Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    moje własne mystery shoping :)

    09.11.05, 20:29
    Dzisiaj poszedłem do banku w sprawie kredytu studenckiego, co by się doinformować:
    wchodzę... w placówce pusto [jedyny oddział tego banku w Lublinie :)]
    siedzą dwie panie przy biurkach. podchodzę do pierwszej z nich, siadam na
    krześle i mówię
    - chciałem się dowiedzieć czegoś na temat kredytu studenckiego
    -... [cisza]
    - czy mogę z panią o tym rozmawiać?
    -..a to proszę może przejść do koleżanki obok, ona jest bardziej w temacie.
    Idę więc do koleżanki obok, i zaczynam mało oryginalnie:
    -chciałem się dowiedzieć na temat kredytu studenckiego... rozumiem, że z panią
    mogę o tym rozmawiać?
    - tak, co pan chce wiedzieć?
    - może po pierwsze jakie warunki trzeba spełniać
    - ... [i tu pani zaczyna mi "łaskawie" mówić jakie zaświadczenia trzeba
    przedstawić WPATRUJĄC SIĘ W SPINACZ,TRZYMANY PRZEZ NIĄ W RĘKACH]
    No więc i ja zaczynam się patrzeć w ten spinacz [cóż w nim takiego
    ciekawego?!]i widzę - czym przekonuje mnie na bieżąco pracownica banku - że
    spinacz to cholernie łatwo zmieniające kształty ustrojstwo [w tym czasie pani
    cały czas opowiada o zaświadczeniach] które wygina się na naprawdę wszystkie
    strony
    - a proszę mi powiedzieć, jakie warunki musi spełniać żyrant?
    - [pani przerywa zabawę ze spinaczem] ... [uśmiecha się szeroko, przerzuca
    wzrok na sufit i w końcu mówi:] wie pan...hehe.. ta nie jest tak że każdy może
    być żyrantem...
    - [co pani powie? - myślę sobie]Ale chyba jakieś ogólne wymogi są?
    - no, na pewno są... [tu zaczyna się powrót do niesamowicie ciekawej zabawy
    spinaczem] ale nie każdy kto zarabia tyle samo, może być żyrantem... [ i tak
    dalej i tak dalej]
    W końcu stwierdzam, że przerwałem pracownicy banku arcyważną zabawę spinaczem
    i postanawiam podsumować "informacje":
    - Aha, czyli dopóki nie przyniosę zaświadczenia z US o dochodach z
    poprzedniego roku, to nie ma się co interesować żyrantami [powtarzam słowo w
    słowo moją rozmówczynię]
    - no tak... ale wątpię, czy się panu uda... nie zdąży pan - jśli pan nie ma
    znajomości... niektórzy to na takie zaświadczenie czekają 2 tygodnie
    - No to jak nie zdążę w tym roku, to może spróbuję w następnym.
    -w następnym... w następnym to zupełnie co innego będzie!! wszystko sie może
    pozmieniać!!!

    Podziękowałem pani za rozmowę [bo za co innego mógłbym? za informacje? hehe] i
    wyszedłem. Najwyraźniej byłem nie wartym zainteresowania klientem który [ o
    zgrozo!] mógłby dostarczyć tejże pracownicy prowizji - nie mówiąc już o
    firmie w której pracuje.
    Tak się zastanawiam... czy to w Lublinie taka zaściankowość, czy to jednak
    całą Polska taka?
    Obserwuj wątek
      • natelly Jaki to bank? 09.11.05, 21:02
        Podaj nazwę tego banku

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka