Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Polskie agencje posrednictwa pracy - barbazyncy?

    IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.06.02, 21:10
    ... czy przyjaciele?

    Witam,
    Przez kilka ostatnich latek zgromadzilem pewien bagaz doswiadczen w kwestii
    szukania pracy.

    Jaki by nie byl ten pracodawca, to pewnego dnia zacznie mu brakowac personelu.
    Tu wyciagaja pomocna dlon headhunterzy, czy tytulowe APP. Od pewnego czasu
    odnosze wrazenie, ze w Polsce zarowno jednym jak i drugim zaczyna brakowac...
    kultury. Mowiac wprost nadciaga zchamienie...

    Byc moze przyczynilo sie tu bezrobocie, ze golabki (czyli ci szukajacy) sami
    wskakuja do przyslowiowej gabki APP. Od czasu do czasu wysle sobie to tu, to
    tam osobisto-prywatne CV by rozpoznac rynek. A musze przyznac, ze troszke w
    zyciu popracowalem, kwitkow ladnych tez mam co najmniej 2, tak ze nie czuje sie
    tlukiem...

    Obserwuje strony WWW i odnosze wrazenie, ze ogloszenia jakby jak bumerangi. Co
    2 tygodnie powracaja. Czasami przeklepana jest tresc, tylko inny adres e-mail
    do przesylania CV, listu, zdjecia psa itp, itd. Zastanawiajace jest, ze
    wysylajac zapytanie, nawet to najprostsze, "czy to praca na kontrakt, czy UoP"
    nigdy nie mozna doczekac sie odpowiedzi... Czyby nabijanie statystyk na
    stronach?

    Czasami lubie sie bawic i podesle dokumenty w uszkodzonym pliku. Pliku za
    diabla otworzyc sie nie da. Oczywiscie nikt nikt nie poprosi o powtorne
    przeslanie. Coz...

    Ostatnio do jednej z wiekszych agencji wyslalem faksem dokumenty, dla kawalu
    pokreslone pionowymi pasami. Zadzwonilem z zapytaniem o czytelnosc, okazalo sie
    ze dostarly bez zastrzezen. TPSA zrobila postepy w oczyszczaniu transmisji
    faksowych...

    Spotkania w APP. Moj ulubiony temat. Wychodzi chlopiec po maturze albo i zaraz
    przed. Zadaje mi te same tywialne pytania... Ostatnio, ktorys byl
    niezadowolony, bo za 15 minut musial wyjsc, a przytrzymalem go troszke...
    Sodomia i gomoria. Brak kultury. Chamstwo.

    A tak niewiele potrzeba. Wyslijcie zyciorys za Odre. Za 15 minut przyjdzie
    odpowiedz, ze dziekuja zainteresowanie itp. Jezeli odpadniecie, to nie
    omieszkaja zadzwonic, podziekowac, zaprosic do dalszej, ew wspolracy? A nie
    mozna tak zrobic w naszej - jeszcze nie Lepperowskiej - ojczyznie?

    Czy tylko ja mam takie zle doswiadczenia z Polska praca? Moze jestem
    zmanierowany?

    Jakie WY macie doswiadczenia z Agencjami Posrednictwa Pracy i wogole rynkiem
    pracy w RP?

    pozdrawiam serdecznie,
    Jacek

    PS. Wcale nie jestem bezrobotny ;)
    Obserwuj wątek
      • Gość: dar Re: Polskie agencje posrednictwa pracy - barbazyncy? IP: 217.8.190.* 25.06.02, 07:40
        mam podobne doświadczenia , obserwujęc rynek również widzę powtarzające się
        ogłoszenia - czyżby nie było ofert?????
        z kolei jak idzie sięna rozmowę mając pracę to pracodawca (potencjalny) myśli
        że za grosze zmienisz prace i na kolanach pójdziesz do niego ,
        niestety w tych czasach ludzie tak szybko nie zmieniają pracy nie chcą ryzykować
      • no_nick Re: Polskie agencje posrednictwa pracy -prymitywy 25.06.02, 10:35
        Parę swoich doświadczeń opisałem w poście na wątek "zchamienie
        pracodawców...".Tamże poddałem pomysł zaradzenia sytuacji , ale naturalnie
        umarł.Generalnie odczucia mam identyczne , ze szczególnym uwzględnieniem
        porównania stosunku do kandydatów w innych krajach , z tym że ja pisałem za
        Bałtyk.Ale co do reszty ( szybkie i kulturalne odpowiedzi , wiadomo że często
        automatycznie wysyłane , ale nie sądzę ,żeby polskie firmy nie miały takich
        możliwości ).Co ciekawe kilknaście miesięcy pracowałem za wschodnią granicą i
        tam odpowiedziałem na dwa ogłoszenia gazetowe w odpowiedniku Warsaw Voice.I też
        olew.Może to nasza słowiańska specjalność.pzdr.

        PS ja też nie
        • Gość: lapciuch chamstwo IP: *.sap.com / 10.31.180.* 25.06.02, 11:05
          ja tez obserwuje rynek i nasuwa mi sie kilka uwag:

          1. jakosc ludzi pracujacych tam jest co najwyzej srednia
          jest bezrobocie, ludzi poszukaujacych jest wielu - ludzie znaja sie, tacy z
          agencji maja swoich znajomkow itd i ustawiaja kwity tak a by swoj przeszedl

          2. szukajacy pracy ludza sie, ze wysylajac CV zostana zaproszeni, wysyalaja
          standardowe

          znam przypadki gdzie ilosc CV przychodzacych to tysiac czy dwa tysiace
          uwzgledniwszy uklad, ze malo ofert, duzo agencji - taka osoba realizujaca
          kontrakt dziala w ukladzie centrum kosztow/centrum zysku gdzie koszty to jej
          koszty zwiazane z rozmowami/fonikami/poczta a zysk to kasa ze zlapania danej osoby
          - ta wlasnie osoba nie bedzie tracila czasu (rozliczanego jako koszt) i kasy na
          poczte aby odpowiedziec wszystkim
          polsrokiem jest odpwoiedz mailem i werbowanie mailem - ustawiony jest automat

          mozna to interpretowac jako brak profesjonalnego podejscia uwzgledniajac reguly
          rynkowe w Polsce obecnie

          3. chamstwem jest to ze tacy ludzie czasami biora sie za kontrakty nie znajac
          dzialki - to jest problem - bo moze nie bayc ukladu, moze byc ciekawa robota a
          jakas babka nie zna sie na logistyce/sytemach i czyms tam jeszcze

          4. zauwazylem, ze rozne ogloszenia trafiaja nie zawsze do odpowiednich kategorii;
          nie wszyteki znajduja sie na ogolnych portalach

          wniosek jest taki - trzeba szukac pokrewne wg branzy/kategorii itd itd itd bo
          mozna przeoczyc polowe (u mnie polowa to 2-4 ogloszenia) ogloszen i trzeba szukac
          na stronach kazdej z firm

          5. obawiam sie z 10 ogloszen interesujacych mnie, losy co najmniej 5 sa
          przesadzone w momencie generowania ogloszenia, wiec szanse na znalezienie sa marne

          6. dochodzi do sytuacji, ze zeby dostac prace nalezy przeanalziowac sytuacje
          firmy i isc z prezentacja co bym zrobil, jak i jakie efekty ekonomiczne pociagna
          za soba te dzialania
          i w taki sposob bede podchodzil do tematu tam gdzie bede wierzyl, ze bede
          rozmawial z ludzmi potrafsiacymi zrozumiec pewne zaleznosci






          no_nick napisał(a):

          > Parę swoich doświadczeń opisałem w poście na wątek "zchamienie
          > pracodawców...".Tamże poddałem pomysł zaradzenia sytuacji , ale naturalnie
          > umarł.Generalnie odczucia mam identyczne , ze szczególnym uwzględnieniem
          > porównania stosunku do kandydatów w innych krajach , z tym że ja pisałem za
          > Bałtyk.Ale co do reszty ( szybkie i kulturalne odpowiedzi , wiadomo że często
          > automatycznie wysyłane , ale nie sądzę ,żeby polskie firmy nie miały takich
          > możliwości ).Co ciekawe kilknaście miesięcy pracowałem za wschodnią granicą i
          > tam odpowiedziałem na dwa ogłoszenia gazetowe w odpowiedniku Warsaw Voice.I też
          >
          > olew.Może to nasza słowiańska specjalność.pzdr.
          >
          > PS ja też nie

          • Gość: Jacus2 A jak to nazwac - przyklad z zycia... IP: SPEUROCOM* / 193.130.97.* 25.06.02, 11:32
            Gość portalu: lapciuch napisał(a):

            > ja tez obserwuje rynek i nasuwa mi sie kilka uwag:
            >
            > 1. jakosc ludzi pracujacych tam jest co najwyzej srednia
            > jest bezrobocie, ludzi poszukaujacych jest wielu - ludzie znaja sie, tacy z
            > agencji maja swoich znajomkow itd i ustawiaja kwity tak a by swoj przeszedl

            [itd...]

            Pozwole sobie przytoczyc przyklad z mojej wspopracy z pewna agencja. Akcja
            rozgrala sie kolo roku temu w Warszawie. Agencja poszukiwala osoby na techniczne
            stanowisko do firmy X. Udalo mi sie przebrnac eliminacje, tak ze zakwalifikowalem
            sie do finalow, kotre tez przeskoczylem. Ustalone zostalo wszystko, poziom
            zarobkow, bonusy, itp, itd. Zostalem zaproszony do rozmowy finalnej z dzialem
            kadr firmy X i dyrektorem generalnym. W czasie rozmowy moi przyszli chlebodawcy
            wyrazili dalekoidace zdziwienie - skad wogule casting na to stanowisko, skoro
            jest juz dawno obsadzone, a oni zlecili zwerbowanie osoby owszem, do tego dzialu
            ale na stanowisko kilka szczebelkow nizej... (?)
            Nie wiem, komu bylo bardziej glupio, czy mi, czy im.
            Bo napewno nie owej wspanialej firmie konsultingowej, ktora nie raczyla po dzis
            dzien wyjasnic calego zamieszania...

            pozdrawiam,
            Jacek
            • no_nick Re: A jak to nazwac - przyklad z zycia... 25.06.02, 12:01
              Ciekawe - spotkali się z Tobą ,spotkanie umawiał doradca personalny.Nie kumam ,
              jeśli dodatkowo w spotkaniu brał udział ktoś ze ścisłego kierownictwa
              firmy.Jeśli tak było to może lepiej , że tam nie trafiłeś.Ja mam takie story :
              przeszedłem fazę rozmów z doradcą i trafiłem na pierwszą rozmowę z
              pracodawcą.Firma spoza Polski , od razu uprzedzili , że proces może trwać nawet
              kilka miesięcy a kandydatów jet dwóch.Ja i jeszcze jeden.Dokładnie po miesiącu
              spotkałem się z kolejnym człowiekiem od tegoż potencjalnego pracodawcy , który
              po rozmowie powiedział , że na kolejne spotkanie zostanę zaproszony już tylko
              ja w celu rozmowy na temat warunków , ale żeby być w zgodzie z umową z
              zaproszeniem zadzwoni doradca - tak było i do tej pory,chociaż nikt z firmy
              doradczej nie brał już udziału w spotkaniach.Po kilkunstu dniach zadzownił
              doradca,mówi że w wiadomej sprawie , ale jak już rozmawiamy to on ma dla mnie
              inną ofertę ! I opisuje mi stanowisko w zupełnie innej firmie , w rejonie
              Polski który wykluczyłem już podczas naszych pierwszych spotkań.Ponieważ
              słychać ,że gościowi zależy pytam grzecznie ,czy tamta pierwsza sprawa się
              jakoś zdezaktualizowała czy coś.Absolutnie nie - mówi.Nie wiem o co chodziło ,
              spotkanie mam za tydzień.
              • Gość: mmm Re: A jak to nazwac - przyklad z zycia... IP: 217.11.141.* 26.06.02, 21:12
                Czy to nie Job Center??
                • Gość: Lechu Antyprzykład z życia IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.06.02, 16:13
                  Nie dawałem ogłoszenia o zatrudnieniu, w ogóle prowadzę firmę bez reklamy, nie
                  rzucającą się w oczy, ukrytą na wysokim piętrze. Niemniej jednak mam kilka
                  zgłoszeń na tydzień osób poszukujących pracę. Skąd ci ludzie biorą mój e-mail i
                  fax i przysyłają mi swoje CV ? To prawda, że dbam o wizerunek swojej firmy i
                  mam trochę kontaktów, ale zgłaszający się ludzie są jakby spoza tego kręgu. Jak
                  to wytłumaczyć ?
                  • Gość: :) Re: Antyprzykład z życia IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.06.02, 22:04
                    Gość portalu: Lechu napisał(a):

                    > Nie dawałem ogłoszenia o zatrudnieniu, w ogóle prowadzę firmę bez reklamy, nie
                    > rzucającą się w oczy, ukrytą na wysokim piętrze. Niemniej jednak mam kilka
                    > zgłoszeń na tydzień osób poszukujących pracę. Skąd ci ludzie biorą mój e-mail i
                    >
                    > fax i przysyłają mi swoje CV ? To prawda, że dbam o wizerunek swojej firmy i
                    > mam trochę kontaktów, ale zgłaszający się ludzie są jakby spoza tego kręgu. Jak
                    >
                    > to wytłumaczyć ?
                    :) jesli moge cos doradzic to uwazniej rozdawaj wizytowki....bo te zgloszenia
                    moga pochodzic z tzw. 4 ręki....

      • Gość: Des. Podobny wątek rozpocząłem nieco wyżej IP: 2.4.STABLE* / 10.1.0.* 25.06.02, 22:29
        Cześć. Patologia dzisiejszej sytuacji daje sie we znaki wszystkim. Dobrze że
        chociaz na forum mozna o tym porozmawiać. "No_nick" temat nie umarł ;-)) jak
        narazie jestem na etapie sciągania i "odlinkawiania" log firm o których
        wspomniano w w/w wątku, a z którymi miałem osobiście do czynienia. "Łapiduch"-
        nie zgadzam się z punktem 2 twojej wypowiedzi... Każda rozsądnie myśląca osoba
        poddaje przed wysłaniem CVik procesowi "indywidualizacji" {;-))) tak to
        nazywam} a efekty jak były tak sa mizerne- przynajmniej w moim przypadku.

        P.s.Niejaki/ka Dixit zwrócił uwagę, iz schamienie piszę się przez "S"
        • Gość: Jacus2 Re: Podobny wątek rozpocząłem nieco wyżej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.02, 07:22
          Swieta prawda z tym "schamienieniem" przez "s" :). Zawsze czlowiek sie czegos
          nauczy. Dzieki Dixit.
          "Lapciuch" poruszyl ciekawy temat - mysle o ilosciach odpowiedzi na ogloszenie
          przychodzacych do przyszlego pracodawcy (badz jego posrednika).
          Prawda jest (wiem to z autopsji), ze do na kazde ogloszenie przychodzi setki
          odpowiedzi. Ostatnio szukajac kilku osob do dzialu przekonalem sie o tym. Na
          malutki anonsik (szukalem informatykow), przez 3 dni przyszlo ok. 400CV.
          Zaryzykuje, ze 95% nie spelnialo nawet polowy wymaganych umiejetnosci, a wierzcie
          mi jasno sprecyzowalem "potrzeby" i nie byly one "kosmiczne".
          Pisali ludzie ktorzy skonczyli technikum gastronomiczne w miescie X, sa po
          melioracji bagien SGGW, oczywiscie o doswiadczeniu (jakimkolwiek) informatycznym
          nie wspomne. Nowy rekord ustanowila pewna Mloda Dama (MD). MD nie ukonczyla
          jeszcze sredniej szkoly, bo robi to eksternistycznie niczym poslowie Samoobrony,
          ale przyslala serie zdjec i bokiem i lewym uchem i prawym i tylem... Z
          informatyki to MS Word. Bazujac na takich doswiadczeniach odnosze wrazenie, ze
          ludzie i owszem czepiaja sie kazdej deski (czemu sie nie dziwie) ale przy okazji
          zrazaja innych... I nie pomoze, ze zalacza 15 zdjec nawet nago (no chyba ze do
          agencji).

          pozdrawiam,
          Jacek

          Gość portalu: Des. napisał(a):

          > Cześć. Patologia dzisiejszej sytuacji daje sie we znaki wszystkim. Dobrze że
          > chociaz na forum mozna o tym porozmawiać. "No_nick" temat nie umarł ;-)) jak
          > narazie jestem na etapie sciągania i "odlinkawiania" log firm o których
          > wspomniano w w/w wątku, a z którymi miałem osobiście do czynienia.
          > P.s.Niejaki/ka Dixit zwrócił uwagę, iz schamienie piszę się przez "S"

        • Gość: lapciuch Re: Podobny wątek rozpocząłem nieco wyżej IP: *.sap.com / 10.31.180.* 26.06.02, 09:39
          "desire" - z ta indywidualizacja to:

          ja zakladam ze CV wpadnie w rece wlasciwej osoby wiec:

          - trzeba dobrze czytac ogloszenie; wyczuc gdzie problem i ulozyc oodpowiedni cel
          (czasami skladajacy sie z 50/60 slow)

          - trzeba punktowac ogloszenie w sposob odpwoiedni dla czytajacego (to co chce
          przeczytac ale nie klamac)

          - i koniecznie trzeba miec co umiescic w tym CV

          samo ladnie rozplanowane CV itd nie pomoze

          ale powyzsdze sprawdza sie przy nieobstawionych stanowiskach

          inne rzadza sie swoimi regulami - znajomosci i takie tam




          Gość portalu: Des. napisał(a):

          > Cześć. Patologia dzisiejszej sytuacji daje sie we znaki wszystkim. Dobrze że
          > chociaz na forum mozna o tym porozmawiać. "No_nick" temat nie umarł ;-)) jak
          > narazie jestem na etapie sciągania i "odlinkawiania" log firm o których
          > wspomniano w w/w wątku, a z którymi miałem osobiście do czynienia. "Łapiduch"-
          > nie zgadzam się z punktem 2 twojej wypowiedzi... Każda rozsądnie myśląca osoba
          > poddaje przed wysłaniem CVik procesowi "indywidualizacji" {;-))) tak to
          > nazywam} a efekty jak były tak sa mizerne- przynajmniej w moim przypadku.
          >
          > P.s.Niejaki/ka Dixit zwrócił uwagę, iz schamienie piszę się przez "S"

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka