Gość: fagot
IP: *.acn.waw.pl
30.09.04, 13:31
Witam Państwa.
Potrzebuję Waszej rady. Jestem już na skraju swojej cierpliwości. Doprowadził
mnie tu mój własny szef. Jest namiętnym palaczem. I to właśnie powód moich
cierpień. Nie palę papierosów i do tego bardzo źle znoszę dym. To żadna
histeria, jedni nie lubią brukselki a inni dymu papierosowego. Jak mam się
pozbyć tego gada z mojego pokoju?? Zwykłe zwrócenie uwagi nie skutkuje. Udaje
głuchego albo mówi, że to jego nałóg i tyle. Sprawę komplikuje fakt, że
jestem jego zastępcom i musimy współpracować. Jak by tego było mało, facet
uważa się za wyjątkową atrakcję towarzyską. Pomóżcie jakąś dobrą radą, bo
kiedyś go uduszę.
Pozdrawiam Zdesperowany Fagot