Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Przedmioty wynoszone z biura

    IP: 213.120.245.* 12.06.02, 13:32
    Zastanawiam sie, jakie macie obserwacje na temat rzeczy jakie ludzie wynosza z
    pracy, np. dlugopisy, papier toaletowy, odswiezacze powietrza z toalet itp.
    Co typujecie na absolutny rekord? Tylko nie cegly z budowy, to za proste i zbyt
    oczywiste!
    Obserwuj wątek
      • moniaag1 Re: Przedmioty wynoszone z biura 12.06.02, 14:22
        Zdecydowanie papier toaletowy.
        Po drugie woda w butelkach.
        • Gość: deedee Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.10.02, 13:36
          kiedy bylem w Polsce papier toaletowy nie znikal, bo byl nietypowy.. ale papier
          do drukarki notorycznie i markowe dlugopisy. Ale fenomenem bylo wyniesienie
          calego komputera...
          • Gość: deedee Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.10.02, 13:41
            dobrze, ze ten komputer nie byl przykrecony do biurka, bo znikneloby cale
            stanowisko pracy..
          • Gość: desmonto Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 14:59
            ja nie wynosze nic ;) ale moj jednyny wspolpracownik nadrabia to, bierze
            wszystko co nie ucieka na drzewo, papier, przybory do pisania, tasmy klejace
            itp itd
            • Gość: Jaro Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.02, 23:44
              Można wziąść panienke z biura..., a najlepiej w biurze :))))
          • Gość: wanda Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: 62.121.131.* 07.02.04, 18:39
            w Krakowie komputer pewnego Urzędu znaleziono w lombardzie
          • mojahistori Re: Przedmioty wynoszone z biura 11.02.04, 11:24
            www.mojahistoria.republika.pl
        • kraxa ja tez srajtasme 30.09.04, 16:56
          moniaag1 napisał(a):

          > Zdecydowanie papier toaletowy.
          > Po drugie woda w butelkach.


          Ale to dlatego, ze przez pomyBk zamowilam okolo 80 rolek i mi sie szafa nie
          zamyka, to oprózniam po trochu...
      • Gość: Lobelia Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: 195.187.102.* 12.06.02, 15:51
        Baterie umywalkowe i deski sedesowe skradzione
        natychmiast po remoncie łazienek w pewnej dużej i
        zamożnej instytucji państwowej. W firmie prywatnej z
        kolei ktoś zwinął ok. 10 m2 glazury ze ściany zanim
        zdążyła wyschnąć. Za prawdziwość zdarzeń ręczę, mój mąż
        był kierownikiem ekipy przy obu remontach.
        Z podobnych rzeczy, przypomniała mi się konferencja,
        którą organizowaliśmy w sali wynajetej w jednym z
        ministerstw. W przerwie dla uczestników były przed salą
        podane kanapki i ciastka, jak tylko przerwa się
        skończyła to zaroiło się od pracowników ministerstwa,
        którzy rzucili się (nawet bez pytania czy można się
        poczestować) na pozostałości. Widok pani w eleganckiej
        garsonce, która niesie w obu rękach stertę
        zmiętoszonych ciastek, mając równocześnie usta pełne
        kanapek, to jest to!!! A sprzątaczki i ochroniarze to
        mało się nie pobili przy tych stołach...
        • Gość: jusone Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.kbn.gov.pl 13.06.02, 14:22
          Wiele razy widziałam czy słyszałam o wynoszeniu rzeczy z biura. Ja tam nigdy
          bym nie ryzykowała dla 2 rolek papieru toaletowego czy paru długopisów to
          naprawdę mozna kupic za ok. 2 zł i myślę że nie ma nic gorszego niż dostać
          opier..... od szefa za kradzież rzeczy za 2 zł. Bo to nic innego jak kradzież i
          co długopis czy wodę mogę zrozumieć aż mi się wierzyć nie chcę aby wynieść
          umywalkę czy metr glazury - to najlepsza kradzież biurowa o jakiej słyszałam co
          tam segeregator dyskietki - drogi pracowników odbierz sobie w naturze bo
          napewno za mało ci płacą może ze 3 metry wykładziny lub krzesło skórzane
          twojego szefa - jak już szaleć to na całego.
          • cubbus1 Re: Przedmioty wynoszone z biura 13.06.02, 15:13
            U mnie wynosi się kawę, śmietankę, soki i mineralną, herbatę,cukier, mydło,
            długopisy, sól i proszek do zmywarki, lampki na biurko, wentylatory, antyramy,
            słowniki,gazety i wiklinowe kosze na śmieci!!!
            • Gość: aga Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: 5.1R2D* / *.pg.com 13.06.02, 15:32
              U mnie ludzie potrafia wychodzic z firmy z kieszeniami wypchanymi garsciami
              herbaty w torebkach.
              • Gość: GOSC Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.acn.pl / 10.129.131.* 14.10.02, 12:21
                Gość portalu: aga napisał(a):

                > U mnie ludzie potrafia wychodzic z firmy z kieszeniami wypchanymi garsciami
                > herbaty w torebkach.

                A ja myslałem że Procter & Gamble to taka pożadna firma :) a tam ludzie torebki
                z Liptonem wynosza :), mam tam kumpla... ale sie z niego posmieje... moze tez
                wynosi herbate... :)

                ps. Nazwe firmy rozpoznałem po adresie IP jakby ktos sie pytał :)
                • Gość: Zoozzzzzzza Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.attu.pl / 192.168.1.* 19.10.02, 22:35
                  I co teraz bedzie z koleżanką??? Wyleci z pracy za korzystanie z internetu
                  podczas jej wykonywania, zamiast jej wykonywania, nomen omen. Czy dostanie
                  pochwałę i premie, za "doniesienie komu trzeba"??
            • Gość: Sardana Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 23:04
              To cud,że jeszcze macie czym pisać i na czym siedzieć. A tak przy okazji
              pracujesz w zakładzie resocjalizacji złodzieji???
          • Gość: jb Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: 158.75.15.* 15.06.02, 19:35
            Krzesło?
            W pewnym urzędzie w trakcie zmiany ekipy zarządzającej jeden z
            pracowników "skombinował" sobie biurko ex-szefa. Nie mam pojęcia, jak on to
            niepostrzeżenie wyniósł...
          • Gość: Aga Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.kbn.gov.pl 18.09.02, 15:10
            My wszyscy wynosimy pudła po papierze ksero. Jest to objaw specyficznej
            symbiozy z urzędem - oni mają mniej do sprzątania, my mamy pudła na różne
            dziwne rzeczy...
        • Gość: fred Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.crowley.pl 14.10.02, 12:53
          Czy to Lobelia od Wiatraków?
          • Gość: Lobelia Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: 195.187.102.* 15.10.02, 09:36
            Jak najbardziej... Popatrz, góra z górą się nie zejdzie...
            • Gość: fred Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.crowley.pl 15.10.02, 13:06
              szukałem cię długo masz ze trzy adresy gadu gadu ale pod żadnym nie
              odpowiadasz. co słychać u ciebie?
              moje gadu 5224421
              • Gość: Lobelia Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: 195.187.102.* 15.10.02, 13:11
                Ja tylko czasem mam czas na siedzenie w sieci. Gadu
                musiałam zlikwidować, kłóci się z tym, co mam na
                komputerze. Jak chcesz, to skrobnij lobelia1@gazeta.pl
                Pozdrawiam, miło Cię znowu spotkać.
                • Gość: fred Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.crowley.pl 16.10.02, 08:02
                  hej lobiś. wysłałem meil-a ciekawe czy doszedł
            • Gość: jarotor Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: 62.244.138.* 23.10.02, 12:00
              u mnie w pracy ludzie nie tylko, ze nic nie wynosza to wrecz przeciwnie
              przynosza paier i plyty CD z domu.... :-0
        • Gość: WTKTORIA Re: W MOJEJ FIRMIE NIC NIE GINIE! IP: 217.153.47.* 18.10.02, 15:36
          WIELE RZECZY MOGŁABYM ZARZUCIĆ MOIM WSPÓŁPRACOWNIKOM, ALE NA PEWNO NIE
          WYNOSZENIE RZECZY Z BIURA. KAWA, HERBATA, CUKIER... NIC TAKIEGO NIE GINIE. NIE,
          ŻEBY KTOŚ ZAMYKAŁ JE POD KLUCZEM... POPROSTU NIKT TEGO NIE WYNOSI I JUŻ. JEDYNA
          PLAGA TO PODPROWADZANIE DŁUGOPISÓW Z BIUREK - ALE ZAWSZE NA JAKIMŚ INNYM MOŻNA
          SWÓJ ODNALEŹĆ.
          • Gość: dora Re: W MOJEJ FIRMIE NIC NIE GINIE! IP: *.swipnet.se 21.10.02, 17:22
            Czy nie gina tez impulsy telefoniczne? Ja uwazam, ze najczesciej gina wlasnie
            impulsy telefoniczne (chociaz sie ich nie wynosi). I to jest powszechnie
            akceptowana kradziez.
            • Gość: zuzia Re: W MOJEJ FIRMIE NIC NIE GINIE! IP: 130.237.128.* 22.10.02, 22:54
              Gość portalu: dora napisał(a):

              > Czy nie gina tez impulsy telefoniczne? Ja uwazam, ze najczesciej gina
              wlasnie
              > impulsy telefoniczne (chociaz sie ich nie wynosi). I to jest powszechnie
              > akceptowana kradziez.

              Impulsy telefoniczne? A u nas można korzystać ze wszystkiego, do czego ma się
              dostęp. I jeśli na biurku w czyimś gabinecie stoi telefon, to jest oczywistym,
              że ta osoba może zeń korzystać (nawet międzynarodowe rozmowy nie są żadnym
              problemem!). Niektóre firmy stwarzają pracownikom po prostu dobre warunki, po
              co wówczas kraść...
          • Gość: renee Re: W MOJEJ FIRMIE NIC NIE GINIE! IP: *.tpnets.com 22.10.02, 12:21
            W Twojej firmie nic nie ginie? Chyba dlatego, ze nic w niej nie ma.... Jakos
            nie wierze w tzw. uczciwosc. Ludziom sie wszystko przyda, juz pomijam
            takich "kleptomaniakow", co to biora bo cos trzeba buchnac.
        • Gość: and Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: 62.121.131.* 07.02.04, 18:49
          jest taka scena w "Małej Apokalipsie" Konwickiego: pracownik KC pokazuje po
          kryjomu swoim znajomym stoły w podziemiu zastawione na bankiet, po czym
          następuje niekontrolowany odruchowy atak ludzi na te stoły, ku bezradnej
          rozpaczy przewodnika grupy;
          coś nam zostało z tych lat?
        • Gość: fagot Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.acn.waw.pl 01.10.04, 11:43
          Moja znajoma, pracująca w jednej z redakcji, zabrała mnie kiedyś na premierę
          filmową. Trzeba było mieć aparat i zrobić kilka zdjęć "gwiazd" polskiego kina
          przy stole z kanapkami i drinkami. To dopiero było "kino".
      • Gość: Dr Hiszp Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: centrum:* / *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.02, 19:02
        Serwus Niunia,
        donoszę, że pracuję w firmie, w której nie wynosi się nic. Nawet, jeśli ktoś ma
        coś do skopiowania prywatnie - to się pyta, i szef pozwala.A mamy wszystko, a w
        każdym razie wszystko, co tu do tej pory wymieniono. Ale moja firma naprawdę
        jest niezwykła. Mówią to nawet nasi szkoleniowcy, kiedy ich już opijemy i
        wyjmiemy z białych koszul i zapiętych kamizelek.Najlepsza zaś, najbardziej
        postpeerelowska i spocona, socjalistyczna i zatęchła kradzież z biura, z którą
        miałem okazję się zetknąć to pompowanie mydła w płynie z dozownika wprost do
        słoiczka typu twist - sam widziałem.
        • lyche1 Re: Przedmioty wynoszone z biura 14.06.02, 07:59
          Myślę, że wynoszenie z biura różnych rzeczy ma podłoże dwojakie. Jeżeli biuro
          jest duże to trudo upilnować co kto robi. Ponad to uważam że zależy to od
          wychowania. Ja nie wynoszę nic z biura a wręcz odwrotnie. Jak mi się nie chce
          jechać na firmowe zakupy to przynoszę papier toaletowy z domu. Mój 60-cio letni
          ojciec jest oburzony takim zachowaniem po pierwsze dlatego że on niestety
          pracował w czasach kiedy papieru nie było wcale a po drugie pracodawca
          reglamentował środki higieniczne. Kiedy nie miałam jeszcze swojego samochodu
          zawsze mnie pytał czy szef zwraca mi za bilety autobusowe z wyjazdów
          służbowych. Jeżeli pracodawca zapewni pracownikowi godziwą pensję pracownik
          przeważnie nie wynosi nic z pracy. Jest to raczej problem ludzi minionej epoki.
          • Gość: M Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.02, 21:51
            A co powiecie nt. rzeczy WNOSZONYCH ?

