Gość: Emka
IP: 217.153.27.*
10.07.02, 09:00
Wytoczyłam prywatną wojnę zarządzającym w mojej firmie. Cóż za martyrologia:-)
W kraju jest recesja, ale moja firma ma się bardzo dobrze. Pozazdrościć?
Niekoniecznie. Kadra zarządzająca wykorzystuje trudną systuacę na rynku pracy,
obcina koszty(?) i zatrudnienie pracowników - tych, którzy faktycznie pracując,
odwalają tzw. czarną robotę. Dzięki temu wstrzymano urlopy, ponieważ pracy jest
zbyt dużo, a ludzi zbyt mało. Za to zatrudnia się coraz to nowych managerów. U
mnie w dziale średnio 1 manager na 2,5 pracownika. Żadnych szkoleń, żadnych
podwyżek, premii, wynagrodzenia za dodatkowe godziny, za to management w
ostatni weekend podobno się szkolił w ośrodku na Mazurach. Podobno, ponieważ
wszyscy wrócili poobijani jak biedronki po grze w paintballa. Tzw. szarzy
pracownicy są traktowani jak przedmioty przynależne do biurek. "Ciesz się, że
pracujesz". Pewnie, że się cieszę, bo mam na utrzymaniu dwójkę dzieci. Ale
również chciałabym spędzić z nimi trochę czasu. Potrzebuję też po prostu
odpocząć. W końcu mamy jedno życie. Napiszcie co otym sądzicie i poproszę o
rozsądne pomysły na sposoby walki z systemem. Pozdrawiam