Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Praca dla humanistow?

    IP: 195.136.191.* 27.08.04, 23:39
    Zastanawiam sie, gdzie ludzie, ktorzy skonczyli wszelakie kierunki
    humanistyczne, znajduja prace??? Czytajac ogloszenia w GW czy innych gazetach
    trudno natrafic na informacje, ze praca jest dla humanistow. A moze istnieja
    jakies szczegolne kanaly???
    Obserwuj wątek
      • viking73 Re: Praca dla humanistow? 28.08.04, 02:20
        Znajomości. To najpewniejszy kanał:-)
      • Gość: Ethlinn Re: Praca dla humanistow? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.04, 08:59
        Niekoniecznie po znajomości. Ja humanistka pracuję w biurze podróży (a
        wykształcenie mam zupełnie "od czapy";-). Absolutnie bez znajomości. Moim
        zdaniem trzeba się znaleźć w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze.
        • Gość: magisterek Re: Praca dla humanistow? IP: 195.136.191.* 28.08.04, 09:09
          Zgadzam sie, ze znajomosci nie sa najwazniejsze, a niekiedy wrecz przeszkadzaja
          i ograniczaja wlasne poczucie wolnosci - to co zdobyte samodzielnie, daje
          rzeczywiscie wieksza satysfakcje. Ja ostatnio mam wrazenie, ze zawsze gdzie
          przychodze, jestem za pozno :-( bo mijesca juz rozdane. Ale ok - mozna pracowac
          w biurze podrozy, moja znajoma jest po geografii, ale jakos nie mozne trafic na
          takie zajecie, aby jakos przezyc pracuje w szkole jako nauczycielka przyrody...
          • Gość: magisterek Re: Praca dla humanistow? IP: 195.136.191.* 28.08.04, 09:13
            Poszukujac ofert w necie, znalazlem oferty pracy w wydawnictwach, to tez cos!
            Zobaczcie szczegoly:

            wirtualnywydawca.pl/?a=job
            Pzdr. :-)
          • Gość: Richelieu* Re: Praca dla humanistow? IP: 217.98.107.* 28.08.04, 15:59
            geograf w biurze podróży? z braku laku i kit dobry, ale to nie jest meijsce
            docelowe geografów. są za dobrzy na takie pierdoły. Cóż kiedy skojarzenia robią
            swoje i nie posiadając znajomości żasdnego systemu rezerwacyjnego (do nauczenia
            w ciągu godziny, ale jednak wymaganego) można bez skrupułów wykorzystywać swoją
            geograficzność. Jak pracodawca durny to się złapie, jak inni też idiotycznie
            myślący, że geograf jest od podróży to też się złapią.
            Nie widzę różnicy pomiędzy przydatnością geografa a historyka do zawodu
            sprzedawacza wycieczek, to co trzeba tam umieć to nauczyć się katalogów. I to
            jest odpowiednie zajęcie dla panienki po liceum turystycznym. Ani historyk ani
            geograf takimi prostymi rzeczami zajmować nie chcieli by, gdyby tylko mieli
            możliwość pracy w zawodzie adekwatnym do wykszyałcenia. Sprzedawca wycieczek
            dla geografa. hehe, żart
            • Gość: magisterek Re: Praca dla humanistow? IP: 195.136.191.* 28.08.04, 16:35
              To co Twoim zdaniem jest dobre dla ludzi po geografii lub historii?? Moze praca
              jako nauczyciel w szkole??? Sam nie jestem ani geografem, ani historykiem choc
              obie te rzeczy lubie :) ale tak sie pytam, wykpic prosta rzecz, ala moze jakas
              kontrpropozycja???
              • Gość: Richelieu* Re: Praca dla humanistow? IP: 217.98.107.* 28.08.04, 17:38
                jeśli chodzi o geografów zależy od specjalności. Na przykład geograf
                ekonomicvzny ma dużą wiedzę statystyczną i wszelkie miejsca w których
                wykorzysuje się statystykę będą pracą w zawodzie. To samo dotyczy znajomości
                regionu pod względem gospodarczym
                • Gość: magisterek Re: Praca dla humanistow? IP: 195.136.191.* 28.08.04, 22:46
                  Pytanie tylko, gdzie taki geograf ma szukac pracy jako statystyk??
                  • Gość: Richelieu* Re: Praca dla humanistow? IP: 217.98.107.* 29.08.04, 02:03
                    ja już tam wiem gdzie, i nie powiem bo ktoś mnie uprzedzi
                    hehehe

            • Gość: Ethlinn Re: Praca dla humanistow? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.04, 22:40
              W biurze podróży nie tylko sprzedaje się wycieczki. Ciekawe jak by takie biuro
              funkcjonowało gdyby pracowali w nim sami handlowcy. I nie jest tak ze cała
              sztuka polega na wklepaniu na pamięć kilku katalogów. To przede wszystkim
              znajomośc języków (przynajmniej w biurze turystyki przyjazdowej), zdolność
              organizacji, szeroko pojęta wiedza ogólna (wiadomo że klienci pytają o różne
              rzeczy, a ty masz po prostu znać odpowiedź, ewentualnie wiedzieć gdzie szukać
              takich informacji (co zreszta jest przydatne w życiu codziennym) itp itd.
              W moim biurze oprócz mnie - po archeologii pracuje jeszcze m.in. absolwent
              biologii, antropologii i zarządzania. Wszyscy wylądaowaliśmy w tym jednym
              miejscu i jakoś nie jest mi wstyd z powodu że mam pracę i to pracę która daje
              mi satysfakcję. Jasne, że gdyby była taka możliwość, to wolałabym pracować w
              archeo, ale takiej możliwości nie ma. Krótka piłka.
              A jeszcze odnośnie absolwentów geografii, to jeden jakiego znam pracuje w
              sklepie ze sprzętem turystycznym, a druga osoba jest sekretarką w pewnej szkole
              wyższej. Nadmienię, że oboje skończyli studia dzienne, bezpłatne na UW, przy
              czym druga z osób była studentką piątkową. No comment.
      • Gość: human Re: Praca dla humanistow? IP: *.u.mcnet.pl 28.08.04, 11:49
        Zapomnij - skończyłem Nauki Polityczne I Stosunki Międzynarodowe (odpowiednio
        mgr i licencj.) Moim marzeniem był MSZ a tymczasem od ponad 3 lat robię
        w .....finansach.

        Nie narzekam ale wykształcenie mam typowo "hobbystyczne"
      • Gość: Johnny Re: Praca dla humanistow? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.08.04, 13:32
        magisterku, to ciężka sprawa.

        Generalnie w Polsce, tak jak w krajach jeszcze bardziej rozwiniętych jest
        NADMIAR wszelakiej maści humanistów. Rzecz w tym, że większość prac to przemysł
        (inżynierowie+robotnicy) i handel. Jeszcze na początku tego są badania naukowe
        (czyli nauki ścisłe). Oprócz tego usługi (edukacyjne, medyczne, transportowe
        itp.). Plus rolnictwo. No i podstawowe służby państwowe, czyli straż pożarna,
        wojsko i policja. Gdzie tu humaniści?

        Jeśli nie wierzysz, proponuję przejrzeć dane z USA. Nie żeby to był mój wieczny
        punkt odniesienia, ale tylko USA publikują tak szczegółowe dane:
        www.bls.gov/oco/ocos054.htm
        W 2002 w całych USA było zatrudnionych 17 000 osób jako "humaniści" -> to
        oznacza że w perspektywie Twojego życia (tzn. przez większość Twojego życia)
        będzie jakieś 2-3 tysiące takich humanistów zatrudnionych jako właśnie
        humaniści.

        Jedyna rada to się radykalnie przekwalifikować. W krajach OECD (czyli
        najbogatsze) to zupełnie normalna praktyka, ludzie zmieniają zupełnie profil
        zawodu 2-3 razy w życiu! Także na pewno Cię to czeka.

        Pozdrawiam i powodzenia!
        • Gość: magisterek Re: Praca dla humanistow? IP: 195.136.191.* 28.08.04, 14:43
          W takiej to perspektywie mozna sie pytac, jaki ma sens rozbudowywanie uczelni o
          kierunkach humanistycznych???
          • Gość: Johnny Re: Praca dla humanistow? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.08.04, 14:54
            Jasne, pytanie takie jest bardzo słuszne! Na pewno ma sens na uczelniach
            prywatnych - bo to jest po prostu buisness i na tym te uczelnie zarabiają. Inna
            sprawa że student nie wie co kupuje.

            A na bezpłatnych studiach - dobre pytanie... Czy zmuszać ludzi żeby się
            wtłaczali w kierunki wymagające sporo matematyki i mieć nadzieję że niektórzy
            wyjdą z tego obronną ręką? Czy może wydawać więcej na kierunki humanistyczne i
            mieć nadzieję że absolwent-humanista będzie sobie i tak lepiej radził niż
            absolwent szkoły średniej?

            Pewnie odpowiedź jest mieszana - bardziej zachęcać (to trochę eufemizm) ludzi
            do studiowania przedmiotów ścisłych (i "częsciowo ścisłych" - np. ekonomia)....
            i jednocześnie dać możliwość studiów humanistycznych tym co woleliby w ogóle
            nie studiować niż studiować na kierunkach ścisłych.

            Pozdrawiam raz jeszcze!
            • Gość: gosia Re: Praca dla humanistow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 23:02
              Skoro tutaj wypowiadają się sami humaniści to macie odpowiedź na pytanie po co się w tym kierunku kształcić. Spróbujcie wejść na forum informatyków! Ci to się dopiero wypowiadają. A Wasze wypowiedzi miło się czyta :) Ja jestem na 4 roku historii i też się zastanawiam...
              • Gość: Johnny Re: Praca dla humanistow? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.09.04, 00:36
                Hmm... ja humanistą w potocznym rozumieniu nie jestem. Ba, jestem jego
                dokładnym zaprzeczeniem. Szczerze się zdziwiłem, bo zwykle łatwo jest
                zidentyfikować kierunek kształcenia się po używanym słownictwie i sposobie
                argumentacji.

                Za to polecam posty "m" z forum "Studia" - ona jest odpowiedzią dlaczego ludzie
                się w kierunkach humanistycznych kształcą. 5-6 lat temu szyscy mówili dokładnie
                tak jak ona, a nie tak jak Wy w tym wątku:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=245&w=15493728&v=2&s=0
                • Gość: Johnny Re: Praca dla humanistow? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.09.04, 00:38
                  Przepraszam, chodziło mi o to że moi rówieśnicy rozpoczynający studia tak samo
                  mówili.

                  Wniosek: nic się nie poprawiło, nadal panują stare przekonania. Chodzi mi o ten
                  totalnie oderwany od rzeczywistości hiperoptymizm, niezaburzony szeregiem
                  racjonalnych argumentów.
      • Gość: pi Re: Praca dla humanistow? IP: 213.199.196.* 28.08.04, 16:00
        witaj Magisterku, mój post na temat propozycji zmiany pracy dla germanisty-
        humanisty porusza w zasadzie ten sam problem, zresztą jest tam ( jak domniemam
        po nicku) także Twoja wypowiedź. Niestety takie są realia i coraz silniej
        odczuwam brak ofert dla humanistów. Ale świat traktuje nas według
        powiedzonka "humanista-tłumanista" i to jest przykre. Wypowiedzi w stylu
        przekwalifikuj się radykalnie, są niestety w dużej mierze nierealne, nie zrobi
        się z osoby o predyspozycjach humanistycznych matematyka, czy fizyka jądrowego.
        Osoba taka będzie mieć również problem z zakończeniem pełnych studiów na AE,
        przede wszystkim z matematyką, logiką, finansami, spekulacjami giełdowymi,
        wskaźnikami itp. Nie da nic się na siłę. Mogłabym wybrać jeszcze teraz takie
        studia, ale nie byłabym w stanie ich skończyć. Najwyraźniej należymy do gatunku
        skazanego na wymarcie. Życzę powodzenia w szukaniu swojego miejsca na ziemi!
        • Gość: magisterek Re: Praca dla humanistow? IP: 195.136.191.* 28.08.04, 16:38
          Tak, tak wpisalem sie na Forum w watku o pracy dla germanisty, sam tez nim
          jestem i zastanawiam sie, co tak w rzeczywistosci humanisci maja poczac ze
          swoim wyksztalceniem. Nie chodzi mi tylko o filologow, ale tez o socjologow,
          pedagogow, czy psychologow. Ci ostatni i tak maja chyba lepsze szanse na rynku,
          choc w smumie, jak ktos ma dyplom psychologa i wchodzi na rynek to tez od razu
          nie ma ofert - w ogloszeniach GW jest niewiele dla psychologow...
        • Gość: Johnny Re: Praca dla humanistow? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.08.04, 18:03
          Pi, sądzę że byłabyś zaskoczona ile osób kończących z sukcesami fizykę to
          ludzie którzy trafili na ten kierunek zupełnie przypadkowo i do rozpoczęcia
          studiów - fizyki nie znosili... Choć oczywiście nie twierdzę że z każdego da
          sie zrobić fizyka czy matematyka czy ekonomistę.

          Przekwalifikowanie się obecnie jest w Polsce niezwykle trudne, zwłaszcza że
          pracodawcy sami często nie wiedzą czego chcą. Ale w perspektywie lat jestem
          pewien że system tzw. kształcenia ustawicznego (wiem, kojarzy się okropnie - i
          to trzeba zmienić!) polepszy się znacznie, bo po prostu inaczej nie będzie się
          nikomu to opłacać! Także to nie jest rada na dziś - to co piszę to raczej
          refleksje - tak jak pewną refleksją był chyba pierwszy post magisterka.
          • Gość: magisterek Re: Praca dla humanistow? IP: 195.136.191.* 28.08.04, 22:47
            Zgadza sie, chodzilo mi o ogolna refleksje, bo jak czlowiek przeglada te
            ogloszenia, to nic nie ma w nich dla humanistow, a przeciez sie ich stale
            ksztalci...
          • Gość: pi Re: Praca dla humanistow? IP: 213.199.196.* 29.08.04, 09:48
            witam, to znowu ja. Uważnie przyglądam się tej dyskusji, ponieważ poważnie
            zastanawiam sie nad dalszym kształceniem, tak aby dostosować się do wymagań
            rynku. Jak już pisałam na forum jestem po podyplomowych handlu zag. wraz ze mna
            kierunek ten kończyło ok.40 osób, w tym większość to ludzie po filologiach. I
            jak sobie przypomnę minę wykładowcy finansów międzynarodowych, kiedy musiała
            redukować do minimum zadania praktyczne....to samo było na zajęciach z giełdy,
            tzn. wszędzie tam, gdzie zaczynało się poruszać na jakiś wzorach. Nie wyobrażam
            więc sobie skutecznego przekwalifikowania, a jak pisałam ze mną było min. 30
            filologów, tudzież ludzi po humanie. Przykro mi tylko, że ta humanistyczna
            wiedza traktowana jest trochę po macoszemu. Ale się nie poddaję, tłumaczę i
            staram się wyspecjalizować się w konkretnej branzy językowej. Te moje
            wypowiedzi proszę również traktować jako refleksje na temat. Takie nadeszły
            czasy i jakoś trzeba się przystosować. Nie widzę innego wyjścia
            • Gość: magisterek Re: Praca dla humanistow? IP: 195.136.191.* 29.08.04, 20:21
              Ale filolog moze pracowac tez w redakcji jakiejs gazety, nawet lokalnej, to tez
              w sumie praca, a chodzi tutaj o to specyficzne spojrzenie filologiczne i
              umiejetnosc kreowania swiata werbalnego :-)

              A tak na marginesie zastanawiam sie, gdzie prace znajduja absolwenci
              polonistyki, ten kierunek jest przeciez na kazdym uniwerku i do tego strasznie
              rozbudowany, najczesciej na roku jest okolo 100 osob, co w przypadku
              neofilologii jest rzadkoscia. Co robia polonisci - oto jest pytanie!
              • kamat.kamat Re: Praca dla humanistow? 30.08.04, 12:53
                Ja jestem polonistą. Na dodatek po studiach wyjechałam do zupełnie nowego
                miasta, Lublina, gdzie nikogo właściwie nie znałam, a gdzie są dwa uniwersytety
                i co roku wychodzi z nich 300 polonistów... Początki były bardzo trudne, ale
                choć odrobinę związane z zainteresowaniami. Pierwsze podejście było do jednego
                z lokalnych dzienników, ale pisanie o zdechłych gołębiach i wywróconych ławkach
                w parkach (akurat takie było zapotrzebowanie) totalnie nie dawało mi
                satysfakcji i strasznie gnębili młodych. Potem m. in. pracowałam w
                antykwariacie. Próbowałam też swoich sił w korekcie i redakcji tekstów. W końcu
                wylądowałam - myślę, że szczęśliwie - w wydawnictwie na stanowisku... speca od
                marketingu i reklamy! Mój mąż śmiał się, że powinnam pokazać tę umowę o pracę
                najpierw wszystkim absolwentom polonistyki, a potem wszystkim absolwentom
                marketingu i zarządzania! daję sobie nieźle radę, musiałam nauczyć się obsługi
                kilku programów komputerowych, nieco zmienić nawyki czytelnicze i poczytać
                trochę o reklamie. Naturalne talenty mi pomogły.
                Wydaje mi się, że niekoniecznie trzeba się przekwalifikować - trzeba jednak
                znaleźć swoje zdolności, które mogą obecnie pomóc w znalezieniu pracy, które
                niekoniecznie są typowo humanistyczne. Studia polonistyczne pomagają mi w
                pracy - na codzień przecież obracam się wśród książek - ale widzę też coraz
                wyraźniej potrzebę podyplomowych studiów, pewnie coś z zarządzania...
                Czy jest za dużo humanistów? Myślę, że jest za dużo humanistów, którzy
                chcieliby żyć z humanizmu, nie ma w Polsce takiej rynkowej potrzeby. Za to jest
                zapotrzebowanie na ludzi z pomysłami i otwartym umysłem, a to powinny być cechy
                prawdziwych humanistów.
                Uwaga na marginesie jeszcze: na moim roku było bardzo wiele osób, które trafiły
                na polonistykę nie tyle przypadkowo, co ponieważ uznały, że to najłatwiejsze
                wyjście. Zdecydowaną większość można było podzielić na dwie kategorie:
                zarozumiali i zadufani w sobie (kilkunastu jest teraz na doktoranckich, kilku w
                szkołach jako nauczyciele) albo o bardzo wąskich horyzontach i braku otwartości
                i pomysłowości, po prostu ludzie schematyczni i leniwi (z tych część - jeśli
                miała szczęście - pracuje jako nauczyciele). Większość studentów studiów
                humanistycznych nie ma pojęcie, kim chce być w życiu, co chce robić. A to teraz
                jest kluczem, to jest ważniejsze niż dobór studiów.
                Ja miałam szczęście, ale wiem też, że nie osiągnęłabym tego bez samozaparcia i
                zdolności. Moja rada: pomyślcie, kim chcecie być i jakie macie zdolności.
                • Gość: magisterek Re: Praca dla humanistow? IP: 195.136.191.* 30.08.04, 14:28
                  Gratuluje, to bardzo pozytywny przyklad. Zgadzam sie, ze humanisci to nie tylko
                  ludzie, ktorzy maja nos w ksiazkach, prawdziwy humanista z natury, to osoba
                  otwarta i na swiat i na istniejace w niej problemy. Sadze, ze rowniez reklama
                  ma cos w sobie z nutki humanistycznej, dobrze zrobiona jest czesto sztuka, a to
                  rzecz pokrewna z humanistyka. Tez tak sadze, ze rynek ofert dla humanistow jest
                  maly w Polsce i koniecznie nalezy wyjsc z tego schematu, ze humanista to moze
                  pracowac tylko w szkole. To dobry przyklad antykawriat czy ksiegarnia, choc
                  szanse na rozwoj i wykorzystanie swojej kreatywnosci sa tutaj - jak
                  przypuszczam - dosyc male, natomiast wydawnictwo to juz cos! Ale mozan tez
                  pracowac w szeroko pojetej kulturze, np. jako animator, nawet sa - jak sie nie
                  myle - studia podyplomowe w tym zakresie. A co z praca jako lektor jezyka
                  polskiego dla obcokrajowcow???
                  • kamat.kamat Re: Praca dla humanistow? 31.08.04, 09:46
                    Ha, tu Cię zaskoczę - pracowałam też jako lektor języka polskiego z
                    obcokrajowcami! KUL ma bardzo dobrą szkołę języka i kultury polskiej. W zeszłym
                    roku zpisałam się na kurs (płatne 100 złotych za bodajże 10 weekendów),
                    ponieważ taki trzeba ukończyć i nietrudny egzamin zdać. Zajęcia były ciekawe i
                    praca jest ciekawa, ale dostępna przeważnie tylko na wakacjach - w ciągu roku
                    nie jest wielu studentów i nowy etat nie jest potrzebny. Ale na wakacjach można
                    sobie dorobić.
                    I tu zaskocze może Ciebie i innych jeszcze bardziej - w tym roku na kurs
                    zgłosiły się... 3 osoby. Mimo braku ofert pracy na tutejszym rynku tylko 3 z
                    ponad 500 studentów i absolwentów polonistyki na KULu było zainteresowanych
                    zdobyciem takich kwalifikacji i pracą nawet wakacyjną.
                    Jest możliwość zdania w Warszawie egzaminu na lektora języka polskiego - zdanie
                    egzaminu gwarantuje pracę w innym kraju. Niektórzy mogą tu widzieć jednak
                    problem - ponieważ to ministerswo spraw zagranicznych (o ile nic się nie
                    zmieniło) kieruje lektorów do poszczególnych krajów. Można więc wylądować w
                    Szwecji, ale i w Chinach. Jeśli chce się pracować i nie jest się związanym
                    rodziną, jest to bardzo dobre wyjście. Moja koleżanka pracowała 5 lat w Rumunii
                    i bardzo miło to wspomina.
                    Generalnie - trzeba szukać!
                    Jeszcze ciekawostka: znalazłam moją pracę w reklamie w następujący sposób.
                    Zaszłam do biura wydawnictwa zdesperowana po - jak słusznie zauważyłeś - mało
                    kreatywnym dniu w księgarni. Szef zapytał "w czym mogę pani pomóc?" -
                    standardowa formułka. Na co ja: "Tak, może mi pan pomóc, a najbardziej mi Pan
                    pomoże, jak mi Pan da pracę!" I dostałam ją!
                    • Gość: pati Re: Praca dla humanistow? IP: *.zwnet.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 31.08.04, 11:39
                      Hej! Ja tez jestem humanistka (rosyjski i ukrainski). Wydawaloby sie ze jest
                      boom na rosyjski, no i co no i nie mam pracy!
                      Ale co do nauczania polskiego za granica to jest taka organizacja w Warszawie
                      Centralny Osrodek Doskonalenia Nauczycieli. Organizacja ta wysyla polonistow,
                      rusycystow, historykow i geografow do pracy na Wschod. Sama pracowalam rok na
                      Ukrainie. Wrocilam trzy miesiace temu i juz zaluje, ze nie zdecydowalam sie na
                      kolejny rok. Polecam Wchod jest naprawde egzotyczny:)
                      Pozdrawiam.
                • Gość: REALISTA Re: Praca dla humanistow? IP: *.foke.pl / *.foke.pl 04.09.04, 08:56
                  DOKLADNIE!!! JA UKONCZYLEM FILOZOFIE I NA POCZATKU WSZYSCY SIE ZE MNIE SMIALI!!
                  JEDNAK BEZ ZADNYCH ZNAJOMOSCI PRZESZEDLEM ELIMINACJE W FIRMIE REKLAMOWEJ I PO 2
                  LATACH PRACY ZARABIAM WIECEJ NIZ MOI ZNAJOMI KTORZY UKONCZYLI " DOBRE STUDIA"
                  NA POLITECHNICE!!! W OBECNYCH CZASACH TO NIE WSZYSTKO NAUCZYC SIE PARU WZOROW
                  MATEMATYCZNYCH NA PAMIEC, CZY OPANOWAC INSTRUKCJE OBSLUGI "PROGRAMOWANIA
                  PRALKI"!!! NAJBARDZIEJ LICZA SIE ZDOLNOSCI A OD DOSZLIFOWYWANIA SA STUDIA
                  PODYPLOMOWE MIEDZYINNYMI MBA!!!!!!! PS- HUMANISTOW BARDZO CHETNIE ZATRUDNIAJA W
                  HANDLU USLUGACH, SA DOBRYM MATERIALEM NA NEGOCJATOROW I CO TU DUZO MOWIUC SA
                  BARDZIEJ WSZECHSTRONNI NIZ KOLES SIEDZACY PRZEZ 5 LAT STUDIOW Z NOSEM W ZBIORZE
                  ZADAN MATEMATYCZNYCH, Z CZEGO JUZ I TAK NIC NIE PAMIETA PO ROKU. A PRAWDA JEST
                  TAKA ZE MALO KTO PRACUJE DZIS W SWOIM ZAWODZIE, WIEC TAKIE "PRL-OWSKIE"
                  GADANIE, ZE W PRZYSZLOSCI WYKONYWANY ZAWOD= WYUCZONY KIERUNEK, NAJCZESCIEJ
                  PREZENTUJA LUDZE Z PROWINCJI O NISKIEJ INTELIGENCJI I HORYZONTACH!!!!
                  • Gość: Johnny Re: Praca dla humanistow? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.09.04, 16:58
                    No, realisto! Udało się, to może komuś dokopać?

                    Humaniści, jak sam widzisz po tym wątku są w bardzo trudnej sytuacji i to jest
                    niestety fakt, i jakkolwiek będziesz gardził absolwentami politechnik, faktów
                    nie zmienisz. Abstrahując od tego co napisałeś, filozofia akurat należy do
                    jednego z nielicznych przedmiotów humanistycznych (wraz z historią) które uczą
                    myślenia i w jednocześnie mają jakiś sensowny poziom w Polsce (bo np.
                    socjologia i pedagogika są systematycznie klasyfikowane na samym końcu
                    kontynentu - w tyle za Albanią, Białorusią i Macedonią). To moze być plus
                    zwłaszcza tam gdzie myślenie ilościowe nie jest konieczne (nie używam
                    przymiotnika "ścisłe" bo myślenie zawsze powinno być ścisłe - inaczej nie jest
                    to myślenie).

                    Ale to jest typowe dla ludzi niskich lotów - nie odbieraj tego tak osobiście -
                    że się pogardza innymi. Jasne, co to za sztuka nauczyć się kilku wzorków?
                    Trzeba mieć tylko dobrą pamięć. Wiem, bo chodziłem do LO. He he, koń by się
                    uśmiał.

                    Przypomina mi się, że jak zdawałem na studia (przedmiot ścisły), to wszyscy ci
                    co się dostali na socjologie się ze mnie śmiali jako "niedojdy" i "przegranego
                    życiowo", gdyż socjologowie "są rozchwytywani na rynku pracy, np. przez firmy
                    konsultingowe i badania opinii publicznej". Ty jesteś z tej samej klasy ludzi,
                    widać.

                    I w tych samych kategoriach myślę o takich jak Ty. Widzę, że filozofia
                    rozwinęła Twój umysł nieco, ale jeszcze sporo brakuje żeby z jednego punktu
                    widzenia zrobić jakiś horyzont i by Twoja wiedza wybiegała poza rzeczywistość
                    filozofów i reklam. Czego bardzo serdecznie Ci życzę.
      • Gość: luncheon meat Re: Praca dla humanistow? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.08.04, 21:19
        Rynek pracy jest trochę jak rynek spożywczy. Nawet bardzo. Jedni są
        matematymatykami, inni filologami, mgr inz rolnikami, chemikami, ekonomistami
        (czyli: jedne jedzonka są chlebem, inne mielonką, serem, lodami, kapustą).

        Nikt nie wątpi, że dobrze zrobiona mielonka jest dobra, a jak ją jeszcze dobrze
        przyprawamić to pycha. Tyle że to co się sprzeda zależy od konsumenta, co
        potrzebuje, na co ma ochotę i jak zwykle jada. Tak więc jak mu zaproponujesz
        dobrą mielonkę to pewnie kupi. Ale jak otworzysz sklep z mielonką, w której
        będziesz sprzedawał mielonkę z mielonką i mielonką to szybko zbankrutujesz. Nie
        dlatego że ludzie chcą komuś zrobić na złość albo niewłaściwie wydają
        pieniądze, albo pogardzają mielonką, ale po prostu mielonka jest jakimś drobnym
        ułamkiem ich diety. Tak więc zwycięży ten co ma najlepszą mielonkę i najlepiej
        ją przyprawi. I czasem jeszcze wujka, który zechce zainwestować w hurtownię
        mielonki. A reszta... wiadomo.

        Na szczęście filolodzy raczej rozumieją tą analogię, ale np. górnicy którzy
        chcą dalej pracować i wydobywać węgiel nikomu nie potrzebny są trochę jak w tym
        barze ze skeczu Monty Pythona o mielonce - możesz zjeść cokolwiek, pod
        warunkiem, że zawiera mielonkę. Np. jajko smażone z mielonką i fasolką i
        mielonką. Z tym że się jajka skończyły a fasolki nie ma.
        • Gość: Richelieu* Re: Praca dla humanistow? IP: 217.98.107.* 30.08.04, 02:17
          sęk w tym, że elektryk dołowy znajdzie pracę i bez górnictwa. Co zaś ma robić
          górnik-łopaciarz, któremu przez 20 lat nawet kursu na strzałowego nie chciało
          się zdać? To jak z pgrami, całe życie doił krowy to teraz nic innego nie
          potrafi jak cycki macać

          Filolodzy nie myślą inaczej, bo też chcą wykonywać to co potrafią najlepiej.
          Tak jak łopaciarz. I też nie chcą zrozumieć, że sklepów z językową mielonką
          jest już dosyć
          • Gość: r.e.r.e Re: Praca dla humanistow? IP: *.olkusz.pl / *.olkusz.pl 04.09.04, 12:22
            ja studiuje filologię polską a pracuje jako tokarz- frezer. długo pisać ale
            człowiek wszystkiego się nauczy;-)
            • Gość: fifa Re: Praca dla humanistow? IP: *.sympatico.ca 04.09.04, 23:40
              bez przesady,czytajac posty mozna wyciagnac wniosek ,ze najgorsze co teraz moga
              zrobic maturzysci to wybrac studia humanistyczne. Prawda jest taka ,ze przy 20%
              bezrobociu ,prace tak samo trudno znalezc humanistom ,jak i absolwentom
              polibudy.

              majac znajomych ,ktorzy juz pokonczyli studia , trudno mi doszukac sie jakies
              zasady ,by humanistom trudniej bylo znalesc prace. szukaja jedni i drudzy i tak
              samo maja ciezko. jezeli juz sa jakies zaleznosci to wylacznie na polu wlasnej
              inwencji ,o twartosci ,czy tzw "przebojowosci" i wlasnie w tych cechach
              szukalbym problemu ze znalezieniem pracy. (Oczywiscie zdaje sobie sprawe ,ze w
              tym momencie uogolniam).

              nie sugerowalbym sie ogloszeniami o prace w GW, bo to tylko ulamek rynku pracy.
              zreszta prosze zerknac na watek "ile czasu szukacie pracy" -czy cos w tym
              rodzaju., tam przewarzaja osoby po studiach technicznych, humanistow jest mniej.

              zreszta sadze ,ze humanistom znacznie latwiej sie przekwalifikowac , czy tez
              odnalesc sie w pracy w nie swoim zawodzie. to jest czesto niezauwazalna
              przewaga studiow technicznych ( znowu pewnie uogolniam ;) ). mysle ze dalej
              lepiej kierowac sie wlasnymi zainteresowaniami i talentami w wyborze studiow
              niz wybor "przyszlosciowych " kierunkow, bo potem jest sie miernym
              marketingowcem, specem od zarzadzania ,prawnikiem, informatykiem ,czy
              ekonomista w w tlumie podobnych do siebie ,na ktoryn zapotrzebowanie jest male
              • Gość: Kama Re: Praca dla humanistow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 10:18
                Zgadzam się, że trzeba brać pod uwagę swoje zainteresowania, nie ma bowiem
                satysfakcji z nielubianej pracy. Ale w równej mierze swoje zdolności. I uważam,
                że dziś trzeba wiedzieć, kim chce się być, co robić, a nie co studiować.
                Niestety, wybór studiów "bo są ciekawe" lub nawet "bo są przyszłościowe" jest
                mało przyszłościowy. Trzeba mieć wizję, co chcę (i do czego mam zdolności)
                robić po studiach i pod tym kątem wybierać studia, praktyki, dokształcanie.
      • Gość: ckw Re: Praca dla humanistow? IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 07.09.04, 18:45
        Znowu odgrzewa sie "wojne" humanistow ze scislowcami. Kilka moich uwag, jako
        humanisty :-)

        "Pewnie odpowiedź jest mieszana - bardziej zachęcać (to trochę eufemizm) ludzi
        do studiowania przedmiotów ścisłych (i "częsciowo ścisłych" - np. ekonomia).... "
        Kolego Johny, nie wiem, jak u ciebie,ale tu w Poznaniu podali, ze w rankingu
        bezrobotnych absolwentow przoduja ekonomisci, market i zarzadzanie oraz prawo.
        Po cholere wiecej ekonomistow?

        "Generalnie w Polsce, tak jak w krajach jeszcze bardziej rozwiniętych jest
        NADMIAR wszelakiej maści humanistów. Rzecz w tym, że większość prac to przemysł
        (inżynierowie+robotnicy) i handel. Jeszcze na początku tego są badania naukowe
        (czyli nauki ścisłe). Oprócz tego usługi (edukacyjne, medyczne, transportowe
        itp.). Plus rolnictwo. No i podstawowe służby państwowe, czyli straż pożarna,
        wojsko i policja. Gdzie tu humaniści?"
        Takich glupot dawno nie czytalem. Ten NADMIAR to naturalna kolej rzeczy, ze w
        spoleczenstwach bogatych, rozwinietych rosnie popyt na caly sektor tzw miekkich
        uslug, w wiekszosci kojarzonych z humanistami. to sa takie rzeczy jak wymieniane
        do znudzenia PR, HR, wszelkie uslugi trenerskie, psychoterapeuci, konsumenckie
        badania jakosciowe i ilosciowe, reklama, negocjatorzy, designerzy, tlumacze
        jezykow/filolodzy i cholera wie co jeszcze. Wlasnie Polska nie jest rozwinietym
        krajem, bo u nas jeszcze pewnikiem to jest tylko budzetowka i picie herbaty w
        urzedzie.

        "Jeszcze na początku tego są badania naukowe
        (czyli nauki ścisłe)."
        Co to znaczy "czyli"?? Dzisiaj ogromna kase robi sie na badaniach spolecznych,
        konsumenckich, mediow itp, "czyli" humanistycznych. Wiele pokopanych projektow
        ratuje sie badaniami jakosciowymi (np czemu to ludzie nie kupuja cudoproduktu
        wymyslonego przez inzynierkow-mam kilka przykladow w zanadrzu).

        "Przypomina mi się, że jak zdawałem na studia (przedmiot ścisły), to wszyscy ci
        co się dostali na socjologie się ze mnie śmiali jako "niedojdy" i "przegranego
        życiowo", gdyż socjologowie "są rozchwytywani na rynku pracy, np. przez firmy
        konsultingowe i badania opinii publicznej"."
        I slusznie ze sie z ciebie smiali, zakladajac ze byly to lata 90. Nikt z moich
        znajomych socjologow co konczyli studia w koncu lat 90 nie siedzi na bezrobociu,
        i malo kto jest w budzetowce. Wszyscy albo sa na stanowiskach w firmach
        badawczych, albo pozakladali swoje firmy (wiem, bo z kilkoma wspolpracuje). Ale
        to se ne vrati, te lata 90.

        "Humaniści, jak sam widzisz po tym wątku są w bardzo trudnej sytuacji i to jest
        niestety fakt, i jakkolwiek będziesz gardził absolwentami politechnik, faktów
        nie zmienisz."
        He he, Johny, tworzysz teorie, ale ludzie po polibudzie wycieli ci numer i nie
        zastosowali sie do twojej wizji. Akurat obok powstal watek pt "Doktor bez
        pracy". Poczytaj sobie, jak jest wesolo po polibudzie.

        Reasumujac , nie ma zlotej zasady, wg ktorej mozna wrozyc ludziom kariere kub
        nie, kazdy jest w znacznym stopniu kowalem swojego losu, ale tez wazne sa
        znajomosci itd. No chyba,ze ktos ma fach w reku, np robi witraze, rzezbi itd.
        Ale tego nie daje szkola...

        pozdr

        • Gość: Johnny Re: Praca dla humanistow? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.09.04, 21:24
          1) Czytaj uważniej moje posty. Piszę wyraźnie, że chodzi o dłuższą perspektywę -
          raczej 10 czy 20 lat a nie dziś w tej chwili.

          2) Sam wypisujesz glupoty. Ja poparlem moj poglad konkretnymi argumentami, dla
          Ciebie widac nie wydaje sie to konieczne.

          3) Poziom badan naukowych z "nauk" humanistycznych, poza historia, archeologia
          (byc moze cos jeszcze przeoczylem) jest na bardzo niskim poziomie w Polsce -
          argumentem sa tu publikacje. Najgorzej sprawa sie ma z pedagogika i tak
          uwielbiana przez Ciebie socjologia. Te plasuja sie razem z Albania, Bialorusia
          i Moldawia.

          4) Studia koncze w tej chwili - co sie dzieje z socjologami od ladnych paru lat
          chyba widac. Z mojego kierunku wszyscy maja zaklepana prace jeszcze przed
          skonczeniem studiow. Believe it or not.

          5) Scislosc studiow jest SKORELOWANA z perspektywami pracy, a nie wprost
          okreslona przez jego scislosc. Powtorze to jeszcze raz, bo chyba nie czytasz
          calych moich postow. SKORELOWANA!
          • Gość: ckw Re: Praca dla humanistow? IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 08.09.04, 19:41
            "Czytaj uważniej moje posty. Piszę wyraźnie, że chodzi o dłuższą perspektywę
            > -
            > raczej 10 czy 20 lat a nie dziś w tej chwili."

            Nigdzie nie napisales o takiej perspektywie, wiec nie wciskaj ciemnoty.

            "Sam wypisujesz glupoty. Ja poparlem moj poglad konkretnymi argumentami, dla
            > Ciebie widac nie wydaje sie to konieczne."

            Gdzie podales jakies argumenty? Gdzie? Tylko twoje przywidzenia, to ja podalem
            ci adresy watkow nieopodal, gdzie zala sie ludzie wlasnie po polibudzie.Ranking
            o bezrobotnych ekonomistach moze jeszcze znajdziesz na stronach Glosu
            Wielkopolskiego (www.glos.com.pl)

            "Poziom badan naukowych z "nauk" humanistycznych, poza historia, archeologia
            > (byc moze cos jeszcze przeoczylem) jest na bardzo niskim poziomie w Polsce - "

            A skad takie wiadomosci? Moze naukowych tak, ja ci pisalem o socjologicznych
            badaniach komercyjnych, bo przy takich pracuje. Sa na dobrym poziomie, dla mnie
            miarodajne sa pieniadze jakie za badania placa nam zachodni klienci-moze nie
            wiedza,ze jestesmy tacy do dupy (wg ciebie)? Sprzedajemy raporty za ciezkie
            pieniadze i jakos nie musimy blagac klientow o laske. Tym bardziej, ze
            technologie w badaniach spolecznych juz sa zachodnie, ja tez zaluje ze placimy
            ciezkie pieniadze za licencje zachodnich programow czy zachodnie urzadzenia do
            telemetrii czy radiometrii, ale nas przemysl nie produkuje takich rzeczy. Jeden
            radiometr kosztuje tyle co samochod i trza go sprowadzac ze Szwajcarii
            (radiometr to takie zminiaturoane urzadzonko, ktore rejestruje, jakich stacji
            radiowych w ciagu okreslonego czasu slucha badana osoba-w domu, w pracy, pod
            prysznicem, w samochodzie itd). Widzisz, tez wolalbym popierac polskie
            konkurencyjne technologie, zrobione przez polskich inzynierow. Z drugiej strony,
            sa firmy ktore placa za wyniki ciezkie pieniadze ale maja prawie pelna wiedze o
            rynku konsumenckim w Polsce.
            Z naukowymi tez nie jest zle, np z poznanskimi socjologami z uniwerku
            wspolpracuja ludzie z Banku Swiatowego, w sprawie badania wskaznikow jakosci
            zycia mieszkancow miast. Sa dobre zrealizowane programy badan pogranicza, na
            tyle dobre ze kupili je Niemcy-wiec nie podawaj plotek z bazaru.
            W duzych koncernach prawie zaden produkt kierowany na rynek konsumencki nie
            wchodzi bez uprzednich badan socjologicznych:np ergonomii, opakowania, nazwy,
            koloru, hasla reklamowego, smaku, konsystencji, innowacyjnosci itd.


            "co sie dzieje z socjologami od ladnych paru lat
            >
            > chyba widac"

            A co sie dzieje? Jest tak jak wszedzie (no, moze poza farmaceutami i medycyna i
            waskimi specjalizacjami)-sa ludzie na bezrobociu, sa w dobrych firmach, sa w
            budzetowce. Ja widze chyba lepiej niz ty, bo znam kilka rocznikow socjologii.
            Nigdy nie bedzie rozowo, ale to nie jest wina socjologii, ale tego ze na te
            studia ludzie wala po 10 osob na miejsce. Rynek ma swoja chlonnosc, nie jest w
            stanie wciagnac kazdego rocznika.

            trzym sie, pozdr
            ckw
            • Gość: Johnny Re: Praca dla humanistow? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.09.04, 22:25
              Ta dyskusja zaczyna być bez sensu, bo po prostu widzisz świat tak jak chcesz.

              Odpowiadanie Tobie nie ma sensu, skoro i tak nie czytasz tego co piszę. Więcej
              odpowiadał więcej nie będę, ciemny człowieku. Widzę, że poziom badań z
              Twoich "nauk" wyznacza niestety akurat Twój poziom - czyli okolice Bialorusi i
              Moldawii, nie obrażając tychże.

              "Jeśli nie wierzysz, proponuję przejrzeć dane z USA. Nie żeby to był mój
              wieczny
              punkt odniesienia, ale tylko USA publikują tak szczegółowe dane:
              www.bls.gov/oco/ocos054.htm
              W 2002 w całych USA było zatrudnionych 17 000 osób jako "humaniści" -> to
              oznacza że w perspektywie Twojego życia (tzn. przez większość Twojego życia)
              będzie jakieś 2-3 tysiące takich humanistów zatrudnionych jako właśnie
              humaniści."

              A skoro chcesz wiedziec skad wiem ze socjologia jest beznadziejna w PL to
              proponuje ranking prof. Andrzeja K. Wroblewskiego. Obiektywny, oparty na
              licznie publikacji.

              Przez zaklinanie rzeczywistosci nie zmienisz jej. Może to kiedyś zrozumiesz,
              chociaż wątpię.

              KONIEC. OVER AND OUT.
              • Gość: ckw Re: Praca dla humanistow? IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 09.09.04, 18:46
                "Odpowiadanie Tobie nie ma sensu, skoro i tak nie czytasz tego co piszę. Więcej
                > odpowiadał więcej nie będę, ciemny człowieku. Widzę, że poziom badań z
                > Twoich "nauk" wyznacza niestety akurat Twój poziom - czyli okolice Bialorusi i
                > Moldawii, nie obrażając tychże."

                Raczej ty jestes ciemniakiem, jakich wielu podobnych tobie przez to forum juz
                sie przewinelo.. Zly jestes, bo ci nie wyszlo. Pleciesz, pleciesz, ale jak ktos
                ci utrze nosa to idziesz z piaskownicy.Jestes beznadziejny.

                "Przez zaklinanie rzeczywistosci nie zmienisz jej. Może to kiedyś
                zrozumiesz,chociaż wątpię."
                Swiete slowa, ale odnosza sie do ciebie. Sypies tutaj rewelacjami z Faktu czy
                SuperExpresu, a moze czerpiesz wiadomosci z osiedlowego magla. Tylko potrafisz
                klepac te bzdury o Moldawii i Bialorusi. Jako socjolog powiem ci, ze zbadalbym
                cie i zaklasyfikowalbym, bo w koncu twoje urojenia moga byc podzielane przez
                jakas statystycznie wazaca grupe..:-)
      • Gość: Balbinka Re: Praca dla humanistow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 19:20

        Jestem historykiem sztuki. Nie wiem dlaczego jako humanistka miałabym się czuć
        gorzej niż n.p.
        mój mąż po FiBie na SGH. Tak naprawdę to przecież nie wyłącznie kierunek
        studiów determinuje
        nasz los na rynku pracy ale wiele innych rzeczy: doświadczenie,wszechstronne
        umiejętności, "cechy osobnicze", zbieg okoliczności itp. Studia to nie szkoła
        zawodowa przecież a tylko grunt pod coś co zbudujemy własną pracą i
        determinacją. Mój wywód nie jest tylko teoretyzowaniem ale jest poparty
        własnymi obserwacjami. Znam historyka zarządzajacego dużą spółką i informatyka
        po AGH pracującego jako handlowiec.
        • Gość: fifa Re: Praca dla humanistow? IP: *.sympatico.ca 08.09.04, 00:56
          >Studia to nie szkoła
          zawodowa przecież a tylko grunt pod coś co zbudujemy własną pracą i
          determinacją.

          no wlasnie. nie wiem dlaczego ostatnio ,nawet dosc powarzni ludzie nauki glosza
          opinie, z ktorych wynika, ze na uczelniach wyzszych to wlasciwie powinnismy
          nauczyc sie zawodu. paranoja, uczelnie wyzsze ,a w szczegolnosci uniwerki ,nie
          sa szkolami zawodowymi ,a instytucjami ,gdzie poglwbia ,rozwija sie nauka.
          ten system obowiazuje juz kilkaset lat i nie wiem dlaczego wlasnie teraz, nagle
          mialby przestac byc przydatny. nie przekonuja mnie twierdzenia typu "teraz mamy
          inne czasy" , bo czasy maja to do siebie ,ze sa inne. Gdyby tak mialo byc w
          rzeczywistosci to z 80% kierunkow studiow powinno byc zlikwidowanych i
          zastapionych szkoleniem policealnym ,lub zwykla nauka w technikum. :P

          oczywiscie uczelnie techniczne ,czy medyczne w pewnym sensie sa rowniez
          miejscem nauki zawodow ,ale nie jest to ichdzialalnosc glowna ,jaka jest rozwoj
          i przekazywanie wiedzy.


          • Gość: czapski Re: Praca dla humanistow? IP: *.pl / *.utp.pl 08.09.04, 08:40
            jezeli tak patrzysz na studia to nic dziwnego, studia maja dac Ci umiejetnosci
            zawodowe, na tyle przydatne ze rynek da Ci prace. Z humanistami dramat jest
            taki ze produkowana jest ogromna ilosc absolwentow, rynek pracy ich nie
            potrzebuje, a mozliwosc wyjechania zagranice i pracy w zawodzie tez jest
            niewielka. PRzykre- zwlaszcza ze sam jestem humanista :(
            • Gość: Balbinka Re: Praca dla humanistow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 08:50
              >jezeli tak patrzysz na studia to nic dziwnego
              Nic dziwnego, że co...?
              • Gość: czapski Re: Praca dla humanistow? IP: *.utp.pl 08.09.04, 15:17
                ze sie ma problemy ze znalezieniem dobrej pracy...
                • Gość: Gogas Re: Praca dla humanistow? IP: *.family4.net 08.09.04, 15:38
                  HM To wszystko prawda, że w Polsce jest zbyt wielu humanistów. Pewnie dla tego
                  ze profesorkowie na uczelniach muszą mieć etaty. Z mojej uczelni, znane mi są
                  przykłady niezbyt budujące - miewałem podobne przedmioty z roku na rok bardzo
                  do siebie podobne tyle że innymi prowadzacymi. Ale chyba to jest temat na
                  osobna dyskusje.
                  Humaniści pewnie powinni znajdować pracę głównie w edukacji na wszystkich jej
                  poziomach ale nie tylko. Zaś szukanie ofert pracy dla humanistów jest bez
                  wątpienia trudne. Większość portali w polsce oferuje miejsca pracy związane z
                  handlem bezpośrenio lub pośrednio. Czasem przekwalifikować się nie jest tak
                  bardzo trudno.
                  Swoją drogą jak przypominam sobie czemu ludzie strajkowali i nie zgadzali sie
                  z "komuną" przecież dla tego, że nie było drug awansu dla większości ludzi
                  tylko dla wybranych. To zabawne a może raczej straszne że dziś chasło nie
                  matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera jest bardziej aktualne niż 25
                  lat temu.
                  Jakąś szansą wydaje się być tzw. sektor NGO. Czyli organizacji pozarządowych
                  chodź niestety znajduje się on w powijakach tak naprawde w polsce i jego rozwój
                  jest ograniczony. Czemu tak się dzieje? Pewnie dla tego że rządzącym nie zależy
                  by się rozwijał.
                  Ale do rzeczy. Ktoś pisał o ofertach dla filologów polskich pracy w innych
                  krajach. Jest to możliwe i są takie oferty ale na pewno nie na tradycyjnych
                  portalach pracy. Polecam biura karier rozmaitych uniwersytetów.
                  Wracając do sektora NGO to języki i znajomość obsługi komputera to bardzo cenna
                  tam umiejętność. Szczególnie znajomość obsługi określonych programów. Jesli
                  chodzi o NGO to polecam www.ngo.pl Pewnie sporo humanistów znajdzie tam coś dla
                  siebie.
                  Powodzenia
                  • Gość: Balbinka Re: Praca dla humanistow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 07:13
                    Trochę źle mnie zrozumiałeś. Chodzi mi o to, że błędem jest oczekiwanie na
                    jakąś dobrą ofertę pracy, tylko dlatego, ze skończyło się taki a nie inny
                    kierunek. Wydaje mi się, że podział na rynku pracy na humanistów i umysły
                    ścisłe nie ma sensu. Moim zdaniem są poprostu bardziej lub mniej rozgarnięci;-)
                    i elastyczni przyszli pracownicy. Kierunek studiów to sprawa drugorzędna.
                    • Gość: czapskli Re: Praca dla humanistow? IP: *.utp.pl 13.09.04, 09:01
                      Bzdura

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka