Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    sąd pracy

    IP: *.ghnet.pl 29.06.05, 14:45
    złożyłam sprawę do sądu pracy o bezskuteczne wypowiedzenie, a teraz kilka dat
    pozew złozony 10.08.04
    pierwsza rozprawa ugodowa 02.02.05
    druga rozprawa przesłuchanie świadków ( nie stawili się) 29.06.05
    trzecia roprawa przesłuchanie świadków którzy dziś się nie stawili 19.10.05
    przewidywane jeszcze co najmniej dwie rozprawy , czyli jak dobrze pójdzie (
    świadkowie nie będą się uchylać, w co wątpie) to sprawa potrwa dwa lata
    i to jest sąd pracy śmiechu warte
    Obserwuj wątek
      • Gość: mgrinz Re: sąd pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 22:57
        sąd pracy jak każdy sąd jest śmiechu warty, poogląaj Uwagę w TVN albo Expres reporterów, albo inny program o interwencjach dziennikarskich, nawet czasem Dżyzgę...
        widzę, że Twoje rozprawy i tak szybko biegną, bo u mnie jest dużo gorzej, mianowicie pracodawca oszust nie rejestrował godzin pracy i kiedy złożyłem m.in. wniosek o odszkodowanie za nadgodziny to sąd mi to odrzucił, bo nie mogę udowodnić tych nadgodzin...
        paranoja, pracodawca złodziej pozostaje bezkarny, bo popełnił przestępstwo - nie prowadząć rejestru godzin, a rejestr prowadzony przeze mnie w kalendarzu dla nich nie jest dowodem, co lepsze oddawałem klucz ochroniarzowi, a sąd stwierdził, że to nie dowód, bo na liście w dzienniku ochrony jest tylko podpis ochroniarza a nie mój...
        to kto ku.. ten klucz do pokoju oddawał, krasnoludki ????
        tak więc pracodawca się wyliże, bo jak ktoś jest oszustem to w polsce rządzi i tyle...
        zastanawiam się ile sędzina dostała łapówki, skoro odrzuciła takie dowody jak dziennik ochrony i zeznania 2 świadków potwierdzających moją wersję... i na dodatek postraszyła mnie, że pokryję koszty adwokata drugiej strony jeżeli nie wycofam powództwa... to nie sąd, ale jawne bezprawie... może dlatego że mój były pracodawca miał na stole swoje zdjęcia z ludzmi "z pierwszych stron gazet" ... kolejny materiał dla TVN
        oczywiście odroczone do końca roku, bo się nie stawił pełnomocnik drugiej strony...
        • veritas1 oszustem jest kazdy kto nie dogodzi nieudacznikom 01.07.05, 09:46
          A nieudacznikom trudno dogodzic, bo urodzili sie po to, zeby narzekac. Jedyne co
          im zostaje to robienie wszystkiego po znajomosci i jednoczesnie plucie na tych,
          ktorzy robia to samo.
      • Gość: Zenek granaty !!! sąd sądem ale sprawiedliwosc musi byc IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.05, 10:26
        po naszej stronie
      • a11b12 Re: sąd pracy 01.07.05, 10:53
        Prawo jest nie do wyegzekwowania.
        Moja sprawa w sądzie pracy, ciągnie się już ponad 4 lata.
        Mimo,że są wszystkie wymagane dokumentyo sprawę o wynagrodzenie za ostatni
        miesiąc pracy, prowadzi 4 sędzina. Sędziny zmieniane są z przyczyny sądu, nie z
        mojej.
        Rozprawy wyznaczane były bardzo rzadko, i przesówane, zdrzyło się , że na
        jeszcze dalszy termin.
        Pracodawca wielokrotnie nie stawiał się w sądzie.
        Pracodawca obrzuca mnie błotem: oskarżył mnie o kradzież, o fałszywe zeznania...
        Akta sprawy fruwają po całym sądzie, giną i nie są mi udostępniane.
        Ostatnio wyznaczono mi pełnomocnika z urzędu, który przekazał stonie
        przeciwnej, poprzez sąd ORYGINAŁ jednego z moich dokumentów.
        Sędzina wytyka błędy ortograficzne zamiast sądzić,
        a gdy tylko udzieli mi głos natychmiast przerywa, mimo, że mówię na temat, nie
        używam wulgaryzmów, nikogo nie obrażam.

        To nie jest fragment filmu, to szara rzeczywistość .
        Pozostaje samosąd.
      • Gość: poszkodowany Re: sąd pracy IP: *.daewoo.com.pl 04.07.05, 08:55
        Nic nie wskurasz mój mąż został też odpowiednio potraktowany przez wspaniałą
        firmę chcieli się go pozbyć widocznie był niewygodny podłożyli mu świnię i
        wrobili w kradzież.Po pierwszej rozmowie z prawnikiem okazało się,że sprawa
        będzie się wlokła ok 2 lat przez ten czas nikt by go nie zatrudnił z opinię
        złodzeja.Super fachowcy z firmy stwierdzili że im terz się nie opłaca włuczyć
        po sądach więc zmienili zdanie i zwolnili go tak sobie np. za porozumieniem
        stron niestety nie miał już siły na dalszą obronę bo brak pracy przez kilka lat
        to bez sensu i co najciekawsze to że po zakończeniu sprawy należało by mu się
        odszodowanie w wysokości UWAGA! 3 tysiące pln niesamowite suter prawo aż chce
        się żyć.I TAK PRZY OKAZJI TO FIRMA NIEMIECKA W ŁAJSKACH ALE TĄ ŚWINIĘ ZAŁATWILI
        MĘŻOWI NASI WIĘC Z TEGO SAMEGO IM ŻYCZĘ WAM PANOWIE NAPEWNO KTOŚ ZAŁAPIE O CO
        CHODZI
        • Gość: kaka Re: sąd pracy IP: *.netaccess.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.05, 11:33
          To co tutaj opowiadasz jest mało wiarygodne!!!
          Po co ktoś mialby twojemu mężowi podrzucać taką "świnię?"
          Tylko po to aby go zwolnić?Zawsze pracodawca może zwolnić pracownikia i znależć
          do tego powód!\
          Chyba, ze w firmie rzeczywiście ktoś wynosił
          Prowadze z mężem mała firmę rodzinna, zatrudniamy tylko jednego pracownika, z
          którym staramy sie żyć w zgodzie.
          Rok temu mieliśmy trzech pracopwników, ktorych niestety musieliśmy zwolnić-bo
          koniunktura niestety sie zmieniła./
          i nagle zaczęły się kradzieże w firmie
          na dość poważne sumy.
          ucinanie kabli przy samych gniazdkach, i przywłaszczanie wszystkiego co
          aluminiowe i wartosciowe
          najlepsze jest to-że ten ktoś wiedzial, gdzie sie wyłącza prąd-na pewno był to
          któryś z tych pracowników
          nie zlozylismy nawet zgloszenia na policję,
          ale teraz żałujemy
          i nastepnym razem nawet zalozymy im sprawę
          bo hołote trzeba tepić
          a to jest hołota
          • Gość: poszkodowany Re: sąd pracy IP: *.daewoo.com.pl 04.07.05, 13:08
            Jeśli już to nie chołota tylko złodziej.Wracając do wypowiedzi to w
            przedstawionej sprawie nawet protokołu nie spisali jak się potem okazało to nie
            było potem dokładnie tych zażutów pod adresem męża wogóle ich nie było bo im
            się wszysto pomieszało poplątali się we własnym bałaganie i najłatwiej było się
            pozbyć robola a tak w nawiasie ja złodziejom to najchętniej łapy bym
            obchlastała i trzeba być naprawdę tronconym żeby w dzisiejszych czasach brać
            się za złodziejstwo
            • Gość: megi Re: sąd pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 17:13
              Hej,
              moja sprawa w sadzie pracy przeciwko austriackiemu pracodawcy ciagnęła sie 2,5
              roku, ale wygrałam i sędzia przyznał mi odszkodowanie o 2500zł większe niż
              wnosiłam. Więc jednak można. Długo to sie ciągnęło, ale wiem, że warszawa jest
              pod tym względem najgorsza.
              Pozdrawiam,
              Magda
          • Gość: lkjk Re: sąd pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 17:26
            > To co tutaj opowiadasz jest mało wiarygodne!!!
            Dla mnie jest wiarygodne.

            > Po co ktoś mialby twojemu mężowi podrzucać taką "świnię?"
            > Tylko po to aby go zwolnić?
            TAK

            >Zawsze pracodawca może zwolnić pracownikia i znależć
            > do tego powód!\
            Fałszywe oskarżenie o kradzież to bardzo dobry powód. Szczególnie często
            stosowany przez tych pracodawców, którzy są sami złodziejami.

            > Chyba, ze w firmie rzeczywiście ktoś wynosił...
            Pewnie pracodawca wyniósł.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka