Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    koleżanka z pracy

    14.07.05, 11:19
    No właśnie. Dzisiaj rano napisałam że fajnie mi się pracuje, ale zapomniałam
    o mojej sympatycznej koleżance siedzącej na wprost. Strasznie mnie wkurza. Od
    poniedziałku wiedziała, że chcę wyjść punktualnie w piątek, ponieważ idziemy
    na urodzinowe przyjęcie, a tu wymyśliła sobie, że weźmie wolny piątek co dla
    mnie oznacza inny wymiar czasu zamiast do trzeciej to siedzenie do 4. ( moje
    dziecko czeka na to przyjęcie już od tygodnia - koleżanka nie ma swojej
    rodziny )Najchętniej bym ją rozszarpała ze złości, która aż we mnie kipi.
    Jakie macie sposoby na egoistyczne koleżanki?A na rozładowanie negatywnej
    energii?
    Obserwuj wątek
      • Gość: irka Re: koleżanka z pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 11:55
        Może dobrze by z nią pogadać aby na przyszłość nie robiła ci takich numerów ?A
        jak nie zrozumie ?Cóż,wiesz jeszcze może być okazja kiedy ona będzie w
        potrzebie a wtedy ty odpłacić jej pięknym za nadobne.Może to nieeleganckie
        zachowanie ale w końcu ktoś musi zagrać na nosie egoiście,aby nie uważał się za
        pępek świata , nie uważasz ?
        • Gość: Malutka Re: koleżanka z pracy IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 14.07.05, 12:51
          Toksyczne klimaty w pracy! tak! naucz sie na tym bledzie, nie opowiadaj jej o
          swoich planach pozazawodowych i nie mow na czym ci zalezy.
        • barbara15 Re: koleżanka z pracy 14.07.05, 12:53
          Też myslałam, że rozmowa jest najprostszym i często skutecznym rozwiazaniem,
          ale nie tym razem. Moja koleżanka pani mg prezentuje typ kobiety z targowiska.
          Obce jej są pewne cechy, które w pracy są gwarancją dobrych relacji pomiędzy
          pracownikami. Asertywność i kompromis to dla niej czysto surrealistyczne
          pojecia. Może pozostaje to nieeleganckie rozwiązanie. Chociaż nie uznaję zasady
          oko za oko, ale zastanawiam się na jak długo starczy mi sił i gdy nadarzy się
          okazja nie odpłacę jej czymś podobnym.
          Pozdrawiam Cię!
      • clk Re: koleżanka z pracy 14.07.05, 12:59
        wiem cos o tym.
        Kiedy ktoras z kolezanek mnie o cos prosila, ja zazwyaczj mowilam "jasne, nie
        ma sprawy". Przyjsc za ciebie? Ok. moge wyjsc pierwsza? ok.
        Az do czasu kiedy ja o cos poprosilam. Nie ma mowy.
        Teraz na wszelkie prosby powiedzialam NIE. Grzecznie ale stanowczo.
        Koniec z terrorem kolezanek, ktore uwazaja sie za co najmniej szefa.
        Wykonuje tylko polecenia szefa.
      • Gość: Ewa A pomyślałaś, że może mieć... IP: 44,1.* / 193.193.181.* 14.07.05, 13:27
        ...ważne powody? Ja wprawdzie uważam, wbrew mainstreamowej opinii, że ludzie z
        dziećmi powinni być uprzywilejowani w takich sytuacjach (dodam, że sama nie mam
        dzieci), ale z Twojego postu wynika, że Ty jesteś bezdyskusyjnie najważniejsza!
        Może po prostu przyjdziesz do pracy godzine wczesniej i wszystko sie rozwiąże?
        • Gość: irka Re: A pomyślałaś, że może mieć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 13:38
          Ewa , zauważ że koleżanka Barbary świadomie i z premedytacją popsuła jej
          piątek,o którym wiedziała już w poniedziałek .Uważasz że to eleganckie
          zachowanie ?Bo ja nie .I dziwię się,że tak bez zastanowienia stajesz w obronie
          tamtej i napadasz na Barbarę , chyba jeszcze nikt nie wywinął ci podobnego
          numeru ,co ?
          • uasiczka Re: A pomyślałaś, że może mieć... 14.07.05, 15:06
            a skąd wiesz że z premedytacją
            może faktycznie coś jej "wypadło" a ona np. nie ma w zwyczają obnosić się ze
            swoimi problemami

            jak autorce wątku zależało na wczesniejszym wyjściu mogła to z szefem
            oficjalnie załatwić, urlop wziąć albo co
            • Gość: irka Re: A pomyślałaś, że może mieć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 15:30
              Wiesz takie insynuacje mogę knuć i ja ale po co? Do czego to zaprowadzi ? Ty
              sama też nie znasz szczegółów tej sprawy a odrazu wybiegasz przed orkiestrę
              jakbyś lepiej znała sprawę od Barbary.
              • uasiczka Re: A pomyślałaś, że może mieć... 15.07.05, 08:09
                mi chodzi o to, że takie sprawy załatwia się oficjalnie
                zwalnia się wczesniej i szefa lub bierze urlop i wtedy masz pewność, że nikt
                cie nie wysadzi
        • barbara15 Re: A pomyślałaś, że może mieć... 14.07.05, 13:43
          Pomyślałam.
          Nie uważam się za uprzywilejowaną z racji posiadania potomka i nigdy nie
          zasłaniam sie dzieckiem. Chodzi o plany, o możliwość zaplanowania czegokolwiek.
          Rozumiem, że bywają sytuacje które wymykają się spod kontroli, ale to nie
          pierwszy raz. Moja koleżanka jest nastawiona bardzo egocentrycznie i to w
          każdej kwestii. Jeśli na coś się uprze to nie ma szans.Nikt (oprócz szefa)nie
          jest w stanie jej przekonać. Czasem są to bzdury, czasem sprawy są
          poważniejsze. Zrobi wszystko, aby osiągnąć zamierzony cel.
          Sprawa przyjścia o godzinę wcześniej nie wchodzi w rachubę, ponieważ to ona
          przychodzi później, a ja (gdy jej nie ma ) pracuję wtedy 9 godzin. Co później
          mogę sobie wybrać.
          Czasem trzeba myśleć o drugiej osobie, zwłaszcza, że gdy ona prosiła mnie o
          zastępstwo zawsze siedziałam za nią w soboty.Ja rzadko o coś proszę
          przynajmniej ją.
          Mam nadzieję, że w przyszłości przekonasz się co oznacza słowo: urodziny dla
          dziecka.
        • Gość: irka Re: A pomyślałaś, że może mieć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 13:45
          I jeszcze jedno, można przyjść do pracy godzinę wcześniej pod warunkiem ,że
          zajmuje się takie stanowisko ,że samemu otwiera się biuro.Raczej szeregowy
          pracownik tego nie robi (abstrahując od stanowsika Barbary ),nie wiem więc czy
          inny pracowik byłby tak chętny by przychodzić do pracy wcześniej by otworzyć
          biuro np.Barbarze.To jeszcze druga rzecz na dokładkę , dopóki nie masz dzieci
          stajesz w zupełną kontrę w stosuknu do pracowników-matek ale zapewniam ,że
          twoje postrzeganie tego problemu zmieni się jeśli kiedyś bęziesz matką. Nie
          uważam by należało wynosić na piedestał pracujące matki ale przynajmniej nie
          należy utrudniać im pracy .
          • barbara15 Re:do Irki 14.07.05, 13:54
            W zupełności się z Tobą zgadzam i dziękuje za słowa otuchy.
            ....stajesz w zupełną kontrę w stosuknu do pracowników-matek ...To prawda.
            Hierarchia ważności ulega zmianie po urodzeniu dziecka.
            • clk Re:do Irki 14.07.05, 14:25
              Z drugiej strony co do matek z dziecmi.

              Dostalam tylko kilka dni urlopu tylko dlatego, ze matki z dziecmi nie maja
              otwartych przedszkoli i nie maja z kim zostawic dzieci.
              Kolega nie dostal urlopu na obrone pracy magisterskiej a inny na wyjazd do
              rodziny na drugi koniec polski (widuje sie z nimi raz na kilka miesiecy).
              Oczywiscie we wszystkie weekendy pracuja ci co nie maja dzieci, bo matki z
              dziecmi maja obowiazki zwiazane z dziecmi.
              Ok, po czesci rozumie.
              Ale bez przeady, jak sie ma dziecko badz o nim mysli, trzeba rowniez myslec o
              konsekwencjach.
              ja swoj urlop wywalczylam poprzez silna argumentacje nie dalam sie zwiesc
              temu, "ze nie ma z kim zostawic dziecka". Ja mam 4 dni, one po prawie miesacu.

              Tu jest niesprawiedliwosc.

              A jeszcze jedno. Jak dziecko jest chore, trzeba z nim zostac. i w umnie matki
              od razu dostaja wolne.
              jak ja bylam chora, pracowalam z goraczka i omdlewajac, bo nie bylo "bo jestem
              chora, dopierdo jak przynioslam l4 moglam "laskawie pochorowac" zreszta, jak
              uslyszlam od jednej matki "pewnie symuluje."
              • wm4 Re:do Irki 14.07.05, 15:47
                i z tym się nie zgodzę, ponieważ nawet w wakacje są dyżury w przedszkolach na
                cały ten okres. A jeżeli dziecko jest chore to rodzic nie bierze wolnego tylko
                dostaje zwolnienie na dziecko. Czy u ciebie w firmie jest coś takiego jak
                regulamin a czy pracownicy i pracodawca wie że zgodnie z kp pracodawca musi
                dostać 2 tygodniowy urlop zgodnie z planem urlopowym. ten plan wypełnia się i
                daje do akceptacji przełożonemu na początku roku. Jeżeli pracownikowi w
                zaplanowanym okresie "coś" wyskoczy i nie chce/ ie może iść na urlop to
                pracodawca musi się zgodzić z tym.
              • wm4 cd 14.07.05, 15:51
                Kobieta z dzieckiem może pracować w weekendy, tylko nie może być przekroczony
                40 godz. w tygodniu oraz w godz. nocnych, oraz delegowane w delegacje (
                zabronione, chyba, że wyrazi zgodę). Widocznie to wy "bez dzieci" zgadzacie się
                na to aby pracować w soboty/niedziele.
              • Gość: irka Re:do Irki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 19:25
                Wiesz,ja nie wnikam ,nie znam waszych relacji w pracy a przecież różnie
                bywa ,nie wszystko zawsze jest jednocznacze i z góry nie można przesądzać, ty
                masz rację a ty nie.Chyba należy wypośrodkować rację każdej ze stron.Ale
                czasem bywają przypadki skrajne jak u Barbary , ewidentne.Co do zamiaru
                posiadania dzieci ,chyba nie można tak do tego podchodzić bo kobiety nie
                odważyłyby się rodzić a jednak zauważ podejmują trud pracy często za niewielkie
                pieniądze bo sytuacja finansowa do tego zmusza.Myslę,że większość matek
                wolałaby spędzić przyjamniej pierwszy rok życia z dzieckiem w domu niż siedzieć
                w pracy .Jednak nie mogą sobie na to pozwolić.
                • clk Re:do Irki 14.07.05, 21:43
                  u mnie: dziewczyny z dziecmi ewidentnie sie buntuja, jak maja pracowac w
                  weekendy. i szef idzie im na reke. Dziwne to dla mnie ale...
      • Gość: irka Re: koleżanka z pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 13:50
        Cóż,Barbaro mogę ci jedynie poradzić,zadbaj wreszcie o swoje interesy ,sama
        widzisz,że altruizm w stosunku do egocentryków nie popłaca. Pozdrawiam.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka