Gość: markotka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.05.05, 19:17
Konczy mi się umowa, której nie zamierzam przedłużać, nawet negocjowac. Wiem
że za trzy tygodnie już nic mnie z tym miejscem łączyło nie bedzie. Sprawia
mi to wielką ulgę ale poki co męczę się strasznie. Denerwuje mnie wszystko i
mam ochotę wszystko olać. Bezsensowne pomysły szefa aby tylko mnie czymś
zając, chociaz realnie nie za bardzo jest czym (jestem sekretarką)najchętniej
bym zlekceważyła. Jak się zmotywować zeby jeszcze przez te tygodnie jeszcze
normalnie funkcjonować i żeby odejść z klasą? Błąka mi się marzenie o
zwolnieniu lekarskim... ale to nie jest uczciwe... poradzcie coś...