            Np. samochodow sluzbowych nie ma, zatem nalezy skorzystac z mienia pracownika.
            Oczywiscie o zwrocie za paliwo nie ma mowy. Wprawdzie paliwo mozna wliczyc
            w "koszty firmy", tylko po co? Pracownik zaplaci.
        • Gość: księgowe dwie Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.gw.ip.pl 20.09.02, 14:46
          my uczciwe księgowe dwie czyli kapitan i murzyn kapitana, uprzjmie informujemy
          że w naszym dziale się nic nie wynosi a wręcz donosi w każdym tego słowa
          znaczeniu, rzeczy donoszone to: ołówki, cytryna, herbata
          jednak nie we wszystkich działach jest taka sielanka, na przykład pietro niżej
          lubią sobie czasem ludzie wynieść dwa laptoki
      • Gość: Mirela Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.02, 21:49
        Absolutnym rekordem byłoby wyniesienie zadowolenia z dobrze wykonanej roboty.
        Najlepiej nie swojej.
        • Gość: Kolekcjoner Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.10.02, 17:38
          Nie wiem czy to na temat, ale wraz z kolegami wynosimy tabliczki z numerami
          tamwajow wroclawskich. Mamy juz dosc duza kolekcje, godne uwagi to
          tabliczka "AWARYJNY", oraz mala kwadratowa (z tylu tramwaju) - "L" (Jazda
          probna).
          • Gość: roma Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 20.10.02, 14:09
            cool!
      • Gość: ann.k Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 19.06.02, 12:28
        z klubu muzycznego: fakt, ze w ciagu pol roku, ale wyniesiono 1000 szklanek,
        jednej nocy taki duzy klubowy kosz na smieci z popielniczka na wierzchu
      • Gość: lolek Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: PLWAR* / 217.153.60.* 19.06.02, 16:22
        u mnie ostatnio jeden osobnik pchał sobie do kieszeni łyżeczki do herbaty...
      • Gość: Maras Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: 212.244.55.* 26.06.02, 20:51
        Słyszałem o historii jak dwóch gostków próbowało wyjechać maluchem z terenu
        zakładu "KOŁO" siedząc na muszlach klozetowych przykrytych kocami:-)))
        • Gość: lutek Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.plaszew.sdi.tpnet.pl 27.06.02, 09:00
          Witam
          Nie jest to co prawda przedmiot wniesiony z biura dosłownie, ale u mnie w
          firmie jakiś czas temu ktoś buchnął ..... spawarkę. Na marginesie-do dziś się
          nie znalazła.
        • Gość: Johny Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.02, 20:29
          Odnośnie Marasa i kibelków wynoszonych z "Koła"... teraz się nie da pilnują
          niesamowicie, wszystko perfect sprawdzają. A z rzeczy wynoszonych... bele
          materiału jako ścinki... nieźle co...
        • Gość: Jago Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.aarh.stofanet.dk 20.10.02, 18:01
          Moze tym razem nie bedzie tu mowa o rzeczach wyniesionych z biura, ale z
          malego akladu przetworczego. Otoz na przelomie 15 lat dzialalnosci mozna
          powiedziec, ze nie ma takiej rzeczy, ktora nie zginela- wiertaki, mlotki,
          klucze, mlot pneumatyczny, pila spalinowa, metalowe kowadlo, ktore wazylo z 50
          kg, oleje silnikowe, zarowki itd. Szczytem bylo dosc nagminne spuszczanie
          paliwa przez pracownikow na terenie zakladu "za flaszke" lokalnym mieszkancom.
          Ale dwie historie wymagaja dokladniejszego opisu. Jakies 5 lat temu- na wiosne-
          zginela taka metalowa linka holownicza, warta wowczas jakies 200 zl- zostala
          wyniesiona najprawdopodobniej przez pewnego pracownika, ktory zostal zwolniony
          po jakims czasie wlasnie za wynoszenie narzedzi z zakladu pracy. We wrzesniu
          ta sama osoba przyszla do zakladu z oferta sprzedazy "metalowej linki
          holowniczej". Jak sie okazalo byla to ta sama linka, ktora zginala pol roku
          wczesniej :) Inna historia, to wyniesienie (a raczej wywiezienie) kamienia-
          tak kamienia- wazyl ok. 2,5 tony i zostal wykopany na polu przy okazji robot
          ziemnych i odciagniety tuz pod brame zakladu. Kamien sam w sobie przedstawia
          wartosc materialu budowlanego, zas tej wielkosci glaz moze rowniez sluzyc jako
          naturalny pomnik przyrody. Trzeba jednak znalezc na niego kupca, problemem zas
          najwiekszym jest trudnosc jego transportu. Rozwazania wlasciciela zakladu nad
          mozliwym przeznaczeniem tego okazu zostaly rozwiazane przez "znikniecie" tegoz
          kamienia pewnej nocy. Prosze sobie wyobrazic determinacje zlodzieja, ktory
          musial wynajac dzwig lub koparke, ktora go podniesie i ciezarowke, ktora go
          przewiezie. Dodam tylko, ze sprawa zakonczyla sie w sadzie i wyrokiem w
          zawieszeniu :)

      • bopin Re: Przedmioty wynoszone z biura 27.06.02, 16:26
        Gość portalu: niunia napisał(a):

        > Zastanawiam sie, jakie macie obserwacje na temat rzeczy jakie ludzie wynosza z

        No wiec tak, raz kombinowałem wyniesc obrotowe krzesło na kółkach(takie do
        komputera), ktore lezalo pod schodami po kolejnej reorganizacji- restrukturyzacji
        i nikt, absolutnie nikt (z administracja wlacznie) sie do niego nie przyznawal. A
        mnie by bylo w sam raz.
        Ale koniec koncow jakos sie wstydzilem.
        A cegły to owszem (do obudowy wanny) z zakladu ojca, ale to bylo jeszcze za
        komuny.
        Za to sam kiedys przynioslem do firmy wlasny aparat telefoniczny. Bo dla mnie
        zabraklo, a pracowac jakos musialem (linia była). Musial sie szef zmienic zeby mi
        dali firmowy (po roku prawie).
        Wyniesli nam tez radiomagnetofony, kilka.
      • Gość: karol66 Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.man.polbox.pl 08.07.02, 13:59
        Ja tak polece wg. firm w ktorych pracowalem.

        Jedna z najwiekszych firm integratorow IT w Polsce:
        Szczytem bylo jak kierownik dzialu serwisu wynosil notorycznie gazete piatkowa
        z programem TV. Jako ze chetnych bylo wiecej to sekretarka zrobila zadyme i w
        rezultacie facet zaczal KSEROWAC dodatek TV do piatkowej wyborczej. Nie wiem
        ile gosc zarabial dokladnie ale nie mniej niz 5tys zl (a bylo to z 8 lat temu).

        2 niewielkie prywatne firmy IT (15-20 pracownikow):
        W nich nikt niczego nie wynosil a wrecz przeciwnie (w jednej mielismy niezle
        zestawiony barek - przydawalo sie do podejmowania co lepszych klientow :))
        Wyjatkiem byl moment gdy jedna z nich zwinela sie z powodu naglej smierci
        wlasciciela - wtedy wszyscy wynosili wszystko.

        W obecnym miejscu pracy tez nikt nic nie wynosi i generalnie jest ok. Ale u
        klientow ciagle takie rzeczy sie widuje.
        Np. w duzym tow. ubezpieczeniowym pracownicy zaaopiekowali sie telefonami
        komorkowymi - takimi po 2.000 zl szt.
        U tescia w pracy ktos ukradl 0.5 tonowy hak do dzwigu.
        A juz totalnym szczytem tego co widzialem byl pewien osrodek badawczy.
        Wyniesiono z niego komputer Odra :)
        Jak sie okazalo z niego i z obudowy kilku napedow tasmowych jeden z pracownikow
        zbudowal sobie dom na dzialce :)
        • doka1 Re: Przedmioty wynoszone z biura 08.07.02, 14:33
          NIEEEEEEEEEEEE!!! Nie do wiary.

          Najgorzej to mają pracownicy produkcyjni przedsiębiorstw produkujących, nie
          praktyczne przedmioty. (np półprodukty, albo wysokowyspecjalizowaną elektronikę)
          Nie da sie kraść z produkcji, to kradnie się gniazdka elektryczne, przewody
          instalacyjne ze scian i tp, a jeden z dyrektorów tego samego przedsiebiorstwa,
          wsztystko do swojego komputera zamawia w ilości 2 szt. jedno do biura drugie do
          domu, np myszka, kości pamięci itp, tylko dziwne , że te do domu wynosi
          ukradkiem.
          pzdr
        • ignatz Re: Przedmioty wynoszone z biura 20.08.02, 18:23
          Gość portalu: karol66 napisał(a):

          > Jedna z najwiekszych firm integratorow IT w Polsce:
          > Szczytem bylo jak kierownik dzialu serwisu wynosil notorycznie gazete piatkowa
          > z programem TV. Jako ze chetnych bylo wiecej to sekretarka zrobila zadyme i w
          > rezultacie facet zaczal KSEROWAC dodatek TV do piatkowej wyborczej. Nie wiem
          > ile gosc zarabial dokladnie ale nie mniej niz 5tys zl (a bylo to z 8 lat temu).

          8 lat temu dodatek TV do wyborczej był w soboty.
          • ziri Re: Przedmioty wynoszone z biura 15.12.03, 13:12
            Ignatz, Ty to jesteś ;)
        • Gość: hetty Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 08:54
          Kiedyś już coś słyszałem o domku z komputera Odra - wtedy jako o "dziwactwie" i
          pasji kolekcjonerstwa - notabene było to na studiach (podyplomowych). Ciekawe,
          czy o tę samą osobe chodziło...
      • gonzales Re: Przedmioty wynoszone z biura 17.07.02, 07:41
        Rekoredem (ale nie absolutnym) może być wyniesienie przez kasjera pieniędzy z
        banku ;)
        Nie wiem, czy wyniesienie np. długopisu jest naganne, bo jeśli pracodawca dał
        go nam oficjalnie (bo takie są zasady w firmie), to jest chyba zmartwienie
        pracownika, który zostaje bez długopisu w pracy... chyba, że pracodawca nie
        daje, a ludzie wynoszą - to co innego.

        Moja dyrekcja co jakiś czas wynosi sobie np. zaszczepki roślinek biurowych,
        twierdzi, że to jej hobby !!! My pytamy, co jest dla niej tym hobby - hodowla
        roślin, czy samo wynoszenie ???


        • Gość: Aga Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.kbn.gov.pl 18.09.02, 15:14
          Wiadomo, że szczepki kradzione "chowają" się najlepiej - stary przesąd
          ogrodniczy :))
        • Gość: parasol Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 15:58
          w banku w ktorym pracuje,kiedys pewna kasjerka w tarapatach finansowych "pozyczyla" na weekend "nieco"
          gotowki. Niestety akurat trafila sie kontrola. Znane sa tez (chociaz firma stara sie to tuszowac) przekrety kilku
          pracownikow. Byla taka para ktorej sie udalo. Nie wiadomo gdzie sa...
      • Gość: Kim Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: 195.187.102.* 17.07.02, 10:28
        Mój kolega pracuje na wyższej uczelni i opowiadał, że w
        tydzień po remoncie z wszystkich toalet zniknęły uchwyty
        na papier toaletowy (w sumie kilkanaście sztuk)... Na
        dodatek wcale nie były specjalnie atrakcyjne, raczej z
        takich tańszych i zwyklejszych.
        U mnie w biurze zniknęło tak ze 200 kilo makulatury (pi
        razy oko, stało w kartonach i nie ważyłam). Po porządkach
        w jednym z pomieszczeń zostało to wystawione w kartonach
        na korytarz i następnego dnia miał się po to zgłosić ktoś
        dla kogo ta makulatura przedstawiała jakąś wartość. Jak
        się zgłosił, to okazało się, że sterta pudeł zniknęła i
        nikt się nie przyznaje do zagarnięcia. Portier też nic
        nie zauważył - po prostu sprawa do Archiwum X ;))
        • Gość: vanilja szafki za obrączkę IP: *.lubl.gazeta.pl 17.07.02, 16:35
          Przyznam się, że ja osobiście wyniosłam z firmy 3 szafki stojące i jedna
          wiszącą + wieszak na ubrania, bo...zapłaciłam za nie uczciwie 5 zł za sztukę (z
          tzw. demobilu).

          Natomiast miesiąc później ktoś sie nie bał i za.... moja obrączkę ślubną
          zostawioną w łazience na dosłownie 2 minuty!

          Ludzie naprawdę nie maja sumienia i łapią COKOLWIEK, byle coś wynieść, nie
          bacząc na to, że ktoś ma z tego tytuły więcej przykrości niż oni korzyści.
      • Gość: pio Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl 18.07.02, 21:25
        To niestety nie jest przykład wynoszenia rzeczy z pracy, a tylko z
        ogólnodostępnej toalety w biurowcu. W naszym budynku z toalety zniknęła
        szczotka do czyszczenia muszli sedesowych. Używana. Ponieważ stało się to w
        godzinach przedpołudniowych, ktoś musiał wynieść ten skarb w jakiejś siatce.
        Ohyda.
        • Gość: Basia Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.pl 22.07.02, 08:55
          u mnie w pracy nagminnie giną te szczotki do czyszczenia kibla - i jeszcze
          zauważyłam że odkręcane są wieszaki w kiblu na ubrania- pozostają same dziury w
          ścianie. Zastanawiam się czy glazurę ze ścian też zdejmą.
          Poza tym jest jeszcze inna forma wynoszenia. Przed moim pokojem wisi gablota
          szklana a w niej tablica magnetyczna- zamówiłam sobie magnesy do tej tablicy.
          Zamówienie przyszło na wydział i magnesy do mnie nie dotarły- wzięła jej
          koleżanka ...powiedziała że są granatowe i będą pasowały na jej...LODÓWKĘ w
          domu!!!!!!!!!!!
          Zamówiłam następne i dopilnowałam żeby trafiły do mnie na tą gablotę- w domu
          takich nie używam
        • Gość: Bozena Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.de.ihost.com 17.10.02, 15:04
          Nic to, w biurowcu w ktorym miescila sie moja firma w toaletach ainstalowane
          byly obrzydliwe melanzowate deski zielono-biale. Osoba, ktora tam pracowala
          wyjasnila dlaczego sa one tak paskudne: bo zwyczajne biale ginely.
      • ^rafik^ Re: Przedmioty wynoszone z biura 23.07.02, 17:30
        Kolega wynosil wszystko z biura, tak ze chodzily pogloski ze z domu przynosi
        sucha ziemie z kwiatkow a wynosi podlana:)

        Rafik
      • Gość: Th. Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 26.07.02, 10:14
        a ja natomiast słuszałem, że ktoś przyniósł coś do biur. to coś to monitor
        komputerowy. przyniósł swój własny monitor do biura, po czym ładnie go
        zapakował. do pudła po firmowym monitorze, który następnie zaniósł do domu.
        • lyche1 Re: Przedmioty wynoszone z biura 26.07.02, 12:45
          No rozkradanie zawartości komputerów to już inny temat. Mało kto się na tym
          zna. Ja akurat tak i jak widzę cenę za którą dany pracodawca kupił "zestaw
          komputerowy" - włos się na głowie jeży. Jeśli chodzi o części komputerowe to
          chyba nie ma firmy, w której ktoś kto się na tym zna nie zrobi tak zwanej
          podmianki.
      • Gość: CzPW Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.lubin.dialog.net.pl 27.07.02, 16:56
        "Dlaczego ten facet wraca codziennie z pracy na rowerze jadąc
        trawnikiem?". "Dziś, widzisz, np. ciągnie za sobą rurę wodociągową". W taki
        sposób jeden facet w Jaworze zbudował swoim (dziś już dorosłym) dzieciom dom.
        No, nie z biura wynosił.
      • emka_waw Re: Przedmioty wynoszone z biura 01.08.02, 16:59
        Oprócz normalnej kleptomanii biurowej, dotyczącej długopisów i innych takich
        rzeczy, zniknęły niegdyś ode mnie z biura:

        - sztuczne fioletowe kwiaty z bukietu z sali konferencyjnej (wyskubywane
        stopniowo przez parę tygodni po kilka sztuk, aż bukiet wyłysiał)
        - dwumetrowa juka, która "zapodziała się" w transporcie przy przeprowadzce
        - tablica ścieralna na rolkach i z opcją drukowania, sytuacja jak wyżej
        - prywatny kalkulator koleżanki, ukradziony z jej szafki

        Ponadto ktoś złośliwie przez jakiś czas podrzucał koledze do szafki puste
        butelki bo ginie. Markowym!
      • tomi469 Absolutny rekord (fakt autentyczny) 06.08.02, 19:08
        wydarzył się w jednym ze szwajcarskich banków kilka lat temu gdy jeden ze
        skarbników (z bardzo długim stażem zresztą)podprowadził z tegoż banku ponad 50
        kg złota, ale (nie)stety dość szybko go złapali.
        Słyszałem też historyjkę o facecie który przewoził czysty spirytus w ogromnych
        ilościach, sprzedał on na lewo sporą część tego ładunku, a uzyskane pieniądze
        przepił w jakiejś knajpie.
        • pub Re: Absolutny rekord (fakt autentyczny) 09.08.02, 07:03
          U nas ktoś wyniósł nowy pilot od telewizora, i przyniósł swój- zepsuty.:-((((
          • fargo Re: Absolutny rekord (fakt autentyczny) 09.08.02, 14:27
            No to z tym pilotem to jest świetny numer:))))))
            A mój znajomy który jest kelnerem w Victorii, to wynosi (ochrona w drzwiach)
            zastawy obiadowe takie na 12 osób talerze, kokilki, wazy, półmiski, pojemniki
            na lód, na pieczywo, no i szkło wszelkiego rodzaju. Żeby nie było mało sztućce -
            łącznie z tymi do ślimaków i krabów. No ale jak kraść to na potęgę. Więc
            wszystko co jest w pokojach - mydła, czyściki do butów, szlafroki, kapcie,
            ręczniki. Z ochroniarzami dobrze żyje, zawsze coś im odpali więc go nie
            sprawdzają, chociaż mają taki obowiązek. A jakiego grilla robi, jak naprzynosi
            tych sosó, kiełbas, polędwic, to szczęka opada. Im dłużej pracuje tym więcej
            wynosi, bo mówi że niewiele mu zostało, poza tym zawsze mogą go zwolnić. Mnie
            też czasami obdaruje( mam od niego pełno przypraw fajnych:)) a na imieniny
            przynosi wielki bukiet róż i nigdy nie wiem czy to z kwiaciarni czy z pokoju
            jakiegoś zakosił:) raczej to drugie - bo jak ma wolne w pracy to przychodzi bez
            kwiatów. Pozdro. fargo.
            • kosz.marny Re: Absolutny rekord 14.08.02, 13:03

              najbardziej oryginalną rzeczą, jaką wyniosłem z biura była kuchenka mikrofalowa
              :-)
              którą dostałem od firmy w prezencie ślubnym :-)))

              poza tym wynosiłem długopisy-reklamówki (ale przecież do tego właśnie służą,
              żeby rozdawać za darmo w dużych ilościach?) i wodę mineralną (trochę głupio się
              z tym czułem, aczkolwiek przysługiwała mi w ramach "akcji socjalnej" a nie
              zdążyłem wykorzystać przed urlopem...)

              pzdr ;-)
            • Gość: Tomek Re: Absolutny rekord (fakt autentyczny) IP: 62.233.177.* 14.10.02, 11:38
              naprawde fajny tekst tylko po co pisalas nazwe hotelu?
              jestem czestym gosciem tego przybytku wiec w imie moze obnizenia cen w
              przyszlosci poinformuje ic o tym fakcie.
              Pozdrawiam
            • Gość: asdal Re: Absolutny rekord (fakt autentyczny) IP: *.reemtsma.de / 10.129.22.* 16.10.02, 14:27
              Boze!! To dobre. Wlasnie siedze i rycze...ze smiechu. Czego to czlowiek nie
              wymysli!!! i do czego jest zdolny. Ale czytajac o tym gosciu z Victorii,
              normalnie sie poryczalam ze smiechu.
              Dzieki za ten tekst, poprawil mi sie od razu humor:-))
        • Gość: krzyzak Re: Absolutny rekord (fakt autentyczny) IP: *.apator.com.pl / 192.168.1.* 14.10.02, 14:42
          u mnie z zakładu wynisiono maszyne ktora wazyla ze 100 kg.moze nic by niebylo w
          tym nic dziwnego gdyby nie fakt ze caly zaklad jest monitorowany a na bramach
          stoi ochrona.moze to sprawka davida c.?
          • Gość: MaDeR Re: Absolutny rekord (fakt autentyczny) IP: *.ima.pl 13.08.03, 14:18
            > u mnie z zakładu wynisiono maszyne ktora wazyla ze 100 kg.moze nic by niebylo
            > w tym nic dziwnego gdyby nie fakt ze caly zaklad jest monitorowany a na
            > bramach stoi ochrona.moze to sprawka davida c.?
            Po co od razu David. Mamy takie kolorowe papierki - one mają cudowną moc, że
            nikt niczego nie widzi, jak dostanie owe papierki.
        • Gość: 000 Re: Absolutny rekord (fakt autentyczny) IP: *.class146.petrotel.pl 10.11.03, 11:39
          Głupawe — zamiast przepijać w knajpie mógł wypić ten spirytus i nie
          sprzedawać :o)
      • vega72 Re: Przedmioty wynoszone z biura 14.08.02, 15:40
        Kiedyś pracowałam w szpitalu. Z jednego z gabinetów wyniesiono fotel
        ginekologiczny. Nie było śladów włamania.
      • Gość: agulha Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 17.08.02, 21:26
        Uczę się prywatnie języka obcego. Moja "pani" pisze sama taki rodzaj ćwiczeń i
        drukuje na swojej kolorowej drukarce. Kiedyś upomniała się, dosyć nieśmiało
        zresztą, o papier do tejże, napomykając, że przecież mogę wynieść z pracy!!
        Przyznam, że mnie zamurowało. Pracuję w małym biurze. Jestem niedopłacona, to
        fakt, ale miałabym ukraść 50 kartek papieru wartości rzędu 2 złotych? Poza tym
        pani wyszła na lekką idiotkę, bo (o czym wie) pracuję w domu dodatkowo jako
        tłumaczka. I mam zwykle z pięć RYZ papieru w domu.
        Długopisy nie tyle wynoszę, co noszę, bo pracuję głównie w delegacjach, no więc
        staram się mieć do dyspozycji długopisy "służbowe". Ale jak się napatoczy mój
        własny, no to nim piszę.
        Jeśli mam do odbicia jakiś dokument, czyli w porywach kilka stron, to odbijam
        na ksero bez pytania.
        Moja koleżanka pracuje w Dużym Instytucie Naukowym.
        Trendy są tam ciekawe.
        Pracownicy merytoryczni WNOSZĄ. Ona wniosła już 2 aparaty telefoniczne, czajnik
        do wody, koszulki plastykowe na dokumenty i sporo drobnej galanterii biurowej.
        Pracownicy "pomocniczy" (mało pomocni) odbijają na ksero komplety podręczników
        dla swoich bachorów. Bez litości, całą książkę, a co, po co wydawać pieniądze.
        Jedna kobieta prowadzi działalnośc gospodarczą i wydzwania POZA godzinami pracy
        kupę szmalu, dzwoniąc do...hurtowni dywanów. Mimo że Instytut zgoła nic
        wspólnego z branżą tekstylną nie ma, babsko pracuje nadal (pardon, nadal jest
        zatrudnione). Inny babsztyl był zatrudniony jako sekretarka. Na komputerze toto
        pisać długo nie umiało, potem nauczyło się zdaje się go włączać i wyłączać.
        Wypożyczyło z pracy drukarkę laserową dla synusia (baba sama absolutnie nigdy i
        nic w domu słuzbowego nie robiła). Kiedy jej szefowi zepsuła się drukarka i
        grzecznie poprosił o zwrot tamtej, ona przy ludziach mu powiedziała, że może
        zapomnieć - nie przyniesie i już.
        To jest w ogóle szerszy temat. Nie do uwierzenia, ile mimo bezrobocia pracuje
        po różnych kątach, nie tylko w państwowych firmach (chociaż głównie)
        śmierdzących leni, niekompetentnych, niegrzecznych i nieuczciwych (wynoszenie z
        biura, załatwianie swoich własnych spraw w godzinach pracy-na potęgę,
        dzwonienie i rozmawianie godzinami ze słuzbowego telefonu, notoryczne lewe
        zwolnienia itp).
        • Gość: wytch rachunki telefoniczne IP: *.dialup.warszawa.pl 23.08.02, 11:59
          jeden matol z firmy, ktora odwiedzam, przez ostanie cztery miesiace ma taki
          bilans rozmow z telefonu stacjonarnego na swoim biurku: maj: rozmowy sluzbowe:
          0zl, rozmowy na komorke dziewczyny: ok. 380 zl; czerwiec: rozmowy sluzbowe:
          niecale 1 zl, rozmowy na komorke dziewczyny: troche ponad 500 zl; lipiec:
          sluzbowe: 0zl, komora panny: ok. 800 zl; sierpien (ostatni rachunek): sluzbowo -
          jakies 15 zl, na komore panny: 600 cos, przy czym tydzien byl na urlopie w
          okresie, ktorego dotyczyl rachunek. facet doskonale wie, ze przychodza billingi
          na kazdy aparat telefoniczny oddzielnie. coz, zdziwi sie, bo w przyszlym
          tygodniu sie dowie, ze juz tam nie pracuje i musi zaplacic za wszystkie te
          prywatne rozmowy.
          • Gość: Agata Re: rachunki telefoniczne IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 31.08.02, 21:06
            ha - no właśnie z tym płaceniem jest kłopot - jeżeli nie podpisał na początku,
            że ma tego nie robić, to można mu co najwyżej naskoczyć na warsztat :-((
            • Gość: wytch Re: rachunki telefoniczne IP: *.dialup.warszawa.pl 01.09.02, 20:15
              jezeli bryknie, to mozna mu wystawic nieciekawe swiadectwo pracy. w tym
              srodowisku to bardzo duzo, bo pracodawce zmieniasz wylacznie "po sznureczku" -
              szukasz po znajomych, w czyjej firmie jest wakat. specyfika zawodu. ale tak czy
              inaczej uwazam, ze okradanie pracodawcy i firmy w ten sposob (tzn. rachunki
              telefoniczne) jest jednym z najbardziej chamskich sposobow.
        • mi3al Re: Przedmioty wynoszone z biura 21.10.02, 11:58
          Gość portalu: agulha napisał(a):

          [...]
          > To jest w ogóle szerszy temat. Nie do uwierzenia, ile mimo bezrobocia pracuje
          > po różnych kątach, nie tylko w państwowych firmach (chociaż głównie)
          > śmierdzących leni, niekompetentnych, niegrzecznych i nieuczciwych
          >(wynoszenie. z biura, załatwianie swoich własnych spraw w godzinach pracy-na
          >potęgę,
          > dzwonienie i rozmawianie godzinami ze słuzbowego telefonu, notoryczne lewe
          > zwolnienia itp).

          Ja wychodze z zalozenia ze skoro firma w ktorej pracuje (sorry za okreslenie)
          pierd.... moja osobe to jaj jej sie odplacam tym samym ;-) (a firma jest znan i
          to bardzo!!! - i wydawac by sie moglo ze dba o swoich pracownikow a tu gowno!!!)
          • Gość: Pawel Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.10.02, 11:07
            >Ja wychodze z zalozenia ze skoro firma w ktorej pracuje (sorry za okreslenie)
            >pierd.... moja osobe to jaj jej sie odplacam tym samym ;-) (a firma jest znan i
            >to bardzo!!! - i wydawac by sie moglo ze dba o swoich pracownikow a tu >gowno!!!)

            Witam!

            Po pierwsze, to ze tam pracujesz to tylko i wylacznie Twoj wybor. Firma Ci zapewnia byt i daje pieniadze bo sam nie umiesz rozkrecic interesu wiec jestes od niej uzalezniony. Jak Ci sie nie podoba to zwolnij sie, ja chetnie zajme Twoja pozycje.

            Pawel
          • Gość: MaDeR Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.ima.pl 27.06.03, 14:45
            > Ja wychodze z zalozenia ze skoro firma w ktorej pracuje (sorry za okreslenie)
            > pierd.... moja osobe to jaj jej sie odplacam tym samym ;-) (a firma jest znan
            > to bardzo!!! - i wydawac by sie moglo ze dba o swoich pracownikow a tu
            > gowno!!! )
            Jak ci sie nie podoba to zmien pracę, a nie szukaj usprawiedliwienia dla swego
            okradania, smierdzielu.
        • Gość: MaDeR Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.ima.pl 13.08.03, 14:21
          > Kiedy jej szefowi zepsuła się drukarka i
          > grzecznie poprosił o zwrot tamtej, ona przy ludziach mu powiedziała, że może
          > zapomnieć - nie przyniesie i już.
          Ja bym za to wyrzucił z pracy. I po sądach ścigał o tę drukarkę.
      • lastka Re: Przedmioty wynoszone z biura 21.08.02, 11:25
        U mnie w pracy ktoś kiedyś powykręcał, włączniki światła. Rano jak przyszliśmy
        to wisiał tylko kabelek.
      • Gość: wytch Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.dialup.warszawa.pl 23.08.02, 11:35
        z biura, gdzie pracuje moja mama juz czwarty raz ktos wyniosl nowe firanki i
        zaslonki. z sasiedniego biura ktos wyniosl zaluzje. poza tym gina nie otwarte
        jeszcze paczki papierowych kubeczkow - w ilosciach wrecz hurtowych. i cukier.
        smieszne, zwazywszy, ze zarobki w tej firmie to minimum 2000 PLN...
        • Gość: lumi Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: 212.160.165.* 27.08.02, 11:44
          apropo dlugopisow, ja dostalem swoj pierwszy firmowy jakies dwadziescia
          miesiecy temu , byl u mnie w domu wiele razy ale wczoraj ajk skoczylem do
          sklepu po sniadanie spadl mi na ziemi i sie polamal, nigdy wczesniej nie mialem
          dlugopisu tyle czasu.

          pzdr.

          a w szczecinskiem supermarkecie REAL pracowala pare lat temu ekipa ktora
          wywozila z magaynu calego stara lodowek, 240 wiertarek, ciezarowke wiez jvc i
          wielle wiel innych rzeczy jak 500 lomow , ktore potem pojechali sprzedac w
          rumunii , mi si w glowie to nie miesci. oczywiscie ich zwolnili po jakims
          czasie i to bylo na tyle bo nie potrafili im udowodnic, ale musza miec burdel w
          papierach.
      • Gość: Eryka Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.08.02, 01:08
        Kolezanka mojej mamy pracowala za komuny w takim biurze, z ktorego absolutnie
        nie bylo co wyniesc. Urywala sie wiec z pracy kiedy tylko mogla twierdzac,ze
        skoro ona nie ma z czego okrasc zakladu to okradnie go chociaz z czasu pracy.
      • Gość: ............ Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.sympatico.ca 01.09.02, 18:15
        Fajny watek,tak z wlasnego doswiadczenia widzialem i
        slyszalem o wielu kradziezach ,ludzie kradna wszystko co
        im potrzebne,niepotrzebne zeby sprzedac lub co przydac sie
        moze.Kradziez duzego stolu bilardowego,na kilka dni przed
        planowana kradzieza przez innych zlodzieji z tego samego
        miejsca pracy.Dodam ze zlodzieje A dowiedzieli sie o planie
        wyniesienia stolu przez zlodzieji B przy piciu alkoholu w
        pracy po godzinach i ich uprzedzili.
        • Gość: Sandra Re: Przedmioty wynoszone z biura IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.09.02, 12:13
          Czym chata bogata gdzie pracuje tata -:)
      • Gość: Dashey Sejm RP IP: *.gliwice.pl / *.sownet.gliwice.pl 05.09.02, 09:53
        Witam

        A ktos pamieta afere z sejmem RP. Kiedy zmienialy sie ekipy rzadzace. Jest podobno taki zwyczaj, ze wolno bylym poslom odkrecac tabliczki z swoimi imionami i nazwizkami przy fotelach na sali sejmowej. Ale z tego co slyszalem poznikaly takze gdzie niegdzie mosiezne szyldy na drzwi, klamki oraz inne... juz nie pytam co poniektorzy poslowie wynosza do domu... nie zdziwil bym sie gdyby sie okazalo, ze niewiele to sie rozni od przykladow wymienianych w tym watku.

        Dashey
        • Gość: firanka :) IP: 212.244.188.* 05.09.02, 10:18
          U nas kradna środki czystosci - namietnie i to w sposob w zasadzie rytualny. Raz w miesiacu sekretarka jedzie do
          hipermarketu na wielkie zakupy. Kupuje w tzw. dwu- lub trzy-pakach i dzieli wg nastepujacego klucza - 2 dla firmy,
          jeden dla mnie. Przypadkowo uczestniczylam kiedys w takim podziale łupow - kompletnie nie byla zazenowana. Taka
          norma, a to mloda dziewczyna, nie popeerlowska spuscizna. Szok.
        • mkostki Re: Sejm RP 21.10.02, 14:43
          Mama mojego kolegi, pracownik działu administracji pewnego ministerstwa ma u
          siebie kompletne wyposazenie gabinetu ministra. Dla wyjasnienia dodam że nowemu
          ministrowi poprzedni wystrój sie nie podobal i kazał wyrzucic a zamówił sobie
          nowe mebelki.
        • Gość: Klew Re: Sejm RP IP: *.acn.pl 13.12.03, 11:58
          Znajoma pracowała u pewnej posłanki. Jak zmieniały się ekipy to wynosiły
          wszystko - komputery, faksy, telefony. Teraz już wiem czemu utrzymanie
          Parlamentu tyle kosztuje...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka