Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    GDZIE TO BEZROBOCIE?

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 00:33
    Chyba nie w Krakowie gdzie szukam pracownika... Oferuję stałą pracę w branży
    kosmetycznej z w miarę porządnymi pieniędzmi (stała podstawa + dobra prowizja
    od sprzedaży), autko do jeżdżenia, wysokiej jakości materaiały reklamowe i
    promocyjne i dużą grupę klientów... I jak na razie przeżywam serię
    rozczarowań. Na ogłoszenie w Wyborczej (dwa dni w tym poniedziałek)
    odpowiedziało ok 12 osób, na spotkanie umówiło się 9, a dotarło 6, z tego
    trzy były spóźnione.
    Ale to nie koniec przygód z pracownikami. Z tych 6 osób z trudem zdecydowałam
    się wybrać 1, by zobaczyć czy nada się na stanowisko, które oferuje. Na mój
    telefon osoba zareagowała eleganckim stwierdzeniem "a co tak późno", przy
    czym umawiałam się na oddzwanianie na początek tygodnia, a zadzwoniłam we
    wtorek rano... Na umówione spotkanie, znów spóźnienie 30minutowe, następnie
    potok zapewnień o poważnym podejściu do oferowanej pracy. Po godzinie rozmowy
    udało nam się ustalić zakres obowiązków, przekazałam oferty, cenniki, firmowe
    akcesoria itd. Zaproponowałam, że przez dwa dni osoba rozejży się wśród
    klientów, zapozna z materiałami, stroną internetową itd. Na zajutrz po
    spotkaniu mój niedoszły pracownik zadzwonił, że niestety nie bardzo ma
    warunki do pracy bo....żona rodzi
    ręce mi opadły
    Dodam, że kiedy zadzwoniłam po 4 dniach w sprawie zwrotu materiałów jeszcze
    nie urodziła... Materiały otrzymałam z powrotem ale niekompletne, pan
    wyjaśnił że pewien drobiazg bardzo spodobał się jego żonie i go zatrzymała ;)

    Boję się następnych...
    Pewnie powinnam sama się zatrudnić
    pozdrawiam pracodawców
    uta
    Obserwuj wątek
      • krzysztofsf Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? 14.09.04, 02:14

        >Z tych 6 osób z trudem zdecydowałam
        > się wybrać 1, by zobaczyć czy nada się na stanowisko, które oferuje.

        Kiedy to pracodawcow dotrze, ze ilosc osob nadajacych sie na handlowcow jest ograniczona i moga tych dobrych przywabic jedynie bardzo korzystnymi warunkami, przechwytujac ich z firm w ktorych JUZ PRACUJA?

        A ile osob i jakich ci sie zglosilo gdy dalas oferte na prowadzenie magazynu lub biura?
        Jestes w stanie wysnuc wnioski czy dalej bedziesz narzekac na nieprawdziwe bezrobocie?
      • Gość: d Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: 80.48.255.* 14.09.04, 08:50
        wez to pod uwagę że nie każdy ma predyspozycje żeby być handlowcem
        • Gość: we Ale jaja!!! IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 14.09.04, 09:17
          Kiedy wy mali pracodawcy , płacący 824 brutto zrozumiecie że za taka kasę to
          ludzie młodzi wolą wyjechać sprzątać i zarabiać 824 ale euro.
          Nie rozumiem tych pretensji. Poza tym napewno wymaga sie napewno wyższego
          wykształcenia,angielskiego mile widziany niemiecki min 2 laT DOSWIADCZENIA.ale
          po co to wszystko do sprzedaży kremów.
      • dedeer Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? 14.09.04, 09:19
        Moim zdaniem nie chodzi tu o kwestie predyspozycji do bycia handlowcem, tylko o
        podejście do pracy. do jakiejkolwiek pracy. Jezeli pracownik, tudzież przyszły
        pracownik zachowuje się na dzień dobry tak jak ten z postu UTY, to co sie
        dziwić podejsciu pracodawców?? W Polsce króluje roszczeniowe podejscie
        pracowników do pracy rodem z poprzedniej epoki: " czy sie stoi, czy sie
        leży........". Oczywiście, jest to pewnego rodzaju uogólnienie, ale na tyle
        często taki stan rzeczy jest spotykany, ze zachodzi obawa, ze może to stać
        sie .. normą;)
        • Gość: d Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: 80.48.255.* 14.09.04, 09:41
          zauważ że większość ofert jest skierowana do handlowców a naprawde dobrych nie
          ma na rynku zbyt wielu, więc zostaja sami słabi.
          Nie ma na rynku konkretnych ofert np. dla konsruktorów, technologów itp.
          • Gość: abc Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 11:09
            i tu sie mylisz jest ich calkiem sporo (bo sam szukam w tej branzy) niestety w
            wiekszosci wymagane jest doswiadczenie...
          • Gość: Wojtek Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: 212.160.121.* 23.09.04, 11:02
            Mysle, ze kazdy inzynier, ktory chce pracowac jako konstruktor, i nie dlatego,
            ze tak sobie wymyslil, a dlatego, ze wie o co chodzi, moze znalezc od reki
            prace w tym miejscu, i to nie jeden, a kilku

            www.valvex.pl/praca/oferta.php?id=5
            Wojtek
        • Gość: Ter Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 18:33
          Większość pracodawców to zwykłe chamy
      • altu Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? 14.09.04, 10:19
        na ten temat sie wypowiadalam setki razy.
        takze na zywo i publicznie (hehe.. to NIE jest wywyższanie się)

        twierdzę, ze wsrod wszystkich ludzi nie pracujacych są dwa rodzaje bezrobocia:
        ci ktorzy nie mogą znalezc pracy i ci ktorzy tej pracy znalezc nie chcą..

        nie będę tutaj rozwijała "moich" definicji tych zagadnień.

        odniosę sie tylko do postu UTA - ten pan po prostu nie chciał pracować.
        świadczy o tym fakt, ze sie spóźnił (a 30 minut to juz nie jest spóźnienie,
        ale całkowity brak szacunku i ignorowanie drugiej osoby), a takze jego
        podejscie do pracy - drugiego dnia powinien sie zjawic i osobiscie przedstawic
        problem pracodawcy - wolał sie jednak ukryc za "kablem" i przedstawic
        jakąkolwiek sytuację. takze fakt nieposzanowania materiałów reklamowych i
        innych jakie od pracodawcy dostał.
        nie poruszam tutaj kwestii, ze do pracy jako handlowiec nadawał sie tak jak
        marynarz do chodzenia po górach. ani nie poruszam kwestii, ze pracodawca nie
        powinien dawac swoich materiałow takiemu czlowiekowi (czy byly tez tam adresy
        klientow, metody sprzedazy?) bez wczesniejszej umowy -np. na okres próbny.

        być moze takie sytuacje, jak ta opisana, są uzaleznione i wynikają z tego, ze
        tak naprawdę kazdy oszczedza, tnie koszty, a potem sie dziwi, ze cos jest nie
        tak. moze to wina podejscia do pracownika, moze to faktycznie tego, ze w
        obecnych czasach bezrobotni są bardzo rozpuszczeni ("a co tak późno",
        spóźnianie sie) i zachowuja sie tak, jakby ta praca im sie należała..

        ale to juz osobny temat..
        • Gość: abc Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 11:11
          a co powiesz gdy na rozmowe kwalifikacyjna w pozadnej miedzynarodowej firmie
          ktos z hr sie spoznia 20 minut?? to ze jej sie nie chce pracowac?? czy cos
          takiego?? widzisz kazdemu moze sie zdarzyc cos losowego i moze sie spoznic, nie
          koniecznie to swiadczy o jego szacunku do drugiej osoby...
          • altu Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? 14.09.04, 11:33
            jezeli szanuje czas swoj (a szanuje go, i to bardzo) to chcialabym takze
            szanowac czas drugiej osoby. swiadczy to o moim szacunku.
            coz.
            gdybym ja byla na miejscu tej pani z hr, nie spoznilabym sie. ale to moje
            indywidualne podejscie.
            taka jest etyka w biznesie.
            podobnie jest z etyką w ogóle. są ludzie, ktorzy przestrzegają zasad bon ton, a
            są tacy, co maja te zasady głeboko gdzieś i ich nie respektują, a za to
            wymyslają sobie wiele innych swoich.

            jednak patrząc z boku na tą panią z hr - ona juz ma prace. i domyslam sie, ze
            ma wiele obowiązków. tak więc - możliwe, ze moze jej cos wypasc, i ze się
            spóźni. jednak nie sądzę, ze o spóźnieniu nie powiadomi.

            a osoba chcąca pracować, szukająca pracy, z samego założenia, jeżeli chce
            pracować, to powinna byc na tyle mobilna, że na to spotkanie nie może się
            spóźnić (rzadko kiedy się zdarza, ze tych spotkań ma więcej niż jedno w ciagu
            dnia - powinna sobie tak czas rozplanować, zeby sie na spotkanie z potencjalnym
            pracodawcą nie spóźnić)

            ale to tylko moja opinia. i ja według takich zasad postępowałam i postepuję
            nadal.
          • bombany_przez_mirke Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? 14.09.04, 11:40
            a pomyśl inaczej. Jeżeli przed Tobą spóźniły się 2 osoby po 15 minut co co
            wtedy??
        • Gość: Rozumny... Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: *.alan.krakow.pl 15.09.04, 03:36
          Do "altu" co napisała, to jej zdanie,ale popatrz na drugą stronę medalu- ja
          napisałem "Wilczy Bilet" na forum praca, zobacz, a prawda jest taka że
          wykorzystuje się bezrobocie, nędzę ludzką,a jaśnie "pon/poni" co
          sprzedała "kawołek grudy" słoma z butów wyrasta, a wymaga wyższego, samochodu
          D190 najlepiej, dyspozycyjności po 24 /h, a jeszcze lepiej , bo mi pewien
          ewent. pracodawca odpisał "że mam za DUŻE kwalifikacje "(???), muszę zrobić CV -
          mam 8 klas+komunię+kurs tańca albo jestem sprawnym,zdrowym i młodym rencistą z
          eleganckim samochodem i nie będę się przez pół roku dopytywał o pensję. jak
          masz odwagę to napisz dos6@gazeta.pl
          • altu Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? 15.09.04, 09:31
            Gość portalu: Rozumny... napisał(a):
            (coś tam napisał(a) - ale co?)

            Gościu Drogi!
            Jeżeli to był post do mnie, to nic a nic nie rozumiem z niego.
            najlepiej napisz tak, żebym ja, nierozumny człowieczek, zrozumiała.
            może być na @

            Pozdrawiam,
            altu
      • bombany_przez_mirke UTA napisz namiary na maila na siebie.może pomogę. 14.09.04, 11:41

      • Gość: UTA dzięki za wasze opinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 00:40
        Musiałam się wczoraj wyżalić :)
        Napewno macie racje, że nie każdy nadaje się na przedstawiciela handlowego,
        jest to trudne zjęcie, niestety na rynku są głównie takie oferty i trzeba jakoś
        się z tym pogodzić albo emigrować...
        Nie twierdzę, że moja oferta pracy jest fantastyczna ale przy 17% bezrobociu
        ludzie powinni się chociaż zainteresować co proponuje, a później olewać, a tu
        kolejność odwrotna.
        No cóż umówiłam się z kolejną osobą... na piatek zobaczymy,
        pozdrawiam i dziękuję za chęć pomocy, mam jeszcze kilka osób, które się zgłosiły
        uta
        • Gość: Cracov Re: dzięki za wasze opinie IP: *.alan.krakow.pl 15.09.04, 03:39
          Napisz do mnie , to pomogę , konkretnie gibson8@poczta.onet.pl
      • Gość: DAREK C Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: 193.151.48.* 17.09.04, 15:25
        PROSZE PANI TO CZEGO PANI DOSWIADCZA NIE JEST TAKIE NAGMINNE OSOBISCIE
        NAGMINNIE DOSWIADCZAM BARAKU PRACY-JESTEM GRAFIKIEM KOMPUTEROWYM.WSZEDZIE CHCA
        PO ZNAJOMOSCI, JESLI JUZ TO MLODYCH A JAK SIE DOWIEDZA ,ZE JESTEM Z INNEGO
        WOJEWODZTA TO NIE BO PRZECIEZ JAK MOGLBYM SIE PRZENIESC-TO ZA DUZO
        ZACHODU...ITP. TAK,ZE JAK WIDAC SA ROZNE PUNKTY WIDZENIA A POZNANE PRZEZ PANIA
        OSOBY NIE DOSTALY PRZYSLOWIOWO JESZCZE W .... POZDRAWIAM I ZAPRASZAM DO
        KONWERSACJI.laptopus@o2.pl
        • Gość: lucyperek Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 12:41
          Jesli jesteś grafikiem, to powinienieś wiedzieć, że teskty dłuższe niz 3 słowa
          bardzo źle się czyta gdy sa pisane literami drukowanymi. Byc może własnie
          dlatego nigdzie nie możesz znaleźć pracy, bo wszyscy potencjalni pracodawcy
          boja się wyników twojej pracy
        • Gość: swen Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 16:03
          O jeżu, z Tobą nie ma o czym konwersować, jesteś aż tak nie zrozumiały.
      • Gość: maciek Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: 217.97.220.* 18.09.04, 09:04
        moje CV maciej-kopel.thc.ltd.pl/NEWSMaciej-Kopel-CV.pdf
      • justynn Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? 18.09.04, 10:49
        Bardzo spodobał mi się Twój post. Sama prawda. Sposób w jaki go przedstawiłaś
        świadczy o tym, że jesteś bardzo mądrą, inteligentną i na pewno interesującą
        kobietą. Większość pracowników, a szczególnie męzczyzn nie czuje się dobrze w
        takim otoczeniu, o fachowości, że nie wspomnę.

        Ty wiesz o co Ci chodzi, oni nigdy się tego nie dowiedzą.
        Chcesz iść do przodu, rozwijać się, a tutaj nie ma z kim.
        I takich ludzi powinnaś sobie dobierać, sobie podobnych, a nie z ogłoszenia
        czyli z przypadku. Czy jest na to jakiś sposób? Napisz, razem coś wymyślimy.
        I podaj stronę internetową.

        "Nie martwi mnie ktoś, kto oferuje ceny o 5% niższe.
        Niepokoi mnie ktoś, kto może zaoferować lepsze doznania dla klienta."
        Jeff Bezos - szef księgarni Amazon
        • Gość: nie lubie lizusów Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 18.09.04, 13:18

          ...świadczy o tym, że jesteś bardzo mądrą, inteligentną i na pewno interesującą
          kobietą...Ty wiesz o co Ci chodzi, oni nigdy się tego nie dowiedzą....itd....


          justynn, takiego lizusa to zatrudni tylko Gargamel, albo osoba
          niedowartościowanna i zakompleksiona.A na koniec ten twoj żałosny cytat,
          przesłodziłaś, masz problemy z własną psychiką , szukasz potwierdzenia u
          innych, liżąc im dupy.
      • Gość: Pracodawca Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: *.acn.waw.pl 18.09.04, 13:01
        Kilka błędów.
        Nie zatrudnia się ludzi któzy się spóźnili 2 razy.
        Ze zdecydowanym podpisuje się umowę o pracę.
        Pracownik kwituje odbiór materiałów szkoleniowych i zobowiązuje się do cih
        zwrotu jeżeli się zwolni. Chyba ze nie zawierają treści, które są tajemnicą
        firmy i można je stracić.
        Nie pisz w gazetach ze szukasz sprzedawcy, wymyśl coś bardizej chwytliwego. Nie
        szukaj sprzedawców tylko również ludzi którzy mogą się potencjlanie nimi stac.
        Musisz ich tylko przekonać na pierwszej rozmowie że warto.
        Do tego stosuje się na rozmowach o pracę mnóstwo tanich chwytów (wręcz arsenał)
        sztuki manipulacji. Np. zaprasza się kilka osob na jedną godzinę i pokazuje im
        się ilu jest chętnych. Pokazuje im się stos CV jaki przyszedł (niby niechcący
        aż zsuwają się z biurka i akurat najlepsze ląduje pod nogi kandydata :). Trzeba
        też podczas rozmowy sprawić żeby pracownik miał wrażenie że praca jest świetna,
        daje mu możliwości rozwoju (np. moze zostać kierownikiem), trzeba zapewnić o
        rozwoju firmy, itd. Jeżeli sięwybrało kogoś to trzeba nadmienić że byli
        kandydaci z lepszym doświadczeniem, bla bla, ale ja wybrałem Ciebie, bo...bla
        bla bla. Człowiek musi się poczuć wyróżniony na starcie.
        Jeżeli nie stosuje się tych technik, to musisz ich przyciągnąć pensją. Zapomnij
        że za 800 zł ktoś pocałuje Cię w rękę. Muszą pracownikiem kierować inne pobudki
        niż nędzna pensja. Musi uwierzyć że np. zostanie kierownikiem, że nauczy się
        czegos co mu jest potrzebne, że dostanie darmowe szkolenie, itp. Arsenał jest
        bardzo duży.

        Pozdrawiam biednych pracodawców. I propnuję pracownikiom czasem wczuć się w
        rolę pracodawcy. Biznes się rozkręca, przychód jest 10 tys. z czego pensja
        pracownika, podatki, zus, czynsz zjada wszystko. Ciężko jest czasami.....
        • Gość: rock Oj, kolego, za mało macie praktyki :-) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.09.04, 13:23
          Te argumenty są dobre dla 20-letniego naiwniaka, chociaż takich nie brakuje i w
          każdym wieku. Myślę, że każdy na tym forum chociaż raz uległ urokowi
          nieograniczonych perspektyw bycia sprzedawcą ;-) Ale takich ludzi jest już
          coraz mniej. Zresztą, z takiego gościa nie ma dużego pożytku. Prumerica daje
          już ogłoszenia tak cwanie skonstruowane (zachodni koncern, zero wymagań, za
          pensję 5000zł, kontakt john.clark...), ale wystarcza to tylko do tego, żeby
          zrobić jeden telefon i dać sobie spokój. No dobra, niektórzy nabiorą się drugi
          raz, albo i trzeci. Kiedyś miałem taką przygodę, że gostek roztaczał przede mną
          wizję taką jak zwykle, w tym 10 tys. dochodów. Ja mu na to, że bardzo się
          cieszę, że można tyle zarobić, ale ja zadowolę się połową, ale stałą pensją. No
          i było koniec rozmowy. Innym razem powiedziałem gościowi, że nie interesuje
          mnie pensja 5 tys. tylko 3 tys. plus 5% procent prowizji. Po czym powiedziałem
          mu jak zamierzam sprzedać jego usługi (specjalizuję się w sprzedaży średnich
          kontraktów w branży rozwiązań technicznych - maszyny, urządzenia, usługi, także
          IT; średnich, tzn. jednostkowe kontrakty od 100 tys. do 1 mln. zł). Facet się
          zgodził i przez rok spłaciłem mieszkanie, a jemu zapewniłem robotę na kilka
          lat. Ale w takich ofertach oprócz zwykłej akwizycji trzeba także błysnąć
          odrobiną znajomości tematu, mieć predyspozycje do wzbudzania zaufania,
          zrobienia prezentacji, odpowiedzi na kłopotliwe pytania, słowem być handlowcem.
          To jest niepotrzebne przy sprzedaży dezodorantów, gdzie prowizja wynosi od 50
          gr do 3 zł. Z drugiej strony niewiele już osób chce się tym w ten sposób
          zajmować, a szczególnie nikt rozsądny. I raczej to jest problemem UTA, a nie
          brak stosowania technik manipulacji.
        • Gość: oszukanynieraz Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 15:33
          Kilka błędów.
          Nie zatrudnia się ludzi któzy się spóźnili 2 razy.

          TO PRAWDA

          Ze zdecydowanym podpisuje się umowę o pracę.
          Pracownik kwituje odbiór materiałów szkoleniowych i zobowiązuje się do cih
          zwrotu jeżeli się zwolni. Chyba ze nie zawierają treści, które są tajemnicą
          firmy i można je stracić.

          TEŻ PRAWDA


          Nie pisz w gazetach ze szukasz sprzedawcy, wymyśl coś bardizej chwytliwego.

          WOLĘ PRAWDĘ CZYLI SPRZEDAWCA


          Nie
          szukaj sprzedawców tylko również ludzi którzy mogą się potencjlanie nimi stac.
          Musisz ich tylko przekonać na pierwszej rozmowie że warto.
          Do tego stosuje się na rozmowach o pracę mnóstwo tanich chwytów (wręcz arsenał)
          sztuki manipulacji. Np. zaprasza się kilka osob na jedną godzinę i pokazuje im
          się ilu jest chętnych. Pokazuje im się stos CV jaki przyszedł (niby niechcący
          aż zsuwają się z biurka i akurat najlepsze ląduje pod nogi kandydata :). Trzeba
          też podczas rozmowy sprawić żeby pracownik miał wrażenie że praca jest świetna,
          daje mu możliwości rozwoju (np. moze zostać kierownikiem), trzeba zapewnić o
          rozwoju firmy, itd. Jeżeli sięwybrało kogoś to trzeba nadmienić że byli
          kandydaci z lepszym doświadczeniem, bla bla, ale ja wybrałem Ciebie, bo...bla
          bla bla. Człowiek musi się poczuć wyróżniony na starcie.

          MNIE TAKIE CHWYTY NIE PRZEKONUJĄ A FIRMA JEST NIE WIARYGODNĄ



          Jeżeli nie stosuje się tych technik, to musisz ich przyciągnąć pensją. Zapomnij
          że za 800 zł ktoś pocałuje Cię w rękę. Muszą pracownikiem kierować inne pobudki
          niż nędzna pensja.


          RACJA


          Musi uwierzyć że np. zostanie kierownikiem, że nauczy się
          czegos co mu jest potrzebne, że dostanie darmowe szkolenie, itp. Arsenał jest
          bardzo duży.


          TEŻ W TO NIE WIERZĘ

          Pozdrawiam biednych pracodawców. I propnuję pracownikiom czasem wczuć się w
          rolę pracodawcy.

          WCZUWAM SIĘ

          Biznes się rozkręca, przychód jest 10 tys. z czego pensja
          pracownika, podatki, zus, czynsz zjada wszystko. Ciężko jest czasami.....


          FIRMA Z TAKIM ZYSKIEM NIE ZATRUDNIA PRACOWNIKÓW TYLKO SWOJE ŻONY LUB MĘŻÓW.

      • justynn Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? 18.09.04, 13:46
        Napisałem, że jest to bardzo atrakcyjny post, a co za tym idzie i autorka
        postu. Uważam, że takim ludziom trzeba i należy pomagać bo oni są siłą
        motoryczną polskiej gospodarki. Bez rozwoju małych i średnich firm ten kraj
        nie podźwignie się z aktualnej zapaści umysłowo - gospodarczeaj.

        W tym mypadku uważam, że wykorzystując specyficzne działanie marketingowe
        jakim jest event marketing do budowania brandingu Jej produktów w oparciu
        o możliwości marketingu prezentacyjnego, społecznego i wirusowego łatwo będzie
        odnieść sukces. Interaktywne podejście B2C do indywidualnego klienta w myśl
        zasady Pareta oraz zasad CRM-u, spowoduje wytworzenie u potencjalnego klienta
        poczucia lojalności do oferowanego mu produktu, czyli sukces marki.
        Oczywiście w poszukiwaniu nisz rynkowych winniśmy baczniejszą uwagę zwrócić
        na Global Teenager, bo oni, w przyszłości, będą nadawali ton modzie zakupów.
        Pomocną w tym również winna być budowa miejscowej sieci sprzedawców B2B -
        lokalnych vansellerów, zapewniając im możliwości wykorzystanie w swoich
        działaniach regionalnego BTL-u, poprzez wydawanie np. lokalnego Biuletynu
        Handlowego, w formie firmowej gazetki korporacyjnej.

        Biorąc pod uwagę, że historia lubi się powtarzać, możemy w działaniach
        promocyjnych wykorzystać pomysł z lat 50-tych, którego autorem był Rosser
        Reeves z agencji Ted Banesa. Mianowicie, zaproponował on nowe podejście
        reklamowe typu USP czyli unique selling proposition. Ogólnie rzecz biorąc
        należy wskazać cechy, które odróżniałyby te produkty od wyrobów konkurencji.
        Ten typ rozumowania wykorzystuje w swojej działalności IKEA, której motto brzmi:

        ” jeśli różnice nie wynikają z natury, różnice można stworzyć ”.

        W małych, mniej zasobnych gminach i miejscowościach oraz na targowiska czy
        hale targowe proponuję realizować jako event np. rodzinny segment typu cross
        seling czyli zestaw produktów wzajemnie się uzupełniających, co w tym
        przypadku oznacza stworzenie zestawu po atrakcyjnej cenie. Ten klient, który
        zaakceptuje zaproponowaną mu cenę, akceptuje również markę i nabiera
        przyzwyczajeń. Musimy cały czas pamiętać, że dalej jest rynkowa recesja,
        przekonała się o tym dobitnie nie jedna firma. Więc, aktualnie, lepiej
        prowadzić politykę handlową w myśl słynnego powiedzenia mamy ALDI:

        ” Kiedy innym jest źle, nam idzie dobrze ”

        i spokojnie doczekać lepszych czasów. Jest jeszcze wiele innych pomysłów i
        możliwości, lecz nie będę zanudzał.

        Jak ktoś potrzebuje pomocu chętnie pomogę.

        Miłego dnia.
        • krzysztofsf Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? 18.09.04, 18:38
          justynn napisał:

          > Napisałem, że jest to bardzo atrakcyjny post, a co za tym idzie i autorka
          > postu. Uważam, że takim ludziom trzeba i należy pomagać bo oni są siłą
          > motoryczną polskiej gospodarki. Bez rozwoju małych i średnich firm ten kraj
          > nie podźwignie się z aktualnej zapaści umysłowo - gospodarczeaj.
          >
          Produkcyjnych, moja droga, produkcyjnych.
          Jak wszyscy maja sobie wzajemnie sprzedawac bez produkcji, to skonczymy w slamsach wymieniajac sie puszkami po konserwach.
          A na rynek pracy zagladaja praktycznie tylko firmy handlujace towarem wyprodukowanym przzez kogo innego, ewentualnie sprzedajace reklamy, tansze uslugi i ubezpieczenia.Sporadycznie firmy produkcyjne kogos szukaja, ale i to glownie do handlu a nie bezposrednio przy produkcji czy zapleczu okoloprodukcyjnym.
          • Gość: mgrinz Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 17:48
            > Produkcyjnych, moja droga, produkcyjnych.
            > Jak wszyscy maja sobie wzajemnie sprzedawac bez produkcji, to skonczymy w slams
            > ach wymieniajac sie puszkami po konserwach.
            > A na rynek pracy zagladaja praktycznie tylko firmy handlujace towarem wyproduko
            > wanym przzez kogo innego, ewentualnie sprzedajace reklamy, tansze uslugi i ubez
            > pieczenia.Sporadycznie firmy produkcyjne kogos szukaja, ale i to glownie do han
            > dlu a nie bezposrednio przy produkcji czy zapleczu okoloprodukcyjnym.


            bardzo mądra odpowiedź, bez "produkcji" nie ma co sprzedawać... problem naszego kraju polega na tym, że dał ciała, oddał do zniszczeniaa swoją produkcję i jedyne co teraz mamy robić to sprzedawać czyjąś produkcję... wielu jest matołów pokroju balcerowicza którzy mówią, że "nalezy ograniczyć konsumpcję"
            a jak się ograniczy konsumpcję, to ani producent dóbr konsumpcyjnych nie ma zysku ani handlowiec tymi dobrami handlujący...

            zresztą , apropos produkcji i wymiany "puszek", tutaj znalazłem bardzo mądry post( ta i następna wypowiedź człowieka ):

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=15162925&a=15296766
            a co do "akwizycji" i ja dodam pare groszy...
            pamiętam raz jak szukałem pracy ponad rok temu ujrzałem ogłoszenie, że poszukiwany logistyk, no w końcu ja... i dzwonię.. odzywa się jakiś piskliwy głosik i mówi "panie, ja mam domek panie, pensjonat panie, taki duży, tam mam sale 120 metrów kwadratowych panie, a jak pan mi znajdziesz kilka firm i jak oni u mni będą mieli szkolenia, albo zjazdy albo konferencje, jak pan mi zorganizujesz ludzi co wydadzą u mnie jakieś 15 tysięcy, to z tego 5-10 % będzie dla pana na umowe zlecenie..."
            kretyn nie z tej planety, jak ja zarobię dla niego 15-20 tysięcy, to mi może łaskawie rzuci tysiaka...
            hehehe, jak bym miał "kontakty do firm", to sam bym wynajął taką sale może za 2 tysiące miesięcznie i sam czerpał te 15 tysięcy... ech...
            a że świat jest pełen debili, to założe się że pare osób usilnie starało się i nie przekroczyli magicznego progu 10-15 tysięcy i dupa, a facet miał zysk i tyle...
            wiele jest osób, które "mają firmę" w postaci, kupili trochę towaru, a teraz szukają frajerów, którzy kupią... słynna "agencja YAP", która chce wciskać kiepską pastę do zębów za 3 zł ludziom na ulicy za 15 zł... albo oszukują, że zbierają na chore dzieci, a zbierają na czyjeś drogie samochody...
            • Gość: jacek Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: *.skwer / 217.153.142.* 22.09.04, 00:47
              > bardzo mądra odpowiedź, bez "produkcji" nie ma co sprzedawać
              a bez sprzedaży produkować

              ... problem naszego
              > kraju polega na tym, że dał ciała, oddał do zniszczeniaa swoją produkcję i jed
              > yne co teraz mamy robić to sprzedawać czyjąś produkcję...

              taaaak, prawie codziennie mijam te wspaniale niegdyś zakłady im Róży Luksemburg
              i Kasprzaka (W-wa Wola dla niezorientowanych) gdzie do tej pory skażenie ziemi
              jest niemilosierne i myślę "taki wspaniały przemysł tu kwitł a ktoś to
              rozwalil" lol
              wielu jest matołów po
              > kroju balcerowicza którzy mówią, że "nalezy ograniczyć konsumpcję"
              > a jak się ograniczy konsumpcję, to ani producent dóbr konsumpcyjnych nie ma
              zys
              > ku ani handlowiec tymi dobrami handlujący...


              jeśli nie pamiętasz - wyrywasz z kontekstu wypowidzi z początku lat '90 -
              inflacja oraz ujemny bilans handlowy były właśnie spowodowane tym, że ludzie
              zarabiali więcej niż było warte te goowno ktore produkowali , a ponieważ nie
              było specjalnie gdzie tej "pustej" forsy lokowac , pojawiły się ww.
              niekorzystne zjawiska

              • Gość: swen Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 15:43
                > bardzo mądra odpowiedź, bez "produkcji" nie ma co sprzedawać
                a bez sprzedaży produkować

                ... problem naszego
                > kraju polega na tym, że dał ciała, oddał do zniszczeniaa swoją produkcję i jed
                > yne co teraz mamy robić to sprzedawać czyjąś produkcję...

                taaaak, prawie codziennie mijam te wspaniale niegdyś zakłady im Róży Luksemburg
                i Kasprzaka (W-wa Wola dla niezorientowanych) gdzie do tej pory skażenie ziemi
                jest niemilosierne i myślę "taki wspaniały przemysł tu kwitł a ktoś to
                rozwalil" lol

                A TAK KWITŁ A SKAŻENIE TO NIE TYLKO PROBLEM NASZ INNE KRAJE NIE CHCĄ SIĘ DO
                TEGO PRZYZNAĆ


                wielu jest matołów po
                > kroju balcerowicza którzy mówią, że "nalezy ograniczyć konsumpcję"
                > a jak się ograniczy konsumpcję, to ani producent dóbr konsumpcyjnych nie ma
                zys
                > ku ani handlowiec tymi dobrami handlujący...


                jeśli nie pamiętasz - wyrywasz z kontekstu wypowidzi z początku lat '90 -
                inflacja oraz ujemny bilans handlowy były właśnie spowodowane tym, że ludzie
                zarabiali więcej niż było warte te goowno ktore produkowali , a ponieważ nie
                było specjalnie gdzie tej "pustej" forsy lokowac , pojawiły się ww.
                niekorzystne zjawiska


                NO KURWA TO PRZECIEŻ SOLIDARNOŚĆ DO TEGO DOPROWADZIŁA PRZEZ SWOJE Z KSIĘŻYCA
                WZIĘTE WYMAGANIA
      • papuc1 Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? 21.09.04, 21:17
        bardzo prosze o bliższe szczegóły tej pracy papuc1@gazeta.pl dziękuje
      • Gość: lucyperek Bezrobocie to kpina ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 13:04
        Utko, mam te same problemy, chociaż potrzebuję inżynierów i techników, a nie
        handlowców. Przeraża mnie zalew na rynku niedouczonej mierzwy o przerośniętych
        oczekiwaniach i ambicjach. Znalezienie dobrego konstruktora elektronika to
        rzecz totalnie niemożliwa, ale w sytuacji braku przemysłu w Polsce jakoś dla
        mnie nawet zrozumiała. Ale juz handlowiec to koszmar. Ktoś tu się żołądkuje, że
        mamy chore propozycje, a handlowców jest mało. Zaraz, zaraz, jak przychodzą
        odpowiedzi na ogłoszenie to każdy ma 2 fakultety, MBA, 3 języki itd. W praniu
        okazuje sie, że to cienias niepotrafiący odróżnić hulajnogę od dźwigu
        portowego. Po prostu jakość tego kraju jest bliska zeru. Jakość materiału
        ludzkiego to dno, jak nie wyznawca Leppera to słuchacz radyja. Jak nie
        betonowe, czerwone ścierwo, to frustracik spod znaku Kaczyńskich. A im
        wszystkim się bez wyjątku NALEŻY. Mam szczera ochotę założyc firmę w jakimś
        innym normalnym kraju. Samozatrudnieniem sie nie przejmuj. Ja wiele rzeczy w
        mojej firmie robie sam, bo inaczej sie nie da.
        • gfu Re: Bezrobocie to kpina ! 22.09.04, 14:51
          Kolega to chyba frustrat jest. Nic dziwnego, że nikt rozsądny nie chce z kolegą
          pracować.
        • Gość: start Re: Bezrobocie to kpina ! IP: *.neostrada.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 16:06
          Gość portalu: lucyperek napisał(a):

          > Ja wiele rzeczy w
          > mojej firmie robie sam, bo inaczej sie nie da.

          No i potem są takie efekty, że to co robisz sprzedajesz za 3000 zł zamiast za
          40000 zł. Ale, żeby zatrudnić Handlowca, który ci to sprzeda za 45000 i poprosi
          o 20000 pensji to już przekracza twoją wyobraźnię. A potem narzekanie. Nie jest
          tak? I nie jestem pewien, czy rzeczywiście poszukujesz elektronika i handlowca.
          Podejrzewam, że chodzi ci raczej o technika do lutowania i akwizytora.

          Ja znam kilku elektroników. Na prawdę facetów z głową. Tylko, że oni nie gadają
          z jednoosobowymi firmami. Pracują dla koncernów. Znają swoją wartość i potrafią
          się sprzedać. Najsłabszy z nich ma 10000 zł brutto. Opędzają się od
          headhunterów.
          • Gość: lucyperek Re: Bezrobocie to kpina ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 12:53
            > No i potem są takie efekty, że to co robisz sprzedajesz za 3000 zł zamiast za
            > 40000 zł.

            A co ma piernik do wiatraka ? Są realia rynkowe i już. Produktu nawet
            rewelacyjnej klasy nie sprzedasz na polskim rynku za cenę 3 razy wyższą niż
            konkurencyjne gówno. Polski rynek, to rynek WYŁĄCZNIE niskich cen. Nie mówię
            tego z frustracją, tylko na skutek wnikliwych obserwacji. Bo całą sztuką jest
            właśnie wytworzyć produkt po niskich kosztach i wysokiej jakości.

            >Ale, żeby zatrudnić Handlowca, który ci to sprzeda za 45000 i poprosi
            > o 20000 pensji to już przekracza twoją wyobraźnię. A potem narzekanie

            To jest koleś twoja prywatna konfabulacja. Pleciesz bzdury wyuczone na
            teoretycznych kursach pod znakiem MBA. Znam to z autopsji.

            > I nie jestem pewien, czy rzeczywiście poszukujesz elektronika i handlowca.
            > Podejrzewam, że chodzi ci raczej o technika do lutowania i akwizytora.

            Ja chłopie naprawdę odróżniam konstruktora od składacza pudełek.

            > Ja znam kilku elektroników. Na prawdę facetów z głową. Tylko, że oni nie >
            gadają z jednoosobowymi firmami. Pracują dla koncernów.

            Nie jestem firmą jednoosobową i nikomu nie każę pracowac u nas. Jesli ci twoi
            koledzy pracują dla koncernów, to podejrzewam że zajmują się "strategiami, sra,
            sra, bla, bla etc." czyli ogólnie rzecz biorąc zabawami w marketing i
            zarządzanie. Ja mówiłem wyraźnie o KONSTRUOWANIU, a tego tutaj prawie nikt nie
            robi. Tu się handluje gotową myślą techniczną. Zacznijmy od tego, że w Polsce
            jest problem z wyprodukowaniem porządnej nakrętki. Dalej wymieniac nie będę bo
            znowu nazwą mnie frustratem.
            • gfu Re: Bezrobocie to kpina ! 23.09.04, 13:32
              Pytania od ciekawskiego:
              1. ile kolega płaci naprawdę dobremu konstruktorowi?
              2. co kolega konstruuje/sprzedaje - urządzania cyfrowe, analogowe?
              specjalistyczne/powszechnego uzytku?

              Swoją drogą to nie wiem, czmu kolega taki nerwowy. Dlaczego tu się handluje
              myślą techniczną? Bo to jest ŁATWIEJSZE i wymaga znacznie mniejszych nakładów.
              I wreszcie nasze władze w żaden sposób nie wspierają/premiują producentów.
              • Gość: lucyperek Re: Bezrobocie to kpina ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 16:15
                Miły Kolego,

                Zamierzam własnie zatrudnić konstruktora(ów) i myślę, że może to byc kwota
                rzędu dobrych kilku tysięcy zł, a potem nawet więcej.

                Nasze urzadzenia sa zaawansowanymi konstrukcjami analogowymi z silnym
                wspomaganiem cyfrowym (stosjemy najnowszej generacji mikrokontrolery). Można
                rzec pełen przegląd rozwiązań układowych.

                Nie, w sumie chyba nie jestem wsciekle nerwowy. Ale wpienia mnie jak chora
                rzeczywistośc próbuje ściągać mnie na dół, gdy ja lubię sobie polatać.
                Ja zdaję sobie sprawę dlaczego się handluje i tutaj masz rację. Ale na rynku
                wygląda to bardzo prosto. Ktoś kiedys wrzeszczał, że na Krupówkach (Zakopane)
                juz nie ma gdzie kupić chleba bo sa same butiki. A ja powiedziałem, spoko, za
                chwilę się okaże, że sprzedawanie chleba na Krupówkach to świetny interes. I
                tak właśnie jest. Jeśli wytwarzanie będzie dobrym interesem, to on się będzie
                rozwijał (tak jest w moim przypadku).
                Natomiast inną kwestią jest to, że kraj wielkości Polski nie może wyłącznie
                młócić handlu (czytaj "importu"). Więc jeśli JEDYNYMI inwestycjami są budy
                zwane hipermarketami to marne to inwestycje. Jeśli doczekamy prawdziwie
                liberalnych rządów będzie kurs na promowanie i wspieranie tych, którzy jednak
                jakąś myśl techniczną tworzą.

                Np. teraz PARP organizuje coroczne konkursy na supereksportowy i innowacyjny
                produkt WYTWORZONY w Polsce. Tylko żeby zacząć rozmowę musisz wybulić ładnych
                kilka tysięcy zł haraczu na dzień dobry. To jaka to promocja ? Wolę te kilka
                tys. zainwestować w reklamę, foldery, internet itd.

                pozdrawiam
                • gfu Re: Bezrobocie to kpina ! 24.09.04, 18:11
                  Z tymi inwestycjami to chyba tak jest. Najpierw muszą być hipermarkety (jak już
                  wspominałem to jest najłatwiejsze).

                  Ja osobiście pracuję dla dużej korporacji "zachodniej" w jej polskim oddziale.
                  Nie handlujemy. Wytwarzamy software/hardware juz od ładnych paru lat. Tak więc
                  są w Polsce inwestycje inne niż hipermarkety, czego osobiście jestem dowodem :-)

                  Kolega tak bardzo narzeka na "materiał ludzki" w Polsce. Nie tak dawno miałem
                  okazję oglądać program w niemieckiej telewizji DW. Program dotyczył problemu
                  coraz bardziej gnębiącego Niemcy - emigracji firm. Jak zapewne kolega wie,
                  coraz więcej podmiotów gospodarczych naszych zachodnich sąsiadów deklaruje
                  i/lub przenosi swoje firmy z Niemiec do innych krajów świata (Europa wschodnia,
                  Chiny, etc). Koszt siły roboczej jest tu kluczowy. Ale zwrócono również fakt na
                  tzw. motywację, której Niemcom (podobno) brakuje. Kiedyś kolega wspominał o
                  chęci przeniesienia się do "normalnego" kraju. Miał kolega na myśli USA?
                  • Gość: lucyperek Re: Bezrobocie to kpina ! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.04, 01:51
                    Z tym przenoszeniem tutaj firm z Niemiec to rzeczywiście masz rację (ja drugą
                    nogą reprezentuję największy na świecie koncern w pewnej wąskiej branży
                    chemicznej). Tam socjalizm kwitnie na potęgę. Ja nigdy nie mówiłem ,że w Polsce
                    jest SAMA mierzwa. Jej jedynie jest zbyt duża zawartośc i trafienie na kogoś
                    sensownego to ruletka. Co nie znaczy, że nie jest to możliwe i to mnie bardzo
                    cieszy (juz nie nazywaj mnie ciągle narzekaczem, bo tak do końca nie jest) !!!

                    Mówiąc o innym kraju z pewnością nie miałem na mysli Europy (no może Irlandia w
                    ostatnich latach). Powiem Ci krótko tak : kiedys pracowałem jako konstruktor w
                    najbardziej profesjonalnym zespole w Polsce. W ramach drugiego śniadanka
                    zamiast gazetki studiowałem sobie dla zabawy dokumentacje rozmaitych urządzeń,
                    a to europejskich, a to amerykańskich. Po dwóch latach miałem jednoznaczny
                    obraz : skąd oni biorą TAKICH ludzi (Usacze)? Jesli ktoś nie czuje
                    pojęcia "dobra konstrukcja" to odpowiadam : to poezja, fantazja, lekkość bytu,
                    szatańskość, maleńka arogancja, szelmostwo i wdzięk. Wpatrując się w pomysły
                    usackie człowiek wręcz wpadał w kompleksy, a kopara opadała. I przez to jedni
                    zapisali sie do lepera, a inni do liberałów. Cóż ja lepiej czuję się w
                    towarzystwie takich wsciekłych mózgowców niż w towarzystwie tępej chałastry. I
                    jeśli spotykam lepszego od siebie (to rzadkie , ale bywa) to go bacznie
                    obserwuję i podciągam poziom. Proste jak konstrukcja gaci.

                    Cieszy mnie też, że Wy coś tworzycie i wnosicie Waszą własna myśl. To fajne.
                    Tak trzymać ! Pozdrawiam serdecznie :)))
        • Gość: tomek74 Re: Bezrobocie to kpina ! IP: 194.205.123.* 23.09.04, 10:21
          O tym, jak to się zaraz ze swoją drogocenną firmą wyprowadzisz z kraju,
          pozostawiając go w nieutulonym żalu czytam już chuba pół roku, ale jak widzę
          nic z tego nie wynika, poza narzekaniem. A jeśli chodzi o poziom polskich
          pracowników, to ciekawe w takim razie, na jakiej podstawie ślepcy z wielkich
          korproacji w rodzaju Philipsa, Cap Gemini i jeszcze kilkunastu innych firm
          pchaja się tu zakladac backoffice, wychwalając przy tym pod nioebiosa
          komptenecje tutejszych pracowników
          • Gość: wojtek Re: zwolnienia z podatków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 10:44
            na wiele lat, obligatoryjne, albo uznaniowe zwolnienia z podatku VAT idące w
            miliony nowych złotych, przymykanie oczu na łamanie praw pracowniczych,
            kupowanie fabryk (fakt, że starych) za ceny niższe niż np. wartość ziemii na
            których stoją i stan kont przejmowanych zakładów pracy - to są głównie
            przyczyny "inwestycji" zachodnich koncernów.

            pozdrawiam
            • Gość: jj HE HE HE IP: *.skwer / 217.153.142.* 23.09.04, 11:41
              > na wiele lat, obligatoryjne, albo uznaniowe zwolnienia z podatku VAT idące w
              > miliony nowych złotych

              Stary jako doradca podatkowy mający do czynienia z takim "koncernami" mogę Ci
              śmiało powidzieć że ... PIERDOLLISZ GŁUPOTY
              • Gość: wojtek Re: stary, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 18:36
                poczytaj sobie czasami prasę albo publikacje MF, a nie piernicz waść głupot :)

                pozdrawiam
                • Gość: jj Re: stary, IP: *.skwer / 217.153.142.* 23.09.04, 19:28
                  proszę o linka ! czekam !!!!!!
                  • krzysztofsf Re: stary, 24.09.04, 14:25
                    Gość portalu: jj napisał(a):

                    > proszę o linka ! czekam !!!!!!

                    Ja ci znalazlem
                    Czerwony link i dosyc stary, ale chyba czesc ma sens
                    www.fz.eco.pl/nowa/?artId=52&wg=kampania
                    reszta tutaj - chcesz, to sie przkopuj.

                    www.google.com/search?hl=pl&ie=UTF-8&q=zwolnienie+z+podatku+du%C5%BCe+firmy&spell=1

                    Jesli cie interesuje, znam z pierwszej reki uklad, w ktorym firma matka w Polsce miala koszty u firmy corki a wszystkie zyski u siebie.

          • Gość: lucyperek Re: Bezrobocie to kpina ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 13:09
            > ale jak widzę
            > nic z tego nie wynika, poza narzekaniem.

            Ja kolego nie narzekam, tylko komentuję stan kraju i tzw. siły roboczej, a jest
            on opłakany. Jesli ja sie wyprowadze ze swoją firmą to rzeczywiście żalu
            nieutulonego może i nie będzie, ale jak zrobi to parę tysięcy takich jak ja, to
            na tym forum będzie jeszcze więcej jadu, że świnie pracodawcy zamiast płacić
            każdemu lewusowi 15 tys. miesięcznie zwiewają jak te podłe szczury, bo dla nich
            jak wiadomo jeno szmal...

            "Ślepcy" z korporacji wielu młodych i naiwnych doją w chamski sposób (to
            zupełnie odwrotna strona medalu), a trafia się, że znajdują dobrych ludzi. W
            końcu nie WSZYSCY to mierzwa. Ale oni sie tu nie pchają bynajmniej z powodu
            genialności 38 mln pępków świata. Przykład : duża belgijska firma "Massive
            Production" produkuje we Wrześni rozmaite lampy stołowe, biurowe itd.
            Przepraszam, nie produkuje tylko LAKIERUJE. Wszystkie czyste i skomplikowane
            technologicznie operacje są wykonywane w Belgii. U nas się wyłącznie maluje. I
            robi sie to tak, że dukty wentylacyjne z kabin wylatuja PROSTO W NIEBO !! Nie
            ma tam żadnych filtrów, ani ograniczania emisji, ani nawet cienia aluzji, że
            jakieś zabezpieczenia istnieją. Śmierdzi na całą Wrześnię. Po prostu kary za
            emisję naliczane przez głupich polaczków sa tak śmieszne, że Massive woli truc
            tutaj niz w Belgii, bo tam poszedłby w skarpetkach.
      • Gość: wojtek Re: pojęcie zawodu "handlowiec" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 21:02
        bardzo się zdewaluowało w naszym kraju - i to jest wina nas, pracodawców (w
        latach 90-tych ub. wieku sprzedawało się wszystko dobrze i marże, a tym samym
        prowizje handlowców były bardzo wysokie) jak i tych chętnych, co to myślą, że
        studia na "marketingu i handlu" w pierwszej z tysiąca szkół wyższych wszystko
        załatwią.
        Wielu chętnych na to stanowisko myśli, że będzie jak kiedyś w sklepie - wchodzi
        klient, płaci i wychodzi i prowizja juz jest :).

        Do tego zawodu trzeba mieć predyspozycje nabyte dużo wcześniej: w szkole
        średniej, albo po latach ciężkiej pray i treningów oraz szkoleń, warsztatów.

        Obecnie nie ma możliwości znalezienia dobrego handlowca poza opcją podkupienia
        większymi pieniędzmi z konkurencji. Jeżeli "dobry" handlowiecprzychodzi sam z
        konkurencji to jest zazwyczaj już wypalony.

        Jedyny sposób to nauczenie nowego, bez wypaczeń - to niestety kosztuje dużo
        pieniędzy i czasu. To okres ok. 2-3 lat ostrej selekcji.Trzeba zacząć od
        minimalnej krajowej plus wysoka prowizja oraz szkolenia no i dać
        ciężki "wycisk" na samym początku.
        Pozwolisz trochę się takiemu pracownikowi poleniuchować - jest już stracony.
        Dasz za wysoką pensję, samochód i np. dodatkowe sprawy socjalne - jest już u
        ciebie stracony.
        Po okresie szkolenia teoretycznego i praktycznego dajesz pracoenikowi z tydzień
        na odpoczynek i do roboty !:).
        Po 3-ch miesiącach - jeśli nie ma efektów - zmieniaj natychniast - nie będzie z
        niego dobrego handlowca.

        Można tak pisać, pisać i pisać .., - jest wiele technik "handlowania" ale są
        tylko 1-2 techniki szkolenia i "wychowania" nowego handlowca: delikatna
        matczyno-ojcowska (rzadko się udaje), albo stanowcza, ostra z bieżacą kontrolą,
        raportami itp.

        pozdrawiam :)
        • maciekq Panie Wojtek, głupoty Waść piszesz 23.09.04, 13:01
          Deale powyżej 100 tys. złotych trochę trwają. Na pewno dłużej niż 3 mies.
          Kiedyś podchodziłem pod firmę ok. pół roku. Chcieli kupić rozwiązanie obiegu
          dokumentów i pracy grupowej na ok. 300 stanowisk. Ja działałem w firmie
          business partner IBM. Klient był już właściwie zdecydowany na rozwiązanie
          Microsoft. Ale nie popuściłem, przekonywałem go, robiłem prezentacje, wziąłem
          fachowców z IBM i wydarliśmy klienta z gardła MS. Następne kilka miesięcy
          trwało opracowanie wszystkiego i wreszcie zamówienie finalne. W sumie 13-14
          miesięcy. Wartość zamówienia (wraz ze szkoleniami) była rzędu 300tys. zł.
          Czasy mamy takie, że przez 3 miesiące, to często zastanawiają się nad zakupem
          lepszej drukarki. Kiedy w grę wchodzą już średnie pieniądze to ten proces
          trochę trwa. Inna sprawa, że często handlowiec przerasta pracodawcę. Handlowiec
          napracuje się, pozyska klienta, zdobędzie zaufanie, a później nie ma kto się
          nim zająć. Też byłem w takiej firmie, ale uciekłem zanim minął rok.
          Podkreślam jednak, że moje uwagi dotyczą kontraktów średniej wielkości
          (kilkaset tys. zł). Również nie zgodzę się na uwagi dotyczące wynagrodzenia.
          Być może średnia krajowa dotyczy akwizytora odkurzaczy. Przy średnich
          kontraktach to są poziomy kilku-, kilkunastu tys. zł. Plus prowizja.
          Zgadzam się tylko, że trzeba mieć predyspozycje. Poznałem kiedyś Niemca, który
          sprzedawał włóczkę do robót ręcznych. Kto to w ogóle kupował? Nie mam pojęcia.
          Facet sobie bardzo dobrze żył. Zajmował się tym kilkanaście lat. I wcale nie
          był właścicielem firmy. Jeździł najnowszym mercem, gadał przez komórkę w
          czasach, gdy 1 min. kosztowała 4 DM, również za rozmowy przychodzące.
          Spotykałem go jeszcze przez kilka miesięcy. Potem zajął się rynkiem rosyjskim i
          zniknął mi z oczu.
          • Gość: lucyperek Otóż to, Panie Maćku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 13:19
            w sumie główna kwestia to predyspozycje i umiejętnośc uwodzenia. Ja kiedyś
            dwukrotnie wyszarpałem klienta konkurencji w kontraktach rzędu 5 mln zł. Masz
            rację że nad czymś takim pracuje sie niekiedy nawet kilka lat. Teraz finiszuję
            z kontraktami o łącznej watości ok. 8 mln zł (po 8 latach idiotycznych bojów, a
            własciwie nie bojów tylko polskiego debilizmu).
            Wszystko tak naprawdę oparte jest na zdolności zaskarbiania sobie ludzkiej
            głebokiej życzliwości i podziwu. W sumie do uwiedzenia to tylko jeden krok.
          • Gość: wojtek Re: glupotą nazwałbym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 18:45
            podawanie takich przykładów kontraktów - od dużych kontraktów (u mnie to są
            duże) są wydzieleni specjaliści, niezaleznie czy ich nazywać po angielsku czy
            po polsku.
            Pisałem o kandydatach "z ulicy" bez stażu itp. - przez kilka lat prowadzilismy
            taki system, że dawaliśmy nowym pracownikom rok czasu i wyższą pensję plus
            wyższą prowizję niż standardowa w firmie (na zachętę). I tak odpadało 9 na
            dziesięciu. Teraz dajemy pół roku czasu, pensję nie dużo większą od minimalnej
            i prowizję skokową, rosnącą również procentowo wraz ze wzrostem sprzedaży.
            Jak pracownik zdaje egzamin - wtedy dopiero zaczynają się jakiekolwiek
            przywileje.
            U nas ten system zdaje egzamin, a poza tym zdecydowanie jest bardziej opłacalny
            ekonomicznie.

            I nie sprzedajemy odkurzaczy :)

            pozdrawiam


      • Gość: Gość Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.04, 13:03
        Popieram Cię UTA
      • Gość: anonim Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 23.09.04, 13:09
        pewnie w ogłoszeniu było max 25 lat po studiach anglik ,niemiec itp bzury a
        kasa 850 brutto za 12 godzin:-),to sie nie dziw że mały odzew
      • zitrone Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? 23.09.04, 17:06
        Pewnie cos w stawianych prze ciebie warunkach jest nie tak, skoro nikt sie nie
        chwycil tej roboty. Albo za malo pieniedzy oferujesz, albo moze i faktycznie
        ludziom sie w...glowach poprzewracalo.
      • Gość: Dex35 Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: 195.205.121.* 24.09.04, 14:11
        Faktycznie w Warszawie mam ten sam problem. Daję ogłoszenie odzywa sie 50 osób
        z tego nie przychodzi 20 osób z 30 chętnych jest 10 osób .Wybieram 5 , okazuje
        się że nikt nie ma pojęcia o pracy . Daję też autko do dyzpozycji , nawet tym
        autkiem mogą wyjeżdżać na urlop do znajomych firma za to płaci ,wynagrodzenie
        myśle że dobre jak na warunki warszawskie. Jeśli już przyjmę to po miesiącu
        chce urlop lub nie przychodzi do pracy 1 dzień czasami dwa dni , ale wie kiedy
        się zjawić po wynagrodzenie i naprawdę nie jest to praca która wymaga języków .
        Nawet mi się pisać o nich nie chce .

        Pozdrawiam
        • Gość: robbi Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: *.neostrada.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 14:31
          Dodaj jeszcze, że to służbowe autko to lublin, jeździć trzeba z dostawą na
          Stare Miasto, a mandaty płacić samemu.
          • Gość: Marcin Re: GDZIE TO BEZROBOCIE? IP: *.crowley.pl 24.09.04, 15:17

            Jesli ktos potrzebuje osoby odpowiedzialnej z długoletnim doświadczeniem w
            kontaktach z klientami indywidualnymi i firmami proponuje swoja skromna osobe.
            Prosze pisać na mail. marwyk@interia.pl
            Dodam tylko że jestem z Krakowa

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka