Dodaj do ulubionych

IBM - firma dla niewolników...

07.01.14, 10:39
Witam,
Apeluję do wszystkich bardzo serdecznie: nie zatrudniajcie się w firmie IBM !
Jestem byłym pracownikiem w/w firmy i mam złą opinię na temat panujących tam warunków pracy oraz braku jakichkolwiek perspektyw rozwoju.
Posiadam 5 lat doświadczenia z zakresu obsługi telefonicznej klienta i biegle mówię w 3 językach obcych.
Pracując w firmie IBM we Wrocławiu przy ul. Muchoborskiej 8 przez rok czasu dałem się poznać jako dobry kolega, a jako pracownik osiągałem wysokie wyniki w skali poszczególnych miesięcy.
Gdy jednak zapytałem o możliwość podjęcia szkolenia doskonalącego moje kwalifikacje, manager poczuł się zagrożony i z dnia na dzień podziękował mi za współpracę. Nie dostałem nawet żadnej premii, nie wspominając już o odprawie.
Drodzy kandydaci! Jeżeli chcecie być traktowani bezprzedmiotowo, pracować jak roboty, a nie jak ludzie, spotykać się na bieżąco z pogardą ze strony bezpośrednich przełożonych, to firma IBM jest pod tym kątem doskonałym wyborem. Zdecydowanie odradzam!
Obserwuj wątek
            • Gość: asd Re: IBM - firma dla niewolników... IP: *.internetia.net.pl 11.01.14, 22:30
              Polska ma wydajność(wartość pracy) pracy na poziomie 70% zachodu, natomiast zarobki są na poziomie 30%, wciaz wiec jest duza przestrzen do wzrostu płac. W IT wyglada to lepiej, nawet profesor prezes comarchu narzekał ostatnio w TV ze pracownicy w PL drozeją i płacowo są juz na poziomie pracowników IT z Włoch i Hiszpanii. Nie jest źle, a bedzie lepiej, po prostu nie da się tego procesu zatrzymać. Wiec centra zachodnich koncernów beda powstawać i juz nie dlatego ze tu jest tanio, ale głownie dlatego ze tutaj znajdą ludzi z odpowiednimi kompetencjami, których brakuje w ich macierzystym kraju. Nie wiem co masz na myśli pisząc ze "stany to kraj w ktorym docenia sie wiedze", mówisz o wsparciu rządu w zakładaniu przedsiebiorczości , inkubatorach start-upów itp ? Czy o korpo bo dobrze płacą? Bo korci mnie by zapytać skąd jest wymieniony IBM? :)
              Zarobkowo na cel migracyjny w IT nie słyszałem żeby ktoś wybrał USA, często są to kontrakty w Niemczech, Szwajcarii i London City(180k euro w mojej dziedzinie), te miejsca są poza konkurencją nawet dla wielkiego USA a tym bardziej dla małej Polszy :)
              • Gość: asbierzeraz Re: IBM - firma dla niewolników... IP: *.nwrknj.fios.verizon.net 12.01.14, 03:22
                1. Nigdzie nie napisalem, ze lepiej wyjechac do Stanow zamiast do krajow Unii Europejskiej.
                Napisalem, ze po prostu najlepiej wyjechac z Polski.
                2. "stany to kraj w ktorym docenia sie wiedze" napisalem w odniesieniu
                do postu autora watku.
                3. Uwazasz, ze w Polsce bedzie lepiej przy zalozeniu, ze Zachod bedzie sie rozwijac.
                Tu sie zgodze chociaz to tylko pol prawdy.
                A co bedzie jezeli Zachod z jakiegos powodu przestanie sie rozwijac?
                Gdzie wtedy lepiej byc: w Polsce czy na Zachodzie?
                • Gość: asd Re: IBM - firma dla niewolników... IP: *.internetia.net.pl 12.01.14, 13:35
                  1. No własnie tego nie rozumiem, czemu sie tak zafixowałeś i ciagle radzisz ludziom zeby wyjechali. Chłopak z postu trafił w IBM na korpo szczura,miał pecha ale to sie może zdażyć wszedzie. Radze spróbowac w HP czy credit, nie musi sie zaraz tułać po świecie.
                  3. Uważam że jest zgoła inaczej, jeśli przyjdzie kryzys to optymalizacja kosztów może siegnać droższych lokalizacji. Tak się stało w mojej firmie, gdzie rozwiązano lokalizacje w ameryce południowej i kosztem tego rozwija sie site polska.
                  W Polsce pracownik IT jest w stanie zarobić duzo powyżej sredniej krajowej, zwłaszcza na działalnosci gosp. , a zwazywszy ze ceny artykułów pierwszej potrzeby jak żywność nie moga wzrosnąć(bo wiekszosci społeczenstwa nie byloby stac), masz perspektywe życia w tanim kraju z prawie zachodnia pensją - dla mnie bomba. Gdyby jeszcze mieszkania było tansze i politycy lepsi. Co do zawod nie-IT zgadzam sie, ze lepszy kryzys w USA niż zielona wyspa w PL :) Jak dawno wyemigrowałeś?
                  • Gość: xxx Re: IBM - firma dla niewolników... IP: *.dynamic.chello.pl 12.01.14, 21:27
                    niestety wierzysz IMHO w trochę kłamstw, które są popularne w polskim światopoglądzie

                    > 1. No własnie tego nie rozumiem, czemu sie tak zafixowałeś i ciagle radzisz lud
                    > ziom zeby wyjechali. Chłopak z postu trafił w IBM na korpo szczura,miał pecha a
                    > le to sie może zdażyć wszedzie. Radze spróbowac w HP czy credit, nie musi sie z
                    > araz tułać po świecie.

                    dlatego w wielu polskich oddziałach sprawa ma się niewiele lepiej, chociaż być może są wyjątki, ja o nich jednak nie słyszałem, mówiąc krótko dziadostwo - dziad dziada pogania

                    > 3. Uważam że jest zgoła inaczej, jeśli przyjdzie kryzys to optymalizacja kosztó
                    > w może siegnać droższych lokalizacji. Tak się stało w mojej firmie, gdzie rozwi
                    > ązano lokalizacje w ameryce południowej i kosztem tego rozwija sie site polska.

                    zgadzam się, jednak przedmówca pisał nie tyle o kryzysie co o tym że zachód będzie się zwijać, kurczyć, maleć jego znaczenie na świecie.

                    > W Polsce pracownik IT jest w stanie zarobić duzo powyżej sredniej krajowej, zwł
                    > aszcza na działalnosci gosp. ,

                    a ile zarobi na kontraktach za granicą ? nie porównuj jabłek do pomarańczy

                    >> a zwazywszy ze ceny artykułów pierwszej potrzeby
                    > jak żywność nie moga wzrosnąć(bo wiekszosci społeczenstwa nie byloby stac),

                    ale to nie jest do końca argument dla inflacji, po za tym mamy otwarty rynek w UE, i najwyżej będziesz jadł szynkę od święta a nie co dzień... i tyle, na prawdę może być gorzej i ceny wyższe i to nie zależy od tego że ludzi nie będzie stać.

                    >ma
                    > sz perspektywe życia w tanim kraju z prawie zachodnia pensją - dla mnie bomba.

                    bomba to jest jak wejdziesz do sklepu w Polsce. Żeby łatwo porównać to weźmy lidl bo ma ten sam asortyment. Pomijając warzywa to w Polsce jest 20% drożej niż w Niemczech. Jasne ciągle mamy tańsze mieszkania, domy, usługi ale już nie tak wiele a jakość pozostawia wiele do życzenia... jestem właśnie po remoncie i tych wszystkich patałachów to bym pozabijał, podobnie jak mechaników samochodowych, żaden usługodawca nie robi w Polsce nic dobrze. Jak jeden hydraulik był dobry to wyjechał do Francji lol...

                    > Gdyby jeszcze mieszkania było tansze i politycy lepsi.

                    TO akurat JEST WSZĘDZIE, politycy nigdy nie będą lepsi (chociaż fakt w PL to jest konkretne dno) a mieszkania są drogie prawie wszędzie bo mamy światowy balon na nieruchomościach...
                  • Gość: xxx Re: IBM - firma dla niewolników... IP: *.dynamic.chello.pl 12.01.14, 21:44
                    >3. Uważam że jest zgoła inaczej, jeśli przyjdzie kryzys to optymalizacja kosztów może siegnać >droższych lokalizacji. Tak się stało w mojej firmie, gdzie rozwiązano lokalizacje w ameryce >południowej i kosztem tego rozwija sie site polska.

                    Jeszcze jedna moja obserwacja nt powyższego punktu.
                    No właśnie oni w Polsce inwestują bardzo często bo tu jest tanio i tylko dlatego.. dlatego dostajemy najgorsze shity, archaiczne programy w przedpotopowych językach do utrzymania, z założenia nie działające "prototypy" i inne gówna. Dlatego że w tym świecie jest parę innych spraw równie ważnych jak koszty pracownicze na przykładzie Irlandii podam
                    - Anglosaski system prawny (vs polskie nie wiadomo co, dekrety z przed wojny wymieszane z tymi stworzonymi z sowiecką władzą, ułańską fantazją po 89 i traktatami UE... dno a nie system prawny, kto miał do czynienia ten wie)
                    - Przyjazne i mało zbiurokratyzowane państwo... w PL to właściwie ty jesteś dla urzędów, ci ągle coś załatwiasz, jakieś druki opłaty, nikt nic nie wie co i dlaczego, nic nie załatwisz pocztą i telefonicznie...
                    - Język angielski vs niby ktoś coś umie powiedzieć a jednak się okazuje że większość nie do końca
                    - Kulturę, uśmiech i chęć pomocy vs chamstwo, fochy i zgorzkniałość - w Polsce dosłownie wszędzie
                    itd, itd.... porównaj inwestycje w IT w 10x mniejszej Irlandii gdzie 1/5 programistów to Irlandczycy a reszta imigranci i w Polsce...koszty pracownicze to nie wszystko..

                    Jak ktoś faktycznie ma doświadczenie i coś rozumie, wie co to jest kapitał ludzki, zarządzanie wiedzą, to nie chce żeby dla niego pracowały dziady i wie że koszt zatrudnienia powinien być na ludzkim poziomie.
                    • Gość: zdzicho Re: IBM - firma dla niewolników... IP: *.triad.res.rr.com 13.01.14, 05:17
                      pare punktow

                      > Jeszcze jedna moja obserwacja nt powyższego punktu.
                      > No właśnie oni w Polsce inwestują bardzo często bo tu jest tanio i tylko dlateg
                      > o.. dlatego dostajemy najgorsze shity, archaiczne programy w przedpotopowych ję
                      > zykach do utrzymania, z założenia nie działające "prototypy" i inne gówna.

                      a ty medrcu napewno bys inwestowal gdzies, gdzie jest drogo, tak? jeszcze taniej niz w PL jest np. w Indiach, wiec chyba jednak nie "tylko dlatego". Shity nie dostajemy dlatego, ze jest tanio, tylko dlatego ze nic lepszego (czyli "core business" i strategiczne projekty takich firm) robic na skale masowa jeszcze nie potrafimy, z prostej przyczyny, ze nie mamy takiego doswiadczenia. W tym kontekscie wypada sie cieszyc, ze jest tanio (dzieki czemu te firmy w ogole sa) i zap....alac, zeby sie nauczyc i byc w stanie robic te ciekawsze rzeczy a nie kwekac - wtedy nas rynek odpowiednio doceni (o ile mowimy o IT, poza IT oczywiscie mniej rozowo).

                      > - Przyjazne i mało zbiurokratyzowane państwo... w PL to właściwie ty jesteś dla
                      > urzędów, ci ągle coś załatwiasz, jakieś druki opłaty, nikt nic nie wie co i dl
                      > aczego, nic nie załatwisz pocztą i telefonicznie...

                      odkad zalozylem 10 lat temu dzialalnosc a 5 latemu sp z o pekam ze smiechu jak slsze takie stekania "teoretykow biznesowych" w Polsce. Na 10 lat dzialalnosci biznesowej spedzilem max. moze w sumie 10 godzin na konktaktach z ZUS/US i wszystkie przebiegly WZOROWO. Od paru miesiecy bywam sluzbowo w USA i na dwie sprawy urzedowe (rejestracja do social security i wystawienie prawa jazdy) obydwie byly zalatwiane w sposob katastrofalnie nieprofesjonalny (zapytania mailem nieodpowiedziane prze tydzien a potem tylko nie pasujaca do pytania odpowiedz copy paste, na telefonie zero informacji, w obskurnym urzedzie wysiadywanie po kilka godzin). Rowniez nigdy nie zauwazylem, zeby polski system prawny jakos mi przeszkadzal. Ale tak to jest jak sie dyskutuje z ludzmi, ktorzy nosa z kraju nie wysuneli, albo odwrotnie nawet nie maja pojecia na temat swojego wlasnego kraju.

                      > - Język angielski vs niby ktoś coś umie powiedzieć a jednak się okazuje że więk
                      > szość nie do końca

                      no wlasnie, skandal, ze Polacy gorzej od Irlandczykow po angielsku gadaja, co za fatalna edukacja. A serio, to jeszcze zapomniales o tych wszystkich Iralndczykach, ktorzy sie z USA i UK zjechali z powrotem do Irlandii w latach 90. Moze u nas tez cos takiego ruszy, jestesmy ciagle na poczatku, chociaz warunki zupelnie inne. Moze np. pan asbierzeraz i ferajna z New Jersey ruszyl by glowa zamiast siac defetyzm i tuczyc sie na cudzym dobrobycie.

                      > - Kulturę, uśmiech i chęć pomocy vs chamstwo, fochy i zgorzkniałość - w Polsce
                      > dosłownie wszędzie

                      ciagle wiekszosc ludzi w PL ma mentalnosc radziecka, prosta prawda historyczna, mozesz sie przyczynic do tego zeby to zmienic wlasnym przykladem, albo sie obrazic na rzeczywistosc i samemu szerzyc "fochy i zgorzkniałość", wybor nalezy do Ciebie (jeszcze mozesz oczywiscie wyjechac i szerzyc fochy i zgorzkniałość na forum gazety, ale to juz jest chyba najbardziej zalosna propozycja).
                      • Gość: asd Re: IBM - firma dla niewolników... IP: *.internetia.net.pl 13.01.14, 18:10
                        widzę ze nie jestem sam, serce roście :) ludzie czesto szukają potwierdzenia słuszności własnego wyboru, takze tego o emigracji. Stad w tym przypadku narzekanie na cały kraj, wałkowanie od lat tego samego : w PL urzednik to twoj pan, drogi dziurawe, polscy faceci to wąsate chamy niemyte i nie przepuszczaja kobiet w drzwiach, i moj hit: na ulicach same smutne podminowane twarze. Takie gadanie dla gadania.
                        Tez mam wieloletnia DG, i zero problemów. Wiecej, w zeszłym roku pomylilem sie i cale 12 miesiecy zle naliczałem zaliczki na podatki, spora niedopłata wyszła przy zeznaniu rocznym. I co? W US zamiast kary miła pani pomogła mi wszystko wyprostować.
                        A na ulicach to ja widze w wiekszosci piękne Polki ;)
                      • Gość: xxx Re: IBM - firma dla niewolników... IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.14, 21:24
                        nie no Indie to jednak inna kategoria... chociaż niedawno zaobserwowałem ten sam wzorzec co oni powtarzają u siebie, u nas .. niestety ... po przejęciu firmy wyrzucić i wytępić w pień wszystkich co się na czymś znają i zatrudnić nowych... i to dosłownie dziesiątki osób.
                        Co do doświadczenia to z tym jest różnie, ja w Polsce nie powiem współpracowałem i z bardzo dobrymi ludźmi, nawet w dwóch osobnych przypadkach, z ludźmi którzy stworzyli lub silnie modyfikowali coś co określasz jako core...jednak to wyjątek raczej. Jasne warto myśleć pozytywnie, może ich kiedyś będzie więcej. Szkoda tylko że w obu przypadkach wcześniej czy później rozbiło się to o "indyjskie zarządzanie" lol...

                        Miło mi słyszeć że masz pozytywne doświadczenia, ja z polskim systemem prawnym. Niestety ja w kwestii zarówno sp . z.o.o, jak i paru innych mam bardzo, bardzo negatywne doświadczenia, IMHO ciężki temat, chociaż do przeżycia, jak się jest uważnym.

                        Jedynie chciałem napisać że PL to nie jest zachodnia pensja z polskimi cenami to mit. Etat!=DG nie masz bezpieczeństwa (chociaż na etacie w PL też średnie), oraz że koszt nie jest jedynym kryterium wyboru lokalizacji na placówki, a w wypadkach, w których jest też nie rokuje to zbyt dobrze.

                        > Moze u nas tez cos takiego ruszy, jestesmy ciagle na poczatku, chociaz warunki zupeln
                        > ie inne.

                        może... oby, czego wam i sobie bym życzę.
                        pozdr.
                  • Gość: asbierzeraz Re: IBM - firma dla niewolników... IP: *.nwrknj.fios.verizon.net 13.01.14, 03:55
                    Skoro nastapila globalizacje wiec na rozwoj ekonomiczny tez nalezy spojrzec globalnie.
                    Wtedy przyjmujac model Elliott'a rozwoj gospodarki (na swiecie) zaczyna sie od krajow o najsilnieszej gospodarce (nazwe je krajami pierwszego swiata), potem dolaczaja kraje drugiego swiata a na koncu kraje trzeciego swiata.
                    Oczywiscie pisze to w uproszczeniu. Niemniej w koncowym etapie rozwoju najslabsze kraje zyskuja na globalnym rozwoju na tyle, ze moze sie wtedy wydawac w tych krajach, ze jest dobrze a moze nawet lepiej niz w krajach lepiej rozwinietych. Ale tak jest do czasu. Caly rozwoj jest tak naprawde generowany w krajach lepiej rozwinietych. Wedlug Elliotta rozwoj nie trwa wiecznie i po rozwoju musi nastapic kurczenie gospodarki.
                    Najpierw padaja gospodarki krajow najslabszych, potem kryzys dotyka kraje drugiego swiata, a na koncu kraje najsilniejsze.

                    Gdzie w takim razie znajduje sie Polska ze swoja gospodarka? Unia Europejska? USA?
                    To da Ci odpowiedz gdzie najlepiej sie znalezc.

                    Jeszcze jedno. Rozwoj IT jest skorelowany z rozwojem globalnym.
                    W fazie rozwoju gospodarki IT ma sie dobrze, ale jak nastapi prawdziwy kryzys to chyba najlepiej byc rolnikiem.

    • Gość: zdzicho Re: IBM - firma dla niewolników... IP: *.triad.res.rr.com 13.01.14, 06:50
      Panie Tomaszu,

      po lekturze posta wyzej i forum.gazeta.pl/forum/w,72,148925440,148925440,Sytuacja_ludzi_wyksztalconych_z_doswiadczeniem.html

      oraz innych Pana wpisow nasuwaja mi sie takie wrazenia (to tylko po lekturze, wiec prosze nie brac tego do siebie tylko przemyslec co moze byc prawda) nt tego co moglo byc problemem w IBM lub w nowej pracy
      - infantylna komunikacja, przekonianie o wlasnej wyzszosci i byc moze arogancja (wydzwiek posta caly "IBM mnie skrzywdzil", "manager ze strony ACN miał mniejsze kwalifikacje ode mnie")
      - impulsywne, nieracjonalne dzialanie na szkode innych i wlasna (opisywanie w internecie rozmow kwalifikacyjnych podajac dane umowiliwiajace identyfikacje wlasnej osoby i nazwiska osob ze strony firm)
      - szukanie spiskow, nieufnosc ("w naszym Państwie rządzą układy"), filozofowanie ("Czy liczy się sukces ogółu, czy sukces jednostki")
      - niezrozumienie najprostszych faktow nt organizacji pracy (np. ze zbyt duze kwalifikacje pracownika moga byc problemem powodujac np. mala motywacje)
      - trudnosci z refleksja nt wlasnego zachowania w wieku raczej nie nastoletnim

      jezeli podjerzewa Pan, ze cos z tego jest na rzeczy, to ze swojej strony prosze - jezeli byl Pan nauczycielem w szkole, prosze nie wracac do tego zawodu, juz lepiej niech Pana reformuje kolejna korporacja niz Pan dzieci/mlodziez.. (ewentualnie asbierzeraz moze rozwinie temat szerokich mozliwosci emigracji z Pana kwalifikacjami)
          • Gość: ~ Re: IBM - firma dla niewolników... IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.14, 19:29
            Łubu-dubu. Cóż za uroczy panegiryk. Oczywiście w tym pięknym kraju neurotyczni korporacyjni karierowicze-cwaniaki panicznie obawiający się zdolnych, zaangażowanych i ambitnych (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) osób, otaczający się za to chętnie wianuszkiem klakierów-miernot oraz stadem potulnych "parobków", to jedynie wymysł wyobraźni.

            >Jeszcze nie słyszałam, żeby (...) ktos został zwolniony, a zwłaszcza ktoś o dobrych >wynikach i kwalifikacjach.

            Jeśli naprawdę wydaje ci się, że o w korporacji o awansach decydują "wyniki i kwalifikacje" a nie sympatie i wyrachowanie przełożonych, to jeszcze sporo przed tobą.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka