzesień. W tym roku z inną firmą miałam podpisaną umowę-zlecenie i znów muszę czekać do 25 kwietnia co do wypłaty za marzec, a potem 25 maja za kwiecień, co mnie lekko wkurza. Jak tak można? Mogłabym pracować na umowę-zlecenie z gwarancją comiesięcznej wypłaty"

            Nadal twierdzę, że wypłatę ma co miesiąc. Pracowała sierpień/wrzesień - wypłata 25 września i 25 października (co miesiąc!). Podobnie za pracę marzec/kwiecień - wypłata 25 kwietnia i 25 maja (także co miesiąc!).

            i kto tu jest baranem? :)
            • Gość: godzu Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.14, 00:23
              hm od 25 września do 25 października jest miesiąc jak by nie patrzeć :)
            • Gość: Buncol Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.netia.pl 29.04.14, 09:25
              Ja ci powiem jak działa taki system
              Pracownik wynagradzany w ten sposób musi przepracować de facto dwa miesiące bez pięciu dni żeby dostać wypłatę za miesiąc.
              A teraz postaw się w sytuacji człowieka który ma rodzine albo choćby mieszkanie do płacenia i wie ze czynsz za wrzesień płaci z góry a pensję za wrzesień dostaje na koniec października.

              Mało tego często bywa tak ze gdy pracownik odchodzi to tej ostatniej wypłaty nie dostaje albo jest ona mocno okrojona.
              • Gość: Pierniki Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.158.216.20.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl 29.04.14, 10:20
                To zależy od tego jak sie dogadasz - jeśli ktoś daje sie robić w balona to juz jego problem a nie wina zlecenia...
                • Gość: Buncol Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.netia.pl 29.04.14, 11:05
                  Temat dogadywania się już omówiliśmy w innym poscie.
                  W tym kraju na zleceniu pracuje jakieś 3 miliony obywateli. 80% z nich nie ma żadnych opcji dogadywania się z pracodawcą. Przestań patrzyć na świat ze swojego ograniocznego punktu widzenia. To ze ty może się dogadałes bo jesteś 25 letnim informatykiem nie znaczy że ekspedientka w markecie albo starszy Pan na ochronie ma na to szanse.
                  Na zleceniu pracują nie tylko informatycy i specjaliści w swoich branżach ale przede wszystkim cała masa ludzi nie mających żadenj alternatywy.
                  Pracownicy w sieciach handlowych, małych punktach usługowych, ochroniarze, kelnerzy itd. itp.

                  Większość z nich nie ma nic do gadania i albo biora co dają albo do widzenia.

                  I dziwnym trafem to właśnie pracownicy zleceniowi mają najwięsze problemy z wyekzekfowaniem wynagrodzeń, czy praca w normlanych godzinach
                  • Gość: dex Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.emea.ibm.com 29.04.14, 12:01
                    Zlecenie jest dobre tylko dla wysoko wykwalifikowanych specjalistów. Wchodza, robia projekt, dostają spore pieniądze (dniówki 250€ w Polsce i 400€ na zachodzie Europy sa jak najbardziej osiągalne.) i za pół roki idą gdzie indziej. Ale dla nich nie ma problemu ze znalezieniem zajęcia.
                    Mam tutaj na mysli specjalistów od zarzadzania projektami, optymalizacji procesów produkcji, architektów, inzynierów itp.
                    Zatrudnianie osób na stanowiska, z natury rzeczy nie działające w systemie projektowym, tylko w trybie operacyjnym jest zwykłym oszustwem i naginaniem norm społecznych. Raz, że tego typu stanowiska sa mniej płatne (ale w zaman za teoretycznie większe bezpieczeństwo zatrudnienia), a dwa że od razu sugeruje to tymczasowość takiego stanowiska pracy.
                    • rapp_scallion Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują 29.04.14, 13:04
                      Otóż to! Umowa zlecenie, jak sama nazwa wskazuje, powinna być podpisywana przy jakimś konkretnym zleceniu. Może to być jakiś projekt, może to być zatrudnienie sezonowych pracowników na produkcji. Jak ktoś wie, żę idzie do pracy na miesiąc to nawet nie oczekuje innej umowy. Ale jeżeli ktoś pracuje 5 dni w tygodniu po 8h (albo i więcej) na umowie zlecenie przez kilka lat to to już jest jawny wyzysk.
                      Większość rynku pracy to nie wykwalifikowani specjaliści, którzy sobie poradzą w każdej sytuacji na rynku pracy.
                      • Gość: wredny_gad Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.14, 15:06
                        A może rozwiązaniem byłoby pozostawienie wyboru formy zatrudnienia pracownikowi...
                        • snajper55 Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują 30.04.14, 12:52
                          Gość portalu: wredny_gad napisał(a):

                          > A może rozwiązaniem byłoby pozostawienie wyboru formy zatrudnienia pracownikowi...

                          A pracodawca nic do powiedzenia mieć nie będzie? To i niech wynagrodzenie pracownik sobie ustala.

                          S.
      • Gość: Ostatniegoniepierw Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.adsl.inetia.pl 28.04.14, 19:04
        Jest dokładnie odwrotnie - na umowie o pracę masz masę obowiązków i niby praw, które mało który pracodawca respektuje.

        • billy.the.kid Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują 28.04.14, 19:41
          dwustutysięczna, a może i9 więcej ,rzesza cieci/OCHRONIARZY/ tyra wyłącznie na umowy zlecenia. większość po 5 zł/h.
          może ktoś popróbuje PONEGOCJOW3AĆ Z PRACODAWCĄ.-przy 25% bezrobociu????
          • tymon99 Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują 28.04.14, 23:26
            zawsze będzie istnieć rzesza ludzi, którzy niewiele umieją, więc i niewiele zarabiają.
        • Gość: Buncol Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.netia.pl 29.04.14, 09:27
          Zazwyczaj obowiązki na zleceniu i umowie o pracę są dokładnie takie same.
          Jedyna róznica że na umowie o prace masz jakąkolwiek ochrone i przepisy a na zleceniu nie masz zadnych praw
          • Gość: Pierniki Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.158.216.20.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl 29.04.14, 10:28
            Obowiązki na zleceniu to wykonanie zlecenia a obowiązki na uop to sprzedaż swojego czasu (w tym czasie mogą ci zlecić cokolwiek bez dodatkowej zapłaty). Na zleceniu do nadgodzin nie można zmusić a uop niepłatne to standard i jak pracodawca każe musisz zostać bo dostaniesz dyscyplinarke i dalej na uop pracodawca zna historie zwolnień ze świadectw pracy (na zleceniu tego nie ma), zna długi bo komornik moze nakazać zajmowanie pensji (na zleceniu nie) - tu i tu masz płatne L4. Jedyna różnica urlop płatny - jednak na uop musisz mieć zgodę pracodawcy na wykorzystanie (co ciekawe ostatnio nawet tego na zadanie) na uoz nie chce sie, masz cos innego, złe sie czujesz dzwonisz ze nie przychodzisz i nie dostaniesz.
            • Gość: Pierniki Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.158.216.20.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl 29.04.14, 10:30
              ....dyscyplinarki
            • Gość: Buncol Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.netia.pl 29.04.14, 10:59
              Piszesz tak jakbyś zył w jakims baśniowym ściewcie.

              "Na zleceniu do nadgodzin nie można zmusić" - jakoś dziwnym trafem zazwyczaj to zleceniwocy maja nabite najwięcej godzin często nie własnej woli. Mówisz ze nie można zleceniowca zmusić? No to spróbuj się nie zgodzić ciekawe ile jeszcze popracujesz na tym zleceniu. Przy etacie masz nadgodziny do odebrania albo zapłaty a ich ilość ścieśle ograniczona. Na zleceniu każe ci pracować 250 godzin i nie masz nic do gadania. A jak ci się nie podoba to do widzenia.

              "komornik moze nakazać zajmowanie pensji (na zleceniu nie)" - niezlaeznie czy na zleceniu czy na etacie komornik zajmuje bez gadania twoja pensję. Przykład znany z autopsji.

              tu i tu masz płatne L4 - płatne tak ale różnica polega na tym ze na zleceniu już można ci za współprace podziękować gdy będziesz chorował. Nawet nie trzeba czekać na twój powrót z chorobowego.



      • Gość: Adam Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.14, 20:04
        Ja zarabiam 1300 złotych pracując na umowie śmieciowej a bym chciał więcej zarabiać i mieć takie horrendalne odprawy jak na przykład pracownicy TVP. Ja bym bardzo chciał mieć stałą pracę i odprowadzane składki na moją przyszłą emeryturę. Do dzisiaj nie umiem doprosić się o moje pieniądze za ciężką pracę siedem dni w tygodniu po 12 godzin przy budowie autostrad na EURO 2012. Mamy już rok 2014, sprawa w sądzie toczy się opieszale w nieskończoność. Czy w Polsce jest przestrzegane jakieś prawo czy rządzi fikcja, korupcja i niechlujstwo ? Mamy tylu posłów, tylu senatorów i nikt nic nie robi. Za co oni tak dużo zarabiają i na co czekają ?
      • Gość: nitro Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.play-internet.pl 28.04.14, 20:58
        raczej to książę pracodawca wpisuje kwotę a pracownik podpisuje, bo nie ma innego wyjścia
      • adherent1 Ważne proporcje. 29.04.14, 07:22
        Między pracą etatową a pracą na zlecenie.
        Skrócenie przeciętnego obowiązkowego czasu pracy do średniej OECD a jeszcze
        lepiej do średniej w UE znacznie zmniejszy problemy na rynku pracy.
        Polacy na etacie pracują najdłużej w UE i prawie najdłużej we wszystkich
        gospodarkach monitorowanych przez OECD. Skracając obowiązkowy czas
        pracy spowodujemy zmniejszenie bezrobocia i co najważniejsze dla tego
        wątku, zwiększymy możliwości dodatkowego zatrudnienia które powinno
        decydować o ilości prac "na zlecenie". Funkcjonowanie zatrudniania
        na krótkotrwałe umowy jako zatrudnienia podstawowego mija się z
        interesem pracobiorców i pracodawców.
        • minusujcie_mnie_lemingi Re: Ważne proporcje. 29.04.14, 12:08
          Faktycznie, pracujemy najdłużej i pewnie jako jedni z nielicznych raczej nie możemy liczyć że w pełni nam zapłacą za nadgodziny, o ile cokolwiek dostaniemy. Tylko trzeba zwrócić uwagę że w wielu krajach popularne są niepełne etaty. Nie jako przymus pół pensji na etacie a drugie pół nieopodatkowane pod stołem, ale jako pomysł na pracę dla ludzi którzy nie chcą pełnego, lub nie są w stanie.
          • Gość: Ostatniegoniepierw Re: Ważne proporcje. IP: *.adsl.inetia.pl 29.04.14, 12:17
            No i to jest kolejny problem, bo ja właśnie chętnie na 1/2 bym popracował. Niestety poza zleceniem na etacie nie ma na to szans. To już pokazuje jakie jest podejście do pracownika. Czyli nie szuka się kogoś na wykonanie pracy 4,8 h tylko kogoś kto będzie zasuwał do oporu.

            Tylko dla malkontentów zlecenia - "pracodawca" tego nie wyegzekwuje (wiem, bo widziałem - cały dział, który miał zlecenie szedł po 8h do domu), natomiast analogiczna sytuacja w dziale z ludźmi z umową o pracę i "postraszenie" dyscyplinarką skutkowała tym, że ludzie siedzieli po 16h.
            • rapp_scallion Re: Ważne proporcje. 29.04.14, 13:11
              Straszenie dyscyplinarkami to średniowieczne w zarządzaniu ludźmi w oparciu o strach, niestety bardzo w Polsce powszechne. Miałem szczęście, że sytuacja życiowa pozwoliła mi się zwolnić z jednej z takich firm (złożyłem wypowiedzenie przed końcem okresu próbnego) i szukać kolejnej pracy przez 2 miesiące. Wiele osób takiej możliwości nie ma i z braku poczucia bezpieczeństwa muszą się godzić na takie, a nie inne warunki pracy.
              • adherent1 Re: Ważne proporcje. 30.04.14, 08:31
                rapp_scallion napisał:
                > Straszenie dyscyplinarkami to średniowieczne w zarządzaniu ludźmi
                > w oparciu o strach, niestety bardzo w Polsce powszechne.

                Łatwiejsze, gdyż jesteśmy nadmiernymi indywidualistami, w niektórych
                sprawach to szkodzi. Komfortu pracy nie podniesie się bez ujednolicania
                i standaryzacji równającej do średniej, wyznaczanej przez OECD
                a najlepiej europejskiej :-).
      • 4tomi Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują 29.04.14, 07:57
        Oczywiście że etat!
      • fctheduck Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują 29.04.14, 08:54
        To jest jakiś socjalistyczny bełkot. Jeśli ktoś ustalił niską pensję, to sam jest sobie winien, termin przesyłania wynagrodzenia to również sprawa ustaleń z pracodawcą. A skadkę do ZUS można sobie płacić dodatkowo samemu (chociaż trzeba być chyba kompletnym idiotą żeby to robić).
        • Gość: Buncol Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.netia.pl 29.04.14, 09:29
          Żyje tyle lat i nie wiedziałem ze pracownik może sobie ustalić wynagrodzenie.
          To ja chce być twoim pracownikiem a pensję ustalam sobie na poziomie 25 tys netto. Może być umowa zlecenie.
          Rozumiem że się zgadzasz :)
          • Gość: Pierniki Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.158.216.20.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl 29.04.14, 10:22
            Ja zawsze negocjuje i za każdym razem mam 2x więcej niż poprzednio. Wynagrodzenie ustala ze sobą jedna i druga strona wiec nie pisz głupot.
            • Gość: Buncol Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.netia.pl 29.04.14, 10:48
              No to ponegocjujmy.
              Ja chce 25 tys ty mi oferujesz tysiąc.
              No to spotykamy się w płowie a wiec dajesz mi 12,5 tys.
              Czy teraz jesteś zadowolony?

              To oczywioscie zart bo chciałem pokazac że pracownik ma mały wpływ na swoje wynagrodzenie. Jeszcze w dużym mieście gdy masz kwalifikacje i jest podaż pracy możesz sobie ponegocjować ale i tak nigdy nie dostaniesz więcej niż da ci pracodawca.
              W małych miastach negocjacje nie istnieją. Albo bierzesz co dają albo pracodawca ma na twoje miejsce pięciu innych.

              Pamiętaj jakbys nie opowiadał o ustaleniach i negocjacjach to i tak dostaniesz tyle ile z góry ustalił twój pracopdawca,
              Sam ostatnio zmieniałem prace i negocjowałem dwa miesiące.
              Powiedzmy ze chciałem trzy średnie krajowe a i tak dostałem dwie i pół średnich krajowych.
              I choćbym się zesrał to wiecej i tak bym nie dostał bo stanowisko nie było wyżej zabudżetowane.

              • Gość: Ostatniegoniepierw Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.adsl.inetia.pl 29.04.14, 11:41
                U mnie było tak (analityk biznesowy) chciałem dyszkę (pracodawca dawał max 7,5) - pracodawca stwierdził, że nie ma budżetu to podziękowałem. Po 3 miesiącach zadzwonili, że się zgadzają (widać nikogo innego nie mieli, bo ogłoszenie wisiało w sieci), powiedziałem, że już mam lepszą ofertę i teraz chce 13 tys. Minął miesiąc i zadzwonili, że się zgadzają :)

                Tak więc nie mów, że nie można negocjować. Za chwile powiesz, że ekspedientka nie może. Osoba z mojej rodziny ma sklepik, mały przy osiedlu domków jednorodzinnych. 10 lat temu kandydatek miała od groma, więc mogła im dać 800 zł i tak przyszły. Dziś dając 1680 czyli minimalną chętnych nie ma, podniosła do 2k brutto i to samo. Dopiero, gdy zaczęła oferować 1800 do ręki do zgłosiła się jedna osoba, a drugiej na zmianę nie ma. Ponadto kiedyś z obsadą sobót nie miała problemu - dziś nikt jej nie przyjdzie, bo każda stwierdza, że ona chce mieć wolne. Przez święta też zawsze sklep był otwarty bo miały umowy zlecenia (na umowie o pracę nie możesz pracować) i myślisz, że ktoś przyjdzie? :) To o czy mówisz było faktem, ale 10 lat temu. To bezrobocie 13% to bzdura (w moim regionie jest 9% co prawda), ale to ludzie którzy chcą mieć zdrowotne i nie chcą podjąć pracy.
                • minusujcie_mnie_lemingi Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują 29.04.14, 12:37
                  U ciebie tak było, mogłeś windować żądania bo nie miałeś konkurencji. I nie były to negocjacje, pracodawca był zdeterminowany, był pod ścianą i nie miał wyjścia. A negocjacjami mógłbyś to nazwać gdybyś przekonał pracodawcę do kwoty 13 tys, podczas gdy on miałby również chętnych do pracy za 7.5 tys. Tak, wtedy miałbyś pełne prawo powiedzieć że wynegocjowałeś.
                  • Gość: Ostatniegoniepierw Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.adsl.inetia.pl 29.04.14, 12:58
                    Teraz już przy większości ofert nie ma większej konkurencji. W przypadku specjalistów nie ma konkurencji żadnej z prostej przyczyny zachód nas bardzo drenuje. Sam miałem takie oferty (2-3 razy większe pieniądze), ale nie wyjeżdżam bo mi tutaj dobrze. Natomiast sporo moich znajomych nie tylko z mojej branży wyjechało. Pracodawcy mają ogromny problem ze specjalistami IT, finansów, analityk biznesowy itp. jesteśmy potwornie wydrenowani :) Wiele firm np. do finansów przyjmuje totalnych żółtodziobów, absolwentów bez doświadczenia, bo nie mają innego wyjścia.

