Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?...

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 17:43
    mam 27 lat, wiem, ze wiele wiem, interesuje sie mnostwem tematow, to jednak
    nie pomaga mi w znalezieniu pracy. cos mnie dopadlo, jakis marazm totalny, nie
    potrafie nawet nigdzie pojsc po prace, wmawiam sobie, ze wszystko oparte jest
    na nepotyzmie i koneksjach, ze mi sie na pewno nie uda. wole siedziec w domu i
    nic nie robic. koszmar! wiem, ze zycie ucieka mi przez palce, ze inni mi
    uciekaja:( mam swiadomosc, ze cos soba reprezentuje, ale nie potrafie tego
    zwalczyc. ostatnio czytalem o depresji i cos mi sie wydaje, ze mam wiele jej
    objawow. ktos ma podobne klopoty jak ja?
    Obserwuj wątek
      • Gość: www Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 18:12
        a umnie mimo dobrze płatnej pracy (pow 6k brutto na m-c)- nie w-wa;)-dopadło
        mnie ogólne zniechęcenie - chyba depresja - mam tej roboty naprawdę dość -
        szukam coć niekoniecznie lepiej płatnego ale bardziej rozwojowego, ciekawego -
        i co ty na to to też problem...
        • Gość: mathias_almeida_27 Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 21:30
          ja skonczylem studia ekonomiczne, potem dostalem sie na profesjonalny (po moim
          kierunku) staż w jednym z najpopularniejszych panstwowych urzedow, bylem tam rok
          czasu, staralem sie, tyralem jak wół i po roku pozegnano sie ze mna bez żalu.
          potem popracowalem w jednym z bankow jako przedstawiciel handlowy, musialem
          zalozyc wlasna dzialnosc, nie wyrabialem sie, samego zusu musialem sam sobie
          odprowadzac 700 co miesiac. zrezygnowalem. aha. w miedzyczasie ukonczylem z
          wynikiem bdb kurs ksiegowosc:) i po tym wszystkim nic nie moge dostac. te oferty
          gazetowe irytuja mnie, nie ma tam niczego poza "przedstawicielem", "doradca"
          etc. to wszystko to w/g mnie ukryte formy akwizycji. nie rajcuje juz mnie to.
          chcialbym czegos powaznego. wyjezdzalem nawet kilka razy za granice, zeby
          dorobic na jakis czas. mam roczne dziecko, jestem zdruzgotany, nic mi sie nie
          chce, a wiem, ze moj synek pozniej bedzie na mnie patrzyl jak na swojego idola.
          co ja mu przekaze? czym zaimponuje? niczym:( jesli nic sie ze mna nie zmieni to
          sam skazuje sie na niebyt, na dno, na marazm, na takie lelum polelum. zyc z dnia
          na dzien? bez sensu. zastanawialiscie sie po co my w ogole zyjemy? jesli mnie
          nic nie cieszy, nie mam na nic checi. tragedia. po prostu chodzi o to aby miec
          pelen brzuch i wyspac sie. nic poza tym. spac, jesc, spac, jesc... to ma byc
          zycie?:) koszmar. mam nadzieje, ze sobie z nim poradze.
          • Gość: Inka Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: 62.233.195.* 17.10.05, 21:46
            Boże, czuję sie tak samo jak Ty, tylko, że ja nie mam dziecka. I nie wiem co
            robić. To znaczy wiem - szukać pracy i się nie poddawać ale mi się normalnie
            nie chce bo ja nie wierzę, że znajdę porządną pracę. Teraz pójdę w śr do tego
            Generali i co? To już się chyba okazało, że to akwizycja. No cóż, zobaczymy.
          • Gość: Olimpia Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.adner.net / 80.51.146.* 18.10.05, 00:05
            serdecznie Ci współczuję ale moim zdaniem wypowiedzi frustrujących się osób
            utwierdzą cię jedynie w przkonaniu o beznadziejności całej sytuacji. Na pewno w
            aspekcie małego dziecka i poczucia odpowiedzialności ciężko jest ci zdobyć się na
            dystans ale inaczej chyba ciężko będzie wyjść z opresji. W każdym razie, Twoje
            obecne podejście nie ułatwi Ci sprawy. Nie myśl o sobie negatywnie i nie obwiniaj
            się.Gorąco polecam Ci eksperyment;) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
            f=23&w=26764257, na początek zapoznać się z opiniami, na pewno wyciągniesz
            wnioski:)powodzenia
            • Gość: mathias_almeida_27 Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 09:07
              zapomnialem jeszcze dodać, że mam otworzona dzialalnosc gospodarcza, ktora musze
              prowadzic minimum przez rok (minely 4 m-ce), odprowadzac zus przez rok, a w
              gruncie rzeczy nie prowadze nic. mialem wspolnika, ktory mnie przekrecil na
              spora kase, zniknal, podalem go do prokuratury, ale co z tego... kasy brak,
              oplaty trzeba placic, i na dodatek nie moge sie na nic zdecydowac:( wiem, ze
              nawet na sklepie spozywczym mozna zarobic a brak mi checi czy odwagi, zeby cos z
              tym zrobic.
              • Gość: Bil Idz do psychiatry stary, on ci da tabletki. IP: *.server.ntli.net 19.10.05, 20:46
                A może sobie nawet rentke załatwisz.
                • Gość: Bil Re: Idz do psychiatry stary, on ci da tabletki. IP: *.server.ntli.net 19.10.05, 20:54
                  Sorry jak to zabrzmiało tak jakoś kpiąco, mówię poważnie, takie depresje to
                  normalna sprawa i po prosytu psychiatra pomaga nawet rozmową. Sam kiedyś miałem
                  takie problemy. Można też spróbować uprawiać jakiś sport w klubie, to też
                  pomaga odzyskać pewną sprawność psychiczną, tyle, że musi to być regularny
                  wysiłek fizyczny.
                  • Gość: mathias_almeida_27 Re: Idz do psychiatry stary, on ci da tabletki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 10:05
                    o psychiatrze już myslalem. co do sportu. uprawiam go caly czas, od roku mam
                    skrecone kolano i narazie przerwa na cokolwiek. zalatwilem sie na hali podczas
                    gry w halówke.
      • Gość: Inka Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: 62.233.195.* 17.10.05, 18:15
        Mam to samo co Ty :(
        • Gość: Inka Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: 62.233.195.* 17.10.05, 18:20
          Skończyłam studia, obroniłam się w czerwcu i też mi się nic nie chce. W pt
          byłam na rozmowie w Generali i powiedzieli, że jeśli zadzwonią i jeszcze raz
          zaproszą mnie na rozmowę to będzie znak, że ta rozmowa będzie już dotyczyć
          warunków pracy, no i...zadzwonili dziś i zaprosili na środę...tylko ja nie
          wierzę, że to taka zwykła praca, wydaje mi się, że będzie to akwizycja bo
          gdzież by tak łatwo udało mi się znaleźć pracę?
          • margola2 Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... 17.10.05, 18:30
            byłam na takiej rozmowie - rzeczywiście okazało się, że jest to praca w
            charakterze agenta ubezpieczeniowego, z prowadzeniem własnej działalności
            gospodarczej itd...
            wysyłam po kilka, - kilkanaście e-maili z cv i listami mot. tygodniowo i na
            taką ilość zadzwoniono do mnie z jednej firmy... praca jak praca (mają dać odp.
            do końca października - bo do tego dnia jest ważna oferta), jestem już na takim
            etapie, że chyba przyjmę każdą - pod warunkiem, że oczywiście ktoś będzie
            chciał mnie zatrudnić:(((
            • Gość: Inka Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: 62.233.195.* 17.10.05, 18:39
              To zajebiście, ja żadnej działalności gospodarczej nie założę bo mnie po prostu
              na to nie stać. Chcę godnie pracować jak człowiek i dostawać pensję co miesiąc
              i ewentualnie wynagrodzenie prowizyjne uzależnione od efektów pracy. A Ty
              margola kiedy byłaś na tej rozowie w Generali? Możesz powiedzieć coś więcej?
              • Gość: Inka Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: 62.233.195.* 17.10.05, 18:43
                Po za tym nie wiem czy będą mówili o założeniu własnej dział. gosp. bo chyba by
                zapytali na pierwszej rozmowie czy ktoś jest gotowy na taki krok a chyba osoba
                bezrobotna bez pieniędzy nie założy dział. gosp.
              • margola2 Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... 17.10.05, 19:05
                Na rozmowie kwalifikacyjnej byłam we wrześniu, ale jak zorientowałam się
                dokładnie w czym rzecz to nie podjęłam "stojącego przede mną wyzwania". Uważam,
                że nie nadaję się do tego rodzaju pracy. Jestem z wykształcenia i praktyki
                bankowcem, pracowałam z klientami itd., nie mam więc żadnych oporów przed
                kontaktem z ludźmi, ale myslę, że taka forma pracy nie jest dla mnie.
                Taka działalność ma swoje plusy: przez pierwsze 2 lata płacisz b.mały ZUS tzn.
                gdzieś ok. 250 zł, później ta kwota zwiększa się. Firma na początku daje
                szkolenie i opiekę kierownika/managera grupy. Trzeba przygotować projekt 100 -
                czyli listę ok. 50-100 osób z kręgu Twoich znajomych, którzy potencjalnie
                byliby zainteresowani np. ubezpieczeniem domu czy chętni założyć dla dziecka
                polisę na życie itp. itd. Wcześniej jest też krótki test.
                • Gość: www Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 19:35
                  no to aplikuj do banku (a nie do zu na agenta)...ofert pracy w bakach jest
                  naprawdę sporo dla osób z różnym doswiadczeniem
                  • margola2 Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... 17.10.05, 22:23
                    myślisz, że nie aplikuję? wysłałam już mnóstwo ofert, ale najczęściej chcą
                    przyjmować na doradców klienta pod płaszczykiem ładnie brzmiacej nazwy kryje
                    się akwizycja! W ogłoszeniu jakie przeczytałam w gazecie i dotyczącym Generali,
                    była mowa o doradcy klienta! Wtedy (we wrześniu) nie miałam pojęcia, że jest to
