Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    JUŻ NIGDY NIKOMU NIE DAM PRACY!

    IP: 195.117.73.* 30.05.01, 15:54
    Po ostatnich wpadce z pracownikiem już nigdy nikogo nie zatrudnie. Nie obchodzi
    mnie wysokie bezprobocie. Niech każdy pracuje na własną rękę. Do tej pory
    cieszyłem się, że moim pracownicy mają pracę. Starałem się maksymalnie iść im
    na rękę, ale teraz koniec z tym.

    Kobieta przyszła do mnie z prośbą o pracę. Płakała nad swoim beznadziejnym
    położeniem. Zatrudniłem ją. Po przepracowaniu półtora miesiąca poszła w związku
    z ciążą (wiedziała od początku, że już niedługo będzie pracowała). W czasie jak
    był na zwolnieniu lekarskim zmieniłem branże. Po dwóch latach wystąpiła o
    odszkodowani. Zgodnie z prawem będę musiał jej wypłacić około 2000 zł.

    Nigdy więcej nie zlituję się nad biednymi bezrobotnymi. Do czasu aż prawo nie
    wyrówna szans pracodawcy i pracownika wolę pracować po 16 godzin dziennie, niż
    kogokolwiek zatrudniać. Nie liczę na szybką zmianę prawa, a bezrobotni niech
    nie liczą na szybkie znalezienie pracy.

    Były "ludzki" pracodawca.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Antonim I nie jestem ksiedzem, a propos IP: 172.20.8.* / *.net.univ-angers.fr 30.05.01, 17:07
        Panie Pracu.

        Napisl Pan list, wyslal w przestrzen, wyladowal frustracje. I oto mamy przyklad
        ekspresji chwilowego zacietrzewienia, ktore skadinand rozumiem. Wie Pan, to nie
        to, ze jestem cyniczny, ale takie jest zycie w tym naszym chorym wschodnim
        ustroiku. Sam Pan to wie. Szkoda, ze tak to wyglada, ze dochodzi do sytuacji, w
        ktorej ma sie do wyboru dac po ryju lub samemu oberwac. Dostalo sie Panu,
        przejdzie, szczerze zycze. Szkoda by bylo, by Pan reagowal tak samo. Pisze
        Pan: "juz nigdy", szybko zmienil Pan swoje dotychczasowe, szlachetne, jak
        zrozumialem, poglady. Jasne, ze funkcja pracodawcy nie jest dzialalnoscia
        charytatywna, ale zycze Panu nieco bardziej ugrunowanej szlachetnosci, ktora
        trudniej jest zlamac. Jakie ma ona znaczenie, jesli jedno wydarzenie potrafi ja
        zniweczyc. Chyba 2000 zlotych nie powinno zmienic Pana pogladu na czlowieka i
        zycie. Pozdrawiam.
      • Gość: mum Re: JUŻ NIGDY NIKOMU NIE DAM PRACY! IP: *.pressmedia.com.pl 30.05.01, 19:33
        1. A czy twoi dotychczasowi pracownicy, którym szedłeś na rękę, coś ci złego
        zrobili, że "teraz koniec z tym". Czemu stosujesz odpowiedzialność zbiorową,
        czy to ich wina, że ty dałeś się jakiejś cwaniarze wykiwać?
        2. Następnym razem stosujesz prostą metodę: zatrudnię cię droga pani, jeżeli mi
        in blanco podpiszesz prośbę o rozwiązanie umowy za porozumieniem stron.
        Wyciągasz papier gdy pani zajdzie w ciążę albo choruje podejrzanie długo. Nie
        znałeś tego sposobu??? przecież to jest stosowane w co drugiej firmie a w
        prywatnej zapewne w co pierwszej.
        3. Czy 2000zł to tak strasznie dużo?
        4. W przyszłości nie "dawaj pracy" tylko podpisuj kontrakty: kandydat dostaje
        od ciebie propozycję nie do odrzucenia: załóż własną działalność gospodarczą,
        bądź firmą i świadcz mi usługi, wtedy jesteśmy równi wobec prawa. Czy to jest
        etyczne? nie mniej niż ustawowe nakazywanie pracodawcy bycie instytucją
        charytatywną.
        5. Porozmawiaj z psychoterapeutą skoro tak bardzo jesteś spragniony
        wdzięczności i miłości pracowników za "chodzenie na rękę". Zamiast "dawać
        ludziom pracę" zbuduj schronisko dla psów, będziesz miał tę miłość o wiele
        mniejszym kosztem.
      • Gość: rafal100 Re: JUŻ NIGDY NIKOMU NIE DAM PRACY! IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 30.05.01, 20:43
        To jest wg mnie tak. Jak ktoś się młotkiem urodzi to młotkiem umrze. Niestety
        kobieta która Pana wyrolowała będzie musiała spojrzeć panu w oczy. I to jest je
        problem. Ja byłem szefem którego też dotknęla podobna sytuacja (tylko bez
        odszkodowań). Tudno ludzie w desperacji będą robili różne rzeczy i chyba trzeba
        ich zrozumieć, bo pewnie nie mają innego wyjścia.
      • Gość: PRAC Sprostowanie IP: 195.117.73.* 30.05.01, 22:30
        Nie chodzi o te 2000 zł, ale o sam "dowód wdzięczności" za strony pracownika
        którego inspiratorem są określone artykułu Kodeksu Pracy. To politycy są w
        głównej mierze winni powstawaniu takiego typu sytuacji. Wprowadzając takie
        prawo (również jego nie zmieniając) powodują, że musimy się chwytać takich
        rozwiązań które proponuje MUM. Niestety nie są w moim przypadku zgdone z tym co
        podpowiada mi sumienie (jeżeli MUM tak postepuje, jest to jego prywatna
        sprawa). Ja nie czuję się przez to wolnym człowiekiem.
        • Gość: glupek Re: Sprostowanie IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 31.05.01, 10:23
          ble ble ble,
          musisz być idiotą skoro zatrudniasz idiotów ha ha ha
          2+2 = 5
          ble ble ble
        • Gość: mum Re: Sprostowanie IP: *.pressmedia.com.pl 12.06.01, 21:06
          Gość portalu: PRAC napisał(a):

          > Nie chodzi o te 2000 zł, ale o sam "dowód wdzięczności" za strony pracownika

          No więc zgadza się, że dajesz pracę po to aby otrzymywać dowody wdzięczności. A
          tu niestety, albo się jest biznesmenem i zatrudnia ludzi, kórzy przyniosą firmie
          zysk (założę się że kwalifikcje tej pani były do niczego nieprzydatne gdy ją
          zatrudniałeś) albo się jest dobroczyńcą i daje ludziom zapomogi. Chciałeś upiec
          dwie pieczenie przy jednym ogniu: daję pracę więc patrzcie jakim jestem
          dobroczyńcą z drugiej strony fajnie będzie jak mi będą dziękować a ja jeszcze na
          tym zarobię. No to się sparzyłeś.

          > musimy się chwytać takich rozwiązań które proponuje MUM. Niestety nie są w moim
          przypadku zgdone z tym co podpowiada mi sumienie (jeżeli MUM tak postepuje, jest
          to jego prywatna sprawa). Ja nie czuję się przez to wolnym człowiekiem.

          No proszę "musimy" to znaczy "my" to znaczy "inni razem ze mną", czyli chwytasz
          się czy nie? Powiedzmy że nie, zgodnie z twoim sumieniem. Mum takich rozwiązań
          nie stosuje, bo jest wolnym strzelcem, czyli pracownikiem i pracodawcą w jednej
          osobie. Co do wolności, większość znanych mi pracodawców nie ma tego typu
          filozoficznych problemów, oni działają na zasadzie: to nie grzech okraść
          złodzieja, skoro państwo okrada mnie (w znaczeniu każe płacić pracownikowi nie za
          pracę), to nie ma nic złego w niewypełnianiu tych złodziejskich zobowiązań. Można
          wierzyć ludziom, że swoich uprawnień przeciwko pracodawcy nie użyją, ale biznes
          nie może opierać się na wierze. Dlatego ja nie zatrudniam pracowników, w
          biznesplanie przewiduję najgorszą ewentualność i skoro wychodzi, że dopuszczalna
          kodeksem nielojalność pracowników może kosztować mnie bankructwo, to nie wchodzę
          w tę zabawę. Gdyby zmieniło się prawo i zapewniło mi takie minimum lojalności,
          przy którym nie pójdę z torbami, to wtedy proszę bardzo, mogę zatrudniać ludzi.
          Jestem wolnym człowiekiem, chyba bardziej niż ty.
      • Gość: TYP Re: JUŻ NIGDY NIKOMU NIE DAM PRACY! IP: *.we.mediaone.net 31.05.01, 10:50
        Gość portalu: PRAC napisał(a):

        > Po ostatnich wpadce z pracownikiem już nigdy nikogo nie zatrudnie. Nie obchodzi
        >
        > mnie wysokie bezprobocie. Niech każdy pracuje na własną rękę. Do tej pory
        > cieszyłem się, że moim pracownicy mają pracę. Starałem się maksymalnie iść im
        > na rękę, ale teraz koniec z tym.
        >
        > Kobieta przyszła do mnie z prośbą o pracę. Płakała nad swoim beznadziejnym
        > położeniem. Zatrudniłem ją. Po przepracowaniu półtora miesiąca poszła w związku
        >
        > z ciążą (wiedziała od początku, że już niedługo będzie pracowała). W czasie jak
        >
        > był na zwolnieniu lekarskim zmieniłem branże. Po dwóch latach wystąpiła o
        > odszkodowani. Zgodnie z prawem będę musiał jej wypłacić około 2000 zł.
        >
        > Nigdy więcej nie zlituję się nad biednymi bezrobotnymi. Do czasu aż prawo nie
        > wyrówna szans pracodawcy i pracownika wolę pracować po 16 godzin dziennie, niż
        > kogokolwiek zatrudniać. Nie liczę na szybką zmianę prawa, a bezrobotni niech
        > nie liczą na szybkie znalezienie pracy.
        >
        > Były "ludzki" pracodawca.


        Ta historia mi cos przypomniala. Na jednej z kilku lekcji strategii (na MBA)
        rozmawialismy w klasie o etyce w malych i wiekszych firmach z roznymi symulacjami
        zainstanialych sytuacji. Byl taki jeden moment gdy zapytano klase czy jako
        szefowie malej firmy majac do dyspozycji fachowca faceta ( bez zadnych
        dodatkowych zajec) czy kobiete w ciazy (bedzie sie niedlugo zajmowala dzieckiem)
        kogo by ci ludzie z klasy zatrudnili. Oczywiscie poprawnosc polityczna nakazala
        im powiedziec ze zatrudnili by kobiete. Ja natomiast jako jedyny powiedzialem ze
        przy identycznych kwalifikacjach zatrudnilbym faceta wlasnie ze wzgledu na to ze
        babka jest w ciazy. Oczywiscie klasa jednomyslnie wyzwala mnie od "anty" takich i
        innych, kilka kobiet nawet w oczy mi powiedzialo ze nigdy nie znajde dziewczyny i
        zony (na co im odpowiedzialem ze mi jest niepotrzebna) :)



        • Gość: Asia Re: Do TYP IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.01, 11:26
          To strasznie mi Cię żal, jeśli Ci nie potrzebna ani żona, ani dziewczyna.
          Faktycznie, straszny typ musi z Ciebie być... Ale za to z MBA...
          • Gość: Lechu A ja już mam żonę i żadna babka w ciąży w pracy mi nie jest potrzebna IP: *.pl 06.06.01, 11:39
            A co najciekwsze mojej szefowej też nie. Chociaż ona z kolei nie ma żony. A czy
            ma dziewczyne ? Hm.. Tego nie wiem :-))
        • Gość: rafal100 Re: JUŻ NIGDY NIKOMU NIE DAM PRACY! IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 06.06.01, 21:33
          Tak czułem, że po MBA można być tylko takim .... (cholera jednak bez MBA brak
          mi słów). QWA, QWA, QWA
      • Gość: X Re: JUŻ NIGDY NIKOMU NIE DAM PRACY! IP: *.vancouver11.dialup.canada.psi.net 07.06.01, 06:11
        Jakos widze, ze nikt nie zareagowal tak, jak by to zrobil kazdy szef w Ameryce.
        Po pierwsze, przed przyjeciem pracownika przeglada sie jego zyciorys i zawarte tam REFERENCJE.
        Sprawdza sie zawsze, czy nie ma przerwy w zyciorysie. Nastepnie dzwoni pod dwa lub trzy telefony
        bylych szefow potencjalnego pracownika. Do szeregu pytan zwiazanych z kwalifikacjami mozna
        zawsze dodac pytanie o uczciwosc osoby. Na koniec takiej rozmowy pada zwykle pytanie, czy
        zatrudnilby ponownie ta osobe.Reakcja i ton odpowiedzi po drugiej stronie sluchawki rozwiewa
        wszystkie watpliwosc i co do kandydata.
        Kiedys mialem mloda osobe, ktora probowala robic drobne szwindle. Dopisywala ekstra kilometry
        przy rozliczaniu samochodu, Byly drobne roznice czasu pracy itp. Przestala wiec ze mna pracowac,
        ale
        po paru latach starala sie o powazna pozycje w 3M. Kadrowa dzwoni do mnie i jednym z pytan jest
        uczciwosc mojego bylego pracownika. Na co odpowiadam - "Przecietna". "a co to znaczy" interesuje
        sie kadrowa. "Wiesz przeciez co przecietna znaczy" - odpowiadam. "Tak, rozumiem" - reaguje
        kadrowa.I tak przez swoja glupote inteligentna dziewczyna przechlapala swoja kariere.
        Wiem rowniez ze w kraju w ktorym jestem referencje poprzednich pracodawcow sa niezbedne przy
        otrzymaniu pracy. Wiem rowniez ze ja, jak towniez inni szefowie daja uczciwe opinie o pracownikach.
        Jak to wyglada w Polsce?. Przeciez szefa mozna "naciac" raz, a potem albo ma sie przerwe w
        zyciorysie, albo duze klopoty ze znalezieniem pracy.
      • Gość: DAREK Re: JUŻ NIGDY NIKOMU NIE DAM PRACY! IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.01, 15:29
        BO PRACOWNIKÓW TRZEBA ZATRUDNIAĆ POD KĄTEM PRZYDATNOŚCI DLA FIRMY, A NIE Z
        LITOŚCI. POZA TYM WIDAĆ,ŻE NIE JEST PAN PROFESJONALISTĄ I PAŃSKĄ NIEWIEDZĘ W
        KAŻDEJ CHWILI MOŻE WYKORZYSTAĆ INNY PRACOWNIK LUB NAWET FIRMA, Z KTÓRĄ PAN
        WSPÓŁPRACUJE. JAK SŁYSZĘ, ŻE PRACODAWCA NARZEKA NA PRACOWNIKÓW OZNACZA TO, ŻE
        PO PROSTU NIE DAJE SOBIE Z NIMI RADY, NIE MA ODPOWIEDNIEGO PODEJŚCIA. ALE NIE
        MA CO SIĘ MARTWIĆ. ZAWSZE MOŻNA PRZECZYTAĆ PARĘ KSIĄŻEK NA TEN TEMAT LUB
        SKOŃCZYĆ ODPOWIEDNI KURS. TO NAPRAWDĘ MOŻE SIĘ ZWRÓCIĆ.
      • Gość: Crusoe Bando tępych wyzyskiwaczy ! IP: *.bielsko.msk.pl 16.07.01, 02:38
        Jesteście wszyscy jedną, wielką mafią, każdy pracodawca jest tak strasznie
        nieszczęśliwy z jednego powodu: musi płacic pracpwnikowi za pracę.
        Każemu z was odpowiadałby pracownik, który wykonuje robotę za dwóch, a
        najlepiej trzech ludzi, nie choruje, nie chodzi na urlop, nie wymaga żadnych
        świadczeń od zakładu pracy, nie trzeba za niego płacić Zusu. Najlepiej, jakby
        nie zależało mu dostaniu jakichkolwiek pieniędzy w dniu wypłaty.
        Wszyscy jesteście żałosnymi egoistami.
        Wszyscy jesteście ograniczeni patrzeniem tylko na czubek swojego nosa.

        Mum: ty jesteś najgorszą kreaturą !
        • Gość: Marek Re: Bando tępych wyzyskiwaczy ! IP: *.unregistered.formus.pl 16.07.01, 11:38
          Drogi Crusoe!
          Nikt do tej pory nie napisał, że nie chce płacić za pracę. Rozmawiamy tu o tym,
          że cwany pracownik może doprowadzić swojego pracodawcę do bankructwa.
          Interesuje mnie jedna kwestia: czy zlecając komuś naprawę samochodu interesuje
          cię czy mechanik jest biedny, choruje, jest w ciąży? Sądzę, że nic cię to nie
          obchodzi, byle tylko samochód był naprawiony szybko i tanio. Czym więc tłumaczysz
          swoje inwektywy skierowane do ludzi, którzy dają innym pracę a są ciągle
          oszukiwani przez pracowników-naciągaczy?
          Radzę ci - załóż swoją własną firmę, zatrudnij paru pracowników i za pół roku
          podziel się swoimi doświadczeniami, opisz, jaki to jesteś dla nich dobry.
          Pozdrawiam
          Marek
        • Gość: Mum Re: Bando tępych wyzyskiwaczy ! IP: *.pressmedia.com.pl 17.07.01, 18:28
          Gość portalu: Crusoe napisał(a):

          > Jesteście wszyscy jedną, wielką mafią, każdy pracodawca jest tak strasznie
          > nieszczęśliwy z jednego powodu: musi płacic pracpwnikowi za pracę.
          > Każemu z was odpowiadałby pracownik, który wykonuje robotę za dwóch, a
          > najlepiej trzech ludzi, nie choruje, nie chodzi na urlop, nie wymaga żadnych
          > świadczeń od zakładu pracy, nie trzeba za niego płacić Zusu. Najlepiej, jakby
          > nie zależało mu dostaniu jakichkolwiek pieniędzy w dniu wypłaty.
          > Wszyscy jesteście żałosnymi egoistami.
          > Wszyscy jesteście ograniczeni patrzeniem tylko na czubek swojego nosa.
          >
          > Mum: ty jesteś najgorszą kreaturą !

          Jezus Maria! Czemu się tak rzucasz, przeczytaj moje wypowiedzi uważnie(j). Może
          zwróciłbyś uwagę na taki drobny fakt, że nie jestem pracodawcą, tylko wolnym
          strzelcem. Co to znaczy - że to ja pracuję i płacą mi TYLKO I WYŁĄCZNIE ZA DOBRZE
          WYKONANĄ PRACĘ. Nie mogę sobie zachorować ani wziąć urlopu, ani zajść w ciążę,
          składki ZUS opłacam za siebie, podatki także, mogą mi podziękować w każdej
          chwili, żadnych odpraw, żadnych okresów wypowiedzenia, żadnego bezpieczeństwa.
          Straszna zbrodnia według ciebie, prawda? Rozumiem i przyjmuję do wiadomości co
          pracodawca ryzykuje zatrudniając kogoś na etat, mówię tak: na takim kontrakcie
          nie mam przywilejów pracowniczych ok, masz pewność, że ci żadnego numeru nie
          wytnę, płać mi więc dokładnie tyle ile warta jest moja praca. Nie odbieraj mi
          części mojej płacy, żeby potem móc z tego opłacać jakiegoś lesera czy wręcz
          złodzieja, albo "na wszelki wypadek", bo może mi kiedyś tam zechce się też być
          leserem, a ponieważ ja leserem nie będę, to będzie moja strata. Na takim
          postawieniu sprawy korzystają obie strony nie uważasz? A gdy ktoś tylko patrzy
          jakby tu pracodawcę oskubać, to tracą na tym rzetelni pracownicy (przecież nie
          pracodawca, jeżeli myślisz że on, toś strasznie naiwny). Jak w ubezpieczeniach:
          małe ryzyko - mała składka, na ewentualne odszkodowanie płacą ci, co szkody nie
          poniosą/uczynią, no więc chyba nie jest niezwykłym fakt, że ktoś nie ma zamiaru
          opłacać jakichś składek na ewentualnego pechowca (czy oszusta), gdy wie, że on
          sam takiej szkody nie uczyni. W tym przypadku mam wybór i to był mój wybór.
          Pozdrowienia, życzę powodzenia w prowadzeniu własnej firmy.
          • Gość: Mum jeszcze mały dodatek IP: *.pressmedia.com.pl 17.07.01, 18:41
            Poczytaj sobie wątek zaczynający się od słów: czy ktoś wziął zwolnienie
            lekarskie i pojechał na wczasy... Wszystko w jak najlepszym porządku, no nie?
      • Gość: Mich Re: JUŻ NIGDY NIKOMU NIE DAM PRACY! IP: *.magsoft.com.pl 16.07.01, 12:48
        Gość portalu: PRAC napisał(a):

        > Po ostatnich wpadce z pracownikiem już nigdy nikogo nie zatrudnie. Nie obchodzi
        >
        > mnie wysokie bezprobocie. Niech każdy pracuje na własną rękę. Do tej pory
        > cieszyłem się, że moim pracownicy mają pracę. Starałem się maksymalnie iść im
        > na rękę, ale teraz koniec z tym.
        >
        > Kobieta przyszła do mnie z prośbą o pracę. Płakała nad swoim beznadziejnym
        > położeniem. Zatrudniłem ją. Po przepracowaniu półtora miesiąca poszła w związku
        >
        > z ciążą (wiedziała od początku, że już niedługo będzie pracowała). W czasie jak
        >
        > był na zwolnieniu lekarskim zmieniłem branże. Po dwóch latach wystąpiła o
        > odszkodowani. Zgodnie z prawem będę musiał jej wypłacić około 2000 zł.
        >
        > Nigdy więcej nie zlituję się nad biednymi bezrobotnymi. Do czasu aż prawo nie
        > wyrówna szans pracodawcy i pracownika wolę pracować po 16 godzin dziennie, niż
        > kogokolwiek zatrudniać. Nie liczę na szybką zmianę prawa, a bezrobotni niech
        > nie liczą na szybkie znalezienie pracy.
        >
        > Były "ludzki" pracodawca.

        Nie lamentuj! Nie sądzę,aby te 2000 zł tak obciążyło budżet Twojej firmy...jak
        jesteś mądry to łatwo to nadrobisz ... wykorzystując "stare numery" jakie robią
        pracodawcy polscy. Napisałeś to chyba tylko dla tzw. picu.
        • Gość: paveua Re: JUŻ NIGDY NIKOMU NIE DAM PRACY! IP: *.acn.waw.pl 16.07.01, 22:14
          Pracuję w dziale Marketingu w dość dużej warszawskiej firmie. Z ust mojego
          szefa poznałem właśnie pewną brutalną prawdę o biznesie (przepraszam za
          słownictwo):
          "...bo udany biznes polega na tym, że trzeba tak zrobić innych w ch... żeby się
          samemu nie dać zrobić w ch...".
          Kto i kiedy się dał zrobić?
          pozdrawiam
          paveua
      • Gość: andrzej3 Re: JUŻ NIGDY NIKOMU NIE DAM PRACY! IP: *.halifax9.dialup.canada.psi.net 23.07.01, 03:03
        Przeczytalem cierpliwie wszystkie wypowiedzi.Jak zwykle spojzenia rozne.
        PRAC*a nie zrozumialem absolutnie.Moja interpretacja jest taka;facet prowadzi
        agencje towarzyska,wykorzystuje osobiscie personel.Personel zachodzi z Nim w
        ciaze.Placi 2ooo personelowi a personel mimo to rodzi.Jesli personelowi za czas
        choroby [dlugotrwaly] iurlop macierzynski placi PRAC*odawca a nie KasaChorych
        to faktycznie lepiej byc Ciotaw firmie jednoosobowej.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka