Gość: nicola
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.03.05, 11:43
Tak jak w temacie przepracowałam tam już 5 lat. I powiem szczerze nigdy nie
szłam do pracy z ochotą.tak naprawdę to już jestem u kresu wytrzymałości. Bo
ile można robic z człowieka kozła ofiarnego. Szef który jest moim kuzynem
okazał się kompletnym kretynem to chyba mało powiedziane. Traktuje ludzi jak
murzynów. Nie wiem gdzie się taki uchował.Codzienne wrzaski, trzaskanie
drzwiami itp. to stały model dnia pracy i jak tu nie popaść w depresje.
Dlatego też stoję przed poważną decyzją czy zostawić tę pracę a poszukać
czegoś nowego tylko z tym napewno nie będzie łatwo, czy dalej brnąć w tym g.
Sama nie wiem bo finansowo nie będzie łatwo ale jakoś powinniśmy sobie
poradzić. Nawet nie zdajecie sprawy jak coś takiego może być męczące-
atmosfera pracy do dupy, pieniądze żadne ok.800 zł mies., i satysfakcjia z
pracy zero. Co zrobić?