                    Co do innych zawodów to jest podobnie - ciężki sprzęt (znajomy ma firmę chętnych brak), firma budowlana (chętnych brak) i tak mógłbym długo. Przykład ze sklepem to samo - kiedyś ludzie daliby się pokroić za pracę w sklepie - dziś do warzywniaka nikogo nie znajdziesz. Tak swoją drogą miałem ostatnio okazję przerabiać też wykończenie łazienki glazura + terakota (jeśli się nie mylę) - i nooormalnie nie ma ludzi, którzy to zrobią. Tak samo na zrobienie ogrodzenia (płotu) wokół domu czekałem na gości 3 miesiące. No więc przepraszam, ale nie powiesz mi, że tacy nie negocjują, bo ci od ogrodzenia powiedzieli, że jak im dam 3 razy więcej to mogą być za tydzień :)

                    Uważam, że z tego kraju wyjechało już tyle ludzi (2-3 mln oficjalnie) natomiast stawiam, że nieoficjalnie 5 mln (tego nie wie nikt przecież), że po prostu problem bezrobocia nie istnieje, a w ciągu kilku najbliższych lat będziemy mieli prawie wszędzie rynek pracownika i zobaczysz jak nagle pracodawcy zaczną wszystkich zatrudniać na umowę o pracę. Dlaczego? Bo jest wypowiedzenie i pracownik z dnia na dzień im nie odejdzie. Mnie innych ofert nie dadzą jak uop, bo po prostu pracodawca chce mieć pracownika na smyczy.
                    • minusujcie_mnie_lemingi Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują 29.04.14, 16:01
                      Patrzysz na całe społeczeństwo z perspektywy swojego specyficznego przypadku. Przeważająca większość społeczeństwa nie jest specjalistą w dziedzinie tak wąskiej że gdziekolwiek złożą aplikację to nie będą mieli żadnej konkurencji. Ja jestem specjalistą w pewnej wąskiej dziedzinie, ale nie mogę powiedzieć że aplikując gdziekolwiek mogę zakładać że będę jedynym chętnym.
                      BAwią mnie opowieści o tym że ktoś nie może znaleźć chętnego do pracy w firmie budowlanej, czy w innej branży, najwidoczniej warunki jakie proponuje są nieakceptowalne dla potencjalnych kandydatów, i nie zmieni tego fakt że prawdopodobnie ten pracodawca jest przekonany że kwota jest godna i ktoś się powinien skusić. Druga strona musi być również zainteresowana, i jeżeli nie ma takiego zainteresowania nie oznacza to wcale że bezrobocia nie ma. Podobne bzdury słyszałem dekadę temu w TVP. Ktoś z partii rządzącej opowiadał że przecież praca jest, wystarczy się ruszyć i przeprowadzić z południowo wschodniej Polski, na jej przeciwległy koniec, mnóstwo miejsc, praca fizyczna. Pamiętam że osoba z partii rządzącej zachwycała się jakie perspektywy daje taka przeprowadzka. Taaa, ojciec rodziny podejmie pracę tak daleko od domu że nie będzie w stanie przyjechać na weekend, to co zarobi to przeje i wyda na czynsz. Gdzie tu sens ?
                      Czekałeś trzy miesiące na płot, ale to był twój wybór, ty wybrałeś taką leniwą firmę. Ewentualnie twój płot był mało ważny dla firmy której dałeś zlecenie, mieli bardziej dochodowe tematy do wykonania. Bo nie uwierzę że siedzieli trzy miesiące bezczynnie i bez zarobków, chociaż mogli zarobić na wykonaniu płotu. I zawsze to samo odpowiadam biznesmenom w sandałach i białych skarpetach, biznesmenom narzekającym na to że interes im nie idzie przez leniwych pracowników. A mówię tak, to twój biznes i sam zatrudniłeś leniwych. Więc może to nie ich wina a to ty nie powinieneś się brać za własną działalność.

                      W ciągu około dekady wyjechało jakieś 2 mln, oszacował go GUS, wszystko do znalezienia w rocznikach.
                      Bardzo odważne jest twierdzenie że bezrobocie nie istnieje. Jest na poziomie 2.1 mln, czyli 14%. Gdyby dwa miliony nie wyjechały to byśmy mówili o bezrobociu na poziomie 28%. A wskaźnik będzie jeszcze wyższy jak weźmiesz pod uwagę że oficjalne dane, tj 14%, nie uwzględniają osób którym nie przysługuje zasiłek i kompletnie olały pośredniak który nic nie oferuje, i korzystają z ubezpieczenia współmałżonka.

                      Obawiam się że jeszcze przez lata nie będzie rynku pracownika, ale to długa i zupełnie inna dyskusja.
              • Gość: le Ming Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.jmdi.pl 29.04.14, 16:05
                "W małych miastach negocjacje nie istnieją. Albo bierzesz co dają albo pracodawca ma na twoje miejsce pięciu innych. "

                No, to zależy od twoich kwalifikacji. Jeśli aplikujesz na stanowisko dziuni od parzenia kawy, to nic dziwnego, że na twoje miejsce jest pięć innych. Zawsze tak będzie. Ale jeśli coś umiesz, to - w zależności od tego, co to dokładnie jest - czasem nie tak łatwo znaleźć pięciu innych.
            • minusujcie_mnie_lemingi Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują 29.04.14, 12:41
              Oczy mi otworzyłeś ! Pójdę po podwyżkę jutro, w przyszłym tygodniu, i tak co tydzień do końca miesiąca. W każdym tygodniu pensja podwojona, w sumie będę zarabiał 32 razy więcej, a to wszystko zaledwie w ciągu jednego miesiąca. Muszę tylko uważać żeby nie przesadzić, chyba ni powinienem zarabiać więcej od prezesa.
        • Gość: TP55 Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.dynamic.chello.pl 29.04.14, 11:15
          OK. Proszę tylko należy złożyć w gminie , urzędzie skarbowym , lub innej instytucji państwowej że rezygnujesz / nie wyrażasz absolutnie zgody / [ potwierdzone notarialnie ] na jakiekolwiek leczenie . I nie ważne czy to katar ,alergia , amputacja kończyny np. w wypadku , pełna opłata za przyjazd karetki pogotowia , pełna opłata za pobyt w szpitalu , dotycz to wszystkich schorzeń i przypadłości chorobowych włącznie z rakiem i chorobami zawodowymi oraz ewentualnymi chorobami zawodowymi . Dotycz to również schorzeń i chorób wieku starczego . Wtedy tak. Życzę zdrowia .
        • Gość: TP55 Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.dynamic.chello.pl 29.04.14, 11:19
          OK. Proszę tylko należy złożyć w gminie , urzędzie skarbowym , lub innej instytucji państwowej że rezygnujesz / nie wyrażasz absolutnie zgody / [ potwierdzone notarialnie ] na jakiekolwiek leczenie . I nie ważne czy to katar ,alergia , amputacja kończyny np. w wypadku , pełna opłata za przyjazd karetki pogotowia , pełna opłata za pobyt w szpitalu , dotycz to wszystkich schorzeń i przypadłości chorobowych włącznie z rakiem i chorobami zawodowymi oraz ewentualnymi chorobami zawodowymi . Dotycz to również schorzeń i chorób wieku starczego . Wtedy tak. Życzę zdrowia . do - fctheduck
      • Gość: TomKs Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: 159.245.16.* 29.04.14, 10:32
        Tak na prawdę problem nie polega na formie zatrudnienia. Problemem jest mały popyt na pracę (czyli wysokie bezrobocie). Przez to ceny (czyli w tym wypadku płace) spadają.
        W warunkach niskiego bezrobocia natychmiast pojawią się podwyżki, lepsze warunki socjalne, rozwiązania korzystne dla pracownika - dla jednego będzie to etat, dla drugiego umowa-zlecenie, dla trzeciego samozatrudnienie.
        Kłopot w tym, że rząd nie może po prostu zarządzić zmniejszenia bezrobocia. Potrzebny jest szereg działań OBNIŻAJĄCYCH koszty pracy, zmniejszających obciążenia fiskalne i administracyjne, uwalniających przedsiębiorczość i obywateli w ogóle. Jak również zmniejszenie różnej maści zasiłków, które wielu rodzinom pozwalają żyć nie skalawszy się pracą nigdy.
        Niestety, obecny rząd (a i poprzednie nie były lepsze) jakoś nie jest w stanie tego zrozumieć, a już szczególnie nie jest w stanie tego zrozumieć "elektorat". Więc rząd podejmuje populistyczne decyzje aby za wszelką cenę (tym łatwiej, że płatną z cudzej - naszej kieszeni) wygrać kolejne wybory i jeszcze trochę popaść się na "państwowym".
        Tak, jak samochód nie zrobi się szybszy od domalowania pasków i doczepienia spojlerów, tak gospodarka nie rozwinie się obciążana wciąż nowymi podatkami i regulacjami. A póki gospodarka nie będzie się rozwijać w tempie ponad 4% rocznie, póty pracownik będzie pomiatany.
        • minusujcie_mnie_lemingi Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują 29.04.14, 12:27
          Potrzebne są działania obniżające koszty pracy. Rozumiem że chcesz obniżyć same płace, one są bowiem głównym składnikiem kosztów pracy. To proponujesz społeczeństwu, aby zarabiało mniej niż w Bułgarii i Rumunii ?

