Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kogo wolą pracodawcy?

    23.09.05, 18:55
    Skończyłam finanse na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu (dziennie), w czasie
    studiów pracowałam jako asystentka, miałam praktykę w dziale finansowym dużej
    amerykańskiej korporacji. Znam dwa języki obce, jestem ładna i zgrabna (i
    skromna;)). Od paru tygodni szukam pracy i takie są moje spostrzeżenia:
    - na stanowiska, gdzie wymagane jest wykształcenie min. średnie nigdy nie
    doszłam do finału (3-go etapu), mimo, że wypadałam lepiej niż inne kandydatki
    (rozmowa w grupie, assesment center, itp. więc miałam porównanie), a
    tymczasem na stanowiska, gdzie wymagane było wyższe - zawsze dochodziłam do
    finału (3,4 etap).
    - w niektórych ofertach pracy wymagane było wyższe wykształcenie, ale gdy
    już zostałam zaproszona na rozmowę (po wcześniejszej selekcji na podstawie
    CV), i po zamienieniu kilku zdań, rekrutujący pytał zdziwiony, czemu taka
    osoba jak ja stara się o takie mierne stanowisko (np. pracownik skretariatu,
    asystentka zarządu, itp.)? Po czym pracę dostaje jakaś niemrawa panienka,
    która ledwo mówi po angielsku... Raz tylko udało mi się wygrać
    jeden "casting" na asystentkę prezesa, ale kasa była tak beznadziejna, że już
    wolę handlować tureckimi podróbkami na bazarze...
    Swoją drogą, co ma odpowiedzieć osoba, która aplikuje na stanowisko
    asystentki, pytana o swoją przyszłość za 5 lat? Śmiać mi się chce...
    Dzisiaj jedna babka spytała, czy gdyby mi kazała podpisać, że nie zwolnię
    się z tej firmy przez 3 lata, to czy zgodziłabym się u nich pracować - no
    chyba z konia spadła.
    Czasem mam wrażenie, że pracodawca woli zatrudnić jakieś pokorne cielę, żeby
    mieć popychadło (przynieś, podaj itp.), które zrobi wszystko, aby tylko nie
    starcić tej pracy. Osoba pewna siebie, operatywna, bystra i wykształcona jest
    niepewna, bo jak jej się coś nie spodoba, nie będzie miała oporów, żeby
    szukać innej pracy.
    A na potwierdzenie mojej tezy, podam przykład: moja ciotka szukała
    pracownika do archiwum i szczerze opowiedziała mi, jak to wybrała jaką mameję
    po prywatnej "wyższej", żeby nie robić sobie konkurencji, w razie gdyby
    doszło do zwolnień (zakład państwowy)- a byli też kandydaci świetnie
    wykształceni.
    Czy macie podobne spostrzeżenia?
    Obserwuj wątek
      • Gość: pokorne cielę Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.chello.pl 23.09.05, 19:07
        Swoje "ego" ciągniesz na jakimś wózku za sobą czy mieści Ci się w plecaku ????

        Odpowiadam: Normalni pracodawcy to normalni ludzi , ci ludzie nie przepadaja za
        wyszczekanymi beszczelnymi panienkami co wszystkie rozumy zjadły.

        Jak jesteś tak cwana zostań PW - tam tacy są potrzebni
        • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 23.09.05, 19:15
          A jak wytłumaczysz fakt, że tam gdzie wymagania są wyższe przechodzę wszystkie
          szczeble rekrutacji, a tam gdzie trzeba mieć min. średnie i tylko jeden język,
          dochodzę tylko do drugiego etapu? Swoją drogę, przestałam już wysyłać na "min.
          średnie" swoje aplikacje. Po drugie, na rozmowach jestem miła, uśmiechnięta,
          ale też dużo mówię o swoich kwalifikacjach i umiejętnościach - czy nie po to są
          rozwmoy kwalifikacyjne, aby zareklamować siebie?
          • Gość: odpowiedz Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.chello.pl 23.09.05, 19:28
            Pracodawcy wola stazystow, praktykantow tudziez wolontariuszy.
            • Gość: Stella Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 19:48
              Mi się wydaje, że pracodawcy faktycznie obawiają się ludzi bardzo świadomych,
              pewnych siebie, ambitnych, mających poczucie własnej wartości. Ja na rozmowach
              zawsze udaję trochę głupszą i pokorniejszą niż jestem i chyba lepiej na tym
              wychodzę ;) To oczywiście też zależy na jakie stanowisko, na samodzielne taka
              osoba jest super, jesli ma przełożonych stojących nad głową i musi wykonywac
              polecenia to wolą kogoś nie za bardzo "do przodu". Ja mam ten komfort ze mam
              samodzielne stanowisko :)
              • Gość: ewa Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.cubitus.com.pl 30.09.05, 12:54
                obawiam sie, ze pracodawcy nie dlatego wola wolontariuszy, poniewaz sa
                krwiopijcami, ale dlatego, zeby nie zbankrutowac od razu, to po pierwsze, po
                drugie nie dlatego wola idiotow(tki), bo sami sa kretynami, ale dlatego, ze
                osoba dobrze wyksztalcona, szuka cieplej posadki do czasu az nie znajdzie
                czegos lepszego, a teraz wyobrazcie sobie co ma zrobic pracodawca, kiedy co pol
                roku mu sie pracownicy zwalniaja, bo sa dobrze wyksztalceni. Nieraz wybiera sie
                mniejsze zlo, czyli osobe mniej wyksztalcona, ktora mozna podszkolic, ale ktora
                zostanie na dluzej niz pol roku. Takie sa realia w Polsce. Jaka wladza tacy
                ludzie, wszyscy jestesmy osiolkami;) a propos, gratulacje wyborow 2005, teraz
                to bedzie dostatnio i pieknie.
                • bez_mapy Re: Kogo wolą pracodawcy? 30.09.05, 16:39
                  Z tymi wyborami się zgadzam - Polacy wybrali socjalistów. Szkoda tylko, że
                  Polski nie stać na bycie państwem prosocjalnym, tak więc czeka nas zastój,
                  spowolnienie gospodarcze i generalnie beznadzieja. Przedsiębiorcom znowu
                  rzucono kłodę pod nogi, tak więc ci którzy głosowali na socjalistów niech teraz
                  nie narzekają na brak pracy... Mam tylko nadzieję, że w wyborach samorządowych
                  we Wrocławiu zwycięży PO - tak jak cztery lata temu. Wyszło nam to na dobre -
                  Wrocław przoduje pod względem inwestycji.
          • Gość: blu Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 19:50
            Bingo. Rekrutujący to normalni ludzie. Nie zatrudnią, bo np. nie podobasz im
            się jako człowiek (i nie mam na myśli Twojej aparycji, tudzież wykształcenia)
            • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 23.09.05, 20:01
              Tylko dlaczego tym, co mają wyższe wymagania (wykształcenie, języki) podobam
              się, a tym, co chcą min. średniego, albo jest to mierne stanowisko, nie za
              bardzo się podobam (albo każą mi podpisywać jakieś lojalki)? Skoro wg nich mam
              za wysokie kwalifikacje, to po co mnie zapraszają na rozmowę? I jak się komuś
              bardziej może podobać ktoś, kto się jąka, dostaje czerwonych plam na twarzy i
              mówi niepoprawną polszczyzną(byłam świadkiem)?
              • Gość: blu Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 20:10
                Samo interview jest doświadczeniem trudnym. Pojawia się pytanie, czemu Ty
                czujesz się wtedy jak na imprezie w dobrze znanym gronie i nie wykazujesz
                żadnych oznak zdenerwowania. Ludzie mądrzy są spokojni, a nie zbyt pewni
                siebie.

                Skoro masz wysokie kwalifikacje, po składasz swoje cv, gdy szukają kogoś o
                niższych od Twoich kwalifikacjach?

                Do rzeczy :) Udało Ci się dostać w końcu pracę?

                p.s. ja tam lubię u ludzi jakieś śmiesznostki w mówieniu, dodają człowiekowi
                charakteru, ale to tak na marginesie.
                • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 23.09.05, 20:18
                  To że nie wykazuję oznak zdenerwowania świadczy o tym, że jestem odporna na
                  stres, a to chyba dobrze. Poza tym, czym mam się denerwować, przecież na
                  przeciwko mnie siedzą tacy sami ludzie, jak jak (czasem nawet o wiele głupsi).
                  Jeśli chodzi o wysyłanie CV - chyba wykształcenie wyższe, też się łapie
                  pod "min. średnie", prawda? A jeśli chodzi o pracę - w poniedziałek się
                  rozstrzygnie (do finału przeszły tylko 3 osoby, więc szanse są duże). A jak
                  nie, to w przyszły piętek jadę na testy do Pricewaterhousecoopers. To by było
                  coś...
                  • Gość: blu Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 20:29
                    I tego Ci życzę :) Prestiż, co?
                    Łapiesz się pod to "minimum średnie", ale to oznacza najczęściej "po prostu
                    matura".

                    Ale wiesz? Nie wszyscy lubią cyborgów...

                    Jeśli oni widzą w Twoim wzroku: - cholera, ale on śmieszny i głupi,

                    to na zatrudnienie przez tego "śmiesznego i głupiego" szans nie masz.

                    Gdyba mi się jeszcze, że może nie pasujesz np. do ekhem kultury organizacyjnej
                    danej firmy? (o ile nie mylę nazewnictwa)
                  • Gość: doda Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.05, 11:21
                    To co napisałaś to sama smutna prawda.Pracodawcy czuję się pewniej jak mają
                    głupszych pod sobą, osobami niepewnymi siebie i swoich kompetencji łatwiej
                    manipulować.Widocznie nie trafiłaś na "pracodawcę" godnego go tak nazywać a
                    jedynie na dorobkiewicza który takowym chciałby być nazywany.Nie odpuszczaj,
                    trwaj przy swoim.Trzymam kciuki, pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: solik Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.acn.waw.pl 07.10.05, 14:03
          sprobuj umowic sie na rozmowe w tp sa z dyr relacji inwestorskich poczujesz ze
          kazdy moze byc dyrektorem przy tym idiocie, sama tylko rozmowa poprawi Ci
          nastroj ale nigdy sie tam nei zatrudniaj, najwieksza glupota i chamstwo swiata
          o to co ten gosc reprezentuje
      • Gość: justysia Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 19:47
        Chciałabym byc taka jak ty. Taka pewna siebie, zdecydowana, z duzumi
        aspiracjami, bez pracy. Moim marzeniem jest praca w korporacji a najlepiej w
        big 4.
      • Gość: Marcin Re: zależy na jakie stanowisko, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 19:59
        Jeżeli masz zdecydowanie za wysokie wykształcenie (lub/i staż) na proponowane
        stanowisko to każdy trzeźwo myślący pracodawca dwa razy pomyśli zanim ciebie
        zatrudni.
        Wiadomo, że na takim niskim (co do twoich aspiracji)i niżej płatnym (od
        oczekiwań) stanowisku będziesz pracowała dopóki nie znajdziesz sobie czegoś
        lepszego. Ponadto przyjmując do pracy na stanowisko np. do pomocy w
        księgowości, sekretariacie pracodawca nie liczy się z tym, że za 3-5 lat
        awansuje Ciebie na np. główną księgową. Potrzebuje kogoś z np. średnim
        wykształceniem i znajomością komputera itp. - żeby napić sie piwa nie trzeba
        kupować browaru :)

        pozdrawiam
        • Gość: mariusz_robert Re: zależy na jakie stanowisko, IP: *.chello.pl 23.09.05, 20:17
          zgadzam sie z marcienem, pracodawcy nie szukaja osob lepeij wyksztalconych na
          mniej prestizowe stanowiska poniewaz boja sie ze bedziesz chciala zajac ich
          miejsce, badz odwazna i aplikuj na stanowiska z wyzszej polki jak sama
          napisalas tam doszlas do ost. etapu, pisze to rowniez z autopsji
      • xaa Re: Kogo wolą pracodawcy? 23.09.05, 20:41
        A ja mam srednie i nie jestem jakąś tam nimzią..
        doszłam do samego końca w 5 firmach w których ubiegałam sie o pracę..gdzie w
        ogłoszeniu było wyższe

        i bynajmniej nie wyształcenie, mniejsza kasa czy moja uległość zadecydowało o
        tym że mam z czego wybierać

        przemyśl to sobie dziewczyno..



        • Gość: Stella Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 21:49
          To w sumie faktycznie dziwne, dlaczego aplikujesz na stanowiska gdzie nie jest
          wymagane wyższe wykształcenie skoro takie masz?? Chyba lepiej trochę wyżej niż
          za nisko? Ja zawsze wysyłałam oferty gdzie troche musiałam naciągac kwalifikacje
          niż tam, gdzie miałam za wysokie, w efekcie zwykle okazywało się że wymagania i
          tak były na wyrost.
          Z drugiej strony nie bardzo rozumiem brak logiki u pracodawcy, po co zapraszają
          na rozmowę osobę, która im nie odpowiada z powodu kwalifikacji???? Jakiś
          idiotyzm że tak powiem ;) Mają za dużo czasu i chcą sobie pogadać?
          • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 14:56
            ...albo myślą, że przyjdzie jakaś słodka-idiotka (ze zdjęcia)...
            • omango Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 15:32
              proponuję zdecydowanie wiecej pokory koleżanko
              • bez_mapy Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 15:41
                A dlaczego? Mam udawać debila? Nie znoszę fałszywej skromności, jestem jaka
                jestem.
                • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 15:43
                  No właśnie, ja też.
                  • Gość: Dilbert Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.chello.pl 24.09.05, 16:15
                    To załóż własną działalność i pokaż coś warta.
                    Chyba że to "wyższe" warte tyle co ....

                    Ale to już było tyle razy ...
                    • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 16:30
                      Po pierwsze, do założenia działalności gosp. nie potrzeba wyższego. Po to się
                      uczyłam, żeby kiedyś zostać specjalistą w dziedzinie finansów (np. główny
                      ekonomista banku, analityk czy doradca finansowy), a nie żeby prowadzić
                      swój "kiosk". Po drugie, zakładanie takiej działalności na początku kariery
                      jest bez sensu - lepiej popracować, rozejrzeć się na rynku, złapać różne
                      ciekawe kontakty, itp. No a po
                      • Gość: na_swoim Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 17:46
                        pocominik napisała:

                        > Po pierwsze, do założenia działalności gosp. nie potrzeba wyższego. Po to się
                        > uczyłam, żeby kiedyś zostać specjalistą w dziedzinie finansów (np. główny
                        > ekonomista banku, analityk czy doradca finansowy), a nie żeby prowadzić
                        > swój "kiosk". Po drugie, zakładanie takiej działalności na początku kariery
                        > jest bez sensu - lepiej popracować, rozejrzeć się na rynku, złapać różne
                        > ciekawe kontakty, itp. No a po



                        Dziewczyno, kogo obchodzi kim ty chciałabyś zostać. To jest wolny rynek - i
                        dotyczy to w równym stopniu mechanika po zawodówce jak i ekonomisty z
                        doktoratem. Kogo obchodzi, że chciałabyś pracować jako główny ekonomista banku??
                        Jak możesz mieć pretensje do prywatnego pracodawcy, że zatrudnia kogoś innego
                        (a nie ciebie)? Jak będzie chciał to zatrudni analfabetę albo kurę i nikt nie
                        może czynić mu z tego zarzutu. Typowo komunistyczny sposób postrzegania.
                        • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 18:03
                          Po pierwsze, to, że chcę zostać specjalistą za parę lat to fakt, który się
                          zrealizuje, a piszę o tym w odpowiedzi na propozycję załozenia własnej DG,a nie
                          żeby się chwalić. Poza tym, nie narzekam na brak propozycji pracy - opisuję
                          tylko swoje spostrzeżenia na temat niektórych pracodawców, którzy wolą
                          zatrudniać miernoty, żeby mieć posłuszne popychadła bez perspektyw zmiany
                          pracy. Tyle. A ty bredzisz coś o jakimś komuniźmie (swoją drogą, w Polsce jak
                          ktoś nie wie, co powiedzieć, to pieprzy coś o komunie:D)
                          • deltalima Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 18:07
                            widzę, że twoje opanowanie, którym się tak chwaliłaś to bujdy. może w sprawie
                            swoich kompetencji też jesteś nieszczera?
                            • bez_mapy Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 18:12
                              A po czym wnosisz, że nie jestem opanowana? Te parę ostrzejszych słów użyłam z
                              uśmiechem na twarzy, w końcu mamy weekend:) A jeśli chodzi o kompetencje- ty,
                              no nie mam co robić tylko jakieś faramzony ludziom na forum wciskać...
                              • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 18:13
                                To chyba było do mnie... Tak mi się wydaje. Ale podpisuję się.
                          • Gość: na_swoim Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 19:40
                            Wybacz, ale takie właśnie można odnieść wrażenie czytając twoje posty - że
                            użalasz się nad tym jak to nie jesteś doceniana. Zresztą prezentujesz moim
                            zdaniem podejście typowe dla wielu absolwentów, szczególnie tych z 'lepszych'
                            kierunków, którym wydaje się, że fakt ukończenia czegośtam powoduje
                            automatycznie powstanie po ich stronie roszczenia o dobre stanowisko pracy
                            koniecznie w dużej korporacji. Dlaczego jesteś PEWNA, że byłaś najlepszą
                            kandydatką? Pomijając fakt, że pewnie w dużej części przypadków rzeczywiście
                            wybiera się osoby z gorszymi kwalifikacjami - czy jesteś pewna, że tak było w
                            każdym przypadku? Sama oceniasz swoje konkurentki jako "miernoty" nie znając
                            ich rzeczywistych zdolności a masz pretensje do rekruterek, że patrzą na inne
                            kobiety z wyższością.

                            P.S. Uprzedzając złośliwości, nie mam powodów do kompleksów związanych z
                            wykształceniem.
                            • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 19:55
                              "Sama oceniasz swoje konkurentki jako "miernoty" nie znając ich rzeczywistych
                              zdolności"

                              Podam przykład: zostałam zaproszona na rozmowę na stanowisko kasjer-specjalista
                              ds. kredytów w jednym z banków. Na rozmowie było jeszcze 5 kandydatek i dwie
                              panie rekrutujące, które miały ok. 30 lat (psycholog i kierowniczka oddziału
                              banku). Tylko ja spośród kandydatek byłam pewna siebie, uśmiechnięta i mówiłam
                              poprawną polszczyzną.Nie chcę opisywać błędów pozostałych kandydatek, bo o tym
                              możnaby długo mówić. Dodatkowo miałam najlepsze wykształcenie. Po romowie
                              wymieniłyśmy się telefonami. I okazało się, że pracę dostała dziewczyna po
                              liceum ekonomicznym i jakimś tam studium. Poza tym, czerwniła się, jąkała i
                              miała trudności ze złożeniem zdania.
                              • Gość: na_swoim Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 20:00
                                Wiesz co, ja też bym cię nie zatrudnił na rzadnym stanowisku związanym z
                                obsługą klienta.
                                • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 20:10
                                  A ja myśle, że nie dostałam tej pracy, bo:
                                  a) spytałam o możliwość awansu i rozwoju, więc kierowniczka poczuła się
                                  zagrożona;
                                  b)uważały, że nie jest to praca, do której się przywiążę na dłużej.
                                  A w czasie studiów rok pracowałam jako barmanka w renomowanym wrocławkim klubie
                                  i dobrze radziłam sobie z obsługą klienta. A że ty byś mnie nie zatrudił
                                  zdążyłam się domyślić, bo jak ktoś pisze "rzadnym", to może czuś się
                                  zagrożonym przez kogoś lepszego.
                                  • agis82 Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 20:30
                                    Chec rozwoju jak najbardziej dobrze swiadczy o kandydacie. Moj znajomy tez to
                                    zastrzegl na rozmowie kwalifikacyjnej i prace dostal wlasnie na stanowisku
                                    kasjersko dysponenckim w instytucji finansowej. Moze ciebie odrzucili bo
                                    sprawiasz wrazenie zarozumialej i wrecz zadnej tego awansu. Mysle ze przydaloby
                                    ci sie troche pokory:)

                                    ps. bez_mapy czemu teraz podpisujesz sie pocominik? Ten pierwszy zdecydowanie
                                    lepszy;)
                                    • bez_mapy Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 20:40
                                      Pocominik, to Pocominik, a bez_mapy to ja. Poznałyśmy się na studiach we
                                      Wrocku, razem pracowałyśmyw klubie, a potem Aśka przeniosła się do Poznania.
                                      Przyjechała do mnie na weekend i pokazałam jej to forum, żebyśmy sobie mogły
                                      popisać. No a dzisiaj idziemy poszaleć w klubach.
                                      • agis82 Kiepska sciema;)))) 24.09.05, 20:45
                                        To taka mlodziencza schizofrenia...?;)
                                        Juz sie nie tlumacz. My i tak wiemy swoje:D
                                        • bez_mapy Re: Kiepska sciema;)))) 24.09.05, 20:51
                                          Ok, myśl sobie co chcesz.
                                          • agis82 Re: Kiepska sciema;)))) 24.09.05, 20:55
                                            Bo znam cie nie od dzis, z forum oczywiscie. BTW szkoda ze tak rzadko pojawiasz
                                            sie na forum moda. Brakuje twoich linkow z butami;)
                                          • bez_mapy Re: Kiepska sciema;)))) 24.09.05, 20:56
                                            Dodam jeszcze, że ja mam pracę już od 1,5 roku w swojej specjalizacji, czego
                                            życzę wszystkim absolwentom - nie powinno się robić czegoś, gdzie nie można
                                            wykorzystać swojej wiedzy i potencjału. Amen.
                                            • agis82 Re: Kiepska sciema;)))) 24.09.05, 20:57
                                              Z tego co pamietam to tylko staz, ale dobre i to!
                                              • pocominik Re: Kiepska sciema;)))) 24.09.05, 21:22
                                                Staż zamienił się w pracę.
                                                • agis82 Re: Kiepska sciema;)))) 24.09.05, 21:30
                                                  Czyzby prace malo satysfakcjonujaca? Rozumiem ze stad wynikaja twoje dalsze
                                                  poszukiwania. Ale na forum moda moglabys looknac od czasu do czasu
                                                  • bez_mapy Re: Kiepska sciema;)))) 24.09.05, 22:09
                                                    Pracuję jako kontroler finansowy, ale nie ukrywam, że wolałabym być dyrektorem
                                                    finansowym, bo to bardziej dynamiczna praca, więcej się ma kontaktów z ludźmi.
                                                    A na forum moda czasem wpadam.
                                    • Gość: na_swoim Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 20:41
                                      ps. bez_mapy czemu teraz podpisujesz sie pocominik? Ten pierwszy zdecydowanie
                                      > lepszy;)


                                      Miałem spytać o to samo ale wolę już o nic nie pytać ;)
                                    • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 20:44
                                      A wracając do tematu, nigdy nie wykazałam się zarozumiałością - po prostu
                                      odpowiadam na zadane pytania kładąc nacisk na swoje najlepsze cechy
                                      charakteru.
                                      • agis82 Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 20:50
                                        Jesli z potencjalnym pracodawca rozmawiasz w taki sposob jak tu na forum, to
                                        wierz mi, moze on odniesc takie wrazenie;)
                • Gość: ZOWI1 Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 07:20
                  Pracodawcy są różni,ale głównie potrzebni im są ludzie,którymi można manipulować,fachowość,mądrość owszem ale to wartości,których się inni boją.
                  Trafiłam na parcodawcę,od którego byłam mądrzejsza,miałam więcej pomysłów.Okazywało się,że moje zamierzenia są złe,po czym występował po paru dniach jako swoimi.Uroda,oczywiście też jest przeszkodą,bo w naszym kraju jest zasada psa ogrodnika.Jednak po naprawdę przykrych doświadczeniach wierzę w ludzi i myślę,że jest jeszcze miejsce dla fachowców i ludzi prawych w tym kraju.Życzę powodzenia.
      • Gość: nadzieja Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.nyc.res.rr.com 24.09.05, 18:58
        Nie, Moja Dorga, pracodwacy wcale nie wola popychadel. Pracodawcy lubia ludzi
        wyksztalconych, ale jednoczesnie poslusznych i pokornych. W kazdej firmie
        panuja pewne zwyczaje i nie moze pojawic sie ktos z zewnatrz kto nagle bedzie
        mial ochote zablysnac i "sie pokazac". Troche pokory trzeba miec. Sama pamietam
        okres buntu w swoim zyciu, kiedy chcialam, zeby wszyscy widzieli jaka jestem
        dobra w dziedzinie, ktora sie zajmuje. I bylam dobra, ale po kilku latach wiem,
        ze nie ma ludzi niezastapionych, ze bycie dobrym pracownikiem to w pierwszej
        kolejnosci przytakiwanie szefowi, a pozniej delikatne proby podsuniecia swojego
        pomyslu.
        Jesli zas chodzi o kwestie ofert pracy z haslem "min. srednie wyksztalcenie" to
        mam wrazenie, ze nie dostalas takiej pracy, bo zaden pracodawca nie lubi
        pracownika madrzejszego od siebie.
        Nie dziw sie wiec i szukaj pracy tam, gdzie Twoje wyksztalcenie i kwalifikacje
        sie sprawdza. Po co marnowac czas za 1500 zl na reke, skoro sie zna dwa jezyki,
        ma doswiadczenie zawodowe i jest sie po dziennych studiach. Jesli jednak
        odkryjesz, ze stoisz w martwym punkcie proponuje prace na wlasny rachunek lub
        wyjazd za granice. Ja w tej chwili lacze przyjmne z pozytecznym - studiuje i
        pracuje za granica, a po powrocie za zarobiona kase otwieram firme. Z tym, ze
        ja naleze do grona tych niewielu odwaznych. Czesto kieruje sie intuicja (nawet
        w wyborze pracodawcy) i jeszcze nigdy na tym nie stracilam. A moi znajomi w
        Polsce albo wzdychaja, ze mam tyle sily i zapalu, by realizowac moje marzenia,
        ablo tego nie rozumieja i mysla, ze jestem wariatka (to raczej nie sa moi
        znajomi).
        Zapieprzam wiec teraz po 14 godzin na dobe, ale oceniam swoje dzialania
        pozytywnie. Mysle, ze przez pol roku dokonalam rzeczy prawie niemozliwych :-)
        A do tego sprawdzilam siebie in plus :-)))
        Pozdrawiam i zycze wiecej pokory...

        P.S. Ha - przypomnialo mi sie. "Jestem ladna i zgrabna" - nawet nie wiesz jaka
        w Polsce to moze byc wada!!! Szczegolnie jak bedziesz miala pracowac z
        kobietami. Koszmar!
        • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 19:12
          "Jestem ladna i zgrabna" - nawet nie wiesz jaka w Polsce to moze byc wada!!!
          Szczegolnie jak bedziesz miala pracowac z kobietami. Koszmar!"

          Zdążyłam już to zauważyć - z facetami o wiele lepiej mi się rozmawia. Kobiety
          rekrutujące, zwłaszcza młode, patrzą na mnie z góry, albo spodełaba próbując
          wykazać swoją wyższość. Natomiast faceci są mili i uśmiechnięci, zawsze
          proponują coś do picia.
          • Gość: se Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.05, 19:25
            zapewne jest jakaś przyczyna tego, ze odpadasz w rozmowach.

            Twoje cv jest zapewne bardzo konkurencyjne, ale skoro nie dostajesz
            pracy mimo wysokich kwalifikacji to na pewno coś jest
            nie tak - pozostaje pytanie, co? Druga sprawa jest taka, że do
            stanowisk o większym zakresie odpowiedzialności wybiera się częściej
            osoby przygotowane do prowadzenia procesu rekrutacji. Spróbuj może
            zastanowić się nad swoimi kompetencjami psychospołecznymi, które
            mogą decydować, jeśli rekruter wbiera spośród kilku osób o podobnym
            poziomie kompetencji zawodowych.

            A to, że jesteś ładna i zgrabna w żadnym poważnym procesie rekrutacyjnym
            nie powinno mieć znaczenia. Jeśli ma - to znaczy że osoba prowadząca
            rekrutację jest kompletnie nieprzygotowana.

            No i nie przesadzajmy że każda babka w pracy ma jakieś ogromne kompleksy.
            • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 19:44
              Nie twierdzę, że nie miałam propozycji pracy - miałam, ale nie mam zamiaru
              podpisywać jakichś trzyletnich lojalek, albo pracować z chamem albo bucem. Poza
              tym jestem w trakcie kilku procesów rekrutacji (finał).
              A jeśli chodzi o wygląd - jest mnóstwo stanowisk, gdzie atrakcyjny wygląd to
              olbrzymi atut, np. asystentka, która pełni funkcje reprezentacyjne, łatwiej jej
              załatwić różne rzeczy z kontrahentami, czy rzecznik prasowy, handlowiec itp.
              • billy.the.kid Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 20:36
                ukończyłaś sredniej klasy szkołę.takich absolwentów w polszcze na pęczki.
                do jednych spraw może faktyczni9e jesteś za mądra/tych min średnie/ do
                przekładania papierków.to i olewają twoją kandydaturę.co do wyższych może
                faktycznie za wysokie progi. a ty masz oczień wysokie mniemanie o sobie.
                chyba zestarzejesz się rozczarowana do świata.
                • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 20:49
                  Studia dzienne na państwowej uczelni (7 m-ce w rankingu szkół w Polsce)to nie
                  klasa średnia, to klasa pierwsza. A tak swoją drogą, to wykształcenie wyższe
                  też powinno się dzielić na jakieś poziomy, np. szkoły prywatne czy studia
                  zaoczne to powinno być wyższe II-go stopnia, a szkoły państwowe (dzienne) I-go
                  stopnia.
                  • Gość: szczerze Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 21:01
                    To ty dziewczyno jesteś I go stopnia porażką w takim razie.

                    Taki nasuwa sie wniosek po przeczytaniu twoich wypowiedzi.

                    Okazałaś się gorsza od tych które traktujesz nizej od siebie. One dostały pracę
                    ty nie.

                    Wróć może do tego klubu roznosić piwo, w końcu w tym byłaś dobra i nie bedziesz
                    musiała narażać się na więcej stresu.
                    • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 21:14
                      Ha, uderz w stół... Co, skończyłeś prywatną pseudowyższą, czy zaoczne?
                      A po drugie, ja nikogo nie traktuję wyżej od siebie, może te osoby są lepsze
                      ode mnie w czymś innym (np. gotowaniu), ale na rozmowie wypadły gorzej -
                      zresztą same się do tego przyznały. Poza tym, to były stanowiska z "min.
                      średnim", czyli woleli osoby mniej wykształcone. A jakoś firmie
                      Pricewaterhousecoopers , czy Deloitte moje wykształcenie nie przeszkadza, wręcz
                      odwrotnie (zostałam saproszona na testy matematyczne-pryszcz, i językowe).
                      Przeszkadza tylko zakompleksionym miernotom, które boją się o swoje stołki.
                      • Gość: akwem Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.05, 12:39
                        Hm. Ustawodawca wyszedł na spotkanie Twoim oczekiwaniom-od tego roku na
                        dyplomie ukończenia wyższej uczelni wpisuje się tryb studiów: dzienne/zaoczne.
                        A zaproszenie do PwC cy Deloitte... No cóż, z doświadczenia wiem, że zapraszają
                        tłumy. I te tłumy są bajecznie pewne siebie, bo ekonomia na ... lub prawo
                        na ... Ale robi się bardziej kameralnie już po pierwszych testach:>
                    • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 21:17
                      .. i jeszcze jedno: barmanka to nie kelnerka - piwa nie roznosi. A do takiego
                      klubu, w którym pracowałam, na pewno by cię nie wpuścili.
                      • Gość: se Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.05, 23:04
                        wiesz co pocominik, jeśli na rozmowach kwalifikacyjnych tak łatwo
                        puszczają Ci nerwy jak tutaj, to też może być jakaś
                        przyczyna Twoich niepowodzeń. Ja bym Cię nie zatrudniła: podam
                        powody, może one jakoś Ci pomogą przemyśleć swoje trudności
                        na rynku pracy:

                        1. ton Twojej wypowiedzi jest niezwykle pretensjonalny. Ostatnio słuchałam
                        w tramwaju dwóch dziewczynek w wieku około 10 lat, opowiadających sobie
                        jakie książki ostatnio kupił im tata - oczywiście w podtekście
                        "mój tata kupił mi lepsze niż twój tobie" - co jest naturalne w ich
                        wielu i rozowjowe, natomiast osoba po szkole z pierwszej trójki
                        w rankingach raczej nie powinna na każdym kroku udowadniać swoich
                        wspaniałych kompetencji, bo brzmi to dziecinnie, niepoważnie, właśnie
                        pretensjonalnie.

                        2. sądzę, że na forum jest wiele osób - specjalistów w swojej dziedzinie,
                        część z nich nawet skończyła bardzo prestiżowe dzienne studia
                        w państwowych uczelniach i ... szukają pracy. W swoim podejściu
                        jednak starają się z pokorą przyjmować rady osób bardziej doświadczonych lub
                        po prostu o innym punkcie widzenia. Ty wydajesz się być osobą, która
                        dział na zasadzie: "mam problem" - odpowiedź kogoś : "zrób tak i tak" -
                        ty na to: "tak, ale...".

                        Może gdybyś zaczęła słuchać (czytać) zamiast
                        od razu odpowiadać w tonie "skończyłam lepszą szkołę więc co ty możesz
                        wiedzieć o tego rodzaju poziomie" , może wówczas znalazłabyś jakąś
                        wskazówkę, na co należałoby zwrócić uwagę, co poprawić, zmienić lub dopasować...

                        3. wydajesz się być osobą, która nie ma kontroli nad emocjami - dowodem na to
                        jest Twoje szczere wyznanie o pluciu ludziom do szklanek...
                        jestem mocno zaskoczona, osoby z "pierwszej trójki", inteligentne,
                        pewne siebie, znające swoje możliwości raczej nie kojarzą mi się
                        z takimi działaniami.

                        4. argumenty które podajesz oponentom na poparcie swoich tez
                        są argumentami ad personam.
                        To skreślałoby Cię całkowicie gdybym była rekrutującą Cię osobą.

                        5. Każdy, nawet najbardziej wykształcony człowiek zna swoje ograniczenia.
                        W wielu stanowiskach liczącą się cechą jest umiejętność oceny własnych
                        umiejętności, kompetencji oraz słabych stron. O ile wydajesz się znać
                        swoje silne strony, o tyle w podkreślaniu ich uzyskujesz efekt odwrotny
                        do zamierzonego - bowiem jeśli ktoś coś ma, nie musi tego na każdym
                        kroku udowadniać... I nie chodzi o to CO mówisz, a JAK mówisz. Może spróbuj
                        popracować przed kamerą, może "zagraj" rozmowę kwalifikacyjną z kimś
                        komu ufasz - jest moim zdaniem prawdopodobne, że jesteś zbyt pewna siebie.

                        6. Podkreślanie fizyczności, urody, cech zewnętrznych, na wysokich stanowiskach
                        niestety nie przyniesie Ci wielu sukcesów... rekruterzy znają bowiem zasadę
                        działania tak zwanego efektu halo. Poza tym - każdy psycholog Ci powie,
                        jak wiele jest ograniczeń w stosowaniu tegoż...

                        7. Ogólnie - choć życzę Ci sukcesów na rynku pracy - sprawiasz wrażenie
                        tupiącej nóżką dziewczynki z pomalowanymi paznokciami. Acha - bardzo ważne -
                        spróbuj ukrywać swoją skłonność do dyskryminacji osób słabiej wykształcnych/
                        brzydszych/ jąkających się/ czerwnieniących się/ ogólnie tych w Twoim
                        rozumieniu "gorszych". Większość osób na wysokich stanowiskach które znam,
                        na niskich zresztą też, cechuje duży szacunek dla innych ludzi. Może to jest
                        jeden z czynników ich sukcesu?.....
                  • Gość: lot Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.pronet.lublin.pl 28.09.05, 22:22
                    hehehehe oj głupiutka Ty po tych szkołąch jesteś , głupiutka........
              • sloooneczko Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 20:45
                Pracownik = podwładny
                jak juz zrozumiesz te dwa pojęcia, sama sobie odpowiesz na pytanie.
                • billy.the.kid Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 21:07
                  tak podsumowując-wyżej sra niż żopę ma.
                  • sloooneczko Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 21:14
                    i tak też się zdarza..
                    ale to on daje pracę, płaci ..i wymaga
                    to ty muszisz się dostosować do jego9 zasad a nie on do twoich..
                    itd
                    itd...

                    takie życie:)
                    • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 21:21
                      No chyba, że jesteś wysokiej klasy specjalistą - wtedy ty dyktujesz warunki. I
                      ja też zamierzam być w przyszłości doradcą finansowym, analitykiem giełdowym,
                      finansowych, kontrolerem finansowym, głównym ekonomistą banku, itp. Muszę tylko
                      zaczepić się na stażu w jakiejś firmie audytorskiej (Deloitte, Ernst&Young,
                      KPMG lub w Price...). A miernotki niech siedzą na kasie, albo parzą kawę
                      prezesowi.
                      • sloooneczko Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 21:25
                        Dla chcącego ponoć nic trudnego;)

                        • billy.the.kid Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 21:28
                          coraz bardziej mi sie ten pocominik podobuje.kuchta ,która decyduje o
                          wpuszczaniu do knajpy.
                          • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 22:03
                            Ty gościu jesteś nieźle przymulony. W klubie pracowałam dorabiając sobie w
                            weekendy na studiach i to było 4 lata temu, a takim jak ty (o ile zostali
                            wpuszczeni) plułam do drinków, i co ty na to?
      • Gość: Richelieu* no dobra kochaniutka IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 24.09.05, 21:46
        ad to "A jeśli chodzi o wygląd - jest mnóstwo stanowisk, gdzie atrakcyjny
        wygląd to
        olbrzymi atut, np. asystentka, która pełni funkcje reprezentacyjne, łatwiej jej
        załatwić różne rzeczy z kontrahentami, czy rzecznik prasowy, handlowiec itp."



        Naturalnie, naturalnie wykorzystywanie własnej urody do zwiększania obrotów to
        typowe kurestwo i miej wreszcie odwagę przyznać, że wykorzystujesz swoje nogi
        dużo bardziej niż zawartość czaszki. Szlag mnie trafia, że wysztafirowana
        dziamdzia będzie miała zawsze łatwiej niż matki dzieciom, które żyły sobie
        wypruwają by najpierw ono miało ładną sukienkę, a dopiero potem one, bo
        rekruterem jest myślący fiutem. Pomijam fakt wykształcenia i doświadczenia, bo
        nie jesteś wcale unikatowa, wręcz przeciwnie. Było wyżej coś o pęczkach na ten
        temat. Szkopuł w tym, że będąc bezczelną pannicą nie sposób być lubianym. Nawet
        pracownik najwyższego szczebla ma obowiązek być otwarty na pracownika szczebla
        najniższego, nazywa się to kulturą zawodową. Jasne, że rekruterzy to często
        niedouczeni patałachy, mundrzą się w rekrutacjach a podstawowych spraw kadrowej
        nie potrafią, jednak mimo wszystko nigdy nie można być typem panienki, która
        wszystkie rozumy pozjadała bo skończyła AE. Kawały o absolwentach SGH znasz? To
        oni są czy może byli postrzegani jako najbardziej wymagający z 5000 za etat na
        początek. Twoje wymagania i Twoją pogardę widać, tak myślę, bo z tego co
        piszesz od jakiegoś czasu na forum widać na pierwszy rzut oka. Albo to
        ukryjesz albo do czasu zmiany swojej postawy życiowej będziesz miała szansę na
        pracę wyłącznie u tego, który doceni "jestem ładna i zgrabna (i skromna ;))",
        bo to się rzuca w oczy właśnie, a nie mgr finasów AE z praktyką szkolną w
        dziale finansowym i doświadczeniem jako asystemtka. I dobrze będzie jeśli ten,
        który Cię zatrudni, a to pewnie niedługo nastąpi, nie będzie chciał, wulgarnie
        mówiąc, Cię wydupczyć. Bo będzie oczekiwał tego, co mu zaoferowałaś. Bo takie
        właśnie wnioski się nasuwają po tym, gdy stwierdziłaś z całym tupetem, że to
        atrakcyjny wygląd sprzyja zawieraniu korzystnych umów. Między podświadomością a
        w miarę obiektywną finalizacją jest tysionc pińset sto dziewińset kilometrów.
        Żerowanie na męskich słabościach to chwyt poniżej pasa i ja się naturalnei
        wstydzę z tego powodu, hehe, straszliwie, ale w żadnym wypadku nie daję po
        sobie poznać, że robię to z pełną świadomością. Mam dzięki temu i na "rynku"
        kobiet drogę otwartą, i na "rynku" matek dzieciom i inncyh ludzi, których praw
        do uczciwej rekrutacji "piluję" tupiąc naiwnie nogą.
        • pocominik Re: no dobra kochaniutka 24.09.05, 22:00
          Chyba żyjesz w innym świecie: każdy psycholog ci powie, że atrakcyjnym ludziom
          łatwiej jest załatwić różne rzeczy niż brzydkim, i wcale nie robią tego
          świadomie. Łatwiej im jest w negocjacjach i jak chcesz kogoś winić za ten stan
          rzeczy, to wiń tych którzy tak zwracają uwagę na wygląd. I jeszcze jedno, nie
          twierdzę, że jestem unikatowa, twierdzę, że obiektywnie patrząc byłam o wiele
          lepsza niż kontrkandydatki. A pracę, jak napisałam zaproponowano mi kilka razy,
          a wątek założyłam nie po to, aby się użalać, a po to, aby podzielić
          spostrzeżeniami i doświadczeniami.
          A z tym wydupczeniem to już przesadziłaś, przecież napisałam, że nie
          interesuje mnie praca asystentki, a finansisty czytać nie umiesz?
          • Gość: billy the kid Re: no dobra kochaniutka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 22:07
            obiektywnie patrzec to mógłbym ja z boku.
            a poza tym widać nie jaestes ani taka ładna,ani atrakcyjna za jaką sie pisesz.
            ot zwykła dziewczyna/kobitka o przesadnych pretensjach.dalej srednia szkoła/7
            miejsce/ to tak jakoś w dolnej połowie miedzy uczelniami ekonomicznymi.
            • pocominik Re: no dobra kochaniutka 24.09.05, 22:13
              Wśród szkół ekonomicznym zajmuje 3-cie miejsce w Polsce. Czyli ścisła czołówka.
              Do tego, to studia dzienne, najbardziej oblegany kierunek.
              A jeśli chodzi o moją atrakcyjność, nie oceniam siebie subiektywnie, a na
              podstawie liczby adoratorów i facetów oglądających się za mną na ulicy.
              • Gość: xoxo Re: no dobra kochaniutka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.05, 12:25
                o matko!jestem swiezo upieczona absolwentka sgh-u (dzienne) ale przyznam ze z
                takim zarozumialstwem jak Twoje jeszcze sie w mojej budzie nie spotkalam,
                czytaj:"..bo wsrod ekonomicznych zajmuje (..) miejsce w Polsce" bla bla. Jakos
                nikt sie tym nie chwali na lewo i prawo,kogo to z reszta obchodzi,licza sie
                umiejetnosci.
                • Gość: pocominik Re: no dobra kochaniutka IP: *.wroclaw.mm.pl 25.09.05, 12:29
                  Ale ja się nie chwalę. Odpowiadam po prostu na zrzut, że moja szkoła jest na
                  jakimś szarym końcu. Po prostu. Strasznie jesteście sfrustrowani i wszędzie się
                  czegoś dziwnego doszukujecie. Chyba sądzicie innych po sobie.
                  • omango Re: no dobra kochaniutka 25.09.05, 12:49
                    ludzie próbują ci powiedzieć, że na dłużąszą metę kompletnie nie ma znaczenia na
                    którym miejscu jest plasowana szkoła
                    proponuję zrób eskperyment: na jakimś spotkaniu rekrutacyjnym powiedz, że jesteś
                    ze szkoły która zajmuje ... miejsce i dlatego ma cię zatrudnić - ciekawe jaka
                    będzie jego reakcja :-))

                    liczy sie to co masz w głowie - i to sprobuj nam udowodnić (powodzenia :-)
              • Gość: Ale czy Ty skończyłas wrocławską AE??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.09.05, 19:07
                Bo jesli tak to wysoki poziom tej szkoły w rankingach mozna porównac do dowcipu
                o statystyce: "są duże kłamstwa, ogromne kłamstwa i statystyki"

                dowcip zapodała nam pani od statystyki podczas moich studiów na wrocławskiej
                AE - poziom nauczania jest co najmniej żenujący, poziom studentów - jeszcze
                niższy...

                to, co pracodawca ceni to BRAK AROGANCJI - pani/pan "se" napisał/-ła a ten
                temat post, który w pełni popieram (fajnie napisane swoją drogą!!! :)

                Droga "pocominik" - życzę Ci żebys nie odczuła swojej arogancji zbyt bolesnie,
                naprawdę nie ma ludzi niezastąpionych i im lepszy pracodawca tym lepiej o tym
                wie
                Nikt nie chce mieć "gwiazd" w pracy, na dłuższą metę tylko zespół przynosi
                wyniki, a poza tym tylko to gwarantuje stabilną sytuację; każda "gwiazdę" może
                przyjechac samochód i co wtedy...? Mądry pracodawca ma strategię rozwoju firmy
                i dobiera ludzi pasujących mu charakterem - każdą wiedzę można posiąsć, wierz
                mi! a charakteru nie zmienisz...

                To, o czym piszę wiem zarówno z autopsji, jak i z doswiadczen firmy, gdzie
                pracuję - pomimo studiów itede nie możemy znaleźć własciwych ludzi do pracy!!!
            • billy.the.kid Re: no dobra kochaniutka 24.09.05, 22:14
              jesli plułaś ludkom do nafty-to i nic dziwnego ze takiej francy nigdzie do
              roboty nie przyjmują. w bałaganach typu knajpy nie bywam wię na pewno nie moje
              kielichy obszczywałas.preferuję wódeczke samodzielnie nalewaną.
              oj trudno bedziesz miała w zyciu.
          • Gość: Richelieu* Re: no dobra kochaniutka IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 24.09.05, 22:29
            ale nie o to chodzi. Przedstawiasz się jako dziewczę, które ma wyłącznie
            żądania i tu znowu "nie interesuje mnie praca asystentki lecz finansisty"..
            Chiba jednak prosisz się o to, żeby Cię wziąć przez kolano i dać klapsa. Czy to
            oznacza, że asystentki są od dawania tyłka, a finasiści już nie? Jezu..
            Nie byłaś lepsza, bo one miały wystarczaace umiejętności w kwestii finansów +
            miłe obejście, a Ty poprzestajesz tylko na tych finasach. Z zołzami źle się
            pracuje, wiem, bo często praca indywidualna mi strasznie doskwiera
            • pocominik Re: no dobra kochaniutka 24.09.05, 22:50
              "Przedstawiasz się jako dziewczę, które ma wyłącznie żądania"

              Ja się tu nie zamierzam przedstawiać, bo nie o to mi chodzi. Wydajesz jakieś
              opinie na podstawie kilku zdań. I nie mam też żadnych żądań, o co ci chodzi,
              kobieto?
              A jeśli chodzi o finansistę, żaden normalny dyrektor nie zatrudni
              niekompetentnego finansisty, tu się liczy wiedza, nie wygląd. A asystentka to
              co innego.
              • Gość: Richelieu* Re: no dobra kochaniutka IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 24.09.05, 22:56
                bo to co piszesz jest zabawnie powtarzające się. Echo
                było mnóstwo takcih jak Ty, którzy byli za dobrzy, za słabi, za ładni, za
                brzydcy, za pyskaci, za nieśmiali, za wysocy, za niscy
                no ale co z tego. Też nie mam etatu, żyję ze zleceń, które jednego miesiąca są,
                a drugiego ich nie ma i nie beczę
                • pocominik Re: no dobra kochaniutka 24.09.05, 23:27
                  A czy ja beczę? Opisuję swoje spostrzeżenia. Nie ma tu kszty pretensji. Raczej
                  śmieszy mnie ten strach kierownika przed zatrudnieniem lepszego od siebie.
                  • r.richelieu Re: no dobra kochaniutka 24.09.05, 23:33
                    sęk w tym, że Ty nie wiesz, że jesteś lepsza od kierownika, a tylko taki masz
                    obraz tego, który siedzi skulony za biurkiem i nie proponuje Tobie nic do picia
                  • Gość: nadzieja Re: no dobra kochaniutka IP: *.nyc.res.rr.com 27.09.05, 01:09
                    po tym, co napisalas jeden prosty wniosek: WIECEJ POKORY!!!
                    Pracodawcy nie chca szczekajacych pieskow w firmie czy w kraju czy, tym
                    bardziej, za granica.
                    jesli zas sprawa tyczy sie wygladu: jest on bez znaczenia tam, gdzie uda Ci sie
                    udowodnic swoje kompetencje. Jasne, ze pracodawca wybierze dziewyne atrakcyjna
                    od zaniedbanej brzyduli, ale pod warunkiem, ze beda reprezentowaly taki sa
                    poziom intelektualny. Na razie wiec przegrywasz w tej drugie dziedzinie, jak
                    widac.
                    I jeszcze jedno. Mysle, ze zle pojmujesz kwestie fizycznosci. Atrakcyjny wyglad
                    u pracodawcy to nie idealna figura i wydekoltowana bluzka - za to nie
                    dostaniesz pracy. Fizycznosc w pracy to zawsze zadbane paznokcie, zawsze spiete
                    i umyte wlosy, niewidoczny makijaz, spodnica do kolana, zawsze rajstopy, buty z
                    zaslonietymi palcami. Czy nadal jestes atrakcyjna? Moze jednak cos Ci sie
                    pomylilo? Moze na rozmowe zakladasz sandalki, albo masz za dlugie tipsy i juz
                    jestes u powaznego pracodawcy skreslona. Moj na przyklad by Cie nie przyjal bez
                    tych cech - zbyt powazna instytucja.
              • mayaosa Re: no dobra kochaniutka 25.09.05, 16:12
                pocomnik zniknij! już nie mogę czytać twoich wypowiedzi! dyskusja z tobą to tylko atak-obrona. żadnej pokory!!! znałam takie osoby jak ty, daleko nie zaszły.
                ps. może spróbuj swoich szans w polityce...
          • Gość: doda Re: no dobra kochaniutka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.05, 11:42
            Pocominik nie odpowiadaj pacanowi który i tak nie jest w stanie zrozumieć
            treści kierowanego do niego przekazu
        • Gość: an Richelieu, "pocominik=bez_mapy" z forum moda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 15:16
          Re: Kogo wolą pracodawcy?
          Autor: deltalima
          Data: 24.09.05, 18:07

          widzę, że twoje opanowanie, którym się tak chwaliłaś to bujdy. może w sprawie
          swoich kompetencji też jesteś nieszczera?

          Re: Kogo wolą pracodawcy?
          Autor: bez_mapy
          Data: 24.09.05, 18:12

          A po czym wnosisz, że nie jestem opanowana? Te parę ostrzejszych słów użyłam z
          uśmiechem na twarzy, w końcu mamy weekend:) A jeśli chodzi o kompetencje- ty,
          no nie mam co robić tylko jakieś faramzony ludziom na forum wciskać...

          • agis82 Re: Richelieu, "pocominik=bez_mapy" z forum moda 25.09.05, 16:09
            Ameryki nie odkrylas:) Napisalam juz o tym troche wyzej, a dokladnie tu:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=29469825&a=29507463
            • Gość: an Re: Richelieu, "pocominik=bez_mapy" z forum moda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 17:09
              wiem, ale napisałam w temacie wątku aby dodatkowo zdemaskować szkodnika:)
              • agis82 Re: Richelieu, "pocominik=bez_mapy" z forum moda 25.09.05, 17:31
                aj tam od razu szkodnika. nie przesadzajmy;)
          • r.richelieu Re: Richelieu, "pocominik=bez_mapy" z forum moda 02.10.05, 20:38
            wiem kim na forum jest i była bez_mapy na tyle, na ile ona sama pozwoliła się
            hm, odkryć i na ile ja się domyśliłam stąd i z owąd. Ale czy inaczej patrzysz
            na sprawę jeśli dwa nicki go bronią? Na mnie ilość opinii na jeden temat nie
            robi wrażenia, bo zazwyczaj opinie przyjemniejsze mają więcej zwolenników
      • hippolit.kwass Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 22:30
        jakże to typowe. rodzice wpoili ci, że jesteś najlepsza na świecie tymczasem
        zderzenie z brutalną rzeczywistością powoduje wylewanie frustracji i skomlenie
        na forum.
        jesteś zwykłą miernotą co udowodnili ci już, jak sama piszesz, pracodawcy.
        wujek dobra rada sugeruje byś zeszła na ziemię, im szybciej tym mniej
        rozczarowań czeka cię w przyszłości.
        • billy.the.kid Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 22:32
          łojezuniu, ale chłop będzie miał z nią krzyz pański,ale moze od razu da w ryja
          i wychowa jak należy.
          • Gość: Richelieu* Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 24.09.05, 22:52
            że krzyż pański to bardzo być może, ale z tym "da w ryja" to ty będziesz miał
            krzyż pański ze spaniem na ławce w parku gdy cię żona kopnie w dupę gdy dasz
            jej w ryja
      • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 22:46
        Ludzie, ale wy jesteście tępi: przecież ja nie narzekam na brak propozycji
        pracy. Szukam jej dopiero 3 tygodnie, a wygrałam już 3 "castingi", tylko
        warunki mi nie odpowiadały (jakieś lojalki, albo szef-debil. Opisuję tu tylko
        własne spostrzeżenia tzn. czasem pracodawcy wolą zatrudnić pokornę cielę, bo
        będzie bardziej lojalne, będzie się bardziej bał straty czasu. To wy tu
        wylewacie swoje żale - no bo jak to tak, nie wolno być zbyt pewnym siebie.
        • capitalissimus Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 22:50
          Podoba mi się wzmianka o szefie-debilu. Jesteś kolejną głupiutką pindzią,
          której wydaje się, że pozjadała wszystkie rozumy. Ty jedna jesteś wspaniała a
          dookoła Ciebie debile.
          • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 22:55
            Nie znasz sytuacji, a ferujesz wyroki. Ten facet naprawdę był debilem , chodźby
            dlatego, ze do wszystkich kandydatów mówił na ty. Ale nie o to chodzi. Co się
            tak czepiliście tej moje wspaniałości. Nigdzie nie napisałam, że jestem
            perfekt, the best czy full wypas. Napisałam, że w wielu wypadkach byłam lepsza
            od konkurentek, o tyle. Chyba dostrzegam tu jakąś zazdrość...
            • capitalissimus Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 23:02
              Kobieto, przestań bujać w obłokach. Sam jestem pracodawcą więc doskonale znam
              taki pretensjonalne pindzie jak Ty. Życie nauczy Cię pokory, choć akurat w
              Twoim przypadku - zołzowatej i zarozumiałej gąski będzie to bolesne.
              • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 23:21
                Aha, czyli świadomość swoich atutów i pewność siebie, to zarozumiałość? Tak już
                jest w tym kraju, że osoby wybijające się ponad przeciętność próbuje się
                ściągnąć na dół. I jeszcze raz podkreślam, chociaż do was to jak grochem o
                ścianę: na rozmowach w sprawie pracy jestem bardzo miła, sympatyczna i
                sympatyczna, ale jednocześnie pewna siebie i swoich zalet. Kropka. A o prace
                też się nie boję, bo moja rodzina od wielu lat zarządza rodzinną firmą, która z
                roku na rok wygrywa coraz więcej przetargów. Ja jednak wolę im pokazać, że
                potrafię dojść do czegoś sama.
                • omango Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 23:23
                  czy nie uważasz, że każdy z nas w stosunku do ciebie też może napisać, że do
                  ciebie to jak grochem o ścianę???
                  • omango Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 23:26
                    zresztą nieważne, co ci napiszemy ty i tak uważasz, że jesteś najmądrzejsza, a
                    my ciągle piszemy bzdury :-))
                    a zasadnicza kwestia: ty CIAGLE jesteś bez pracy! (choć jak sama napisałaś -
                    pewnie rodzina cie w końcu wesprzee, a wtedy bedziesz miala argument, że cały
                    rynek stracisz takiego dobrego pracownika - oczywiście na rzecz firmy twojej
                    rodziny)

                    tak więc na najbliższy poniedziałek masz zadanie - pochwal sie nam jaka to
                    jesteś doskonała i powiedz, że dostałaś pracę :-))
                    • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 23:44
                      Wczoraj byłam na ostatnim etapie rekrutacji do firmy S.A. (3 osoby) i w
                      poniedziałek mam dostać odpowiedź. Poza tym, 3 tygodnie szukania pracy to chyba
                      nie długo, zważywszy że nie biorę ochłapów?
                      • omango Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 23:53
                        ale ty ciagle jeszcze nie wiesz, czy oni ciebie wezmą
                        • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 23:59
                          Jak nie oni, to inni. Mam parę ciekawych pomysłów w zanadrzu, w przyszły
                          tygodniu jestem zaproszona na kilka rozmów. Myślę również o wyjeździe na staż
                          do Szwajcarii (firma Cemex), ale zobaczymy. Chcę dobrze wybrać, bo od tego
                          zależy moje przyszłe życie. To są bardzo ważne wybory, nie można ich dokonywać
                          pochopnie.
                      • Gość: nadzieja Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.nyc.res.rr.com 27.09.05, 01:18
                        nie długo

                        ???
                        sprzataczka jak nic!
                • capitalissimus Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 23:28
                  Z lektury tego wątku wynika, że rozmowa z Tobą to właśnie rzucanie grochem o
                  ścianę. Nie myl asertywności i pewności siebie z zarozumialstwem. Jednocześnie
                  jesteś tchórzem podszyta i przemawiają przez Ciebie kompleksy - chęć
                  udowodnienia innym, że jesteś w stanie odciąć rodzinną pępowinę. Stąd te
                  nerwowe reakcje, szamotanina na forum i obrażanie niedoszłych pracodawców z
                  jednoczęśnie deklarowanym opanowaniem. Jeszcze raz powtórzę choć nie sądzę by
                  do Ciebie dotarło: więcej pokory a mniej napinania smyczy bo inaczej
                  sfrustrowana wylądujesz za biurkiem w firmie tatusia.
            • Gość: nadzieja Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.nyc.res.rr.com 27.09.05, 01:16
              chodźby

              ???
              chyba na sprztaczke sie tylko nadajesz - bez zazdrosci
            • Gość: BP Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.acn.waw.pl 28.09.05, 19:56
              kobieto, będziesz załamana w czasie rekrutacji do PwC, Deloitte czy E&Y.
              Bardzo często już na rozmowach do pracowników mówi się na "ty"...
              powodzenia :)
        • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 22:52
          Korekta: właściciel firmy zatrudniłby najlepszego, bo mu zależy na najlepszych,
          żeby zmaksymalizować swój zysk. Natomiast kierownik już się trzy razy
          zastanowi, zanim zatrudni lepszego od siebie. Bo jemu najbardziej zależy na
          utrzymaniu posady, awansie, po co mu konkurencja...
          • billy.the.kid Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 22:57
            korekta-właściciel firmy już zatrudnił kierownika-tzn najlepszego-żeby
            zmaksymalizowaćswój zysk.i zatrudnił jego,a nie ciebie.-wyżej neerek nie
            podskoczysz.
            • billy.the.kid Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 22:59
              i czego tu zazdrtośić-że nie masz roboty?
              • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 23:16
                A czy ty odrzuciłeś kiedyś w ciągu trzech tygodni trzy propozycje pracy? Nie
                biorę ochłapów, bo na brak kasy nie narzekam.
          • Gość: PWC GUYS [...] IP: *.chello.pl 24.09.05, 23:04
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 23:13
              Ale się zapultałeś, aż mi się śmiać zachciało. Jak ktoś ma marne argumenty, to
              próbuje braki nadrobić krzykiem. Poza tym, żaqłosny jesteś. Mam znajomą, która
              pracuje w E&Y już dwa laty i nigdy nie miała kontaktu z klientem - pracuje nad
              projektami, robi analizy. A liczy się tam inicjatywa, wiedza, pomysły, a nie
              fałszywa skromność. Co do prezesów, gdzie ty wyczytałeś, że nimi pogardzam?
              Kontakty z klientami też miałam super - pracując w czasie studiów jako
              asystentka menedżera czy barmanka.'
              A do PCW, E&Y i Deloitte zostałam zaproszona na testy: z matmy zawsze byłam
              bardzo dobra, a angielski to pikuś. Moja kumpela ze studiów mówi ode mnie
              gorzej po angielsku a się tam dostała bez problemu.
              • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 23:14
                Niepotrzebnie odpowiadałam na ten bełkot...
                • billy.the.kid Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 23:17
                  to ty zaczęłaś ten temacik. jakoś nie bardzo można uwierzyć/po tym co
                  napisałaś/ ze miałas kumpele.
                • omango Re: Kogo wolą pracodawcy? 24.09.05, 23:18
                  widzisz koleżanko, czasem nie trzeba dosłownie pisać wszystkiego żeby coś
                  wyczytać - to tak jak z mową - słowa mogą mieć zupełnie inne znaczenie jeżeli je
                  odpowiednio zaintonujesz
                  dlatego ludzie piszą ci to co piszą - powtórzę jeszcze raz: więcej pokory

                  może idź prześpij się, jutro otwórz to forum, przeczytaj jeszcze raz, może uda
                  ci sie wyczytać parę pozytywnych rad na przyszłośc...
            • semijo Ciekawi mnie... 24.09.05, 23:28
              ...po co łazisz na te rozmowy "min średnie" dla mnie to jednoznaczne
              z "zawodowe wykluczone" a nie poszukujemy ludzi z wyższym niż średnie. Leczysz
              kompleksy, upajając się swoją wspaniałością w porównaniu z miernotami po liceum?
              Żadna firma nie mogła by działać bez ludzi, którymi ty pogardzasz. Nie
              zbudujesz niczego bez architekta jak i murarza. Ty chcesz byc architektem i ok,
              tylko po co łazisz na rozmowy o pracę, które i tak są poniżej twoich
              ambicji...podkreślam ambicji, bo nie wiem czy umiejetności. Reasumując, myślę,
              że wykończysz się przed 40-stką, ciągle niezaspokojana, wietrząca spiski
              przeciw swojej karierze, dążąca po trupach do celu...Boże chroń mnie przed
              Tobą
              • Gość: se powtórzę się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.05, 23:40
                wiesz co pocominik, jeśli na rozmowach kwalifikacyjnych tak łatwo
                puszczają Ci nerwy jak tutaj, to też może być jakaś
                przyczyna Twoich niepowodzeń. Ja bym Cię nie zatrudniła: podam
                powody, może one jakoś Ci pomogą przemyśleć swoje trudności
                na rynku pracy:

                1. ton Twojej wypowiedzi jest niezwykle pretensjonalny. Ostatnio słuchałam
                w tramwaju dwóch dziewczynek w wieku około 10 lat, opowiadających sobie
                jakie książki ostatnio kupił im tata - oczywiście w podtekście
                "mój tata kupił mi lepsze niż twój tobie" - co jest naturalne w ich
                wielu i rozowjowe, natomiast osoba po szkole z pierwszej trójki
                w rankingach raczej nie powinna na każdym kroku udowadniać swoich
                wspaniałych kompetencji, bo brzmi to dziecinnie, niepoważnie, właśnie
                pretensjonalnie.

                2. sądzę, że na forum jest wiele osób - specjalistów w swojej dziedzinie,
                część z nich nawet skończyła bardzo prestiżowe dzienne studia
                w państwowych uczelniach i ... szukają pracy. W swoim podejściu
                jednak starają się z pokorą przyjmować rady osób bardziej doświadczonych lub
                po prostu o innym punkcie widzenia. Ty wydajesz się być osobą, która
                dział na zasadzie: "mam problem" - odpowiedź kogoś : "zrób tak i tak" -
                ty na to: "tak, ale...".

                Może gdybyś zaczęła słuchać (czytać) zamiast
                od razu odpowiadać w tonie "skończyłam lepszą szkołę więc co ty możesz
                wiedzieć o tego rodzaju poziomie" , może wówczas znalazłabyś jakąś
                wskazówkę, na co należałoby zwrócić uwagę, co poprawić, zmienić lub dopasować...

                3. wydajesz się być osobą, która nie ma kontroli nad emocjami - dowodem na to
                jest Twoje szczere wyznanie o pluciu ludziom do szklanek...
                jestem mocno zaskoczona, osoby z "pierwszej trójki", inteligentne,
                pewne siebie, znające swoje możliwości raczej nie kojarzą mi się
                z takimi działaniami.

                4. argumenty które podajesz oponentom na poparcie swoich tez
                są argumentami ad personam.
                To skreślałoby Cię całkowicie gdybym była rekrutującą Cię osobą.

                5. Każdy, nawet najbardziej wykształcony człowiek zna swoje ograniczenia.
                W wielu stanowiskach liczącą się cechą jest umiejętność oceny własnych
                umiejętności, kompetencji oraz słabych stron. O ile wydajesz się znać
                swoje silne strony, o tyle w podkreślaniu ich uzyskujesz efekt odwrotny
                do zamierzonego - bowiem jeśli ktoś coś ma, nie musi tego na każdym
                kroku udowadniać... I nie chodzi o to CO mówisz, a JAK mówisz. Może spróbuj
                popracować przed kamerą, może "zagraj" rozmowę kwalifikacyjną z kimś
                komu ufasz - jest moim zdaniem prawdopodobne, że jesteś zbyt pewna siebie.

                6. Podkreślanie fizyczności, urody, cech zewnętrznych, na wysokich stanowiskach
                niestety nie przyniesie Ci wielu sukcesów... rekruterzy znają bowiem zasadę
                działania tak zwanego efektu halo. Poza tym - każdy psycholog Ci powie,
                jak wiele jest ograniczeń w stosowaniu tegoż...

                7. Ogólnie - choć życzę Ci sukcesów na rynku pracy - sprawiasz wrażenie
                tupiącej nóżką dziewczynki z pomalowanymi paznokciami. Acha - bardzo ważne -
                spróbuj ukrywać swoją skłonność do dyskryminacji osób słabiej wykształcnych/
                brzydszych/ jąkających się/ czerwnieniących się/ ogólnie tych w Twoim
                rozumieniu "gorszych". Większość osób na wysokich stanowiskach które znam,
                na niskich zresztą też, cechuje duży szacunek dla innych ludzi. Może to jest
                jeden z czynników ich sukcesu?.....
                • billy.the.kid Re: powtórzę się 24.09.05, 23:49
                  jeśli mógłbym swoją przeogromną wiedzą, umiejętnościami,wdziekiem i urokiem
                  pomóc mojej rodzinnej firmie-zdecydowanie zrobiłbym to. na cholere z moich
                  umiejetnosci maja korzystac jakies debile derechtory i inne gamonie.

                  cós ta rodzina widac nie docenia cie.
                  • pocominik Re: powtórzę się 25.09.05, 00:04
                    Po pierwsze, chcę się czegoś nauczyć w dużej korporacji i wykorzystać to
                    później w firmie ojca. Po drugie, ważne są też kontakty, które się w takiej
                    pracy nawiąże, a które moga kiedyś zaprocentować. Po trzecie, liczy się prestiż
                    pracy w renomowanej firmie, a nie praca "u tatusia".
                    • omango Re: powtórzę się 25.09.05, 00:07
                      odnoszę wrażenie, że koleżanko sama zapętlasz we własne wypowiedzi
                      wręcz trąci mi to trochę infantylizmem... ty rzeczywiścei dopiero co skonczyłaś
                      szkołę (tylko zastanawiam się którą...)
                • pocominik Re: powtórzę się 24.09.05, 23:55
                  Generalnie cenię sobie twoje rady, chociaż wcale o nie nie proszę, bo -jak
                  mówię- nie stworzyłam tego wątku w celu uzyskania porad. Chciałam podzielić się
                  spostrzeżeniem, że na rekrutacjach gdzie posada, wymagania i kandydatki były
                  średnie, nie zachodziłam tak daleko, jak w rekrutacjach na posady poważniejsze,
                  z wyższymi wymaganiami i lepszymi kontrkandydatami. O opinię psychologiczną też
                  nie prosiłam, bo przeszłam ostanio testy psychologiczne, które wyszły bardzo
                  pozytywnie i doszłam do finału (w poniedziałek odpwiedź).

                  I najważniejsze: nie odróżniancie forum od rzeczywistości: na forum można sobie
                  pozwolić na więcej, na większą szczerość i bezczelność. Nie oznacza to, ze w
                  realu zachowuję się tak samo. Trzeba umieć odróżnić te dwie sprawy.
                  • omango Re: powtórzę się 24.09.05, 23:58
                    nie rozumiesz pewniej rzeczy: na forum wymienia się rożne uwagi, spostrzezenia,
                    wypowiedzi - skoro coś napisałaś (piszesz) musisz spodziewać się reakcji innych
                    - i nikomu nie możesz tego zabronić
                    • pocominik Re: powtórzę się 25.09.05, 00:01
                      Ok, nie zabraniam, ale widzę, że wątek poszedł w zupełnie innym kierunku niż
                      się spodziewałam.
                    • hippolit.kwass Re: powtórzę się 25.09.05, 00:03
                      autorka wątku spodziewała się raczej towarzystwa wzajemnej adoracji, piania nad
                      jej rzekomymi zaletami i potępienia, tu cytat, 'szefów debili'. cieplarniane
                      warunki w jakich została wychowana spowodowały, że nie jest przygotowana na
                      krytykę co czyni ją nieprzydatną na rynku pracy gdyż ze swoimi pretensjami nie
                      będzie umiała działać w zespole. no cóż, nie można mieć do niej pretensji, to
                      błędy wychowawcze rodziców taką ją uczyniły. pozostaje współczuć.
                  • Gość: se Re: powtórzę się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:02
                    nie prosisz o rady, natomiast skoro decydujesz się zamieszczać na forum swoje
                    wypowiedzi to musisz liczyć się z tym, że ludzie będa odpowiadali co im się
                    żywnie podoba - co uczyniłam także ja.

                    nie prosisz o opinię psychologiczną - a sama ją wystawiasz
                    ("nie odróżniancie forum od rzeczywistości") - oczywiście jest to
                    taka pseudopsychologia na użytek gawiedzi, umówmy się...

                    bardzo BARDZO mnie ciekawi jakie testy psychologiczne przeszłaś
                    i co to oznacza, że wyszły pozytywnie? testy badały inteligencję?
                    predyspozycje do pracy w zespole? zdolności matematyczne?
                    zaburzenia osobowości? kompetencje kierownicze? Bo widzisz, hasło
                    "testy psychologiczne" to mi nic nie mówi... oznacza mniej więcej
                    tyle samo co "wyższe wykształcenie" - czyli nic poza tym, że
                    skończyłaś studia; nie mówi nic o Twoich predyspozycjach.
                    • billy.the.kid Re: powtórzę się 25.09.05, 00:06
                      ludkowie,nie bardzo rozumiem te pustą dziewczynę.
                      staże w szwajcariach i zgłaszanie się do roboty min.średnie,plus firma co
                      najmniej kulczyk w rodzinie.coraz bardziej ta dziewczyna mię się podobuje.
                      • hippolit.kwass Re: powtórzę się 25.09.05, 00:09
                        jak ktoś słusznie zauważył: szamotanina i desperacka chęć udowodnienia swej
                        przydatności na rynku pracy. generalnie: dość śmieszny i żałosny przypadek; to
                        szafowanie nazwami firm, potencjalnym stażem i chwalenie się rodzinnym
                        biznesem. ot, głupiutka gąska.
                      • pocominik Re: powtórzę się 25.09.05, 00:36
                        Przecież napisałam, ze nie odpowiadam już na "min. średnie". A jeśli chodzi o
                        ten staż zagraniczny, to wyglądało to tak: odpowiedziałam na ogłoszenie w
                        internecie "poszukujemy absolwentów finansów" - wysłałam CV i po paru dniach
                        przyszło zaproszenie na rozmowę w firmie doradztwa personalnego (podałabym
                        firmę, ale nie chcę być posądzona o "szafowanie nzawami"). Tam się okazało, że
                        to staż zagraniczny trwający pół roku. Po tygodniu zaproszono mnie na rozmowę w
                        Warszawie, na którą nie wiem czy pojadę, bo uważam, że w Polsce też są
                        perspektywy dla młodych ludzi, trzeba je tylko umieć dostrzec. Amen.
                • mayaosa Re: powtórzę się 25.09.05, 15:59
                  w 100% zgadzam się z wypowiedzią "se"!
      • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 25.09.05, 00:25
        Racja, niepotrzebnie wdałam się w gadkę o bzdurach. I niepotrzebnie staram się
        odpowiedzieć na każdy post, nawet ten najgłupszy. I niepotrzebnie przytaczam
        tyle info o moim życiu. Co bym nie powiedziała, zawsze będzie, że się chwalę.
        Uwierzylibyscie dopiero, gdybym powiedziała, że jestem beznadziejna, nie mogę
        znaleźć pracy itp. I to generalnie potwierdza moją tezę: Polacy nie lubią
        lepszcyh od siebie, wolą otaczać się gorszymi.
        A te wasze pseudopsychoanalizy są tak prawdziwe jak fatamorgana.
        • billy.the.kid Re: Kogo wolą pracodawcy? 25.09.05, 00:30
          nic prostszego-ludkowie piszą o sytuacji w polsce-ty o sytuacji w usa.
        • Gość: se Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:34
          pocominik

          nie ma ludzi lepszych i gorszych
          jako niepseudopsycholog polecam zdecydowanie dystans oraz wiarę, że ktoś
          tutaj szczerze chce Ci coś podpowiedzieć. Na przykład ja. Acha - nie każda
          krytyka wynika z kompleksów osoby krytykującej - to psychologiczna
          porada gratis.
          • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 25.09.05, 00:40
            "nie ma ludzi lepszych i gorszych"

            Racja, ale to tylko takie uproszczenie. Chodzi mi raczej o ludzi gorzej się
            sprawdzających w danych sytuacjach, gorzej wykwalifikowanych itp. Ok, dystans.
            Masz rację. Nie ma potrzeby odpowiadać wszystkim oszołomom.
            • omango Re: Kogo wolą pracodawcy? 25.09.05, 00:46
              zauważyłam, że twoja taktyka polega na wypowiedziach w tonie na granicy
              obrażania innych
              moja rada - na dłuższą metę to nie sprawdza się, spróbuj pracować więcej nad
              merytorycznymi wypowiedziami...
              • pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? 25.09.05, 00:51
                A może to wy tak odbieracie moje wypowiedzi, bo uwierz, moją intencją nie jest
                obrażanie anonimowych osób na forum.
                • omango Re: Kogo wolą pracodawcy? 25.09.05, 01:00
                  brawo - pierwszy konstruktywny wniosek :-)
                  to teraz zastanów się dlaczego, wyeliminuj swoją agresję i bardziej myśl nad
                  tonem wypowiedzi
                  (teraz zastanow sie dlaczego nie przeszłaś tej rozmowy na kasjerke - może znów
                  tobie cos sie wydawało, a może jednak w rzeczywistości było inaczej???

                  a teraz życzę wszystkim kolorowyxh snów :-))) dobranoc.
                  • Gość: pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.wroclaw.mm.pl 25.09.05, 01:34
                    Nie przeszłam tej rekrutacji, bo kierowniczce oddziału (parę lat starsza ode
                    mnie)nie spodobało się moje pytanie o możliwość awansu, bo awans oznaczałby
                    wskoczenie na jej stanowisko.
                    Natomiast nad tonem swoich wypowiedzi na forum pomyslę - coś musi być na
                    rzeczy, skoro ludzie się tak bardzo oburzają, mimo, że jak mówiłam, nie mam
                    intencji nikogo obrażać czy poniżać.
                    • Gość: billy the kid Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 10:28
                      cóś znów się placzesz dziecinko. nie odpowiadasz na te "poniżej"- a idziesz na
                      kasjerkę. toż to najnizej w hierarchii,niżej chyba tylko sprzątaczka.
                      przerost ambicji-przy umiejętnościach powiedzmy sobie średnich.-znów wraca
                      poziom freblówki.absolwenci poważnych szkół ekonomicznych- np.sgpis,raczej nie
                      mają twoich problemów.
                      pogaworzyliśmy se trochę-ale już wystarczy.
                      • Gość: pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.wroclaw.mm.pl 25.09.05, 12:01
                        Dżizes, jaki ziomuś. Piszę przecież, że JUŻ nie odpowiadam.
      • Gość: mgr. Deuter Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: 213.227.71.* 25.09.05, 11:43
        Odnosze wrażenie że jesteś zmanierowana. Myślisz że skończyłą AE, masz jakieś
        doświadczenie, skończyłaaś dzienne studia (bo ci rodzice zafundowali)to
        będziesz rozchwytywana przez pracodawców. Twoja postawa jest przykładem
        zmanierowania, jestem the best, jestem pempkiem świata.... A zdanie dotyczące
        zatrudnienia przez Twoją ciotke dziewczyny po prywatnej uczelni, że niby gorsza
        niż twoja AE, dyskwalifikuje Cie dziewczynko. Masz racje, tak jest na rynku
        pracy (coś o tym wiem)ale zejdz na ziemie. Powodzenia w szukaniu pracy:) PS:
        Naucz się pokory, dobra rada na życie
        • Gość: pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.wroclaw.mm.pl 25.09.05, 11:59
          "A zdanie dotyczące
          > zatrudnienia przez Twoją ciotke dziewczyny po prywatnej uczelni, że niby
          gorsza niż twoja AE, dyskwalifikuje Cie dziewczynko."

          No sorki, ale obiektywnie większość szkół prywatnych jest gorsza od
          państwowych. Poza tym, ta osoba naprawdę miała niższe kwalifikacje od wielu
          kontrkonkurentów (i niby w czym mnie to dyskwalifikuje, nie kumam?)
          Poza tym, rodzice nic mi nie fundowali, bo mimo studiów dziennych, pracowałam i
          utrzymywałam się sama.
          I jeszcze raz powtarzam, nie uważam się za pepek świata - stwierdzam po prostu,
          że nie wszyscy wybierają ludzi z najwyższymi kwalifikacjami z obawy przed
          szybką utrata nowoprzyjetego pracownika.
          • billy.the.kid Re: Kogo wolą pracodawcy? 25.09.05, 12:28
            sprwadfziłaś swoje przepraszam za wyrażenie studia dokładnie do takich samych
            jak te pwywatne."pracowałam i studiowałam".KIEDY MIAŁAŚ NA TO CZAS.poważne
            studia ni9e pozostawiają czasu na jakieś wygłupy typu praca.chyba ze
            przeleciałas prze te swoją szkółkę na zasadzie"odrobię lekcje co pani kazała"
            dostanę trójczynę i z głowy.
            • Gość: pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.wroclaw.mm.pl 25.09.05, 12:57
              Pracowałam w weekendy, udzielałam korepetycji, czasem jakieś tłumaczenia. A
              średnią miałam 4,6. Niektórym wystarczy raz przeczytać materiał i wszystko
              zrozumieć, a innym nie. Ja należę do tej pierwszej grupy - zaraz będzie, że się
              chwalę. Przewidywalni jesteście.
              • Gość: marta Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 13:12
                W sumie zastanawia mnie czego ty na prawde chcesz w zyciu. Jak jestes taka dobra
                (studia, jezyki, staze) i chcesz pracowac w korporacjach, to czemu nie bralas
                udzialu w konkursach organizowanych przez duze firmy? Grasz o staż, Forum
                Nestle czy inne? Przez cale studia pelno bylo mozliwosci zaczecia praktyki czy
                nawet pracy dla korporacji. Zadko ktora kariera biegnie w naszych czasach po
                prostej lini, tak jak ty sobie to wyobrazasz - studia - swietne stnowisko-
                awanse. I dlaczego sprowadzasz wlasna dzialanosc gospodarcza do prowadzenia
                kiosku? Probowalas? A jak chcesz byc specjalista (analitykiem gieldowym,
                doradca finansowym) to dlaczego oczekujesz, ze ktos cie tego nauczy? Przez
                studia nie bylo czasu samemu poswiecic na to czasu i troche pograc na gieldzie
                i podoradzac? A moze po prostu interesuje cie w zyciu kasa i wszystko jedno
                jake bedziesz miala stanowisko (naucza cie przecierz) byle by dawalo ci kase i
                pozycje?
                • billy.the.kid Re: Kogo wolą pracodawcy? 25.09.05, 13:18
                  jak jestes taka bystra-droga naukowa.
                  w ciagu 2 lat doktorat,jakaś habilitacja.
                  alem sioe obśmiał,coraz bardziej mnie rożsmieszasz dziecinko.rozumiem ze są to
                  żarty.
                  wal dalej,toż to lepsze niż kampanie wyborcze. chociaż sposób chwalenia sie
                  bardzo zbliżony.
                • Gość: pocominik Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.wroclaw.mm.pl 25.09.05, 13:22
                  Odbyłam staż w dużej korporacji, na który zaproponował mnie mój profesor. Ale
                  nie o to chodzi. Ludzie, ja nie narzekam na brak możliwości pracy czy kariery.
                  Wiem, co mam robić, żeby za parę lat być specjalistą w swojej dziedzinie. Nie
                  potrzebuję rad. Ja tu napisałam w całkiem innym celu, a wy do tego doczepiacie
                  jakieś biedne teorie.

                  P.S. Na giełdzie grałam i gram.
                  • Gość: Marta Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 13:25
                    Grac to i ja gram. Pytanie, czy potrafisz sie z tego utrzymac?
                  • Gość: marta Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 13:29
                    Wracajac jednak to "problemu" jaki widzisz przy rekrutacjach. Widzisz,
                    ostateczne decyzja o zatrudnieniu nie jest twoja decyzja ale szefa. I on nie
                    musi kierowac sie zadna logika. Tym ardziej twoja.
                    • billy.the.kid Re: Kogo wolą pracodawcy? 25.09.05, 13:31
                      no człowiek renesansu.coraz to nowe talenta ujawniasz córuchno.
                      jednak wal na kasjerke najlepiej w supemarkcie.tam chyba najlepsze dla cię
                      miejsce.
                  • Gość: nadzieja Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.nyc.res.rr.com 27.09.05, 01:29
                    Czy na AE w Poznaniu nie wymaga sie znajomosci jezyka polskiego? Dotkorat przy
                    tak koszmarnych bledach ortograficznych? Przepraszam Cie, ale jak dla mnie,
                    klamiesz. Bronisz sie jak mozesz, ale niestety - ja juz Tobie nie wierze.
                  • Gość: DEUTER Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.leon.com.pl 29.09.05, 10:41
                    Na giełdzie się inwestuje, a nie gra!!! Skończyłaś finanse na AE, ja też
                    skończyłem finanse ale na prywatnej uczelni (wg Ciebie gorszej)i wiesz co, tam
                    mnie nauczono tak elementarnych podstaw dotyczących rynku kapitałowego:)
                    PS: Tylko niepiszcie że są wyjątki od reguły, bo tak naprawde jeżeli ktoś chce
                    przepłynąć przez studia to przepłynie i tu i tu:)
                    • Gość: bez_mapy Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.wroclaw.mm.pl 29.09.05, 12:10
                      Jaki koleś:D Na giełdzie się gra! To rodzaj gry, bo nie wiesz czy wygrasz, czy
                      przegrasz... Inwestować można kasę na długo (np. w nadzieji na dywidendy), a
                      jak ktoś coś kupuje na krótko, a potem sprzedaje, to jest to bardziej gra.
                      Zresztą jak zwał, tak zwał.
                      • Gość: BEZ_MAPY Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.wroclaw.mm.pl 29.09.05, 19:08
                        miało być "nadziei" oczywiście.
      • Gość: ikarii Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.devs.futuro.pl 25.09.05, 14:41
        Witaj,

        Rozumiem Cie swietnie, tez taki bylem 5 lat temu.(Tylko ze facetem jestem). Po
        AE (dziennych na bdb ...itp) Precowalem w najbardziej znanej korporacji swita
        i nawet sie tem wmiare ukladalo.

        Powiem tylko tyle... to nie mialo najmniejszego sensu... zniszczone nerwy... To
        co sie nauczylas na studiach niestety na niewiele sie zdaje bo w zawodach
        ekonomicznych liczy sie przede wszystkim doswiadczenie (czyli znajomosci,
        pokora, czasami jezyk i to tylko angielski). Nawet jak dostaniesz sie do
        wyscigu szczurów to za 2-3 lata uswiadomisz sobie ze zmierzasz do nikad. Bez
        rodziny, dzieci, czasu wolego... i bez realnych perspektyw. Ambicja to jest
        wazna przy maturze a potem to tylko przeszkadza. Owszem warto uczyc sie jezykow
        ale tylko dla siebie, zdziwisz sie jak niewielkie ma to znaczenie.

        Rzucilem to wszystko i zostalem pilotem samolotowym (tez duzo nauki i jezyk!!!)
        ale czerpie z tej pracy wielka przyjemnosc.

        Przyjmij rade starszego "kolegi po fachu"
        1. jestes atrakcyjna i mloda to szukaj meza a nie kariery bo za 5 lat bedzie
        juz pozno !!!
        2. wybierz prace taka ktora "kochasz" a nie kariere w korporacji ktora
        znieniawidzisz jak kazdy.
        3. pomysl co bedziesz robic za 10 lat , jak zyc, bo nawet jesli zostaniesz
        dyrektorem finasowym (lub czyms podobnym) to gwarantuje ze emerytury nie
        dotrwasz. Wyleja Cie z zasady i nie wazne sa tu Twoje zaslugi.

        Chcialbym sie mylic... ale wiem ze niestety sie nie myle.
        Nigdy nie mysl ze jestes lepsza od innych bo wtedy podswiadomie to pokaujesz i
        pracodawcy to wyczuwaja. (tak jak kobiety wyczuwaja faceta jak oszukuje). OK,
        nawet jesli jestes lepsza od innych to koniecznie zachowaj to tylko dla siebie.

        Zycze Ci powodzenia i przepraszam za błedy w polszczyznie,....
        Pozdrawim.

        SP. Ladnym kobiete jest latwiej w zyciu wiec poderwanie bogatego zagranicznego
        faceta jest calkiem dobrym pomyslem... ale ja nie jestem kobieta a szkoda.









        • raj_jar Re: Kogo wolą pracodawcy? 28.09.05, 12:13
          podaj do siebie emaila proszę, mam kilka kwestii do 'doświadczonego kolegi'
          pozdrawiam
      • Gość: marita Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 16:13
        Doskonale rozumiem autorkę wątku bo miałam bardzo podobne doświadczenia. Dwukrotnie ubiegałam sie o staż choć przyznam szczerze że 450 złotych nie brzmi kusząco. Ale co mi tam poszłam. W obu przypadkach usłyszałam że owszem jestem zdolna, madra i wogóle ale pewnie po miesiacu zrezygnuję i znajdę sobie lepsza pracę wiec mnie nie zatrudnią. Potem ubiegałam sie o stanowisko sekretarki -i co? Usłyszałam to samo "Z takimi kwalifikacjami to pani pewnie chciałaby pracować niewiadomo gdzie"!!!
        • billy.the.kid Re: Kogo wolą pracodawcy? 25.09.05, 17:25
          główną zdobyczą klasy robotniczej 19 i 20 wieku był OŚMIOGODzINNY DZIEŃ PRACY.
      • Gość: Aga Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.trynek.gliwice.pl 25.09.05, 21:57
        Twoja opowieść jest jakby przykładem na to, jak to nie sprawdza się teoria w
        praktyce. Podejrzewam, że przyswoiłaś wiedzę z poradników o zalecanym zachowaniu
        sie na rozmowie z przyszłym pracodawcą.
        Niby jesteś taka inteligentna za jaką się uważasz, a nie potrafisz wyczuć
        sytuacji w której się znajdujesz i odpowiednio się w niej zachować - znaczy się,
        brakuje Ci intelegencji emocjonalnej.
        Przebojowość (czyt.zbytnia przebojowość)nie zawsze popłaca, a porady HR, o
        pewności siebie na rozmowach kwalifikacyjnych, możesz sobie między bajki włożyć.
        Taka jest polska rzeczywistość i pozostałość po poprzednim systemie: "nie
        wychylaj się".
        Dzisiaj nawet dyrektorzy są niepewni swojego jutra, dlatego też nie zatrudnią
        dobrze wykształconej, kreatywnej osoby, bojąc się, że ta zostanie zauważona i
        zajmie jego stołek. Poprostu "nie wylewaj kawy na ławę", zostaw sobie coś w
        zanadrzu. Nie wszyscy muszą wiedzieć jaka jesteś odważna i zaradna.
        Prościej już Ci tego wytłumaczyc nie umiem. Jeśli sie tego nie nauczyłaś na
        studiach (np. odpowiednie zachowanie na egzaminach ;-)) będzie Ci trudno
        wycwanić się teraz.
        I pomyśl o sobie jako o osobie trzeciej, co inni mogą powiedzieć na twój temat i
        co Twoje zachowanie komunikuje. To jest tylko moja opinia, ale na tym forum
        stwarzasz wrażenie osoby egocentrycznej, która nie lubi jak jej się nie docenia
        i uwielbia skupiac na sobie uwagę. Wierz mi, nikt z takimi ludźmi nie lubi
        współpracować.
        W każdym razie życzę Ci powodzenia.Prędzej już pracę znajdziesz w jakichś
        amerykańskich koncernach. Oni lubią takich przebojowych ludzi, na krótko ale lubią.
        • billy.the.kid Re: Kogo wolą pracodawcy? 26.09.05, 10:14
          amerykańskie koncerny takich absolwentek i absolwentów majana pęczki. zwłascza
          po sredniej klasy szkólkach ekonomicznych.
          • bez_mapy Re: Kogo wolą pracodawcy? 26.09.05, 11:34
            Ja pracuję w kanadyjskim koncernie od 1.5 roku i też skończyłam AE tylko, że we
            Wrocławiu. A AE to nie są średniej klasy szkoły ekonomiczne - to najlepsze
            szkoły ekonomiczne w Polsce. Znasz lepsze?
            • Gość: Zbych Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 13:45
              o znalazła sie druga mądrala z tego forum !
              • Gość: Karol to jest jedna i ta sama:) n/txt IP: *.futuro.pl 26.09.05, 14:22
                • bez_mapy Re: to jest jedna i ta sama:) n/txt 26.09.05, 15:37
                  To nie jest jedna i ta sama. Pocominik pisała z mojego kompa.
                  A tak na marginesie, to dzisiaj dzwonili do niej i dostała pracę. Wpłynęło ok.
                  300 aplikacji, było 5 etapów, ale udało się. Zaczyna 1 października.
                  • Gość: Oluś Re: to jest jedna i ta sama:) n/txt IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.09.05, 17:10
                    Oooooo, i jeszcze się nie pochwaliła nasza zarozumiała paniusia????
                    Niesamowite!!!!
                  • agis82 Re: to jest jedna i ta sama:) n/txt 26.09.05, 17:22
                    Pisala z twojego kompa i w takim samym tonie. Ma takie samo podejscie do zycia
                    i takie same aspiracje zawodowe. Obie pracowalyscie jako barmanki i obie
                    bylyscie na stazu w USA. Cos duzo tych zbiegow okolicznosci;)
                    Oj bez_mapy, nie doceniasz nas...
                    • bez_mapy Re: to jest jedna i ta sama:) n/txt 26.09.05, 17:28
                      Co ty bredzisz, na jakim stażu w USA? Coś ci sie pomyliło. Po drugie, przecież
                      napisałam, że razem pracowałyśmy w klubie i razem studiowałyśmy, tylko ona się
                      przeniosła do Poznania po drugim roku.
                      A zresztą, co mnie to...
                      • agis82 Re: to jest jedna i ta sama:) n/txt 26.09.05, 17:45
                        Nie bredze tylko przypominam co pisalas. Nie chce mi sie szukac wsrod tych 2880
                        postow gdzie, ale pisalas ze bylas w Stanach w trakcie studiow (studenci tam
                        nie jezdza na zakupy a w wiadomym celu). Z reszta nie tylko ja zauwazylam ze to
                        ty kryjesz sie pod pocominik. Zdradzil cie styl wypowiedzi i odpowiadanie jako
                        bez mapy na posty skierowane do pocominik.
                        • Gość: bez_mapy Re: to jest jedna i ta sama:) n/txt IP: *.wroclaw.mm.pl 26.09.05, 17:54
                          Owszem, byłam w USA, ale turystycznie. To raz. Dwa, pocominik nigdy nie była w
                          USA - przynajmniej ja nic o tym nie wiem.
                          • agis82 Re: to jest jedna i ta sama:) n/txt 26.09.05, 18:06
                            Fakt, jako pocominik nie wspominasz o Stanach. Ale i tak wiem ze to ty:)
                          • Gość: an wpadłaś jak śliwka w kompot, ściemniaro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 18:25
                            wszyscy wiemy że pocominik = bez_mapy. Po co upierasz się jak dziecko?
                            Że niby ktoś nawalał z Twojego kompa?
                            Żałosne....
                            • Gość: bez_mapy Re: wpadłaś jak śliwka w kompot, ściemniaro IP: *.wroclaw.mm.pl 26.09.05, 21:40
                              Ja się nie upieram. Mam gdzieś, co sobie myślicie. Jak chcecie tkwić w błędzie,
                              to nie zamierzam was na siłę z niego wyprowadzać. Dynda mi to...
                              • Gość: nadzieja Re: wpadłaś jak śliwka w kompot, ściemniaro IP: *.nyc.res.rr.com 27.09.05, 01:35
                                Dziewczyno - przeczytaj sobie caly ten watek i zrozum, ze ludzie czasami sa
                                podobni, ale nie identyczni. Trzeba bylo pisac z jednego nicka i nie byloby
                                problemu. Po prostu wczesniej pomylily Ci sie nicki i to Cie zdradzilo. Po co
                                krecisz.
                        • omango Re: to jest jedna i ta sama:) n/txt 26.09.05, 18:01
                          Osobiście myślę, że w tej chwili bez znaczenia jest już to co napiszecie.
                          Zraziłaś (zraziłyście) do siebie ludzi.
                          NAwet nie pomyślałyście, że może wśród ludzi tu piszących są osoby na
                          stanowiskach kasjerek - i dla nich to jest już coś. Albo ludzie, którzy mają
                          "tylko" średnie wykształcenie, bo ze względu na warunki w rodzinie (czytaj:
                          zarobki rodziców) nie mogli pozwolić sobie na wyższe studia, a już tym bardziej
                          dzienne. I wtedy kiedy wy "bawiłyście" się w barmanki i studia, oni musieli
                          zarabiać na utzymanie np. siebie, rodziców i rodzeństwa. Pomimo tego że może
                          wcale nie chcieli tego robić. Po prostu musieli.
                          Oczywiście nie chodzi mi o to, że w takim razie powinnyście były z tego
                          wszystkiego zrezygnować, bo inni tego nie mieli (macie szczeście, że wam się
                          akurat tak życie ułożyło) - ale już w pierwszej wypowiedzi pokazałyście swoją
                          bezmyślność i zero szacunku dla innych (abstrachując od całej reszty głupot
                          które tu wypisywałyście). Tego nikt nie lubi.

                          Jedyne co można jeszcze tu napisać, to że czkamy aż Pocominik (czy jak Ci tam)
                          włączy się i opisze jak wspaniale wypadła na rozmowie. Czekamy! :-)
                          Pozwolę sobie napisać, że nasze dwudniowe wpisy dały ci do myślenia i
                          wyciągnęłaś odpowienie wnioski, które wykorzystałaś na tej rozmowie!
                          • billy.the.kid Re: to jest jedna i ta sama:) n/txt 26.09.05, 18:05
                            omngusiu-to tyy traktujesz to poważnie????
                            ZABAWOWO.
                            ZNÓW DOWCIP-MAJLEPSZE W KRAJU!!!!!!
                            • omango Re: to jest jedna i ta sama:) n/txt 26.09.05, 18:16
                              no wiesz Billy, nawet jeśli to żart, to może jakaś ambitna 20-letnia laska
                              stukająca tipsami w klawiaturę (typu Doda ;-))) przeczyta to kiedyś i zastanowi
                              się przez chwilę :-)

                              oczywiście ja również, jak większość ludzi, mam w sobie całą masę egoizmu, ale
                              grunt żeby go odpowiednio dozować dla reszty świata - coby móc realizować swoje
                              w życiu :-)
                              nie chodzi o to żeby tak po prostu wyłozyć kawę na łąwę: jestem najlepsza,
                              tupnąć zgrabną nóżką, zafalować pomalowaną rzęsą i zażądać he he posady
                              kasjerki! ;-)))))
                              • billy.the.kid Re: to jest jedna i ta sama:) n/txt 26.09.05, 18:54
                                ta zgrabna nóżka wynika tylko z jej SUBIEKTYWNEGO WIDZENIA. tez mówię że jestem
                                piękny,mądry i wspaniały.
                                no inna sporawy ze ambicje takie jak ta panienka mam już dawno za sobvą.
                                • Gość: bez_mapy Re: to jest jedna i ta sama:) n/txt IP: *.wroclaw.mm.pl 26.09.05, 21:38
                                  To straszne nie mieć ambicji...
      • Gość: ausencia Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.05, 11:53
        Jestem pracodawcą i też nie zatrudniam takich osób jak Ty. Dzis zaczynam nową
        selekcję, dobrze że przypomniałaś mi jak głupie mogą być takie panienki jak Ty.
        • bez_mapy Re: Kogo wolą pracodawcy? 28.09.05, 14:55
          A ona ma już pracę i dla takich jak ty pracować nie musi. Dziwne, ze świetna
          firma (S.A) daje pracę takim osobom, a firmy-koguciki wolą mameje.
          • Gość: Irek Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 15:37
            bez_mapy a czy mogę cię prosić o rozszyfrowanie skrótu S.A. ? Bo chyba nie
            miałaś na myśli Spółka Akcyjna?
          • Gość: zaciekawiony Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.krzeczyn-wielki.sdi.tpnet.pl 29.09.05, 09:24
            Ty akurat twierdzisz że ma pracę bo jakoś koleżanki pocornik nie iwdać już w
            temacie, coby się nam pochwaliła.
            • Gość: Oluś Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.09.05, 13:48
              Koleżanki nie ma, bo pewnie od samego początku nie ma czasu. Musi się
              podlizywać i udowadniać, jaka to ona boska he he.
              • agis82 Re: Kogo wolą pracodawcy? 29.09.05, 19:29
                Jak to nie ma?;) Jest i czyta tylko ze wrocila do swojego starego nicka, czyli
                bez_mapy;)
                • Gość: bez_mapy Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.wroclaw.mm.pl 29.09.05, 20:13
                  A ta ciągle swoje...
      • Gość: Tekla Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.pl / 213.155.191.* 29.09.05, 20:03
        Dziewczyno, daj sobie spokój z tym forum. Jesteś jaka jesteś-to twój atut, znasz
        swoją wartość, nie daj się zaprząc do jakiej idiotycznej pracy.Głowa do góry i
        do przodu. Taka jest prawda, że wielu kierowników boi się zatrudniać bystre
        osóbki-nikt zdrowy na umyśle nie będzie podcinał gałęzi na której siedzi. Tak
        już jest, że ktoś wybijający się ponad praeciętność będzie wyrównywany do
        poziomu średniej. Trzymam kciuki i życzę powodzenia w poszukiwaniu DOBREJ pracy.
        • Gość: nadzieja Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.nyc.res.rr.com 29.09.05, 21:01
          Czy sadzisz, ze mianem wybijajacej sie ponad przecietnosc mozna nazwac osobe,
          ktora popelnia elemantarne bledy ortograficzne? Czy bystrosc sie przejawia w
          ciaglym braku pokory?
          Jak dla mnie tej dziewczynie brak dojrzalosci. Do tego ma elemantarne braki w
          edukacji - dyktanda z jezyka polskiego i nauka poprawnej polszczyzny to 4 klasa
          szkoly podstawowej byla.
          I nie powinna trzymac glowy do gory, bo jak widac i tak ma ja juz za wysoko.
          Proponuje kolezance, aby nastepnym razem zapytala pracodawce dlaaczego jej nie
          wybral. Mysle, ze dostanie taka odpowiedz, jaka jej wiekszosc osob tutaj
          sygeruje: WIECEJ POKORY!
          • Gość: Tekla Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.pl / 213.155.191.* 29.09.05, 21:20
            "Czy sadzisz, ze mianem wybijajacej sie ponad przecietnosc mozna nazwac osobe,
            ktora popelnia elemantarne bledy ortograficzne?"

            Oczywiście! Jedno z drugim ma niewiele wspólnego. Einstein 2 razy powtarzał 6
            klasę i do końca życia miał problemy z rozwiązywaniem prostych zadań z zakresu
            szkoły podstawowej.Czy był debilem?

            Brakuje jej dojrzałości? Jest jeszcze młoda. Dojrzeje.

            Mówisz o dyktandach z 4 klasy podsawówki. 11-latek może je pisać bezbłędnie, czy
            to świadczy o dojrzałości i o tym ,że w dorosłym życiu wiele osiągnie? Zostawmy
            dyktanda nistrudzonym polonistkom i ich dziatwie.

            Mówisz, WIĘCEJ POKORY-a ja na to: nigdy! Wiesz dlaczego? Bo ten kraj pełen jest
            p o k o r n y c h, którzy z nisko pochyloną głową, dostają kopa wtyłek i udają,
            że nic się nie stało. Idą jak stado baranów. Przynajmniej jedna staje okoniem. I
            dobrze.
          • Gość: bez_mapy Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.wroclaw.mm.pl 29.09.05, 21:26
            Uczepiłaś się jakiegoś jednego błędu, który zapewne był przypadkowy... Poza tym
            pocominik jest umysłem ścisłym. A pracę już dostała.
            • Gość: zaciekawiony Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.krzeczyn-wielki.sdi.tpnet.pl 30.09.05, 09:47
              To czemu nie pisze i nie przechwala się jaka jest wielka. Tylko jej podobno
              koleżanka to robi, bo moim zdaniem to znowu nic nie wyszło tylko wstyd jej się
              przyznać do tego.
              • Gość: bez_mapy Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.wroclaw.mm.pl 30.09.05, 09:59
                Bo ona generalnie nie pisze na forum. Raz ja była u mnie coś tam naskrobała,
                ale zamiast wymiany poglądów na temat rozmów kwalifikacyjnych, doczekała
                się "pouczających" postów od zawistnych, zazdrosnych i niedowartościowanych
                ludzików.
                • Gość: nadzieja Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.nyc.res.rr.com 30.09.05, 12:28
                  Wybacz, ale nie jestem zawistna, bo kazdemu dobrze zycze i chcialam udzielic
                  rad z zycia wlasnego; zazdrosna tez nie, bo mam prace, ktora kocham i robie to
                  co lubie; niedowartosciowana tym bardziej nie jestem, bo spelniam sie niemal
                  artystycznie w mojej pracy.
                  A jesli faktycznie jestes taka dobra to proponuje prace na wlasny rachunek.
            • Gość: smykiel Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 21:05
              Śmieszne dziewuszki...

              Masturbujecie się swoimi "warunkami"... to jest żałosne. Czytam ten wątek i nie
              mogę się doczekać jak taka pindzia zostanie moją podwładną... :)))

              "POKORA" to słowo powinnyście studiować przez jakiś czas. Jak nie to was ktoś
              tej pokory nauczy w dość brutalny sposób.

              Ale i tak wątpię żeby to do was dotarło. Masturbacja podobno uzależnia ;)


              • Gość: XXX Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 09:08
                Masturbacja to słowo pojawia sie w Twojej wypowiedzi aż dwa razy. Widać wielkie
                zainteresowanie tym sposobem zaspokojenia. Przynajmniej pracownice nie muszą
                się obawiać molestowania. Pozdrowienia
      • Gość: wredna kadrowa Re: Kogo wolą pracodawcy? okiem pracowacy :) IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 04.10.05, 16:27
        Przeczytalam mniej wiecej caly watek i sie swietnie ubawilam. Uwielbiam takie
        panienki po AE :D Podam teraz przyklad odwrotny. Prowadze rekruacje do powaznej,
        duzej firmy miedzynarodowej. Stanowisko ekonomiczne, nie samodzielne (cos ala
        stazysta, po jakims czasie ma sie stac specjalista). Najwiecej aplikacji nalezy
        do ludzi po AE (w sumie nie dziwne) ale osobiscie przerazilam sie poziomem
        obecnych absolwentow AE. CVtki i Lmki podrasowane super, tona stazy, wyjazdy
        zagraniczne, praca zagraniczna... Zapraszam sobie owe kandydatki na rozmowe i po
        5 minutach nie wiem czy sie smiac czy plakac. Owszem jezyk Ok ale reszta... Staz
        w zagranicznej firmie w dziale promocji okazal sie nianczeniem dzieci szefa
        firmy :> Perfekcyjna znajomosc MSO to umiejetnosc odpalenia go :/ Na pytanie czy
        znaja klawisze skrotow w MSO odpowiadaja TAK po czym na pytanie no to prosze
        wymienic zapada cisza... Podpowiedz: CTR+V dalej cisza... No ok nie kazdy musi
        uzywac skrotow w kocu po cos jest menu w programie i prawy przycisk myszki ale
        po co klamie? Na pytanie do czego sluzy tabela przestawna slysze pytanie a w
        czym to jest? A najbardziej to mnie wnerwily te ktore na rozmowie mialy
        pretensje o poczatkowe wynagrodzenie! Zapraszajac na rozmowe informowalam
        kazdego ile jest przewidziane na poczatek i ze wyzej nie podskocza przez pol roku.
        Kazda z tych Panius byla pewna siebie, ladna, zadbana to sa cechy ktore uwazam
        za plus ale pod warunkiem ze pewnosc siebie to nie arogancja, a urody sie nie
        wykorzystuje w perfidny sposob. Poniewaz firma jest produkcyjna podejrzewam ze
        wiekszosc Pan spodziewala sie rozmowy z mezczyzna (i dobrze tylko ze na 2gim
        etapie :D) i ubraly sie w wiekszosci jak by szly na randke dekoldt do pasa
        miniowy tez. Mowa ciala mowila patrzcie i podziwiajcie (noi chlopaki z produkcji
        podziwiali jak Panie idac do biura chcialy sie zabic w tych szpileczkach).
        A najbardziej mnie rozwalila dziewuszka ktora nie zabardzo wiedziala o czym
        prace mgr pisala tzn wiele nawijala ale konkretnej odpowiedzi nie dostalam.
        Naszczescie trafilo sie pare rodzynkow... Wsrod moich typow jest dziewczyna z AE
        , zna jezyki, odbyla fajne staze, jest skromna (sle nie zachukana), na kazde
        pytanie o umiejetnosci nie odpowiadala tak tylko podawala konkretne przyklady. I
        choc ma pare niedociagniec (ale ktoz ich nie ma szczegolnie na poczatku kariery)
        pewnie sobie swietnie poradzi.
        A co do pytan o rozwoj w firmie... Odpowiedz ze sie chce awansowac rozwijac nie
        zawsze oznacza ze sie chce kogos wygrysc przeciez jest awans poziomy i pionowy a
        w bankach o ktorych autorka watku pisze mozna dostac awans pionowy do innej
        jednostki ale podejrzewam ze kierowniczka w tymze banku sie wystraszyla ze ma do
        czynienia z pirania ktora zrobi wszystko zeby ja wgrysc i od caly problem... Bo
        nikt w normalnej firmie gdzie ceni sie kapital ludzki nie zatrudni osoby ktora
        bedzie kopac dolki pod innymi.
        Pozdrawiam
      • dawid.kingloff Re: Kogo wolą pracodawcy? 04.10.05, 16:38
        ja bym cie nie zatrudnil, bo jestes zarozumiala. po co mi ktos w zespole, kto
        bedzie na niego zle wplywal, bo uwaza, ze jest najlepszy i mu sie nalezy? takim
        zachowaniem powodujesz stan permanetnego konfliktu. to chyba najgorsza cecha,
        jaka moze byc.
        ale moze jak posiedzimy rok na bezrobociu to spokorniejemy.
        • Gość: Ktosik Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 22:46
          Jaka jest to jest, ale autorka topicu prace w koncu znalazla.
          Niech jej wyjdzie na zdrowie.
      • Gość: Justyna Re: do Pocominik IP: *.poczta / *.poczta-polska.pl 05.10.05, 09:15
        przeczytałam kilkanaście wypowiedzi ludzi na Twój temat. Zgadzam się z Tobą,
        popieram Cię i życzę Ci sukcesu. Z tego jak piszesz mogę powiedzieć, że
        jesteśmy siebie trochę podobne. Zastanawiasz się nad tym dlaczego nie możesz
        znaleźć pracy. To forum i wypowiedzi do twojego postu są dowodem na to dlaczego
        nie możesz znaleźć pracy. Sam początek to wypowiedzi ludzi na "NIE" że jesteś
        zarozumiała, przemądrzała itp.
        Ludzie boją się pewnych siebie i silnych osobowości.
        • Gość: Allegra Re: do Pocominik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 09:39
          Niestety musze się zgodzić bo sama mam podobne wrazenia. Czasami mam wrazenie
          ze pracodawcy zapraszaja mnie na rozmowę tylko dlatego zeby sobie mnie
          obejrzeć, a ja marnuję tylko swój czas. Mam sporo doświadczenia również zza
          granicy,nie jestem zahukana, staram sie byc na luzie i ... ciagle szukam pracy.
      • Gość: jill Re: Kogo wolą pracodawcy? IP: *.iapt.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.05, 11:35
        Rany...jesteś koszmarna,w życiu normalny człowiek Cię nie zatrudni.Ja bym
        oszalała po godzinie spędzonej z Tobą!Szczyt zarozumialstwa,który jest
        odrzucający.I myślę,że na rozmowach o pracę ludzie to widzą.Dlaczego dochodzisz
        do dalszych etapów,gdy są większe wymagania?Ponieważ wtedy pracodawca jest
        nastawiony na przyjęcie osoby z większymi doświadczeniami zawodowymi,a więc i
        większą pewnością siebie.Wymagając min.średniego,oczekują osoby przeciętnej,a
        nie zarozumiałej panienki.Ale myślę,że w końcu każdy zauważa,że Ty nie jesteś
        pewna siebie,tylko zarozumiała i zadzierasz nosa i wtedy dziękują Ci za
        współpracę.A czy w ogóle masz doświadczenia zawodowe?Ile najdłużej pracowałaś w
        jednym miejscu?
      • bez_mapy Re: Kogo wolą pracodawcy? 08.10.05, 15:44
        Tu jest właciwa odpowiedź, na wątek Pocominik:

        "
        • Re: młoda ekspedientka w butiku - ile płacić ???
        ania107 07.10.05, 13:20 + odpowiedz


        mam wrażenie że odpowiadają tu ludzie którzy nie znają tematu.
        napiszę jak wygląda sytuacja w zachodniopomorskim.
        Praca w hipermarkecie. ekskluzywny sklep (butik) średniej wielkości.
        Liczba osób zatrudnionych 8-12 (zależy od okresu)
        Praca na zmiany (sklep czynny codziennie (pn-nd) 9-21), ale oczywiście wszyscy
        pracownicy nie dlużej niż 40h na tydzień i umowa o pracę.
        Zarobki:sprzedawca 800 netto + premia
        kierownik 1200netto + premia
        Premia 1% netto od miesięcznego utargu do podziału między wszystkich pracowników
        (wg. zaslug i zaleznie od miesiąca wychodzilo 150-500zl)
        To są dobre w-ki (porównywałam to z koleżankami z innych butików)
        Radzę zarudniać osoby z max. średnim wykształceniem (bez dyskryminacji) te w
        wyższym uciekną jeśli znajdą lepsze warunki (tak bylo ze mną)"

        To dlatego im gorsza posada, tym pracodawca preferuje większego imbecyla - bez
        obrazy.


    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka