Gość: Jaaa
IP: *.ima.pl / *.ima.pl
17.10.04, 15:35
Od roku nosiłam się z zamiarem złożenia podania o pracę w Policji - we
wrześniu to zobiłam. Zaznaczam, że nie mam wykształcenia prawniczego (od maja
tego roku Policja preferuje prawników), w 2005 roku skończę studia (zaoczne)
na Wydziale Administracji. Tak jak napisałam wcześniej - wysłałam swoje
podanie do Komendy Wojewódzkiej. Wielkie było moje zdziwienie, gdy po
tygodniu otrzymałam odpowiedź listem poleconym - coś w rodzaju: oferta pani
nie została przyjęta ponieważ nie dysponujemy stanowiskami, na których
moglibyśmy panią zatrudnić... itd". Hmmm, nie wiem co o tym myśleć, bo wiem,
że stanowiska są. Jest mi niezmiernie żal, że kadrowiec NAWET nie zaprosił
mnie na rozmowę (która jest pierwszym etapem procesu kwalifikacyjnego - o
różnych testach to nawet nie wspominam). Jak to jest??? Próbować dalej??
Osobiście się wybrać do komendy (podanie wysłałam pocztą)??? Czy może pracę w
Policji dostaje się po znajomości lub "za opłatą" (chciałabym w to nie
wierzyć)??? Pewnie, gdybym była facetem, to już bym była po testach
sprawnościowych... Czy są wśród Was policjantki?? Jak "zdobyłyście" pracę???"
Z góry dziękuję za odpowiedzi.