          Jeżeli chodzi o zasiłki, widzisz, ci którzy je pobierają mają zupełnie inne zdanie. I mi również nie wydaje się że bez zasiłku można zostawić kogoś samemu sobie i czekać aż umrze z głodu. Tak się bowiem składa że tak jak rząd nie może zarządzić zmniejszenia bezrobocia, tak samo nie zmniejszy się ono z tego powodu że komuś zabierzesz zasiłek i zmusisz go do aktywnego wypruwania sobie żył w poszukiwaniu pracy. To mniej więcej takie opowieści jak w stylu Kosiniaka – Kamysz, nauczymy ludzi jak szukać pracy, wyślemy ich na kursy. Pewien jesteś że jak ludzie zdobędą wiedzę gdzie szukać ogłoszeń pracy, jak pisać aplikacje o pracę, to pracodawcy wzruszeni potencjałem potencjalnych pracowników stworzą dodatkowe miejsca pracy ?
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Zlecenie kontra etat: czytelnicy komentują IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.14, 08:07
            Koszty pracy to nie tylko płaca, ale i inne durne niekiedy papierologie. Kilka lat temu wszedzie w prasie pisano o telepracy. Jeden z naszych pracowników chciał miec taką formę (nie interesowała go wyższa płaca i fikcyjne zatrudnienie w firmie), bo mieszkał daleko od firmy. Ciężko było znaleźć kogoś (łącznie z PiP-em), kto jednoznacznie powie jakie dokładnie dokumenty muszą być dodatkowo "wytworzone", aby nikt podczas kontroli się nie czepiał. To jest jeden z dodatkowych kosztów właśnie... Musisz zatrudnić armię w administracji, żeby móc prowadzić niewielki zakład.
      • Gość: moe Praca w Polsce to "Archipelag Gułag" IP: *.homenett.pl 29.04.14, 13:40
        Chociaż tam przynajmniej zęby leczyli i doktory były
        • snajper55 Re: Praca w Polsce to "Archipelag Gułag" 29.04.14, 14:53
          Gość portalu: moe napisał(a):

          > Chociaż tam przynajmniej zęby leczyli i doktory były

          Głupota ludzka jest nieskończona.

          S.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka