Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Pięć godzin dla matki i dziecka - cd

    IP: 220.110.3.* 17.05.05, 07:54
    przyznam, ze choc sama jestem prawnikiem, to nie znalam tego przepisu. Faktem
    jest, ze powszechnie nie byl on znany!!!!!!uwazam, ze to dzialanie celowe
    dyrektorow przedszkoli lib kuratorium,co zreszta potwierdza artykull! Dodam,ze
    nie raz slyszalam od kolezanek mieszkajacych nie w Polsce, ze tam przedszkole
    jest krotko- 5 godzin, ale za darmo i obowiazkowo!
      • Gość: starycynik Czy jestesmy w socjalizmie IP: *.lr.centurytel.net 17.05.05, 08:20
        Ludowi sie dzieje krzywda przez zlych urzednikow dobrego cara, ale gazeta
        urzednikow pryncipialnie demaskuje i juz problem zla zostaje naprawiony. Chwala
        gazetom. Tak dziala wschodniorosyjski socjalizm.

        A jak dziala anglo-kapitalizm? Skarb panstwa (lub powiat)buli odszkodowania
        KAZDEJ matce ktorej odmowiono przyjecia dziecka. Dyrektorzy przedszkoli
        wylatuja na zbity pysk z roboty i ciesza sie ze nie sa za kratami, urzednicy
        powiatowi odpowiedzialni za sprawe podaja sie ze wstydem do dymisji.

        Pytanie dla dociekliwego czytelnika. Gdzie Polsce blizej?
        • Gość: M do staregocynika IP: 140.247.127.* 17.05.05, 23:09
          W anglo-kapitalizmie (np. w USA) w ogole nie ma darmowych przedszkoli, chocby
          na jedna godzine...

          Jakie to przydatne, ze autorzy postow podpisuja sie w taki sposob, ze od razu
          wiadomo, jak traktowac ich wynurzenia...
      • jacek.69 W "Naszym" przedszkolu tak nie było. 17.05.05, 08:32
        Nikt nie zmuszał rodziców do jakiejkolwiek zrzutki czy zapłaty. Nawet wycieczki
        były tak organizowane, aby ten co nie zapłaci, mógł dziecko pozostawić w innej
        grupie.
      • Gość: plorg Re: Pięć godzin dla matki i dziecka - cd IP: *.bb.online.no 17.05.05, 08:35
        a moze wypowiedzial by sie ktos z pracownikow przedszkoli i przedstawil sprawe
        z ich strony, dlaczego jest taka sytuacja.
        • Gość: Artur Re: Pięć godzin dla matki i dziecka - cd IP: 195.187.51.* 17.05.05, 12:28
          Jestem mężem nauczycielki z przedszkola (nie jak obiegowo się mówi i pisze
          przedszkolanki) oraz ojcem dwójki dzieci w wieku przedszkolnym. Żona pracuje w
          jednym przedszkolu a dzieci chodzą do innego przedszkola także znam sytuację z
          dwóch stron.
          Moim zdaniem problem jest w małej liczbie przedszkoli. Nie sztuka przyjąć do
          grupy wszystkie chętne dzieci. Tylko kto nimi będzie się zajmował? Czy
          próbowaliście kiedyś spędzić 30-60 min z grupką dzieci powyżej 25 osób? Jest to
          bardzo męczące i stresujące. Nauczycielka w grupie jest tylko jedna, ma do
          pomocy woźną (najczęściej do posiłków) która również wykonuje inne prace w
          przedszkolu zlecone przez panią dyrektor. Przyjęcie większej liczby dzieci niż
          25-30 jest zagrożeniem dla samych dzieci. Bardzo trudno jest je wtedy dopilnować
          a i prowadzenie zajęć jest utrudnione ze względu na różny stopień rozwoju
          dzieci. Chyba że posadzimy je przed TV i puścimy bajki non stop ale nie o to
          chyba chodzi. Nauczycielka pracuje 5 godz. dziennie, ale wystarczy jakaś
          choroba, urlop lub coś podobnego i "zmiana" przeciaga się do 9-10 godzin. Czy
          pod koniec dnia dzieci będą pod tak czujną opieką jak na początku?
          Następna sprawa wyposażenie przedszkoli. Gmina daje pieniądze tylko na
          najpotrzebniejsze rzeczy. Na materaiały papiernicze składamy się w ramach opłaty
          na Radę Rodzicóe (nieobowiązkowa) lub są przynoszone "w darze" dla przedszkola.
          Z tego co wiem z materiałów tych korzystają wszystkie dzieci niezależnie od tego
          czy rodzice dokonali wpłaty czy nie. Podejrzewam, że przy większej liczbie
          "darmowych" dzieci byłby to bardzo poważny problem antagonizujący rodziców.
          Dodatkowo z tych pieniędzy są robione paczki pod choinkę, wycieczki, teatrzyki i
          znowu problem - jak sprawiedliwie potraktować wszystkie dzieci?
          Sprawa posiłków również jest dyskusyjna. Opłata za całodzienne wyżywienie
          (śniadanie, obiad, podwieczorek) wynosi 5-6 zł, co daje w miesiącu około 100 zł
          (są odliczenia za nieobecność). Chyba lepiej wykupić dziecku obiad, który
          zjadłoby z rówieśnikami niż dawać mu kanapkę i skazywać na oddzielanie od grupy.
          Dodatkowym problemem są przepisy sanitarne, które nie pozwalają na podawanie
          dzieciom żywności spoza przedszkola. Zgodnie z przepisami przedszkole musi
          przechowywać każdą próbkę pożywienia podawaną dzieciom na posiłki.
          Dlatego nie dziwię się, że dyrekcja ogranicza liczbę dzieci do max 30 i
          preferuje pobyty całodobowe. Wydaje mi się, że lepszym rozwiązniem byłoby
          tworzenie większej liczby przedszkoli niż upychanie dzieci na siłę w już
          istniejących.
          Jak znam życie pewnie najbardziej narzekają samotne matki, które stać na
          opłatę. Może się zdziwicie ale w przedszkolu najczęściej zalegają z opłatami
          rodzice-biznesmeni, czasami nawet po 2-3 miesiące.
          • Gość: Anetka Re: Wiecej nauczycieli przedszkolnych IP: *.dsl.pipex.com 17.05.05, 13:08
            mieszkam w Anglii od roku dzieci moje korzystaja z edukacji w tym kraju, córka
            10 lat jest w szkole, zajecia odbywają się od 9 do 15 każdego dnia, nie placę
            ani za szkołe ani za wycieczki, żadnych opłat za komitet, ubezpieczenie, nie
            kupiłam ani jednej książki czy też zeszytu nawet długopisy wszystko daje
            szkoła!!!! za obiady jedynie płacę 1 funta za dzień co stanowi 6 minut mojej
            pracy a więc pół godziny pracy opłaca mi całotygodniowe wyżywienie dziecka,
            dzieci mają jadłospis i każe wybiera co chce jeść, system motywacji dziecka do
            nauki jest genialny brak negatywnych ocen, pozytywne tak za dobrze wykonaną
            prace, za brak pracy brak ocen... Dyplomy, medale, nagrody i inne zachęty do
            nauki.

            Młodszy syn chodzi do przedszkola- oczywiście za darmo wprawdzie tylko 2,5 h
            dziennie ale takie są przepisy, za rok bedzie już zostawał od 9-15 tez za nic
            nie płacę, wycieczki szkoła finansuje się z urządzanych imprez, loterii,
            sprzedazy prac wykonanych przez dzieci, na 20 osób w klasie przypada 5
            nauczycielek, cóz ja mogę więcej napisać tylko tyle że ciesze się iż podjełam
            decyzje o wyjeżdzie i że jestem tutaj. Pozdrawiam
          • Gość: plorg Re: Pięć godzin dla matki i dziecka - cd IP: *.bb.online.no 17.05.05, 13:47
            Dzieki za naswietlenie sprawy. Uwazam, ze artykul jest plytki i nie przedstawia
            calosci zagadnienia. Skupia sie na "wielkiej" krzywdzie rodzicow i wrednych
            dyrektorach przedszkoli, ktorzy dla swojego widzimisie nie chca przyjmowac
            dzieci - lamia prawo. Sedno sprawy lezy w chorym panstwie i jego chorym
            systemie. Ustanawia sie, badz co badz sluszne (moze polulistyczne), prawa a
            wslad za nimi nie idzie finansownie skutkow tego prawa. Tak jak kolega napisal,
            wiecej dzieci wymaga wiecej osob do opieki. Czy gmina zapewnia dodatkowe etaty?
            Zrzuca sie odpowiedzialnosc na dyrektorow, niech sobie radza sami, "niech sie
            stanie..." ale jak, nikt sie nie zastanawia. Jednym slowem ustanowione prawo,
            bez poparcia finansowego jest niewykonalne i prowadzi do dewiacji.
            Teraz troche pofantazjuje. Np mozna wprowadzic prawo do besplatnego bochenka
            chleba dziennie dla kazdego obywatela. Piekne prawo! Nakazac gminie finasowanie
            tej operacji. Coz gmina cierpi na brak kasy, nie wywiazuje sie z refinansowania
            piekarzom wyprodukowanego chleba. Wiec piekarze przestaja dawac chleb za darmo.
            Az tu nagle Gazeta odkrywa afere - piekarze lamia prawo, co za swinie powinni
            zgnic w wiezieniu - odezwa sie forumowicze.
            Przyklad ten chyba jest bardzo podobny do sytuacji w przedszkolach - nie ma
            pieniedzy ale prawo nakazuje, ze przedszkola maja przyjmowac dzieci. Kompletny
            brak odpowiedzialnosci ze strony ustanawiajacych podobne prawa. Jak sie
            ustanawia prawo, trzeba zawsze pamietac o konsekwencjach finansowych jakie za
            soba pociaga. Calkiem podobna sytuacja jest w szkolach, kiedy maja one
            zapewniac opieke dzieciom na bezplatnych zimowiskach, albo w czasie dni
            swiatecznych. Nauczycielom, ktorzy podjeli by sie tego zadania nalezaly by sie
            nadgodziny, za dodatkowa prace ale nie ma z czego im zaplacic. Tu dopatrywal
            bym sie pozostalosci socjalistycznych - panstwo oczekuje od obywateli pracy
            spolecznej.
            Chore panstwo, chory system, to trzeba podkreslac. Prymitywne wskazywanie, ze
            jakoby jedynymi winowajcami byli dyrektorzy przedszkoli, jest splycaniem
            problemu i wprowadzaniem w blad opinii publicznej. Uwypuklanie wielkiej krzywdy
            rodzicow badz samotnych matek, to tanie granie na uczuciach czytelnikow -
            kiepskie dziennikarstwo.
            pozdrawiam
            plorg
            • Gość: Artur Re: Pięć godzin dla matki i dziecka - cd IP: 195.187.51.* 17.05.05, 14:32
              Podobnych bezsensownych zarządzeń można by przytoczyć wiele. Powstają one
              zarówno na szczeblu sejmu jak i gminy czy kuratorium.
              Na przykład:
              - Kaczyński zarządził, że przy nieobecności dziecka nie zgłoszonej poprzedniego
              dnia nie przysługuje zwrot za obiad, czyli 6 zl "w plecy", jeśli dziecko nie
              przyjdzie tak 4 razy w tygodniu to rodzice trochę stracą, ale dzięki tym
              "niedobrym" dyrektorkom jakoś to można obejść;
              - w ramach intergracji do przedszkola chodzą dzieci z domu dziecka, nie jest to
              poparte pomocą psychologiczną czy pedagogiczną i dzieci z domu dziecka
              "demoralizują" pozostałe, syn już zna parę przekleństw, przychodzi od czasu do
              czasu pobity, jest świadkiem dziwnych zachowań np: uciekania kolegi z przedszkola;
              - nauczyciele muszą stale doskonalić swój warsztat i zdobywać kolejne stopnie
              rozwoju, tylko że najgłupszy kurs kosztuje kilkaset złoty a jakiś porządniejszy
              ponad 1000, pensja nauczuciela to 1000-2000, i jak tu się doskonalić?; dodatkowo
              trzeba mieć na to czas, którego brakuje bo gmina wymyśla różne konkursy dla
              przedszkoli, na które nauczyciele poświęcają swój wolny czas, zaniedbując swoje
              własne dzieci;
              - pominę podejście rodziców, którzy uważają nauczycielki prawie za niewolnice
              nie uwzględniając faktu, że one też mają własne rodziny (dyżury w dni wolne czy
              wigilię do 17), zresztą co się dziwić skoro nawet niektórzy rodzice traktują
              własne dzieci dziwnie (środkiem wychowawczym są kąpiele w zimnej wodzie)

              Jak można przeczytać wyżej w Anglii można zrobić tak aby wszyscy byli
              zadowolenie. U nas jednej nauczycielce daje się 30 dzieciaków i oczekuje się od
              niej że wszystkich wyprowadzi na ludzi. Niestety przedszkole jest placówką
              państwową i państwo powinno zapenić dla dzieci godziwy pobyt a nie kazać
              dyrektorom czynić cuda. W porównaniu do Anglii ja za dwójkę dzieci w przedszkolu
              płacę miesięcznie prawie 600 zł co jest porównywakne z opłatami na studiach. I
              jak tu się nie dziwić, że mamy coraz mniejszy przyrost naturalny.
              Moim skromnym zdaniem artykuł jest kolejnym przykładem podpuszczanie jednej
              grupy na drugą, i obarczaniem winą na zasadzie cygan zawinił a kowala powiesili.
              Samo ustanowienie przepisu nic nie daje trzeba jeszcze zagwarantować możliwość
              jego wykonania. Nie bronię dyrektorów (bo też mają trochę grzeszków na sumieniu)
              ale chyba wypadałoby przedstawić opinię i drugiej strony a nie tylko jednej.
            • Gość: Alicja Re: Pięć godzin dla matki i dziecka - cd IP: 213.17.234.* 29.05.05, 12:16
              Plorg, dziękuję za wspaniałą wypowiedź. Podpisuję się pod nią obiema rękami. A
              redakcję Gazety Wyborczej za takie naświetlenie sprawy potępiam. Pozdrawiam.
        • Gość: Oli Re: Pięć godzin dla matki i dziecka - cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.05, 22:59
          Jak ma byc wiecje przedszkoli jak oni je cały czas likwiduja moja mama pracuje w przedszkolu niedano a w sumie jeszcze ok temu bylo 6 przedszkoli od wrzesnia sa tylko 3 poniewaz powodem jest podobnoz maly przyrost i nie oplaca sie utrzymywac tylu pzedszkoli z tego co sie orientuje to w grupie powinno byc okolo 20 dzieci max a jest zazwyczaj do 30 ale co tam tzeba dalej likwidowac przedszkola przeciez co tam siedziec caly dzien z 30 osobkami w wieku 3-4 lat najmlodsz gupa w przedszkolu. A i zlikwidowano u nas przedszkole ktore i wylacznie przyjmowalo dzieci na piec godzin ale po co je urzymywac jak moze isc do innego no i w tym wypadku moja mama si eobawia ze chyab niedlgo to beda soebie dzieci po glowach skakac jak bedzie ponad 30 w grupie a nawte i 40 takiej sytuacji a rodzice narzekaja tak jak przedszkolanki a ci na gorze sie ciesza bo oszczedzaja wywalajac okolo 80 osob na bezrobocie bo po co tym placic jak komus mozna dozucic brak slow jakby tak sie posiedzialo i popatrzylo na to z boku to rece opadaja
      • Gość: x Re: Pięć godzin dla matki i dziecka - cd IP: *.pec.torun.pl 17.05.05, 08:42
        W Toruniu jest jedno przedszkole z bezpłatną opieką 5 godzinną 5 i 6 latków.
        Niestety pomimo dużego zainteresowania od około 2 lat gmina nie pozwala
        przyjmować do niego dzieci w wieku 3 i 4 lat.
      • Gość: GośćX Re: Pięć godzin dla matki i dziecka - cd IP: 195.42.249.* 17.05.05, 12:16
        Nie bardzo rozumiem dlaczego opisywane jest 5 godzinne przedszkole skoro w wielu
        przypadkach brakuje nawet miejsc w całodziennym przedszkolu. Co ciekawe na
        wszystkie próby wyjaśnienia sprawy w gminie otrzymuję odpowiedź, że gmina ma
        tylko obowiązek prowadzenia przedszkoli i to robi a ilość miejsc już nie jest
        ważna. Już od dłuższego czasu poszukuję wolnego miejsca w Pisaecznie i okolicach
        i co? Za każdym razem słyszę to samo. Gmina ma tylko obowiązek prowadzić
        przedszkola i co z tego skoro w Piasecznie odrzucono bardzo dużo wniosków. Może
        takie rzeczy nalezałoby opisać a nie sprowadzać wszystkiego tylko do wybranych
        tematów. Najważniejsze jest chyba to, że brak jest wogóle miejsc w przedszkolach.
      • Gość: matka pracująca Re: Pięć godzin dla matki i dziecka - cd IP: 212.244.78.* 17.05.05, 14:44
        A ja chciałabym wiedzieć, w czym gorsi są rodzice, którzy muszą zostawiać
        dzieci na dłużej niż 5 godzin dziennie. Oczywiste jest, że muszą opłacać
        posiłki zjadane przez dziecko, ale oprócz tego muszą również wnosić tzw. opłatę
        stałą. Dlaczego, skoro jeśli rozumiem jej wnoszenie nie zależy od warunków
        materialnych rodziny tylko od czasu przebywania dziecka w przedszkolu.
        Jeśli tak to wszystkie dzieci i ich rodzice powinny być traktowane jednakowo i
        albo wnosić opłatę stałą proporcjonalnie do czasu korzystania z opieki
        przedszkolnej, albo tylko za ewentualne korzystanie z posiłków. W takim
        układzie trudno się też dziwić, że przedszkola wolą przyjmować dzieci, za
        których pobyt jest wnoszona pełna opłata (stała i za wyżywienie).
      • Gość: aza Re: Pięć godzin dla matki i dziecka - cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 17:56
        Jak zwykle u nas przegięliśmy pałę w drugie skrajne położenie - z państwa
        nadopiekuńczego przeszliśmy do jaskiniowego /słabszych wyrzucało się na mróz, by
        nie marnować żywności/.
      • asiarok Re: Pięć godzin dla matki i dziecka - cd 20.05.05, 12:53
        A w Szczecinie są wolne miejsca i pani przyjęłaby moje dziecko na 5 godzin
        bezpłatnie ale niestety nie zna takiego przepisu(dzwoniła nawet do wydziału
        oświaty ale tam również nie mają pojęcia o co chodzi).Czy ktoś mógłby mi
        powiedzieć gdzie mogę znaleźć tekst tej ustawy?
        • Gość: matka z Polski Re: Pięć godzin dla matki i dziecka - cd IP: *.chello.pl 30.05.05, 07:49
          WSZYSTKO POWINNO BYĆ ZA DARMO !

          NA ZACHODZIE TO WSZYSTKO JEST ZA DARMO ! I ONE TAN MIE MUSZO ROBIC JAK NIE
          CHCO !

          DLATEOGO JA BY CHCIAŁA JECHAĆ NA ZACHÓD I TAM MIESZKAĆ BO MNIE SIĘ ROBIĆ NIE
          CHCE>!
          I NIE CHCE MNIE SIE Z TYMI BACHURAMI SIĘ ŁOMOTAC < A TAM MUSZOM SIE OBCE Z NIMI
          W PRZEDZKOLACH MECZYĆ !
          I KASE JSZCZE DADZO MNIE ZA TO ZE STARYM TE BACHORY ROBIM !

          POLACY TO MATOŁY !
    Pełna wersja