Gość: Pitaval
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.05.05, 10:44
Otóż ja dostałem prace po znajomości. Nie atakujcie mnie od razu, spokojnie,
nawet się o nią nie starałem. Po prostu dostałem telefon od znajomego.
Zostałem w branży, tylko zmieniłem pracodawcę a i kasa większa co miesiąc
spływa na moje konto.
Piszę to, bo na tym forum czesto jest poruszany temat, że ktoś dostaje pracę
po znajomości. Tylko, że tak jest, było i będzie. Nie ma się co czarować.
Pomijam oczywiscie patologie, gdzie zatrudniani są znajomi królika na
stanowiska o których nie mają pojęcia (jakieś państwowe zakłady pracy na
przykład).
Mówiąc szczerze ja zawsze miałem pracę po znajomości, gdy aplikowałem z
ogłoszenia nie udawało się.
Ale do czego zmierzam. Dla pracodawcy tak jest wygodniej. Woli nie zawracać
sobie głowy rekrutacją, chciałby mieć od razu kogoś sprawdzonego. Mój
kierownik gdy był wakat w firmie zawsze wcześniej pytał się nas, czy kogoś
nie znamy. I zawsze ktoś taki się znalazł. A to z konkurencyjnej firmy, a to
z podobnej branży. Nikt z nas raczej nie nadstawiał głowy za kogoś zupełnie
nieznanego, choćby nawet był krewnym.
I na prawdę nie ma się co zżymać. Dbajcie o swoje kontakty, nie palcie za
sobą mostów, bo nigdy nic nie wiadomo czy to się nie przyda. Oczywiście
pozostaje problem absolwentów, kompletnie zielonych, bez znajomości, bez
wiedzy o rynku. Na poczatek załapcie się, może za marną stawkę, to już połowa
sukcesu. A potem nie znacie godziny ani minuty a gdzieś skoczycie dalej, za
lepsza stawkę. Powodzenia i nie załamujcie się!