Gość: Jacek Sz
IP: 62.233.138.*
27.08.01, 14:30
A wiec ta patologia dotarla juz do Polski. Niestety, kiedy sie ona juz raz
rozpocznie, ma tendencje do rozwoju z uplywem czasu. Z powodu szalejacego
bezrobocia, pracobiorca musi zebrac o prace. We Francji, gdzie zwyczaj darmowej
opracy absolwentow jest juz ugruntowany, stalo sie to powaznym problemem
spolecznym i zostalo jako patologia dostrzezone na szczeblu rzadowym.
Pracodawcy dorabiaja sobie do tego ideologie, ze absolwenci niczego nie umieja
i przychodza do firmy na szkolenie. Co bedzie dalej, oplaty za te szkolenia? I
czego oni sie ucza, bo przecietnemu pracownikowi biura na dobra sprawe
wystarczyloby wyksztalcenie podstawowe plus znajomosc angielskiego. To piekne,
ze osoba dwudziestopiecioletnia nie jest w stanie na siebie zarobic i musi byc
w dalszym ciagu na utrzymaniu mamusi. Oczywiscie samorealizujac sie i
podejmujac wyzwania na darmowej posadzie. Oraz wykazujac obowiazkowy,
spontaniczny entuzjazm.
Widze, ze w "Gazeta Praca" wyrazacie sie o tym wszystkim pozytywnie. Redaktorzy
Nosowski i Michaliszyn, jezeli chcecie sie wyroznic z tlumu, to spalcie jakas
duza biblioteke.