Gość: zuza
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.10.05, 16:28
mam taki problem. co jakiś czas zbieram się z moimi wspolpracownikami na
zebranku i oni przekazują mi sprawy, które zalatwili w terenie, a które ja
mam zalatwić do reszty, skoordynować, dopiąć na ostatni guzik. problem w tym,
że informacje, które mi przekazują są niewystarczające do wykonania zadania,
bo albo są nieścisłe, albo niedokładne, albo w ogóle ich nie ma, albo są tak
abstrakcyjne i nic niemówiące, że powinnam sama wsiąść w samochód, jechać do
klienta i nagrać całą sprawę od nowa. pytanie brzmi: jak mam się zachować?
mam poczucie, że jestem wykorzystywana przez tych ludzi. mój bezpośredni
przełożony jest obecny na tych zebraniach, więc zwracanie się do niego z
prośbą o wsparcie raczej nie ma sensu. widzi jak jest.