Gość: dorota
IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl
06.09.01, 16:06
Od tygodnia mam nowa prace. najpierw zachwyt, po miesiacach szukania, teraz
lekki szok po tych siedmiu dniach. firma zwykla, nastawiona na kontakt z
klientem. Na spotkanie z ktorym musze isc w garsonce, cielistych rajstopach,
cholernych wysokich obcasach i ze szminka na ustach - blady roz. Co jest do
diabla - rozumiem, choc nienawidze, garsonke. Wizerunek itp. lepszy od swetra.
Ale cieliste rajtki??? Najgorszy rodzaj rajstop w moim zyciu. A obcasy - czy
bede gorsza w rozmowach z klientami jesli naloze polbuty??? A tak kiwam sie jak
pijany pajac na obcasach, ratuje obtarte piety. Czy tylko ja mam pecha do
obowiazkowego stroju, czy to norma, a ja nic o zyciu nie wiem??