Gość: znowuja
IP: *.tvtom.pl
20.07.14, 19:31
hej,
zaobserwowałam, że rerkuterki oraz psycholożki w naszym kraju potrzebują pomocy specjalistów.
przykładowo, w mojej firmie team liderka szukała osoby do pracy na miesiąc (proste czynności - zrzucanie plikow z jednego folderu do drugiego - to potrafi nawet gimnazjalista). mówi naszej hr-ce zeby jej dała jakiegos studenta, co chce sobie na wakacje dorobic. a ona? wystawiła ogłoszenie z wymogiem "biegła znajomosc angielskiego oraz magister w finansach i rchunkowosci" !!!
w naszym kraju potrzeba miec magistra żeby zrzucac proste pliki z jednego folderu do drugiego!
ta sama rekruterka zadaje z dupy pytania typ "ile razy wskazówki zegara mijajągodzinę12 w ciągu doby". i to do centrum finansowego gdzie umówmy się - nawet magister nie jest wymagny, bo praca polega na wklepywaniu danych do systemu.
te same obowiązki które wykomunjemy my (oczywiscie biegla znajomosc minimum 2 jezykow oraz magister z finansow z panstwowej uczelni) wykonywali ludzie ze srednim za oceanem!
dzięki takim paniom HR nasz rynek ma nadmuchane wymagania, nieproporcjonalne do obowiązków.
tego typu stanowiska mogą byc obsdzone większością ludzi (jak czegos nie umie to sie nauczy),ale te HR kosztem biednych szukających pracę, muszą na siłe nadac ssens swemu istnieniu i czepiają się pierdół, dosłownych głupot, zeby tylko cos sie dzialo, udawac ze pracująi tworzyc sztuczne sito.
brnijmy tak dalej, a niedługo nawet na sprzątaczkę trzeba bedzie znac minimum 16 jezykow, miec 25 lat, 40 lat doswiadczenia i pięc magistrów.
zapraszam do dyskusji