Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Mamy bezrobocie?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 20:52
    Od kilku dni chce zatrudnic fryzjera(kę)damsko-meską,fachową rękę i....
    nic.Wniosek. Albo nie ma juz wolnych fachowców,albo...Jesli ktos w
    Częstochowie pragnie zmienić miejsce pracy,otoczenie,prosze o kontakt.
    Obserwuj wątek
      • Gość: gosc portalu Re: Mamy bezrobocie? IP: *.chello.pl 17.01.06, 21:10
        co ma wspolnego temat tego posta z jego trescia?
        • Gość: gosc 2 Re: Mamy bezrobocie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 21:23
          Nie grzeszysz inteligencja,jesli nie widzisz zwiazku miedzy jednym a drugim.A
          moze sie myle?Czlek szuka pracownika i nic,zadnego odzewu,wiec zadaje sobie
          pytanie czy mamy w naszym kraju doczynienia z wielkim bezrobociem.Chyba.
          • krzysztofsf Re: Mamy bezrobocie? 17.01.06, 22:10
            Gość portalu: gosc 2 napisał(a):

            > Nie grzeszysz inteligencja,jesli nie widzisz zwiazku miedzy jednym a drugim.A
            > moze sie myle?Czlek szuka pracownika i nic,zadnego odzewu,wiec zadaje sobie
            > pytanie czy mamy w naszym kraju doczynienia z wielkim bezrobociem.Chyba.

            Czy ja wiem?
            Jakby czlowiek pisal, ze chce przyuczyc kogos na fryzjera i nie ma odzewu, to byloby zgodne z ironicznym tytulem posta.
            Akurat on poszukuje w grupie pracownikow, ktorzy obecnie pra na zachod jako wykwalifikowani dobrze zarabiajacy specjalisci. A wyksztalcenie nowych trwa i kosztuje.
          • losiu4 Re: Mamy bezrobocie? 18.01.06, 14:49
            gdybyś pytanie sformułował tak: "nie ma bezrobicia wśród fachowych fryzjerów w
            Czestochowie i okolicy?", to od biedy, pod pewnymi warunkami, możnaby sie
            zgodzić

            Pozdrawiam

            Losiu
          • truten.zenobi Tak! ale on szuka osoby z kwalifikacjami! 19.01.06, 08:14
            A to znacząca różnica!!!

            a z drugiej strony pewnie jest kwestia zarobków.
        • zaholec Re: Mamy bezrobocie? 18.01.06, 08:52
          Temat posta i treść są bardzo powiązane.
          Długo, często i czasami aktywnie przeglądam to forum. Obraz tu kreowany jest
          porażający. Większość forumowiczów zadaje tylko pytanie czy ktoś ma prawo
          czegoś od nich żądać, wymagać, co na to KP. Spora grupa, jak jacobs, nie jest w
          stanie podjąć rzeczowej dyskusji. Problemy poruszane tutaj są często trywialne
          aż do bólu. To forum pokazuje, że spora część poszukujących pracy nie ma nawet
          ochoty spróbować samodzielności w działaniu.
          Czytając to forum zadaję sobie często pytanie: Czy my na prawdę mamy bezrobocie
          czy tylko nam sie robić nie chce???
          I to moje pytanie wykazuje mocny związek pomiędzy tematem wątku, a treścią
          wątku pierwszego.
          • Gość: gosc portalu Re: Mamy bezrobocie? IP: *.chello.pl 18.01.06, 13:59
            Nie sa powiazane. Autor watku nazwal go prowokacyjnie, sugerujac ze tego
            bezrobocia nie ma. Czemu nie ma? Bo on nie mogl znalezc fryzjera. W jaki sposob
            szukal, ile oferowal - nie wiemy. Byc moze, o ile to okreslenie nie jest
            zarezerwowane jedynie dla kasty pracownikow, byc moze pracodawca jest malo
            operatywny i nie umie szukac pracownikow? Byc moze nie orientuje sie w rynku
            pracy? Ma problemy z logicznym mysleniem? Czy z tego, ze w Czestochowie pan x
            nie moze znalezc fryzjera, mozna wnioskowac ze bezrobocie to fikcja? Mogl
            zapytac conajmniej dwojako w mniej prowokacyjny sposob, albo po prostu, co zdaje
            sie byc wlasciwa trescia posta, dac mu tytul "Poszukuje fryzjerow w Czestochowie".

            Mamy bezrobocie. Mamy tez duzy odsetek kiepskich pracodawcow i kiepskich ofert
            pracy. Zachowanie ktore wysmiewa Jacobs mialem okazje zaobserwowac na swoim (na
            szczescie bylym) szefie. "Jak to nie mozna znalezc grafika za 1000? I podobno
            mamy bezrobocie". "Co to za bezrobocie, jak prawnik nie chce sie zgodzic na
            1000". Bezrobocie bylo fikcja rowniez dlatego, ze tlumacz wegierskiego chcial
            3500, a nie 1000. Wymieniony pan prowadzil spora firme jak warzywniak na bazarze
            i oczywiscie zaczynal w czasach, kiedy malpa ktorej wreczono 5 zl otworzylaby
            dobrze prosperujacy interes. Startujac dzis, pewnie by sie wylozyl. A tak to
            jakos sie kreci. Ile mamy podobnych firm, podobnych szefow i podobnych sposobow
            myslenia?
          • Gość: jacobs Re: Mamy bezrobocie? IP: *.brda.net 18.01.06, 14:24
            > czegoś od nich żądać, wymagać, co na to KP. Spora grupa, jak jacobs, nie jest w
            > stanie podjąć rzeczowej dyskusji.
            Tak? Zaledwie wczoraj w innym watku podalem przyklad czeski. Rzeczowych
            kontrargumentow nikt nie przedlozyl. Podejmij rzeczowa dyskusje. Wez przy tym
            pod uwage, ze pracodawcy obiecali poprzednim rzadom wzrost zatrudnienia, jesli
            tylko zostanie obnizony podatek CIT. Zostal bardzo obnizony. Teraz firmy,
            fundusze itp. nie maja co robic z pieniedzmi, a zatrudnienie nie jest zwiekszane.
            Pracodawcy wracaja do starej spiewki i mowi, ze to, co zrobiono nie wystarcza,
            trzeba jeszcze obnizyc koszty pracy, a wtedy na pewno wzrosnie zatrudnienie.
            Wniosek? Beznadziejny polski pracodawca potrafi tylko:
            a) narzekac
            b) _teoretycznie_ zwiekszyc zatrudnienie, gdy otrzyma mozliwosc placenia
            najnizszych podatkow w UE oraz gdy otrzyma mozliwosc ponoszenia najnizszych
            kosztow pracy w UE.
            Krotko piszac, gdy juz im wszyscy pod nos podetkna to, czego sobie pracodawcy
            zazycza, wtedy oni dumnie powiedza: ,,Patrzcie! Potrafimy zmniejszyc
            bezrobocie!". Prymitywy.
            Jesli chcesz rzeczowo dyskutowac o kosztach, na wysokosc ktorych tak powoluja
            sie pracodawcy, to mozemy przeanalizowac po kolei wszystkie kraje UE, poczawszy
            od Estonii, a skonczywszy na Portugalii.
            Moze w koncu wtedy przestaniesz narzekac, ze masz za wysokie koszty.
            • Gość: jacobs Re: Mamy bezrobocie? IP: *.brda.net 18.01.06, 14:43
              I jeszcze jedno, konkretnie na temat fryzjerow i innych zawodow.
              Teraz pracodawcy placza, ze nie maja ludzi do pracy.
              1) Dlaczego nie podajesz wysokosci wynagrodzenia? (patrz prawo popytu i prawo
              podazy).
              2) Wskaz chociaz jeden dokument, na papierze albo w sieci, ktory ukazal sie
              przed reforma oswiaty w Polsce, w formie papierowaj albo elektroniczej, a w
              ktorym pracodawcy sprzeciwiaja sie likwidacji szkolnictwa zawodowego.
              Jesli taki dokument wskazesz, to wbrew zasadom niniejszego forum, przeprosze cie
              i innych krotkowzrocznych, prymitywnych polskich pracodawcow, drukowanymi literami.
              • Gość: kurski [...] IP: *.chello.pl 18.01.06, 22:38
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • zaholec Re: Mamy bezrobocie? 20.01.06, 11:06
              Gość portalu: jacobs napisał(a):

              > Moze w koncu wtedy przestaniesz narzekac, ze masz za wysokie koszty.



              Możesz mi wskazać gdzie narzekałem???
              Ciekaw jestem
          • losiu4 Re: Mamy bezrobocie? 18.01.06, 14:55
            zaholec napisał:

            > Temat posta i treść są bardzo powiązane.

            tak jakby nie bardzo, ale nie to najwazniejsze :)

            > Długo, często i czasami aktywnie przeglądam to forum. Obraz tu kreowany jest
            > porażający.

            nie jest az tak tragicznie :)

            > Większość forumowiczów zadaje tylko pytanie czy ktoś ma prawo
            > czegoś od nich żądać, wymagać,

            co w tym złego?

            co na to KP.

            bardzo rozsadne podejście... trzeba wiedziec na czym się stoi :)

            > Problemy poruszane tutaj są często trywialne
            > aż do bólu.

            dla jednych trywialne, dla innych nie. Cóż złego w pomocy komuś?

            > To forum pokazuje, że spora część poszukujących pracy nie ma nawet
            > ochoty spróbować samodzielności w działaniu.

            częsc tak, część nie... nie ma w tym nic dziwnego, że jedni chcą własnej
            działaności, inni wolą spokojny etat.

            > Czytając to forum zadaję sobie często pytanie: Czy my na prawdę mamy
            > bezrobocie czy tylko nam sie robić nie chce???

            mamy :)

            > I to moje pytanie wykazuje mocny związek pomiędzy tematem wątku, a treścią
            > wątku pierwszego.

            etam... no chyba zeby mocno sie nagimnastykować przy argumentacji ;)

            Pozdrawiam

            Losiu
      • Gość: jacobs Re: Mamy bezrobocie? IP: *.brda.net 17.01.06, 23:17
        Koncze przygotowania do zalogowego lotu na Marsa. Szukam astronautow mowiacych
        po polsku z 5-letnim doswiadczeniem w przebywaniu na orbicie okoloziemskiej.
        To polskie bezrobocie jest czysta fikcja. Nikt sie nie zglasza.
        • Gość: gosc portalu Re: Mamy bezrobocie? IP: *.chello.pl 18.01.06, 00:33
          > Koncze przygotowania do zalogowego lotu na Marsa. Szukam astronautow mowiacych
          > po polsku z 5-letnim doswiadczeniem w przebywaniu na orbicie okoloziemskiej.
          > To polskie bezrobocie jest czysta fikcja. Nikt sie nie zglasza.

          Oferowane wynagrodzenie - 1200 pln. Praca w mlodym, ambitnym zespole.
          Obowiazkowe bezplatne nadgodziny.
          • Gość: jacobs Re: Mamy bezrobocie? IP: *.brda.net 18.01.06, 00:41
            > Oferowane wynagrodzenie - 1200 pln.
            A placil(a)bys wiecej osobom, ktore maja tylko wystartowac i wyladowac? Zreszta
            przewidziany jest jeszcze dodatek motywacyjny w wysokosci 50 zł za udany powrot
            na Ziemie.
        • iberia29 Re: jacobs-nie kompromituj sie tylko moze 18.01.06, 12:16
          poszukaj roboty, bo wybitnie ci sie nudzi.
          • Gość: jacobs Re: jacobs-nie kompromituj sie tylko moze IP: *.brda.net 18.01.06, 12:22
            > poszukaj roboty, bo wybitnie ci sie nudzi.
            To byl przyklad na prymitywne myslenie polskich pracodawcow typu: "Ten? A co on
            tam wlasciwie robi? Za co mam mu wiecej placic?"
            W USA maja szczescie, ze maja swoich pracodawcow, bo inaczej ich austronauci, o
            ile w ogole by zaistnieli, naprawde zarabialiby 1200 PLN, bo przeciez: ,,Po co
            oni i komu sa potrzebni?"
            • iberia29 Re: jacobs-nie kompromituj sie tylko moze 18.01.06, 14:52
              z takim roszczeniowym podejsciem do zycia to jestes marnym pracownikiem o ile
              pracujesz gdziekolwiek.A jesli pracy szukasz, to nie wroze ci powowdzenia,
              skoro dla ciebie polski pracodawca to najwieksze zlo tego swiata.
              • Gość: jacobs Re: jacobs-nie kompromituj sie tylko moze IP: *.brda.net 18.01.06, 15:00
                To choc raz wylicz moje roszczenia, bo zaczynam miec watpliwosci, czy rozumiesz
                sens slow: ,,roszczeniowe podejscie do zycia". Za duzo propagandowej prasy
                czytasz i zaczynasz mylic pojecia, czy tak?
                • iberia29 Re: jacobs-nie kompromituj sie tylko moze 18.01.06, 15:54
                  nie , nie myle pojec, ale wiesz co? slabo sie robi jak sie czyta takiego
                  wiecznie nie zadowolonego z zycia czlowieka jak ty, wiecznie tylko narzekasz na
                  polskich pracodawcow, ze wykorzystuja, ze nie chca zatrudniac na etacie, ze
                  malo placa, ze sa prymitywni-to nie jest roszczeniowa postawa?A co ty oferujesz
                  potencjalnemu pracodawcy ze swej strony?Wyksztalcenie?Doswiadczenie?Wykonywanie
                  pracy od a do zet z klapkami na oczach?Wychodznie z pracy punkt 16, a o 15.55
                  stoisz pod drzwiami i truptasz?
                  • Gość: jacobs Re: jacobs-nie kompromituj sie tylko moze IP: *.brda.net 18.01.06, 16:00
                    Czy mam rozumiec, ze moje naganne roszczenia polegaja na domaganiu sie
                    przestrzegania przez pracodawcow zapisow Kodeksu Pracy?
                    • iberia29 Re: jacobs-nie kompromituj sie tylko moze 18.01.06, 16:56
                      po pierwsze nie odpowiedziales na moje pytanie/a.
                      Po drugie pokaz mi w ktorym miejscu pracodawca nie przestrzega prawa
                      zatrudniajac cie na umowe o prace za najnizsze wynagrodzenie?Albo za nieco
                      wyzsze na umowe zlecenie?Ta druga forma zatrudnienia jest legalna wiec z czym
                      masz problem.
                      A swoja droga to nie przyszlo ci do glowy czemu ktos nie chce ci dac stalej
                      pracy?
                      • Gość: jacobs Re: jacobs-nie kompromituj sie tylko moze IP: *.brda.net 18.01.06, 17:11
                        > po pierwsze nie odpowiedziales na moje pytanie/a.
                        Po tym jak nierzeczowo odnioslas sie do poprzedniego mojego komentarza, mialem
                        odpowiadac na twoje pytania? Jednak okreslona kolejnosc obowiazuje, bo inaczej,
                        to robi sie zabawa w uniki i znika dyskusja.
                        Zaczne tam, gdzie skonczylismy. Prosze, wypisz moje roszczenia.
                        > Po drugie pokaz mi w ktorym miejscu pracodawca nie przestrzega prawa
                        Moj komentarz nie dotyczyl sposobu zawierania umow. Spojrz prosze na pierwszy
                        watek z brzegu na tym forum, np. taki, w ktorym ludzie mowia o nieodplatnych
                        nadgodzinach. Po lekturze chocby tylko wypowiedzi na ten jeden temat zrozumiesz
                        jak nagminne jest lamanie prawa przez prymitywnych pracodawcow.
                        > A swoja droga to nie przyszlo ci do glowy czemu ktos nie chce ci dac stalej
                        > pracy?
                        I znowu domysly, spekulacje ... i po co to?
                        • Gość: wilk Re: jacobs-nie kompromituj sie tylko moze IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.06, 17:14
                          Uważaj Jacobs bo to zła kobieta jest , ta Iberia.
                          • iberia29 oj wilku naucz sie pisac :i b e r i a jak juz, n/t 18.01.06, 17:32
                        • iberia29 Re: jacobs-nie kompromituj sie tylko moze 18.01.06, 17:35
                          jasne moze byc i tak, twoje roszczenia no chocby to, ze ci "prymitywni"
                          pracodawcy malo placa i zatrudniaja w najlepszym przypadku na umowe zlecenie, a
                          ty bys chcial od razu umowe na czas nieokreslony i na dzien dobry netto kilka
                          tys pln + oczywiscie auto +kom+laptop+opieka medyczna?
                          Moje pytanie:jaka korzysc bedzie mial pracodawca z zatrudnienia jacobsa?Co masz
                          do zaoferowania?Co soba reprezentujesz?
                          • Gość: jacobs Re: jacobs-nie kompromituj sie tylko moze IP: *.brda.net 18.01.06, 17:54
                            > pracodawcy malo placa i zatrudniaja w najlepszym przypadku na umowe zlecenie, a
                            > ty bys chcial od razu umowe na czas nieokreslony i na dzien dobry netto kilka
                            > tys pln + oczywiscie auto +kom+laptop+opieka medyczna?
                            Jesli to maja byc moje roszczenia, to poprosze jeszcze o odnosniki do miejsc, w
                            ktorych je prezentowalem.
                            > Moje pytanie:jaka korzysc bedzie mial pracodawca z zatrudnienia jacobsa? Co masz
                            > do zaoferowania? Co soba reprezentujesz?
                            Po pierwsze nie powinnas odnosic wszystkiego do mojej osoby. Na tym forum pisze
                            wiele osob, ktore podaja swoje konkretne umiejetnosci i ja, a takze, jak wynika
                            z licznych wypowiedzi, wielu zagranicznych pracodawcow uwazamy, ze przyjmowanie
                            tych osob przynosi zyski.
                            Po drugie, mam czyste sumienie, jesli chodzi o reprezentowanie soba czegos.
                            Ukonczylem najlepszy polski wydzial uniwersytecki i nie zaluje. W
                            przeciwienstwie do mojej oceny prymitywnych polskich pracodawcow o wykladowcach
                            moge mowic wylacznie z uznaniem.
                            Oczywiscie prymitywni polscy pracodawcy pozostawiliby ze wszystkich wydzialow
                            uniwersyteckich _najwyzej_ kilka, gdyby mieli taka wladze. Na szczescie ich
                            prymitywizm az tak daleko nie siega.
                            • iberia29 Re: jacobs-nie kompromituj sie tylko moze 18.01.06, 17:58
                              wnioski po lekturze twoich wypowiedzi na forum nasuwaja sie same.
                              Niemal w kazdym poscie uzywasz stwierdzenia :"prymitywni polscy pracodawcy".
                              Skonczyles dobry kierunek-lucky you, a prace masz?Bo na razie najglosniej tu na
                              forum krzyczysz o bezrobociu, ciekawe czemu?Tak bezinteresownie wstawiasz sie
                              za uciesnionymi, ktorzy pracuja?
                              • Gość: jacobs Re: jacobs-nie kompromituj sie tylko moze IP: *.brda.net 18.01.06, 18:15
                                iberia29 widze, ze lubisz jezyk hasel: "prymitywni polscy pracodawcy",
                                "krzyczysz o bezrobociu", "wstawiasz sie za uciesnionymi".
                                Ja pytam konkretnie o moje rzekome roszczenia i ... cisza przeplatana wymiana
                                ww. hasel z twojej strony.
                                > Niemal w kazdym poscie uzywasz stwierdzenia :"prymitywni polscy pracodawcy".
                                Wlasnie tak. Czy napisalem w jakims komentarzu: "prymitywni czescy, wegierscy,
                                irlandcy, slowaccy pracodawcy"; "prymitywni brytyjscy pracodawcy" itd. Nie,
                                niczego takiego nie napisalem, a przeciez rynki pracy polowy krajow?? w UE sa
                                dla Polakow otwarte. Dzieki temu mozna porownywac pracodawcow. W tym porownaniu
                                polscy pracodawcy wypadaja zle i nie win mnie prosze za to, ze w odniesieniu do
                                innych sa prymitywni.
                                • iberia29 Re: jacobs-nie kompromituj sie tylko moze 18.01.06, 18:22
                                  Gość portalu: jacobs napisał(a):
                                  > iberia29 widze, ze lubisz jezyk hasel: "prymitywni polscy pracodawcy",
                                  > "krzyczysz o bezrobociu", "wstawiasz sie za uciesnionymi".

                                  bzdura, jakie moje hasla?Wez moze poczytaj co wypisujesz.

                                  > Ja pytam konkretnie o moje rzekome roszczenia i ... cisza przeplatana wymiana
                                  > ww. hasel z twojej strony.

                                  Naucz sie czytac ze zrozumieniem, nie lubie sie powtarzac.

                                  > > Niemal w kazdym poscie uzywasz stwierdzenia :"prymitywni polscy pracodawc
                                  > y".
                                  > Wlasnie tak. Czy napisalem w jakims komentarzu: "prymitywni czescy, wegierscy,
                                  > irlandcy, slowaccy pracodawcy"; "prymitywni brytyjscy pracodawcy" itd. Nie,
                                  > niczego takiego nie napisalem,

                                  to moze popracuj troche u innych to zobaczysz czy sa tacy idealni?
                                  >a przeciez rynki pracy polowy krajow?? w UE sa dla Polakow otwarte. Dzieki
                                  temu mozna porownywac pracodawcow.

                                  tak, mozna porownywac, pod warunkiem, ze sie u nich pracowalo...

                                  >W tym porownaniu polscy pracodawcy wypadaja zle i nie win mnie prosze za to,
                                  ze w odniesieniu do innych sa prymitywni.

                                  Jasne, cala UE jest krysztalowa tylko wszystko co polskie jest be.Brawo.
                                  • Gość: jacobs Re: jacobs-nie kompromituj sie tylko moze IP: *.brda.net 18.01.06, 18:29
                                    > bzdura, jakie moje hasla?Wez moze poczytaj co wypisujesz.
                                    Te, ktore zacytowalem. Cytaty - slowa umieszczone w cudzyslowie.
                                    > Naucz sie czytac ze zrozumieniem, nie lubie sie powtarzac.
                                    Konkretnie odpowiadac takze nie lubisz.
                                    > to moze popracuj troche u innych to zobaczysz czy sa tacy idealni?
                                    Nigdzie nie stwierdzilem, ze inni sa idealni.
                                    > tak, mozna porownywac, pod warunkiem, ze sie u nich pracowalo...
                                    Tak ...? Nie dokonczylas zdania.
                                    > Jasne, cala UE jest krysztalowa tylko wszystko co polskie jest be.
                                    Polscy pracodawcy jeszcze dlugo nie beda wszystkim, co polskie. Ojej, sama mysl
                                    o tym mnie przestraszyla. Na szczescie to tylko twoje slowa.
                                    • iberia29 Re: jacobs-nie kompromituj sie tylko moze 18.01.06, 19:19
                                      1.czepiasz sie i lapiesz za slowa.
                                      2. > to moze popracuj troche u innych to zobaczysz czy sa tacy idealni?
                                      > Nigdzie nie stwierdzilem, ze inni sa idealni
                                      owszem, ale najezdzasz na polskich pracodawcow, a na unijnych nie.
                                      3. > tak, mozna porownywac, pod warunkiem, ze sie u nich pracowalo...
                                      > Tak ...? Nie dokonczylas zdania.
                                      jasne, znow sie czepiasz, wiec specjalnie dla ciebie:mozna porownywac, pod
                                      warunkiem, ze sie pracowalo u polskiego pracodawcy jak i czeskiego,
                                      wegierskiego czy angielskiego.MAsz takie doswiadczenia?

                                      Zastanawiam sie jaki jest twoj cel oprocz permanentnej krytyki polskich -jakze
                                      zlych i podlych-pracodawcow?Mozesz podac konkretne przyklady?Ze firma X nie
                                      zaplacila ci za nadgodziny albo ze w firmie Y obiecywano ci etat a dostales
                                      raptem umowe zlecenie?
                                      Na razie podnosisz larum nie majac zadnych przykladow.
                                      Ale przyjmij do wiadomosci, ze mozna w POLSCE dostac (bez protekcji, znajomosci
                                      itd) prace dobra,zgodna z wyksztalceniem za przyzwoite pieniadze, bo na razie z
                                      twoich deliberacji wynika, ze to absolutnie niemozliwe.
                                      • Gość: jacobs Re: jacobs-nie kompromituj sie tylko moze IP: *.brda.net 18.01.06, 20:14
                                        > 1.czepiasz sie i lapiesz za slowa.
                                        Oskarzasz mnie o roszczeniowa postawe, a potem masz pretnsje, ze chce
                                        przedstawienia dowodow. Dziwne byloby, gdybym sie tego nie domagal.
                                        > owszem, ale najezdzasz na polskich pracodawcow, a na unijnych nie.
                                        Powyzej wytlumaczylem juz, dlaczego.
                                        > warunkiem, ze sie pracowalo u polskiego pracodawcy jak i czeskiego,
                                        > wegierskiego czy angielskiego.MAsz takie doswiadczenia?
                                        I znowu odnosisz wszystko do mnie. O sobie nie bede pisal, bo to nie jest
                                        miejsce na moje CV albo LM. Czy na tym forum czytasz tylko moje krytyczne uwagi?
                                        O ile zdazylem sie zorientowac, to pisza tu ludzie pracujacy w roznych krajach
                                        UE. Jesli nadal bedziesz stanowczo sie tego domagac, to przedstawie tu ich
                                        wypowiedzi. Bynajmniej nie sa oni tak bardzo nieszczesliwi, jak osoby
                                        komentujace swoja sytuacje u polskich pracodawcow.
                                        > zlych i podlych-pracodawcow?
                                        Prymitywnych.
                                        ^^^^^^^^^^^^^^^
                                        > Ze firma X nie zaplacila ci za nadgodziny albo ze w firmie Y obiecywano ci
                                        > etat a dostales raptem umowe zlecenie?
                                        Ty znowu o mnie. To forum dostarcza takich przykladow.
                                        > Ale przyjmij do wiadomosci, ze mozna w POLSCE dostac (bez protekcji,
                                        > znajomosci itd) prace dobra,zgodna z wyksztalceniem za przyzwoite pieniadze,
                                        > bo na razie z twoich deliberacji wynika, ze to absolutnie niemozliwe.
                                        Czytalem tu na forum tego typu opinie, ale cudzego autorstwa. Jesli sie myle,
                                        prosze o przyklad tego typu wypowiedzi mojego autorstwa.
                                        • iberia29 Re: jacobs-nie kompromituj sie tylko moze 18.01.06, 20:46
                                          jak bede chciala sie odniesc do wypowiedzi innych forumowiczow to to zrobie,
                                          poki co dyskutuje z toba, dlatego tobie zadaja pytania.No chyba, ze to taki
                                          nowy trynd, ze wypowiadasz sie za miliony?
                                          A dlaczego, a dlatego, ze chce znac powody twojej permanentnej
                                          krytyki "prymitywnych polskich pracodawcow".
                                          • Gość: jacobs Re: jacobs-nie kompromituj sie tylko moze IP: *.brda.net 18.01.06, 21:27
                                            Tak, to taki nowy trend. Czytam, obserwuje, wyciagam wnioski.
                                            Obiecelem, znalazlem. Zaczniemy od pierwszego watku, z ktorego wynika zwrot:
                                            ,,prymitywni polscy pracodawcy".
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=18430396
                                            • iberia29 Re: jacobs-nie kompromituj sie tylko moze 19.01.06, 16:55
                                              naprawde uwazasz, ze w Czechach , na Wegrzech czy w UK nie tworzy sie takich
                                              czarnych list pracodawcow?Niepoprawny optymista buhahahaha.
                                              • Gość: jacobs Re: jacobs-nie kompromituj sie tylko moze IP: *.brda.net 20.01.06, 14:18
                                                Czytajac dalsza czesc tego watku zrozumiesz, ze chodzi nie o tworzenie takich
                                                albo innych list, lecz o poziom zycia pracownikow, pracodawcow i ich rodzin.
                                          • corgan1 iberia29 - no ale co się laska rzucasz? 18.01.06, 22:10
                                            Jesteś "prymitywnym polskim pracodawcą"? Jeśli nie jesteś to co się rzucasz na
                                            ludzi? Jeśli jesteś to czemu się obrażasz jak ktoś Ci prawdę piszę? Jesteś
                                            rzecznikiem wszystkich polskich pracodawców?

