Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    cholerne wysokie obcasy

    IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 16:06
    Od tygodnia mam nowa prace. najpierw zachwyt, po miesiacach szukania, teraz
    lekki szok po tych siedmiu dniach. firma zwykla, nastawiona na kontakt z
    klientem. Na spotkanie z ktorym musze isc w garsonce, cielistych rajstopach,
    cholernych wysokich obcasach i ze szminka na ustach - blady roz. Co jest do
    diabla - rozumiem, choc nienawidze, garsonke. Wizerunek itp. lepszy od swetra.
    Ale cieliste rajtki??? Najgorszy rodzaj rajstop w moim zyciu. A obcasy - czy
    bede gorsza w rozmowach z klientami jesli naloze polbuty??? A tak kiwam sie jak
    pijany pajac na obcasach, ratuje obtarte piety. Czy tylko ja mam pecha do
    obowiazkowego stroju, czy to norma, a ja nic o zyciu nie wiem??
    Obserwuj wątek
      • Gość: Lila Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.abo.wanadoo.fr 06.09.01, 16:23
        Co do cielistych rajstop, to teraz jest na nie moda, a co do obcasow, to zaloze
        sie, ze to jakas szowinistyczna meska swinia wymyslila. Nawet nie sa w modzie,
        niewygodne i idiotyczne, kojarza sie z prostytutkami. Brak mi slow. A ja
        myslam, ze opowiadanie z Magazynu bylo wydumane.
        • Gość: ciocia Re: cholerne wysokie obcasy IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 06.09.01, 16:32
          No to ja mam troche lepiej bo moj szef jest totalnym abnegatem w dziedzinie
          mody i wchodzac do biura w lniany szerokich spodniach mozna go dosc łatwo
          przekonac , ze taka teraz moda i tak jest najodpowiedniej.
        • Gość: Gedeon Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.waw.ppp.coolnet.pl 11.09.01, 00:28
          Moja asystetka przyszla kiedys do biura w czyms co na pierwszy rzut oka wygladalo
          a raczej nie wygladalo. To znaczy jakby zapomniala sie ubrac do konca. To sie
          chyba nazywa halka czy jakos tak. No i mielismy spotkanie z goscmi z centrali
          (mowiac po rifunowemu to z Krzyzakowa) no i okazalo sie ze oni mysleli ze ja im
          robie jakies atrakcje w stylu Buraka i w dodatku w biurze. No i okreslilem normy
          w biurze.
          To by bylo na tyle.


          > Co do cielistych rajstop, to teraz jest na nie moda, a co do obcasow, to zaloze
          >
          > sie, ze to jakas szowinistyczna meska swinia wymyslila. Nawet nie sa w modzie,
          > niewygodne i idiotyczne, kojarza sie z prostytutkami. Brak mi slow. A ja
          > myslam, ze opowiadanie z Magazynu bylo wydumane.

          • Gość: Katar Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.01, 15:05
            Gedeonie! A jakie to normy??
        • yankes001 Re: cholerne wysokie obcasy 16.09.02, 15:16
          Na szczęście są kobiety które lubią wysokie obcasy.
          • Gość: GloBuS Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.zetosa.com.pl 17.09.02, 20:30
            potwierdzam mi osobiscie wysokie obcasy sie bardzo podobaja i to bez wzgledu
            czy jest na nie moda czy nie

            jak jest idiotyczna moda a przynajmniej swego czasu byla na buty na koturnach
            czy jak to sie wabi to wcale mi sie nie podobalo

            nie znaczy ze jak cos jest modne to ladne
            • Gość: dorota Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.csk.pl / *.csk.pl 17.09.02, 20:52
              Buty na koturnach nie podobaja mi sie, obsas musi byc klasyczny, a nie jakies
              nie wiadomo co.
            • Gość: Joanna Re: cholerne wysokie obcasy IP: 193.128.114.* 20.09.02, 17:33
              Nie chodzi o to czy wysokie obcasy sa ladne czy nie, jasne, ze kobieta wyglada
              ladnie i kobieco w czyms takim - ja uwielbiam , ale nie nosze , bo jestem za
              wysoka. Nie w tym rzecz - do pracy w biurze to moim zdaniem wysokie obcasy sie
              zupelnie nie nadaja, raczej takie pol-wysokie,4 cm max,laska na obcasach
              kojarzy sie z laska do poderwania ,nie wzbudza zaufania w sensie zawodowym, a
              przeciwnie, wzbudza podejrzenie ,ze w glowie ma pusto ,za to pojdzie na calosc.
              Pracuje z klientami od kilku lat,teraz za granica i tutaj to po prostu byloby
              smieszne.Zawsze nosze kostiumy - a buty "nobilwe" pol-czolenka " od Rylki, robia
              furore w Anglii.
              Bye......
              • Gość: wessed Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.crowley.pl 04.09.05, 07:26
                Jesli bedę miał koło siebie dwie bliźniaczki, jedna będzie ubrana, jak Nikita, a
                druga kobieco, czyli normalnie, to zgadnijcie którą wybiorę?
                • stephen_s Re: cholerne wysokie obcasy 04.09.05, 12:51
                  Nie wiem, jak bym wybrał Nikitę... :)
                  • 0tdr0 Re: cholerne wysokie obcasy 02.11.07, 11:32
                    Nikitę Chruszczowa?
                • Gość: 80c51 Na 99% wiewiórkę, IP: 212.114.200.* 07.11.07, 11:14
                  Ale może i Jezusa?
          • Gość: dorota Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.csk.pl / *.csk.pl 17.09.02, 20:50
            jak mozna nie lubic wysokich obcasow, pokazcie mi prawdziwa kobiete ktora nie
            lubi takich butow.
            Nie mowie o kobietach nie wiadomo jakiej plci
          • Gość: nyorker Re: cholerne wysokie obcasy IP: 216.173.56.* 19.09.02, 19:55
            kobiety na obcasach sa 'the best'
        • Gość: P Re: cholerne wysokie obcasy IP: 193.131.10.* 17.09.02, 14:42
          Moje Drogie Panie,

          Od czasu do czasu macie możliwość wyglądać po prostu ładnie (re: buty na wysokich obcasach), a nie chcecie. Nie
          mogę tego zrozumieć....
          • Gość: Lolla3 Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.chello.pl 20.09.02, 15:28
            Kochany! W Warszawie wysokie obcasy oznaczaja zwiekszone prawdopodobienstwo
            kradziezy torebki (nie dogonisz) oraz zlamania, a przy duuuzym szczesciu tylko
            (!!!) skrecenia nogi. Serdecznie pozdrawiam.
            • croyance Re: cholerne wysokie obcasy 12.11.07, 18:39
              No co Ty opowiadasz - do biura idziesz w normalnych butach, albo
              adidsach, w pracy zakladasz eleganckie buty (nie musza byc zaraz 12
              cm, wystarczy 3, 4) i juz. Nikt Ci nie kaze biegac po miescie na
              obcasach.
          • b3ata Re: cholerne wysokie obcasy 03.06.05, 11:48
            od czasu do czasu (czyt. specjalne okazje, randki itp.) chce wygladac ladnie i
            nawet jestem gotowa sie pomeczyc na obcasach, ale w pracy wole sie skupic na
            pracy, a nie na obolalych, wymeczonych stopach na obcasach przez 8-10 h. Radze
            sprobowac, po prostu:)
        • Gość: dorota Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.csk.pl / *.csk.pl 17.09.02, 20:47
          Niestety my jestesmy totalnymi idiotkami, bo robimy zbyt wiele aby przypodobac
          sie tym szowinistycznym meskim swiniom, i te obcasy to tez dla nich.
          • Gość: fred Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.wodgik.katowice.pl 20.01.03, 13:36
            Gość portalu: dorota napisał(a):

            > Niestety my jestesmy totalnymi idiotkami, bo robimy zbyt wiele aby
            przypodobac
            > sie tym szowinistycznym meskim swiniom, i te obcasy to tez dla nich.

            Jak to się mówi - łaski bez, zresztą mi się wysokie obcasy nie podobają (wolę
            laski ubrane na sportowo lub w okularach, a najlepiej nago w samych okularach).
            W ogóle niektóre feministki mogłyby się przestawić na lesbizm i nie odczułbym
            tego jako problemu. A jak ktoś nie lubi niewygodnego stroju, to niech w nim nie
            chodzi (chyba, że musi służbowo - wtedy współczuję) - osoba która prywatnie
            chodzi w czymś, czego nie lubi, rzeczywiście jest idiot(k)ą (tylko skąd u
            kobiet fetyszyzm sukni ślubnej?).
      • Gość: leniuch Re: cholerne wysokie obcasy ? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 16:51
        wyobraź sobie, że miałem koleżankę, która naprawdę szczerze przekonywała mnie o
        wygodzie wysokich obcasów. Wg niej lepiej się w nich chodzi. Padł nawet
        argument, że to tendencja ewolucyjna - antylopy i inne stwory dobre w szybkim
        poruszaniu się przekształciły sobie śródstopie w kość i zasuwają na
        przeobrażonych paluchach.

        • harry1969 Re: cholerne wysokie obcasy ? 20.09.02, 21:26
          A czy ta koleżanka jeszcze chodzi czy też jeździ na wózku inwalidzkim?
          Antylopa... :)))
          • croyance Re: cholerne wysokie obcasy ? 12.11.07, 18:41
            Moja matka ma 55 lat, i nigdy nie widzialam jej na plaskim obcasie.
            Nawet kapcie ma srednim obcasie. Czuje sie dobrze. W plaskich butach
            od razu ma problem z kregoslupem.
            • mamuciamama1 Re: cholerne wysokie obcasy ? 26.06.08, 14:26
              Wysoki obcas do 5 cm nie jest szkodliwy. Najgorzej jest z wąskimi
              szpilkami (stopa ściśnięta) i 7-8 cm... jak jeszcze trzeba dużo się
              nachodzić to dramat.....
        • Gość: tuba Re: cholerne wysokie obcasy ? IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.02, 09:24
          Zarabiam netto 780,- zł a moja firma żąda abym do pracy przychodził w ciemnym
          garniturze trzyczęściowym, białej lub bladoniebieskiej koszuli, jednobarwnym
          krawacie i skórzanych(sic!) czarnych półbutach. Nie przewiduje się z tego
          tytułu żadnych dodatków dla pracowników. Kadra menadżerska zarabiająca od 6200,-
          zł miesięcznie brutto dostaje extra dodatek na ten cel. Firma jest spółką
          okołobudżetową i przynosi regularnie straty. I to jest norma obowiązująca także
          w wielu innych znanych mi firmach tego typu. Czeka nas wspaniała przyszłość!
        • ewakurz Re: cholerne wysokie obcasy ? 25.05.04, 13:32
          Gość portalu: leniuch napisał(a):

          > wyobraź sobie, że miałem koleżankę, która naprawdę szczerze przekonywała mnie
          o
          >
          > wygodzie wysokich obcasów. Wg niej lepiej się w nich chodzi. Padł nawet
          > argument, że to tendencja ewolucyjna - antylopy i inne stwory dobre w szybkim
          > poruszaniu się przekształciły sobie śródstopie w kość i zasuwają na
          > przeobrażonych paluchach.

          ---------> jakby bylo krotsze, to bym sobie wziela za podpis. Sliczne!
          >
      • Gość: alfstar Re: cholerne wysokie obcasy IP: 154.11.61.* 06.09.01, 16:52
        Male pytanko ignoranta (mi, na szczescie, nikt nie mowi jak mam sie ubierac do
        pracy) - czy jest obowiazek noszenia obcasow o konkretnej wysokosci ? czy po
        prostu "wysokie" (bo to juz jest wzgledne i zawsze mozna powiedziec szefowi, ze
        i tak sa wyzsze od jego, chyba, ze ma niewiele ponad 1.50 i musi sie
        dowartosciowywac ...).
        • Gość: leniuch Off topic - do alfstara IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 16:54
          Czy masz coś wspónego z biurem podróży AlfaStar, jak sugeruje Twój nick ?
          A jeśli tak, to czy SZCZERZE możesz polecić usługi tego biura?
          • Gość: alfstar Re: Off topic - do leniucha IP: 154.11.61.* 06.09.01, 16:57
            nic a nic - to od Alfa, jedynego goscia, ktory zachowal trzezwe spojrzenie na
            swiat :-)
      • Gość: pingu Re: cholerne wysokie obcasy IP: 195.74.208.* 07.09.01, 12:12
        Szczerze wspolczuje, ja bym w zyciu nie poszla na zadne spotkanie z klientem w
        wysokich obcasach, z powodu licznych obrazen nabytych po drodze, ktore nie
        pozwolilyby mi tam dotrzec. A tak na marginesie - czy Twoj szef to kobieta, czy
        mezczyzna ? Ja pracuje w zespole w przewazajacej czesci meskim i nikomu nigdy
        nie przyszlo do glowy mowic mi w co sie mam ubrac, a kolor rajstop jest chyba
        poza zasiegiem ich pojmowania. Skad te kretynskie pomysly ?
        • Gość: Dorota Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.01, 10:31
          Szef jest oczywiscie facetem, ale podobno nie on to wymyslil, tylko sa jakies
          nakazy odgorne, czytaj z zagranicy.
          Najgorzej to maja chyba jednak stewardesy - musza wkladac do pracy okreslona
          grubosc rajstop i na ten sam dzien taka sama szminke.
          • Gość: kolorowa Re: cholerne wysokie obcasy IP: 213.76.139.* 10.09.01, 18:08
            Pracowałam kiedyś w pewnej szanującej się firmie, przy obsłudze klientów.
            Miałyśmy określone dokładnie takie: krój i kolor bluzki, żakietu, długość
            spódnicy, wysokość obcasa, kolor rajstop (pierwsze dostałysmy od firmy gratis
            na wzór), fryzurę i dopuszczalną biżuterię i makijaż. To był istny koszmar!
            • Gość: Pedro Re: cholerne wysokie obcasy IP: 172.24.100.* / 192.168.14.* / *.121.135.227.host.de.colt.net 10.09.01, 19:37
              I co? I to wszystko jeszcze trzeba było kupić za własne ciężko zarobione
              pieniądze tracąć swój cenny czas po godzinach? Boże, jakie to chore...
              Szczerze współczuję
              P.
            • Gość: dorota Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.csk.pl / *.csk.pl 17.09.02, 21:01
              ja bym tego tez nie zniosla, kiedys kupulysmy z kolezanka takie same bluzki
              nosilysmy je bardzo zadko jak na zlosc 3 razy zalozylam ja do pracy jak i ona
              wiecej w niej do pracy nie chodzilam
          • Gość: Joanna Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.g1.pl 10.09.01, 18:14
            Czy wysokość obcasa jest określona (tzn. podane jakieś minimum)? Bo jeśli nie,
            no to 7 cm niezbyt cienkiego obcasika to chyba nie taka tragedia... Ja w takich
            chodzę zwykle, mimo że nie muszę.
        • Gość: dorota Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.csk.pl / *.csk.pl 17.09.02, 20:56
          Postaram nie dac sie sprowokowac do rozmowy o rajstopach itd
      • Gość: doris Re: cholerne wysokie obcasy IP: 144.170.248.* 11.09.01, 01:14
        Ja na szczescie nie musze nosic obcasow do pracy... i sczerze watpie ze kiedys
        mi je zaproponuja, mam 180 cm wzrostu... i dotad nie spotkalam faceta ktory
        skakal by z radosci rozmawiajac, pertraktujac z kobieta wyzsza o glowe od niego.
        Szczerze mowiac sama lubie buty na obcasach( bron Boze wysokich!)i na rozmowy w
        interesach, sluzbowe lunche zakladam pantofle i kostium, dla mnie to kobiecosc
        i komfort, czuje sie bardzo na miejscu, tymbardziej ze miejsce pertrakcji tego
        wymaga a czasem klient. Natomiast wspolczuje tych Wysokich obcasow!!! To wrecz
        niezdrowe, obolale plecy, nogi...
        • Gość: Vittis no i co z tego IP: 212.160.147.* 11.09.01, 08:30
          A ja mysle ze firma ktorej pracownicy maja staly kontakt z klientami powinna
          ustalic jakies standardy ubioru, oczywiscie jezeli pracownicy(czki) sami(e)
          maja zbyt duzo "inwencji" albo nie maja odpowiedniego wyczucia w sprawach, co i
          kiedy mozna ubrac. Poza tym wymagania co do ubioru sa jednym z warunkow pracy i
          mozna takiej pracy nie brac, jesli komus nie odpowiada, albo sie z tym
          pogodzic. W koncu nie zawsze mozna robic tylko to, co sie lubi, prawda ???
          Pozdrawiam,
          Vittis
          • Gość: kiciaf Re: Cholerne wysokie obcasy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.09.01, 17:35
            Myślę,że to nie jest takie proste.
            Niektórzy szefowie mają po pierwsze bardzo złe doświadczenia z przeszłości. I
            co z tego że dziewczyna jest niebrzydka i nawet niegłupia, ale jej wygląd
            kojarzy się raczej z najstarszym zawodem świata a nie szacowną i poważną firmą.
            Dla człowieka inteligentnego obytego w świecie jest rzeczą naturalną jak należy
            się ubrać do pracy - jaka bluzka tak, jaka nie, płaskie pantofle czy obcasy.
            Niestety nalezy pamiętać o tym, że trafiają się ludzie, którzy tego nie wiedzą.
            Żeby przypomnieć panie "wielkie" urzędniczki w dzierganych kamizelkach i
            domowych kapciach lub (co pojawiło się już w epoce zgniłego kapitalizmu)
            w "tureckich" sweterkach. Albo młode dziewczyny wyglądjące jakby szły na
            rozbieraną randkę (przezroczyste lub wyjątkowo kuse odzienie)lub ich
            przeciwieńśtwo intelektualne abnegatki chodzące w burych "workach" nie mówiąc o
            obówiu marki "żołnierz piechoty na manewrach". Myślę, że tu chodzi o utrzymanie
            pewnych standardów.
            Być może dla niektórych szefów wysokie obcasy są synonimem elegancji? Bo oni
            po prostu nie wiedzą, że można inaczej. Albo uważają skąd inąnd słusznie, że
            kobieca noga wygląda efektowniej w pantoflach na obcasach.... a kobiety w
            firmie mają być ozdobą firmy....
            W mojej pracy jest rygor dotyczący stroju, ale nie ma ściśle określonych
            reguł.A właściwie są tylko wyznaczane przez nas osobiście.
            Moka praca polega na prowadzeniu zajęć i kursów, gdzie przez kilka godzin setka
            ludzi patrzy się właściwie tylko na mnie...
            I ocenia nie tylko to co mówię, ale jak mówię i przede wszystkim jak wyglądam.
            Wielokrotnie zdarzało się, że słuchaczami moich zajęć byli młodzi ludzi - tylko
            kilka lat młodsi ode mnie. Wielkorotnie ich lekceważąco-wyzywający wzrok
            mówi "co ty lala, stoisz pod tym rzutnikiem i ... głupoty gadasz". Wtedy
            właśnie te wysokie obcasy, starannie dobrany, klasyczny strój był jakby
            barierą, tarczą za którą możana schować swoje własne prywatne ja. Coś musi
            odróżniać moją prywatność od działalności zawodowej - w moim przypadku to są
            wysokie obcasy i "mundurek" biurowy.
            Na marginesie pragnę dodać, że po całym dniu stania w butach na obcasach bolą
            mnie nogi i nie noszę ich z przyjemności tylko konieczności.
            A poza tym co to jest wysoki obcas? Myślę, że to po prostu klasyczne pantofle.
            I jeszcze jedno. Klasyczna Amerykanaka chodzi do biura jak jej wygodnie, często
            w garsonce i adidasach - szpilki zakłada dopiero w biurze. U nas często jest
            zupełnie odwrotnie...


            • caerme Re: Cholerne wysokie obcasy 11.09.01, 19:42
              ta sytuacja - ktora opisalas dotyczy nie tylko pan - podejrzewam ze spora grupa
              panow bije w tej materii wszelkie rekordy swiata...
              prywatnie lubie dzinsy - moga bys splowiale i wytarte - ti-szyrty, katany czy
              polary. gust kolorystyczny w granicach zera [raczej mniej niz wiecej]. wiem
              jednak ze jak ide do roboty to tam gdzie musze - nie ma zmiluj sie koszule i
              inne takie... a ze nie lubie tego cuz...
              • Gość: Andrzej Re: Cholerne wysokie obcasy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.01, 09:12

                Słuchajcie,
                bardzo lubię obowiązek noszenia garniturów. Dzięki temu nie muszę myśleć w co
                się ubrać do pracy, wystarczy stale ten sam garnitur i nikt nie ma ;pretesji.
                Pozdrowienia, Andrzej
                • Gość: Robert Re: Cholerne wysokie obcasy IP: 195.116.107.* 18.09.01, 16:26
                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                  >
                  > Słuchajcie,
                  > bardzo lubię obowiązek noszenia garniturów. Dzięki temu nie muszę myśleć w co
                  > się ubrać do pracy, wystarczy stale ten sam garnitur i nikt nie ma ;pretesji.
                  > Pozdrowienia, Andrzej

                  A czy chociaz oddajesz go do pralni raz na jakis czas?

                  Pozdrawiam,
                  Robert
                • Gość: Kasia Re: Cholerne wysokie obcasy IP: *.dip.t-dialin.net 16.09.02, 16:00
                  Fuj, fuj, fuj... A wąchasz czasami ten garnitur? I myślisz, że nikt tego nie
                  zauważa, że ciągle jesteś w to samo ubrany? :-)
              • Gość: 80c51 Re: Cholerne wysokie obcasy IP: 212.114.200.* 07.11.07, 11:53
                Mikroprocesory, debuggery, telefony nie zwracają uwagi, jak wyglądam- krawat,
                garnitur, koszula- nie przyspieszają moich procesów myślowych. A mój pracodawca
                doskonale zdaje sobie z tego sprawę :).
            • Gość: fred Re: Cholerne wysokie obcasy IP: *.wodgik.katowice.pl 20.01.03, 13:45
              OK, ale proponuję to jednak ujmować negatywnie, tzn. określić ogólnie w
              regulaminie pracy, że np. urzędnik ma przychodzić w stroju "licującym z powagą
              instytucji", a gość zawodowo łażący po dachach (np. instalator anten) w
              stroju "nie krępującym swobody ruchów", żeby nie zleciał z drabiny - ale
              szczegóły do uznania pracownika. Ja uważam, że np. od faceta na stanowisku
              kierowniczym raczej należy wymagać marynarki i krawata (ale bez czepiania się
              kolorów, a w piątki w ogóle nie).
            • Gość: fred Re: Cholerne wysokie obcasy IP: *.wodgik.katowice.pl 20.01.03, 13:45
              OK, ale proponuję to jednak ujmować negatywnie, tzn. określić ogólnie w
              regulaminie pracy, że np. urzędnik ma przychodzić w stroju "licującym z powagą
              instytucji", a gość zawodowo łażący po dachach (np. instalator anten) w
              stroju "nie krępującym swobody ruchów", żeby nie zleciał z drabiny - ale
              szczegóły do uznania pracownika. Ja uważam, że np. od faceta na stanowisku
              kierowniczym raczej należy wymagać marynarki i krawata (ale bez czepiania się
              kolorów, a w piątki w ogóle nie).
              • Gość: 80c51 Re: Cholerne wysokie obcasy IP: 212.114.200.* 07.11.07, 11:55
                Na szczęście w dobrych firmach są jeszcze normalni ludzie i nie każą
                kierownikowi za bitami w garniturze latać :).
            • Gość: Ewa Re: Cholerne wysokie obcasy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.06.05, 02:25
              Zatrudniliśmy kiedyś recepcjonistkę - piękną dziewczynę, która na rozmowach
              kwalifikacyjnych pojawiała sie oczywiście w garsonkach. Dostała pracę i...
              następnego dnia pojawiła się na portierni w bluzce z jakimiś naszytymi
              gadgetami, pzrezroczystościami itd, na dodatek bez gustu :-) Porażka. Na
              dodatek była to najwyraźniej jej ulubiona bluzeczka. Może zasugerowała się tym,
              że inni pracownicy chodzą luźno ubrani. Chyba nie wpadła na to, że na recepcji
              podstawową kwalifikacją jest wygląd.
          • Gość: Agata Re: no i co z tego IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 10.10.01, 00:00
            Gość portalu: Vittis napisał(a):
            > A ja mysle ze firma ktorej pracownicy maja staly kontakt z klientami powinna
            > ustalic jakies standardy ubioru, oczywiscie jezeli pracownicy(czki) sami(e)
            > maja zbyt duzo "inwencji" albo nie maja odpowiedniego wyczucia w sprawach, co i
            > kiedy mozna ubrac. Poza tym wymagania co do ubioru sa jednym z warunkow pracy i
            > mozna takiej pracy nie brac, jesli komus nie odpowiada, albo sie z tym
            > pogodzic. W koncu nie zawsze mozna robic tylko to, co sie lubi, prawda ???

            Jasne, jakieś normy powinny być. Ale buty na wysokim obcasie, to naprawdę
            męczarnia (niech zgadnę - jesteś facetem - chciałbyś chodzić na szpilkach? nie
            odpowiadaj, że to różnica, bo NIE MA RÓŻNICY)
            • Gość: Fant Re: no i co z tego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.05, 18:53
              Bardzo chetnie chcialbym chodzic w szpilkach.
              Niestety w kwestii ubioru wy kobiety mozecie wszystko, zas my mezczyzni niewiele.
              Raczej z powaga nie odebrala bys faceta w butach na kilkucentymetrowym obcasie.
              Ja jednak calkiem powaznie chce je nosic. Bo sa ladniejsze, ciekawsze,
              skromniejsze. Wymagaja od noszacego je uwazniejszego chodzenia. Jak faceci
              chodza nie trzeba raczej przytaczac, a przdalby sie trning na szpileczkach.
              Sylwetka nie jednemu by sie wyprostowala.
              Jedna ze wspoluczestniczek w dyskusji napisala ze kobiety nie chca nosic szpilek
              bo nie mozna dogonic zlodzieja torebki.
              Ja tez napisze cos zartem. Jak by faceci mieli nakaz noszenia szpilek, to by
              zlodziei torebek bylo mniej. :-) Ostatnie zdanie to oczywiscie zart nijak majacy
              sie do rzeczywistosci.

              P.S. Ja chce nosic obcasy drogie panie.
            • croyance Re: no i co z tego 12.11.07, 18:44
              Mow za siebie. Ja bardzo lubie chodzic na obcasach i wcale sie nie
              mecze.
          • Gość: dorota Re: no i co z tego IP: *.csk.pl / *.csk.pl 17.09.02, 21:04
            ja narzucenie ubioru proponowalabym pani premierowej bo u niej troche kiepsko
            z wyczuciem stroju w takich wypadkach to dobry bylby nawet nakaz
      • Gość: bjz Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.pnu.com 16.09.01, 15:25
        Czesc,
        Niestety w wielu przypadkach stroj obowiazkowy jest faktem z ktorym trudno
        dyskutowac. Zwykle jest to narzucone przez centale z zagranicy i tylko dobra
        wola tutejszego kierownictwa moze cos nieznacznie zmienic. Ma to swoje plusy i
        minusy. Patrzac od stony klienta wiem, ze zwraca on uwage na stroj i wyglad
        przedstawicieli firm z jakimi sie kontaktuje. Przy jednakowym produkcie i
        jednakowej jakosci uslug klient wybierze te firme gdzie przedstawiciel handlowy
        lub inny pracownik z ktorym sie kontaktuje jest lepiej i ladniej ubrany. Tak
        niestety bylo, jest i bedzie. Jako facet zawsze (nawet w najwieksze upaly)
        musze miec dluga koszule pod marynarka, krawat i kamizelke, skarpetki
        podkolanka - aby nie bylo widac golej nogi, buty zamkniete - najlepiej
        sznurowane. Kobiety i tak moga miec lepiej. Zamiast rajstop moga byc ponczochy.
        Moga nosic krotszy rekaw i nie musza sie zapinac pod sama szyje.
        Co do narzekan Doroty - kolor cielisty rajstop nie jest taki zly, a jako
        najbardziej naturalny nie bedzie sie gryzl z innymi kolorami. A co do obcasow
        to patrzac z meskiej perspektywy dobrze jesli sa - kobiece lydki wygladaja
        ladniej. Proponuje przedyskutowac z szefostwem wysokosc i ksztalt obcasu, a nie
        jego obecnosc lub nie.
        Pozdrawiam,
        B
        • Gość: Micho Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 18.09.01, 15:11
          Wszystko to można sobie ładnie wytłumaczyć naukowo - ponoć atrakcyjne
          (eleganckie, schludne) osoby są bardziej przekonujące i łatwiej nawiązują
          kontakty. Kierownictwo każe więc ubierać to co w ich opini jest eleganckie i
          ładne, aby zwiększyć skuteczność swych pracowników. Natomiast prikaz aby
          wszyscy ubierali się w ten sam sposób pewnie ma polepszyć stosunki wewnątrz-
          biurowe - bo ludzie podobni łatwiej sie dogadują i czują się ze sobą silniej
          związani. Inna sprawa że wielu z nas (a zwłaszcza kobiety) ma swój osobisty
          styl ubierania się i w kostiumie roboczym czuje się jak w cudzej skórze.
          Niestety niewiele na to można poradzić - trzeba się przyzwyczaić, albo zmienić
          firmę na taką, gdzie zasady są bardziej ludzkie.
        • __jw Re: cholerne wysokie obcasy 20.08.02, 03:10
          Ja jestem programista i mam to szczescie
          ze klienta jeszcze na oczy nie widzialem
          w mojej karierze ::))

          W zwiazku z tym moge chodzic do pracy w czym
          mi sie podoba.

          Pozdrawiam
        • Gość: miaukot Re: cholerne wysokie obcasy IP: 157.25.47.* 20.09.02, 09:41
          A może sami panowie załózcie cieliste rajstopy i wysokie obcasy? Dlaczego
          nikomu nie przychodzi do głowy, że kobieta może być w garniturze ze SPODNIAMI??
          Bo jak klient nie widzi jej łydek, to się gorzej nastawi do firmy? To jednak
          ważniejsze jest, żebym jako kobieta była "paprotką" niż fachowcem? Kształt
          moich łydek jako wyznacznik moich umiejętności i profesjonalności firmy?
          Odruchy wymiotne to budzi, niestety.
          • Gość: anna Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.ydp.com.pl 18.10.05, 13:04
            hahaha obcas, bezowe rajstopy, garsonka - w pracy nikt mi nie każe tego nosić a
            jednak noszę. Z prostej przyczyny. Po przymusowych 8 godzinach, prowadzę
            jeszcze swoją firmę i często popołudniu wyskakują mi spotkania. I najbanalniej
            na świecie, owszem ubiór nie świadczy o moim profesjonaliźmie, a moje
            umiejętności... ale reklama dźwignią handlu, towar lepiej opakowany ma większe
            wzięcie. A jeżeli wystarczy założyć obcasy i pończochy by klient wybrał mnie
            anie konkurencję - to je nioszę i uważam za inwestycję. I jk na razie żadna
            krzywda mi się nie stała, nóg nie połamałam itd...
          • Gość: Fant Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.05, 19:00
            Bardzo chetnie zlamie stereotyp.
            tylko pytanie czy wezmiesz mnie na powaznie w takim stroju ?
            Jesli tak, to mam prosbe. Popros kolezanki zeby przekonali swoich
            malzonkow/chlopakow zeby zalozyli chocby rajstopy do krotkich spodni.
            Ciekaw jestem efektu.
            zakladam ze 99 na 100 tego nie zrobi.
      • Gość: kwieto Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.09.01, 11:19
        Co do wysokich obcasow - rzeczywiscie specjalisci mowia, ze lepiej to dziala na
        partnera, jesli kobieta jest ubrana w buty na obcasie. Nie wspominaja co prawda
        o konkretnej wysokosci, ale jednak - to dziala

        co do cielistych rajstop - takie uznawane sa za najbardziej eleganckie. Bylem
        szkolony w zakresie negocjacji, i juz na poczatku mialem wyklad co wolno, a
        czego nie wolno zalozyc... no i czarne rajstopy w swiecie biznesu uwazane sa za
        brak wyczucia i elegancji - chocby dla tego, ze kobieta wyglada w nich na pewno
        sexy, ale niekoniecznie profesjonalnie.

        Pracowalem w kilkunastu duzych firmach, i teoretycznie nie bylo w nich stroju
        sluzbowego, choc bylo dosc jasne, ze mezczyzna musi byc w garniturze (nie
        znosze krawatow!), a kobieta w kostiumie...

        Na pocieszenie - ciesz sie, ze nie pracujesz w dyplomacji - tam wyglad jest
        szczegolnie wazny, wiec Protokol Dyplomatyczny scisle okresla np. dlugosc
        spodnicy...

        Pozdrawiam
        • Gość: kwieto dopisek IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.09.01, 11:22
          A artykul w "Magazynie" byl wydumany. Tyle ze to temat na dluzsza dyskusje...
          • Gość: knockout Nie podoba sie?!?!? IP: *.pl.aiesec.org 20.09.01, 18:06
            witam,
            moze zakonczymy juz ten watek pt. cierpie bo musze isc do pracy porzadnie
            ubrana! Tak sie niemilo (?) zlozylo, ze ostatnio pracowalem w tzw. Fajnej
            Firmie w kraju o dosc gorocym klimacie i 'nie ma przebacz' gajerek,
            kamizeleczka, kwaracik i zasuwaj od 9tej do 19-20tej. Mimo klimy w biurach u
            klientow nie bylo milo. Jakos nie narzekalem, bo taka jest konwencja w ubiorze
            i szlus.
            Jesli ktos chce sie ubierac inaczej, to wyjsc jest wiecej niz jedno. Mozna
            zalozyc wlasny biznes i ubierac sie dowolnie, albo nawet nie ubierac sie wcale.
            Mozna zmienic prace na inna, mozna pojsc na bezrobocie.
            • Gość: Lila Re: Nie podoba sie?!?!? IP: *.hobnet.silesianet.pl 20.09.01, 19:31
              Jezeli goście w Fajnych Firmach muszą się ubierać, jak im ktoś każe i cierpią w
              garniturkach, podobnie jak ich klienci, to ich sprawa, bo zarabiaja taką kupę
              szmalu, że muszą zrobić wszystko, jakkolwiek by to było głupie. Pewnie przyszli
              by nawet na golasa na specjalne życzenie. Ale czemu w średnich firmach taki
              szyk? Pracownik to nie malowana lala, ani małpka w cyrku - zdawałoby się, że to
              co w głowie najmniej się liczy.
              • Gość: knockout Re: Nie podoba sie?!?!? IP: *.pl.aiesec.org 20.09.01, 22:50
                witam,
                niestety nie masz racji. jak powszechnie wiadomo wiekszosc (przytlaczajaca)
                ludzi przywiazuje odpowiednie cechy charakteru do ubioru, w ktorym widzi
                drugiego czlowieka. i dlatego trzeba sie ladnie ubierac.
                • Gość: Mirko A tak to wyglada w Ameryce: IP: 65.206.44.* 21.09.01, 01:01
                  "Raz tak, a raz na wznak", czyli roznie.
                  Ostatnia tendencja: na sportowo (golf itp sporty).

                  U mnie w firmie ludzie nie majacy kontaktu z klientem chodza
                  w dzinsach a Ci co maja - niestety na odwrot, choc zauwazylem, ze prawdziwi
                  biznesmeni bez mrugniecia mowia, ze uwialbiaja garnitury, ze dobrze sie tak
                  czuja itd.

                  Co do wysokich obcasow, to owszem, Amerykanki (czasami) rzeczywiscie nosza, ale
                  tylko w firmie.
                  "Do" i "z" posuwaja w adidaskach i innych tenisowkach a buciki targaja w
                  siateczce.
                  Na ogol te biedniejze i gorzej wyksztalcone poznaje sie (m.in.) po fryzurkach
                  domowej produkcji, ktore sobie po cichu nazywam "na pudelka".
                  • Gość: kwieto Re: A tak to wyglada w Ameryce: IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 21.09.01, 16:42
                    A ja lubie chodzic w garniturach, choc na codzien nie chodze - klopotliwe jest
                    dla mnie prasowanie koszul itd., hehe

                    No i mam sporo kolezanek, ktore na codzien chodza w butach na obcasie i nie
                    robia z tego problemu, wrecz same z siebie takie buty zakladaja... i
                    niekoniecznie pracuja w Top-przedsiebiorstwach

                    Nic, tylko Yuppie'szony jestesmy...

                    I zgadzam sie z poprzednikiem - nikt nie kaze nikomu pracowac w danej firmie -
                    zatrudniajac sie, zgadzasz sie na pewne warunki, i to Twoj wolny wybor, wiec
                    pozniej nie narzekaj, ze Ci nie wygodnie
                  • Gość: dorota Re: A tak to wyglada w Ameryce: IP: *.csk.pl / *.csk.pl 17.09.02, 21:11
                    tutaj czegos nie rozumiem, ale olewam Ameryke i jej bogaczy, mam to gdzies co
                    mysla o fryzurkach " na pudelka" ja wlasnie teraz taka mam i strasznie sie
                    mecze bo musze postarac sie miec dluzsze wlosy.
                    A Amerykanie niech sie wypchaja ze swoimi milionami i niech zakopia te miliony
                    razem z nimi w grobach, bo nawet nie potrafia sie prawdziwie cieszyc zyciem i
                    jego urokami bez swoich melonow.
                    • croyance Re: A tak to wyglada w Ameryce: 12.11.07, 18:49
                      Glupie stereotypy. Chyba nigdy nie widzialas Amerykanina. Jestes
                      caly czas pod wplywem propagandy o zabojczych imprerialistach?

                      Pracowalam z Amerykanami - profejsonalisci, mili ludzi, rozwijajacy
                      swoje hobby, podrozujacy. Nikt nie narzekal na dress-code w firmie i
                      nie histeryzowal z tego powodu.
                • Gość: grolsch7 Re: Nie podoba sie?!?!? IP: 10.129.136.* / *.acn.pl 12.10.01, 19:11
                  Gość portalu: knockout napisał(a):

                  > witam,
                  > niestety nie masz racji. jak powszechnie wiadomo wiekszosc (przytlaczajaca)
                  > ludzi przywiazuje odpowiednie cechy charakteru do ubioru, w ktorym widzi
                  > drugiego czlowieka. i dlatego trzeba sie ladnie ubierac.
                  Witam!
                  Dopiero teraz przeczytalem listy w tym watku i sprowokowany
                  Twoja odp. na uwagi Lili nie moglem sie powstrzymac od komentarza.
                  To wlasnie ona ma racje i z jej listu widac, ze jest osoba myslaca, w
                  przeciwienstwie do Ciebie. Ocena czlowieka i jego kompetencji nigdy
                  nie powinna zalezec od ubioru. Chyba, ze ktos chce mi sprzedac niezawodny
                  srodek na urode na Stadionie X-lecia.
                  "Przytlaczajaca wiekszosc ludzi" wybiera Leppera, Tyminskiego, oglada
                  BigBrothera, slucha "Ich Troje" i czyta jeden poradnik "Jak zostac
                  milionerem" raz w roku. Wiec jak widze pajaca w garniturze od Bossa,
                  z paskiem Versace'a i mizdrzacego sie do drugiego takiego samego pajaca,
                  tylko z paskiem od Armaniego to ich olewam.
                  Moge sobie na to pozwolic. W biznesie gram sam. Nikt mi nie dyktuje
                  warunkow i nie musze byc malpeczka w cyrku, jak to fajnie okreslila Lila.
                  PS. Przestan chodzic na szkolenia typu "jak negocjowac", bo zglupiejesz do reszty.
                  Pozdr.
                  Grolsch07
                • Gość: Al Re: Nie podoba sie?!?!? IP: *.asystent.polsl.gliwice.pl 18.09.02, 12:34
                  Gratuluje oryginalnosci.
                  Jezeli wszystko robisz jak wiekszosc ...
                  Chyba zdajesz sobie sprawe, ze racja nie zawsze jest po stronie mas ?
                  Ja staram sie nie robic nic wbrew sobie
                  i chodze nie tylko w tym co lubie ale glownie w tym w czym jest mi wygodnie.
                  Ale pewnie to jest tylko kwestia ile kto zaplaci za przebieranke.
          • Gość: kot Re: dopisek IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.01, 16:40
            ale to nie był artykul tylko opowiadanie. takie wiesz, co to pani siedzi w domu
            i wymysla. czasem ze sa krasnoludki, albo kosmici a czasem takie realistyczne.
            jednak zawsze to opowiadanie
            • Gość: pingu Re: dopisek IP: *.customer.be.colt.net 22.09.01, 19:44
              Ja tylko w zaden sposob nie moge zrozumiec, dlaczego Was nie dziwi, ze 'ladnie'
              to znaczy na wysokich obcasach (jak ktos lubi i umie, to niech chodzi, ale brak
              umiejetnosci poslugiwania sie szczudlami jako dyskwalifikacja w pracy biurowej
              to przesada) i cielisty kolor rajstop - a jak ktos ma spora blizne na nodze, to
              co ma zrobic, czy tak tez jest ladnie ? I czy w Waszych firmach, w ktorych
              przywiazuje sie uwage az do takich szczegolow, panowie maja okreslony
              dopuszczalny wzor skarpetek, kroj kolnierzyka koszuli i desen krawata ?
              Bo mnie to jednak pachnie dyskryminacja. Nie chodzi tu przeciez o to, ze nie
              nalezy sie ubrac porzadnie - w ten sposob okazujemy w koncu szacunek naszym
              klientom - ale o czepianie sie pierdul i traktowanie kobiet jako 'ozdoby'
              firmy, a nie normalnego pracownika. W koncu dla dekoracji mozna kupic kwiatki i
              powiesic obrazki.
              • civic_vtec do pingu 22.09.01, 19:57
                Pingu, wygrzebalem przed chwila w innym watku, ze wedlug Ciebie kazdy cos ma
                przy nazwisku - jak nie MBA to "Strażnik Ochrony Przyrody" i dopiero dalej inne
                takie. Skad to skojarzenie?

                pozdr / vtec
                • Gość: pingu Re: do pingu - do civic_vtec IP: *.customer.be.colt.net 24.09.01, 11:09
                  civic_vtec napisał(a):

                  > Pingu, wygrzebalem przed chwila w innym watku, ze wedlug Ciebie kazdy cos ma
                  > przy nazwisku - jak nie MBA to "Strażnik Ochrony Przyrody" i dopiero dalej inne
                  >
                  > takie. Skad to skojarzenie?
                  >
                  > pozdr / vtec

                  Tak mi sie wymsknelo. Bylam kiedys SOP w zamierzchlych czasach i tak mi sie
                  napisalo. Nie probuje to podwazac znaczenia studiow MBA, ani porownywac tych
                  dwoch rzeczy. Nic podobnego. Chodzilo mi tylko o to, ze ten czlowiek wypisal MBA
                  przy nazwisku na drzwiach. Rozumiem cos takiego na pieczatce lub wizytowce, ale
                  dlaczego ktos, kto wchodzi do pokoju biurowego musi od razu poznac pelen zestaw
                  tytulow delikwenta, to juz jest nieco surrealistyczne. Zastanawialismy sie wiec z
                  grupa przytomniejszych (lub jak wolisz - bardziej sfrustrowanych) pracownikow, co
                  by tu sobie przy nazwisku doczepic i to byla jedna z bardziej egzotycznych
                  propozycji. Przyznaje, ze przemawiala przez nas raczej zlosliwosc niz milosc
                  blizniego, coz, rzeczywistosc biurowa.
              • Gość: knockout jaka dyskryminacja ?!!? IP: *.piekary.oho.com.pl 23.09.01, 12:29
                witam,
                owszem, sa okreslone kolory skarpetek tudziez kolory
                kszul, garnitorow i krawatow i nie uwazam, ze jest to
                dyskryminacja.
                I jeszcze raz powtorze przeslanie - jesli sie nie
                podoba, to do widzenia. Na wasze miejsce czeka
                kilka/kilku chetnych.
              • Gość: kwieto Re: dopisek IP: *.ipartners.pl 23.09.01, 14:08
                Nie wiem czy wiesz, ale jest mnostwo zasad obowiazujacych ubior mezczyzny:

                - kolor butow dopasowany do garnituru
                - kolor skarpetek dopasowuje sie na zasadzie "o ton ciemniejsze od spodni lub
                jasniejsze od buta"
                - krawat tez musi grac z marynarka, tak aby nie byl zbyt kontrastowy, ale zarazem nie
                tonal w niej
                - obowiazkowy jest pasek lub szelki (nigdy obie te rzeczy na raz)
                - obowiazuje zasada "tylko jedna rzecz we wzorki" czyli jesli masz np. kraciasta
                marynarke lub koszule w paski to krawat MUSI byc gladki, jesli marynarka ma wyrazny
                wzor, to koszula gladka i vice versa
                - oczywiscie jesli dodamy do tego jaki kolor garnituru mozna ubrac na jaka okazje,
                kiedy moze byc to frak, kiedy smoking, jaka muszka do czego (np. muszka frakowa
                nadaje sie do garnituru, a smokingowa juz nie - zeby bylo smiesznie w Polsce nie
                uswiadczysz muszki frakowej)

                Mezczyzni tez maja przerabane - najlepiej sie po prostu nauczyc, przyswoic i nie narzekac
                - albo zmienic prace na taka, w ktorej nie nosi sie strojow oficjalnych
                • goggle Re: dopisek 28.12.03, 10:31
                  kolor skarpetek ma być dopasowany do spodni lub butów...

                  to tak apropos

                  myśle że autorka wątku powinna okreslić co oznaczają "wysokie" obcasy- 1o cm
                  (rzeczywiście przesada) czy 4?
                  i czy muszą być cienkie?

                  bo 4 cm grube obcasy są i wygodne i - podobno - dobre dla zdrowia
                • iusteena Re: dopisek 03.06.05, 19:31
                  <lol>

                  jestem kobietą i wszystkie te reguły potrafiłabym wypisać z głowy, polegając na
                  czystej intuicji (zdarzało mi się ubierać facetów).

                  reguły obowiązujące facetów to n i c w porównaniu z dylematami kobiet,
                  mającymi dziesięć razy więcej opcji na strój :-)
      • Gość: jamo Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 23:25
        Wydaje mi się, że oprócz szczęścia znalezienia pracy trzeba mieć też szczęście
        do jakiej pracy się trafia. Jedni lubią ubierać się "casual", inni luźno i
        takie same są prace - w jednych wymaga się oficjalnych ubiorów, w innych nie.
        Osobiście bardzo dobrze czuję się w garniturze (mam kilka, więc nie ma
        problemów z parniem ;), ale jestem zadowolony, że nikt nie wymaga ode mnie
        takiego stylu ubierania się i mogę się ubrać luzacko - dosłownie, nikomu nie
        przeszkadza też kilkudniowy zarost. Myślę, że odzywa się tutaj kwestia: mieć
        czy być, ale na to pytanie każdy odpowiada sam. A nawiasem mówiąc sprawa
        konieczności noszenia butów na wysokim obcasie (oraz wiele
        innych "dolegliwości" związanych z zatrudnieniem) określono
        terminem "przykrości pracy" - z wykładu "Zarządzanie zasobami ludzkimi".
        Pozdrawiam, nie dajcie sobie zrobić odcisków.
        • Gość: Lila Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.hobnet.silesianet.pl 24.09.01, 15:33
          A ja się dalej upieram, że wysokie obcasy to bzdura. Przeczytajcie sobie w
          czasopiśmie Wprost artykuł o wysokich obcasach, powodujacych wiele schorzeń.
          Każda płeć, i nie tylko, ma określone zasady eleganckiego ubioru i konieczności
          dopasowania butów czy skarpetek do krawata nie można porównywać z torturą
          noszenia niewygodnego i szkodliwego dla całego ciała obuwia. Przecież taki
          pracownik męczy się przesz cały dzień zamiast efektywnie pracować. Bardzo
          głupio komuś proponować, żeby zmienił pracę z tego powodu, bo pracy każdy
          potrzebuje, a może nie znajdzie innej, ale to nie powód, żeby skazywać kobiety
          na cierpienia, pod pretekstem, że to ładnie wyglada. I jeszcze jedno - myslę,
          że pocenie się w garniturze w upał to pestka przy torturach wysokich obcasów.
          • Gość: kwieto Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 24.09.01, 16:15
            Wiekszosc moich znajomych kobiet chodzi w butach na obcasie bo lubi. Co innego
            chodzenie w szpilkach, gdzie obcas jest wysoki, a co innego w butach na
            koturnie, czy tez szpilkach z obcasem centymetrowym (a takie akurat widzialem)
            Wiec obcas obcasowi nie rowny. Chyba, ze firma wymaga od kazdej pracownicy np.
            chodzenie na siedmio, czy dziesieciocentymetrowym obcasie - wtedy to jest
            bezsens
          • Gość: jamo Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 24.09.01, 20:28
            Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Oczywiście współczuję i tym
            kobietom, które się męczą w szpilkach, i tym facetom, którym niewygodnie w
            gajerze. Jak zwykle wszystko sprowadza się do gustu i upodobań, które każdy ma
            inne, ale szef, jak to szef ma też swoje zdanie i to on kieruje firmą, a co za
            tym idzie - pracownikami. Dyskusja z szefem wydaje mi się bezcelowa i z góry
            skazana na porażkę. Stare przysłowie pszczół mówi: Kto przychodzi do szefa z
            własnymi przekonaniami, wychodzi z przekonaniami szefa. Pozdrowionka.
          • Gość: pingu Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.customer.be.colt.net 25.09.01, 16:31
            Zgadzam sie z Toba calkowicie. Problem polega na tym, ze faceci po prostu nie
            maja pojecia o czym mowia poruszajac temat wysokich obcasow. Ja w nich nie moge
            chodzic i juz. Taki defekt. I nie uwazam, ze na tej podstawie mozna wnioskowac
            o moich kompetencjach, o ile nie mowimy o pewnej bardzo starej profesji.
            A argument, ze inne kobiety w tym chodza i nie narzekaja pozostawiam bez
            komentarza. Ludzie robia rozne dziwne rzeczy, ale to nie powod, zeby zmuszac do
            tego wszystkich.
            A wszystkim, ktorzy sie oburzaja, ze nam sie nie podoba proponuje spacerek w
            butach na rzeczonych obcasach. To pomoze Wam zrozumiec o czym mowa.
            • Gość: Andrzej Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.01, 19:21

              Ktoś wspomniał wyżej,że noszenie wysokich obcasów jest szkodliwe dla zdrowia.
              Jeżeli to prawda, to można wystąpić do sądu przeciwko pracodawcy o
              odszkodowanie za narażenie na uszczerbek na zdrowiu.
              Czy któraś jest chętna?
              Andrzej
              • Gość: szefowa Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.statsbiblioteket.dk 26.09.01, 12:15
                Ja jestem chetna!!!!
                Uwazam, ze w Polsce przyjal sie zwyczaj : garsonka dla kobiet, garnitur dla mezczyzn. A ja jako szefowa
                chodze w spodniach ( kroj taki jak malolaty teraz nosza) z krotkim zakietem wcietym raczej, razem wszystko w
                czarnym kolorze, do tego przwaznie biala bluzka a buty zalezy, na wazne spotkania dosyc wysokie obcasy i
                dosyc wyszukany fason ( teraz sa takie modne i innych nie ma w sklepie) a na codzien nawet bordowe lakierki
                na niskim obcasie( zreszta mialam dwie operacje na zylaki)
                I co? I wygladam efektownie i wladczo i nie musze podkreslac widokiem swoich nog w ponczochach swojej
                kobiecosci tylko moge zajac sie praca.
                Inna sprawa, ze mam figure jak 20 latka i niejednej kobiecie taki ubiur nie pasuje bo spodnica bardziej tuszuje
                okraglosci.
                Ale mysle, ze moge polecic taki wariant ubioru wszystkim szefom, osobiscie nie lubie spodnic, kojarzy mi sie to ze
                staroscia, ze stara babcia, chyba ze do dluzszego zakietu zaloze mini spodnice! Ha!
                I co na to panowie!
                Niestety ubior to czesc manipulacji ludzmi i bawi mnie to! Dlatego to robie..
                • Gość: kwieto Ojeja IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 26.09.01, 13:13
                  Ojeja. Wgole o czym my rozmawiamy? sa pewne konwenanse i juz. Ja osobiscie na
                  codzien chodze do pracy w T-shirtach (teraz jest zimniej wiec zakladam bluzy i
                  swetry) i to najchetniej tych z "Endo" (sa rozmiary do XL!). Wyglada to dosc
                  malowniczo, jesli masz w pracy pomaranczowa koszulke z konikiem na piersiach....

                  No ale czasem mi sie zdaza, ze musze spotkac sie z jakims klientem, pojsc na
                  jakies spotkanie - wtedy nie ma przepros - garnitur, kolor koszuli, kolor
                  krawata, kolor skarpetek, desen, dlugosc krawata, pasek czy szelki, kolor butow
                  itd. itp.
                  Po pierwsze nie sadze, ze wymog noszenia wysokich obcasow jest powszechny -
                  tzn. wydaje mi sie, ze sa kryteria "eleganckiego ubioru", ale nie wysokosci
                  obcasa w zaleznosci od firmy. Czyli szef mowi - "ladne buciki" pracownik
                  rozumie "wysokie obcasy" - moze nie koniecznie od razu wysokie?

                  No i zawsze mozna po prostu zmienic prace, na taka w ktorej nie sa wymagane
                  takie stroje.

                  Ciekawe co by bylo, gdyby np. pielegniarki powiedzialy, ze one na sale
                  operacyjna nie beda wchodzic w czepkach i maskach na twarzy bo im to
                  przeszkadza... albo policjanci, ze im sie kroj mundurow nie podoba, wiec od
                  dzis beda chodzic w dresach?

                  Z drugiej strony, jesli ktos wymaga takich rzeczy, powinien zapewnic na takie
                  rzeczy tzw. "dodatek mundurowy", czy jak sie to nazywa
                  • Gość: Alex Re: Ojeja IP: *.sap-ag.de 26.09.01, 13:19

                    > Ojeja. Wgole o czym my rozmawiamy? sa pewne konwenanse i juz. Ja osobiscie na
                    > codzien chodze do pracy w T-shirtach (teraz jest zimniej wiec zakladam bluzy i
                    > swetry) i to najchetniej tych z "Endo" (sa rozmiary do XL!). Wyglada to dosc
                    > malowniczo, jesli masz w pracy pomaranczowa koszulke z konikiem na piersiach...

                    niestety, nie wszyscy mogą sobie na to pozwolić ;-PPP, nie wszyscy
                    są "kreatywnymi", "artami" itp. nie wszyscy pracują w agencjach reklamowych
                    >
                    > No ale czasem mi sie zdaza, ze musze spotkac sie z jakims klientem, pojsc na
                    > jakies spotkanie - wtedy nie ma przepros - garnitur, kolor koszuli, kolor
                    > krawata, kolor skarpetek, desen, dlugosc krawata, pasek czy szelki, kolor butow
                    >
                    > itd. itp.

                    No właśnie...

                    > Po pierwsze nie sadze, ze wymog noszenia wysokich obcasow jest powszechny -
                    > tzn. wydaje mi sie, ze sa kryteria "eleganckiego ubioru", ale nie wysokosci
                    > obcasa w zaleznosci od firmy. Czyli szef mowi - "ladne buciki" pracownik
                    > rozumie "wysokie obcasy" - moze nie koniecznie od razu wysokie?

                    zgadzam sie
                    >
                    > No i zawsze mozna po prostu zmienic prace, na taka w ktorej nie sa wymagane
                    > takie stroje.

                    tra la la la... przecież widzisz, że dziewczyna szczesliwa, ze znalazła (po
                    miesiącach poszukiwań). Recesja, kochany, cięzko znaleźć robotę...w takiej
                    sytuacji wymagania odnośnie strojów nie są tak istotne, jak reszta, przy
                    podpisywaniu kontraktu o prace.


                    > Ciekawe co by bylo, gdyby np. pielegniarki powiedzialy, ze one na sale
                    > operacyjna nie beda wchodzic w czepkach i maskach na twarzy bo im to
                    > przeszkadza... albo policjanci, ze im sie kroj mundurow nie podoba, wiec od
                    > dzis beda chodzic w dresach?

                    A to zupełnie inna historia... to są zawody "mundurowe"...

                    > Z drugiej strony, jesli ktos wymaga takich rzeczy, powinien zapewnic na takie
                    > rzeczy tzw. "dodatek mundurowy", czy jak sie to nazywa

                    Kiedyś tak było rzeczywiscie, na początku lat 90. zagraniczne firmy dawały co 3
                    miesiące kobietom taki dodatek na ubranko i fryzjera...
                    Obawiam sie, ze te czasy minely bezpowrotnie...


                    pozdrawiam
                    • Gość: kwieto Re: Ojeja IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 26.09.01, 17:49
                      Wiesz, zgadzam sie, ze sa firmy ktore automatycznie wrecz moga sobie na takie
                      ekstrawagancje pozwolic - sek w tym, ze ja uprawialem taki ubior a to w banku,
                      a to w duzej firmie konsultingowej...

                      a ze recesja jest to wiem, bo sam zostalem wlasnie "zredukowany". Tyle ze to
                      nie zmienia moich pogladow - moze trzeba bylo poszukac ten miesiac dluzej?
                      • Gość: <B>sprawdzan</B> Re: Ojeja IP: 80.48.232.* 16.10.03, 14:45
                        ciekawe...
            • Gość: Fant Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.05, 09:44
              > A wszystkim, ktorzy sie oburzaja, ze nam sie nie podoba proponuje spacerek w
              > butach na rzeczonych obcasach. To pomoze Wam zrozumiec o czym mowa.

              Bardzo chetnie sie z toba zamienie.
              Ty nos plaskie. Ja zas bede nosil wysokie (obcasowe). Ok?
          • Gość: kobitka jestem Re: cholerne wysokie obcasy IP: 80.48.232.* 16.10.03, 14:24
            > I jeszcze jedno - myslę, że pocenie się w garniturze w upał to pestka przy
            > torturach wysokich obcasów.
            a ja, choć w tej chwili jestem w modnych kozaczkach na zupelnie plaskim obcasie
            uwazam że z dwojga złego zdecydowanie gorsze jest pocenie sie w
            garniturze/kostiumie.
            nie ma co gadać - nie kazdy ma gust i wyczucie co wypada a co nie. dlatego
            zgadzam się ze w pracy należy wprowadzić pewne reguły w tej dziedzinie.
            najbezpieczniej chyba jest powiedzisć, czego nie wolno - np. obuwia sportowego,
            krótkich spodenek, dresów, kapci itp.
            z innej beczki:
            elegancko: torbicka, kożuchowska,cielecka
            nieelegancko: kozidrak, skrzynecka, samusionek, trojanowska
        • Gość: Dogi Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.uk.ihost.com 20.09.02, 14:08
          Ubiór "Casual" to znaczy właśnie ubranie lużne i niezobowiązujące .... tak na
          marginesie. Ale ludzie często to mylą i często na spotkaniach gdzie jest
          informacja o ubraniu casual pojawia się osoba-dwie odstawione jak stróż... (w
          Polsce oczywiście - za granicą raczej się nie mylą)
      • Gość: Asia Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 16:17
        Kiedys pracowalam w firmie, w ktorej kobiety nie mogly nosić spodni - wylacznie
        spodnice lub sukienki. Mialysmy to w umowach o prace. Doszlo do absurdalnej
        sutuacji, ze akceptowane przez dyrekcje byly panie w falbaniastych, kwiecistych
        lub w groszki spodnicach, do tego rozowa bluzka i dziergana kamizelka, a gdy
        pewnego dnia przyszlam do pracy w bialej koszuli i eleganckim granatowym
        garniturze - zostalam natychmiast upomniana za niewlasciwy stroj.
        • Gość: jamo Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 26.09.01, 16:47
          Moja koleżanka (jest sekretarką) została upomniana za to, że pod spodniami
          miała stringi. Jak ktoś bardzo chce to wszystko sobie skojarzy...
          • Gość: pingu Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.customer.be.colt.net 26.09.01, 16:53
            Gość portalu: jamo napisał(a):

            > Moja koleżanka (jest sekretarką) została upomniana za to, że pod spodniami
            > miała stringi. Jak ktoś bardzo chce to wszystko sobie skojarzy...

            Jezu! A kto to sprawdzal?
            Ja zostalam kiedys upomniana za t-shirt i szorty, ale... Wlasnie sie przebralam i
            wychodzilam z biura, aby uciec na wakacje, no i oczywiscie musialam sie w
            drzwiach nadziac na szefa. Nie rozumiem tylko, jak moglo mu przyjsc do glowy, ze
            ja tak caly dzien w pracy spedzilam...

            • Gość: kiciaf Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.09.01, 17:29
              Kilka lat temu gdy pracowałam w bardzo ważnej amerykańskiej firmie osobą
              najgorzej ubraną w całym biurze był "cuntry controler" - amerykanin rodowity
              zresztą. Przychodził a właściwie przyjeżdzał na rowerze w dzinsach,
              podkoszuklkach, bluzach lub swetrach. Rower swój zaś parkował pod ścianą swego
              eleganckiego gabinetu-akwarium. Kiedyś mieliśmy bardzo ważne spotkanie z bardzo
              ważnymi gośćmi i całe biuro było szalenie ciekawe jak będzie nasz szef
              wyglądał.
              Okazało się, że jest posiadaczem koszuli blue z białym kołnierzykiem oraz
              ciemnej marynarki natomiast nie jest posiadaczem krawata ani odpowiednich
              spodni, chociaż dżins zamienił na sztruks. Tym niemniej wyglądał dziwnie...
              szczególnie jeżeli reszta biura była odstrzelona na wysoki połysk...

              Jednak bardzo ważne osoby przyjęły wygląd naszego szefa bardzo naturalnie -
              choć myślę sobie po cichutku, że to było raczej dobre wychowanie niż akceptacja.
              Ogólnie po pracy w tej firmie wyniosłam pewne wrażenie, że europejczycy dużo
              większą uwagę przywiązują do stroju niż amerykanie. Nasz główny szef Holender
              był zawsze niennaganny, aż miło było popatrzeć...
              Natomiast jak obaj stanęli obok siebie....
              Zawsze cisnęły nam się na usta bardzo soczyste i wyrafinowane porównania.
              PS.Pragnę dodać że dobór odzieży naszego county controlera nie był wynikiem
              jego kłopotów finansowych...
              • Gość: jamo Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 26.09.01, 23:17
                Był po prostu luźny gostek.
            • Gość: jamo Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 26.09.01, 23:18
              Kilka słów uzupełnienia - spodnie były dość obcisłe i ktoś po prostu dojrzał.
              • Gość: Lila Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.hobnet.silesianet.pl 03.10.01, 10:11
                Czy to nie szczyt wszystkiego, zeby krytykować pracownicę za to, co nosi pod
                ubraniem ? A gdyby to był czarny koronkowy gorset, lub pas do pończoch ? Myślę,
                że powinni jej byli raczej zwrócić uwagę na zbyt obcisłe spodnie, ale to, co
                ma 'pod' nie powinno nikogo obchodzić (oczywiście musi to nosić tak, żeby nikt
                nie miał okazji nic dojrzeć).
        • Gość: gschab Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.limes.com.pl 27.09.01, 09:26
          Rodzaj noszonego stroju jest uzależniony od wykonywanej pracy. Często regulują
          go jeszcze wewnętrzne firmowe przepisy. I to jest OK - idziesz do pracy musisz
          się dostosowac. Chyba,że jesteś wybitny wówczas nie obowiązują cię reguły w
          tym wzgędzie.
          • Gość: nicka Re: cholerne wysokie obcasy IP: 195.205.48.* 03.10.01, 11:31
            ale to powinny byc normy w stylu "schludny i stosowny do miejsca pracy wyglad",
            a nie okreslanie koloru rajstop i wysokosci obcasa!
            • Gość: malarka Re: cholerne wysokie obcasy IP: 195.216.97.* 03.10.01, 15:24
              co do obcasów, to zależy dla kogo co jest wygodne. Ja np. nie potrafię chodzić
              w butach ponizej 5cm obcasa (wyjątek adidasy, klapki lub butki w góry). Ale też
              mam tak zmanierowaną stopę, która już nie toleruje zadnych niższych pantofli.
              A cieliste rajstopy? Nie wyobrażam sobie założenia czarnych do pracy. Nie
              dlatego, że nie mogłabym, ale mam zakodowany jakieś poczucie estetyki.
              Co do firmy to myślę, że powinny obowiązywać jakieś kanony, elegancji itp.
              natomiast bez przesady. Myślę, że przesada wynika niejednokrotnie z tego, ze
              (bez urazy!) wiele osób po prostu nie potrafi samodzielnie dobrze się ubrać.
              Weźmy np. moją firmę (duży importer samochodów dobrej klasy)-ludzie chodzą
              elegancko ubrani, mężczyźni pod krawatem, garnitur, lub marynarka z dobranymi
              spodniami, dopasowane, wypastowane buty itd. Kobiety w garsonkach, garniturach
              lub dobrze skomponowanych połączeniach swetra (rozpinanego), bluzki i
              spódnicy/spodni. Niemniej jednak zdarzają sie "osobniki", które zatracają
              poczucie wręcz przyzwoitości. W jednym z działów pracuje osóbka, która potrafi
              założyć złote sandałki, których paski oplatają nogę aż po kolana,do tego mini
              spódniczka skrojona w trójkąt, ledwie zakrywająca pupę, i tęczowa bluzeczka na
              ramiączkach, ledwie ukrywająca biust. No to ja przepraszam, sądzę, że gdyby
              prezes kiedykolwiek ją zobaczył (do tej pory chyba się nie spotkali) albo
              wyciągnąłby z kieszeni pieniądze dla niej na ubranie, albo sama nie wiem... Ja
              bym pewnie kazała jej wracać do domu po coś stosownego, albo nie wracać. Ale to
              już moja opinia.
              Ja sama stosuję własną, wygodną elegancję. I noszę buty na 5,5cm do 8cm obcasie
              (jedne nawet: 11 cm-trzymam w biurze. Poza tym garsonki, garnitury, cieliste
              rajstopy, apaszki(niezliczona ilość w szafie), rozmaite kombinacje spodni,
              spódnic, i wszelkiego typu bluzek ze sweterkami bądź marynarkami. I powiem wam
              coś: bardzo często słyszę od koleżanek, że ładnie/dobrze wyglądam. I wcale nie
              czuję dyskomfortu z powodu ubioru.
              Za to w weekend pozwalam sobie na bojówki, "ciężkie" obuwie, i w ogóle styl
              artystycznego luzu. Taki "kameleonizm" naprawdę urozmaica życie, i w niczym nie
              przeszkadza.
              • Gość: pingu Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.customer.be.colt.net 04.10.01, 09:37
                Gość portalu: malarka napisał(a):

                > co do obcasów, to zależy dla kogo co jest wygodne. Ja np. nie potrafię chodzić
                > w butach ponizej 5cm obcasa (wyjątek adidasy, klapki lub butki w góry). Ale też
                >
                > mam tak zmanierowaną stopę, która już nie toleruje zadnych niższych pantofli.

                I to jest wlasnie cos, czego bardzo chcialabym uniknac. Jako zywo przypomina mi
                to praktyki krepowania stop dziewczynkom w Japonii i Chinach, tam tez uwazano,
                ze 'kobieca noga tak ladniej wyglada'. Na sama mysl ciarki przechodza mi po
                plecach.
                Ja sie ciesze w miare dobrym zdrowiem i wolalabym, zeby tak pozostalo.
                • Gość: inka dyskusja prowokowana IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 05.10.01, 21:23
                  A wiecie juz ze cały temat rzuciła nam na zer dziennikarka GW?
                  Była ciekawa jak to jest w firmach ze strojem słuzbowym!
                  A sama do pracy chodzi w cieplutkim, mieciutkim polarku- a nie wcielistych
                  rajstopkacg i w szpilkach...
                  • Gość: hekse Re: dyskusja prowokowana IP: *.statsbiblioteket.dk 12.10.01, 17:10
                    Krepowanie nog dziewczynkom w Japoni i Chinach nie mialo na celu pieknego wygladu nog tylko ten
                    sposob powodowal wyolbrzymiony rozwoj narzadow plciowych no jako pociagajacy element dla
                    meza i wieksze szanse sprzedazy mezczyznie takiej panienki. Oczywiscie bogatemu, bo ona sama
                    chodzic nie za bardzo mogla a co dopiero pracowac.!!
                    • pingu Re: krepowanie stop 12.10.01, 17:14
                      Gość portalu: hekse napisał(a):

                      > Krepowanie nog dziewczynkom w Japoni i Chinach nie mialo na celu pieknego wygl
                      > adu nog tylko ten
                      > sposob powodowal wyolbrzymiony rozwoj narzadow plciowych no jako pociagajacy
                      > element dla
                      > meza i wieksze szanse sprzedazy mezczyznie takiej panienki.

                      Przyznam, ze z takim wytlumaczeniem w zyciu sie nie spotkalam. Czy mozesz
                      wytlumaczyc jak ma sie jedno do drugiego ? Bo ja jakos zwiazku nie widze ?
                      • Gość: hekse Re: krepowanie stop IP: *.statsbiblioteket.dk 13.10.01, 13:04
                        A taka odpowiedz mi przyszla w zwiazku z jakias poprzednia uwaga na ten temat.
                        Poza tym oczywiscie,ze nigdzie sie z takim stwierdzeniem nie spotkalas bo to pochodzi z wiedzy o taoizmie.
                        W porzadnym kraju powinna byc nauka w szkolach o wszystkich istniejacych religiach a nie tylko o jednej -
                        terrorystycznej- wtedy taka nauka rozwija umiejetnosci myslenia a nie otumania, jak to jest praktykowane w
                        Polsce no i wiadomo gdzie jeszcze.
                        • Gość: pingu Re: krepowanie stop IP: *.customer.be.colt.net 13.10.01, 15:12
                          Gość portalu: hekse napisał(a):

                          > A taka odpowiedz mi przyszla w zwiazku z jakias poprzednia uwaga na ten temat.
                          > Poza tym oczywiscie,ze nigdzie sie z takim stwierdzeniem nie spotkalas bo to po
                          > chodzi z wiedzy o taoizmie.
                          > W porzadnym kraju powinna byc nauka w szkolach o wszystkich istniejacych religi
                          > ach a nie tylko o jednej -
                          > terrorystycznej- wtedy taka nauka rozwija umiejetnosci myslenia a nie otumania,
                          > jak to jest praktykowane w
                          > Polsce no i wiadomo gdzie jeszcze.

                          Ale ja ciemnota chodzaca i tlumok niedouczony chcialam sie wlasnie tego od Ciebie
                          dowiedziec. Ale teraz wiem przynajmniej skad u mnie sklonnosci terrorystyczne. No
                          wlasnie, gdzie sie nie rusze, tam zaraz mam ochote podlozyc bombe. A swoja droga -
                          czy znasz taki kraj, w ktorym uczy sie o wszystkich religiach bez wyroznainia
                          zadnej, nawet wyznawanej przez znakomita wiekszosc mieszkancow ? Bo ja chyba nie.

                      • Gość: Andrzej Re: krepowanie stop IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.01, 16:42
                        Wg Chińczyków krępowanie stóp wzmacniało mięśnie pochwy u kobiety, dzięki czemu
                        facet miał większą przyjemność podczas stosunku. Dodatkowo uważa się, że na
                        fetyszystów małe stopy działają podniecająco, niby jak na normalnych wielkość
                        biustu.
                        Pozdrowienia, Andrzej
                        • Gość: pingu Re: krepowanie stop IP: *.customer.be.colt.net 15.10.01, 16:23
                          Dzieki,
                          Teraz rozumiem o co im chodzilo. Tak czy inaczej, trudno zaprzeczyc, ze byla to
                          praktyka niezbyt humanitarna.

                          Pozdr.
                          • Gość: . Re: krepowanie stop IP: 192.168.0.* / 212.244.147.* 15.10.01, 18:22
                            • Gość: aise a propos krepowania stop - uscislenie drobne IP: 217.67.196.* 16.10.01, 15:40
                              Stopy krepowano w Chinach a nie w Japonii. Japonki w tym czasie chodzily w geta
                              (takie drewniane chodaki), ktore moze nie najlzejsze, ale stóp nie krępowały.
                              Do tego takie gejsze na ten przyklad nosiły biale skarpetki zapinane na
                              guziczki. I było im raczej wygodnie mimo, ze stopy stawiały nieco inaczej. do
                              tej pory im to zreszta zostalo - stawiają stopy do srodka. taki szyk. To tak
                              trochę poza topikiem, ale nie mogłam sie powstrzymać.
                              Pozdrowienia
                              • pingu Re: a propos krepowania stop - uscislenie drobne 16.10.01, 15:47
                                Przyznaje sie do ignorancji... Nie powinnam powolywac sie na przyklad czegos,
                                czego dobrze nie znam, wiem o tym, ale tak mi sie to skojarzylo. Dzieki za
                                uscislenia, przynajmniej mi sie nieco horyzonty poszerzyly.
                                • zulia Re: a propos krepowania stop - uscislenie drobne 27.10.01, 14:39
                                  w naszym zacofanym kraju opisywał to Focus. poza tym w japonii uczy się tak
                                  samo o szinoiźmie i buddyźmie więc jednak jest taki kraj.
                        • Gość: Aska Re: krepowanie stóp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 10:47
                          Nie chodzilo tu glównie o to, aby mezczyzna mial wieksza przyjemnosc
                          stosunku z kobieta o malych stopach. Kobieta, ktora miala "zlote
                          lilie" mówiła teściom, że jest posłuszna i odporna na ból
                          (krępowanie było b.bolesnym procesem) taki jak poród. Jej stopy
                          mówiły także o jej wartości, im mniejsze stopy tym lepsza szansa na
                          dobre małżeństwo. Mężczyźn zachwycaly maleńkie stopki kobiet.
                      • Gość: man Re: krepowanie stop IP: 195.117.28.* 18.10.05, 16:30
                        w jakiej Japoni w jakich Chinach - spowrotem do szkoły uczyć się! To zwyczaj z
                        Wietnami który owszem dotarł do Chin ale sie nie upowszechnił. W Japoni go
                        nigdy nie było. Rozrost narządów łciowych...... kobiety kupcie sobie książki bo
                        żałość bierze.
                • Gość: tesi Re: cholerne wysokie obcasy IP: 195.117.28.* 18.10.05, 16:26
                  W jakiej Japonii??????????? W Japonii NIGDY nie krepowno stóp kobietom, nosiły
                  geta - wysokie koturny z lakowanego drewana. lub zori klapki ze słomy ryżowej -
                  z których wywodzą się powszechne w naszych czasach japonki.
                  Obyczaj krępowania stóp rozwinął się w Wietnamie i dotarł do Chin ale się tam
                  nie rozpowszechnił.
                  Radze poduczyć się, tak samo o wpływie np 5 cm obcasów na nogi.
              • Gość: Maksior Do Malarki IP: *.*.*.* 15.12.01, 18:23
                Skonczysz u ortopedy. I pomeczysz sie przez kilka miesiecy, zanim miesnie lydki
                znowu rozciagniesz do plaskiego obcasa...
              • Gość: Margo Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.06.05, 02:40
                A niby czemu ta dziewczyna, jeśli nie ma kontaktu z klientem, nie może się tak
                właśnie ubierać? Dla mnie te wszystkie normy to często przeginanie. Jakie
                znaczenia ma to, czy dzieczyna z księgowości będzie w białej bluzce, czy w t-
                shircie? Nie powinnop nas dziwić to, że ktoś sie tak do pracy ubiera, ale to,
                że tak często firmy narzucają swoim ludziom w czym mają chodzić - i to ludziom,
                którzy pracują na stanowiskach na których nie ma to żadnego znaczenia. Rozumiem
                wymóg stroju na rozmowę handlową, ale po co, gdy dłubie się coś samemu sobie za
                biurkiem?

                Ktoś tu zauważył, że ludzie za granicą, w szczególności w Stanach, mają do tego
                zupełnie inne podejście. I właśnie ich podejście jest naturalne! Czemu gość na
                stanowisku nie miałby sobie jeździć do pracy rowerem, jeśli lubi? Przynajmniej
                dba o kulturę fizyczną i ma coś z życia.

                Bywam na różnych spotkaniach na których wystepują ludzie zza granicy, którzy
                naprawdę wysoko w swoim fachu zaszli. I widuję ich z kolczykiem w uchu,
                jeansach itd. A my (może przez jakieś kompleksy lub chęć zabłyszczenia?)
                wciskamy sie w garnitur.

                U mnie w firmie jest babka, na bardzo eksponowanym stanowisku, która na
                rozmowie z klientem potrafi się pokazać w szortach lub ze stanikiem niemal na
                wierzchu. A jest najskuteczniejsza! Jest po prostu mistrzynią w swoim zawodzie.
                I klienci bardzo sobie cenią kotakty z nią, przez jej rzeczowość.
                • croyance Re: cholerne wysokie obcasy 12.11.07, 18:58
                  Na ubieranie czegokolwiek pozwolic moze sobie pan prezes, albo Bill
                  Gates. Ale my mowimy o szeregowym pracowniku, ktory doznal szoku na
                  wiadomosc o istnieniu dress-code'u.
      • Gość: Dziobak Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.acn.waw.pl 28.10.01, 21:02
        Cześć Dorotko,
        myślę, że nie masz innego wyjścia jak tylko dostosować się lub zmienić pracę.
        Jeśli stanowisko/pozycja wymaga "mundurku" to trudno. Zawsze przecież możesz
        wynegocjować niskie obcasy a poza tym nie wszystkie pantofle na wysokim obcasie
        obcierają pięty! Może masz po prostu niedobrane obuwie? A kolor rajstop? Mój
        Boże - nie masz innych problemów? Czy założyłabyś czarne do białej sukni
        ślubnej? Przecież białe rajstopy pasują tylko do ślubu, czarne do kreacji
        balowej/wizytowej lub na pogrzeb. Na wszelkie inne okazje są rajstopy o kolorze
        tzw. "cielistym" a i tak jest tego multum. Potraktuj te wymogi jako nowe
        doświadczenie życiowe a będzie Ci łatwiej. Pomyśl o okropnych kitlach
        pielęgniarek, kucharek i cieszmy się, że możemy ubierać się w/g własnego gustu
        a tylko w/g pewnych norm! Życzę Ci cierpliwości bo i tak jest nam łatwiej niż
        naszym Babkom (gorsety, podwiązki itd).
        pozdrawiam
      • Gość: men Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 30.10.01, 01:54
        Alleż Kotku w dziale obsługi to standard, nie wiesz jeszcze o tym ???
        Nie wiesz,że większość zaopatrzeniowców, szefów to meżczyxni (bez obrazy
        kobiet) - to zostało naukowo dowiedzione :))
        Ja u siebie dałem piątek na pełny luz Paniom.
      • Gość: Stella Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.12.01, 15:40
        Możesz się wymówić względami zdrowotnymi.Chodzenie na wysokich obcasach
        powoduje halluxy,które trzeba operować.Cierpi na to większość modelek
        (m.in.Naomi Campbell)
        • Gość: dsp[ Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.acn.waw.pl 17.03.02, 20:58
          Gość portalu: Stella napisał(a):

          > Możesz się wymówić względami zdrowotnymi.Chodzenie na wysokich obcasach
          > powoduje halluxy,które trzeba operować.Cierpi na to większość modelek
          > (m.in.Naomi Campbell)

          chyba
        • bluebaby Re: cholerne wysokie obcasy 30.05.04, 20:47
          A jak do naszej firmy przyjechała złozyć ofertę współpracy pani dyrektor
          oddziału Deutsche Banku to myślałam, że przysłali kogoś z agencji towarzyskiej
          (jakiejś drogiej).
          Pani dyrektor oddziału w wieku ok. 30-35 lat ubrana była w czarną garsonkę,
          szpilki miała 12 centymetrowe, spódniczka była baaardzo krótka a dekolt pod
          marynarką ledwie zakrywał sutki.

          Nie wygladała mi ta pani na kogoś kogo można "poważnie" odebrać.
          Słyszałam, że ją zwolnili.
          Ciekawe za co ;)
      • Gość: Kij Re: cholerne wysokie obcasy IP: 10.30.42.* 19.03.02, 12:41
        Gość portalu: dorota napisał(a):

        > Od tygodnia mam nowa prace. najpierw zachwyt, po miesiacach szukania, teraz
        > lekki szok po tych siedmiu dniach. firma zwykla, nastawiona na kontakt z
        > klientem. Na spotkanie z ktorym musze isc w garsonce, cielistych rajstopach,
        > cholernych wysokich obcasach i ze szminka na ustach - blady roz. Co jest do
        > diabla - rozumiem, choc nienawidze, garsonke. Wizerunek itp. lepszy od swetra.
        > Ale cieliste rajtki??? Najgorszy rodzaj rajstop w moim zyciu. A obcasy - czy
        > bede gorsza w rozmowach z klientami jesli naloze polbuty??? A tak kiwam sie jak
        >
        > pijany pajac na obcasach, ratuje obtarte piety. Czy tylko ja mam pecha do
        > obowiazkowego stroju, czy to norma, a ja nic o zyciu nie wiem??


        Rany - nie widze problemu. Jak Ci nie pasują wymagane ciuchy, zawsze możesz iść
        pracować do warzywniaka

        • Gość: Mirek Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.filar.pl 26.03.02, 14:53
          Chyba tak.
          • Gość: atka Re: cholerne wysokie obcasy IP: 217.153.105.* 02.08.02, 15:51
            w mojej firmie nie ma wymogow dot. wysokosci obcasow dla pan
            (ktore sa w mniejszosci) niemniej jednak kobieta musi wygladac schludnie -
            zadne tam miniowy i bluzki na ramiaczkach
            co do panow obowiazuje garnitur, koszula i krawat

            sa tez dwa zwyczaje - przebierania butow - dot. to zwl. okresu jesien/zima/
            wiosna (i kazdy w firmie musi miec butki na przebranie, panie rowniez)
            oraz free day - czyli piatek - kiedy mozna ubrac sie w to w co sie chce - czyli
            dzinsy, cos luzniejszego (t-shirt, polo, ktotkie spodenki, sandaly, panie -
            luzniejsze sukienki)
      • Gość: Ewelina Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.smlw.pl / 10.0.2.* 18.08.02, 23:09
        Gość portalu: dorota napisał(a):

        > Ale cieliste rajtki??? Najgorszy rodzaj rajstop w moim zyciu. A obcasy - czy
        > bede gorsza w rozmowach z klientami jesli naloze polbuty??? A tak kiwam sie
        jak
        >
        > pijany pajac na obcasach, ratuje obtarte piety. Czy tylko ja mam pecha do
        > obowiazkowego stroju, czy to norma, a ja nic o zyciu nie wiem??

        Inne rajtki są na zachodzie niedopuszczalne w pracy. Sa uznawane za zbyt
        erotyczne-szczególnie czarne!!!

        Ale z tymi butami przesadzili ;)))
      • Gość: pandee Re: cholerne wysokie obcasy IP: 80.48.73.* 20.08.02, 10:28
        A ja to mam w ogole schize. Poniewaz spotykam sie z roznymi rodzajami ludzi,
        czasem musze sie przebierac w ciagu dnia :) Serio. Poniewaz jestem czyms w
        rodzaju szkoleniowca-doradzacza (ucze angielskiego, ale nie od podstaw tylko
        sztuki konwersacji, biznesu, w polaczeniu z technikami przygotowywania
        prezentacji, kruczkami psychologicznymi itp), musze miec bliski kontakt z
        wiekszoscia klientow. I czasem rano do jakiegos banku butki na obcasie,
        rajstopki i kostiumik, a po poludniu na "ciorana" sesje w dzinsach, w
        miedzyczasie w "letnich" ciuszkach zaliczajac luzna rozmowe nad jakas woda.
        Poza tym w firmie, gdzie najczesciej bywam, musze pamietac ze w poniedzialki
        elegancko i tiptop, a w piatki casual Friday bo jak przyjde w garsonce, to
        klient sie bedzie glupio czul w koszulce polo i luznych gaciach :)
        Mimo wszystko popieram stroj "firmowy" - jak wspomnial Andrzej, zero zachodu z
        tym, co trzeba rano wlozyc na siebie...inna sprawa, ze to obciach niejaki
        codziennie w tych samych ciuchach...buuuuu <lol>
      • Gość: yenna Re: cholerne wysokie obcasy IP: 195.94.198.* 30.08.02, 11:33
        A faceci to się w ogóle nie powinni na temat wysokich obcasów wypowiadać. Można
        zdecydować, że pracownica ma nosić w biurze pantofle a nie glany, ale wara od
        wysokości obcasa! Czy mężczyźni wiedzą jak bolą halluksy? A to niestety
        nieuniknione po kilku lub kilkunastu latach na obcasach. Poza tym obcasy o
        wysokości 10 cm nie każdemu pasują. Ja mam 182 cm. wzrostu i patrzę na
        wszystkich szefów z góry nawet bez obcasów. Nie chciałabym już ich bardziej
        drażnić, więc chodzę "na płasko". Zwłaszcz, że pracuję z Włochami, wiecie, że
        nie są wysocy...;)
        • Gość: +++IGNOR Do klienta najlepiej w kabaretkach i bieliźnie.... IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 16.09.02, 02:01
        • Gość: Aga Re: cholerne wysokie obcasy IP: 213.17.175.* 17.09.02, 09:46
          Święta racja, dlaczego nikt nie patrzy na zdrowie?
          Eleganckie pantofle na obcasach max. 5-6 cm, to jest OK, look jest w porządku,
          zadbany i z klasą. Żądanie obcasów pow. tej wysokości to czysty seksizm. U nas
          w firmie obcas powyżej 8 cm uchodzi za "zbędną ekstrawagancję". Trzeba we
          wszystkim znać umiar.
        • Gość: ania Re: cholerne wysokie obcasy IP: 217.153.160.* 18.10.05, 20:10
          nosze wysokie obcasy od kilkunastu lat i to wysokie 10-12 cm, nie mam haluksów,
          nie mam problemów z chodzeniem w butach na płaskim. Halusy tworzą się nie od
          szpilek a od źle dobranego obuwia, za ciasnego, źle wyprofilowanego. A co do
          zdrowia nóg, stóp, to drogie panie, to zależy jak się o te nogi i stopy dba.
          Jak się ćwiczy, rozciąga mięśnie to żadne schorzenia nie dopadną was. Po całym
          dniu na obcasach zdejmujesz buty zakładasz adidasy i do klubu poćwiczyć, a po
          domku i w lecie po trawie na boso.
          A co do Włochów strzał w płot... nikt tak nie kocha wysokich kobiet w szpilkach
          jak niziutcy włosi, jakoś nawet 180 + 12 cm szpilka ich nie zniechęca a wręcz
          odwrotnie.

          pozdrawiam
          ania
      • Gość: aga Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.acn.waw.pl 16.09.02, 10:25
        Czy wiecie jak maja stewardesy w liniach lotniczych (polskich)? Otoz posiadaja
        podrecznik do ktorego powinny sie stosowac (inaczej grozi im zdjecie z lotu i
        inne nieprzyjemnosci jesli trafia na czepialskiego przelozonego) i ktory w
        najdrobniejszych szczegolach opisuje normy ubioru i wygladu. Oto przyklady:
        bielizna wylacznie biala, podkolanowki do spodni wylacznie w kolorze off
        black, rajstopy- wylacznie 20 lub 40 dem w kolorach od visone do capucino,
        jedna bransoletka, jeden pierscionek poza obraczka, jeden lancuszek w dodatku
        pod bluzka, fryzura- wlosy dluzsze niz do ramion obowiazkowo spiete, spodnica
        tez ma okreslona dlugosc. Co do butow i obcasow to poza scisle okreslona
        wysokoscia obcasa na poklad (3-5 cm) i poza pokladem (5-9 cm)istnieja rowniez
        scisle wymagania co do fasonu i wygladu. Dodam, ze obcasy bywaja mierzone.
        Panowie tez zostali dokladnie zaszufladkowani, a podrecznik zawiera stron
        przynajmniej 20 i mowi jeszcze np. o higienie osobistej. To wszystko jest
        oceniane i punktowane podczas lotow sprawdzajcych, ale dziewczyny i tak
        stosuja rozne wybiegi. Na koniec dodam, ze zdarzalo sie jednemu instruktorowi
        sprawdzanie i dociekanie, czy nogi sa wlasciwie wydepilowane. Pozdrawiam
      • Gość: jol Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.09.02, 14:49
        nikt Cię nie zmusza do ubierania się , możesz do południa kręcić się w
        szlafroku , papilotach oraz z petem w kąciku ust , masz wybór . A jak wlazłaś
        między wrony to kracz jak one.
      • Gość: jol Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.09.02, 14:49
        nikt Cię nie zmusza do ubierania się , możesz do południa kręcić się w
        szlafroku , papilotach oraz z petem w kąciku ust , masz wybór . A jak wlazłaś
        między wrony to kracz jak one.
      • Gość: Mucha Re: cholerne wysokie obcasy IP: 212.160.131.* 16.09.02, 14:57
        Witam,
        dzieki Bogu pracuję w instytucji, która nie zmusza ludzi do mundurków ani
        obcasów. Sama chodzę w dzianinie i jestem chora jak muszę się "odstrzelić".
        Niestety nie zgodzę się co do wysokich obcasów. Wszystko zależy od firmy, która
        takie buty wyprodukowała. Amerykanie mają buty na niebotycznych obcasach, ale
        daje sie w tym chodzić, bo są dobrze wyprofilowane. Sama jestem posiadaczką
        jednej pary wysokich pantofli i są to najwygodniejsze buty jakie mam.
        Kosztowały masę kasy, ale warto było.
        Pozdrawiam
      • Gość: fenomena Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.mcnet.pl / *.k.mcnet.pl 16.09.02, 15:02
        Pijany pajac, wspaniałe.
        Pio 6-letnim doswiadczeniu zawodowym ( zaczynalam z identycznymi rozterkami jak
        Ty) mogę Ci powiedzieć,ze zachować suwerennosć korporacyjną można wspaniale w
        garniturze i pólbutach ( na jakimkolwiek obcasie, byleby lekko stukał), w
        dzinsach i dobrej marynarce, w sukieneczce z eleganckim kołnierzem koszulowym,
        w granatowych rajstopach, grunt to pewność siebie połączona z umiarem.
        Pozdrawiam serdecznie!
      • Gość: Małpa@ed Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.chello.pl 16.09.02, 15:11
        jak ci nie pasuje to zmień pracę.
        • Gość: IrMa Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 16.09.02, 22:05
          Gosc MALPA nieslusznie przypisuje sobie iloraz ksywy. Dla mie jest po prostu glupi.
      • Gość: Darek Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.dialog.net.pl / *.walbrzych.dialog.net.pl 17.09.02, 08:49
        Nie przejmuj się takie są teraz standardy pracy w firmach nastawionych na
        klienta.Ja chodzę od 2 lat w garniturze i krawacie choć wolę stare podarte
        jeansy,ale tego wymaga firma . pamiętaj , że po pracy możesz biegać nawet nago
        po domu.Pozdrawiam
      • Gość: jones Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.attcanada.com / *.attcanada.com 17.09.02, 17:44
        Razi was, ze szef zyczy sobie konkretny wyglad, a nie razi was, ze podajecie
        stan cywilny, date urodzenia i czasami zdjecie na CV? To dopiero jest dla mnie
        ponizajace. Tak sie sklada, ze pracuje dla korporacji w Ameryce Pln, gdzie nikt
        nie smialby sie mnie zapytac o takie szczegoly, a zobaczyc to mnie moga na
        interview a nie na zdjeciu. A prace chce dostac na podstawie umiejetnosci a nie
        czy sie szefowi podobam z wygladu.

        Co do ubran, to pare uwag. Trzeba miec wyczucie w co sie ubrac w zaleznosci od
        sytuacji. Zgadzam sie, ze przy spotkaniach z klientem powinno sie raczej byc
        overdressed a nie underdressed (lepiej przesadzic ze zbyt formalnym strojem niz
        byc ta jedyna osoba, ktora przyszla w czerwonej letniej sukience, zamiast
        letniego garnituru). Trend ogolny na rynku polnocnoamerykanskim jest na
        business casual, co nie znaczy, ze do pracy przyjde w halce. Cieliste rajstopy
        sa raczej ladne bo neutralne. Sugeruje isc do dobrego sklepu i wybrac cienkie
        jak najbardziej naturalnie wygladajace. Przy rajstopach bardzo dobrej jakosci i
        dobrze kolorystycznie dobranych, nie bedzie nawet widac, ze je masz na nogach.
        I tak uwazam, ze kobiety maja latwiej, faceci zawsze ten sam garnitur, inny
        kroj, kolor i koszula ale garnitur. Strasznie monotonne. Sprobuj sie zaczac
        ubierac w spodnie z marynarka, plaskie buty lepiej z tym wygladaja i nikt ci
        nie zarzuci braku profesjonalnego wygladu. Jesli jest to firma zagraniczna, to
        sprawdz w dziale HR w centrali jakie maja przepisy na temat ubioru (bedzie pod
        dress code) i czy szef nie wpada w przesade. Powodzenia!

        Jones
        • Gość: IrMa Re: cholerne wysokie obcasy IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 18.09.02, 16:47
          Nie przeczytalam ani jednej wypowiedzi o samej pracy, tylko w czym i do kogo. Co WY wiecie o pracy?
          Pracowalam przez wiele lat w Sekretariacie Uczelni, temp.pomieszczen biurowych w zimie nie
          przekraczala 15-16 oC, "dziergane swetry i kamizelki " byly wybawieniem, ale rece cigle byly zimne,
          trudno pisac na maszynie. Z osiagniec urzadzen biurowych byl kreciolek ddo liczenia. Listy plac, i cala
          ddokumentacja wykonywana na tzw. pechote. Juz Was widze pracujaccych bez tych waszych laptopow,
          komputerow, komorek. Polaczenie z Mokotowa na Grochow od 1/2 do 1 godziny. Szpilki? moze
          wimieniny, a Panowie PT i tak nas szanowali. Nikt nigdy nie ublizyl mi niestosownym odezwaniem sie.
          Moje Panie, czasy jakie sa kazdy widzi, ale ten instrumentalny stosunek do czlowieka jest obrzydliwy.
          Dobieranie paskow do spodni, skarpetek, i innych stringo-majtek. Dobre dla okreslonych zawodow,
          (dyplomacja, i inne uniformizmy) to tradycja. Ale pracownik jakiejs tam, nawet nie top firmy? Serdeczne
          wyrazy wspolczucia wszystkim dotknietym ta dla mnie juz chora obyczajowoscia. Chyba, ze chodzi o
          likwidacje indywidualnosci. W mundurach wszyscy tacy sami. Osobowosci zle widziane.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka