Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kierunki studiów kształcące bezrobotnych

    IP: *.wmc.net.pl 04.11.04, 16:57
    Chyba wybrałam najgorsze studia pod słonćem!Już prawie 2 lata nie mogę
    znaleźć normalnej pracy.Nie nadaje się po tych studiach ani do szkoły, ani do
    firmy, do niczego!Turystyka i Rekreacja
    Obserwuj wątek
      • losiu4 Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 04.11.04, 19:11
        już odpowiedziałem na Twoje zaytanie:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=17287795&a=17338089
        tak wiec da sie :) czego i Tobie życzę

        Pozdrawiam

        Losiu
      • Gość: maja prawdziwa Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: 217.113.224.* 05.11.04, 08:39
        Turystyka i rekreacja? Myślałam, że po tym kierunku nie powinno
        być problemów.Jako najbardziej beznadziejny kierunek ostawiałabym
        administrację.

        Nasz system edukacyjny stał się po prostu jednym z elementów wolnego
        rynku, towarem... Z początkiem lat 90 - tych rozpoczął się boom na
        studiowanie,i trwa on do dziś..Powstała masa prywatnych uczelni-Wyższych
        Szkół Czegoś Tam i Czegoś, a i uczelnie państwowe postanowiły połatać
        budżety, otwierając "modne" kierunki. Jaki efekt ? Nadpodaż absolwentów
        pewnych "specjalności"..

        Zawsze myślałam, że polityka edukacyjna jest ściśle skorelowana z modelem
        państwa, sytuacją rynkową.. Gdy zaczynałam studiować, nie zastanawiałam się
        "aż tak", czy będzie praca po moim kierunku ( choć, teoretycznie, powinna
        być ! )Zaufałam uczelni państwowej.. Moje myślenie było proste - jak jest taki
        kierunek, to znaczy, że potrzeba ludzi z takim przygotowaniem.. Jak zdałam
        wstępny egzamin na państwowej uczelni, to znaczy, że JA się NADAJĘ na dany
        kierunek i sobie poradzę.. Dobre, co ? A TAK POWINNO BYĆ...

        Na dzień dzisiejszy, moje zdanie jest takie, że PRAWDZIWE STUDIA, to np.:
        medycyna, weterynaria, farmacja, prawo, kierunki techniczno - inżynierskie
        i inne kierunki na - raczej - państwowych uczelniach, gdzie trzeba włożyć
        mnóstwo wysiłku w naukę, gdzie są ćwiczenia, laboratoria, kontakt z
        wykładowcami, gdzie sesje będzie się wspominało po wielu latach, wywołując
        podziw i niedowierzanie wnuków.. Kiedyś były tylko takie studia. Mało kto miał
        maturę. Dobra szkoła średnia + matura gwarantowały zajęcie przyzwoitego
        szczebelka na drabinie społecznej, czyt. pracę.. Pan Magister - to był ktoś...
        Jaką rangę dzisiaj mają nasze tytuły, jaką "moc sprawczą" - nasze dyplomy -
        szkoda gadać..

        Dlaczego jest wielkie bezrobocie wśród absolwentów i w ogóle bałagan? Otóż,
        moim skromnym zdaniem, absolwenci wszelkich modnych, mieszanych, kierunków,
        otrzymują w trakcie nauki sieczkę z wielu dziedzin, a i często zapodawaną przez
        kiepskiej jakości "wykładowców", którzy na innych uczelniach sami by się
        wyłożyli.. Tak więc, młody człowiek ze "specjalnością" "marketingowo -
        finansowo - bankowo - językowo - hotelarsko - turystyczno - administracyjno -
        unioeuropejsko - socjologiczno - dziennikarsko - zarządczą", opuszcza mury
        swojej "szkoły wyższej" i w głowie tłucze mu się myśl : JESTEM WIELKI.
        MOGĘ "ZARZĄDZAĆ". CHCĘ ROZWINĄĆ SKRZYDŁA. A życie po swojemu weryfikuje te
        zamysły. Raczej dobrze jest mieć zabezpieczenie w postaci "plecaka", bo można
        się boleśnie rozczarować.. Prawda jest taka, że absolwenci "kierunków
        mieszanych", nie są specjalistami w jakiejś dziedzinie. Wiele zależy od
        szczęścia, gdzie trafią / uda im się trafić. Tacy absolwenci mogą obsadzać
        pewne stanowiska .. zamiennie.. Ktoś po jakimś zakichanym marketingu może
        zacząć w .. księgowości ( bo ma dojścia, choć na rynku tyle absolwentów
        akademii ekonomicznych z językami.. )itp.itd. Po prostu, jeden wielki
        przypadek, szczęście, znajomości - na tym poziomie prac.. CZY TO WINA TYCH
        MŁODYCH LUDZI, ŻE CHCĄ COŚ OSIĄGNĄĆ ? KIMŚ BYĆ ? Ja sądzę, że państwo jest
        winne. CZY EDUKACJA / NAUKA MOŻE BYĆ TOWAREM ? Jak jest w innych krajach ?

        Monia, nie poddawajmy się.. Musimy wierzyć, że się uda..

        pozdrawiam





        • Gość: wro Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.wroc.pl 05.11.04, 08:57
          a czym mogłabyś napisać czego uczyłaś
          się na tym kierunku?
          Pracowałem w biurze podróży i ciekawi
          mnie to czy takie studia rzeczywiście
          się przydają.
          • Gość: Monia Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: 82.160.13.* 05.11.04, 11:27
            Jestem po AWF. Uczyłam się ogólnie mówiąc przedmiotów z zakresu ekonomii,
            marketingu, zarządzania, prawa, pedagogicznych, geograficznych, turystycznych,
            statystycznych, socjologicznych, ekologicznych i z zakresu wych.fizycznego i
            rekreacji. Bardzo ciekawe studia. Chyba rzeczywiście bardzo mieszane i dlatego
            tak ciężko o pracę. Jak ktoś widzi w cv AWF Tur. i Rekreacja to mówi, że jestem
            od fikołków.
            Pozdrawiam
            • krzysztofsf Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 05.11.04, 11:46
              Gość portalu: Monia napisał(a):

              > Jestem po AWF. Uczyłam się ogólnie mówiąc przedmiotów z zakresu ekonomii,
              > marketingu, zarządzania, prawa, pedagogicznych, geograficznych, turystycznych,
              > statystycznych, socjologicznych, ekologicznych i z zakresu wych.fizycznego i
              > rekreacji. Bardzo ciekawe studia. Chyba rzeczywiście bardzo mieszane i dlatego
              > tak ciężko o pracę. Jak ktoś widzi w cv AWF Tur. i Rekreacja to mówi, że jestem
              >
              > od fikołków.

              Niestety - to jest efekt tego, ze rozne uczelnie w walce o przetrwanie uruchamiaja rozne dziwne modne kierunki, nie majace nic wspolnego z podstawowym profilem uczelni. Nie dziwi mnie to, ze pracodawcy patrza na to podejzliwie.
              AWF powinna ksztalcic sportowcow i trenerow, specjalistow od odnowy biologicznej itp. Kadra prowadzaca inne zajecia jest prawdopodobnie specjalistami drugiego rzutu, nie majacych kwalifikacji lub szczescia do zalapania sie na prowadzenie zajec na uczelniech kierunkowych, lub wypozyczonymi prowadzacymi, prowadzacymi zajecia w przelocie na zasadzie fuchy uzupelniajacej pobory w macierzystej uczelni.
              Uwazam, ze wiele uczelni rozrasta sie na zasadzie tworzenia sztucznych bytow, poniewaz maja kadre naukowa to funkcjonuja, a poniewaz ta kadra ksztalci w malo przydatnych kierunkach to kombinuja, uruchamiajac dodatkowe zajecia z kierunkow modnych, prowadzonych przez przekwalifikowanych lub dojezdzajacych prowadzacych.
              Lekarstwem byloby polaczenie w jedno wiekszosci osrodkow akademickich w danej miejscowosci (jeden uniwersytet i jedna politechnika) i ujednolicenie kierunkow zblizonych (mowie tu o uczelnich panstwowych, oplacanych przez podatnikow) prowadzonych przez najlepsza kadre wg najprzydatniejszego programu. Ale wtedy zmalalaby ilosc stolkow do obsadzenia.

              • Gość: Paweł Z. Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.kom / *.kom-net.pl 05.11.04, 19:49
                Jeśli chodzi o politykę uczelni, to działa też inny mechanizm. Jest boom
                edukacyjny. Uruchomienie studiów na kierunkach, które nie wymagają
                specjalistycznej aparatury, laboratoriów, odczynników etc. nie jest drogie.
                Dlatego wiele uczelni uruchamia takie kierunki, mimo że dobrze wiadomo, że ich
                absolwenci nie będą mieli pracy. Dlatego też państwowe uczelnie wcale nie palą
                się, żeby zwiększać nabór np. na informatykę, natomiast zwiększają do
                absurdalnych rozmiarów nabór np. na prawo. W ostatnich latach na wielu
                politechnikach można studiować zarządzanie i marketing, na niektórych nawet
                socjologię. :-)))
                • krzysztofsf Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 05.11.04, 19:58
                  Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

                  > Jeśli chodzi o politykę uczelni, to działa też inny mechanizm. Jest boom
                  > edukacyjny. Uruchomienie studiów na kierunkach, które nie wymagają
                  > specjalistycznej aparatury, laboratoriów, odczynników etc. nie jest drogie.
                  > Dlatego wiele uczelni uruchamia takie kierunki, mimo że dobrze wiadomo, że ich
                  > absolwenci nie będą mieli pracy. Dlatego też państwowe uczelnie wcale nie palą
                  > się, żeby zwiększać nabór np. na informatykę, natomiast zwiększają do
                  > absurdalnych rozmiarów nabór np. na prawo. W ostatnich latach na wielu
                  > politechnikach można studiować zarządzanie i marketing, na niektórych nawet
                  > socjologię. :-)))

                  Tak - a kandydaci decyduja sie , poniewaz jest 0,5 kandydata na miejsce i wszyscy , ktorzy zdadza maja gwarantowane miejsce.

                  W cytowanym AWF wg mnie logiczne byloby uruchamianie np kierunku czy tez specjalizacji "rechabilitacja urazow" moze tez cos dotyczacego dietetyki polaczonej z odpowiednimi cwiczeniami fizycznymi - czyli kierunki bardziej poglebiajace fizjologie czlowieka - ale tak jak wspomniales - jest to trudniejsze i kkosztowniejsze dla wladz uczelni i nie poprowadzi sie na samych tablicach, zeszytach i dlugopisach.
                  • Gość: Monia Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.wmc.net.pl 05.11.04, 22:07
                    Przepraszam, ale na mój kierunek było 10 osób na jedno miejsce!
                    • krzysztofsf Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 05.11.04, 22:17
                      Gość portalu: Monia napisał(a):

                      > Przepraszam, ale na mój kierunek było 10 osób na jedno miejsce!

                      Pisalem ogolnie, a Twoj nieszczesny AWF czesciowo posluzyl za przyklad, nie znam naturalnie realiow tej uczelni.
                      Jako ciekawostke moge Ci podac, ze za moich czasow studenckich, najbardziej obleganym kierunkiem po medycynie byla archeologia srodziemnomorska.
                      • Gość: Paweł Z. Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.kom / *.kom-net.pl 05.11.04, 22:51
                        Jeśli chodzi o popularność pewnych kierunków, to działają najróżniejsze
                        mechanizmu. Częściowo moda, częściowo strach przed matematyką (co - moim
                        zdaniem - świadczy chyba o tym, że metodyka nauczania matematyki szwankuje, bo
                        to przecież piękna dziedzina wiedzy), a częściowo przekonanie, że wszystko
                        jedno, co się studiuje, bo ważne jest "mgr" przed nazwiskiem. Kiedyś np. młodzi
                        dziennikarze, którzy mieli już w zasadzie pracę, bo np. w liceum wkręcili się
                        do jakiejś gazety czy radia, studiowali masowo pedagogiki i inne kierunki, o
                        których mówiło się na mieście, że nie wymagają dużo nauki.
                        Teraz ten zespół motywacji odżywa na większą skalę, bo staje się oczywiste, że
                        niezależnie od tego, jakie studia się skończy, z pracą będzie krucho. Po co
                        zatem kuć na pamięć rzymskie prawo cywilne, skoro można poczytać sobie 2 dni
                        przed egzaminem jakieś pedagogiczne ble-ble? :-)
                    • Gość: karpis Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.04, 13:34
                      w mojej firmie osoba z takim dokładnie wykształceniem (AWF Gdańsk - absolwentka
                      2003) jest kierownikiem ośrodka wczasowo-kolonijnego nad morzem, wcześniej była
                      kierownikiem recepcji w innym osrodku. Fakt, że pochodzi z nadmorskiej
                      miejscowosci.
                    • Gość: TooLip Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: 62.121.129.* 27.01.05, 15:39
                      Monia nie sugeruj sie liczba osob na jedno miejsce. Na psychologie jest chyba z
                      20 chetnych a OSOBISCIE znam dwoje ludzi ktorzy, jedno 2 a drugie 4 lata po
                      studich psychologicznych na UJ nie moze znalezc pracy (w miare) w zawodzie.
                      Kolejna sprawa to taka ze ilosc osob na miejsce nie przenosi sie jednoznacznie
                      na jakosc i poziom studiow. ZAczalem drugi kierunek studiow w tym roku,
                      Zarzadzanie na UJ i bylo bagatelka 16 os/miejsce. A dlaczego az tyle?? bo w
                      poprzednim roku bylo tam tylko 0,5 os/miejsce :)))) Mam nadzieje ze juz sie
                      domyslasz o co mi chodzi :) Ludzie wala drzwiami i oknami na kierunki na ktore,
                      zdaje im sie, na pewno sie dostana bo bylo tak malo chetnych w poprzenich
                      latach. Za rok znowu bedzie malo bo ludzie sie wystrzasza ze ciezko sie
                      dostac :)) To sie nazywa efekt Jojo :> Wracajac do studiow na UJ to poziom
                      jest...no....hmm...raczej sredni, dosc powiedziec ze panem dziekanem wydzialu
                      zarzadzania jest psycholog pojawiajacy sie czesto u pani Ewy Drzyzgi
                      w "rozmowach w toku" :) Jak dla mnie dziekanem powinien byc ekonomista... NA
                      PYTANIE CO STUDIOWAC ODPOWIEM W TEN SPOSOB: KIERUNEK PO KTORYM GLEBOKO W SWOIM
                      SUMIENIU BEDZIESZ WIEDZIAL ZE POTRAFISZ COS NAPRAWDE KONKRENTEGO I NIEBANALNEGO
                      ZROBIC DUZO LEPIEJ NIZ 99% SPOLECZENSTWA.
              • qtpie Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 21.11.04, 02:44
                krzysztofsf napisał:

                > Gość portalu: Monia napisał(a):
                >
                > > Jestem po AWF. Uczyłam się ogólnie mówiąc przedmiotów z zakresu ekonomii,
                >
                > > marketingu, zarządzania, prawa, pedagogicznych, geograficznych, turystycz
                > nych,
                > > statystycznych, socjologicznych, ekologicznych i z zakresu wych.fizyczneg
                > o i
                > > rekreacji. Bardzo ciekawe studia. Chyba rzeczywiście bardzo mieszane i dl
                > atego
                > > tak ciężko o pracę. Jak ktoś widzi w cv AWF Tur. i Rekreacja to mówi, że
                > jestem
                > >
                > > od fikołków.
                >
                > Niestety - to jest efekt tego, ze rozne uczelnie w walce o przetrwanie
                uruchami
                > aja rozne dziwne modne kierunki, nie majace nic wspolnego z podstawowym
                profile
                > m uczelni. Nie dziwi mnie to, ze pracodawcy patrza na to podejzliwie.
                > AWF powinna ksztalcic sportowcow i trenerow, specjalistow od odnowy
                biologiczne
                > j itp. Kadra prowadzaca inne zajecia jest prawdopodobnie specjalistami
                drugiego
                > rzutu, nie majacych kwalifikacji lub szczescia do zalapania sie na
                prowadzenie
                > zajec na uczelniech kierunkowych, lub wypozyczonymi prowadzacymi,
                prowadzacymi
                > zajecia w przelocie na zasadzie fuchy uzupelniajacej pobory w macierzystej
                ucz
                > elni.
                > Uwazam, ze wiele uczelni rozrasta sie na zasadzie tworzenia sztucznych bytow,
                p
                > oniewaz maja kadre naukowa to funkcjonuja, a poniewaz ta kadra ksztalci w
                malo
                > przydatnych kierunkach to kombinuja, uruchamiajac dodatkowe zajecia z
                kierunkow
                > modnych, prowadzonych przez przekwalifikowanych lub dojezdzajacych
                prowadzacyc
                > h.
                > Lekarstwem byloby polaczenie w jedno wiekszosci osrodkow akademickich w danej
                m
                > iejscowosci (jeden uniwersytet i jedna politechnika) i ujednolicenie
                kierunkow
                > zblizonych (mowie tu o uczelnich panstwowych, oplacanych przez podatnikow)
                prow
                > adzonych przez najlepsza kadre wg najprzydatniejszego programu. Ale wtedy
                zmala
                > laby ilosc stolkow do obsadzenia.
                >
                • maizy_corny Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 30.12.04, 11:48
                  A wiecie co ostatnio widziałam za glupote? Mozna studiować informatyke w
                  jakiejś wyzszej szkole humanistycznej. smiechu warte naprawde :)
              • qtpie Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 21.11.04, 02:45
                Tak, jestes od fikania koziolkow. Jeszcze tego nie pojelas?


                krzysztofsf napisał:

                > Gość portalu: Monia napisał(a):
                >
                > > Jestem po AWF. Uczyłam się ogólnie mówiąc przedmiotów z zakresu ekonomii,
                >
                > > marketingu, zarządzania, prawa, pedagogicznych, geograficznych, turystycz
                > nych,
                > > statystycznych, socjologicznych, ekologicznych i z zakresu wych.fizyczneg
                > o i
                > > rekreacji. Bardzo ciekawe studia. Chyba rzeczywiście bardzo mieszane i dl
                > atego
                > > tak ciężko o pracę. Jak ktoś widzi w cv AWF Tur. i Rekreacja to mówi, że
                > jestem
                > >
                > > od fikołków.
                >
                > Niestety - to jest efekt tego, ze rozne uczelnie w walce o przetrwanie
                uruchami
                > aja rozne dziwne modne kierunki, nie majace nic wspolnego z podstawowym
                profile
                > m uczelni. Nie dziwi mnie to, ze pracodawcy patrza na to podejzliwie.
                > AWF powinna ksztalcic sportowcow i trenerow, specjalistow od odnowy
                biologiczne
                > j itp. Kadra prowadzaca inne zajecia jest prawdopodobnie specjalistami
                drugiego
                > rzutu, nie majacych kwalifikacji lub szczescia do zalapania sie na
                prowadzenie
                > zajec na uczelniech kierunkowych, lub wypozyczonymi prowadzacymi,
                prowadzacymi
                > zajecia w przelocie na zasadzie fuchy uzupelniajacej pobory w macierzystej
                ucz
                > elni.
                > Uwazam, ze wiele uczelni rozrasta sie na zasadzie tworzenia sztucznych bytow,
                p
                > oniewaz maja kadre naukowa to funkcjonuja, a poniewaz ta kadra ksztalci w
                malo
                > przydatnych kierunkach to kombinuja, uruchamiajac dodatkowe zajecia z
                kierunkow
                > modnych, prowadzonych przez przekwalifikowanych lub dojezdzajacych
                prowadzacyc
                > h.
                > Lekarstwem byloby polaczenie w jedno wiekszosci osrodkow akademickich w danej
                m
                > iejscowosci (jeden uniwersytet i jedna politechnika) i ujednolicenie
                kierunkow
                > zblizonych (mowie tu o uczelnich panstwowych, oplacanych przez podatnikow)
                prow
                > adzonych przez najlepsza kadre wg najprzydatniejszego programu. Ale wtedy
                zmala
                > laby ilosc stolkow do obsadzenia.
                >
        • Gość: Monia Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.wmc.net.pl 05.11.04, 11:53
          Dziękuję za wsparcie. Masz rację, to jest kierunek mieszany-po prostu bezsensu.
          Pozdrawiam
          • Gość: Dorota Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 14:35
            Też jestem po turystyce i rekreacji oraz zarządzaniu i marketingu. Fakt, że
            przez 6 lat studiów (rok studiowałam tez europeistykę)miałam okazję zdobyć
            wiedze z wielu dziedzin, nie spowodował, że myślę o swojej edukacji jako o
            papce.Dzisiejsze warunki wymuszają zmianę profesji nawet po kilka razy w życiu
            a wiedza z wielu dziedzin może mi to ułatwić.
            W czasie studiów również pracowałam, a poszerzałam wiedzę w dziedzinach, które
            najbardziej mnie zainteresowały.
            Podczas rozmów kwalifikacyjnych skupiano się przede wszystkim na moich
            kwalifikacjach, podchodzeniu do codziennych spraw z życia firmy a nie na tym,
            jaki kierunek studiów ukończyłam i na jakiej uczelni (choć przeglądając
            ogłoszenia prasowe widać, że dla niektórych pracodawców to podstawowe
            kryteria - swoją droga ciekawe dlaczego).Można mieć dyplom renomowanej uczelni
            i się obijać a można skończyć niby kiepska uczelnię prywatną i mieć duże
            kwalifikacje.
            Fakt, że magister był kiedyś kimś. No cóż - jak cię widzą, tak cię piszą..mówię
            tu o zachowaniach pewnej grupy żaków - słownictwo, podejście do życia itd.
            Z drugiej strony przypominam sobie, jak 6 lat temu nasi politycy
            zachęcali "studiujcie, bo to wasza przepustka do przyszłości, do przyszłości
            kraju". I dobrze rozumiem tych, co czują się teraz oszukani, bo sama kiedyś też
            tak się czułam.
            Pamiętajcie, że kiedyś każdy znajdzie pracę!Pozdrawiam.


            • losiu4 Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 05.11.04, 15:20
              Gość portalu: Dorota napisał(a):

              > Z drugiej strony przypominam sobie, jak 6 lat temu nasi politycy
              > zachęcali

              z definicji nie wierzę polityko. Nieważne, o czym by mówili. I zazwyczaj nie
              zawodzę się na swojej nieufności :)

              Pozdrawiam

              Losiu
            • maizy_corny Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 30.12.04, 11:56
              Słuchajcie, a może wy odstraszacie troche tych pracodawcow? Z takim
              wykształceniem to na dyplomatę albo w ogole do "wyższych sfer". Chyba sama bym
              sie wystraszyła kandydata po 3 kierunkach z 3 jezykami, jeszcze by mnie z cała
              firma wykupił... .
              To wspaniałe, że macie takie kwalifikacje, ale może cos w tym jest?
              Osobiście sie spotkałam z dwoma takimi sytuacjami:
              1. składałam podanie do urzedu miasta i tam mnie na dien dobrry pożegnali, bo
              nie mam mgr, nawet nie chcieli słyszeć o tym co potrafię
              2. pracodawca na koncu sie spytał o wykształcenie, najpierw sie liczyły
              praktyczne umiejętności i doświadczenie, dostałam ta prace.
              A w tamtej pracy (1) podobno zatrudnili jakiegos buraka, ktory zwija kosmiczna
              pencyjke i zleca wszystko firmom zewnetrznym, bo sam nic nie umie (ale ma mgr).

              Ten post nie ma obrazać wyedukowanych osob, bo szanuje wykształcenie.
              Myśle, ze nie mozna dac sie zwariowac - sa miejsca gdzie licza sie papierki, a
              w innych MY.
        • Gość: Aga [...] IP: *.dip.t-dialin.net 05.11.04, 15:59
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: stasiek Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 23.11.04, 21:03
          > Na dzień dzisiejszy, moje zdanie jest takie, że PRAWDZIWE STUDIA, to np.:
          > medycyna, weterynaria, farmacja, prawo, kierunki techniczno - inżynierskie
          > i inne kierunki na - raczej - państwowych uczelniach, gdzie trzeba włożyć
          > mnóstwo wysiłku w naukę, gdzie są ćwiczenia, laboratoria, kontakt z
          > wykładowcami, gdzie sesje będzie się wspominało po wielu latach, wywołując
          > podziw i niedowierzanie wnuków.. Kiedyś były tylko takie studia. Mało kto
          miał
          > maturę. Dobra szkoła średnia + matura gwarantowały zajęcie przyzwoitego
          > szczebelka na drabinie społecznej, czyt. pracę.. Pan Magister - to był ktoś...

          Zgadza sie. Za komuny Pan Magister zarabial 1/3 tego co robotnik na budowie
        • Gość: Ali Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 07.01.05, 12:15
          Popieram, również obstawiam Administrację. Sam jestem po tym czymś i o pracy to
          mogę sobie pomarzyć.
        • Gość: ewellina Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.05, 21:26
          popieram - administracja - najgorsze co moglam wybrać
          • Gość: KUKI Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: 62.111.139.* 02.03.05, 10:47
            Znowu-administracja.To lubię,interesuje mnie to,ale pracy nie mam.Nie mam
            znajomości,żeby pracować w urzędzie.Mam 2kierunek-integracje
            europejska,kursy.Nic to nie daje.
      • Gość: szan Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.acn.waw.pl 05.11.04, 22:12
        Generalnie wszystkie komercyjne Wyższe Szkoły Czegoś i Czegoś Tam,
        specjalizujące się w tzw. popularnych kierunkach.
        • Gość: Piotr Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.devs.futuro.pl 09.11.04, 22:35
          Jeszcze z 5 lat temu przyznałbym Ci całkowitą rację, ale teraz to mógłbyś się
          mocno zdziwić. W tym roku właśnie zacząłem studia uzupełniające (kierunek
          informatyka) w niepaństwowej uczelni - poziom zaskakująco wysoki, świetni
          wykładowcy a laboratoria wyposażone tak że państwowe szkoły wyższe mogą tylko
          pozazdrościć. Co prawda nie wiem jak ukończenie tych studiów wpłynęłoby na moją
          sytuację gdybym musiał szukać pracy (mam bardzo dochodowe zajęcie a naukę
          kontynuuję przede wszystkim dla własnej satysfakcji), w każdym razie uważam
          opinię że niepaństwowe uczelnie są gorsze za nieaktualną.
      • Gość: aga Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.11.04, 08:10
        Mam mieszane odczucia po przeczytaniu Waszych postów jednej strony widzę
        tęsknotę za swoistym zwolnieniem z myślenia i odpowiedzialności. Myślenie, że
        skoro otwiera się jakieś kierunki to znaczy, że będą potrzebni ludzi po tej
        specjalności jest takim właśnie zrzuceniem odpowiedzialności za mój własny
        wybór. Wybrałam studia humanistyczne, chociaż wiedziałam, że nie dają kasy i o
        pracę trudno. tak się sympatycznie składa, że finansowo mogłam sobie na taki
        wybór życiowy pozwolić. Mam uzdolnienia humanistyczne- innych nie, co
        dyskwalifikuje mnie jako potencjalnego inżyniera.
        Na początek popatrzmy na teorię:
        Kochani żyjemy w epoce postmodernizmu tzn., że niestety dawne wzorce
        wykształcenia nie są jedynymi dobrymi.Potoczne wyobrażenie -inżynier najlepiej
        w profesjach technicznych- budowa , konstruowanie, projektowanie (oczywiście
        upraszczam), ekonomista - najlepiej w księgowości itd itp.
        A tu sie tak nie da.Ten inżynier jest potrzebny w handlu i marketingu,
        ekonomista z praktyką, czemu nie w szkole (zamiast pani od matematyki, która
        skończyła podyplomowe i uczy podstaw biznesu).Żyjemy w biednym, chorym
        kraju.Turystyka i rekreacja?A po co nam rekreacja ;) skoro siedzimy po 12 godz.
        w pracy i zostaje tylko czas na dojazd i sen?
        Jestem zdania, że jak już inżynierowie zbudują drogi i mosty, ekonomiści
        obliczą i wypłacą a lekarze wyleczą to zostaje jeszcze pole dla profesji
        upiększających świat. Specjalistów od wypoczynku, psychologów od terapii
        duszy, pedagogów co polubią nasze dzieci i tancerek fikających nogami ku naszej
        rozrywce.Nie powinno być zgody na rezygnację z urody życia!
        A teraz praktyka.
        Pracy nie ma i o urodzie życia myśleć nie można bez pracy i pieniędzy.
        Doradzić komuś co studiować , żeby znaleźć pracę to chyba nikt by nie potrafił
        i trudno dziś dokonać dobrego wyboru.Co niby jest tym dobrym wyborem.
        Uczyłam się w innych czasach.Patrzę na mgr z nowych uczelni i widzę, że w
        znaczącej części nie umieją się poprawnie wysłowić,uczą się z kawałków
        skserowanych książek i naprawde trudno o nich powiedzieć POLSKA INTELIGENCJA.
        Myślę, że jak ktoś chce być wykształcony to nawet w średniej uczelni wiele
        można. Patrzę na niektóre dziewczyny cieszące się tytułem mgr i śmieję się z
        tego jakie są głupie z "Życiem na gorąco "i "Tiną" w garści.
        Monia - nie jesteś do niczego.Wiele mądrych absolwentek różnych kierunków nie
        ma pracy.Trudno się temu dziwić , skoro ja w ramach 1 etatu pracuję 12 godz i
        moja kumpela też .Tzn.,że pracujemy 24 godz. a powinna to być praca dla 3 osób
        po 8 godz.Tak więc brakuje nam Ciebie:).
        Osobom, które twierdzą, że 8 godz. dzień pracy to zaszłość rodem z komuny
        proponuję powtórkę z historii (temat początki kapitalizmu, walka o prawa
        robotników to dziś synonim pracownika najemnego).
        Tak na marginesie – ze zdumieniem dowiedziałam się, że AGH chyba w Gliwicach
        otworzyła kier. Socjologia. Rozumiem, że na AGH mają zarówno doswiadczoną
        kadrę jak i dorobek naukowy w tej materii .

        Marność nad marnościami i wszystko marność.
        • Gość: Monia Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.wmc.net.pl 06.11.04, 11:25
          To prawda, że czas wolny i rekreacja to czas, na który Polacy nie mają czasu,
          ani pieniędzy. Dlatego z punktu ekonomicznego nie ma sensu otwierać takich
          kierunków.
          I prawdą jest, że wiele z pracodawców redukuje etaty i wykorzystuje jednego
          pracownika za trzech. Wszystko pod górkę.
          Gdybym wybrała politechnikę - jak cała reszta mojej rodziny z umysłami
          ścisłymi, może byłoby mi łatwiej o pracę, ale wybrałam kierunek, który był
          zgodny z moimi zainteresowaniami i predyspozycjami itp.
          Teraz młodzież już w liceum wybiera fakultety o danym profilu, wybiera studia
          pod kątem znalezienie dobrej pracy. Nie mają czasu na przyjemności i
          zastanowienie się nad tym...a może nadaję się na artystę, e tam artysta zawód
          nie dochodowy...
          Gdzybym cofnęła się o te 6 lat wybrałabym coś innego dla lepszej przyszłości.
          • krzysztofsf Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 06.11.04, 11:29
            Gość portalu: Monia napisał(a):


            > Gdzybym cofnęła się o te 6 lat wybrałabym coś innego dla lepszej przyszłości.

            Gdybym cofnal sie o 20 lat, tez bym inaczej wybral :)
            • Gość: Monia Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: 82.160.11.* 06.11.04, 11:38
              Może i być te 20 lat.Tylko, że z wiedzą dzisiejszą o życiu.
            • Gość: Monia Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: 82.160.11.* 06.11.04, 11:38
              Może byc i o te 20 lat. Tylko, że z wiedzą o życiu dzisiejszą.
            • Gość: Monia Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: 82.160.11.* 06.11.04, 11:38
              Może byc i o te 20 lat. Tylko, że z widzą o życiu dzisiejszą.
            • Gość: Monia Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: 82.160.11.* 06.11.04, 11:38
              Może i być te 20 lat.Tylko, że z wiedzą dzisiejszą o życiu.
          • Gość: quaddy Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.11.04, 20:48
            A może podejdź do tego w ten sposób: studia, które skończyłaś, spowodowały, że
            nabyłaś pewien SPOSÓB MYŚLENIA, podejścia do otaczającej rzeczywistości. Sądzę,
            że dzięki nim łatwiej będzie Ci się teraz rozwijać (studia podyplomowe, kursy
            itd) i dostosować do zapotrzebowania rynku. Na pewno znajdziesz sobie jakąś
            niszę i z tego będziesz miała pieniądze, z czasem pewnie znajdzie się oprócz
            tego coś związanego z twoimi zainteresowaniami, z czego będziesz czerpać
            satysfakcję.
            Podobnie jak Ty, po skończeniu studiów nie pracuję w swoim zawodzie. Mogłem
            wybrać medycynę, może zostałbym chirurgiem (a mam trochę umiejętności...) a ja
            po kilku latach byłbym chyba książkowym przypadkiem frustrata.
            Kilkoro znajomych, którzy skończyli medycynę, zostało w
            końcu "przedstawicielami medycznymi", czyli handełesami, którymi równie dobrze
            mogliby być mając licencjata z Wyższej Szkoły Zarządzania-Wiatrem-W-Polu.
            Moim zdaniem: nie myśl "co by było gdyby.." albo "dzisiejsza młodzież to będzie
            miała start..." - dzisiejsza młodzież statystycznie rzecz biorąc np. z języków
            obcych BARDZO słabo zna jezyk polski.
            :-)) A gdybyś mogła cofnąć się w czasie, po prostu zabrałabyś ze sobą wyniki
            dużego lotka z trzynastego kwietnia...
            • Gość: Monia Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.wmc.net.pl 14.11.04, 10:07
              Może i znajdę jakąś niszę. Teraz życie zmusza mnie do ciągłego porzucania
              danego miejsca, gdzie już się osiedliłam na stałe, do innego za pracą. Po
              prostu turystyka za chlebem...
          • f16125 Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 14.11.04, 16:03
            A ja wybralam Politechnikę 14 lat temu. I skończyłam ! A i tak muszę zajmować
            się handlem. O zgrozo ! Chyba lepiej było skończyć matematykęi zostać belfrem,
            a tak cóż - handlowiec od siedmiu boleści!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            Taka rzeczywistość.
            Aby poprawić sobie nastrój znów jestem studentką. Tym razem to rekreacja !!!! A
            że w szkole prywatnej. Kiedyś miałam gorsze zdanie .
        • gdywit Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 09.11.04, 08:14
          W małych firmach produkcyjnych jest raczej tak, zakres obowiązków takiego
          inżyniera jest baaaardzo szeroki, od spraw konstrukcyjno-technologicznych, bo
          sprawy logistyki, zaopatrzenia, marketingu i umiejętności handlowych itp. itd.
          Po prostu tnie się po etatach i tych, co zostają, obciąża się cała resztą
          obowiązków. A poza tym, to kiedyś nie kształcono nawet w połowie tych
          kierunków, o których Wy piszecie i też się jakoś kręciło:))

          Po prostu o tych sprawach trzeba myśleć wcześniej, zamiast w większości łapać
          się tam, gdzie studia wydają sie łatwe i przyjemne.
        • Gość: maja prawdziwa Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: 217.113.224.* 09.11.04, 09:38
          Mam mieszane odczucia po przeczytaniu Waszych postów jednej strony widzę
          > tęsknotę za swoistym zwolnieniem z myślenia i odpowiedzialności. Myślenie, że
          > skoro otwiera się jakieś kierunki to znaczy, że będą potrzebni ludzi po tej
          > specjalności jest takim właśnie zrzuceniem odpowiedzialności za mój własny
          > wybór.
          Nie, aga, to nie tak. Ponawiam swoje pytanie : czy edukacja / nauka może być
          towarem, tj. czy system edukacji/szkolnictwa może / powinien dopuszczać do
          zwiększania limitów przyjęć na pewne kierunki, otwierania kierunków na dowolnej
          liczbie uczelni? Może gdyby pojawiła się tutaj ingerencja państwa, to wszyscy
          na tym by zyskali, a już na pewno młodzi ( i nie tylko młodzi ) ludzie,
          inwestujący swój czas, finanse i zdrowie w edukację?? Nie wiem w 100%, jak ta
          sprawa wygląda, ale słyszałam, że np. w Skandynawii zamyka się na tamtejszych
          uczelniach wydziały stomatologiczne, bo problem próchnicy został skutecznie
          pokonany, i kolejne zastępy nowowyedukowanych dentystów po prostu nie miałyby
          pracy. Podobno jest tak w Szwecji. O to mi chodzi. PAŃSTWO TEŻ POWINNO W
          POLITYCE EDUKACYJNEJ UCZESTNICZYĆ. A bezsensowne produkowanie nowych
          bezrobotnych jest moim zdaniem niemoralne. No, ale jak towar znajduje nabywcę
          ( masowość "studiów".. )..

        • Gość: olla Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: 212.106.158.* 16.11.04, 01:59
          AGH w Gliwicach? no nie..w Krakowie jest:) w Gliwicach jest Polibuda i ma
          socjologie na wydziale zarzadzania..smieszne ale prawdziwe:)
          • Gość: doromo Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.rene.com.pl / *.rene.com.pl 17.11.04, 21:48
            na AGH otworzyli socjologi. nawiasem mowiac tworzy ja moj byly profesor
            (skonczylam socjologie na UMK w Toruniu), ktory jest tez prof na UJ - madry
            czlowiek.
            a tak a propos - socjologia to tez kierunek dla bezrobotnych. co prawda ja mam
            prace ale to dzieki 3 roznym studiom podyplomowym i to nie w zawoddzie. a tak
            by sie jakies badania zrobilo... ;)
            • Gość: olla Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: 212.106.158.* 29.01.05, 21:32
              W pewnym stopniu na pewno..Ale na szczescie mnie sie udało juz na 3.
              roku "załapać" do firmy doradczej i daj Panie Boże, zebym tam była jak
              najdłuzej:)))Poza tym co jakis czas widze oferty dla dyr personalnych,
              pracownikow działu personalnego,osob potrzebnych do rekrutacji..Mysle, ze nie
              jest tak zle..ale podyplomowke tez zrobie..ZZL :)
              Olla jeszcze studentka socjologii:)
      • Gość: ckw Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 06.11.04, 16:45
        "Na dzień dzisiejszy, moje zdanie jest takie, że PRAWDZIWE STUDIA, to np.:
        medycyna, weterynaria, farmacja, prawo, kierunki techniczno - inżynierskie
        i inne kierunki na - raczej - państwowych uczelniach, gdzie trzeba włożyć
        mnóstwo wysiłku w naukę, gdzie są ćwiczenia, laboratoria,"

        Wielki madrala sie znalazl, prawdziwe studia, glabie-sa naprawde tez inne
        kierunki, gdzie tez jest kontakt z wykladowcami, gdzie sa cwiczenia, gdzie trza
        sie wysilac itd. Takie plotki to chyba w maglu slyszales.
        • Gość: Etnolog Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.04, 18:52
          Kochani!
          Jak dla mnie kierunkiem numer jeden dla bezrobotnych jest etnologia (dawna
          nazwa:etnografia). Skanseny i muzea nie potrzebują więcej niż jednego
          etnografa, a co ma zrobić cała reszta?Kierunek ciekawy, a jakże,wyjazdy,
          poznawanie kultur, pisanie,zdjęcia, reportaże...Bardzo ciekawy, ale co potem...
          Dodam , że jestem po UJ-ocie..
          • Gość: Kajaaa Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.wmc.net.pl 06.11.04, 22:08
            A co myślicie o kulturoznawstwie?
            • caryad kulturoznawstwo 07.11.04, 18:00
              Ja akurat skończyłam kulturoznawstwo i nie jestem bezrobotna. Dostałam pracę po
              pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej jaką odbyłam w swoim życiu. Potem, kiedy już
              zaczęłam pracować dzwoniły osoby z zaproszeniem mnie na rozmowę kwalifikacyjną.
              A pracuję w ... marketingu...
              Pozdrawiam
              Ada


              Gość portalu: Kajaaa napisał(a):

              > A co myślicie o kulturoznawstwie?
              • maizy_corny Re: kulturoznawstwo 07.01.05, 10:34
                ale chyba potrafisz jeszcze cos oprócz tego czego nauczyłaś sie na studiach?
        • Gość: Aaa Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.04, 18:45
          "gdzie trza
          sie wysilac " ???? TRZA?? Ale mgr buehehe... :-D
          • losiu4 Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 09.11.04, 19:34
            "trza": czy wykreślono juz to słowo ze słownika?

            Pozdrawiam

            Losiu
            • Gość: Aaa Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.04, 19:52
              Nie trza ale trzeba :-D
              • losiu4 Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 12.11.04, 13:53
                a bo to wiadomo, czy trza, czy trzeba? ;)

                Pozdrawiam

                Losiu
      • Gość: monka79 Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.aster.pl 07.11.04, 01:02
        Ja proponuję ukrainistykę i inne podobne "orientalne" filologie...+ klasyczną
        • Gość: honzi Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.abacus.sanok.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 09:31
          animacja kultury? tez chyba moze byc
        • Gość: PePe Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.devs.futuro.pl 08.11.04, 08:57
          Moim zdaniem takim kierunkiem staje sie (a wlasciwie to juz jest) informatyka.
          Na jedno wolne miejsce pracy zglasza sie nieraz po kilkudziesieciu kandydatow,
          znany mi rekord to ponad 200(!) aplikacji przyslanych w odpowiedzi na jedno
          ogloszenie w znajomej firmie. A wyzsze uczelnie zarowno panstwowe jak i
          prywatne, humanistyczne i techniczne co semestr "produkuja" setki absolwentow
          tego kierunku.
          • losiu4 Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 08.11.04, 19:19
            ano jest cos w tym, co piszesz... chociaz ci z "lepszych" studiów robote
            znajdują. I to czasem niexle płatna.

            Pozdrawiam

            Losiu
            • Gość: PePe Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.devs.futuro.pl 08.11.04, 19:56
              Najlepsi w swoim zawodzie zawsze znajdą jakieś zajęcie, niezależnie od tego czym
              się zajmują. I jest to bardziej kwestia rzeczywistych umiejętności oraz cech
              charakteru niż "dobrego" dyplomu.
              A co do IT to sporo zależy też od regionu, w Łodzi jest to już bardzo widoczne
              (dużo uczelni prowadzących studia informatyczne a jednocześnie mało firm), w
              Warszawie jeszcze nie tak bardzo, ale za jakiś czas dotknie to wszystkich, w
              końcu ilu informatyków można jeszcze zatrudnić? To będzie analogiczna sytuacja
              jak kilka lat temu z marketingowcami i ekonomistami.

              pozdrawiam
              • Gość: mgrinz Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 23:40
                > Najlepsi w swoim zawodzie zawsze znajdą jakieś zajęcie, niezależnie od tego czy
                > m
                > się zajmują. I jest to bardziej kwestia rzeczywistych umiejętności oraz cech
                > charakteru niż "dobrego" dyplomu.
                > A co do IT to sporo zależy też od regionu, w Łodzi jest to już bardzo widoczne
                > (dużo uczelni prowadzących studia informatyczne a jednocześnie mało firm), w
                > Warszawie jeszcze nie tak bardzo, ale za jakiś czas dotknie to wszystkich, w
                > końcu ilu informatyków można jeszcze zatrudnić? To będzie analogiczna sytuacja
                > jak kilka lat temu z marketingowcami i ekonomistami.
                >



                A JA NA TO ODPOWIEM TAK:
                JAK 7 LAT TEMU SZEDŁEM NA STUDIA TO SŁYSZAŁEM OD CAŁEJ RODZINY "PO CO PRAWO, EKONOMIA, INFORMATYKA, ILU TAKICH RYNEK MOŻE PRZYJĄĆ, PRZYSZŁOŚĆ TO EKOLOGIA, WEJDZIEMY DO UNII, TIRY PÓJDĄ NA TORY, TAK JAK W AUSTRII, WYBIERZ TRANSPORT KOLEJOWY"
                I WIESZ CO ???
                TIRY NIE POSZŁY NA TORY , ALE TORY NA TIRY I DO HUTY, A KOLEDZY PO EKONOMII, PRAWIE, INFORMATYCE MAJĄ PRACĘ A JA NIE... KOLEJ Z 210 TYSIĘCY PRACOWNIKÓW MA SIĘ ZREDUKOWAĆ DO 120... A OGŁOSZENIA DLA EKONOMISTÓW, PRAWNIKÓW, INFORMATYKÓW MOŻNA LICZYĆ DZIESIĄTKAMI, PODCZAS GDY JA... LOGISTYK KOLEJOWY OD 2.5 ROKU NIE BYŁEM ZAPROSZONY NA ŻADNĄ ROZMOWĘ... POLITECHNIKA NIE JEST "KIEPSKĄ" UCZELNIĄ, NIE POMOGŁO MI STYPENDIUM NAUKOWE... NIC... MYŚLĘ, ŻE PRZY TAK DUŻYM BEZROBOCIU TYCH BEZROBOTNYCH PRODUKUJĄ NIE UCZELNIE, ALE NASZ RZĄD, KTÓRY POZWOLIŁ ROZKRAŚĆ NASZE FABRYKI, PRZEZ CO ZMNIEJSZYŁ ZAPOTRZEBOWANIE NA KADRĘ INŻYNIERSKĄ, GDYBY NIE WYKUPIONO ZA BEZCEN (ABY ZLIKWIDOWAĆ) WIELE FABRYK DZISIAJ MIELI BYŚMY MNIEJ KŁOPOTÓW... A PONIEWAŻ NP. JA NIE MAM KASY, WIĘC NIE KUPUJĘ I KÓŁKO SIĘ ZAMYKA, BO JAK NIE MAM PIENIĘDZY , TO NIE ZAROBI PRODUCENT/PROJEKTANT ODZIERZY, DRUKARNIA/WYDAWNICTWO/PISARZ/REDAKTOR/KSIĘGARNIA...
                IM MNIEJ MA SIĘ KASY, TYM MNIEJ POTRZEBNA JEST KADRA OD HISTORYKA (KTÓRY PISZE INTERESUJĄCE KSIĄŻKI KTÓRE CHCIAŁBYM KUPIĆ) PO ABSOLWENTA ASP (KTÓRY ZAPROJEKTOWAŁ ŁADNY MEBEL LUB LAMPĘ KTÓRĄ CHCIAŁBYM MIEĆ)... BO POPROSTU TYCH TOWARÓW NIE KUPUJĘ... WIĘC I WYŻEJ WYMIENIONY HISTORYK I PLASTYK PO ASP NIE MAJĄ PRACY... JEDYNE KOGO TRZEBA TO AKWIZYTOR ABY BIĆ SIĘ O KAŻDEGO KLIENTA...
                KAŻDA Z TYCH OSÓB BY MIAŁA PRACĘ, GDYBY LUDZIE WIĘCEJ ZARABIALI, BO ROZKRĘCIŁA BY SIĘ KONSUMPCJA... ALE TO JUŻ KWESTIA ZARZĄDU NBP, SEJMU, RZĄDU, BANKÓW...
                OWSZEM KIERUNKI TYPU "HISTORIA PLEMION", "ETNOGRAFIA", "DEMONOLOGIA", "REKREACJA I EKOLOGIA ZARZĄDZANIA W MARKETINGU" SĄ BEZSENSOWNE I LUDZIE IDĄ NA NIE Z DWU POWODÓW : ABY UCIEC PRZED WOJSKIEM ALBO ABY ZASZPANOWAĆ (MAM TYTUŁ, ALLACH AKBAR, JESTM SZEFEM) SOBIE, DZIEWCZYNIE, MAMUSI, BABCI...
                MOJA DZIEWCZYNA POSZŁA NA BUDOWNICTWO, BO STWIERDZIŁA ŻE DOBRY KIERUNEK TO TAKI, PO KTÓRYM BĘDZIE PRACA... NIE WAŻNE, ŻE DUŻO NAUKI... WAŻNE, ŻE PO SKOŃCZENIU BĘDZIE COŚ SOBĄ REPREZENTOWAĆ...
                • veritas1 wylacz Capslocka 10.11.04, 07:01
                  ...i przestan sie tak rzucac. Nic dziwnego ze nie mozesz znalezc roboty, skoro
                  bez przerwy siedzisz tu i wypisujesz pierdoly.
                • qtpie do mgrinz 21.11.04, 02:55
                  kolej poszla na tiry i do huty a potem pewnie do chin a potem jak juz nie
                  bedzie kolei to sie przywiezie szyny z chin i zainstaluje zeby byly tory. Po
                  drugie nie martw sie msciwie ze jak nie kujesz to cos tam padnie. Nie, bo oni
                  sa znowu cwansi i daja tansze towary. Np jak lampa kosztowala 100zl to z chin
                  kosztuje 5 a ze po przyniesieniu beda z niej zaraz dwie (autentyk zlamala sie
                  pod wlasnym ciezarem na pol) to inna sprawa wymienia ci albo oddadza monikai
                  zebys sobie cos innego kupil.

                  Logistyk kolejnictwa...rzeczywiscie, rodzinka cie umoczyla. Rodziny maja takie
                  pomysly ze k. glowa mala. Sam bym mogl ci z mojej cytowac. jedynie co polecam
                  rob szybko drugi kierunek jakis praktyczny ze jak cie wyleja to bedziesz nadal
                  mogl to robic, np elektronik.




                  Gość portalu: mgrinz napisał(a):

                  > > Najlepsi w swoim zawodzie zawsze znajdą jakieś zajęcie, niezależnie od te
                  > go czy
                  > > m
                  > > się zajmują. I jest to bardziej kwestia rzeczywistych umiejętności oraz c
                  > ech
                  > > charakteru niż "dobrego" dyplomu.
                  > > A co do IT to sporo zależy też od regionu, w Łodzi jest to już bardzo wid
                  > oczne
                  > > (dużo uczelni prowadzących studia informatyczne a jednocześnie mało firm)
                  > , w
                  > > Warszawie jeszcze nie tak bardzo, ale za jakiś czas dotknie to wszystkich
                  > , w
                  > > końcu ilu informatyków można jeszcze zatrudnić? To będzie analogiczna syt
                  > uacja
                  > > jak kilka lat temu z marketingowcami i ekonomistami.
                  > >
                  >
                  >
                  >
                  > A JA NA TO ODPOWIEM TAK:
                  > JAK 7 LAT TEMU SZEDŁEM NA STUDIA TO SŁYSZAŁEM OD CAŁEJ RODZINY "PO CO PRAWO,
                  EK
                  > ONOMIA, INFORMATYKA, ILU TAKICH RYNEK MOŻE PRZYJĄĆ, PRZYSZŁOŚĆ TO EKOLOGIA,
                  WEJ
                  > DZIEMY DO UNII, TIRY PÓJDĄ NA TORY, TAK JAK W AUSTRII, WYBIERZ TRANSPORT
                  KOLEJO
                  > WY"
                  > I WIESZ CO ???
                  > TIRY NIE POSZŁY NA TORY , ALE TORY NA TIRY I DO HUTY, A KOLEDZY PO EKONOMII,
                  PR
                  > AWIE, INFORMATYCE MAJĄ PRACĘ A JA NIE... KOLEJ Z 210 TYSIĘCY PRACOWNIKÓW MA
                  SIĘ
                  > ZREDUKOWAĆ DO 120... A OGŁOSZENIA DLA EKONOMISTÓW, PRAWNIKÓW, INFORMATYKÓW
                  MOŻ
                  > NA LICZYĆ DZIESIĄTKAMI, PODCZAS GDY JA... LOGISTYK KOLEJOWY OD 2.5 ROKU NIE
                  BYŁ
                  > EM ZAPROSZONY NA ŻADNĄ ROZMOWĘ... POLITECHNIKA NIE JEST "KIEPSKĄ" UCZELNIĄ,
                  NIE
                  > POMOGŁO MI STYPENDIUM NAUKOWE... NIC... MYŚLĘ, ŻE PRZY TAK DUŻYM BEZROBOCIU
                  TY
                  > CH BEZROBOTNYCH PRODUKUJĄ NIE UCZELNIE, ALE NASZ RZĄD, KTÓRY POZWOLIŁ
                  ROZKRAŚĆ
                  > NASZE FABRYKI, PRZEZ CO ZMNIEJSZYŁ ZAPOTRZEBOWANIE NA KADRĘ INŻYNIERSKĄ,
                  GDYBY
                  > NIE WYKUPIONO ZA BEZCEN (ABY ZLIKWIDOWAĆ) WIELE FABRYK DZISIAJ MIELI BYŚMY
                  MNIE
                  > J KŁOPOTÓW... A PONIEWAŻ NP. JA NIE MAM KASY, WIĘC NIE KUPUJĘ I KÓŁKO SIĘ
                  ZAMYK
                  > A, BO JAK NIE MAM PIENIĘDZY , TO NIE ZAROBI PRODUCENT/PROJEKTANT ODZIERZY,
                  DRUK
                  > ARNIA/WYDAWNICTWO/PISARZ/REDAKTOR/KSIĘGARNIA...
                  > IM MNIEJ MA SIĘ KASY, TYM MNIEJ POTRZEBNA JEST KADRA OD HISTORYKA (KTÓRY
                  PISZE
                  > INTERESUJĄCE KSIĄŻKI KTÓRE CHCIAŁBYM KUPIĆ) PO ABSOLWENTA ASP (KTÓRY
                  ZAPROJEKTO
                  > WAŁ ŁADNY MEBEL LUB LAMPĘ KTÓRĄ CHCIAŁBYM MIEĆ)... BO POPROSTU TYCH TOWARÓW
                  NIE
                  > KUPUJĘ... WIĘC I WYŻEJ WYMIENIONY HISTORYK I PLASTYK PO ASP NIE MAJĄ
                  PRACY...
                  > JEDYNE KOGO TRZEBA TO AKWIZYTOR ABY BIĆ SIĘ O KAŻDEGO KLIENTA...
                  > KAŻDA Z TYCH OSÓB BY MIAŁA PRACĘ, GDYBY LUDZIE WIĘCEJ ZARABIALI, BO
                  ROZKRĘCIŁA
                  > BY SIĘ KONSUMPCJA... ALE TO JUŻ KWESTIA ZARZĄDU NBP, SEJMU, RZĄDU, BANKÓW...
                  > OWSZEM KIERUNKI TYPU "HISTORIA
                  PLEMION", "ETNOGRAFIA", "DEMONOLOGIA", "REKREACJ
                  > A I EKOLOGIA ZARZĄDZANIA W MARKETINGU" SĄ BEZSENSOWNE I LUDZIE IDĄ NA NIE Z
                  DWU
                  > POWODÓW : ABY UCIEC PRZED WOJSKIEM ALBO ABY ZASZPANOWAĆ (MAM TYTUŁ, ALLACH
                  AKB
                  > AR, JESTM SZEFEM) SOBIE, DZIEWCZYNIE, MAMUSI, BABCI...
                  > MOJA DZIEWCZYNA POSZŁA NA BUDOWNICTWO, BO STWIERDZIŁA ŻE DOBRY KIERUNEK TO
                  TAKI
                  > , PO KTÓRYM BĘDZIE PRACA... NIE WAŻNE, ŻE DUŻO NAUKI... WAŻNE, ŻE PO
                  SKOŃCZENIU
                  > BĘDZIE COŚ SOBĄ REPREZENTOWAĆ...
                • em_es Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 21.11.04, 19:55
                  Sorry, ale Caps Locka to chyba można wyłączyć? Tego się nie da czytać.
        • Gość: kokon Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.net 05.03.05, 15:02
          tu bym sie spieral, znajac ukrainski, kulture i bedac obrotnym mozna dostac
          prace w transporcie, spedycji
      • Gość: Ethlinn Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 14:42
        Dorzucam archeologię (niestety) choć bezrobotna nie jestem. Na szczęście idąc
        na studia założyłam, że tak jak 90 % naszego społeczeństwa pewnie nie będę
        pracować w zawodzie no i sie nie pomyliłam - robie zupełnie cos innego ale
        powiem Wam jedno - nie żałuję. Czasem nachodzą mnie myśli, że tak fajnie byłoby
        mieć jakiś konkretny zawód typu lekarz czy prawnik, też czasem wydaje mi się że
        wybierajac jeszcze raz wybrałabym inaczej. Zawsze jednak uświadamiam sobie, że
        wcale nie, bo mimo, że to super zawody, to ja sie po prostu na lekarza czy
        prawnika nie nadaję... Robie to co lubię bo tak naprawdę cały czas mniej lub
        bardziej świadomie do tego dążyłam. Ludzie, to naprawdę nieważne co
        studiowaliście - studia nie maja służyć znalezieniu po nich pracy a ogólnemu
        rozwojowi, dzięki któremu m.in. odkrywa się co chce się w życiu robić. Przecież
        wszyscy dobrze wiecie, że nie trzeba konczyc stosunków międzynarodowych żeby
        zostać prezydentem; nie trzeba skończyć informatyki żeby być informatykiem itd
        itp. Problem nie tkwi w tym, że istnieja takie kierunki jak ukrainistyka czy
        etnografia ale w tym, że studiuje tam cała rzesza przypadkowych osób, które
        zwyczajnie mijają sie z powołaniem. Podobnie zresztą jest na wszystkich
        obleganych kierunkach typu zarządzanie czy psychologia, i na wszystkich tych na
        które łatwo jest sie dostać bo ktoś tam chce mieć tytuł mgr. Niestety moim
        zdaniem nie powinno być tak, że każdy może ten tytuł mieć, bo nie każdy nadaje
        sie do studiowania (są całe zastępy osób który studia NIC nie dają). Od zawsze
        istniały elity, i bardzo niedobrze że teraz nagle z każdego fizycznego który
        jest w stanie sobie "studia" opłacić można zrobić magistra. No ale to już inny
        temat...
      • Gość: Maciek Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 14:19
        nr.1 Zarzadzanie i Marketing. Zreszta sam jestem sobie winien bo w szkole
        sredniej sie do nauki nie przykladalem i wyszlo tak jak wyszlo z tym
        kierunkiem. Nawiasem mowiac na przedmiocie Organizacja Produkcji uczylem sie
        tak przydatnych rzeczy jak nazwy czyjników urzywanych w kopalniach 20 lat
        temu . No ale cóz, AGH to AGH.
        • Gość: hubert nie ważna szkoła i kierunek, ważna osobowość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.04, 15:06
          takie jest moje zdanie
          pracuje na wschodzie Polski i np. znam osobę która kończyła administrację i
          pracuje z osobami wykluczonymi społęcznie (bo tak chciała i wkońcu to
          osiągnęła) oraz mgr. teologii i filozofii, który pracuje w gminie w referacie
          inwestycyjnym (bez znajomości - uprzedzam z góry)
          podejście do zycia, predyspozycje intelektualne i osobowsoćiowe wyznaczają dziś
          poziom "kariery zawodowej"
        • losiu4 Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 09.11.04, 17:15
          nie tylko na AGH tak jest

          Pozdrawiam

          Losiu
        • em_es Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 21.11.04, 20:01
          To nie wina AGH a kierunku - jedna moja pani profesor z liceum miała baaardzo
          prawdziwy tekst: "Idźcie wy wszyscy na zarządzanie, pewnie, tylko kim wy
          będziecie zarządzać?!". I miała rację, choć było to ponad 10 lat temu, teraz
          jest to jeszcze bardziej aktualne.
      • Gość: czester Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.chello.pl 08.11.04, 20:34
        > Przecież wszyscy dobrze wiecie, że nie trzeba konczyc stosunków
        > międzynarodowych żeby zostać prezydentem; nie trzeba skończyć
        > informatyki żeby być informatykiem itd itp.

        To nie do konca prawda. Zeby byc prawnikiem, trzeba skonczyc prawo;
        zeby byc lekarzem, trzeba skonczyc medycyne. Spokojnie mozna wymienic
        jeszcze klika fachow.
        Podejscie: "i tak nie bede pracowal w wyuczonym zawodzie" jest bledne,
        bo na starcie pogarszasz swoja sytuacje na rynku pracy. O ta prace, o
        ktora sie bedziesz satral/a (nie wymagajaca kwalifikacji w postaci
        ukonczenia okreslonego kierunku studiow), bedzie sie tez mogl starac
        kazdy inny czlowiek z wyzszym wyksztalceniem. A to oznacza, ze konkurencja
        bedzie zabojcza.

        Jak ktos jest naprawde dobry (jednym z najlepszych) w tym co robi, zawsze
        znajdzie robote.

        Ja tez ubolewam nad dewaluacja tytulu magistra :( Ale chyba mozna uznac, iz
        role tytulu magistra jako wyznacznika poziomu czlowieka przejely teraz renoma
        uczelni (UJ, UW, UAM, PW, SGH itp.) i fakt studiowania dziennie.
        • Gość: Ethlinn Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.04, 22:36
          > To nie do konca prawda. Zeby byc prawnikiem, trzeba skonczyc prawo;
          > zeby byc lekarzem, trzeba skonczyc medycyne. Spokojnie mozna wymienic
          > jeszcze klika fachow.

          Wiadomo, że są takie zawody których wykonywać po prostu nie mozesz jeśli nie
          masz wykształcenia w tym kierunków.

          > Podejscie: "i tak nie bede pracowal w wyuczonym zawodzie" jest bledne,
          > bo na starcie pogarszasz swoja sytuacje na rynku pracy.

          Teoretycznie tak. Praktycznie nie bardzo. Skończyłam studia na których się nie
          nudziłam, pracuję w innej branży - fakt, ale to co teraz robię równiez lubię. I
          daje mi to satysfakcję. Ani chwili po studiach nie byłam bezrobotna, wiec nie
          uważam żeby moja sytuacja na rynku pracy była zła.

          O ta prace, o
          > ktora sie bedziesz satral/a (nie wymagajaca kwalifikacji w postaci
          > ukonczenia okreslonego kierunku studiow), bedzie sie tez mogl starac
          > kazdy inny czlowiek z wyzszym wyksztalceniem. A to oznacza, ze konkurencja
          > bedzie zabojcza.

          No widzisz też nie do końca;-) To co zadecydowało o tym że przyjęto mnie tutaj
          do pracy zadecydowała znajomość języka i doświadczenie które zdobyłam pracujac
          w trakcie wakacji na studiach (za grosze wtedy - ale dzisiaj wiem jakie to było
          ważne). Aha, zadecydowały też kwalifikacje które nabyłam na kursach w trakcie
          studiów. Dla mnie więc ta konkurencja nie była zabójcza;-)

          > Jak ktos jest naprawde dobry (jednym z najlepszych) w tym co robi, zawsze
          > znajdzie robote.

          Znowu: teoretycznie tak - praktycznie nie (tzn nie w tym kraju).

          > Ja tez ubolewam nad dewaluacja tytulu magistra :( Ale chyba mozna uznac, iz
          > role tytulu magistra jako wyznacznika poziomu czlowieka przejely teraz renoma
          > uczelni (UJ, UW, UAM, PW, SGH itp.) i fakt studiowania dziennie.

          A co z zaocznymi i wieczorowymi studiującymi na uczelniach państwowych?;-)

          Pozdrawiam
          • Gość: wrex Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.chello.pl 09.11.04, 00:31
            Z doświadczenia mowie: poziom na studiach wieczorowych i zaocznych na
            uczelniach państowwych jest niższy niż na stdudiach dziennych dobrej uczelni
            prywatnej.
            • Gość: Pallo troszke odbiegam od watku, ale... IP: *.zwnet.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 09.11.04, 22:41
              Rozumiem, ze studiowales w panstwowej uczelni wieczorowo i zaocznie oraz w
              prywatnej dziennie? Mam nadzieje, ze wszystkie 3 kierunki skonczyles, brawo! Ja
              studiowalem dziennie na uczelni panstwowej a teraz wieczorowo studiuje na
              innej, ale takze panstwowej uczelni. Tez mam w tym zakresie dosiadczenie i
              twierdze, ze poziom zalezy od studentow (czy chca sie uczyc, czy nie) a takze
              od wykladowcow (czy chce im sie cos przekazac, czy nie). Nie wiem, jak jest na
              uczelniach prywatnych, ale mysle sobie, ze jak studenci takich uczelni maja
              tych samych wykladowcow (bo przeciez profesorowie sa jeszcze z panstwowych
              uczelni)i ucza sie z tych samych podrecznikow...
              • Gość: wrex Re: troszke odbiegam od watku, ale... IP: *.crowley.pl 10.11.04, 15:17
                zgadza sie-wiele zależy od studentów. i zgadza sie ze studiowalem wieczorowo i
                zaocznie na panstwoej i dziennie na prywatnej. kontakt utrzymuje tylko z
                niektórymi ludźmi z prywatnej bo kończyłem ją po studiach państowych. Z moich
                obserwaci wynika, że ludzie znacząco nie różnią się na obu typach uczelni.
                Często przyjezdni"prywatni" są bardzije zaradni od "państowych", bardziej
                obyci. Brakowało mi tam jednak ludzi z pasją, bo o garstce z kola naukowego nie
                bede wspominał;)Niestety na państowwych też nie zaznałem intelektualnej
                atmosfery. Nie wiem jak jest na państowwych dziennych ale mając wśrod nich
                znajomych i swoją dziewczynę stwierdzam, że różnic w poziomie ich i moim nie
                widzę- a jeśli widzę to na moja korzyść;). Przyznam jednak uczciwie ze na
                prywatnych jest sporo "przypadkowych" osób. Egzamin na panstowe na pewno
                promuje typ osoby, która jest systematyczna i lubi "wkuwać". Pomijam oczywiście
                takie kierunki jak architektura czy kierunki na AMuz. czy ASP gdzie trzeba
                posiadać pasję bądź AWF gdzie trzeba mieć talent dany od natury. Moim znajomi z
                prywatnej uczleni są inteligentni i pracowici, tacy jak moi znajomi studenci
                dzienni z państowej. Ale zdaję sobie sprawę, że przez 5 lat obcowałem również
                z osobami mało zdolnymi. Trudno, moja strata. Obecnie, posiadając pracę
                zastanawiam się czy byłbym dzisiaj zawodowo krok dalej konczac panstwowa
                uczelnie. A naukowo? Bo kariera naukowa wydaje mi się niezwykle pasjonująca.
                Może jeszcze kiedyś....;) Póki co, staram się nie ulegać stereotypom: uważam,
                że dobra prywatna uczelnia jest lepsza od przeciętnej państowej. A będąc
                jeszcze na III roku, asystowałem pewnemu doktorowi, który prowadził badania nad
                studentami w Polsce. Stwierdził, że istnieje (istniało wtedy) w Polsce ok 5
                prywatnych szkół wyższych, których studenci prezentują wyższy poziom, niż
                studenci SGH. Potwierdzila to pewna konferencja naukowa połączona z case study
                na której wszyscy dostali baty od pewnej prywatnej uczelni.Oczywiście piszę
                teraz tylko i wyłącznie o uczelniach ekonomicznych. Swoją drogą może doczekamy
                kiedyś prywatnje uczelni medycznej? Z ostrymi wymagnaiami i znakomicie
                wyposazonymi laboratoriami. Ważne jest to aby mieć pasję. Jeśli związaną z
                wyksztalceniem to świetnie bo to podwalina pod karierę naukową. Ukłon dla ludzi
                z pasją, zarówno po państowych jak i prywatnych uczelniach!
          • em_es Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 21.11.04, 20:20
            > A co z zaocznymi i wieczorowymi studiującymi na uczelniach państwowych?;-)

            Z moich obserwacji - zaoczne na państwowych uczelniach nijak się nie mają do
            dziennych, przykre, ale prawdziwe. Miałam kilka razy okazję pisać zaliczenia
            czy egzaminy na AGH (dzienna informatyka na wydziale EAIiE) na wykładach i
            ćwiczeniach dla zaocznych - ci ludzie nie powinni zdać matury, np. na wykładzie
            z algebry pani doktor macierz określała stwierdzeniem "te takie liczby w
            nawiasach", a wyznacznik "te liczby między kreskami", i oni mieli wielkie
            problemy z zaliczeniem... Sorry, ale jakbym ja tak określiła macierz (czepiając
            się przykładu) u tej samej pani doktor to bym z hukiem poleciała do dziekana za
            obrażanie pani doktor. Dlatego jestem zdania, że studia zaoczne dla państwowych
            uczelni to tylko i wyłącznie kasa, z nauką nie mają nic wspólnego. Pewnie wielu
            osobom taka opinia się nie spodoba, ich prawo, ja widziałam jak to wygląda i
            jestem zdania, że tytuł magistra po takich "studiach" ośmiesza uczelnie i
            edukację w naszym kraju. I bynajmniej nie wynika to z przeceniania swojego
            tytułu, mgr inż jest niskim tytułem naukowym i nie ma się czym szczycić, ale
            przynajmniej studia wymagały ode mnie wysiłku i zaangażowania, zaoczne niczego
            nie wymagają. Pewnie generalizuję, ale jak widzę znajomych mających zajęcia
            (zaoczne na renomowanych państwowych uczelniach) raz na 2 tygodnie po kilka
            godzin, a ja na pierwszych latach miałam ponad 40 godzin na tydzień, to nikt mi
            nie wmówi, że to podobne studia i wiedza z nich wyniesiona jest podobna.

            MS
            • caprice83 Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 01.01.05, 04:24
              prosiłam bym o nie wrzucanie wszystkich do jednego worka. studiuje prawo
              zaocznie na uamie, nie wiem jak na innych uczelniach ale u nas jest dokładnie
              tak samo jak na dziennych i trzeba sie uczyc rownie mocno by zdac.
        • aqwert Absolwent prawa NIE RÓWNA SIĘ prawnik ;) 09.11.04, 15:47
          Jaki koń jest każdy widzi.
        • Gość: czapski Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.utp.pl 11.11.04, 14:20
          skad ty tam wziales UAM?
      • mati_77 Re: Kierunki studiów kształcące... POLITOLOGIA 09.11.04, 09:39
        Sam skonczylem i wiem ze studia bez przyszlosci (chyba ze uklady i znajomosci),
        gdyby nie to ze w pracy nauczylem sie byc grafikiem komp. to pewnie do dzis
        bylbym bezrobotnym.
      • Gość: camina Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.tpnets.com 09.11.04, 10:01
        Uważam, że nie ma takich kierunków, po których absolwenci ewidentnie nie
        mieliby szans na znalezienie pracy.Wszystko zależy od tego, czy podczas studiów
        poza nauką jeszcze coś robisz - kończysz jakieś kursy, języki, praktyki, staże,
        praca dorywcza itd.Jeżeli działasz, to bez względu na to, czy studiujesz prawo
        czy filologię klasyczną pracę znajdziesz.Może gorzej płatną, ale
        znajdziesz.Dużo (a moze głównie) zależy od zaradności, asertywności człowieka,
        czy potrafi się "sprzedać" na rynku pracy.Jako przykład mogę podać znajomego
        prawnika, który tylko dzięki znajomościom znalazł pracę na państwowej
        posadzie,kiepsko płatnej, a tymczasem jego koledzy z roku bez problemu znaleźli
        pracę w dobrze prosperujących firmach.Mam również koleżankę pedagoga szkolnego -
        kierunek pzrez niektórych skazany na bezrobocie, która powoli, ale
        systematycznie pnie sie po szczeblach awansów, nieźle zarabia, i tylko dzięki
        swojej deteminacji i pracowitosci.
        • Gość: mumka Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 14:10
          turystyka i rekreacja na sggw i turystyka i rekreacja w szkole prywatnej? Co
          lepiej brzmi, chyba sggw, piszesz było 10 osób na miejsce?, to o niczym nie
          świadczy ale świadczy o sile mediów, które np. trąbią, wejdziemy do unii,
          otworzą się granicę, będziemy mogli jeździć, rozwinie się turystyka i co? i
          wszyscy lecą na turystykę, bo tak mówią w telewizji, idą też ludzie, którzy się
          tym nie interesują, by skończyć cokolwiek, potem są osoby przypadkowe na
          stanowiskach, a uczelnie mają głowę na karku i zarabiają na studentach, których
          los ich dalej nie interesuje, ale potem szczycą się statystyką, że mamy dużo
          kierunków, ze student znajdzie u nas róznorodność, że wypuściliśmy wielu
          absolwentów, turystyka i rekreacja? widziałam program tych studiów? trochę
          wiedzy z róznych dziedzin, przypomina mi to LO, gdzie wszystko po trochu wrzuca
          się do jednego worka.
          • Gość: Ru Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.chello.pl 09.11.04, 16:54
            "(...)turystyka i rekreacja na sggw i turystyka i rekreacja w szkole prywatnej?
            Co
            lepiej brzmi, chyba sggw(...)"

            I odwrotnie: turystyka i rekreacja na WSPiZ (przykładowo) czy w szkole
            państowej? Co lepeij brzmi? Chyba WSPiZ. To nie zart-wystarczy wprowadzic
            opłaty za studia dzienne państowe i wtedy zobaczycie jakie kierunki cieszą się
            uznznaiem i prestiżęm i jakie uczelnie.

          • Gość: Monia Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.wmc.net.pl 10.11.04, 16:29
            Grubo się mylisz. Na AWF'ie nie ma lekko. Wydział Turystyki i Rekreacji powstał
            30 lat temu i ma swój ogromny dorobek naukowy i sens. Tylko, że czas wolny
            ludzi nie zajmuje turystyka ani rekreacja, bo nie mają pieniędzy! I w tym sens
            chyba. Chorujemy-to mamy lekarzy, popełniamy przestępstwa-mamy prawników itp.
            Mamy czas wolny i kase - korzystamy z usług rekreacyjnych.
      • Gość: politolog terefere Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.media4.pl 09.11.04, 14:29
        politologia... chyba ze sie zapisze do samoobrony bo oni ida w górę:)))
      • Gość: ja HEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ima.pl / *.ima.pl 10.11.04, 19:39
        Tak naprawdę to nie chodzi DRODZY STUDENCI o kierunek ukończnych (czy tez nie)
        studiów ale też o parę innych rzeczy, typu: doświadczenie zawodowe (nikt mi nie
        powie, że na dziennych, mając 2 razy w tygodniu po 2h zajęć nie da się
        popracować), cechy osobowiościowe (komunikatywność, upór, itp),
        zainteresowania... Tak więc JĘCZENIE, że się wybrało zły kierunek studiów
        (hmmm.. zły to pojecie względne) nic nie da, trzeba działać, a nie czekać aż
        praca za 3000 sama przyjdzie.
        • Gość: Ru Re: HEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.chello.pl 10.11.04, 20:12
          no nie do konca tak jest jak mowisz- jak ktos chcial byc lekarzem a poszedl na
          prawo to w tym przypadku sklonny jestem zrozumiec takie jeczenie.
        • Gość: mgrinz Re: HEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 20:21
          >nikt mi nie powie, że na dziennych, mając 2 razy w tygodniu po 2h zajęć nie da >się popracować
          ????????????????????????????
          ja na polibudzie na dziennych szedłem na 9 rano a zajęcia były 4 razy w tygoniu do 18 tej (z okienkami 9 godzin dziennie), dodatkowo w piątek były 4 godziny... siedzenie nad projektami, laboratoriami, skomplikowanymi rysunkami technicznymi nieraz zajmowało siedzenie do 2 w nocy...
          2 razy w tygodniu po 2 godziny ?
          która uczelnia ma taki plan zajęć ???????????????
          może ATK albo KUL ale chyab nie PW albo UW ?
          • Gość: HankaR Re: HEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ilabs.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.04, 09:18
            Mnie zastanawia tylko co robia ludzie po europeistyce? Bo przeciez nie
            wszyscy pracuja w Brukseli w strukturach Unii?
          • Gość: ja Re: HEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ima.pl / *.ima.pl 12.11.04, 19:18
            Taki program ma ostatni rok studiów Uniwersytetu Gdańskiego (koleżanka studiuje
            geografię).
          • aqwert Re: HEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.11.04, 09:15
            Widze że niewiele wiesz mgrrinz o KULu i o innych rzeczach, co zresztą widac po
            twoich wypowiedziach na tym forum. Na KUlu jest naogół więcej zajęc niż na
            innych uczelniach w Polsce.
        • losiu4 Re: HEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.11.04, 07:14
          a gdzie są dzienne studia, na których masz 2x w tygodniu zajecia po 2h?

          Pozdrawiam

          Losiu
          • Gość: ja Re: HEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ima.pl / *.ima.pl 12.11.04, 19:20
            Uniwersytet Gdański, ostatni rok geografii. Koleżanka tam studiująca w
            poprzednich latach też się nie przemęczała:-)

            Pozdrawiam
            • Gość: mati Re: HEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.chello.pl 13.11.04, 16:54
              Po geografii - przez najbliższe lata też nie będzie się przemeczała...
              Raz w miesiacu do Urzędu Pracy...a reszta wolne :()
              Ale geografia to wyjątek - zwykle na UG jest zapieprz do V roku włącznie.
              • Gość: Richelieu* Re: HEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 195.117.90.* 13.11.04, 19:57
                uczepiliście się tej geografii, zobaczcie lepiej własne kierunki, o bardzo
                wielkim zapełneiniu godzinowym i szerokich perspektywach. Tak szerokich, że
                teraz rzesze przychodzą na forum i płaczą bad własnym bezrobociem. Jakie to
                straszne
                i
                czy liczba godzin na V roku przekłada się na późniejszą pracę? Stereotypowe
                widzenie jets tak powszechne, że wdawanie się w dyskusje z idiotami może
                skończyć się waterloo.
                Dla mnie V rok gegry był najgorszy ze wszystkich, a to z tego względu, że był
                to jedyny rok 3 st. na raz i kurka wodna, ciężko było jak jasny gwint
              • Gość: Ru Lżejsze kierunki IP: *.chello.pl 14.11.04, 01:02
                Wiadomo powszechnie, że geografia do ciężkich kierunków nie należy, podobnie
                jak wszelkie kierunki humanistyczne i społeczne z wyjątkiem prawa i ekonomii.
                NIe dziwne więc, że jak to ślicznie ująłeś(-aś) po tych studiach ludzie też się
                nie przemęczają... przyczyna i konsekwencja-proste.
                • Gość: man Re: Lżejsze kierunki IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 14.11.04, 20:59
                  Lekki kierunek to każdy który cię interesuje. Jak jesteś na tej geografii z
                  przypadku to to jest męka. Poza tym jak masz zajecia 2 razy w tygodniu to
                  możesz zrobic coś podyplomowego np. historie i wtedy ulepią ci etat w szkole.
                  Szkoła tez nie jest najgorsza płacą mało ale etat to 18 godzin nie licząc pracy
                  w domu. zawsze to lepsze niż siedzenie i narzekanie. Nawet po geografii można
                  osiągnąć sukces jak ktoś ma do tego głowę. Po pedagogice również! A czasami
                  wielkie g... osiąga się po rawie i ekonomii.
                  • Gość: Pallo Re: Lżejsze kierunki IP: *.zwnet.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 16.11.04, 10:02
                    Masz racje. Podpisuje sie pod tym;-)
                    Chociaz nie do konca jestem pewien w kwestii nauczania np. historii po
                    ukonczeniu studiow podyplomowych - ale zaznaczam, ze nie znam "branzy".
                • Gość: geografka Re: Lżejsze kierunki IP: *.chello.pl 02.03.05, 22:07
                  Wypraszam sobie. Przyjdz na UW to zobaczysz. Ciekawam czy tak łatwo pójdzie Ci
                  np. z kartografią...
            • losiu4 Re: HEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 14.11.04, 21:03
              Gość portalu: ja napisał(a):

              > Uniwersytet Gdański, ostatni rok geografii. Koleżanka tam studiująca w
              > poprzednich latach też się nie przemęczała:-)

              trzeba było od razu powiedziec, ze to V rok... chociaz jak na pierwszy jego
              semestr mimo wszystko jakos mało tych zajęć...

              Pozdrawiam

              Lozsiu
              • Gość: Richelieu* Re: HEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 195.117.90.* 14.11.04, 21:23
                e, domyślił się po koleżance, sam nie bardzo wie, ale się domyślił
                4h w tygodniu , hehe, UG do kitu albo kolega się domyślił. co obstawiasz?
                • losiu4 Re: HEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.11.04, 07:44
                  skończyłaś geografie, zgadłem? ;) na żadnym uniwerku nie studiowałem, ale
                  wątpię, by na pierwszym semestrze nawet na V roku było tak mało zajęć. No ale
                  może się mylę...

                  Pozdrawiam

                  Losiu
                  • Gość: Paweł Z. Re: HEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 15.11.04, 10:06
                    A ja jeztem gotów uwierzyć. Na wielu kierunkach uniwersyteckich IX semestr to
                    jakieś resztówki. Na zasadzie seminarium magisterskie + wykład + ćwiczenia
                    (wykład nieobowiązkowy, a ćwiczenia też czasem można olać).
                    • losiu4 Re: HEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.11.04, 10:26
                      a to przepraszam... wyłazi mój brak kształcenia się na uniwerku :)

                      Pozdrawiam

                      Losiu
                  • rr.richelieu Re: HEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.11.04, 02:40
                    jaki Ty szposzczegafczy jesteś;)

                    że mało zajęć to fakt, ale zajęcia trwają do samego końca. Za to na większości
                    kier. inżynieryjnych ostatni semestr to wyłącznie spotkania z opiekunem pracy.
                    Stąd trzeba się w IX semestrze pospieszyć z wyrobieniem liczby godzin. Zresztą
                    każda pliszka swój... Mówi się na przykład, że na archit. straszne urwanie
                    głowy przez wszystkie lata, no, może poza ostatnim rokiem czy semestrem. I że
                    wszystkie wieczory ma się zajęte na te ygvdtrftj prace. I nastawiwszy się na
                    sajgon zastałam.. sielankę niemal. O;) W lutym mam tylko 1 egzamin i to niezbyt
                    ciężki (plus trochę zalek, ale to pikuś), w tygodniu mam czas na to, na tamto i
                    na siamto i nie wiem, gdzie podziewa się ta straszna liczba godzin reklamowana
                    przez 10 pokoleń studentów archit.

                    widzę elektryków (ma się znajomości wśród młodzieży, hehe), którzy idąc do
                    szkoły na 8,30 wracają o 13. vov. Elektronicy nie lepsi.
                    • forgotten_realms kierunki kształcace bezrobotnych 16.11.04, 09:48
                      mając na uwadze dynamikę przyrostu bezrobocia wśród absolwentów wyższych
                      uczelni w ciągu ostanich 4 lat, należy stwierdzić, że każdy kierunek kształci
                      bezrobotnych.
                      Mnie się udało (paradoksalnie atutem był niby "nierynkowy" kierunek, ale dzięki
                      temu byłem i jestem bardzo elastyczny), chociaż, co trzeba przyznać zaczynałem
                      swoją karierę przy względnie niskim bezrobociu - 16%. Obecnie Mama w miarę
                      często przesyła mi CV dzieci swoich znajomych - prawników, ekonomistów,
                      politologów, inzynierów.
                      • Gość: kasia Re: kierunki kształcace bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 09:53
                        a mozesz powiedzieć jaki to nierynkowy kierunek? Maybe Russian?
                    • losiu4 Re: HEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.11.04, 19:22
                      rr.richelieu napisała:

                      > jaki Ty szposzczegafczy jesteś;)

                      wstyd sie przyznac, nie dostrzegłem, lecytyny zbrakło, biję sie w piersi i
                      proszę Kardynała o przebaczenie. Na swoje usprawiedliwienie mam jeno swój
                      wiek... podeszły nieco :(

                      > kier. inżynieryjnych ostatni semestr to wyłącznie spotkania z opiekunem
                      > pracy.

                      ostatni - tak. Ale nie pierwszy :) przynajniej tak mi koledzy opowiadali :)

                      > Zresztą każda pliszka swój... Mówi się na przykład, że na archit. straszne
                      > urwanie głowy przez wszystkie lata, no, może poza ostatnim rokiem czy
                      > semestrem.

                      nie wiem, nie byłem ani na uniwersytecie, ani na architekturze :) ale kilku
                      kolegów mam :)

                      > I że
                      > wszystkie wieczory ma się zajęte na te ygvdtrftj prace. I nastawiwszy się na
                      > sajgon zastałam.. sielankę niemal. O;)

                      wiemy, o co chodzi ;) właściwie to koledzy wiedza, a mnie opowiadali :)

                      > na siamto i nie wiem, gdzie podziewa się ta straszna liczba godzin
                      > reklamowana przez 10 pokoleń studentów archit.

                      architektura to zupełnie odrębna bajka ;) sądząc chociażby po PK :)

                      > widzę elektryków (ma się znajomości wśród młodzieży, hehe), którzy idąc do
                      > szkoły na 8,30 wracają o 13. vov. Elektronicy nie lepsi.

                      ech, młoda kobietko ;P co do elektryków czy elektroników to sie nie wypowiadam,
                      bo co mnie tam - łosiowi zwykłemu - wśród elity inżynierskiej szukac :)

                      Pozdrawiam

                      Losiu
                      • barti111 Re: HEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!! 28.01.05, 11:36
                        Jest z pewnością jeszcze jeden kirunek w zasadzie hobbistyczny- Akademia
                        Muzyczna...chyba,że bawi nas granie do kotleta, na pogrzebach i weselach, lub
                        zatrudnienie stałe w szkole muzycznej - jeśli się ma znajomości w tym
                        zamkniętym środowisku - po jakimś czasie może uda się zarobić nawet 1000zł...
                        No, chyba,że się jest Michałem Wiśniewskim...
                    • Gość: ehhhh Re:... IP: *.torun.mm.pl 06.03.05, 23:38
                      Na poczatku studiow jest zazwyczaj w cholere zajec, a potem owszem coraz wiecej
                      wolnego i czas na prace/praktyki/dorabianie/kursy,ale nie zapominajcie jaka
                      jest konkurencja,zeby sie dostac na jakiekolwiek praktyki, kotre pomoglyby w
                      znalezieniu pozniej pracy... Do pracy w sklepie zawsze mozna sie zabrac,ale czy
                      to pomoze mojej karierze w przyszlosci??
        • Gość: Witek Spróbuj tak studiować informatykę, to zobaczymy... IP: *.kabel.telenet.be 23.11.04, 20:14
          2 razy w tygodniu po 2 godziny? Może na Twoich studiach. Spróbuj sobie
          postudiować informatykę, albo jeszcze lepiej medycynę, to zobaczymy jak dużo
          wolnego czasu mieć będziesz.
          Ja skończyłem akurat informatykę, prawie nie pracowałem, bo mając wybór pracować
          albo uczyć się wybrałem naukę (90% kolegów którzy pracowali na etat studiując
          studiów nie skończyło). Niestety z pracą dla informatyków nie jest tak różowo
          jak się powszechnie uważa, chyba że jest się poszukiwanym specem od baz danych,
          bezpieczeństwa sieciowego i ma się w małym palcu SAP, J2EE, .NET, Javę, SQL i
          inne obrzydlistwa.
      • Gość: Piotr723@wp.pl Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 18:17
        Nasz system kształcenia jest kiepski. Jest za dużo teorii (większość nawet 90%
        zajęć), które student powinien opanować z niewielką pomocą wykładowcy (np.
        ćwiczenia, dyskusje). Natomiast zbyt mało uczy się praktycznych umiejętności i
        samodzielnego myślenia. Np. gdzie na studiach ekonomocznych uczy się
        zaawansowanego Excela, gdzie podstawy Visual Basica? Gdzie inne praktyczne
        umiejętności? Gdzie nascik na języki. Gdzie praktyki na niektórych uczelniach?
        Efekt jest taki, że wielu po studiach nie potrafi zbyt wiele. Jak się samemu nie
        nauczysz i nie przyłożysz...do niczego się nie osiągnie.
        Inna sprawa, że rynek pracy jest bardzo wymagający.
      • qtpie ludzie, jestescie naiwni i palczecie na swoich 21.11.04, 02:49
        ramionach.

        Jak ktos studiuje jakie koziolki (AWF) czy pedagogike specjalna, czy
        bibliotekoznawstwo to musi sie liczyc ze po takim czyms sie pracy nie dostanie.
        To nei znaczy ze inzynier zawsze znajdzie ale duzo latwiej bo izynier to tak
        jak dawniej byl szewc czy rymarz. A dla bab stworzono rozne plaskie kierunki
        zeby sie nie przemeczaly i latwo zlapaly meza z politechniki medycyny czy tych
        od obcinania koniom grzywy. Zeby to zmienic to trzeba sie teraz zapisac na
        normalne studia ktore juz wiecie teraz sa takie ze dadza prace. Dobra
        wiadomoscia dla moniki jest to ze nie bedzie musiala chodzic na zajecia wf-u.
        • Gość: Monia Re: ludzie, jestescie naiwni i palczecie na swoic IP: *.wmc.net.pl 22.11.04, 15:58
          Następny stereotypowo myślący, że na AWF'ie się tylko koziołki studiuje! Brak
          wiedzy w tym zakresie nie upoważnia Ciebie do takich głupich osądów!
      • Gość: lk Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.gdynia.mm.pl 21.11.04, 12:18
        Biologia. 5 lat cięzkich studiów można sobie w d... wsadzic.
        • Gość: Ru Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.chello.pl 23.11.04, 20:40
          No nie zartuj!!! Biologia w obecnych czasach i nie mozesz znaleźć pracy??
          • losiu4 Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 23.11.04, 20:59
            Gość portalu: Ru napisał(a):

            > No nie zartuj!!! Biologia w obecnych czasach i nie mozesz znaleźć pracy??

            w Polsce? Jak najbardziej jest to możliwe. Jest jeszcze jedno pytanie: na
            jakiej uczelni owa biologia była.

            Pozdrawiam

            Losiu
            • Gość: Ru ad biologia IP: *.crowley.pl 24.11.04, 11:22
              Biologia jest chyba wyłącznie na uniwersytetach i warszawskiej SGGW, czyżby
              byla az taka rozpiętość w poziomie absolwentów? Inna sprawa, iż znam
              absolwentkę bilogii, która nie potrafi rozpoznać gatunków liści;/. Ale jestem
              laikiem jeśli chodzi o sprawy przyrodnicze więc może moje zdziwienie jest
              bezpodstawne. Może zmylił mnie ogólny zamęt jaki jest w mediach odnośnie
              różnych badań naukowych z dziedziny bilogii-wydawało mi się, iż jest to dobry ,
              przyszłosciowy kierunek, z perspektywami interesującej i satysfakcjonującej
              pracy-w dodatku supernowocześnie romantyczny:)
              • losiu4 Re: ad biologia 24.11.04, 12:28
                nie tylko tam jest wykładana. M.in. na AP w Krakowie też jest taki kierunek
                kształcenia. Co do zamętu: to tak jest wła śnie w Polsce: dużo gadania, mało
                efektów mierzalnych w postaci np. jakichś liczących sie na świecie wyników.

                Pozdrawiam

                Losiu
                • Gość: trawa hm? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.04, 13:37
                  dziwny ten watek, co wy tak przezywacie ten V rok na uniwerku??ze tak malo
                  godzin??nic tylko korzystac, magisterke wieczorami albo w weekendy pisac, a za
                  dnia do roboty!!! majac status studenta mozna pracowac na umowe zlecenie!!!
                  ideal!!! pozniej nie ma placzu "kiedy miales zdobywac doswiadczenie studiujac
                  dziennie"
                  sorry ale jak ktos caly V rok przesiedzi [widze po znajomych]
                  • Gość: trawa Re: hm? [cd:))] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.04, 13:38
                    [...] to nic dziwnego ze bezrobotnym zostanie
              • Gość: she Re: ad biologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 18:40
                Wspolczesna biologia to nie romantyczne bieganie za motylkami i liczenie
                robaczkom nozek. Tzn. sa i takie specjalnosci, ale sa rowniez znacznie
                ciekawsze, opierajace sie na rozumowaniu a nie na zapamietywaniu systematyk i
                opisow tychze robaczkow i lisci. Najciekawiej jest kiedy biologia sie styka z
                matematyka, fizyka i informatyka - w tym faktycznie tkwi przyszlosc.
                Odroznianie lisci zostawmy pani prowadzacej zajecia w przedszkolu czy pani od
                przyrody w podstawowce. Ewentualnie ogrodnikowi/lesnikowi.
                Chociaz, ludzie generalnie wola na studiach kuc te systematyki niz wysilic sie
                i zrozumiec cos ciekawszego. No ale jak sie dysponuje wylacznie dobra
                pamiecia...
                • Gość: mariusz_robert Re: ad biologia IP: *.chello.pl 29.12.04, 13:36
                  hmm wydaje mi sie ze kierunek ksztalcenia nie ma tu nic wspolnego, owszem moze
                  byc problem jesli ktos sie uprze zeby pracowac w wyuczonym zawodzie...ja
                  skonczylem archeologie, spec. konserwacje zabytkow i ekonomie
                  wszyscy moi znajomi z archelogii, ktora jest chyba malo przydatna spolecznie -
                  PRACUJA, albo w zawodzie albo nie, ja i kolezanka z tych studiow np pracujemy w
                  TP
                  to ze studia sa interdyscyplinarne dobrze swiadczy o uczelni, ludzie powinni
                  byc elastyczni, przeciez nie musisz tak jak twoi rodzice pracowac w tej samej
                  fabryce do emerytury
        • Gość: asx W sprawie fikania koziolkow konstruktywnie IP: *.upc-j.chello.nl 31.12.04, 21:59
          Bardzo chcialabym, zeby taki specjalista od fikania po AWF-ie zorganizowal w
          naszej dziurze (7tys mieszkancow)jakies zajecia ruchowe typu pilates,
          callanetics, joga, streching czy inna modna gimnastyka na czasie. Pewnie nie
          brakloby chetnych pan, ktore marza o zrzuceniu zbednych kilogramow, a nie maja
          z kim cwiczyc a samemu wiadomo sie nie chce. A tu nic. Mysle ze inne panie, tez
          by sie zapisaly, a tu wszyscy od koziolkow wyjechali do duzych miast i tam
          jecza siedzac na bezrobociu.

      • Gość: ewa Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 28.01.05, 11:05
        Do jednych z najbardziej "bezrobotnych" kierunkow zaliczam PRAWO.
        Bez tzw. uzdolnien genetycznych, niezbednych do ukonczenia aplikacji i pracy w
        zawodzie, prawo to taka lepsza matura.
        Poza tym "prawnikow teraz jak psow"
      • polio1 Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 28.01.05, 11:43
        W dzisiejszych czasach trudno jest wybrać kierunek, który zapewni "pewną"
        pracę. Jestem studentem administracji i jak czytuję ogłoszenia to nie widzę
        ofert, które potrzebują takich specjalistów. Więc wydaje mi się, że
        administrację można zaliczyć do tematu tego forum. Pracuję w branży
        telekomunikacyjnej, przez agencję pracy tymczasowej i zarabiam śmieszne
        pieniądze za które nie był bym w stanie przeżyć. Studiowałem przez rok na
        studiach technicznych, ale żeby się utrzymać trzeba mieć głowę do matematyki i
        fizyki, która po studiach i tak do niczego się nie przyda.
        • volga_jasnowidzaca Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych 28.01.05, 15:06
          Bardzo mnie cieszą wypowiedzi rozsądne, mówiące iż tak naprawdę to, jakie cechy
          reprezentujemy, i że nie czekamy aż dobra praca spadnie nam z nieba bo mamy
          mgr., decyduje o sukcesie na rynku pracy.
          Ja wybrałam nieszczęsną politologie. Juz w połowie drugiero roku wiedziałam że
          to nie jest fach, z którym zwiążę przyszłośc. Studiowałam dziennie, NA uw
          11os/m-ce dla jasności. Tylko że po pierwszym roku, w wakacje nawiązałam
          współparcę z agencja pracy tymczasowej i gdy moi zanomi ze studiów w czerwcu
          opowiadali o napiętym wakacyjnym planie (kajaki, góry, obóz wędrowny, no
          ostatecznie dwa tyg. zbierania truskawek w Hiszpanii), ja zaczynałam najgorszy
          swój czas - praca. Poczatkowo recepcja, potem sekretarka, asytentka. Wakacje,
          ferie, przerwy świateczne. Na trzecim roku moje CV nie mieściło się na trzech
          kartkach. Październik witałam jako m-c odpoczynku i laby. Na piatym roku w
          trakcie zlecenia - pracowałam na zlecenie jako sekretarka w dużej korporacji -
          firma zaproponowała mi staż w dziale sprzedazy. Zgodziłam się bez wachania. A
          zajęć jeszcze kilka miałam - fakultety i pr. mgr. Popracowałam tam przez dwa
          lata - na umowę zlecenie. Fakt, że obroniłam sie rok po terminie, ale to z
          lenistwa i zachłyśnięcia sie bardzo dobrymi zarobkami. Netto - 4000tyś. Nie
          kłamię. Ze sprzedazy płynnie przeszłam do marketingu, pisałam artykuły
          sponsorowane, redagowałam ulotki, organizowałam eventy itp.I jeszcze firma
          zapłaciła mi za studia podyplomowe i angielski. O innych bonusach nie
          wspominając. Niestety, po obronie rozstałam się z tym pracodwacą - nie było
          etetu. Rozstanie było bardzo miłe, dostałam odprawę - dużą -choć nie musieli
          dać mi złotówki. Teraz szukam pracy. Nie mówię że jest łatwo. Wróciłam do
          agencji, znowu dorabiam na zleceniach. Ale nie twierdze że "praca jest tylko po
          znajomości"itp. A zawsze gdy mówiłam o swojej pracy w tej korporacji, kazdy
          usmiechłą sie i pytał "kto Ci to załatwił?" Nikt. Poprostu, w trakcie dwóch
          tygodzni pokazałam że jestem dobra!!!!

          Znajdę prace i teraz, bez znajomości- bo ich nie mam. I wtedy opłacę sobie
          drugie studia. A na 100% skończę kurs grafika komputerowego.
          Wiary,m wytrwałości i pracowitości. Tego wam i sobie życze.
          • Gość: uczeń Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.icpnet.pl 02.03.05, 14:55
            życie jest walką, najczęściej toczoną z samym sobą. Amerykanie oficjalnie stwierdzają, że w ciągu
            całego okresu trwania aktywności zawodowej trzeba kilkakrotnie zmieniać swój zawód. To wymaga
            stałej aktywności i studia powinny być kształceniem takiej postawy. Wiedza encyklopedyczna jest
            zawsze do osiągnięcia, nawet internetowo. Najtrudniej określić swoje główne predyspozycje, by wokół
            nich rozbudowywać sektory uzupełniające, doprowadzając do perfekcji ujawnione indywidualne
            zamiłowania. >Piękno kształtem miłości jest< słowa Norwida można odnieść do każdego zawodu, jeśli
            się kocha to co się robi.

            Przez 50 lat pracy zawodowej, rozpoczętej w wieku 13 lat w pierwszej klasie Liceum Sztuk
            Plastycznych, zarabiając na naukę i późniejsze studia, łącząc to, co nie było łatwe i stosując zasadę, że
            trzeba >dopłacić< poświęcając więcej czasu niż otrzyma się porównywalnie pieniędzy, po to by każda
            praca przyniosła następną. Do tego udział w konkursach, często nie wygranych, ale zmuszających do
            rywalizacji, krystalizacji wizji, nabierania praktycznych umiejętności autoprezentacji.

            Ważna jest gotowość do działania, wypracowanie odporności emocjonalnej, kształcenie wyobraźni.
            A w życiu potrzeba zawsze trochę szczęścia. Tak jak napisała Volga trzeba spotykać ludzi na poziomie.
            Z tym jest coraz trudniej. Cwaniactwo też pobiera szkoły.
            Gratuluję postawy odkrywcy. Powodzenia na kursie grafika komputerowego!
          • Gość: starycynik Re: Kierunki studiów kształcące bezrobotnych IP: *.lr.centurytel.net 07.03.05, 03:01
            Nie znajdziesz. A moze znajdziesz na chwile i znowu cie wywala. Potem przyjdzie
            moment ze beda wokol ciebie mlodsze (i ladniejsze), powiedza ci ostatecznie do
            widzenia, zaczniesz kombinowac rente i tak bedzie wygladalo twoje zycie.
            Grafikow komputerowych wszedzie pelno.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka