qex
26.01.05, 13:41
Tak sobie pomyslalem : nie lubie pracy (tak jak wielu tutaj piszacych)
Ludzie nie lubia pracy bo np maja durnego szefa, zlosliwych kolegow, male
pobory,
prace nieadekwatna do wyksztalcenia i tysiac innych powodow.
Ja w swojej pracy mam madrego szefa, swietnych, zyczliwych kolegow, zawsze
sluzacych rada zawodowa, a i poza zawodowa, jak trzeba;
mam tez dobre pobory, dobre pozostale uposazenie, firme znana i szanowana
wsrod klientow i wsrod konkurencji a co najwazniejsze i wsrod ...
pracownikow, perspektywy rozwoju itd itd.
A jednak nie lubie mojej pracy. Przez oststanie dwa lata zastanawialem
sie: "co jest do cholery, nienormalny jestem czy jak?"
I dopiero niedawno doszedlem do wniosku, ze nie luie tej pracy, bo po prostu
nie lubie pracowac.
Ot i juz. I - najprawdopodobniej - zadna praca nigdy mi sie nie bedzie
podobac.
I co tu robic w takiej sytuacji ? Wykonywanie przez 30 kolejnych lat pracy
ktorej sie nie lubi ?
Frustracja ! Szukanie innej, ktorej tez sie nie bedzie lubilo ? Bez sensu !
Rzucenie w diably wszystkiego ? Kamikaze !
Wiec co ? Nauczyc sie "milosci" do pracy ?
Wiem ze przy kwitnacym bezrobociu i sredniej rzeczywistej a nie matematycznej
pensji 1000 PLN netto
wygladam tu jak zielony kot ale mam taki problem - OK boli inaczej ale rownie
mocno i upierdliwie