Gość: SDRET
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
13.12.05, 09:54
"myszki"
nie cierpie sklepów w których sprzedawcy czepiają się klientów już przy progu
i nagabują, nawijają by tylko coś wcisnąć, albo wodzą oczami czy tam coś nie
zwinie. Tyle lat Pani w tym biznesie i jeszcze się tego nie nauczyła -
żałosne. Polacy nie są na szczęście tacy tępi i nie dadzą sobie tak łatwo
wcisnąć byle bubla. Jak ide do sklepu to najpierw chce sobie obejrzeć dany
produkt, bez świrgolenia pod uchem znudzonej życiem sprzedawczynii - i
zazwyczaj nawet niewiedzącej/cego o co chodzi w danym produkcie.
PS dlatego tak dużym powodzeniem cieszą się w Polsce wszelkiego rodzaju
markety