                    tylko chwyt, żeby przyciągnąć na spotkanie potencjalnych agentów. Poza tym nie
                    jest nigdzie powiedziane, że bankowiec może aplikować tylko do banku!
                    • Gość: www Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 18:43
                      doradca klienta w każdym banku nie znaczy to samo - owszem trzeba zdobywać
                      klientów ale jak ich już masz to jest większy luzik...
                • Gość: Inka Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: 62.233.195.* 17.10.05, 20:05
                  Ale czy oby na pewno starałaś się o stanowisko doradcy ds. klienta?
                  Ja i tak pójdę na tą rozmowę a jeśli okaże się rzeczywiście, że trzeba założyc
                  własną dział. gosp. to powiem im wprost co o tym myślę a mianowicie, że powinni
                  mnie o tym od razu uprzedzić a najlepiej napisać w ogłoszeniu, że trzeba
                  założyć dział. gosp. bo to trochę nie fair bo jak poszłam na rozmowę to
                  doskanale wiedzieli, że jestem świeżo po studiach i nie mam pieniędzy na żadne
                  dział. gosp. na samym starcie.
                  • Gość: mathias_almeida_27 Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 09:19
                    teraz masz chociaz na 1 dzialnosci spore ulatwienia, zus na poziomie 200 zl. ja
                    przyjalem sie do banku, oczywiscie na wlasnej dzialnosci, bylem mlody, glupi,
                    chetny na wszystko, cieszylem sie, ze w koncu ktos sie odezwal, zaprosil na
                    jedna rozmowe, potem druga, a pozniej okazalo sie, ze kazdy rezygnowal z tych
                    warunkow, ja wraz z kolega sie zgodzilismy i juz obaj tam nie pracujemy:) dawali
                    stala 1000zl, ale pod warunkiem, ze zrobi sie 10 umow miesiecznie. reszta to
                    prowizja. a moge wam uswiadomic, ze nie jest latwo zrealizowac 10 umow, np. o
                    wydanie karty kredytowej, kazdy kto ma ja miec to juz ja ma:) i jeszcze ten
                    obciach kiedy wchodzisz do gabinetu dyrektorka, jako zwykly akwizytor, a on
                    patrzy na ciebie jak na szmate i jeszcze ironicznie, qwasi inteligentnie robi
                    sobie z ciebie jaja, kim jestes dla niego?... nikim. naciagaczem. od niego
                    dobrej woli zalezy czy da ci zarobic na ten zus:) to nie praca dla mnie.
                    wlazenie w dupe wielkim panom, od wielu z nich jestem z pewnoscia lepiej
                    wyksztalcony, ale nie nalezalem do partii:) takze zastanow sie nad tym bankiem,
                    nie ma tam rewelacji i pamnietaj, ze kto ma miec karte kredytowa juz dawno ma
                    kilka w portfelu, a kto chce kredyt to sam po niego przyjdzie a nie bedzie
                    czekal na pana akwizytora:))) rynek jest juz zapchany do granic mozliwosci.
                    pozdrawiam
                    • ewelinasss Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... 18.10.05, 14:04
                      Masz rację, ja też się nie nadaję do takiej roboty, do łażenia do innych,
                      wciskania im kitu i proszenia żeby podpisali umowę, robienia z siebie idioty.
                      To upkorzające. Chcę mieć dobrą pracę z miesięczną pensją żebym nie musiała
                      drżeć czy w danym miesiącu się wyrobię czy nie. Skończyłam mi.in studia
                      podyplomowe z public relations i w tej branzy mogłabym pracować. Kto mi da
                      pracę na początek za 1000 zł? A potem np. za 3000 zł? :) Bo tyle chciałabym
                      docelowo zarabiać. Mam szansę?
                      A Ty mathias gdzie mieszkasz? I ile tygodniow wysyłasz ofert? Ja wiem, że to
                      łatwo mówić bo sama się zachowuję tak jak Ty ale nie można się poddawać bo w
                      końcu się zdobędzie tą wymarzoną pracę (chyba). Ja też nic nie robię bo mi się
                      nic nie chce. Jestem załamana, nie mam ani grosza bo rodzice nie chcą mi już
                      nic dawać :(
                      • Gość: mathias_almeida_27 Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 14:45
                        mieszkam w 20 tysiecznym miescie w centrum polski, 50% bezrobocia, zero
                        perspektyw, jest kilka prywatnych firm, ale i tak oszukuja ludzi, nie wyplacaja
                        na czas, nie daja umow na czas nieokreslony, ciagle przedluzaja z miesiaca na
                        miesiac. beznadzieja. o pracy w ktoryms z urzedow panstwowych nie ma co marzyc.
                        jest kilka rodzin, ktore poobstawialy swoimi najbardziej intratne stolki. staram
                        sie od dawna tam dostac ale niestety, ciagle slysze "prosze zostawic cv, list
                        motywacyjny, odezwiemy sie do pana jak tylko cos bedzie":))) nigdy sie nie
                        odezwali. nigdy nic nie ma dla takich jak ja. sku..synstwo! a ile wysylam
                        ofert? np dzis wyslalem 3 przez neta, a wczesniej przez 2 tygodnie nic, a
                        jeszcze wczesniej ze 150 jednego dnia. jak mnie napada odrobina nadziei niczym
                        nie popartej to wysylam gdzie sie da. potem przychodzi okres ciszy, zamkniecia
                        sie w sobie, nie wysylam nic:( mam to po prostu w dupie, nie interesuje mnie w
                        takicj momentach przyszlosc moja i mojej rodziny, chociaz wiem, ze to tragiczne.
                        moze powinienem sie udac do jakiegos psychologa? czy oni potrafia pomoc czy
                        tylko ciagna kase od idiotow?...
                        • Gość: Inka Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: 62.233.195.* 18.10.05, 16:27
                          Wiesz co - dziwię się, że ktoś wysyła 150 cv jednego dnia. To przecież
                          nierealne żebyś na te 150 ofert odpowiadał wszystkim wymaganiom firmy. Bezesens
                          tak wysyłać oferty gdzie popadnie. Specjaliści mówią, że to jeden z błędów przy
                          szukaniu pracy - wysyłanie gdzie popadnie, czyli tak naprawdę nigdzie.
                          Najważniejszy jest cel, kt óry trzeba jasno określić w swoim cv a na pewno nie
                          chciał byś pracować w każdej z tych 150 firm. Swoje oferty powinno się wysyłać
                          tam, gdzie by się chciało pracować. Bo jakoś nie wierzę, że na każdą z tych 150
                          ofert stworzyłeś 150 różnych cv i listów motywacyjnych bo chyba nie wysyłasz
                          wszędzie jednego wzoru cv i listu motywacyjnego.
                          • Gość: mathias_almeida_27 Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 16:53
                            wysylalem samo cv, ten sam wzor, po co mialbym zmieniac wzor cv. jesli firma
                            jest zainteresowana powinno na poczatek wystarczyc samo cv. reszta pozniej. a
                            poza tym, jak juz mowilem dopada mnie depresja, wiec czlowiek popada pasjami w
                            stany euforii a za chwile potem w stan niebytu.
                            • Gość: Inka Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: 62.233.195.* 18.10.05, 17:14
                              Otóż nie, bo cv to same fakty a list motywacyjny mówi już trochę kim jesteś i
                              dlatego powinno się wysyłać również l.m. Po za tym w liście piszesz o jakie
                              stanowisko chciałbyś się ubiegać. Uwierz, że inaczej patrzą na takie oferty niż
                              na samo cv.
                              • Gość: mathias_almeida_27 Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 18:14
                                zgadzam sie z toba, chodzi mi tylko o to, ze ja wysylam do roznych firm nie na
                                ogloszenia o prace lecz na chybil-trafil, a noz komus jest ktos potrzebny. i co
                                wtedy napiszesz, skoro nie masz pojecia na jakie stanowisko chcesz sie ubiegac?
                                w mojej sytuacji zadowole sie czymkolwiek na poczatek.
                        • Gość: gość Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 11:05
                          Ja od około 6 miesięcy szukam pracy i też już zaczynam odczuwać tę beznadzieję.
                          Czytam o osobach które szukają rok, półtora i nawet nikt się do nich nie
                          odzywa, więc moja sytuacja chyba nie jest jeszcze taka tragiczna, bo mnie
                          chociaż czasem zapraszają na rozmowę. Tylko co z tego!!!!!!!! Świetnie Was
                          wszystkich rozumiem, bo też już mi zaczyna brakować siły, czasami już
                          zwyczajnie nie wierzę, że wysłanie kolejnego CV coś da. Wiem, to moja wina że
                          zamiast na ekonomicznej studiowałam na pedagogicznej, ale tak jakoś wyszlo,że
                          na ekonomistę czy też bankowca zwyczajnie się nie nadaję( nie ten mózg)
                          Staram sie nie załamywać i ocalić jeszcze jakąś czastkę wiary, że będzie
                          dobrze, ale to sie staje coraz trudniejsze.
                          Mathias wiem, że to bardzi trudne, ale ja trzymam za Ciebie kciuki. Pomyśl masz
                          synka, czyli coś najpiękniejszego co czlowiek może otrzymać od losu. Dziecko.
                          Wierze, że to własnie ono da Ci siły do dalszego życia, ale wizyta u
                          specjalisty też nie zaszkodzi.
                          Pozdrawiam naprawde szczerze.
                          • Gość: se Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.05, 11:17
                            a ja ide w pon na rozmowe !!!

                            nie można się poddawać, naprawdę
                            trzymam za siebie i za wszystkich w cięzkiej sytuacji kciuki
                          • Gość: mathias_almeida_27 Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 13:20
                            dzieki za dobre słowo. tobie rowniez zycze wszystkiego dobrego.
      • Gość: Olimpia Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.adner.net / 80.51.146.* 17.10.05, 18:15
        ja..czuję się dokładnie tak samo. Po obronie wyjechałam na rok na stupendium,
        myślałam że po powrocie otworzą się przede mną liczne drzwi, z pogardą splunęłam
        na proponowany mi staż za 450zł...uznałam to za upokarzające. Od czterech
        miesięcy toczę nierówną walkę, nawet nie o samą pracę ale o godne
        wynagrodzenie, co dla mnie stanowi 1700 netto...jak na razie jest jakieś 20 do zera
        dla nich, ciekawe ile wytrzymam;) szczerze mówiąc jestem trochę załamana, ale
        nie poddaję się. Co do poczucia to chyba utożsamiam się z tym co napisałeś, bo
        wszyscy znajomi jakoś toczą ten kamień Syzyfa i choć nie mają kwalifikacji nawet
        w połowie takich jak moje, to życie pokazało że to oni jak na razie są do przodu(z
        czego się oczywiście cieszę)....a w moim przypadku narasta frustracja:(codzienni
        jednak budze sie z nadzieją że wszystko się ułoży, staram się nie porównywać do
        nikogo, bo to dobrze nie robi na psychikę....codziennie też wysyłam nowe oferty,
        co i Tobie polecam....bo taka bierność nie przyniesie ci nic dobrego. nie daj się,
        pozdrawiam!;)
        • Gość: Inka Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: 62.233.195.* 17.10.05, 18:21
          A gdzie byłaś na tym sypendium?
          I jak to sobie załatwiłaś?
          I dlaczego tam nie zostałaś?
          • Gość: www Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 18:24
            sorry ale wg mnie czasami jest tak że praca jest ale prawie kazdy po studiach
            chciałby zamiast pracowac w front-office mieć ciepłą posadkę w back-office...
          • Gość: Olimpia Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.adner.net / 80.51.146.* 17.10.05, 20:52
            we Włoszech, praktyka w kancelarii prawnej(3,5 mc w ramach LdV+6mc kontarkt),
            nigdy nie wiązałam swojej przyszłości z zagranicą, jestem bardzo mocno związana z
            rodziną
            • Gość: Inka Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: 62.233.195.* 17.10.05, 21:46
              Czyli umiesz włoski? Bo właśnie mam zamiar zapisać się na włoski bo kocham
              Włochy! Długo się uczyłaś tego języka?
              • Gość: Olimpia Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.adner.net / 80.51.146.* 17.10.05, 23:52
                około 2 lat z przerwami i ciągle się uczę:)nie wiem dlaczego, szczególnie pośród
                Polaków, panuje błędne moim zdaniem przekonanie, że to łatwy język?...dla mnie o
                wiele trudniejszy od angielskiego, nie mówimy oczywiście o komunikacyjnej
                znajomości. Zgadzam się że to piękny język i jak nabardziej zachęcam cię do nauki:)
                powodzenia!
                • Gość: Inka Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: 62.233.195.* 18.10.05, 00:13
                  Dla jednego łatwy dla innego nie. Każdy się języka uczy inaczej. Jeden może
                  sam, drugi nie. Myślisz, że można się samemu nauczyć włoskiego?
                  • Gość: Olimpia Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.adner.net / 80.51.146.* 18.10.05, 01:22
                    ciężko mi powiedzieć....zależy do czego ma Ci później służyć?jeśli do codziennej
                    komunikacji, to podstw nauczysz się sama,jeśli w celach zawodowych(praca z
                    dokumentami, tłumaczenia) to polecam konwersacje i fachową pomoc.
      • Gość: nitka Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.ipt.aol.com 18.10.05, 04:51
        Mam ten sam problem.
        Pomimo, ze mam magistra z zarzadzania i przez pol roku po obronie szukalam
        pracy, nikt nie chcial mnie zatrudnic. Jesli staralam sie o dobre stanowisko
        odsylano mnie z kwitkiem mowiac, ze nie mam doswadczenia..Jesli ubiegalam sie o
        gorsze(aby w ogole miec jakakolwiek prace) dziekowano mi i pytano dlaczego
        staram sie o ta pozycja majac dyplom? I tak w kolko... Jakaz ja bylam
        zmeczona.I te ciagle rozmowy kwalifikacyjne z beznadziejnymi pytaniami, na
        ktore osoby rekrutujace same nie znalyby dobrej odpowiedzi.
        Postanowilam wyjechac do Stanow. Obawialam sie tego kroku, gdyz mial byc to moj
        pierwszy wyjazd za granice, ale dzieki znajomosci jezyka i podporze ze strony
        przyjaciol, zaryzkowalam. Jestem tu od prawie rok i niedlugo konczy sie moj
        kontrakt. Oczywiscie moja praca w zupelnosci odbiega od tego co mi zaoferowano
        w planie treningowym. Przyjechalam tu aby poszerzac moja wiedze na temat
        finansow i zarzadzania, a przez 7 miesiecy pracowalam jako serwerka na florze
        kasyna. Od pewnego czasu jest pracownikiem Human Resources, ale czy czegos sie
        nauczylam? Nie duzo...Spotkalam sie ze ogolna zawiscia i rasizmem. Ludzi z poza
        USA traktuje sie jak smieci.
        Zawsze chcialam tu przyjechac, a teraz marze o powrocie..
        Ale co na mnie czeka w naszym kraju? Znow ta szara,polska rzeczywistosc...Zero
        szans na rozwoj, zero szans na lepszy byt.
        Jestem zalamana. Wracam do tego co zostawilam za soba rok temu, od czego tak
        naprawde ucieklam. Boje sie, bo wiem ze nie jestem na tyle silna, aby stawic
        czola swiatu, w ktorym tak ciezko zyc....

        Pozdrawiam. Nie jestescie sami. Dolaczam sie do grona ludzi ktorych dopadla
        depresja.
        Trzymajcie sie.
        Nitka
        • Gość: mathias_almeida_27 Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 09:34
          "nie licze godzin i lat
          to zycie mija nijak"
          to moje motto zyciowe, chociaz ktos mi je narzucił, ja tak nie chce:(
        • Gość: remek Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.chello.pl 23.10.05, 14:51
          Czyli wszędzie żle ???
          Spróbuj na księzycu
        • Gość: starycynik Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: 66.112.58.* 23.10.05, 19:19
          Spotkalam sie ze ogolna zawiscia i rasizmem. Ludzi z poza
          > USA traktuje sie jak smieci.

          Nie masz racji, smiecie to cenny surowiec wtorny. A jaki z ciebie pozytek?
      • Gość: se Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.05, 12:15
        Gdy szłam na studia były naprawdę świetne, nadal wydaje się, że to zajęcie przyszłości
        Całe studia wolontariaty, szkolenia, dokształcanie, literatura
        po studiach chwila załamania (pół etatu w oświacie, 504 brutto przez rok)
        i sprzedawałam książki żeby mieć na bilet miesięczny. Nie przedłużono
        mi umowy - gmina obcięła godziny.

        rodzice pomagali mi całe studia, teraz (słusznie) uważają, że cokolwiek
        będzie się działo, muszę radzić sobie sama

        facet z którym mieszkam jest utalentowanym artystą, ale kto teraz kupuje sztukę?

        nie mamy ogrzewania, telefonu, telewizora, zachowuję komputer z netem
        żeby móc wyszukiwac oferty pracy. Pracuję kilka miesięcy - potem znów nie -
        w zawodzie łapię "fuchy" ciągle licząc na to, że ktoś mnie zatrzyma u siebie.

        Jestem w trakcie oceny mojego biznesplanu - pozyskanie funduszy pomogłoby mi
        założyć firmę - bez nich nie mam szans. Czekam na decyzję fundacji, konkurencja jest dramatycznie duża.

        Mam 27 lat, wiem już, że nie będe miała dzieci. Bo musiałabym mieć ogrzewanie,
        dobrze, że choć mieszkanie po rodzicach (wprawdzie zawsze mogą zdecydować się
        wrócić), bo facet nie chce słyszeć o takiej odpowiedzialności.

        Trochę piszę, pomagam znajomym za grosze, łapię prace czasowe, w CV nie wygląda to najlepiej, ale muszę robić co popadnie żeby przeżyć. Potem nie wiem czy wycinać te pozycje które nie przystają do stanowiska, czy oddawać prawie czyste kartki?

        ... mamy długi i pomysły, to wszystko.

        Chciałabym nauczyć się trzeciego języka - ale nie stac mne na kurs.
        Chciałabym zacząć studia podyplomowe - gdyby tylko była mozliwość
        odpracowania ich na danej uczelni.

        Wady? nie jestem mobilna, boję się wyjazdu, wciąż wierzę, że tutaj może się udać.

        Ale jesienne wieczory są coraz gorsze. "Jesteś o wiele smutniejsza niż dawniej" - mówią znajomi. Wiem. Przestaję sobie radzić.
        • Gość: mathias_almeida_27 Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 13:03
          ja "radze sobie" tylko dlatego, ze jestem na czyims utrzymaniu. ciagle ktos
          pomaga, nie odrzuca, łudzi sie, ze mi sie powiedzie, ze to sytuacja przejsciowa.
          ale wiem, ze zanurzam sie w tej beznadziei coraz bardziej, coraz ciezej z tego
          wyjsc. wszystko urasta w moich oczach do rangi megaproblemu, nawet umalowanie
          jednej sciany, zeby bylo ladniej w domu. nie chce mi sie nic, dostalem tyle razy
          po dupie, wszedzie mnie odrzucano z powodu braku koneksji mysle, ze dostalem
          solidna porcje prania mozgu, nierobstwa. skonczylem kierunek samorzadowy na
          ekonomii, banalnym wadaje sie fakt, ze powinienem "gdziekolwiek" w administracji
          publicznej znalezc byle etat, ale niestety. to jest niemozliwe. nasze kochane
          panstwo nie daje szans absolwentom studiow. zaluje calej tej nauki. trzeba bylo
          po sredniej szkole wyjechac gdzies na zachod i dzis mialbym "cos".
          tak na marginesie bylem przed chwila na poczcie, przeszedlem sie po miescie i
          nie dziwie sie, ze David Lynch chce filmowac Polakow mowiac, ze maja
          najsmutniejsze twarze na swiecie:) mial zupelna racje, ci wszyscy ludzie
          wygladaja jak karykatury, podkrazane zaplakane oczy, licho ubrani, ledwo wiazacy
          koniec z koncem... kilka razy bylem w europie, tak to nie do pomyslenia,
          radosne, optymistyczne, usmiechniete twarze, bije z tych ludzi radosc zycia. u
          nas jest zupelnie odwrotnie. sam zreszta jestem tego przykladem. kiedys "dusza
          towarzystwa", dowcipny, umiejacy sie zachowac w kazdej sytuacji... a teraz?
          smutek, smutek, smutek. nawet sex mniej mnie cieszy...
          • janciowodnik Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... 18.10.05, 14:33
            wiecie co wam powiem?
            Nawet ja jakbym zarabiał tak z 3000 zł netto na miesiąc miałbym
            depresje.Przecież człowiek nie wyżyje za 800 euro miesięcznie!!!
            Jednak ja zarabiam około 18 000 zł netto na miesiąc i jak patrze na twarze
            ludzi na ulicy , to sobie tak myśle , że ci ludzie urodzili się tylko po to,
            aby umrzeć.
            Teraz ludzie zaczynają wkładać swoje zniszczone, szare, paroletnie kurtki.Jak
            czasami , w ramach obserwacji ide np.do Biedronki i widze te zmęczone twarze ,
            wiem, że jesteśmy narodem wybranym.
            Ale pamietajcie szaraki:
            kiedy nie mamy oczekiwań i żadnych wyobrażeń o przyszłości , egzystencja staje
            się przeżyciem glęboko duchownym czy magicznym. Kiedy przestaje sie myśleć o
            sobie , łatwiej zauważyć , jakim cudem jest życie....





            tzn. moje życie.....
            p.s.
            wyjde dzisiaj nie o 15.00, ale o 14.40, może wspomoge jakąś biedną babińke....
            albo nie, kupie sobie pralinki
            • Gość: mathias_almeida_27 Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 15:05
              ile masz lat i gdzie zarabiasz te swoje 18 tys?
              i nie przesadzaj z tymi pralinkami, bo losy ludzkie bywaja zgubne, nie wolno sie
              nasmiewac i cwaniakowac z nikogo, bo i tak pozniej cie "ktos" rozliczy z tego
              wszystkiego, czy sie z tym zgadzasz czy nie.
            • Gość: Inka Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: 62.233.195.* 18.10.05, 15:10
              Zarabiasz 18 tys. zł i chodzisz do Biedronki?
              • Gość: fan barcy Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.j.pppool.de 18.10.05, 15:29
                przeciez napisal ze "w ramach obserwacji" tam chodzi...

                A tak na marginesie - dzieki takim jak "janciowodnik" nie nawiedzaja mnie mysli
                o powrocie do kraju. To zachowanie ludzi zarabiajacych po kilkanascie tys. (a
                nie tych co zarabiaja kilkaset) pokazuje, jak blisko Polsce do Bialorusi i jak
                daleko do cywilizowanej Europy.
                • Gość: mathias_almeida_27 Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 15:51
                  tak na marginesie tez jestem fanem barcy:) bylem na camp nou, bylo wspaniale:)
                  ty tam jestes?
                  • Gość: fan barcy Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.10.05, 18:51
                    Jestem blizej bayernu monachium, ktorego nota bene nie lubie. A na camp nou
                    bylem rowniez, niestety na treningu tylko, teraz czas na mecz.

                    Pzdr
            • Gość: d Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.217-149-114.enivest.net 18.10.05, 17:45
              Powiem Ci jedno, jestes strasznym burakiem,
              idz i walnij sie w leb mlotkiem to Ci moze przejdzie
              tak nawiasem mowiac ludzie ktorzy zarabiajz duza kase nie chwala sie tym
            • Gość: Inka Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: 62.233.195.* 18.10.05, 20:58
              Czyż mnie wzrok nie myli i to jest właśnie ten oszołom?

              "czy dobrze mi płacą za prezesowanie???????????????
              Autor: janciowodnik
              Data: 12.10.05, 09:55 + dodaj do ulubionych wątków

              skasujcie post

              + odpowiedz

              --------------------------------------------------------------------------------
              jestem prezesem średniej firmy.Zarabiam 28 000 zł + około 10 000zł(bonus za
              dobrą pracę - raz na kwartał) + opieka medyczna + samochód( czarne Volvo
              S80).Praktycznie cały dzień siedzie w necie, czytam prase , pije kawkę ,
              rozmawiam z gościmi/kontrachentami, czasami coś podpiszę. Czy uważacie , że z
              moimi zarobkami jest wszystko ok??? A tak na marginesie jestem jeszcze przed
              30 -stką."

              To już zarabiasz 28 tys. +10 tys. jako bonus, tylko 18 tys. zł? Obnizyli Ci
              pensję oszołomie?
              Co za DEBIL!


          • Gość: remek Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.chello.pl 23.10.05, 14:53
            Katolicyzm wyłazi oczamoi !
      • Gość: KOT Re: CHYBA DOPADA MNIE DEPRESJA?... IP: *.elwico.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.05, 21:27
        To faktycznie moze być depresja:| Lepiej udaj się do lekarza, on stwierdzi,czy
        naprawde cos Ci dolega,czy tylko tak z jesienią przyszło. Choć miałam kiedys
        cos podobnego,tylko że nie chodziło o prace,ale też jedyne na co miałam ochote
        to nie wychodzic z łóżka,o domu nie wspomianajc:/ Ale u mnie szybko przeszło
        (około m-c) Jak potrwa dłuzej mknij do psychologa. A co do wieku,to za 20 lat
        bedziesz myslał jaki ja wtedy młody byłem...;)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka