Gość: szymer
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
08.04.02, 00:01
Czy jestem osamotniony, czy też u kogoś z was też funkcjonuje taki model w
pracy, że tak na prawdę wszytskim kieruje nie szef, ale jego kochanka? U mnie
tak właśnie jest. To ona dostaje najlepsze "fuchy", to przez nia ludzie sa
sfrustrowani, to jej sie wszyscy boją, chociaż każdy uważa ja za kompletna
kretynkę. Niemniej nikt nie zwróci jej uwagi, nikt nie powie o niej złego słowa
przy szefie. Co robić? Może ktoś zna jakiś sposób?