                                            Wziełabys sie lepiej do jakieś sensownej roboty a nie tylko piszesz i piszesz
                                            na formum. Na bezrobociu jesteś że nie masz co z zyciem robić tylko siedzisz tu
                                            i piszesz?
                                            • iberia29 Re: corgan1 - no ale co się synek rzucasz? 19.01.06, 09:20
                                              Nie jestem bezrobotna, i nie nie ty mi mowic bedziesz czy i kiedy mam sie na
                                              forum udzielac.
                                              Po drugie nie jestem pracodawca, nie rzucam sie na ludzi tylko nie rozumiem
                                              toku rozumowania jacobsa, ktory upatruje najwieksze zlo tego swiata w polskich
                                              pracodawcach, jak mu nie pasuje to wio do UK Wc czyscic.

                                              Ni , nie jestem rzecznikiem pracodawcow, ale wychodzi na to, ze jacobs jest
                                              rzecznikiem wszystkich ciezko pracujacych i ucisnionych oraz bezrobotnych w tym
                                              kraju.
                                              Jeszcze masz jakies pytania?
      • Gość: bzdurka Re: Mamy bezrobocie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.06, 09:06
        A co maja zrobic ci, ktorzy nie sa fryzjerami????
      • jakfajnie Re: Mamy bezrobocie? 18.01.06, 12:14
        Gość portalu: easy1965 napisał(a):

        > Od kilku dni chce zatrudnic fryzjera(kę)damsko-meską,fachową rękę i....
        > nic.Wniosek. Albo nie ma juz wolnych fachowców,albo...Jesli ktos w
        > Częstochowie pragnie zmienić miejsce pracy,otoczenie,prosze o kontakt.

        Mam do Ciebie pytanie:
        Czy przyjmujesz praktykantów, stażystów, czy tylko osoby z kilkuletnim
        doświadczeniem?

        Przepraszam ale bardzo ciekawska jestem.
        • Gość: easy1965 Re: Mamy bezrobocie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 18:10
          Odpowiadam.Szukam kogos z doswiadczeniem,ew.geniusza,ktory biorac pierwszy raz
          narzedia fryzjerskie do reki zrobi z nich wlasciwy uzytek
      • corgan1 to może ja jako niefryzjer się zapytam 18.01.06, 16:01
        1. Ile pensji oferujesz? na papierze lub pod stołem? niewazne, ale ile
        oferujesz?

        2. Ilu na rynku jest wolnych fachowców do wzięcia? może już nie ma ani jednego?
        nie ma zasobów niewyczerpalnych, ropa tez się ponoć konczy, to co mówic o
        fryzjerach w Czestochowie?

        3. Ile wymaga czasu i nakładów aby wykształcić sobie fryzjera-fachowca? to
        jakiś problem? np. bezrobotnego skoro jest bezrobocie.

        4. Jesteś w stanie zaoferowąc lepsze warunki dla kogoś kto by chcuał zmienić
        miejsce pracy?
        • Gość: easy1965 Re: to może ja jako niefryzjer się zapytam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 18:16
          Nie oczekujesz chyba,ze bede na forum rozmawial o kasie?Natomiast zapewniam
          Cie,ze jestem czlowiekiem,ktoremu slowo "negocjacje i kompromis"obce nie sa.Co
          do czasu potrzebnego do wyksztalcenia fachowca-coz wiele czynnikow sie na to
          sklada(talent,zdolnosci manualne,checii itp)Powtorze jednak,ze nie jestem puki
          co swoich "talentow"negocjacyjnych zastosowac z powodu,jak wyzej.Pozdrawiam
      • seth.destructor Mamy beztalencie!!! 18.01.06, 19:12
        Pracownikow potencjalnych jest 40%? A fachowcow? 2%?
        • Gość: jacobs Re: Mamy beztalencie!!! IP: *.brda.net 18.01.06, 19:18
          Acha, czyli dowiadujemy sie tu o jeszcze jednej rzeczy. Polscy prymitywni
          pracodawcy nie potrafia przygotowac sobie fachowcow.
          • iberia29 Re: Mamy beztalencie!!! 18.01.06, 19:41
            a od kiedy obowiazkiem pracodawcy jest przygotowanie sobie fachowcow?Moze
            napisz jakie to obowiazki spoczywaja na pracodawcy oprocz dawania zatrudnienia
            na etacie, dobrej pensji, placenia za nadgodziny ?
            • Gość: jacobs Re: Mamy beztalencie!!! IP: *.brda.net 18.01.06, 20:23
              > a od kiedy obowiazkiem pracodawcy jest przygotowanie sobie fachowcow?
              Widze, ze nie wiesz, jak to sie odbywa w innych krajach. Wszyscy szkola,
              poczawszy od BOSCHa, a skonczywszy na rzemieslnikach.
              Mam nadzieje, ze nie jestes pracodawca, bo jesli jestes, to bede musial siegnac
              po Slownik Wyrazow Bliskoznacznych i zastapic slowo ,,prymitywni" jakims innym
              terminem, moze ,,super prymitywni"?
              • Gość: pracodawca do jacobsa IP: 80.50.249.* 18.01.06, 20:43
                A dlaczego sam nie zostaniesz pracodawcą?

                Pewnie dlatego, że za prymitywny na to jesteś...

              • Gość: pracodawca do jacobsa IP: 80.50.249.* 18.01.06, 20:43
                A dlaczego sam nie zostaniesz pracodawcą?

                Pewnie dlatego, że za prymitywny na to jesteś...

              • Gość: pracodawca do jacobsa IP: 80.50.249.* 18.01.06, 20:43
                A dlaczego sam nie zostaniesz pracodawcą?

                Pewnie dlatego, że za prymitywny na to jesteś...

                • Gość: jacobs Re: do jacobsa IP: *.brda.net 18.01.06, 20:53
                  Powtorze to, co napisalem wczesniej:
                  ,,Kazdy niech dobrze robi to, co do niego nalezy ...
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=35017789&v=2&s=0"
                  • iberia29 Re: do jacobsa 18.01.06, 21:02
                    czyli co potrafisz robic dobrze?Moze sie w koncu pochwalisz w czym jestes taki
                    dobry, ze zatrudnil cie inny niz "prymitywny polski pracodawca"?

                    Btw:czy stwierdzenie : "prymitywny polski pracodawca" odnosi sie do firmy
                    polskiej czy pod tym pojecie kryje sie rowniez firma z kapitalem obcym ale
                    dzialajaca na polskim rynku?
                    • Gość: jacobs Re: do jacobsa IP: *.brda.net 18.01.06, 21:16
                      > "prymitywny polski pracodawca" odnosi sie do firmy
                      > polskiej czy pod tym pojecie kryje sie rowniez firma z kapitalem obcym ale
                      > dzialajaca na polskim rynku?
                      ,,Prymitywny polski pracodawca" odnosi sie do firmy polskiej. Jesli jakis
                      obcokrajowiec postanawia gnebic polskich pracownikow, to im wspolczuje, ale mnie
                      to nie dziwi. Ostatecznie firma zagraniczna odprowadza podatki u siebie w
                      centrali, a wiec w swoim kraju, czyli im wiecej wycisnie z Polakow, tym bardziej
                      skorzystaja na tym jego rodacy.
                      • iberia29 Re: do jacobsa 19.01.06, 09:23
                        Gość portalu: jacobs napisał(a):

                        > ,,Prymitywny polski pracodawca" odnosi sie do firmy polskiej. Jesli jakis
                        > obcokrajowiec postanawia gnebic polskich pracownikow, to im wspolczuje, ale
                        mnie to nie dziwi. Ostatecznie firma zagraniczna odprowadza podatki u siebie w
                        centrali, a wiec w swoim kraju, czyli im wiecej wycisnie z Polakow, tym bardzie
                        > skorzystaja na tym jego rodacy.

                        Bzdura, wez pod uwage , ze wiele firm dzialajacych na rynku polskim z
                        zagranicznym kapitalem placi podatki tu w Polsce.
                        • Gość: jacobs Re: do jacobsa IP: *.brda.net 19.01.06, 11:22
                          > Bzdura, wez pod uwage , ze wiele firm dzialajacych na rynku polskim z
                          > zagranicznym kapitalem placi podatki tu w Polsce.
                          Nie rozumiem. Zdecyduj sie na cos. Odpowiadalem na twoje pytanie dotyczace
                          wlasnosci, a teraz zaczynasz pisac o firmach z zagranicznym kapitalem. Czy dla
                          ciebie firma z zagranicznym kapitalem oznacza firme, ktorej glownym udzialowcem
                          jest obcokrajowiec?
                          • iberia29 Re: do jacobsa 19.01.06, 17:03
                            ty sie zdecyduj kogo uwazasz za "polskiego prymitywnego pracodawce" :
                            a) firma polska
                            b) firma zagraniczna dzialajaca na terenie RP gdzie wiekszosc udzialow
                            posiadaja obcokrajowcy, ale dyrekcja (w RP) = polacy i polscy pracownicy,
                            zatem podatki placa tu w Polsce a nie jak pisales w swojej centrali na Kajmanach
                            c)firma zagraniczna dzialajaca na terenie RP , zatrudniajaca tu Polakow, ale
                            podatki placi u siebie-skoro cos takiego napisales to pewnie tak jest bo
                            przeciez jestes obeznany w temacie, nierpawdaz?

                            Gość portalu: jacobs napisał(a):

                            > ,,Prymitywny polski pracodawca" odnosi sie do firmy polskiej. Jesli jakis
                            > obcokrajowiec postanawia gnebic polskich pracownikow, to im wspolczuje, ale
                            mnie to nie dziwi. Ostatecznie firma zagraniczna odprowadza podatki u siebie w
                            centrali, a wiec w swoim kraju, czyli im wiecej wycisnie z Polakow, tym bardzie
                            > skorzystaja na tym jego rodacy.
                            • Gość: jacobs Re: do jacobsa IP: *.brda.net 20.01.06, 12:01
                              > ty sie zdecyduj kogo uwazasz za "polskiego prymitywnego pracodawce" :
                              Umiesz komplikowac sprawy i skad ten tekst o Kajmanach?
                              Prymitywny polski pracodawca to taki, ktory ma ostateczne tzn. rozstrzygajace
                              slowo w przypadku podejmowania decyzji dotyczacych funkcjonowania jakiejkolwiek
                              firmy.
                              • iberia29 Re: do jacobsa 20.01.06, 14:19
                                niczego nie komplikuje, a Kajmany no sa takie wyosy i niektorzy nawet maja w
                                tamtejszym banku calkiem pokazne konta.
                  • Gość: pracodawca czy potrafisz IP: 80.50.249.* 18.01.06, 22:27
                    czytać ze zrozumieniem?

                    Nie prosiłam Cię o powtórzenia ani przytaczanie innych wątków.
                    To było bardzo proste pytanie: dlaczego sam nie zostaniesz pracodawcą?

                  • Gość: pracodawca czy potrafisz IP: 80.50.249.* 18.01.06, 22:27
                    czytać ze zrozumieniem?

                    Nie prosiłam Cię o powtórzenia ani przytaczanie innych wątków.
                    To było bardzo proste pytanie: dlaczego sam nie zostaniesz pracodawcą?

                  • Gość: pracodawca czy potrafisz IP: 80.50.249.* 18.01.06, 22:27
                    czytać ze zrozumieniem?

                    Nie prosiłam Cię o powtórzenia ani przytaczanie innych wątków.
                    To było bardzo proste pytanie: dlaczego sam nie zostaniesz pracodawcą?

                  • Gość: pracodawca czy potrafisz IP: 80.50.249.* 18.01.06, 22:27
                    czytać ze zrozumieniem?

                    Nie prosiłam Cię o powtórzenia ani przytaczanie innych wątków.
                    To było bardzo proste pytanie: dlaczego sam nie zostaniesz pracodawcą?

                  • Gość: pracodawca czy potrafisz IP: 80.50.249.* 18.01.06, 22:27
                    czytać ze zrozumieniem?

                    Nie prosiłam Cię o powtórzenia ani przytaczanie innych wątków.
                    To było bardzo proste pytanie: dlaczego sam nie zostaniesz pracodawcą?

                  • Gość: pracodawca Naprawdę nie potrafisz IP: 80.50.249.* 18.01.06, 22:30
                    czytać ze zrozumieniem?

                    Nie prosiłam Cię o powtórzenia ani przytaczanie innych wątków.
                    To było bardzo proste pytanie: dlaczego sam nie zostaniesz pracodawcą?
                    • Gość: jacobs Re: Naprawdę nie potrafisz IP: *.brda.net 18.01.06, 22:50
                      Nie widze takiej potrzeby.
                      • Gość: pracodawca :] IP: 80.50.249.* 18.01.06, 23:01
                        i to jest ta twoja konstruktywna wymiana poglądów.

                        żenada.
                        • Gość: jacobs Re: :] IP: *.brda.net 18.01.06, 23:08
                          Nie rozumiem. Co jest żenadą?
                          • Gość: pracodawca Re: :] IP: 80.50.249.* 18.01.06, 23:20
                            Ja już kończę dyskusje z Tobą.

                            Nie karmie troli.
                          • Gość: pracodawca Re: :] IP: 80.50.249.* 18.01.06, 23:20
                            Ja już kończę dyskusje z Tobą.

                            Nie karmie troli.
              • iberia29 Re: Mamy beztalencie!!! 18.01.06, 20:51
                no masz racje, nie orientuje sie w rynkach pracy na zachodzie.Moze gdybym miala
                taka potrzebe to na pewno takie zagadnienie znalazloby sie w kregu moich
                zainteresowan.
                Trudno porownywac pracodawcow z zachodu z naszymi, nie sadzisz?Z bardzo prostej
                przyczyny:trudno oczekiwac, ze w ciagu kilkunastu lat zmieni sie mentalnosc
                Polakow, nie doroslismy jeszcze do pewnych oczywistych-w cywlizowanych krajach-
                zachowan, na to trzeba czasu, pokaz mi kraj, ktory w tak krotkim czasie jak
                Polska przeszedl taka metamorfoze w niemal kazdej dziedzinie zycia.
                • Gość: jacobs Re: Mamy beztalencie!!! IP: *.brda.net 18.01.06, 21:31
                  > Trudno porownywac pracodawcow z zachodu z naszymi, nie sadzisz?
                  Dlatego w jednym z komentarzy podalem przyklad czeski, patrz link zamieszczony
                  powyzej. Jesli chodzi o reszte twoich uwag, jak wyzej.
                  • iberia29 Re: Mamy beztalencie!!! 19.01.06, 09:26
                    Gość portalu: jacobs napisał(a):

                    > > Trudno porownywac pracodawcow z zachodu z naszymi, nie sadzisz?
                    > Dlatego w jednym z komentarzy podalem przyklad czeski, patrz link zamieszczony
                    > powyzej. Jesli chodzi o reszte twoich uwag, jak wyzej.

                    Rzeczywiscie, Czechy to bardzo dobry przyklad, znacznie mniejszy kraj, mniej
                    ludzi i wyzsze PKB niz nasze.Zrozum, ze ciezko jest porownywac gospodarki
                    poszczegolnych krajow, mozna sie o to pokusic, pod warunkiem, ze dane kraje
                    maja na wielu plaszczyznach podobna polityke.
                    • Gość: jacbobs Re: Mamy beztalencie!!! IP: *.brda.net 19.01.06, 11:37
                      > Rzeczywiscie, Czechy to bardzo dobry przyklad, znacznie mniejszy kraj, mniej
                      > ludzi i wyzsze PKB niz nasze.
                      Dokladnie tak. Dodatkowo tkwili dluzej w ustroju komunistycznym i tam ten ustroj
                      byl bez porownania dokladniej wdrozony niz w Polsce. W dodatku jeszcze
                      przeprowadzili wraz ze Slowakami podzial kraju na dwie czesci.
                      I wyszli z tego wszystkiego z silnymi intelektualnie pracodawcami oraz dobrymi
                      pracownikami.
                      Polske i Czechy mozna jak najbardziej porownywac. Podobnie rzecz wyglada z
                      Wegrami, Estonia i innymi krajami UE, w ktorych madre dzialania pracodawcow
                      prowadza do zamoznosci spoleczenstw, w ktorych oni zyja. Calkiem inaczej niz w
                      przypadku polskich prymitywow.
                      • iberia29 Re: Mamy beztalencie!!! 19.01.06, 12:57
                        to wez nam wytlumacz, skoro w tej <piiiip> Polsce ci tak zle to co tu jeszcze
                        robisz oprocz tego, ze narzekasz ? Pakuj manaty i sio do Czech, na Wegry albo
                        do UK.
                        • Gość: jacobs Re: Mamy beztalencie!!! IP: *.brda.net 20.01.06, 14:25
                          > to wez nam wytlumacz, skoro w tej <piiiip> Polsce ci tak zle
                          Gdzie skarzylem sie na to, ze mi w Polsce zle? Tym razem prosze podejdz powaznie
                          do pytania i wskaz wreszcie choc jednen komentarz mojego autorstwa, w ktorym
                          twierdze, ze jest tak, jak to przedstawiasz w swoich odpowiedziach.
                          • iberia29 Re: Mamy beztalencie!!! 20.01.06, 17:54
                            niemal w kazdym poscie narzekasz na "ppp" , i ze w innych krajach to jest
                            zdecydowanie lepiej, wiec chyba oczywistym jest,ze takowy wniosek mozna
                            wysnuc.Oosba zadowolona, ze swojej pracy nie mowi o tym, ze w Czechach czy UK
                            jest lepiej,owszem moze i jest, jasne tam za godzine pracy dostaniesz 4 razy
                            tyle co tu, ale tam zycie tez kosztuje, no chyba, ze przeliczmay zarobione
                            pieniadze tam za pln i zycie tutaj.
                            • Gość: jacobs Re: Mamy beztalencie!!! IP: *.brda.net 20.01.06, 18:12
                              > Oosba zadowolona, ze swojej pracy nie mowi o tym, ze w Czechach czy UK
                              > jest lepiej
                              Kazdy, kto porownuje sobie rozne rzeczy tu i tam moze tak twierdzic. Ja
                              porownalem akurat prace pracodawcow tu i tam i okazalo sie, ze polscy pracodawcy
                              sa prymitywni.
                              To wcale nie znaczy, ze gdzie indziej niz w Polsce byloby mi lepiej.
              • bugsior Re: Mamy beztalencie!!! 18.01.06, 21:06
                pracodawca nie ma obowiazku szkolic. to lezy w jego interesie lub nie. analiza
                kosztow i korzysci.
                poza tym ci ktorzy szkola, robia to dopiero kiedy widza ze jest sens
                inwestowania w kogos. smiesznym byloby szkolenie kogos zanim dostanie prace a
                takie wrazenie mozna odniesc z twojego postu.
                • Gość: jacobs Re: Mamy beztalencie!!! IP: *.brda.net 18.01.06, 21:34
                  > pracodawca nie ma obowiazku szkolic. to lezy w jego interesie lub nie.
                  Uwagi odnosnie szkolen zamiescilem w kontekscie narzekania pracodawcy na brak
                  fachowej sily roboczej.
                  • bugsior Re: Mamy beztalencie!!! 18.01.06, 21:40
                    to rozumiem. nie rozumiem dlaczego krytykowany jest pracodawca ktory sposrod 10
                    kandydatow ma 1 fachowca nadajacego sie na dane stanowisko.
                    • Gość: jacobs Re: Mamy beztalencie!!! IP: *.brda.net 18.01.06, 22:45
                      O pracodawcy i w ogole o czlowieku, ktory dobrze przewiduje i planuje
                      przyszlosc, a w razie potrzeby stara sie takze wplynac na te przyszlosc, nie
                      mozna powiedziec, ze jest prymitywny. Czy w kontekscie obecnych narzekan na brak
                      fachowcow cos takiego mialo miejsce w Polsce?
                      Ponizej wklejam fragment, ktory napisalem w jednym z pierwszych moich komentarzy
                      w tym watku:
                      "2) Wskaz chociaz jeden dokument, na papierze albo w sieci, ktory ukazal sie
                      przed reforma oswiaty w Polsce, w formie papierowaj albo elektroniczej, a w
                      ktorym pracodawcy sprzeciwiaja sie likwidacji szkolnictwa zawodowego.
                      Jesli taki dokument wskazesz, to wbrew zasadom niniejszego forum, przeprosze cie
                      i innych krotkowzrocznych, prymitywnych polskich pracodawcow, drukowanymi literami."
                    • Gość: kurski Re: Mamy beztalencie!!! IP: *.chello.pl 18.01.06, 22:47
                      Tracisz czas na dyskusję z tym śmieciem
                      Mam nadzieję że mocher zdechnie z głodu bo mu się
                      nie będzie chciało wyjść do sklepu.
                      A zły pracodawca nie podtarł mu przecież rano tyłeczka !!!!!!!!!!!!
                      • Gość: jacobs Re: Mamy beztalencie!!! IP: *.brda.net 18.01.06, 23:32
                        Postepuj tak dalej z ludzmi, a niedlugo znowu sie zacznie. Z tym, ze teraz
                        rodzice beda spiewac dzieciom, ktorych pelno kreci sie w Urzedach Pracy.

                        Piosenka dla córki
                        /Maciej Pietrzyk/

                        Nie mam teraz czasu dla ciebie
                        nie widziała cię długo matka
                        jeszcze trochę poczekaj, dorośnij
                        opowiemy ci o tych wypadkach.

                        O tych dniach pełnych nadziei
                        pełnych rozmów i sporów gorących
                        o tych nocach kiepsko przespanych
                        naszych sercach mocno bijących.

                        O tych ludziach, którzy poczuli
                        że są wreszcie teraz u siebie
                        solidarnie walczą o dzisiaj
                        i o przyszłość także dla ciebie.
                        • Gość: jacobs Re: Mamy beztalencie!!! IP: *.brda.net 18.01.06, 23:41
                          I ostatnia zwrotka:

                          Więc się nie smuć i czekaj cierpliwie
                          Aż powrócisz w nasze objęcia
                          W naszym domu, który nie istniał
                          Bo w nim brak było... prawdziwego szczęścia.

                          A za nia pojawia sie kolejne ..., powstana nowe.

                          Postulat 22.
                          (utwór anonimowy z sierpnia 1980)

                          Przestańcie stale nas przepraszać
                          I mówić, że błądzicie
                          Spójrzcie na nasze zmęczone twarze
                          Szare i zmięte jak nasze życie

                          Przestańcie do nas apelować
                          O godność i dyscyplinę pracy
                          Wreszcie zacznijcie się zastanawiać
                          Gdy do nas wołacie �Drodzy Rodacy�

                          Przestańcie wmawiać nam głupotę
                          Anarchię i brak doświadczenia
                          Zamiast klajstrować, gdzie popadnie
                          Od siebie zacznijcie zmieniać

                          Przestańcie mówić o wrogości
                          Do ustroju i sąsiada
                          Policzcie ile wytrzymamy
                          A ile możemy innym dawać

                          Przestańcie dzielić nas i skłócać
                          Rozdzielać punkty, przywileje
                          Przemilczać niewygodne fakty
                          Fałszować historyczne dzieje.

                          Przywróćcie wartość wielu słowom
                          By już nie były pustymi słowami
                          By żyć z godnością i pracować
                          Z solidarnością między nami

                          Przestańcie stale nas przepraszać
                          I mówić, że błądzicie
                          Spójrzcie na nasze matki, żony
                          Szare i zmięte jak nasze życie.
        • korkix78 BEZTALENCIE ? 18.01.06, 19:56
          Moj drogi, to tylko spodziewany zwrot z inwestycji w niezatrudnianie za wszelka
          cene pracownikow 3-5 lat temu.
          Niedawno na jednym z portali mozna bylo sie dowiedziec, ze biedne powazne
          instytucje finansowe zala sie na brak fachowcow, pamietam nawet dosc wiernie
          cytat: "w naszym dziale potrzebujemy 10 doswiadczonych analitykow finansowych,
          a mamy ich obecnie tylko 4. Bardzo trudno w dzisiejszych czasach o dobrych
          ludzi z odpowiednim doswiadczeniem".
          Bron Boze nikogo nie zatrudniac kto nie wykazuje sie doswiadczeniem. Widac
          problem dotyczy nie tylko np specjalistow ds finansowych ale dotyka to juz
          nawet przemysl fryzjerski.
          Intensywna polityka niezatrudniania toczy sie nadal, co najwyzej bierze sie
          stazystow ktorzy jednak za pare lat beda glownie specjalistami ds noszenia
          papierow i kserowania. A lament bedzie ze coraz bardziej brakuje specjalistow,
          preznych mlodych menedzerow itd.

          Jakbys sie czul,gdyby ktos trzymal Twoje dziecko przez 10 lat zycia od drugiego
          roku zycia w 4 scianach; nie dawal mu ksiazek do czytania, bajek na kasetach do
          sluchania czy ogladania, nie pozwolilby isc do szkoly.
          Po 10 latach by Ci je oddal i powiedzial Ci: Twoje dziecko nie umie liczyc, nie
          umie alfabetu,to idiota i beztalencie !
          • Gość: Pawel Re: BEZTALENCIE ? IP: *.chello.pl 19.01.06, 19:44
            Ale zrozum fachowcow potrzebuja i tu uwaga w Albani w jednym z portali greckich umieszczono ogloszenie,ze potrzebuja o ile dobrze wczytalem Inzyniera d/s gospodarki wodnej,takze to nie jest tak,ze tylko w Polsce brakuje fachowco,zobacz nawet najbiedniejsza Albania potrzebuje pracownikow.
            Takze mowienie,ze u nas jest malo fachowco jest nie porozumieniem
      • Gość: km Naturalna kolej rzeczy, IP: *.chello.pl 18.01.06, 19:21
        Naturalnym efektem rozwoju i bogacenia sie (he;)) kazdego społeczeństwa jest
        zmniejszone zainteresowanie kształceniem się w niektórych kierunkach.
        Przykładem takiego kierunku są fryzjerzy (murarze, spawacze, hydraulicy,
        marynarze itd). W zawodach tych pozostają tylko entuzjaści i ludzie z nizin
        społecznych. Tak się dzieje we wszystkich krajach UE i taki proces powoli
        rozpoczyna się już w RP.
        • Gość: kurski Re: Naturalna kolej rzeczy, IP: *.chello.pl 18.01.06, 22:45
          W 3mieście praktycznie brak jakichkolwiek ludzi
          POTRAFIĄCYCH cokolwiek.
          Dajemy ogłoszenia o robotników drokowychm spawaczy, budowlańców itp
          ZERO ODZEWU!!
          I gdzie tu kurnan bezrobocie w tym narodzie,
          tylko stękać i narzekać potrafi...
          Daj mu to, daj mu tamto, a dwielewe łapy jak murzyn ma do jakiejkolwiek pracy

          Ten czerwony wieprz jacobs to typowy przykład roszczeń i lenistwa.
          Załóz bydlaku swoją działalnosć i spróbuj znaleśc sensownych ludzi i zarobic .

          Zebyś zdechł mocherze jeden
          • korkix78 Re: Naturalna kolej rzeczy, 18.01.06, 22:55
            Ze stekajacych i narzekajacych Ty wybijasz sie przed tlum.
            I nieudacznik to chyba Ty jestes - jakos tylko Ty nie potrafisz znalezc dwoch
            rak w zestawie lewa i prawa.
            Pracodawcy irlandzcy i angielscy bardzo sobie chwala polskich pracownikow, jak
            to sie dzieje ze oni (pracodawcy) potrafia znalezc odpowiednich Polakow na
            wyspach, a Ty nie potrafisz znalezc ich w Polsce.
            Aha -zapomnialem - przeciez Polacy sa niemobilnymi leniami i nierobami. A juz
            zwlaszcza te 120 000 w Irlandii i 170 000 w GB.
            • Gość: gosc portalu Re: Naturalna kolej rzeczy, IP: *.chello.pl 18.01.06, 23:17
              Niestety, sytuacja jaka jest na rynku wychowala cala rzecze roszczeniowych i
              nieudolnych pracodawcow, ktorzy mysla ze wszystko im spadnie z nieba, a
              pracownik bedzie za sama mozliwosc pracy i jalmuzne calowal po stopach i
              zrezygnuje z zycia rodzinnego.
              • bugsior Re: Naturalna kolej rzeczy, 19.01.06, 00:23
                nie rozumiem skad ta nagonka na pracodawcow. przeciez oni daja prace jak sama definicja mowi! jak
                sie nie podoba to prosze samemu zalozyc biznes. po co to gledzenie? jesli pracodawcy to tacy zlodzieje
                i debile to po co jestes pracownikiem? zostan pracodawca!!! a prawda jest taka ze ludzie sa
                niewykwalifikowani. pracownicy nie dostosowuja sie czesto do nowych potrzeb rynku. w stanach ludzie
                zmieniaja prace srednio co kilka lat i to nie dlatego ze ich zwalniaja tylko dlatego ze sami chca.
                zapisuja sie na kursy dodatkowe i po prostu rozwijaja. w polsce najczesciej po zachapaniu pracy ludzie
                sadza ze juz sa ustawieni, koniec z edukacja i poszukiwaniem nowego. a jak zwolnia to zamiast isc na
                kursy (prosze mi wierzyc, kursy doksztalcajace oferowane przez urzedy pracy nie maja chetnych) to
                marudza ze pracy nie ma. tylko prosze mnie za slowka nie lapac, bo wiadomo, jest masa mlodych ludzi
                ktorzy koncza rozne studia podyplomowe, kursy jezykowe, itd.
                • Gość: jacobs Re: Naturalna kolej rzeczy, IP: *.brda.net 19.01.06, 00:46
                  > masa mlodych ludzi
                  > ktorzy koncza rozne studia podyplomowe, kursy jezykowe, itd.
                  Skrot itd. mozna w tym miejscu rozwinac piszac: i i tak dalej masowo sa na
                  bezrobociu. Dlaczego?
                  Bo beznadziejny polski pracodawca jest gorszy od pracodawcy czeskiego,
                  estonskiego, wegierskiego i jeszcze przynajmniej kilkunastu kolejnych
                  dzialajacych na terenie UE.
                • corgan1 Re: Naturalna kolej rzeczy, 19.01.06, 00:48
                  > nie rozumiem skad ta nagonka na pracodawcow. przeciez oni daja prace jak sama
                  > definicja mowi! jak sie nie podoba to prosze samemu zalozyc biznes.
                  > po co to gledzenie?

                  Pracę daje rynek a nie pracodawcy. Pracodawcy nie tworza rynku, oni tylko
                  odpowiadają na jego potrzeby. Rynek tworzą również pracownicy, bo to oni kupują
                  i konsumuja. Rynek bez pracodawców sobie poradzi, jak nie będą ci to się znajda
                  inni. Rynek bez nabywców zwiędnie i umrze.

                  > jesli pracodawcy to tacy zlodzieje i debile to po co jestes pracownikiem?
                  > zostan pracodawca!!! a prawda jest taka ze ludzie sa
                  > niewykwalifikowani. pracownicy nie dostosowuja sie czesto do nowych potrzeb
                  > rynku.

                  Hm... mój znajomy uważa że te kobiety na stanowiskach szefów i kierowników to
                  głownie idiotki (mam podobne doświadczenia), ale jakoś nie przyszło nam do
                  głowy aby samemu zostać kierownikami. O zmianie płci nie wspominając.

                  Jeśli natomiast jeśli pracodwacy uważają pracowników za bezrobotne smierdzące
                  lenie to dlaczego sami nimi nie zostaną? taka sama droga! ciekawe tylko jak
                  będzie wyglądał powrót z bezrobocia do normalnego życia? hehe

                  > w stanach ludzie zmieniaja prace srednio co kilka lat i to nie dlatego ze ich
                  > zwalniaja tylko dlatego ze sami chca.

                  No tak! Więc ludzie w Polsce robią dokładnie to samo. Zmieniają pracę z
                  pracodawcy polskiego na pracodawcę niemieckiego albo angielskiego. A w Stanach
                  pracodawcy też tak sie obrażają na ludzi ktorzy chca się zwolnić? A tych co nie
                  chcą pracwować i wyzywają ich od nierobów i leni?

                  > zapisuja sie na kursy dodatkowe i po prostu rozwijaja.

                  Dlatego że chca czy dlatego że muszą? Jaki procent ludzi dorosłych bierze
                  udział w kursach doszkalających? wiem ż eurostatu że w Polsce jest niski, a
                  jaki jest w Stanach? W krajach skandynawskich jest dośc wysoki.

                  > W polsce najczesciej po zachapaniu pracy ludzie sadza ze juz sa ustawieni,
                  > koniec z edukacja i poszukiwaniem nowego. a jak zwolnia to zamiast isc na
                  > kursy (prosze mi wierzyc, kursy doksztalcajace oferowane przez urzedy pracy
                  > nie maja chetnych) to marudza ze pracy nie ma. tylko prosze mnie za slowka
                  > nie lapac, bo wiadomo, jest masa mlodych ludzi ktorzy koncza rozne studia
                  > podyplomowe, kursy jezykowe, itd.

                  To gdzie te kursy do ktorych nie ma chetnych? może jakies konkrety? A ci
                  zwolnieni to ile mają lat? Nie ma żadnych barier wiekowych? Bo w Polsce są, na
                  zahcodzie jakby dużo mniejsze. Więc ludzie mający pod 5o-tkę chętniej znajdują
                  pracę za granica niż w Polsce. Bo np. po co mają się stresowac szefem-głupkiem
                  który drze ryja skoro za granica mogą skupić się na pracy i nikt na nich się
                  nie wydziera?

                  O np. mój wujek jest bardzo mobilny. Pracował jako palacz, woźny i konserwator
                  w szkole, ale miał dośc nędznych zarobków i szmaty która była jego dyrektorka.
                  Pokochała go platonicznie jak jej zlożył wypowiedzenie na biurko. On wczesniej
                  potajemnie bo mu groziła 10 razy w miesiącu wywaleniem i żeby jej nie
                  prowokować zrobił za własne i pozyczone pieniadze kurs prawa jazdy na samochody
                  cieżarowe. I teraz jeździ po jakiś angliach czy niemcach z tirami. Zaczął sie
                  uczyć angielskiego nawet. Trochę żal mu tylko jego szefa ktory drży żeby sie
                  nie zwolnił, ale wujek mówił nam że na razie pojeździ żeby zdobyć doświadczenie
                  a za rok chce przejść do jakieś zagranicznej firmy za jeszcze lepsze pieniądze.
                  Praca jest praca, kto da wiecej - taki jest rynek. W koncu nic nie jest winny
                  pracodawcy ktory go nie wykształcił, ani państwu które nie mogło mu pomóc
                  zrobić papierów na kierowce bo za wszystko musiał płacić sam, wiec nie musi
                  miec skrupułów, prawda?
                  • bugsior Re: Naturalna kolej rzeczy, 19.01.06, 01:32

                    > Pracę daje rynek a nie pracodawcy. Pracodawcy nie tworza rynku, oni tylko
                    > odpowiadają na jego potrzeby. Rynek tworzą również pracownicy, bo to oni kupują
                    > i konsumuja. Rynek bez pracodawców sobie poradzi, jak nie będą ci to się znajda
                    > inni. Rynek bez nabywców zwiędnie i umrze.

                    zgadza sie. jednak to jest piekna teoria ekonomii. prace daja pracodawcy. konsumentami sa pracownicy
                    ale rowniez sami pracodawcy. bieda pracownikow ma wplyw na sytuacje pracodawcow w 'long-runie'
                    jednak milion razy wiekszy ma bezposredni wplyw dostepnosci pracodawcow dla potencjalnych
                    pracownikow.

                    > Jeśli natomiast jeśli pracodwacy uważają pracowników za bezrobotne smierdzące
                    > lenie to dlaczego sami nimi nie zostaną? taka sama droga! ciekawe tylko jak
                    > będzie wyglądał powrót z bezrobocia do normalnego życia? hehe

                    hehe, no coz, czesto niestety zostaja. tzn. musza sobie radzic sami, albo wymyslac swoim innym
                    pracownikom zadania, ktore powinny byc wykonywane przez innych fachowcow.

                    albo szukaja pracownikow do skutku az znajda. tylko nie rozumiem sytuacji kiedy jest 17% bezrobocie
                    a pracodawcy nie potrafia znalezc odpowiednich pracownikow. nie mowie ze wszyscy potencjalni
                    aplikanci sa idiotami. jedni sa, inni sie nie doksztalcaja a jeszcze inni aplikuja nie rozumiejac czego od
                    nich bedzie wymagala praca. sa tez pewnie inne przypadki, ktore nie nakladaja winy na pracownikow,
                    jednak z cala pewnoscia nie nakladaja na pracodawcow.

                    > No tak! Więc ludzie w Polsce robią dokładnie to samo. Zmieniają pracę z
                    > pracodawcy polskiego na pracodawcę niemieckiego albo angielskiego.

                    to rowniez prawda. no i co z tego? nie rozumiem konkluzji.

                    > A w Stanach
                    > pracodawcy też tak sie obrażają na ludzi ktorzy chca się zwolnić? A tych co nie
                    > chcą pracwować i wyzywają ich od nierobów i leni?

                    niektorzy tak robia. czasem nieladnie sie zwalniac ale taki los. jeden pracodawca sie wkurzy a drugi
                    machnie reka. jak zainwestowales w pracownika i chcesz go zatrzymac to podpisujesz z nim kontrakt
                    na kilka lat i masz pewnosc ze z toba zostanie. jak zerwie kontrakt to jest pociagany do
                    odpowiedzialnosci.

                    > Dlatego że chca czy dlatego że muszą?

                    nie ma znaczenia z jakich pobudek. jak chca to tym lepiej. jak musza to to po prostu robia a nie gledza.

                    > Jaki procent ludzi dorosłych bierze
                    > udział w kursach doszkalających? wiem ż eurostatu że w Polsce jest niski, a
                    > jaki jest w Stanach? W krajach skandynawskich jest dośc wysoki.

                    nie potrafie ci podac procentu, wiec nie pros. mowie to co widze dookola. sama dostepnosc kursow
                    doksztalcajacych dla doroslych albo ilosc przeroznych community colleges, gdzie wiekszosc sluchaczy
                    to ludzie niemlodzi jest ogromna.

                    > To gdzie te kursy do ktorych nie ma chetnych? może jakies konkrety?

                    np. oferowane przez urzad pracy w lodzi. zapraszam. kursy wozkow widlowych, operatorow maszyn,
                    itd. jest dosc dosc, a listy chetnych raczej pusciutkie.

                    > A ci zwolnieni to ile mają lat? Nie ma żadnych barier wiekowych? Bo w Polsce są, na
                    > zahcodzie jakby dużo mniejsze.

                    znam osobe po 50 mieszkajaca w lodzi. porobil kilka kursow, pokazal ze sie stara i doksztalaca i dostal
                    prace w nowo otwieranym gillecie. oni sami na kolejne kursy go wyslali, bo widzieli ze warto
                    zainwestowac. jesli ktos sam w siebie inwestuje to pracodawca widzi ze ktos jest ambitny.

                    kilka osob ktore spotkal na kursach niestety byla dosc mloda. w jego wieku nikt, chociaz zapisac moze
                    sie kazdy. inni pewnie woleli wodeczke na osiedlu obalac i marudzic jak to ich wydajnosci i ambicji nikt
                    dostrzec nie chce.

                    > Więc ludzie mający pod 5o-tkę chętniej znajdują
                    > pracę za granica niż w Polsce. Bo np. po co mają się stresowac szefem-głupkiem
                    > który drze ryja skoro za granica mogą skupić się na pracy i nikt na nich się
                    > nie wydziera?

                    nikt sie nie wydziera? hehe, to sie przyzwyczaj lepiej do kultury w polsce. baba na poczcie sie wydziera
                    jesli czegos dobrze nie uslyszysz a ona laskawie musi powtorzyc. to jest czesc polskiej rzeczywistosci a
                    nie pracodawcow. a powiedz mi czy na zachodzie pracownicy obsmarowuja go...nem swoich
                    pracodawcow tak jak w polsce? i czy rowniez wiecznie narzekaja? ja tego nie widze.

                    > O np. mój wujek jest bardzo mobilny. Pracował jako palacz, woźny i konserwator
                    > w szkole, ale miał dośc nędznych zarobków i szmaty która była jego dyrektorka.
                    > Pokochała go platonicznie jak jej zlożył wypowiedzenie na biurko. On wczesniej
                    > potajemnie bo mu groziła 10 razy w miesiącu wywaleniem i żeby jej nie
                    > prowokować zrobił za własne i pozyczone pieniadze kurs prawa jazdy na samochody
                    > cieżarowe.

                    wiesz, ze szoly to rzeczywiscie jedna z rzeczy jaka pamietam do puskata dyrektorka. ale wiesz co?
                    wozny cham byl jeszcze gorszy. wiecznie klnal i tylko myslal jakby tutaj sie opierdzielac mogl.

                    widzisz, twoj wojek na kiepska dyrektorke natrafil, a ona wyraznie na 'zlotego woznego.'

                    rodzice sa w polsce pracodawcami i ciagle tylko narzekania slysza od pracownikow. charaktery maja
                    troche za miekkie zeby im powiedziec co powinni. ludzie narzekaja ze mala zarabiaja, ale inni na
                    podobnych stanowiskach w innych formach dostaja jeszcze mniej. no i co? czy to wina pracodawcow ze
                    ludziom jest ciezko w zyciu? niektorzy pracownicy myla chyba ciezka sytucje na rynku i swoje czasem
                    niewlasciwe wybory zyciowe z niewlasciwym nastawieniem pracodawcow. rodzice nie moga placic
                    wiecej bo pojda z torbami i wtedy pracy w ogole dla nikogo nie bedzie: ani dla nich ani dla ludzi
                    zatrudnianych.


                    > I teraz jeździ po jakiś angliach czy niemcach z tirami. Zaczął sie
                    > uczyć angielskiego nawet. Trochę żal mu tylko jego szefa ktory drży żeby sie
                    > nie zwolnił, ale wujek mówił nam że na razie pojeździ żeby zdobyć doświadczenie
                    > a za rok chce przejść do jakieś zagranicznej firmy za jeszcze lepsze pieniądze.

                    no to prosze pogratuluj wujkowi ode mnie. widzisz, jak sie chce to sie da. ma swoje lata i widac calkiem
                    dobrze mu idzie. znalazl dobra prace pomimo wieku, bo cos zrobil w tym kierunku, wypatrzyl nisze,
                    wyrobil prawko. pozytywnie patrzy na sytuacje a nie pierdzili jak to ciezko i jak to nie wiadomo co
                    robic.

                    > Praca jest praca, kto da wiecej - taki jest rynek. W koncu nic nie jest winny
                    > pracodawcy ktory go nie wykształcił, ani państwu które nie mogło mu pomóc
                    > zrobić papierów na kierowce bo za wszystko musiał płacić sam, wiec nie musi
                    > miec skrupułów, prawda?

                    zgadza sie.
            • bugsior Re: Naturalna kolej rzeczy, 19.01.06, 00:16
              nie mozesz porownywac pracownikow w polsce do polakow za granica, bo nie kazdy chce/moze
              wyjechac. nie ma nic do rzeczy ze polscy pracownicy sa cenieni na wyspach. najbardziej jest cenione ich
              niskie wynagrodzenie i brak marudzenia. tak samo jak ukranicy w polsce sa wysoko cenieni. dasz
              takiemu 3zl na godzine a on bez marudzenia zrobi wszystko na cacy i jeszcze podziekuje.

              poza tym wyjezdzaja ludzie odwazni a bezrobotne marudy, niemobili, przywiazani do rodziny, czy
              jacykolwiek inni ktorzy nie wyjezdzaja chociaz moze by chcieli zostaja. zakladam ze ktos kto
              zdecydowal sie na wyjazd ma wiecej determinacji do wykazania sie.

              porownanie pracownikow w polsce i tych polakow za granica nie ma sensu, bo roznymi pobudkami sie
              ludzie kieruja.
              • Gość: jacobs Re: Naturalna kolej rzeczy, IP: *.brda.net 19.01.06, 01:02
                Otoz moge, np. dlatego, ze wielokrotnie bylem swiadkiem, gdy obcokrajowcy
                skladali propozycje pracy polskim fachowcom i wcale nie oferowali nizszych
                stawek niz swoim doswiadczonym ludziom.
                Ci polscy fachowcy nadal zyja i pracuja w Polsce, wcale nie dlatego, ze nie sa
                na tyle odwazni, zeby wyjechac.
                Dla mnie wniosek jest prosty. Skoro obcokrajowcy skladali takie propozycje, to w
                Polsce pracuje bardzo wielu dobrych fachowcow. Niestety ci fachowcy ,,nie
                przeskocza" pracodawcow, a na nieszczescie dla Polski to prymitywni polscy
                pracodawcy zarzadzaja praca ludzi i ja roztrwaniaja.
                Widzialem, jak robia to Czesi. Przenosili fabryke z jednego kraju UE do siebie.
                Trzeba przyznac, ze przyslani przez nich koordynatorzy byli bardzo dobrzy, ale
                my bylismy lepsi. I co z tego, kiedy polski pracodawca nie potrafi. Szkoda slow.
                Pracodawcy prymitywy. Do roboty! Wasze myslenie tez ma przyszlosc, czemu z niego
                rezygnujecie?
                • corgan1 wiesz że w tym kraju nie wolno krytykować pracod.? 19.01.06, 01:08
                  bo dają pracę i płacą podatki? co prawda ja też płacę, nawet taki cieć co
                  chleje tanie wino też płaci akcyza! :) ale co tam... pzeciez bez takich tanich
                  win i piw browary mialyby mniejsze obroty. a mniejsze obroty to zwolnienia,
                  nizsze podatki placone panstwu. tak tak!

                  np. jak ktoś jest biedny i ma małe dochody to jak chce kupic odkurzacz albo
                  czajnik na raty to płaci wyższe odsetki niż ten bogaty, ktory może wziąc kredyt
                  na koncie jak ma stałą pracę i dochody? wiec ten biedny też daje pracę takiemu
                  providentowi albo skokowi.

                  no wiec kto komu daje pracę?
                  • bugsior Re: wiesz że w tym kraju nie wolno krytykować pra 19.01.06, 01:45
                    > bo dają pracę i płacą podatki? co prawda ja też płacę, nawet taki cieć co
                    > chleje tanie wino też płaci akcyza! :)

                    bogaty tez pije wino tylko drozsze. tez placi akcyze. jaki problem? tak jest wszedzie.


                    > ale co tam... pzeciez bez takich tanich
                    > win i piw browary mialyby mniejsze obroty. a mniejsze obroty to zwolnienia,
                    > nizsze podatki placone panstwu. tak tak!

                    belkot. wpadasz w logiczny slepy zaulek. nie wmowisz mi ze biedny utrzymuje bogatego albo lepiej ze
                    go karmi. konsumentem jest kazdy, zgoda rowniez i biedny. biedny jest jednak konsumentem
                    gorszym. lepszym jest bogaty.

                    > np. jak ktoś jest biedny i ma małe dochody to jak chce kupic odkurzacz albo
                    > czajnik na raty to płaci wyższe odsetki niż ten bogaty, ktory może wziąc kredyt
                    > na koncie jak ma stałą pracę i dochody?

                    no i co z tego? znow, tak jest na calym swiecie. dzien dobry. jak nie chcesz placic odsetek to uzbieraj
                    na czajnik albo go nie kupuj i gotuj w garnku. bogaty jak chce kupic wille za 400,000 zl to tez bierze
                    kredyt i placi odsetki. no i co?

                    > wiec ten biedny też daje pracę takiemu providentowi albo skokowi.
                    > no wiec kto komu daje pracę?

                    providentowi daje prace ten kto bierze pozyczke. jak bierze biedny to biedny, jak bogaty to bogaty.
                    jesli biedny marudzi ze provident robi na nim pieniadze to albo nie wie po co sa albo jak dzialaja
                    pozyczki (czy ktos mu podsuwa lufe pod glowe i kaze brac pozyczke?).

                    kto bronki biednemu zostac pozyczkodawca? zalozyc firme, itd.? tylko nie mow ze nie ma pieniedzy na
                    to. ten provident tez kiedys nie mial, tylko pewnie nie siedzial, nie marudzil tyle i nie zastanawial sie
                    nad struktura wyzysku swiata kapitalistycznego.

                    twoj post jest iscie marksistowski. myslalem ze nie odpowiada ci polski pracodawca i jego kultura ale
                    tutaj wychodzi na wierzch ze tobie system kapitalistyczny nie odpowiada z podsawowymi mechanizami
                    takimi jak pozyczka czy podatki.
                    • Gość: jacobs Re: wiesz że w tym kraju nie wolno krytykować pra IP: *.brda.net 19.01.06, 02:02
                      > biedny jest jednak konsumentem gorszym. lepszym jest bogaty.
                      :) To co powstrzymuje pracodawcow przed podwyzkami plac? Pieniedzy firmy maja
                      teraz duzo, wiec dlaczego nie uczynia przynajmniej paru kolejnych milionow
                      pracownikow ,,lepszymi klientami"? Czy ,,lepszy klient" bylby zagrozeniem dla
                      dzialalnosci firm, czy wrecz przeciwnie?
                      • bugsior Re: wiesz że w tym kraju nie wolno krytykować pra 19.01.06, 02:12
                        no wlasnie to jest typowe myslenie zgorzknialego pracownika. a mianowicie ze pracodawca robi nie
                        wiadomo jakie kokosy, ze wyzyskuje swoich pracownikow. niestety wlasnie przytlaczajaca wiekszosc
                        pracodawcow nie moze placic wyzszych wynagrodzen bo sami pojda z torbami i nikt nie bedzie mial
                        pracy. ogromna wiekszosc niewielkich pracodawcow tez ledwo zipie ale pracownik tego juz nie widzi.
                        • Gość: jacobs Re: wiesz że w tym kraju nie wolno krytykować pra IP: *.brda.net 19.01.06, 11:45
                          > no wlasnie to jest typowe myslenie zgorzknialego pracownika. a mianowicie ze pr
                          > acodawca robi nie wiadomo jakie kokosy
                          Przeciez nie jestem jasnowidzem. Informacje o kapitale (pieniadzach na kontach),
                          ktorego, jak napisalem wczesniej, firmy, fundusze, spolki itd. maja bardzo duzo,
                          pochodza z audycji radiowych, serwisow informacyjnych, z polskich gazet -
                          serwisow ekonomicznych, od ekspertow finansowych, patrz TVN24, Plus Minus itd.
                          To wyspecjalizowane audycje. Dlaczego mam im nie wierzyc?
                          • bugsior Re: wiesz że w tym kraju nie wolno krytykować pra 19.01.06, 12:13
                            to co czytasz to jest ulamek firm. wiekszosc to sa drobne przedsiebiorstwa zatrudniajace nie wiecej niz
                            10 osob i o tych zdajesz sie wiedziec tyle co nic.
                            poza tym nie tobie oceniac ile pieniedzy potrzeba firmie na amortyzacje, inwestycje, rozwoj, itd. a ile
                            na nowy basen dla szefa. wlasnie w tym momencie zdradzasz zawisc pracownika. wlasnie w tym
                            momencie powinienes sie zastanowic dlaczego samemu w takim razie nie zostaniesz pracodawca z
                            tymi wszystkimi kontami bankowymi. myslslem ze masz im za zle zle traktowanie pracownikow, ale
                            widac tobie sie nie podoba podstwawowy koncept kapitalizmu czyli 'economic profit'.
                            • Gość: jacobs Re: wiesz że w tym kraju nie wolno krytykować pra IP: *.brda.net 19.01.06, 12:27
                              > to co czytasz to jest ulamek firm. wiekszosc to sa drobne przedsiebiorstwa
                              > zatrudniajace nie wiecej niz 10 osob i o tych zdajesz sie wiedziec tyle co
                              > nic.
                              Obserwuje, porownuje, wyciagam wnioski.
                              Spojrz na Czechow. Tam dazy sie do rownowagi w dochodach gospodarstw domowych, a
                              nie do tworzenia spoleczenstwa, w ktorym kilka procent stanowia bogacze, a
                              reszta zyje w biedzie. Polskie Radio ladnie dzisiaj podalo, ze owi Czesi maja
                              najnizszy odsetek rodzin zaliczanych do zyjacych w ubostwie, a ich srednie
                              dochody przekroczyly dochody Portugalczykow. Jak widac, madre zalozenia do
                              polityki gospodarczej daja pozytywne efekty.
                              > poza tym nie tobie oceniac ile pieniedzy potrzeba firmie na amortyzacje,
                              > inwestycje, rozwoj, itd. a ile na nowy basen dla szefa. wlasnie w tym momencie
                              > zdradzasz zawisc pracownika
                              Motyw o zawisci jest tyle propagandowy, co prymitywny. Prawdopodobnie jakis
                              domorosly psycholog podsunal kiedys te nosna opinie propagandowym mediom i tak
                              zaczelo sie powielanie kolejnego stereotypu.
                              Problem w tym, ze od propagandy nie przybywa dobrobytu. Dlatego kolejny raz
                              apeluje do pracodawcow. Poslugujcie sie madrze swoim umyslem! Wasze myslenie tez
                              ma przyszlosc! Dlaczego z niego rezygnujecie?
                              • bugsior Re: wiesz że w tym kraju nie wolno krytykować pra 19.01.06, 12:41
                                > Obserwuje, porownuje, wyciagam wnioski.
                                > Spojrz na Czechow. Tam dazy sie do rownowagi w dochodach gospodarstw domowych,
                                > a nie do tworzenia spoleczenstwa, w ktorym kilka procent stanowia bogacze, a
                                > reszta zyje w biedzie. Polskie Radio ladnie dzisiaj podalo, ze owi Czesi maja
                                > najnizszy odsetek rodzin zaliczanych do zyjacych w ubostwie, a ich srednie
                                > dochody przekroczyly dochody Portugalczykow. Jak widac, madre zalozenia do
                                > polityki gospodarczej daja pozytywne efekty.

                                no zgadza sie. ale sadzisz ze ja promuje idiotyczne zalozenia polityki gospodarczej? sugerujesz ze
                                sztuczne podwyzszenie placy przez pracodawcow jest rozwiazaniem??? gdzie takiej ekonomii ucza
                                zebym wiedzial jakie miejsca lukami omijac? jak chcesz miec miejsca pracy i silnych drobnych
                                przedsiebiorcow to liberalizuj gospodarke, zmniejszaj korupcje, upraszczaj i obnizaj podatki, skladni
                                na pracownikow, itd.

                                > Motyw o zawisci jest tyle propagandowy, co prymitywny. Prawdopodobnie jakis
                                > domorosly psycholog podsunal kiedys te nosna opinie propagandowym mediom i tak
                                > zaczelo sie powielanie kolejnego stereotypu.

                                nazywaj to sobie jak chcesz. ja pisze konkrety a mianowicie fakt ze beda sobie pracownikiem i nie
                                widzac planow formy, struktury kosztow, itd., slowem nie majac o firmie zielonego pojecia nie mozesz
                                wiedziec na co firma wydaje pieniadze, na co powinna wydac pieniadze. a to ze widzisz sasiada ktory
                                kupuje nowy samochod to jest wlasnie jakas propaganda. ma samochod -> zlodziej wyzyskujacy
                                biednych pracownikow. i powtarzam, czy widzisz pracodawcow, ktorzy nie kupuja sobie samochodow
                                co rok nowych? bo takich jest grubo wiecej wykanczancyh przez socjalistyczna gospodarke.

                                > Problem w tym, ze od propagandy nie przybywa dobrobytu. Dlatego kolejny raz
                                > apeluje do pracodawcow. Poslugujcie sie madrze swoim umyslem! Wasze myslenie te
                                > z
                                > ma przyszlosc! Dlaczego z niego rezygnujecie?

                                nie jestem pracodawca, znam wielu pracodawcow ktorzy ledwo koniec z koncem wiaza a jedynie co
                                slysza to biadolenie pracownikow.
                                • Gość: jacobs Re: wiesz że w tym kraju nie wolno krytykować pra IP: *.brda.net 19.01.06, 12:55
                                  > jak chcesz miec miejsca pracy i silnych drobnych przedsiebiorcow to liberalizuj
                                  > gospodarke,
                                  Mam rozumiec, ze gospodarki krajow UE poza lotewska, ktora chwilowo jeszcze ma
                                  sie gorzej od polskiej, sa bardziej liberalne niz gospodarka polska?
                                  > nazywaj to sobie jak chcesz. ja pisze konkrety
                                  Nareszcie konkrety. Zatem ktore z gospodarek UE sa bardziej liberalne niz
                                  gospodarka polska?
                                  > sztuczne podwyzszenie placy przez pracodawcow jest rozwiazaniem??? gdzie
                                  > takiej ekonomii ucza zebym wiedzial jakie miejsca lukami omijac?
                                  Sztuczne podwyzszanie? To pojecie wzgledne. Zapewne rozni ekonomisci roznie by
                                  je tlumaczyli. Jesli chodzi o omijanie miejsc, to najwyrazniej powinienes unikac
                                  zdecydowanej wiekszosci krajow UE, najszybciej rozwijajacych sie krajow
                                  azjatyckich, Ameryki Pld. i Pln.
                                  • bugsior Re: wiesz że w tym kraju nie wolno krytykować pra 19.01.06, 14:00
                                    zauwazylem tendencje, ktora sie u ciebie powtarza, a mianowicie ze nie odpowiadasz na rzeczy na
                                    ktore nie potrafisz odpowiedzic, czyli 3/4 posta. probujesz udowodnic cos unikajac dyskusji. odnosisz
                                    sie jedynie do drobnej czesci dyskusji i masz zamiar cos udowodnic. bardzo wygodnickie ale
                                    nieefektywne.

                                    > Mam rozumiec, ze gospodarki krajow UE poza lotewska, ktora chwilowo jeszcze ma
                                    > sie gorzej od polskiej, sa bardziej liberalne niz gospodarka polska?

                                    :D dobre. a myslisz ze to jedynie od liberalnosci gospodarki zalezy? rowniez od mentalnosci ludzkiej: w
                                    polsce panstwo jest wrogiem obywatela a nie sprzymierzencem i to siega czasow rozbiorow a potem
                                    komuny. tak wiec nie ma poczucia wspolnoty, kazdy chce sie nachapac jak najszybciej, byle pierwszy. i
                                    przyjelo sie jezdzic po politykach, ale wiekszosc obywateli zachowuje sie jak kolesie z sld. chcac sie
                                    dowiedziec wiecej o mentalnosci polactwa polecam dobrze napisana ksiazke ziemkiewicza pt.
                                    'polactwo'.

                                    koleja sprawa to silne i sprawiedliwe instutycje takie jak policja, sady, urzad skarbowy, itp. a w polsce
                                    ejst burdel, prokuratura zawalona robota, sprawy sie ciagna, ludzie sie czuja bezkarni. w polsce nie ma
                                    kapitalizmu tylko primitywna anarchia.

                                    korupcja osiagnela apogeum, ale doslownie na wszelkich szczeblach

                                    > Nareszcie konkrety. Zatem ktore z gospodarek UE sa bardziej liberalne niz
                                    > gospodarka polska?

                                    otoz wszelkie gospodarki ktore otworzyly rynek pracy dla polakow. widzisz tam to dopiero pracodawca
                                    jest panem bo jaki wybor pracownikow! socjalistyczna kontynentalna europa boi sie konkurencji. wiesz
                                    jakie jest bezrobocie w niemczech, we francji? jak dlugo myslisz system kontynentalny pociagnie? nie
                                    ma wyboru, anglosaski nie ma sobie rownych. moze jedynie tygrysy azjatyckie sa w stanie konkurowac,
                                    chociaz fiedman niekoniecznie by sie zgodzil.

                                    Ranking Fraser Institute:
                                    1. Hong Kong 8.6
                                    2. Singapur 8.5
                                    3. USA 8.3
                                    4. Nowa Zelandia 8.2
                                    4. Wielka Brytania 8.2
                                    6. Kanada 8.1
                                    7. Australia 8.0
                                    7. Irlandia 8.0
                                    7. Szwajcaria 8.0
                                    10. Holandia
                                    ...
                                    77. Polska

                                    nie chce mi sie wypisywac calej EU, ale polska jest daleko w tyle. jak umiesz uzywac google to
                                    znadziesz i sobie poczytasz.

                                    podobnie wyglada sprawa korupcji. jedynie rumunia, bulgaria, lotwa i jesli sie nie myle litwa ma wyzszy
                                    wskaznik korupcji niz polska w calej EU, lacznie jak widzisz z 2 nowymi 'wschodnioeuropejczykami'.

                                    > Sztuczne podwyzszanie? To pojecie wzgledne. Zapewne rozni ekonomisci roznie by
                                    > je tlumaczyli.

                                    to zadne pojecie wzgledne. jesli ustalanie placy nie jest regulowane przez rynek to place sa sztucznie
                                    podwyzszane. adam smith sie klania. oczywiscie XX wiek wymyslil pewne mechanizmy placy
                                    minimalnej, ktore istnieja na calym swiecie. jednak sa to numerki ponizej sredniej krajowej, ktore nie
                                    powoduja 'dystrupcji' na rynku.

                                    > Jesli chodzi o omijanie miejsc, to najwyrazniej powinienes unikac
                                    > zdecydowanej wiekszosci krajow UE, najszybciej rozwijajacych sie krajow
                                    > azjatyckich, Ameryki Pld. i Pln.

                                    mnie chodzi o uczelnie jakie powienienem unikac... gdzie ucza ze podwyzszanie placy przez
                                    pracodawcow nienaturalnie ponad ceny rynkowe prowadzi do wzrostu gospodarczego?
                                    • Gość: jacobs Re: wiesz że w tym kraju nie wolno krytykować pra IP: *.brda.net 19.01.06, 14:17
                                      > unikajac dyskusji. odnosisz sie jedynie do drobnej czesci dyskusji
                                      Prosze wklej ponizej pytania z poprzednich komentarzy, na ktore nie
                                      odpowiedzialem. Na pewno odpowiem. Dla scislosci. Pytanie - zdanie zakonczone
                                      znakiem zapytania.
                                      > nie chce mi sie wypisywac calej EU, ale polska jest daleko w tyle. jak umiesz u
                                      > zywac google to
                                      > znadziesz i sobie poczytasz.
                                      To ma byc odpowiedz, tak? Zatem rozumiem, ze jak wstawie cytaty wyszukane z
                                      Google odnoszace sie do wysokosci obciazen podatkowych w wymienionych przez
                                      ciebie Francji i Niemieczech, to uznasz, ze z tym brakiem liberalizmu w Polsce
                                      sie pomyliles, tak?
                                      Reszta twojej wypowiedzi, to polityczna propaganda i propagandowe narzekanie.
                                      > mnie chodzi o uczelnie jakie powienienem unikac... gdzie ucza ze podwyzszanie
                                      > lacy przez pracodawcow nienaturalnie ponad ceny rynkowe prowadzi do wzrostu
                                      > gospodarczego?
                                      Jezeli przyjmiemy, ze w wymienionych przeze mnie czesciech swiata pracodawcy
                                      opieraja swoje dzialanie na wiedzy wyniesionej z uczelni, to powinienes unikac
                                      tamtejszych uczelni.
                                      • bugsior Re: wiesz że w tym kraju nie wolno krytykować pra 19.01.06, 14:34
                                        Gość portalu: jacobs napisał(a):

                                        > > unikajac dyskusji. odnosisz sie jedynie do drobnej czesci dyskusji
                                        > Prosze wklej ponizej pytania z poprzednich komentarzy, na ktore nie
                                        > odpowiedzialem. Na pewno odpowiem. Dla scislosci. Pytanie - zdanie zakonczone
                                        > znakiem zapytania.

                                        :D dobrze przepraszam. masz racje pytanie ma znak zapytania na koncu. uscisle lepiej. dyskusja to
                                        odposzenie sie do argumentow, jedne sa za, ty masz prezentowac te przeciw i na odwrot. wtedy jest
                                        dyskusja. nie odoszac sie do wiekszosci nie dyskutujesz tylko krzyczysz.

                                        > To ma byc odpowiedz, tak? Zatem rozumiem, ze jak wstawie cytaty wyszukane z
                                        > Google odnoszace sie do wysokosci obciazen podatkowych w wymienionych przez
                                        > ciebie Francji i Niemieczech, to uznasz, ze z tym brakiem liberalizmu w Polsce
                                        > sie pomyliles, tak?

                                        nie rozumiem co sie znow gotujesz. podalem ci liste krajow ktore sa liberalne wedlug solidengo zrodla.
                                        mam ci podac strone internetowa instytutu zebys sobie inne kraja poogladal i swierdzil ze polska jest
                                        daleko w tyle za europa? juz ci nawet powiedzialem co masz w google wpisac. napisz wyraznie to ci
                                        wkleje cala liste panstw od 1 do 100 miejsca jak bedzie latwiej.

                                        czlowieku, rankingi liberalnych gospodarek ustalaja specjalisci a nie amatorzy jak ty. maja rozne
                                        kryteria. jesli chcesz podwazac wiarygodnosc tych danych to nie mamy o czym rozmwiac. nie
                                        przekonasz mnie do swoich jakich wymyslonych przed chwila na wlasne potrzeby rankingow.

                                        fakt pozostaje faktem. polska jest na dalekim 77 miejscu daleko za europa.

                                        > Reszta twojej wypowiedzi, to polityczna propaganda i propagandowe narzekanie.

                                        :D nie ma sensu dyskutowac kiedy odpowiedzia twoja jest ze to polityczna propagnda. to czlowieku
                                        EKONOMIA. ekonomia, jej mysliciele i tworcy. ty to nazywasz propaganda. dobrze wiemy czym sie
                                        konczyly eksperymenty, w ktorych wiesniacy przeobrazali sie w intelektualistow. napisz gdzie co jest
                                        propaganda i dlaczego (to jest czesc dyskusji jakbys nie zauwazyl chociaz na koncu zdania brak
                                        pytajnika).

                                        > > mnie chodzi o uczelnie jakie powienienem unikac... gdzie ucza ze podwyzsz
                                        > anie
                                        > > lacy przez pracodawcow nienaturalnie ponad ceny rynkowe prowadzi do wzros
                                        > tu
                                        > > gospodarczego?
                                        > Jezeli przyjmiemy, ze w wymienionych przeze mnie czesciech swiata pracodawcy
                                        > opieraja swoje dzialanie na wiedzy wyniesionej z uczelni, to powinienes unikac
                                        > tamtejszych uczelni.

                                        a to dobre. to znaczy ze w uk, usa, singapurze, itd. ucza tak ze powinienem tego unikac, a w polsce tak
                                        ze powinienem sie podniecac? i kryterium oceny jest sytuacja na rynku pracy, korupcja, itd? napisz mi
                                        to wyraznie bo oczom nie wierze.
                                        • Gość: jacobs Re: wiesz że w tym kraju nie wolno krytykować pra IP: *.brda.net 19.01.06, 14:56
                                          > nie rozumiem co sie znow gotujesz. podalem ci liste krajow ktore sa liberalne w
                                          > edlug solidengo zrodla.
                                          Podales wprawdzie te, o ktore nie prosilem, ale rozumiem dalsza czesc wypowiedzi
                                          o tym, ze 77 miejsce Polski klasyfikuje ja dalej niz pozostale panstwa z UE.
                                          Nastepnie napisales troche o kryteriach klasyfikacji. I w tym problem. Ty
                                          powolujesz sie na ekonomistow, ktorzy uwazaja, ze te kryteria sa sluszne. Ja
                                          natomiast uwazam, ze innowacyjnosc gospodarcza, ktora w zasadniczej mierze
                                          wynika z jakosci pracy pracodawcow i ktora sprawia, ze gospodarka moze zwiekszac
                                          zatrudnienie, nie zalezy od lapowek, czasu rozpatrywania spraw w sadzie lub
                                          prokuraturze.
                                          Inny przyklad na to, ze w/w ekonomisci maja swoja prawde. Ci, na ktorych zapewne
                                          bys sie powolal wliczaja do inflacji ceny alkoholu, samochodow i wielu innych
                                          produktow, bez ktorych mozna zyc i ludzie zyja. W zwiazku z tym, gdy czynsz albo
                                          inne produkty typu gaz, prad, woda, zywnosc, ubrania drozeja o kilkanascie /
                                          kilkadziesiat procent, a samochody, alkohole, bilety lotnicze itp. tanieja o
                                          kilkadziesiat procent, to inflacja wychodzi twoim wzorcowym ekonomistom w
                                          granicach zera :). Nawet prymitywny pracodawca powinien zrozumiec powyzszy
                                          przyklad i spostrzec jaka populistyczna prawde przedstawiaja te tegie
                                          ekonomiczne glowy.
                                          Ekonomia nie jest nauka scisla, a z twoich wypowiedzi wynika jasno, ze istnieje
                                          jedynie sluszny kierunek i kazdy inny prowadzi do dobrobytu wolniej, o ile w
                                          ogole do niego prowadzi. W przypadku, gdy nie mamy do czynienia z nauka scisla,
                                          jest to zalozenie nielogiczne.
                                          • bugsior Re: wiesz że w tym kraju nie wolno krytykować pra 19.01.06, 15:13
                                            otoz wszystko wylozyles mi czarne na bialym. widzisz, tak sie sklada ze gleboko wierze wlasnie w
                                            slusznosc tej ekonomii. to jest ekonomia, ktora po prostu sie sprawdzila na swiecie. powiedz mi w jaka
                                            ekonomie ty wierzysz? (zauwaz znak zapytania na koncu zdania) jakies nazwiska, podstawowa lektura,
                                            itd. najdalej moge prowadzic dyskusje z keynsem, jesli planujesz cos z okolic marxa to niestety ja
                                            wysiadam z tego pociagu.
                                          • bugsior Re: wiesz że w tym kraju nie wolno krytykować pra 19.01.06, 15:27
                                            > I w tym problem. Ty
                                            > powolujesz sie na ekonomistow, ktorzy uwazaja, ze te kryteria sa sluszne. Ja
                                            > natomiast uwazam, ze innowacyjnosc gospodarcza, ktora w zasadniczej mierze
                                            > wynika z jakosci pracy pracodawcow i ktora sprawia, ze gospodarka moze zwiekszac
                                            > c
                                            > zatrudnienie, nie zalezy od lapowek, czasu rozpatrywania spraw w sadzie lub
                                            > prokuraturze.

                                            innowacyjnosc zalezy od korupcji, sadow, prokuratury, policji i wielu innych czynnikow. wyobraz sobie
                                            patenty, ktore sa podstawa innowacyjnosci. powiedz mi, jesli prawo nie jest skutecznie egzekwowane i
                                            przestrzegane, kto sie bedzie bawil w innowacyjnosc? slyszales o pojeciu 'intelectual property'? to jest
                                            sytuacja identycza do wlasnosci prywatnej twojego domu, samochodu, itd.

                                            kolejna sprawa to skutecznosc innych instutucji takich jak urzad skarbowy. jesli przepisy sa przejrzyste
                                            to rzad jest w stanie prowadzic skuteczna polityke. zbieralnosc podatkow wyglada prawidlowo, mozna
                                            przeprowadzac plany restrukturyzacji panstwowych przedsiebiorst, placic zasilki dla bezrobotnych, itd.
                                            jesli rzeczywistosc rozni sie od tego co na papierze jak chesz prowadzic skuteczna polityke monetarna
                                            i fiskalna?

                                            baba w sklepie cie ograbi z reszty jesli nie przeliczysz samemu, bo wie ze jej sie nic nie stanie jak to
                                            zrobi. jakby chociaz straz miejska byla skuteczna to chociaz moze zwrocilaby babie uwage i nastepnym
                                            razem baba by tego nie zrobila. przyklad ekstrymalny, ale chyba niezbedny zebys zrozumial
                                            podstawowy mechaniz.

                                            przykladow mozna mnozyc. niejeden o tym pisal. odsylam chociazby do pojecia 'constitutional
                                            economics' jamesa buchanana. znasz kogos kto uwaza ze sady, korupcja, itp. sa bez znaczenia przy
                                            wzroscie gospodarczym??? zacytuj prosze, bo prosze cie, nie oczekuj ze mnie przekonasz ty, Bog wie
                                            kto. potrzebuje czegos wiecej i nie tylko ja.

                                            ty to nazwiesz propaganda polityczna a ja czlowieku ekonomia, socjologia, public choice theory, itd.
                                            irytujace jest ze ludzie nie potrafia fundamentalnych spraw dostrzec. biadolenie, biadolenie i biadolenie
                                            na cos czego sie nie rozumie.

                                            > Ekonomia nie jest nauka scisla, a z twoich wypowiedzi wynika jasno, ze istnieje
                                            > jedynie sluszny kierunek i kazdy inny prowadzi do dobrobytu wolniej, o ile w
                                            > ogole do niego prowadzi.

                                            kolego, masz racje. wlasnie dlatego ze ekonomia nie jest nauka scisla licza sie takie rzeczy jak
                                            korupcja, kultura, mentalnosc, skutecznosc instytucji panstwowych w egzekwowaniu prawa,
                                            przejrzystosc przepisow, biurokracja, ochrona wlasnosci prywatnej, itd, itd.
                                            • Gość: jacobs Re: wiesz że w tym kraju nie wolno krytykować pra IP: *.brda.net 19.01.06, 16:09
                                              Powyzej podalem przyklad z inflacja obrazujacy poziom zaklamania, przepraszam
                                              poziom geniuszu twoich super ekonomistow.
                                              > innowacyjnosc zalezy od korupcji, sadow, prokuratury, policji
                                              Jesli mowa o innowacyjnosci _w_ sadach, _w_ prokuraturze i _w_ policji, to pelna
                                              zgoda.
                                              Ponizej odniose sie do kolejnej rzeczy, ktorej najwyrazniej nie rozumiesz:
                                              > slyszales o pojeciu 'intelectual property'? to jest
                                              > sytuacja identycza do wlasnosci prywatnej twojego domu, samochodu, itd.
                                              Zanim jednak skomentuje, prosze o wytlumaczenie mi pojecia napisanego w
                                              cudzyslowie i wyjasnienie, czym Polska w tej kwestii rozni sie od krajow z
                                              twojej listy.
                                              > znasz kogos kto uwaza ze sady, korupcja, itp.
                                              > sa bez znaczenia przy wzroscie gospodarczym???
                                              Co to znaczy: ,,bez znaczenia"? Wazne jest, czy ten wplyw jest marginalny, czy
                                              istotny. Dla innowacyjnosci, nie tylko pracodawcow, bo przeciez kazdy moze byc
                                              innowacyjny, jest on marginalny. Prosty przyklad: ostatnio starszy pan inzynier,
                                              Polak, wymyslil przekladnie rowerowa (przerzutke), ktora do prawidlowej pracy,
                                              tj. zmiany trybow odpowiednio do obciazenia, nie wymaga ingerencji uzytkownika
                                              roweru. Watpie, zeby ta innowacyjnosc, ktora juz interesuja sie np. Chiny - duza
                                              ilosc produkowanych rowerow :) - byla kiedykolwiek zaklocana albo wspomagana
                                              przez prokuratora, sedziego albo policjanta, czy innego urzednika.
                                              > kolego, masz racje. wlasnie dlatego ze ekonomia nie jest nauka scisla licza
                                              > sie takie rzeczy jak korupcja, kultura, mentalnosc
                                              Wiem, ze moglbym pisac, ze polscy pracodawcy korumpuja, sa niekulturalni i maja
                                              spaczona mentalnosc, ale to zbyt duzo znakow. Dletego wszystkie te pojecia
                                              opisuje jednym, prostym slowem ,,prymitywy".
                                          • bugsior jak sie liczy inflacje 19.01.06, 15:39
                                            > Inny przyklad na to, ze w/w ekonomisci maja swoja prawde. Ci, na ktorych zapewne
                                            > bys sie powolal wliczaja do inflacji ceny alkoholu, samochodow i wielu innych
                                            > produktow, bez ktorych mozna zyc i ludzie zyja. W zwiazku z tym, gdy czynsz albo
                                            > inne produkty typu gaz, prad, woda, zywnosc, ubrania drozeja o kilkanascie /
                                            > kilkadziesiat procent, a samochody, alkohole, bilety lotnicze itp. tanieja o
                                            > kilkadziesiat procent, to inflacja wychodzi twoim wzorcowym ekonomistom w
                                            > granicach zera :). Nawet prymitywny pracodawca powinien zrozumiec powyzszy
                                            > przyklad i spostrzec jaka populistyczna prawde przedstawiaja te tegie
                                            > ekonomiczne glowy.

                                            kolejne pudlo. inflacje liczy sie bazujac na tzw. 'basket of goods' czyli pewnej grupie najczescniej
                                            kupowanych, popularnych produktow do ktorych dostep ma szerokie grono konsumentow. nastepnie
                                            porownuje sie ceny w stosunku do roku bazowego. sa rowniez inne sposby liczenia inflacji oczywiscie,
                                            jednak to jest najbardziej popularny.

                                            gdzie tutaj jakies bzdury o samolotach, mleku i wyrownywaniu sie??? skad to wziales? (pytajnik na
                                            koncu)
                                            • Gość: jacobs Re: jak sie liczy inflacje IP: *.brda.net 19.01.06, 16:46
                                              > kolejne pudlo.
                                              I na czym to pudlo polega? Koszyka inflacyjnego nie prezentujesz, a sugerujesz,
                                              ze napisalem nieprawde? Inna sprawa, ze koszyk inflacyjny nie zawsze jest przez
                                              GUS udostepniany publicznie. Tu komentarz jest zbyteczny, bo kazdy wie, w jakich
                                              sytuacjach nie podaje sie czegos do wiadomosci publicznej. Aby nie pozostawiac
                                              niedomowien, sa to sytuacje, w ktorych zamierza sie oklamac ludzi.
                                              > tutaj jakies bzdury o samolotach, mleku i wyrownywaniu sie???
                                              Jakie mleko? Nie rozumiem. Ceny biletow samolotowych, a nie samoloty. Zreszta
                                              przejdz sie ulica i zapytaj kilkoro _losowo_ :) wybranych przechodniow, o ile im
                                              wzrosly koszty utrzymania, tzn. ceny i rachunki, ktore srednio w przeliczeniu na
                                              miesiac musza placic. Nastepnie porownaj wynik sondy z inflacja oglaszana przez
                                              GUS. Wtedy zrozumiesz na czym polega manipulacja i wyrownywanie sie cen, o
                                              ktorych wczesniej wspominalem.
                                              • iberia29 jacobs-ty taki madry jestes ekonomista to moze 19.01.06, 16:52
                                                wez wystartuj w wyborach i poprowadz Polske do dobrobytu, co?
                                                Klepac na forum to kazdy potrafi, moze wprowadz w czyn te swoje madrosci?
                                                • Gość: jacobs Re: jacobs-ty taki madry jestes ekonomista to moz IP: *.brda.net 19.01.06, 17:17
                                                  > wez wystartuj w wyborach i poprowadz Polske do dobrobytu, co?
                                                  > Klepac na forum to kazdy potrafi, moze wprowadz w czyn te swoje madrosci?
                                                  Widzisz, problem w tym, ze nikt by mnie nie wybral. Bo czy ktos glosowalby na
                                                  czlowieka, ktory wprowadzi prawo umozliwiajace rozwoj inwestycji np. drogowych
                                                  _bez wzgledu_ na obowiazujace prawo wlasnosci, patrz poszerzanie Zakopianki.
                                                  Czy ktos wybralby czlowieka, ktory zlikwiduje fundusze emerytalne, a pieniadze
                                                  tam zgromadzone przeznaczy na rozwoj najnowoczesniejszych instytutow i technologii?
                                                  Czy ktos wybralby czlowieka, ktory wprowadzi zakaz udzialu polskiego wojska w
                                                  misjach innych niz organizowanych przez ONZ i nie kupi rownie niepotrzebnych, co
                                                  drogich samolotow F16?
                                                  I tak dalej, i tak dalej.
                                                  • iberia29 Re: jacobs-ty taki madry jestes ekonomista to moz 19.01.06, 17:47
                                                    no to teraz rozumiem, ze dajesz upust swoim pomyslom na forum, jestes
                                                    rozgrzeszony.
                                                    • Gość: jacobs Re: jacobs-ty taki madry jestes ekonomista to moz IP: *.brda.net 19.01.06, 17:58
                                                      > no to teraz rozumiem, ze dajesz upust swoim pomyslom na forum, jestes
                                                      > rozgrzeszony.
                                                      Otrzymalas grzeczna odpowiedz na swoj komentarz. Tak z ciekawosci, jakim moim
                                                      pomyslom daje upust na tym forum? Przypisujesz mi autorstwo jakichs pomyslow? Oj
                                                      iberia, moze z wiekiem zrozumiesz, ze przekrecanie cudzych wypowiedzi jest niemadre.
                                                    • iberia29 Re: jacobs-ty taki madry jestes ekonomista to moz 19.01.06, 19:07
                                                      skoro nie rozumiesz tego co sam piszesz to juz jest chyba czas najwyzszy na
                                                      stosonwego lekarza.
                                                    • Gość: jacobs Re: jacobs-ty taki madry jestes ekonomista to moz IP: *.brda.net 19.01.06, 19:16
                                                      > jestes rozgrzeszony.
                                                      Dziekuje za rozgrzeszenie :). Sama po wlasnych wypowiedziach widzisz, jak pisze
                                                      czlowiek, ktoremu brakuje argumentow. Taki czlowiek probuje rozgrzeszac :),
                                                      potem obrazac albo osmieszac. Niestety faktu, ze nie masz rzeczowych argumentow
                                                      to nie zmieni, wiec w jakim celu kontynuujesz pisanie swoich komentarzy w tym watku?
                                                    • iberia29 Re: jacobs-ty taki madry jestes ekonomista to moz 19.01.06, 20:56
                                                      nie tobie chyba oceniac kogokolwiek, nieprawdaz?
                                                      Zadalm ci kilka pytan na ktore nie ma odp, zatem nie zamierzam polemizowac, z
                                                      twoimi chorymi teoriami, pakuj sie i zmykaj do tego lepszego swiata bo twoja
                                                      krytyka tej zlej Polski i tak w niczym nie pomoze, narzekac to kazdy potrafi, a
                                                      wziac sie ruszyc i cokolwiek zminic to juz nie bardzo.Czysta demagogia (twoja).
                                                      Wez zaloz firme, i pokaz wszystkim jak powinien wygladac przyzwoity polski
                                                      pracodawca, no ale przeciez ty jestes dobry tylko w teorii.
                                                    • Gość: jacobs Re: jacobs-ty taki madry jestes ekonomista to moz IP: *.brda.net 19.01.06, 21:37
                                                      Tak sie zamyslilas, ze nie pamietasz juz poczatkow tego watku? Przypomne.
                                                      Pracodawca poddal w tytule w watpliwosc istnienie bezrobocia w Polsce. Nastepnie
                                                      zaczely sie narzekania dotyczace poziomu polskich pracownikow i tego, ze brakuje
                                                      _prawdziwych_ fachowcow. Dosc szybko uzgodnilismy, ze polscy pracodawcy nie
                                                      zrobili niczego, by zachowac szkolnictwo zawodowe.
                                                      Jest rzecza logiczna, ze skoro prymitywny polski pracodawca narzeka, to mozna, a
                                                      moze nawet nalezy przeciwstawic jego narzekanie wynikom osiaganym przez
                                                      pracodawcow z innych krajow UE oraz prezentowanej przez nich postawie.
                                                      Z takiego porownania dowiedzielismy sie, ze polscy pracodawcy nie osiagneli w
                                                      ciagu ostatnich szesnastu lat tyle dla siebie oraz spoleczenstwa, ile osiagneli
                                                      pracodawcy zagraniczni. Chyba rozumiesz, ze podane w jednym z powyzszych
                                                      przykladow Francja badz Niemcy majac 0.2% wzrostu gospodarczego szybciej sie
                                                      rozwijaja niz Polska majac 5%, do ktorych nam zreszta bardzo daleko.
                                                      Ten watek jest zwykla analiza porazki intelektualnej, porazki inwencji, porazki
                                                      innowacyjnosci, a nawet porazki dobrej woli po stronie polskich pracodawcow w
                                                      porownaniu _nie_ze_mna_, bo to nieistotne - zalozmy, ze sa oni wzlgedem mnie
                                                      geniuszami. Jednak porownywac trzeba sie z rownymi sobie, a na takim tle polscy
                                                      pracodawcy koncza te 16-letnia kadencje jako prymitywy.
                                                      a) poziom zycia pracownikow i ilosc tzw. klasy sredniej, z ktorej sklada sie
                                                      spoleczenstwo w Polsce - bardzo przecietne.
                                                      b) poziom zycia wiekszosci pracownikow - bardzo przecietny.
                                                      c) ilosc bezrobotnych - przodujaca.
                                                      d) ilosc osob zyjacych ponizej minimum socjalnego - przodujaca.
                                                      e) prognozy rozwoju - bardzo przecietne.

                                                      iberia29 wiem, ze sie z tym nie zgadzasz i dlatego, jesli dozyjemy, to na ten
                                                      sam temat podyskutujemy za kolejnych 16 lat. Moja teza, ktora juz dzis tutaj
                                                      przedstawie jest taka, ze zagraniczni pracodawcy znowu okaza sie byc lepsi i
                                                      wysforuja swoje kraje i spoleczenstwa daleko przed Polske. Dlaczego? Bo
                                                      prymitywni polscy pracodawcy, jak wskazuja tutejsze komentarze i obserwacje
                                                      tego, co sie dookola dzieje, nawet jeszcze nie uswiadomili sobie tego, ze w
                                                      porownaniu ze swoimi zagranicznymi kolezankami i kolegami sa prymitywni, badz co
                                                      gorsza wcale ich to nie obchodzi.
                                                    • iberia29 Re: jacobs-ty taki madry jestes ekonomista to moz 19.01.06, 22:22
                                                      Gość portalu: jacobs napisał(a):

                                                      > Dosc szybko uzgodnilismy, ze polscy pracodawcy nie zrobili niczego, by
                                                      zachowac szkolnictwo zawodowe.

                                                      a co wtym kierunku zrobili nasi z Wiejskiej?Bo to chyba w pierwszej kolejnosci
                                                      od ncih nalezy tego wymagac.JAsne poki co rzucaja klody pod nogi potencjalnych
                                                      pracodawcow, jakie? a no takie jak:zmieniajace sie jak w kalejdoskopie przepisy
                                                      podatkowe, prawo -ktore kazdy interpretuje wg wlasnego uznania, buble prawne
                                                      niemal na kazdym kroku itd.

                                                      Bardzo mnie intryguje kim jestes i co robisz na codzien, bo jesli nawet masz
                                                      stala prace to chyba jestes miernym pracownikiem, ktory do pracy chodzi z nosem
                                                      na kwinte i jest obrazony na caly swiat, ze musi pracowac, nie wyobrazam sobie
                                                      wspolpracowac z kims takim jak ty nie mowiac o tym, zeby cie zatrudnic.
                                                    • Gość: jacobs Re: jacobs-ty taki madry jestes ekonomista to moz IP: *.brda.net 20.01.06, 00:18
                                                      > chyba jestes miernym pracownikiem, ktory do pracy chodzi z nosem
                                                      > na kwinte i jest obrazony na caly swiat, ze musi pracowac
                                                      Bardzo lubie pracowac.
                                                      > nie wyobrazam sobie wspolpracowac z kims takim jak ty nie mowiac o tym, zeby
                                                      > cie zatrudnic.
                                                      Jestem nastawiony na uczciwosc, brak pazernosci, ustawiczny rozwoj, rozne formy
                                                      nowosci i innowacyjnosci, itd. Po prostu nie lubie zastoju. Dlatego rzeczywiscie
                                                      dochodziloby miedzy nami do ciaglych roznic zdan.
                                                    • iberia29 Re: jacobs-ty taki madry jestes ekonomista to moz 20.01.06, 14:17
                                                      to moze zdradz nam czy pracujesz u "polskiego prymitywnego pracodawcy" czy moze
                                                      w firmie zagranicznej a moze masz wlasny biznes?
                                                    • Gość: Niepokorny Re: jacobs-ty taki madry jestes ekonomista to moz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 13:02
                                                      Hej,iberia czy ibiza,ty jestes mocno rozgadana kobieta,zabierasz głos na wielu
                                                      forach,zainteresowania publicystyczno-motoryzacyjne,ciekawy z ciebie
                                                      przypadek,rzuć te robotę i zostań posłanką ziemi slaskiej,pozdrawiam
                                                    • Gość: Niepokorny Hej,iberia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 13:11
                                                      Hej,iberia czy ibiza,ty jestes mocno rozgadana kobieta,zabierasz głos na wielu
                                                      forach,zainteresowania publicystyczno-motoryzacyjne,ciekawy z ciebie
                                                      przypadek,rzuć te robotę i zostań posłanką ziemi slaskiej,pozdrawiam
                                                  • Gość: corgan "rewelacyjne" propozycje jacobs IP: *.chello.pl 20.01.06, 01:48
                                                    > Bo czy ktos glosowalby na
                                                    > czlowieka, ktory wprowadzi prawo umozliwiajace rozwoj inwestycji np. drogowych
                                                    > _bez wzgledu_ na obowiazujace prawo wlasnosci, patrz poszerzanie Zakopianki.

                                                    Procesy o naruszenie praw własności rozniosłyby cię w proch i pył.

                                                    > Czy ktos wybralby czlowieka, ktory zlikwiduje fundusze emerytalne, a pieniadze
                                                    > tam zgromadzone przeznaczy na rozwoj najnowoczesniejszych instytutow
                                                    > i technologii?

                                                    co to znaczy "se zlikwiduje? pieniądze z funduszy emerytalnych to moje
                                                    pieniadze, nawet iberii29 a nie czyjes blizej nieokreślone z ktorych można
                                                    czerpać garściami. Z czego zamierzasz płacić ludziom emerytury? Emerytura to
                                                    jakaś fanaberia i idiotyzm wg. Ciebie?

                                                    Poza tym - fundusze mogą te pieniądze inwestować. Co się zresztą dzieje. Nie
                                                    wiem ile jest firm z dziedziny nowych technologii na GPW. Ale chyba tam i w
                                                    ogóle w Polsce nie ma ich az tak wiele?

                                                    Zamierzasz przeznaczyć te kase na rozwój nowych technologii. Co będzie jak nowa
                                                    technolgia sie nie rozwinie? co się może zdarzyć, bo historia ludziego rodzaju
                                                    pełna jest błedów, wypaczeń i ślepych uliczek. zamierzasz wtedy jakoś zwrócić
                                                    ludziom ICH pieniądze na emerytury z powrotem gdyby coś co by zarządzało
                                                    funduszem emerytalnym zaliczyło wtopę?

                                                    Jeszcze jedno. Musiałbyś wtedy zabronić funduszom inwestycyjnym oferować
                                                    pakiety ubezpieczeń emerytalnych które byłyby inwestowane poza Polską. Bo
                                                    możesz być pewien że wszyscy którzy maja najwyższe zarobki przenieśliby swoje
                                                    osczędności w funduszach emerytalnych z Polski za granice gdyby coś miało
                                                    zagrażac ich bezpieczeństwu.

                                                    Zapomniałeś że będac w UE bardzo trudno jest wywinąć ludziom taki numer.
                                                    Zresztą poza nią również, bo nad rynkami finansowymi nikt nie ma takiej władzy
                                                    żeby mógł im coś narzucić.

                                                    Poza tym jakiekolwiek mieszanie w emeryturach to prosta droga do wyniesienia
                                                    się rzesz ludzi z Polski do takich krajów jak Czechy albo Niemcy po sąsiedzku
                                                    gdzie takie emerytury są, prawda? nie wziąłeś tego pod uwagę?

                                                    Jesteś pewnie młody wiec telewizornia i ogólny kult mlodości zrobily Ci wodę z
                                                    mózgu ;)) bo rozumiem że wszystko to co nie dotyczy młodych nalezy zlikwidować?
                                                    hehehe Mogę Cię zaręczyć

                                                    > Widzisz, problem w tym, ze nikt by mnie nie wybral.

                                                    I całe szczęście
                                                    • Gość: jacobs Re: "rewelacyjne" propozycje jacobs IP: *.brda.net 20.01.06, 12:14
                                                      > Procesy o naruszenie praw własności rozniosłyby cię w proch i pył
                                                      Dlaczego? W kazdym kraju, ktory buduje roznego rodzajnu infrastrukture drogowa,
                                                      kolejowa itd. jest tak, ze przychodzi rzeczoznawca, wycenia posiadlosci na
                                                      trasie tego typu inwestycji, panstwo placi wlascicielom zgdodnie z dokonana
                                                      wycena i po sprawie.
                                                      U nas w tym momencie nie jest po sprawie i blokowane sa setki, a moze dziesiatki
                                                      inwestycji. Inwestycje to praca dla ludzi.
                                                      > co to znaczy "se zlikwiduje? pieniądze z funduszy emerytalnych to moje
                                                      > pieniadze, nawet iberii29 a nie czyjes blizej nieokreślone z ktorych można
                                                      > czerpać garściami. Z czego zamierzasz płacić ludziom emerytury? Emerytura to
                                                      > jakaś fanaberia i idiotyzm wg. Ciebie?
                                                      Niedawno w programie TV pt. ,,Czy Polacy moga byc mniejszoscia w Polsce?" bardzo
                                                      ladnie wytlumaczyl to jeden pan dr. Z tych pieniedzy, ktore sa odkladane obecnie
                                                      w funduszach i tak nie bedzie emerytur. Te pieniadze nie sa inwestowane i nie
                                                      bedzie ich w co inwestowac z braku Polakow i popytu na inwestycje. W ten sposob
                                                      straca swoja wartosc. To w duzym skrocie. W programie naprawde bardzo rzeczowo i
                                                      logicznie zostalo to przedstawione. Mozliwe ze audycja ta jest dostepna na
                                                      stronach telewizji interaktywnej, wiec moglbys sam przekonac sie, jak bardzo
                                                      wprowadzili cie w blad ludzie, przez ktorych uwierzyles, ze z tego co dzis
                                                      odkladasz cos w przyszlosci bedzie. Dodam jeszcze tylko, ze nikt nie mial
                                                      argumentow, aby moc podwazyc slowa pana doktora.
                                                      > Jesteś pewnie młody wiec telewizornia i ogólny kult mlodości zrobily Ci wodę z
                                                      > mózgu ;))
                                                      Pomyslalem tak samo o tobie. Juz zapewne nasi rodzice odkladali dla nas, dla
                                                      naszej przyszlosci pieniadze, chociazby na ksiazeczki mieszkaniowe. Tak samo
                                                      stanie sie z "twoimi" funduszami emerytalnymi. Wiem, ze mi nie wierzysz. Wlasnie
                                                      dlatego wskazalem zrodlo w postaci w/w programu.
                                              • bugsior Re: jak sie liczy inflacje 19.01.06, 18:41
                                                glupi jestes, ale napisze ci dlaczego jak wroce z pracy.
                                                • Gość: jacobs Re: jak sie liczy inflacje IP: *.brda.net 19.01.06, 19:01
                                                  > glupi jestes, ale napisze ci dlaczego jak wroce z pracy.
                                                  Za to twoja madrosc wypada _bardzo_ blado, gdy wezmiemy pod uwage wyniki
                                                  polskich pracodawcow na tle pracodawcow z innych krajow.
                                                  • bugsior Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarzal 19.01.06, 22:25
                                                    Sluchaj, napisze ci jednego posta odnoszac sie do kilku rzeczy i przeczytaj go uwaznie kilka razy bo
                                                    dalsza dyskusja z toba nie ma dla mnie sensu.

                                                    Jestem w stanie uwierzyc ze to co glosisz mozna nawet jakos bronic i o tym dyskutowac. Problem w
                                                    tym ze ty tego nie potrafisz zrobic. Nie potrafisz wyprowadzic argmentu, bo najwazniejsza czescia tego
                                                    procesu jest wsparcie go czyms.

                                                    Wytlumaczylem ci co jest pytaniem, co jest czescia dyskusji, itd. ale nie zrozumiales. To co
                                                    przemilczales to zakladam nie miales pojecia jak zaadresowac.

                                                    Prosilem cie o podanie jakiegos nazwiska, jakiegos tytulu, czegokolwiek czlowieku, przeciez skads
                                                    musisz swoje madrosci czerpac. Znasz jakiegos ekonomiste, socjologa, filozofa ktory mysli choc nieco
                                                    podobnie do ciebie? Nie wierze ze jedynie chodzisz po osiedlu i sobie obserwujesz. Prosze cie, nie
                                                    cofajmy sie do sredniowiedza.

                                                    Wiem, ze sie ze mna nie zgodzisz, ale nawet nie o to mi chodzi. Brniesz w slepa uliczke. Ewidentnie nie
                                                    wiesz nic o ekonomii. Bazujesz na jakichs zaslyszanych na rogu frazesach i lekturkach internetowych.
                                                    Wejdz sobie np. na forum ?sztuka? i to co zauwazysz to ze brak tam moich postow. Tak samo jak o
                                                    sztuce nie wiem specjalnie duzo ani o fizyce jadrowej ani o tybetanskich mnichach. Dlatego sie nie
                                                    udzielam. Radze poszukac forum, gdzie bedziesz mogl cos trzymajacego sie kupy napisac.

                                                    Ja wiem swoje, ty bedziesz nadal swoje dyrdymaly pisal (swoje i sasiada bo na razie nie wiem czyje
                                                    jeszcze). Kretynstwo twoich ?argumentow? bedzie ocenione przez forumowiczow.

                                                    > Powyzej podalem przyklad z inflacja obrazujacy poziom zaklamania, przepraszam
                                                    > poziom geniuszu twoich super ekonomistow.

                                                    Nic nie podales bo nie rozumiesz pojecia inflacji. Nie wiesz jak ten wskaznik jest liczony, wiec po
                                                    prostu palnales sobie jakas wyliczanke z biletami, chlebem i innymi bohaterami twojej noweli (nie lap
                                                    za slowka czy to billet czy samolot, bzdet identyczny).

                                                    Wierze ludziom ktorzy od dziesiatek, setek lat mysleli nad tym o czym my tutaj teraz rozmawiamy.
                                                    Wierze, ze nagrody Nobla, doktoraty, itd. znacza wiecej niz twoje przebakniecia i domysly na forum
                                                    GW. Na razie nic wiecej mi nie dales, choc cie prosilem.

                                                    > I na czym to pudlo polega? Koszyka inflacyjnego nie prezentujesz, a sugerujesz,
                                                    > ze napisalem nieprawde?

                                                    Podalem ci DEFINICJE ?basket of G&S? ktorego uzywa sie do kalkulacji stopy inflacji. Tak jest w calym
                                                    cywilizowanym swiecie. To sa produkty i serwisy ktore w sposob najlepszy reprezentuja wydatki
                                                    przecietnego obywatela/konsumenta. Sa pewne standarty przestrzegane na swiecie. Taki koszyk
                                                    wyglada inaczej w roznych czesciach swiata w zaleznosci od profilu takiego konsumenta.
                                                    PRZECIETNEGO OBYWATELA a nie milionera. Dotarlo czy jeszcze raz wytlumaczyc jak sie liczy stope
                                                    inflacji?

                                                    > Inna sprawa, ze koszyk inflacyjny nie zawsze jest przez
                                                    > GUS udostepniany publicznie. Tu komentarz jest zbyteczny, bo kazdy wie, w jakich
                                                    > sytuacjach nie podaje sie czegos do wiadomosci publicznej. Aby nie pozostawiac
                                                    > niedomowien, sa to sytuacje, w ktorych zamierza sie oklamac ludzi.

                                                    Jedno z najwiekszych idioctw jakie slyszalem od czasu kiedy dowiedzialem sie o istnieniu ?Protokolow
                                                    Medrcow Syjonu?. Sluchaj jacobs, jesli chcesz mi wmowic jakies teorie spiskowe, to ze ekonomisci w
                                                    Polsce, nawet bez wzgledu na opcje polityczna, sami siebie beda oszukiwac to, wybacz, nic z tego. W
                                                    ich interesie, w interesie rzadu, w interesie NBP, w interesie kazdego kto korzysta z tych danych jest to
                                                    zeby byly wiarygodne i przedstwaialy rzeczywistosc jak najdoskonalej. Powtorze ci ? to sa standarty
                                                    swiatowe. Jakby sie kupy nie trzymalo to by tego czlowieku Bank Swiatowy w corocznym raporcie
                                                    krajowym nie przyjal i bys o tym w gazecie przeczytal nastepnego dnia. Co ty chcesz komus wmowic???
                                                    Ze w Polsce niewlasciwie jest liczona stopa inflacji??? Ze na swiecie jest liczona niewlasciwie? Ze to
                                                    spisek jakichs tajnych organizacji? Jestes glab i tyle.

                                                    > Jakie mleko? Nie rozumiem. Ceny biletow samolotowych, a nie samoloty.

                                                    Nie ma znaczenia. Belkot taki sam.

                                                    > Zreszta
                                                    > przejdz sie ulica i zapytaj kilkoro _losowo_ :) wybranych przechodniow, o ile im
                                                    > wzrosly koszty utrzymania, tzn. ceny i rachunki, ktore srednio w przeliczeniu na
                                                    > miesiac musza placic. Nastepnie porownaj wynik sondy z inflacja oglaszana przez
                                                    > GUS. Wtedy zrozumiesz na czym polega manipulacja i wyrownywanie sie cen, o
                                                    > ktorych wczesniej wspominalem.

                                                    Widzisz, ty tak swoja wiedze czerpiesz. Idziesz i pytasz sie sasiada. Ale nie wiesz jaka jest srednia
                                                    krajowa, bo w to pewnie tez nie wierzysz. Nie wiesz czy sasiad jest bogaty bo jak mieszkasz w pcimiu
                                                    to moze maluch jest dla ciebie bogactwem a jak w warszawce to audi bieda. Pytasz sie kogos na ulicy
                                                    czy mu ceny wzrosly, ale nie przyszlo ci do glowy ze moze sie pytasz sklerotyka, ktory dobrze nie
                                                    pamieta. Ty sie czlowieku cofasz do czasow magii I proroctw. A do swoich spiskow statystycznych
                                                    chyba nikogo nie przekonasz. Takie zycie w swiadomosci ze wszedzie klamia, ale doslownie nawet w
                                                    sferach gdzie sa ogolnie dostepne i przestrzegane standarty musi byc ciezkie.

                                                    > Jesli mowa o innowacyjnosci _w_ sadach, _w_ prokuraturze i _w_ policji, to pelna
                                                    > zgoda.

                                                    Znow nie pojales. Myslisz lopatologicznie dlatego uzywalem lopatologicznych przykladow. Nic z tego
                                                    nie wyszlo. Przejrzystosc systemu spoleczno-gospodarczego zalezy od jakosci takich instytucji jak
                                                    sady, prokuratura, policja, ZUS, itd. A to ma bezposredni wplyw na srodowisko gospodarcze w ktorym
                                                    funkcjonuje i pracownik I pracodawca. Wymyslec historyjke na zilustrowanie?

                                                    > Zanim jednak skomentuje, prosze o wytlumaczenie mi pojecia napisanego w
                                                    > cudzyslowie i wyjasnienie, czym Polska w tej kwestii rozni sie od krajow z
                                                    > twojej listy.

                                                    Otoz mialem nadzieje ze umiesz przetlumaczyc dwa slowa po angielsku. ?intelectual property? to nic
                                                    innego jak ?wlasnosc intelektualna? czyli wszystko chronione patentami. Tutaj mam na mysli zasady ich
                                                    otrzymywania, egzekucji, itd. To jest podstawowy warunek innowacyjnosci. Tak samo jak wlasnosc
                                                    prywatna jest podstawa istnienia kapitalizmu.

                                                    Polska rozni sie w tym wgledzie od innych panstw tym ze mozesz ukrasc czyis pomysl ale sad cie za to
                                                    nie skarze, bo czyn ma niska szkodliwosc spoleczna, albo dlatego ze sprawa utknie na dlugie lata.
                                                    Kradniesz? Powienienes dostac po pysku. W Polsce tego nie ma.

                                                    Wytlumacze na jeszcze durniejszym przykladzie wiec sie skup prosze. W ktorym przypadku kupilbys
                                                    sobie samochod za 200,000 zl ? jesli wykrywalnosc skradzionych samochodow rowna jest 0% czy
                                                    100%? Czy jesli jest na poziomie 0% to bys sie w ogole zastanawial? Daj znac jak nie rozumiesz.
                                                    Sprobuje nad czyms prostszym pomyslec, ale zastrzegam, ze moze mi to kilka dni zajac.

                                                    Druga sprawa jesli chodzi o wlasnosc intelektualna jest sama cena patentu. Wiesz ze w Polsce jest ok. 2
                                                    razy wyzsza niz srednio w Europie Zachodniej nawet nie biorac poprawki na Purchasing Power Parity?
                                                    Kto ma kase na patenty? Kto ma checi do innowacyjnosci?

                                                    I pokaz mi jak jakosc sadow i ustawodastwo nie ma ogromnego wplywu na innowacyjnosc.

                                                    > Dla innowacyjnosci, nie tylko pracodawcow, bo przeciez kazdy moze byc
                                                    > innowacyjny, jest on marginalny. Prosty przyklad: ostatnio starszy pan inzynier
                                                    > Polak, wymyslil przekladnie rowerowa (przerzutke), ktora do prawidlowej pracy,
                                                    > tj. zmiany trybow odpowiednio do obciazenia, nie wymaga ingerencji uzytkownika
                                                    > roweru. Watpie, zeby ta innowacyjnosc, ktora juz interesuja sie np. Chiny - duza
                                                    > ilosc produkowanych rowerow :) - byla kiedykolwiek zaklocana albo wspomagana
                                                    > przez prokuratora, sedziego albo policjanta, czy innego urzednika.

                                                    Belkoczesz. Nie wiesz co to jest patent. Znow z jakims przypadkiem z osiedla wyskakujesz.

                                                    > Wiem, ze moglbym pisac, ze polscy pracodawcy korumpuja, sa
                                                    • Gość: jacobs Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz IP: *.brda.net 20.01.06, 00:07
                                                      > Jestem w stanie uwierzyc ze to co glosisz mozna nawet jakos bronic i o tym
                                                      > dysk utowac. Problem w tym ze ty tego nie potrafisz zrobic.
                                                      Na cale szczescie czyny lepiej przemawiaja niz slowa. Czyny, czyli porownanie
                                                      osiagniec z minionych 16 lat, zarowno polskich, jak i zagranicznych pracodawcow.
                                                      > Prosilem cie o podanie jakiegos nazwiska, jakiegos tytulu, czegokolwiek
                                                      > czlowieku, przeciez skads musisz swoje madrosci czerpac.
                                                      Chcialem podac link do czeskiej Panoramy Firm. Dlaczego mialbym podawac nazwiska
                                                      uczonych. Przeciez nie tworze ekonomicznych teorii, a jedynie wyciagam wnioski
                                                      oceniajac sposob dzialania i osiagniecia roznych pracodawcow w oparciu o
                                                      rzeczywistosc, ktora widac i o ktorej mozna przeczytac, nie o ksiazki. Tamtejsi
                                                      pracodawcy w wiekszosci nie pisza ksiazek ekonomicznych.
                                                      > Nie wierze ze jedynie chodzisz po osiedlu i sobie obserwujesz.
                                                      > Prosze cie, nie cofajmy sie do sredniowiedza.
                                                      Oczywiscie, ze nie tylko z tego badz z samych podrozy wynika moja ocena. Kazdy
                                                      kraj UE ma instytucje, odpowiednik polskiego GUSu. Uwazam, ze w tych
                                                      instytucjach nalezy szukac danych nt. osiagniec pracodawcow i tam je znajduje,
                                                      chociaz np. sposob liczenia inflacji jest, moim zdaniem, naduzyciem.
                                                      > Bazujesz na jakichs zaslyszanych na rogu frazesac
                                                      Mozemy to i tak nazwac. Jezeli frazesem jest wyzszy poziom zycia np. czeskich
                                                      rodzin, to zyczylbym sobie i innym Polakom jak najwiecej tego rodzaju frazesow.
                                                      Dla jasnosci dopisze, ze wspomniany poziom zycia powstaje z codziennej pracy,
                                                      ktora z kolei w duzej mierze wykonywana jest u czeskich pracodawcow. U
                                                      prymitywnych polskich pracodawcow taki poziom zycia jest w stanie wypracowac
                                                      sobie _znacznie_ mniej osob.
                                                      > Wierze, ze nagrody Nobla, doktoraty, itd. znacza wiecej niz twoje
                                                      > przebakniecia i domysly na forum
                                                      Madrosci, o ktorych piszesz, dostepne sa takze polskim pracodawcom? Pytam, bo
                                                      porownujac wzrost poziomu zycia ludzi w krajach UE nalezacych kiedys do tzw.
                                                      Bloku Wschodniego i w Polsce, trudno w to uwierzyc. Czy rzeczywiscie wierzysz w
                                                      to, ze polscy pracodawcy te madrosci rozumieja i potrafia wdrazac?
                                                      > Nic nie podales bo nie rozumiesz pojecia inflacji. Nie wiesz jak ten wskaznik
                                                      > jest liczony
                                                      Sam tu mnie uczyles uzywac Google. To blad, ze uwazasz, ze nie wiem.
                                                      > Jedno z najwiekszych idioctw jakie slyszalem od czasu kiedy dowiedzialem sie o
                                                      > istnieniu ?Protokolow Medrcow Syjonu?
                                                      Wobec tego teraz sam skorzystaj z Google i znajdz koszyki inflacyjne powiedzmy z
                                                      minionych 2 lat. Jesli nie znajdziesz, to bede tak dobry i wkleje tu linka,
                                                      ktory potwierdzi moje slowa o utajnianiu koszyka inflacyjnego. Bedzie to cytat z
                                                      gazety zajmujacej sie wlasnie gospodarka.
                                                      > Otoz mialem nadzieje ze umiesz przetlumaczyc dwa slowa po angielsku.
                                                      > ?intelectu al property? to nic innego jak ?wlasnosc intelektualna? czyli
                                                      > wszystko chronione patentami. Tutaj mam na mysli zasady ich otrzymywania,
                                                      > egzekucji, itd. To jest podstawowy warunek innowacyjnosci. Tak sa
                                                      > mo jak wlasnosc prywatna jest podstawa istnienia kapitalizmu.
                                                      Jesli chodzi o patenty, to zgodzimy sie jedynie co do tego, ze proces uzyskania,
                                                      i odnawiania patentow jest kosztowny.
                                                      Ponizej uprzejmie wyjasnie ci, dlaczego w pozostalych kwestiach patentowych sie
                                                      mylisz:
                                                      a) patent otrzymuje ten, kto zglosi wniosek i zaplaci, a nie ten kto byl
                                                      innowacyjny i cos wymyslil (przyklad munduru kominiarza, mundurow Wojska
                                                      Polskiego, torunskich piernikow i niezliczone inne)
                                                      b) istnieja nawet firmy prawnicze, glownie w USA, ktorych pracownicy nie
                                                      wymyslili ani jednej rzeczy, na ktorą ich firma ma patent. W USA zrozumieli
                                                      ostatnio szkodliwosc patentow dla gospodarki i zabrali sie do powaznej reformy
                                                      swojego systemu patentowego.
                                                      c) patenty spowalniaja rozwoj gospodarczy i prowadza do monopolizacji rynku
                                                      d) przez wieki brak patentow owocowal dynamicznym rozwojem przemyslu, muzyki,
                                                      sztuki, slowem wszystkiego, co ludzie tworzyli i z czego codziennie korzystali
                                                      (na przyklad kolo, utwory kompozytorow wiedenskich i nie tylko, itd.)

                                                      W dalszej czesci swojej wypowiedzi uzywasz jeszcze mnostwa inwektyw wzgledem
                                                      mojej osoby, ktore nie naleza, jak mysle, do dyskusji, wiec nie bede na nie
                                                      odpowiadal.
                                                      Dodam tylko, ze jesli twoje wypowiedzi i opinie sa podzielane przez polskich
                                                      pracodawcow albo ekonomistow ksztaltujacych polska rzeczywistosc gospodarcza, to
                                                      bardzo zle wrozy rozwojowi naszego kraju. Pozostale kraje uciekna nam jeszcze
                                                      szybciej do przodu niz myslalem.
                                                    • bugsior Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz 20.01.06, 02:33
                                                      > Na cale szczescie czyny lepiej przemawiaja niz slowa. Czyny, czyli porownanie
                                                      > osiagniec z minionych 16 lat, zarowno polskich, jak i zagranicznych pracodawcow

                                                      slucham na temat porownan polskich zagranicznych pracodawcow, bo jeszcze zadnych konkretow u
                                                      ciebie nie zauwazylem. Okresl:
                                                      a) kategorie porownania
                                                      b) wyniki

                                                      > > Prosilem cie o podanie jakiegos nazwiska, jakiegos tytulu, czegokolwiek
                                                      > > czlowieku, przeciez skads musisz swoje madrosci czerpac.
                                                      > Chcialem podac link do czeskiej Panoramy Firm. Dlaczego mialbym podawac nazwiska
                                                      > uczonych. Przeciez nie tworze ekonomicznych teorii,

                                                      nie smialbym cie posadzac o tworzenie ekonomicznych teorii, nie martw sie. Sek w tym ze UZYWASZ
                                                      ekonomicznych teorii, albo przynajmniej pretendujesz. Tak wiec jak nie zrozumiales to sie pytam.
                                                      Czyich teorii ekonomii uzywasz? Rozumiesz dlaczego powinienes cos podac? Daj mi jakis punkt
                                                      odniesienia oprocz swojej paplaniny. Ekonomia opiera sie na teoriach, mechanizmach, itp. Na jakich
                                                      opiera sie ?twoja ekonomia?? zrozumiales? Tylko prosze, jako ze nauczyles sie juz uzywac google nie
                                                      podawaj mi pierwszego lepszego podrecznika podstaw ekonomii bo nie uwierze ze go kiedykolwiek w
                                                      rekach miales I jeszcze nie daj Boze poprosze o jakis cytat.

                                                      > a jedynie wyciagam wnioski
                                                      > oceniajac sposob dzialania i osiagniecia roznych pracodawcow w oparciu o
                                                      > rzeczywistosc, ktora widac i o ktorej mozna przeczytac, nie o ksiazki. Tamtejsi
                                                      > pracodawcy w wiekszosci nie pisza ksiazek ekonomicznych.

                                                      Nie rozumiem co znowu bredzisz o pracodawcach I pisaniu ksiazek. ja mowie o podstawowym
                                                      zrozumieniu konceptow ekonomii. Ktora teoria ekonomii, ktory ekonomiczny mysliciel zrzuca wine,
                                                      brak innowacyjnosci i slaby rozwoj gospodarczy na pracodawcow zapominajac o tych wszystkich
                                                      rzeczach o ktorych ja pisze.

                                                      Nie bredz tylko o jakichs panoramach firm, sasiedzie, babci na ulicy ktora ci powiedziala ze ja w krzyzu
                                                      boli albo Bog wie co jeszcze.

                                                      > Oczywiscie, ze nie tylko z tego badz z samych podrozy wynika moja ocena.

                                                      Jestes subiektywny bo jezdzac sobie po europie nie nauczysz sie fundamentow ekonomii. Jezdzac I
                                                      patrzac mozesz jedynie potwierdzic ich slusznosc. Ale co ty chcesz tutaj potwierdzac jak tych
                                                      fundamentow po prostu nie znasz?

                                                      > Kazdy
                                                      > kraj UE ma instytucje, odpowiednik polskiego GUSu. Uwazam, ze w tych
                                                      > instytucjach nalezy szukac danych nt. osiagniec pracodawcow

                                                      o to samo sie pytam. Co to za osiagniecia I skad wiesz ze to ma fundamentalny wplyw na wzrost
                                                      gospodarczy, bezrobocie, innowacyjnosc, itd. a nie rzeczy o ktorych pisze ja? konkrety, bez bzdoczenia

                                                      > Mozemy to i tak nazwac. Jezeli frazesem jest wyzszy poziom zycia np. czeskich
                                                      > rodzin, to zyczylbym sobie i innym Polakom jak najwiecej tego rodzaju frazesow.

                                                      Wyzszy gdp/capia rodziny czeskiej jest faktem. Farmazonem I bredzeniem jest twierdzenie ze jest to
                                                      dzieki cudownym pracodawcom czeskim ktorzy nie sa tak prymitywnie jak polscy. Masz wyobrazenie
                                                      gospodarki krajowej jak 6-latek.

                                                      > Dla jasnosci dopisze, ze wspomniany poziom zycia powstaje z codziennej pracy,
                                                      > ktora z kolei w duzej mierze wykonywana jest u czeskich pracodawcow.
                                                      Ale zes zrobil lancuszek logiczny. :DDDDDD

                                                      pracodawca -> codzienna praca -> gdp/capia

                                                      czlowieku! Nie widzisz idioctwa takiego uproszczenia????? Przeciez to po oczach bije? Ty o ekonomii
                                                      chcesz rozmawiac? Przeciez tutaj na kazdym kroku wychodzi jakie zalosne pojecie ty o tym wszystkim
                                                      masz.

                                                      Moze takie cos:
                                                      Sadam Hussein -> stany zjednoczone -> samochod pulapka na checkpoincie pod jerozolima

                                                      Dobra, pewnie fakt ze sadam byl dyktatorem i ze zostal obalony przez znienawidzone stany, ma pewien
                                                      wplyw na negatywne nastroje wsrod palestynczylow w stosunku do izrealitow. Ale mowic ze jest
                                                      przyczyna tego jest debilizmem do szescianu.

                                                      Problem jest o wiele bardziej skomplikowany I bardziej fundamentalny. Sprowadzanie go takich
                                                      uproszczen, coz to nic innego jak prymitywizm I zwyczajna naiwnosc.


                                                      > Madrosci, o ktorych piszesz, dostepne sa takze polskim pracodawcom?

                                                      Co ty z tymi pracodawcami dalej? Te madrosci to ekonomia I chcac poprawic sytuacje
                                                      makroekonomiczna rzady sie tym powinny zajmowac. Pracodawca jest zajety mysleniem na poziomie
                                                      ekonomii przedsiebiorstwa. Widzisz roznice? I tak jest wszedzie kolego. W twoich ulubionych czechach
                                                      pracodawca tez mysli o swoim przedsiebiortwie. Od tego zeby on nie korumpowal, wiedzial jakie sa
                                                      przepisy, zeby oplacalo mu sie zatrudnic pracowika, ktory go nie kosztuje takieg majatku jak dzis, zeby
                                                      jego patent byl przestrzegany, itd, itd, itd. jak rowniez zeby jego pracownik go nie opitalal, zeby
                                                      wiedzial co sie na rynku dzieje, mogl przekwalifikowac, itd, itd, itd. jest panstwo. Panstwo tworzy
                                                      srodowisko w ktorym odbywa sie cala aktywnosc ekonomiczna. Powiedz ze nie kumasz to oficjalnie
                                                      stwierdzam ze masz dwucyfrowy iloraz intelignecji.

                                                      Panstwo powinno rozumiec ekonomie I ktos kto sie wdaje w dyskurs na jej temat.

                                                      > Czy rzeczywiscie wierzysz w
                                                      > to, ze polscy pracodawcy te madrosci rozumieja i potrafia wdrazac?

                                                      Juz ci napisalem co powinien wdrazac pracodawca, co panstwo a co inni to sobie wyobraz. Pracownik
                                                      tez powinien sobie roznie rzeczy ?wdrazac?. Kazdy powinien swojego folwarku pilnowac.

                                                      Pracodawca patrzy na koszty (stale I zmienne), profity, amortyzacje, itd. swojej firmy. on nie musi
                                                      rozumiec zasad dzialania sadow. Odwal sie wreszcie od pracodawcow. Jakby pracodawcy zamiast
                                                      produkowac jak nalezy mieli jeszcze kraj reformowac, uczyc pracownikow, podnosci ich zarobki, itd.
                                                      slowem wedlug ciebie pracodawcy sa odpowieddzialni za caly ten gnoj I oni go powinni naprawiac. Jesli
                                                      uwazasz ich za takich geniuszy to tym samym robisz z pracownikow kopletnych bezuzytecznych
                                                      kretynow ktorzy na ekonomie maja zero wplywu.

                                                      > Wobec tego teraz sam skorzystaj z Google i znajdz koszyki inflacyjne powiedzmy z
                                                      > minionych 2 lat. Jesli nie znajdziesz, to bede tak dobry i wkleje tu linka,
                                                      > ktory potwierdzi moje slowa o utajnianiu koszyka inflacyjnego. Bedzie to cytat
                                                      > z
                                                      > gazety zajmujacej sie wlasnie gospodarka.

                                                      Wklejze czlowieku jakiegos linka bo juz od dawna uderza mnie brak konkretow w twoich dywagacjach.
                                                      Mam dosc rozmawiania o twoich przeczuciach I znakach na niebie.


                                                      > Jesli chodzi o patenty, to zgodzimy sie jedynie co do tego, ze proces uzyskania
                                                      > i odnawiania patentow jest kosztowny.

                                                      Cale szczescie ze gdzies tam daleko swieci swiatlo w tunelu?

                                                      > Ponizej uprzejmie wyjasnie ci, dlaczego w pozostalych kwestiach patentowych sie
                                                      > mylisz:
                                                      > a) patent otrzymuje ten, kto zglosi wniosek i zaplaci, a nie ten kto byl
                                                      > innowacyjny i cos wymyslil (przyklad munduru kominiarza, mundurow Wojska
                                                      > Polskiego, torunskich piernikow i niezliczone inne)

                                                      w 99% to ta sama osoba. Jesli sa podstawy do stwierdzenia ze pomysl zostal skradziony mozna sie
                                                      domagac cofniecia patentu na drodze sadowej (mowie jak jest w usa). Oczywiscie jesli autor patentu
                                                      wnesie sprawe o kradziez.

                                                      > b) istnieja nawet firmy prawnicze, glownie w USA, ktorych pracownicy nie
                                                      > wymyslili ani jednej rzeczy, na ktorą ich firma ma patent.

                                                      Zgadza sie ? odbyw sie to za zgoda stron.

                                                      > W USA zrozumieli
                                                      > ostatnio szkodliwosc patentow dla gospodarki i zabrali sie do powaznej reformy
                                                      > swojego systemu patentowego.

                                                      Nie rozsmieszaj mnie. Patenty to jest podstawa innowacyjnosci. Powiedz mi jaki kretyn bedzie siedzial,
                                                      tracil swoj czas I energie na wymyslenie czegos skoro potem ktos to sobie po prostu skopiuje?

                                                      Siedz na tylku miesiacami czy latami, wydawaj kupe pieniedzy, wymysl cos sensownego (tylko bron
                                                      Boze trzymaj sie od ekonomii z daleka) I wyslij mi to potem na maila, ok? Wtedy moze zrozumiesz po
                                                      co sa patenty.

                                                      > c) patenty spowalniaja rozwoj gospodarczy i prow
                                                    • bugsior cd 20.01.06, 02:35
                                                      > c) patenty spowalniaja rozwoj gospodarczy i prowadza do monopolizacji rynku

                                                      dzieki patentom jest cos takiego jak rozwoj. Ludzie maja nature indiwidualistyczna. Tak jak sila ktora
                                                      napedza kapitalizm jest chec zysku tak same zasady funkcjonuja w swiecie badan. Wiesz ze Wlk.
                                                      Brytania byla pierwszym panstwem ktore juz w XVIII wieku wprowadzila patenty? To jeden z
                                                      wazniejszych czynnikow ktory wplynal na industralizacje. Wczesniej w Europie funkcjonowaly nieco
                                                      inne formy ochrony wlasnosci intelektualnej, nieperfekcyjne I dosc dalekie od wspolczenych patentow.
                                                      Jednak sama idea juz wieki temu byla w swiadomosci ludzkiej. Ty najwyrazniej musisz to od poczatku
                                                      zaczac.

                                                      Decyzja czy rynek jest zmonopolizowany czy to jest odrebna sprawa. Jesli przez patent nie ma
                                                      alternatyw urzad antymonopolowy wydaje odpowiednie orzeczenie: rozbicie firmy, udostepnienie
                                                      patentu za konkretna kwote, udostepnienie czesci z patentu, itd. Najczescnie jednak jeden patent
                                                      powoduje szukanie alternatywnych rozwiazan wsrod konkurencji, gdyz wykazanie ze firma wykazuje
                                                      tendencje monopolistyczne jest niezwykle trudne.

                                                      Zapomnij jednak o tym. Gdyby nie bylo patentu, nie byloby tego monopolisty, nie byloby produktu
                                                      dostepnego na rynku. Proste nie? Wole monopoliste i brak alternatyw co do produktu niz brak
                                                      jakiegokolwiek produktu. Kolego dochodzi jeszcze pojecie ?naturalnego monopolisty? czyli wtedy kiedy
                                                      monopolista jest w stanie wykorzystac koncept ?economies of scale? w lepszy sposob niz w przypadku
                                                      rynku oligopolistycznego. Nadazasz?

                                                      > d) przez wieki brak patentow owocowal dynamicznym rozwojem przemyslu, muzyki,
                                                      > sztuki, slowem wszystkiego, co ludzie tworzyli i z czego codziennie korzystali
                                                      > (na przyklad kolo, utwory kompozytorow wiedenskich i nie tylko, itd.)

                                                      nie rozsmieszaj mnie. Nie porownuj kola do np. systemu dvd. powiedz komu by sie chcialo nad tym
                                                      myslec? Albo patenty farmaceutyczne, gdzie sa ogromne miliony w researchu. Naiwniak jestes do
                                                      kwadratu jak myslisz ze ktos za friko siedzialby w laboratorium I miliony dolcow wydawal na cos to w
                                                      ulamku sekundy ktos inny moglby sobie wziac. Prosze powiedz ze rozumiesz co to sa patenty I do
                                                      czego sluza.

                                                      A co do muzyki, to idz I powiedz artystom zeby teraz nagrywali plyty za friko bez praw autorskich.
                                                      Czlowieku, oprocz milosci do muzyki oni tez cos do garnka musza wlozyc! :DDDD ty durny jestes czy
                                                      sie tylko z debilem mozgami pozamieniales?

                                                      > W dalszej czesci swojej wypowiedzi uzywasz jeszcze mnostwa inwektyw wzgledem
                                                      > mojej osoby, ktore nie naleza, jak mysle, do dyskusji, wiec nie bede na nie
                                                      > odpowiadal.

                                                      Nie odpowiadaj, przyzwyczailem sie juz.

                                                      > Dodam tylko, ze jesli twoje wypowiedzi i opinie sa podzielane przez polskich
                                                      > pracodawcow albo ekonomistow ksztaltujacych polska rzeczywistosc gospodarcza, to
                                                      > bardzo zle wrozy rozwojowi naszego kraju. Pozostale kraje uciekna nam jeszcze
                                                      > szybciej do przodu niz myslalem.

                                                      Jakbysmy mieli ekonomistow o jakich mowie (ciekawe ze wiekszosc z nich to albo amerykanie albo
                                                      brytyjczycy) to bysmy nie mieli republiki bananowej w polsce. Cale szczescie ze stiglitz czy greenspan
                                                      nie sa zainteresowani przyjazdem do naszego kraju, nie? Mozesz odetchnac z ulga. Hej, moze ktos z
                                                      korei polnocnej wpadnie?

                                                      > Kazdy, kto przeczyta, sam oceni. Nie bede komentowal poziomu
                                                      > wczesniejszej wypowiedzi.

                                                      Wiesz, to moze rzeczywiscie prawda ze u mnie forumowicze dostrzega brak kultury jesli chodzi o
                                                      epitety pod twoim adresem. Ale jestem osoba szczera. Zwyczajnie nie lube kretynow.
                                                    • Gość: jacobs Re: cd IP: *.brda.net 20.01.06, 12:49
                                                      Wyglada na to, ze popelniles blad wskazujac mi Google, jako zrodlo, z ktorego
                                                      powinienem korzystac. Ale po kolei.

                                                      Innym, oprocz w/w przeze mnie, bardzo dobrym przykladem na to, ze w sprawie
                                                      patentow nie masz racji sa USA. Od poczatku swojego istnienia wzieli z Europy
                                                      wszystko. Inaczej ich rozwoj nie dorownalby nawet rozwojowi owczesnych Indian.
                                                      Glowna roznica, ktora miedzy nami zauwazam jest taka, ze ty mowisz o teorii, a
                                                      ja pokazuje jak sprawy wygladaja w praktyce. W teorii wszystko sie zgadza, co
                                                      wynika to z samej definicji ,,teorii". W zyciu zgadzac sie przestaje. Dlatego
                                                      twoje teoretyzowanie nie prowadzi do dobrobytu. Osiagniecia zagranicznych
                                                      pracodawcow potwierdzaja, ze wazniejsza jest praktyka.
                                                      - - - - - - - - -
                                                      Ponizej wynik uzyskany z Google:

                                                      Celem patentów jest ochrona wynalazków przed tymi, którzy chcą je sobie
                                                      przywłaszczyć i czerpać zyski z cudzego pomysłu nie ponosząc kosztów stworzenia
                                                      go. Jednak gdy patenty staną się zbyt łatwo dostępne, zamiast napędzać postęp,
                                                      utrudniają go. Sędziowie Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, wydając w XIX
                                                      wieku orzeczenie co do istoty prawa patentowego, nie mogli przypuszczać, że ich
                                                      słowa będą aktualne również za 100 lat:

                                                      "Celem tego prawa nigdy nie było przyznawanie monopolu na każde błahe
                                                      urządzenie, każdą odrobinę pomysłu, która naturalnie i spontanicznie przyjdzie
                                                      do głowy wykwalifikowanemu mechanikowi lub operatorowi w toku zwyczajnej
                                                      produkcji. Doprowadziło by to do stworzenia grupy mataczy, którzy uczyniliby
                                                      swoim zajęciem przyglądanie się fali postępu i gromadzeniu tego co najlepsze w
                                                      postaci opatentowanych monopoli, które pozwoliłyby im nałożyć podatek na krajowy
                                                      przemysł, bez wniesienia jakiegokolwiek wkładu w postęp. Postawiło by to w
                                                      trudnym położeniu uczciwe firmy, narażając je na lęk i obawę przed ukrytymi
                                                      wynalazkami, nieokreśloną odpowiedzialność procesową oraz irytujące wyjaśnianie
                                                      zysków uzyskanych w dobrej wierze."

                                                      To samo Google wyswietlilo mi takze, ze niedawno Urzad Patentowy w Australii
                                                      opatentowal koło!
                                                      - - - - - - - - - - - -
                                                      To nic innego, jak potwierdzenie moich zastrzezen, co do patentow. Jesli zas
                                                      chodzi o termin ,,wlasnosc intelektualna", to czymze on jest, jak nie li i
                                                      wylacznie sposobem prawnikow na mnozenie swoich zyskow z nieodzownych, dlugich i
                                                      kosztownych procesow o prawa do pomyslu. Stanislam Tym opowiadal kiedys o tym,
                                                      kto pierwszy wymyslil zarowke. Prawo patentowe w praktyce prowadzi wlasnie do
                                                      takiego kabaretu.
                                                      > A co do muzyki, to idz I powiedz artystom zeby teraz nagrywali plyty za friko
                                                      > bez praw autorskich.
                                                      Do tego momentu myslalem, ze dyskutujemy o patentach. Jesli nie odrozniasz prawa
                                                      patentowego od praw autorskich, to jestes po prostu niedouczony, wiec jakim
                                                      prawem w kazdym swoim komentarzu mnie pouczasz?
                                                    • bugsior Re: cd 20.01.06, 13:17
                                                      Gość portalu: jacobs napisał(a):

                                                      > Wyglada na to, ze popelniles blad wskazujac mi Google, jako zrodlo, z ktorego
                                                      > powinienem korzystac. Ale po kolei.

                                                      Google to nie zrodlo tylko wyszukiwarka.

                                                      > Innym, oprocz w/w przeze mnie, bardzo dobrym przykladem na to, ze w sprawie
                                                      > patentow nie masz racji sa USA. Od poczatku swojego istnienia wzieli z Europy
                                                      > wszystko.

                                                      bzdura, radze poczytac historie usa. jefferson, waszyngton, itd. oparli nowy system na wartosciach
                                                      demokratycznych jak i republikanskich gdzie w centrum zainteresowania jest jednostka. z wlk. brytani
                                                      przyszlo wiele rozwiazan praktycznych. i to wlasciwie jedynie do poczatkow XX wieku. od systemow
                                                      kontynentalnej europy stany sie raczej dosc daleko trzymaly. wiec sie nie podniecaj ta wyzszoscia
                                                      europy.
                                                      > Inaczej ich rozwoj nie dorownalby nawet rozwojowi owczesnych Indian.

                                                      hehe, odsylam do odpowiedniej lektury.

                                                      > Glowna roznica, ktora miedzy nami zauwazam jest taka, ze ty mowisz o teorii, a
                                                      > ja pokazuje jak sprawy wygladaja w praktyce.

                                                      a ja zauwazylem taka ze ty idziesz rozmawiasz z sasiadem o wyjatkach od reguly a ja ci pisze o tym jak
                                                      dziala caly system.

                                                      > Dlatego
                                                      > twoje teoretyzowanie nie prowadzi do dobrobytu. Osiagniecia zagranicznych
                                                      > pracodawcow potwierdzaja, ze wazniejsza jest praktyka.

                                                      osiagniecia zachodu (bo nie wiem znow co masz na mysli przez pracodawcow mowiac o gospodarce)
                                                      narodzily sie z teorii. systemy te zostaly zbudowane w oparcu o wartosci indywidualistyczne. nikt nie
                                                      siadl nie robil czegos na chybil trafil a potem patrzyl czy wyszlo fe czy nie.

                                                      > Celem patentów jest ochrona wynalazków przed tymi, którzy chcą je sobie
                                                      > przywłaszczyć i czerpać zyski z cudzego pomysłu nie ponosząc kosztów stworzenia
                                                      > go. Jednak gdy patenty staną się zbyt łatwo dostępne, zamiast napędzać postęp,
                                                      > utrudniają go. Sędziowie Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, wydając w XIX
                                                      > wieku orzeczenie co do istoty prawa patentowego, nie mogli przypuszczać, że ich
                                                      > słowa będą aktualne również za 100 lat:
                                                      >
                                                      > "Celem tego prawa nigdy nie było przyznawanie monopolu na każde błahe
                                                      > urządzenie, każdą odrobinę pomysłu, która naturalnie i spontanicznie przyjdzie
                                                      > do głowy wykwalifikowanemu mechanikowi lub operatorowi w toku zwyczajnej
                                                      > produkcji. Doprowadziło by to do stworzenia grupy mataczy, którzy uczyniliby
                                                      > swoim zajęciem przyglądanie się fali postępu i gromadzeniu tego co najlepsze w
                                                      > postaci opatentowanych monopoli, które pozwoliłyby im nałożyć podatek na krajow
                                                      > y
                                                      > przemysł, bez wniesienia jakiegokolwiek wkładu w postęp. Postawiło by to w
                                                      > trudnym położeniu uczciwe firmy, narażając je na lęk i obawę przed ukrytymi
                                                      > wynalazkami, nieokreśloną odpowiedzialność procesową oraz irytujące wyjaśnianie
                                                      > zysków uzyskanych w dobrej wierze."

                                                      :DDDDDD kolego, zrodla nadal nie podales! czy dla ciebie google to zrodlo???? to wyszukiwarka.
                                                      widzisz roznice?

                                                      > To samo Google wyswietlilo mi takze, ze niedawno Urzad Patentowy w Australii
                                                      > opatentowal koło!

                                                      no i co to pokazuje??? tyle co nic. tak absurdalna informacja ze ktos o tym sobie az jaja musi na
                                                      internecie zrobic. i to dla ciebie dowod na to ze patenty to idiotyczny pomysl???????

                                                      a jak babcia zostanie potracona na ulicy na zielonym swiele to znaczy ze to jest problem ze swiatlami
                                                      dla pieszych????? przecieram oczy bo coraz bardziej mysle ze jednak 2 cyfrowe IQ masz. przepraszam
                                                      jesli urazam uczucia, ale nie widze innej mozliwosci.

                                                      a wiesz ze dzieki patentom mozesz dzis uzywac komputera, miec microsofta (tylko mi nie mow ze
                                                      microsoft to zlo tego swiata) i pisac swoje pierdoly na forum? gdyby nie patenty to bysmy zyli 50 lat do
                                                      tylu.

                                                      > To nic innego, jak potwierdzenie moich zastrzezen, co do patentow. Jesli zas
                                                      > chodzi o termin ,,wlasnosc intelektualna", to czymze on jest, jak nie li i
                                                      > wylacznie sposobem prawnikow na mnozenie swoich zyskow z nieodzownych, dlugich
                                                      > i
                                                      > kosztownych procesow o prawa do pomyslu.

                                                      nie zrozumiales jednak. zalecam powrot do mojego poprzedniego posta, gdzie tlumacze do czego sa
                                                      patenty ktore chronia "wlasnosc intelektualna".

                                                      > Do tego momentu myslalem, ze dyskutujemy o patentach. Jesli nie odrozniasz praw
                                                      > a
                                                      > patentowego od praw autorskich, to jestes po prostu niedouczony,

                                                      a ty jesli nie rozumiesz ze prawa autorskie i wlasnosc intelektualna to dokladnie to samo to jestes
                                                      balwan. sa tak samo wazne i to samo chronia. prawa autorskie to prawa do wylacznosci na piosenke/
                                                      film/sztuke, itd. to sa prawa chroniace pewien pomysl. wlasnosci intelektualna to prawa autora/osoby
                                                      uprawnionej przez autora do uzywania danego pomyslu.

                                                      > wiec jakim prawem w kazdym swoim komentarzu mnie pouczasz?

                                                      bede cie pouczal bo kretyn jestes i wstyd ci sie przyznac ze nie wiasz o czym mowisz albo ze
                                                      zaslyszales to jedynie goscia z piwkiem pod warzywniakiem. pomimo tego bedziesz dalej probowal
                                                      udowodnic cos co przez ciebie jest nie do udowodnienia.

                                                      oczywiscie, do 95% mojego posta sie nie odniosles wiec zakladam ze nie masz bladego pojecia jak to
                                                      zrozumiec badz sie odniesc. ucieszyles sie bo ze 'zrodla' google znalazles jakis fragment o patentach,
                                                      ktory UDOWADNIA ze sa one idiotyczne. chcesz byc madrzejszy niz wszyscy mysliciele tego swiata.

                                                      aha, jako ze juz chyba oficjalnie jestem twoim nauczycielem jesli chodzi o google to powiadamiam.
                                                      google to nie zrodlo informacji.
                                                    • Gość: jacobs Re: cd IP: *.brda.net 20.01.06, 14:00
                                                      > a ja zauwazylem taka ze ty idziesz rozmawiasz z sasiadem o wyjatkach od reguly
                                                      > a ja ci pisze o tym jak
                                                      > dziala caly system.
                                                      Moim zdaniem teza, ze Glowne Urzedy Statystyczne publikuja dane gospodarcze,
                                                      ktore sa ,,wyjatkami", jest nieuprawniona.
                                                      > i to dla ciebie dowod na to ze patenty to idiotyczny pomysl?
                                                      Tak, przyklad opatentowania kola, to _praktyczny_ dowod na to, ze system sie nie
                                                      sprawdza.
                                                      > a jak babcia zostanie potracona na ulicy na zielonym swiele to znaczy ze to
                                                      > jest problem ze swiatlami dla pieszych?????
                                                      Zapewne jest to jedna z pierwszych hipotez policyjnych i drogowych ekspertow
                                                      badajacych okolicznosci wypadku.
                                                      > nie rozumiesz ze prawa autorskie i wlasnosc intelektualna to dokladne to samo
                                                      Zartujesz, prawda? Zatem dlaczego prawnicy dysponujac pojeciem ,,prawo
                                                      autorskie" wymyslili kolejne pojecie o nazwie ,,wlasnosc intelektualna"?
                                                      > znalazles fragment o patentach, ktory UDOWADNIA ze sa one idiotyczne. chcesz
                                                      > byc madrzejszy niz wszyscy mysliciele tego swiata.
                                                      Oczywiscie, ze wkleje odpowiednie dowiazanie symboliczne, skoro tak sie tego
                                                      domagasz. Mam nadzieje, ze zrozumiesz dzieki niemu roznice miedzy trzema
                                                      pojeciami, ktorymi tak dzielnie tu wladasz, tj. prawo autorskie, prawo
                                                      patentowe, wlasnosc intelektualna.
                                                      www.ffii.org.pl/index.orig.php
                                                      > google to nie zrodlo informacji.
                                                      A ja coraz bardziej lubie informacje pochodzace z tego zrodla.
                                                    • bugsior Re: cd 20.01.06, 14:40
                                                      > Moim zdaniem teza, ze Glowne Urzedy Statystyczne publikuja dane gospodarcze,
                                                      > ktore sa ,,wyjatkami", jest nieuprawniona.

                                                      nic jeszcze nie podales. rzucasz ogolnikami. pytalem sie o tych twoich pracodawcow i co? i odpowiedz
                                                      jaka otrzymuje to jakis farmazon jednozdaniowy o GUS. sposob twojej dyskusji to przemilczanie tego
                                                      co niewygodnie a odpowiadanie na to co sadzisz ze jakos potrafisz zaadresowac.

                                                      > > i to dla ciebie dowod na to ze patenty to idiotyczny pomysl?
                                                      > Tak, przyklad opatentowania kola, to _praktyczny_ dowod na to, ze system sie ni
                                                      > e
                                                      > sprawdza.

                                                      wlasnie to jest przyklad wyjatku od reguly. jesli jedna firma ubezpieczeniowa nie wyplaci pieniedzy bo
                                                      sie na jakas bzdure powoluja to nie znaczy ze koncept ubezpieczenia jest idotyczny. ale ty tego nie
                                                      rozumiesz, co?

                                                      wez mi udowodnij (tak jak probowales na poczatku, tylko nie za bardzo wyszlo a potem oczywiscie
                                                      watku juz nie podjales) uzywajac jakichs glebszych przemyslen a nie odosobnionych idiotyzmow z
                                                      roznych czesci swiata.

                                                      te, a wiesz ze jest stan w ktorym isniteje jeszcze prawo ze przed prowadzaca samochod kobieta
                                                      powinien biec facet i machac choragiewka. idiotyczne co? ale to nie znaczy ze nie powinny istniec
                                                      przepisy drogowe. podstaw logiki, ale to nawet elemntarnych, to w zyciu nie miales, co?

                                                      > > a jak babcia zostanie potracona na ulicy na zielonym swiele to znaczy ze
                                                      > to
                                                      > > jest problem ze swiatlami dla pieszych?????
                                                      > Zapewne jest to jedna z pierwszych hipotez policyjnych i drogowych ekspertow
                                                      > badajacych okolicznosci wypadku.

                                                      nie problem ze nie dzialaja!!! tobie jak malemu dziecku. problem w koncepcie istnienia swiatel dla
                                                      pieszych. myslisz ze nad tym policja tez sie zastanawia? mam nadzieje ze ty policjantem tez nie jestes
                                                      bo strach myselc ze takie barany mialyby prawa strzec.


                                                      > Zartujesz, prawda? Zatem dlaczego prawnicy dysponujac pojeciem ,,prawo
                                                      > autorskie" wymyslili kolejne pojecie o nazwie ,,wlasnosc intelektualna"?

                                                      nie, nie zartuje. powiec mi jaka jest roznica pomiedzy protekcja prawa do utworu artystycznego
                                                      (unikalny pomysl, ktory nie powinien byc skradziony) i prawa do wynalazku (unikalny pomysl, ktory nie
                                                      powinien byc skradziony). nie mowie ze zasady obowiazujace protekcje tych dwoch sa identyczne. stad
                                                      roznica pojeciaowa. natomiast koncept pozostaje bez zmian.

                                                      poza tym sam zaczales czowieku o sredniowiecznej muzyce rozwijajacej sie bez patentow. sam zes
                                                      palancie poruszyl ten watek a teraz masz z nim problemy.

                                                      Cytat z twojego zrodla:

                                                      "Celem tego prawa nigdy nie było przyznawanie monopolu na każde błahe urządzenie, każdą odrobinę
                                                      pomysłu, która naturalnie i spontanicznie przyjdzie do głowy wykwalifikowanemu mechanikowi lub
                                                      operatorowi w toku zwyczajnej produkcji. Doprowadziło by to do stworzenia grupy mataczy, którzy
                                                      uczyniliby swoim zajęciem przyglądanie się fali postępu i gromadzeniu tego co najlepsze w postaci
                                                      opatentowanych monopoli, które pozwoliłyby im nałożyć podatek na krajowy przemysł, bez wniesienia
                                                      jakiegokolwiek wkładu w postęp. Postawiło by to w trudnym położeniu uczciwe firmy, narażając je na
                                                      lęk i obawę przed ukrytymi wynalazkami, nieokreśloną odpowiedzialność procesową oraz irytujące
                                                      wyjaśnianie zysków uzyskanych w dobrej wierze

                                                      przeczytaj pierwsze zdanie. Czy ja mowie o przyznawaniu patentow na szczoteczke do zebow? Ja
                                                      mowie o patentach na leki, na maszyny, na innowacyjne rozwiazania technologiczne, wszedzie gdzie w
                                                      gre wchodza grube miliony I gdzie w przeciwnym razie nikt by sie nie angazowal, bo I po co? ale ty
                                                      nadal bedziesz gledzil ze patenty to idioctwo. Sory, za malym intelektualista dla mnie jestes. Wole
                                                      swoich innych.

                                                      > > google to nie zrodlo informacji.

                                                      > A ja coraz bardziej lubie informacje pochodzace z tego zrodla.

                                                      idz sie sasiada spytaj kiedy mowa o zrodle informacji. moze ci cos interesujacego wreszcie powie.
                                                    • Gość: jacobs Re: cd IP: *.brda.net 20.01.06, 21:36
                                                      > mowie o patentach na leki, na maszyny, na innowacyjne rozwiazania technologiczn
                                                      > e, wszedzie gdzie w gre wchodza grube miliony I gdzie w przeciwnym razie nikt by
                                                      > sie nie angazowal, bo I po co? ale ty nadal bedziesz gledzil ze patenty to
                                                      > idioctwo
                                                      Jak to po co? Aby byc pierwszym i zawsze mozliwie najlepszym. Dzieki temu, ze
                                                      jest sie pierwszym z jakims produktem, zbija sie fortune.
                                                    • bugsior Re: cd 20.01.06, 22:04
                                                      > Jak to po co? Aby byc pierwszym i zawsze mozliwie najlepszym. Dzieki temu, ze
                                                      > jest sie pierwszym z jakims produktem, zbija sie fortune.

                                                      idioto, wiesz ile kosztuja badania nad najnowszymi lekami? a wiesz ile zajmuje rozlozenie formuly i jej
                                                      powielenie? czlowieku, wymysl lek, rozporwadz go, a po tygodniu obok twojego bedzie stal moj
                                                      identyczny 2 razy tanszy bo nie musialem poniesc kosztow badan.

                                                      i ty sugerujesz zbicie fortuny przez ten tydzien czy moze chcialbys policzyc straty przez wszystkie
                                                      nastepne miesiace?
                                                    • Gość: jacobs Re: cd IP: *.brda.net 21.01.06, 20:12
                                                      > idioto, wiesz ile kosztuja badania nad najnowszymi lekami? a wiesz ile zajmuje
                                                      > rozlozenie formuly i jej powielenie? czlowieku, wymysl lek, rozporwadz go, a po
                                                      > tygodniu obok twojego be dzie stal moj identyczny 2 razy tanszy bo nie musialem
                                                      > poniesc kosztow badan.
                                                      Nieporozumienie? Oczywiscie, ze nie moze byc tak, aby lek byl identyczny.
                                                      Dlatego lek nie bedzie identyczny, tylko bedzie leczyl to samo schorzenie. Na
                                                      przyklad: Polopiryna firmy Bayern i Polopiryna.
                                                    • bugsior Re: cd 21.01.06, 20:21
                                                      > Nieporozumienie? Oczywiscie, ze nie moze byc tak, aby lek byl identyczny.
                                                      > Dlatego lek nie bedzie identyczny, tylko bedzie leczyl to samo schorzenie. Na
                                                      > przyklad: Polopiryna firmy Bayern i Polopiryna.

                                                      no to jaki jest twoj problem? dzisiaj tak jest. bayern ma swoj patent i tyle.
                                                      inna formule kazdy sobie moze wymyslec ale zeby to zrobic musi przeprowadzic
                                                      kosztowne badania. firma produkujaca polopiryne musiala zainwestowac a nie
                                                      zerznac.

                                                      no to jaki jest twoj problem z patentami? to nie sa patenty na schorzenia
                                                      buraku tylko na sposoby ich leczenia.
                                                    • Gość: jacobs Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz IP: *.brda.net 20.01.06, 13:05
                                                      > slucham na temat porownan polskich zagranicznych pracodawcow, bo jeszcze
                                                      zadnych konkretow u ciebie nie zauwazylem. Okresl:
                                                      > a) kategorie porownania
                                                      > b) wyniki
                                                      a) dochód, poziom, zycia, poziom ubostwa, wielkosc produkcji, poziom bezrobocia
                                                      i inne wskazniki gospodarcze.
                                                      b) Dane Głównych Urzędów Statystycznych
                                                      Porownujac w/w dane z ostatnich kilkunastu lat, widzimy prymitywizm polskich
                                                      pracodawcow w jego pelnej krasie.

                                                      > Wklejze czlowieku jakiegos linka bo juz od dawna uderza mnie brak konkretow w t
                                                      > woich dywagacjach.
                                                      Bardzo prosze. Trzecia informacja od gory:
                                                      www.google.pl/search?q=%22koszyk+inflacyjny%22&start=0&start=0&ie=utf-8&oe=utf-8&client=firefox&rls=org.mozilla:en-US:unofficial
                                                    • bugsior Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz 20.01.06, 13:40
                                                      > a) dochód, poziom, zycia, poziom ubostwa, wielkosc produkcji, poziom bezrobocia
                                                      > i inne wskazniki gospodarcze.

                                                      jezu... nie wiem co powiedziec. pytam sie o dane o twoich PRACODAWCOW o ktorych tyle biadolisz i
                                                      porownujesz do tych w innych krajach obwiniajac ich za slaby wzrost, bezrobocie, itd.

                                                      a teraz mi piszesz ze u tych wlasnie pracodawcow (o takie cie informacje prosilem - wroc i przeczytaj z
                                                      5 razy) porownujesz bezrobocie, poziom ubustwa, itd. masz kaszane terminologiczna w glowie.

                                                      i ty chcesz na podstawie indywidualnych SME dokonywac konkluzji na temat czynnikow
                                                      makroekonomicznych??? takie to proste???

                                                      > b) Dane Głównych Urzędów Statystycznych
                                                      > Porownujac w/w dane z ostatnich kilkunastu lat, widzimy prymitywizm polskich
                                                      > pracodawcow w jego pelnej krasie.

                                                      tutaj widzisz akurat prosilem o wyniki twoich porownan PRACODAWCOW (nie o tym rozmawiamy???).
                                                      juz wiem skad bierzesz dane. teraz daj mi te WYNIKI. stwierdzenie 'prymitywizm polskich pracodawcow'
                                                      jako wynik to malo przekonywujacy argument. Boze jakie ty masz wyksztalecie?

                                                      >
                                                      > > Wklejze czlowieku jakiegos linka bo juz od dawna uderza mnie brak konkret
                                                      > ow w t
                                                      > > woich dywagacjach.
                                                      > Bardzo prosze. Trzecia informacja od gory:

                                                      nareszcie dzieki wielkie. dobrze cos takiego dostac. tak wiec autor artykulu ktory cytujesz pisze ze
                                                      koszyk infl. nie zostal jeszcze udostepniony co przelozylo sie na znaczy rozrzut prognoz. i terez
                                                      przyjrzyjmy sie co ty z tego cytatu konkludujesz. konkludujesz to ze stopie inflacji nie mozna wierzyc
                                                      bo nic nie pokazuje. to byl artykul pisany w 2005 ktory PROGNOZOWAL stope inflacji na dany rok. po
                                                      prostu nie bylo jasne dla rynku co w tym roku zosyalo uznane za basket of goods. zrozum ze oficjalne
                                                      wyliczenia ministerstwa finansow, nbp, itd. nadal zawieraja produkty ktorymi zaintersowany jest
                                                      PRZECIETNY konsument. problem bylby gdyby koszyk nigdy nie zostal wydawany. jak szukasz danych z
                                                      2005, 2004, 2003, itd. koszyk nie jest tajemnica. to jest zamkniety rozdzial.

                                                      spowrotem go googlwnicy i szukaj dalej bo juz wole to niz sasiada. chociaz najlepiej jakbys jakas
                                                      ksiazke w bibliotece otworzyl.
                                                    • Gość: jacobs Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz IP: *.brda.net 20.01.06, 15:00
                                                      > jezu... nie wiem co powiedziec
                                                      Zanim cos powiesz, zapoznaj sie z danymi Glownych Urzedow Statystycznych, a
                                                      zrozumiesz, jak znacznie lepiej, w ciagu kilkunastu ostatnich lat, prowadzili
                                                      swoje firmy pracodawcy z innych krajow, o ktorych tu juz wczesniej wspominalismy.
                                                      Zapomnij przy tym na chwile o teorii i spojrz na bezwzgledna rzeczywistosc taka,
                                                      jaka ona jest.
                                                      > i ty chcesz na podstawie indywidualnych SME dokonywac konkluzji na temat
                                                      > czynnikow makroekonomicznych??? takie to proste???
                                                      Jak to wynika z wczesniejszych moich wypowiedzi, nie zamierzam przekonywac do
                                                      zadnej teorii. Dotyczy to rowniez ,,czynnikow makroekonomicznych". Na drugie
                                                      pytanie odpowiem, ze gdyby to bylo takie proste, to prymitywni polscy pracodawcy
                                                      dawaliby sobie z tym rade i nie zostawaliby w tyle.
                                                      > przyjrzyjmy sie co ty z tego cytatu konkludujesz. konkludujesz to ze stopie
                                                      > inflacji nie mozna wierzyc bo nic nie pokazuje.
                                                      Mylisz sie. Ta moja konkluzja dotyczyla produktow i uslug wchodzacych w sklad
                                                      koszykow inflacyjnych. Uwazam, ze artykuly w nich umieszczane dobierane sa
                                                      tendencyjnie i nie odpowiadaja grupie produktow _niezbednych_ do zycia.
                                                      > szukasz danych z 2005, 2004, 2003, itd. koszyk nie jest tajemnica. to jest
                                                      > zamkniety rozdzial.
                                                      Zatem, nauczycielu Google, wklej ponizej koszyki z tych lat i nie bedziemy juz
                                                      wracac do tego tematu.
                                                    • bugsior Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz 20.01.06, 15:29
                                                      > Zanim cos powiesz, zapoznaj sie z danymi Glownych Urzedow Statystycznych, a
                                                      > zrozumiesz, jak znacznie lepiej, w ciagu kilkunastu ostatnich lat, prowadzili
                                                      > swoje firmy pracodawcy z innych krajow, o ktorych tu juz wczesniej wspominalism
                                                      > y.

                                                      sluchaj, caly czas prosze, zebys mi powiedzial na co ja mam spojrzyc patrzac na tych pracodawcow!!!!
                                                      no napisz mi ze wreszcie bo sie doprosic od 3 postow nie moge.


                                                      > Jak to wynika z wczesniejszych moich wypowiedzi, nie zamierzam przekonywac do
                                                      > zadnej teorii. Dotyczy to rowniez ,,czynnikow makroekonomicznych". Na drugie
                                                      > pytanie odpowiem, ze gdyby to bylo takie proste, to prymitywni polscy pracodawc
                                                      > y
                                                      > dawaliby sobie z tym rade i nie zostawaliby w tyle.

                                                      czyli widzisz sam ze nie jest takie proste. miotasz sie w swojej logice. to jak to jest? przedsiebiorcy
                                                      maja podstawowy wplyw na czynniki makroekonomiczne i wystarczy podmienic pracodawcow i bedzie
                                                      dobrobyt? (wersja prostacka, reprezentowana przez ciebie - dla przypomninia bo zaraz gdzies sie
                                                      pogubisz). czy moze makroekonomia, zawiarajaca takie czynniki MAKROEKONOMICZE jak bezrobocie,
                                                      wzrost gdp.capia, itd. jest bardzo skomplikowanym pojeciem ktorego taki matol jak ty nie moze
                                                      sprowadzic do pojedynczego problemu ktory wedlug ciebie istnieje posrod pracodawcow? (w ostatniej
                                                      wypowiedzi zdajesz sie to przyznawac ale w tej zagmatwanej logice trudno dopatrywac sie jakichs
                                                      prawidlowosci dlatego pytam ponownie). no tojak o jest? takie proste czy nie takie proste?

                                                      > Mylisz sie. Ta moja konkluzja dotyczyla produktow i uslug wchodzacych w sklad
                                                      > koszykow inflacyjnych. Uwazam, ze artykuly w nich umieszczane dobierane sa
                                                      > tendencyjnie i nie odpowiadaja grupie produktow _niezbednych_ do zycia.

                                                      to jestes naiwniakiem bo tym samym sadzisz ze decyzje podejmowane sa bazujac na nieadekwatnych
                                                      danych. nie rozumiesz ze w cywilizowanym kraju nikt na cos takiego sobie pozwolic nie moze?

                                                      > Zatem, nauczycielu Google, wklej ponizej koszyki z tych lat i nie bedziemy juz
                                                      > wracac do tego tematu.

                                                      prosze bardzo butny uczniu, z oporami do przyswajania wiedzy. twoj ulubiony gus:
                                                      www.stat.gov.pl/wyniki_wstepne/inflacja/2005/04_05/index.htm
                                                    • Gość: jacobs Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz IP: *.brda.net 20.01.06, 15:45
                                                      > sluchaj, caly czas prosze, zebys mi powiedzial na co ja mam spojrzyc patrzac na
                                                      > tych pracodawcow!!!!
                                                      Na ich poziom zycia, poziom zycia ich pracownikow oraz rodzin jednych i drugich.
                                                      Musiales przeoczyc, bo pisalem juz o tym powyzej. Dodatkowo zapoznaj sie z
                                                      danymi nt. bezrobocia i skali ubostwa. To drugie wynika zreszta z pozimu zycia.
                                                      > czyli widzisz sam ze nie jest takie proste
                                                      Nigdy tego nie twierdzilem. Teza caly czas brzmi, ze prymitywizm polskich
                                                      pracodawcow wynika z porownania osiaganych przez nich wynikow, przy czym wyniki
                                                      te widac w kryteriach podanych powyzej.
                                                      > prosze bardzo butny uczniu, z oporami do przyswajania wiedzy. twoj ulubiony
                                                      > gus www.stat.gov.pl/wyniki_wstepne/inflacja/2005/04_05/index.htm
                                                      Raczysz sobie ze mnie zartowac? Tak ogolne dane, to mogles sobie darowac.
                                                      Zapytaj absolwentow jakiejs Akademii Roliczej ile jest samych tylko warzyw, to
                                                      zrozumiesz, ze twoj link, to zart.
                                                    • Gość: jacobs Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz IP: *.brda.net 20.01.06, 15:54
                                                      > Zapytaj absolwentow jakiejs Akademii Rolniczej ile jest samych tylko warzyw, to
                                                      > zrozumiesz, ze twoj link, to zart.
                                                      Ale w sumie dziekuje, bo szczerze sie ubawilem. Trzeba przyznac, ze GUS tez ma
                                                      poczucie humoru nie mniejsze od twojego. W kolumnie po lewej dumne haslo:
                                                      W y s z c z e g ó l n i e n i e, po czym poniżej kolejne hasło:

                                                      OGÓLNIE

                                                      Bardzo dobre, naprawde i bez zlosliwosci :)
                                                    • bugsior Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz 20.01.06, 17:01
                                                      > Na ich poziom zycia, poziom zycia ich pracownikow oraz rodzin jednych i
                                                      drugich
                                                      > .
                                                      > Musiales przeoczyc, bo pisalem juz o tym powyzej. Dodatkowo zapoznaj sie z
                                                      > danymi nt. bezrobocia i skali ubostwa. To drugie wynika zreszta z pozimu
                                                      zycia.

                                                      i gdzie tutaj proces przyczynowo-skutkowy kolego? co mi powiedza te dane?
                                                      poziom zycia pracodawcow i pracownikow, bezrobocie, ubostwo, itd. udowadnia
                                                      prymitywizm polskich pracodawcow??? to sa dane statyczne a ty skutki-przyczyny
                                                      konkludujesz ze znakow na niebie bo nadal nie wiem na jakiej ekonomii sie
                                                      opierasz.

                                                      > Nigdy tego nie twierdzilem. Teza caly czas brzmi, ze prymitywizm polskich
                                                      > pracodawcow wynika z porownania osiaganych przez nich wynikow, przy czym
                                                      wyniki
                                                      > te widac w kryteriach podanych powyzej.

                                                      chce sie dowiedziec dla jasnosci. widze ze masz problem ze zdefiniowaniem o co
                                                      ci chodzi.

                                                      to jest twoja kolejnosc logiczna przyczynowo-skutkowa ktora wynika z powyzszej
                                                      wypowiedzi. daj znac jak sie myle:

                                                      1. sa pracodawcy
                                                      2. sa oni prymitywni
                                                      3. osiagaje pewne wyniki (brzmi to dosc tajemniczo, ale jesli tak jak piszesz
                                                      objawiaja sie one w wynikach przedstwaionych powyzej to sa to: ich zarobki,
                                                      zarobki, ich pracownikow, bezrobocie, ubostwo, poziom zycia - sytuacja
                                                      makroekonomiczna panstwa)
                                                      4. wyniki te sa dosc marne w porownaniu z innymi panstwami eu

                                                      kolego, czynniki ktore wymianiasz sa niczym innym jak czynnikami
                                                      makroekonomicznymi. twoja chora logika mowi: polski prymitywny pracodawca
                                                      wywoluje syf i biede jaka mamy w polsce.

                                                      no i jak kretynie nie robisz uproszczen? komu ty chcesz tutaj cos wmowic. a nie
                                                      widzisz nieefyktywnosci systemowych? obciazen podatkowych, biurokracji,
                                                      korupcji, itd. bal bla bla, rzeczy o ktorych po raz milionowy ci tluke?

                                                      > Raczysz sobie ze mnie zartowac? Tak ogolne dane, to mogles sobie darowac.
                                                      > Zapytaj absolwentow jakiejs Akademii Roliczej ile jest samych tylko warzyw, to
                                                      > zrozumiesz, ze twoj link, to zart.

                                                      ty o biletach lotniczych mowiles a nie roznicy pomiedzy pietruszka a selerem w
                                                      kontekscie nieprawidlowosci przy wyliczaniu stopy inflacji. czyba ma to innyc
                                                      wydzwiek co? jak ci powiem ze w skalad wchodzi pietruszka to sie spytasz z
                                                      jakiej czesci polski, bo tam sa tansze a tam drozsze, albo czy od kolesia z
                                                      ogrodkiem domowym czy z 10 hektarami. jesli nie uwazasz ze koszyk inflacyjny
                                                      jest liczony jako zbior produktow najczesciej kupowanych przez PRZECIERTNEGO
                                                      konsumenta to juz cie buraku nie przekonam. to jest definicja ksiazkowa i tylko
                                                      ty bys chyba cene biletu na majorke tam wliczyl. po prostu rozkladam rece.
                                                    • Gość: jacobs Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz IP: *.brda.net 20.01.06, 17:42
                                                      > i gdzie tutaj proces przyczynowo-skutkowy kolego?
                                                      Spiesze z odpowiedzia. Im lepiej rozwiniety pracodawca, tym lepsze wyniki
                                                      potrafi uzyskiwac on oraz jego pracownicy. Im lepsze wyniki uzyskuja, tym lepiej
                                                      zyje sie im, ich rodzinom i w efekcie calemu spoleczenstwu.
                                                      Polskiemu spoleczenstwu zyje sie gorzej, gdyz polscy pracodawcy w porownaniu z
                                                      pracodawcami zagranicznymi sa prymitywni. Dlaczego ,,prymitywni", a nie
                                                      ,,slabiej rozwinieci"? Poniewaz roznica miedzy ich wynikami, a wynikami i
                                                      kolezanek i kolegow zamiast sie zmniejszac, rosnie.
                                                      > nie widzisz nieefyktywnosci systemowych? obciazen podatkowych, biurokracji,
                                                      > korupcji, itd. bal bla bla, rzeczy o ktorych po raz milionowy ci tluke?
                                                      Daj spokoj. W Polsce sa jedne z nizszych podatkow w UE. Natomiast o
                                                      innowacyjnosci i o tym, z czego ona wynika juz pisalismy powyzej, a ty nadal
                                                      upierasz sie, ze policjant, prokurator, sedzia albo urzednik pracuja nad tym,
                                                      aby pracodawca czegos nie ulepszyl, wynalazl itd.
                                                      > jesli nie uwazasz ze koszyk inflacyjny
                                                      > jest liczony jako zbior produktow najczesciej kupowanych przez PRZECIERTNEGO
                                                      > konsumenta to juz cie buraku nie przekonam. to jest definicja ksiazkowa i
                                                      > tylko ty bys chyba cene biletu na majorke tam wliczyl. po prostu rozkladam
                                                      > rece.
                                                      Czyli jednak sobie zartujesz. W tabeli jest _wyraznie_ napisane:

                                                      Transport
                                                      w tym paliwa do prywatnych środków transportu

                                                      I na tej podstawie twierdzisz, ze ceny samochodow albo biletow lotniczych nie sa
                                                      wliczane do inflacji?
                                                      .
                                                      .
                                                      _Łączność_

                                                      A to tez jest dobre. Czyzby takze ceny telefonow komorkowych i polaczen
                                                      telefonicznych byly wliczane do inflacji?
                                                      .
                                                      .
                                                      _Inne towary i usługi_

                                                      Ostatni punkt przebil wszystko! W zasadzie po co ktos tak sie wysilal i tworzyl
                                                      te marna tabele, skoro na koncu umiescil taka uwage? Wiem, zapewne po to, zeby
                                                      dostac pensje.

                                                      Biorac powyzsze pod uwage nie mozna sie dziwic, ze inflacja wynosi okolo 2%.
                                                      Tylko jakims smutnym trafem milionom ludzi po oplaceniu czynszu, rachunkow,
                                                      zywnosci i innych podstawowych rzeczy, zostaje coraz mniej pieniedzy z wyplaty.
                                                      I roznica ta znacznie przekracza procent inflacji wyliczonej przez twoich
                                                      geniuszy od ekonomii.
                                                    • bugsior Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz 20.01.06, 18:29
                                                      > Im lepiej rozwiniety pracodawca, tym lepsze wyniki
                                                      > potrafi uzyskiwac on oraz jego pracownicy. Im lepsze wyniki uzyskuja, tym
                                                      lepie
                                                      > j
                                                      > zyje sie im, ich rodzinom i w efekcie calemu spoleczenstwu.
                                                      > Polskiemu spoleczenstwu zyje sie gorzej, gdyz polscy pracodawcy w porownaniu z
                                                      > pracodawcami zagranicznymi sa prymitywni.

                                                      no to masz baranie taki sam debilny proces przyczynowow-skutkowy jak twoj.
                                                      jestes przekonanay? prostota twojego myslenia bije po oczach.

                                                      im ambitniejszy i ciezej pracujacy pracownik, tym lepsze wyniki potrafi
                                                      osiagnac. im lepsze wyniki potrafia osiagnac pracownicy, tym lepsze wyniki
                                                      osiagaja pracodawcy dla ktorych pracuja. Im lepsze wyniki uzyskuja, tym lepiej
                                                      zyje sie im, ich rodzinom i w efekcie calemu spoleczenstwu. bla bla bla...
                                                      dalszy belkot juz znasz bo go sam napisales.

                                                      no i czemu nie mam racji? jestes prosty jak linijka.

                                                      > > nie widzisz nieefyktywnosci systemowych? obciazen podatkowych, biurokracj
                                                      > i,
                                                      > > korupcji, itd. bal bla bla, rzeczy o ktorych po raz milionowy ci tluke?
                                                      > Daj spokoj. W Polsce sa jedne z nizszych podatkow w UE.

                                                      tak no i co z tego jak jest masa procesow tzw. leaking bucket, czyli pienadze z
                                                      podatkow nie wracaja do obywateli tylko sa przezerane przez nieefektywny
                                                      system, tak ze za lekaz i tak sobie samemu musisz zaplacic, bo twoje pieniadze
                                                      z ubezpieczenia Bog wie przez kogo sa przezerane.

                                                      > innowacyjnosci i o tym, z czego ona wynika juz pisalismy powyzej, a ty nadal
                                                      > upierasz sie, ze policjant, prokurator, sedzia albo urzednik pracuja nad tym,
                                                      > aby pracodawca czegos nie ulepszyl, wynalazl itd.

                                                      upieram sie baranie, bo nie przedstwailes nic sensownego co to dyskwalifikuje.

                                                      > Czyli jednak sobie zartujesz. W tabeli jest _wyraznie_ napisane:
                                                      >
                                                      > Transport
                                                      > w tym paliwa do prywatnych środków transportu
                                                      >
                                                      > I na tej podstawie twierdzisz, ze ceny samochodow albo biletow lotniczych nie
                                                      > sa wliczane do inflacji?

                                                      a nie masz samochodu??? nie znam rodziny ktora nie ma samochodu. moja babcia ma
                                                      starego malucha! transport to nie srodek transportu tylko kasa wydawana na
                                                      transport, czyli paliwo (gdzie kazdy jozek musi tankowac) bilety autobusowe
                                                      ktore babcia student musza kupic, itd. dzien dobry! transportu uzywja wszyscy.

                                                      a co do samolotwo, to jestes kretyn jak myslisz ze tam ceny biletow
                                                      samolotowych sa wliczane albo lepiej jeszcze moze same samoloty. to sie nie
                                                      podciaga pod definicje koszyka i tyle.

                                                      > W zasadzie po co ktos tak sie wysilal i tworzyl
                                                      > te marna tabele, skoro na koncu umiescil taka uwage? Wiem, zapewne po to, zeby
                                                      > dostac pensje.

                                                      sam sie powolujesz na dane gusu, chcesz podwazac rzetelnosc stopy inflacji to
                                                      rownie dobrze informacje na temat bezrobocia, ubostwa, wzrostu gospodarczego to
                                                      wszystko to bzdura i manipulacja, bo wiadomo, wszystko dla potrzeb jakiejs
                                                      konkretnej grupy interesow, co?

                                                      zrozum jedno. to sa makroekonomisci pracujacy w instytucjach panstowwych. z
                                                      tych danych korzystaja ministerstwa finansow, pracy gospodarki, nbp, wszyscy
                                                      rozumiesz, wszyscy ktorzy maja na cokolwiek wplyw w tym kraju. musieliby byc
                                                      samobojcami zeby swiadomie manipulowac danymi.

                                                      > Biorac powyzsze pod uwage nie mozna sie dziwic, ze inflacja wynosi okolo 2%.
                                                      > Tylko jakims smutnym trafem milionom ludzi po oplaceniu czynszu, rachunkow,
                                                      > zywnosci i innych podstawowych rzeczy, zostaje coraz mniej pieniedzy z
                                                      wyplaty.
                                                      > I roznica ta znacznie przekracza procent inflacji wyliczonej przez twoich
                                                      > geniuszy od ekonomii.

                                                      za to ty geniuszu dobrze to wyliczyles. a skad ty wziales to 'coraz mniej'
                                                      patrzysz na konkretne domostwo, czy w skali makro? jesli na domostwo to mi to
                                                      jakos usystematyzuj a nie pierdziel znow o sasiedzie. sasiadowi moze byc ciezej
                                                      bo ona samochodu nie ma ale za to je 15 kilo pietruszki.

                                                      ale moze nie znasz goscia dwie chalupy od ciebie ktory pietruszki nienawidzi.

                                                      to jest PRZECIETNY konsument. nie kazdy jest przecietny.

                                                      jesli patrzysz w skali makro to nie mozesz tego kokludowac bo trzeba wziac inne
                                                      czynniki chodzby bezrobocie strukturalne.

                                                      czlowieku, z ktorej strony nie spojrzec sprowadasz problemy gospodarki
                                                      panstwowej do prostego rownania. mowisz jezykiem jakiegos leppera, prostackim
                                                      tak zeby prostak mial sie na czym zaczepic.

                                                      ty jestes specjalista ja wiem. dac ci kartke papieru kalkulator i google, i
                                                      wszystko jasne. tak jak na innym watku bezrobocie bys zmniejszal ograniczajac
                                                      ilosc godzin pracy dozwolonej. dlaczego jedynie do 40h ograniczac? przeciez
                                                      nadal beda bezrobotni. hehe, najlepiej skrocic do 20h tyg i bedzie nadwyzka
                                                      pracy dostepnej. to jest genialny sposob prostaka na naprawe sytuacji. sru,
                                                      tak, tu i tam i naprawione. tepak jestes.

                                                      francja miala 45h przez niedlugi czas i juz sie z tego wycofali, bo nawet
                                                      zabojady pojely glupote takiej ustawy.
                                                    • Gość: jacobs Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz IP: *.brda.net 20.01.06, 19:02
                                                      > im ambitniejszy i ciezej pracujacy pracownik, tym lepsze wyniki potrafi
                                                      > osiagnac. im lepsze wyniki potrafia osiagnac pracownicy, tym lepsze wyniki
                                                      > osiagaja pracodawcy dla ktorych pracuja. Im lepsze wyniki uzyskuja, tym lepiej
                                                      > zyje sie im, ich rodzinom i w efekcie calemu spoleczenstwu.

                                                      Nie masz racji. Nie bez podstaw piosenkarz Kazik spiewal kiedys:

                                                      ,,Starszy człowiek w barze mlecznym je kartofle z ogórkami
                                                      Całe życie tyrał w hucie, a do huty dokładali
                                                      Cała jego ciężka praca, wszystko było ch..a warte
                                                      Gdyby leżał całe życie, mniejszą czyniłby on stratę"

                                                      I zapamietaj raz na zawsze. Mozna zapracowac sie na smierc, a jesli ten, kto
                                                      zarzaca praca i jej wynikami robi to zle i prymitywnie, to najciezsza i
                                                      najefektywniej wykonywana praca zostanie zniweczona.
                                                      Wlasnie to ma miejsce w Polsce w znacznie wiekszej skali niz w innych krajach,
                                                      gdyz praca zarzadzaja prymitywy nazywajacy sie pracodawcami.

                                                      > upieram sie baranie, bo nie przedstwailes nic sensownego co to dyskwalifikuje.
                                                      Przeciez sam stwierdziles, ze koszyki sa jawne i miales je nawet przedstawic. I
                                                      co? I niewiele ci z tych zapowiedzi wyszlo :). Jesli nadal twierdzisz, ze
                                                      koszyki inflacyjne sa jawne, to je przedstaw.
                                                      > wszystko jasne. tak jak na innym watku bezrobocie bys zmniejszal ograniczajac
                                                      > ilosc godzin pracy dozwolonej. dlaczego jedynie do 40h ograniczac? przeciez
                                                      > nadal beda bezrobotni. hehe, najlepiej skrocic do 20h tyg i bedzie nadwyzka
                                                      > pracy dostepnej.
                                                      > francja miala 45h przez niedlugi czas i juz sie z tego wycofali, bo nawet
                                                      > zabojady pojely glupote takiej ustawy.
                                                      Spokojnie, poczekaj jeszcze kilkanascie lat, az pokoncza sie ludziom swiadczenia
                                                      wyniesione z PRLu i miliony Polakow zostana bez srodkow do zycia. Wtedy
                                                      zrozumiesz, ze ekonomia musi sluzyc milionom, a nie tysiacom osob zyjacych w
                                                      danym spoleczenstwie. I moze nawet przez chwile pomyslisz, ze warto bylo kiedys
                                                      dac tym milionom mozliwosc zapracowania na swoje emerytury. Niestety wtedy
                                                      bedzie juz za pozno. Kraje dookola wyprzedza nas o kilka dlugosci, a tu poleje
                                                      sie krew. Znamy to juz z historii, wiec nie pisz mi, ze to glupoty itp.
                                                    • bugsior Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz 20.01.06, 20:26
                                                      > Nie masz racji. Nie bez podstaw piosenkarz Kazik spiewal kiedys:

                                                      :DDDD dobra, to juz jedno zrodlo twojej wiedzy. zacytujesz mi jeszcze jakich 'ekonomistow' albo
                                                      'analitykow'?

                                                      znam ten utwor, lubie go sobie sluchac czasem. nigdy nie przyszlo mi jednak do glowy zeby na jego
                                                      podstawie formuowac swoje poglady na ekonomie. brawo, brawo inteligencie.

                                                      > I zapamietaj raz na zawsze. Mozna zapracowac sie na smierc, a jesli ten, kto
                                                      > zarzaca praca i jej wynikami robi to zle i prymitywnie, to najciezsza i
                                                      > najefektywniej wykonywana praca zostanie zniweczona.

                                                      i na odwrot. mozna nie wiadomo jak sie scierac zarzadzajac. wyprowac z siebie flaki, ale jak masz
                                                      kretynow i nierobow jako pracownikow i na dodatek nie jestes w stanie ich nikim lepszym zastapic to
                                                      wszystko sie sypnie tak jak sie sypie dzis.

                                                      jestes prostolinijnym prymitywem, ot co sadze.

                                                      > Wlasnie to ma miejsce w Polsce w znacznie wiekszej skali niz w innych krajach,
                                                      > gdyz praca zarzadzaja prymitywy nazywajacy sie pracodawcami.

                                                      masz traume z dziecinstwa. pewnie ktos w rodzinie mial jakiegos pracodawce kretyna i teraz biedny
                                                      dostajesz palpitacji serca myslac o tamtym doswiadczeniu. generalizcje i pierdoly wsparte horoskopem.

                                                      > Przeciez sam stwierdziles, ze koszyki sa jawne i miales je nawet przedstawic. I
                                                      > co? I niewiele ci z tych zapowiedzi wyszlo :). Jesli nadal twierdzisz, ze
                                                      > koszyki inflacyjne sa jawne, to je przedstaw.

                                                      dla mnie to co podalem jest wystarczajaco jawne i wymierne zeby sadzic ze wiarygodne. rozumiem ze
                                                      dla ciebie trzeba podac date produkcji, region polski, badz swiata odmiane np. jablek bo sa oczywisci
                                                      rozne. i co jesli jedne jablka podskocza a drugie nie? co wtedy? dla mnie wiedze o tym ze sa to owoce
                                                      plus znajomosc DEFINICJI koszyka jest wystarczajaca - owoce ktore przecietny obywatel konsumuje. a
                                                      ty balwanie chcialbys inflacje dla kazdej osoby oddzielnie liczyc? taka osobista inflacja? czy moze w
                                                      ogole wyrzucic inflacje z analizy ekonomicznej? fajna ta twoja ekonomia. :DDDDD bez inflacji.

                                                      argument o samobojstwie osob ktore te dane kolekcjonuja i potem wykorzystuje zbyles, wiec nie mamy
                                                      o czym rozmawiac.

                                                      > Spokojnie, poczekaj jeszcze kilkanascie lat, az pokoncza sie ludziom swiadczeni
                                                      > a
                                                      > wyniesione z PRLu i miliony Polakow zostana bez srodkow do zycia. Wtedy
                                                      > zrozumiesz, ze ekonomia musi sluzyc milionom, a nie tysiacom osob zyjacych w
                                                      > danym spoleczenstwie.

                                                      widzisz, tutaj sie z toba zgadzam. tylko zeby cos z ta sytuacja zrobic to trzeba wiedziec jak sie za to
                                                      zabrac. ty nie masz bladego pojecia. wierze jakiemukolwiek ekonomiscie po studiach bardziej niz
                                                      takiemu palantowi jak ty jesli chodzi o systemy gospodarcze, teorie ekonomii, przyczyny bezrobocia,
                                                      itd. itd. autorytetem ekonomicznym jestes moze jedynie dla sasiada. i tak sobie siedzicie razem i
                                                      wymyslacie na nowo ekonomie ogladajac w telewizji 'rodzine kiepskich'. albo wieczorami wychodzisz
                                                      na balkon i patrzysz w gwiazdy czy siedzac na toalecie czytasz jakies ulotki komunistyczne.

                                                      sory. wiedza ekonomiczna u ciebie - ZEROWA
                                                      twoja analiza sytuacji ekonomicznej w polsce - BEZWARTOSCIOWA

                                                      czasy kiedy znachorzy mowili plemieniu co jest wlasciwe a co nie sie dawno skonczyly.

                                                      > I moze nawet przez chwile pomyslisz, ze warto bylo kiedys
                                                      > dac tym milionom mozliwosc zapracowania na swoje emerytury.

                                                      bezrobocie to jeden z najbardziej powaznych problemow spolecznych. co do tego nie ma watpliwosci.
                                                      tylko ty barane nie wiesz co z tym zrobic, choc ci sie wydaje ze znalazles sposob.
                                                    • Gość: jacobs Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz IP: *.brda.net 20.01.06, 21:20
                                                      > :DDDD dobra, to juz jedno zrodlo twojej wiedzy.
                                                      To nie jest zrodlo mojej wiedzy. Napisalem, ze to moje zrodlo? To byl komentarz
                                                      do twojej teorii.
                                                      > mozna nie wiadomo jak sie scierac zarzadzajac. wyprowac z siebie flaki,
                                                      > ale jak masz kretynow i nierobow jako pracownikow i na dodatek nie jestes
                                                      > w stanie ich nikim lepszym zastapic to wszystko sie sypnie tak jak sie sypie
                                                      > dzis.
                                                      Przy tak duzym bezrobociu, tak duzej ilosci ludzi w kazdym wieku pozostajacych
                                                      bez pracy ty nie umiesz dobrac sobie pracownikow, a w razie potrzeby ich
                                                      przekwalifikowac / przeszkolic?
                                                      To ja widze, ze Urzedy Pracy nie powinny robic szkolen dla bezrobotnych, tylko
                                                      czesc pieniedzy powinny zainwestowac w _obowiazkowe_ szkolenia dla prymitywnych
                                                      polskich pracodawcow.
                                                      > masz traume z dziecinstwa. pewnie ktos w rodzinie mial jakiegos pracodawce
                                                      > kretyna i teraz biedny dostajesz palpitacji serca
                                                      Dobre, ale raczej nie. Wiem to, bo jeden z moich kiedys zdobytych tak na wszelki
                                                      wypadek zawodow, wymaga odnawiania co kilka lat badan lekarskich, w tym takze
                                                      psychologicznych. Gdybym mial traume, to zapewne choc raz musialbym to
                                                      przedyskutowac z pania psycholog :). Ale mimo tego dobre!
                                                      > dla mnie to co podalem jest wystarczajaco jawne i wymierne zeby sadzic ze
                                                      > wiary godne. rozumiem ze dla ciebie trzeba podac date produkcji, region
                                                      > polski, badz swiata odmiane np. jablek bo sa oczywiscie rozne.
                                                      Naturalnie, przeciez jestesmy w UE. - to zart, a teraz powazne pytanie.
                                                      Czy przeprosisz mnie i przyznasz sie do swojej niewiedzy, jesli okaze sie, ze
                                                      tak jak napisalem powyzej ceny np. samochodow byly w minionych 16 latach
                                                      uwzgledniane podczas liczenia inflacji?
                                                      Pytam, bo koszykow inflacyjnych nie przedstawiasz, wiec nie umiesz podwazyc ani
                                                      tezy o braku ich jawnosci, ani tezy o wliczaniu w/w czynnikow, natomiast
                                                      autorytatywnie twierdzisz swoje.
                                                      W dalszych ciagu twojej wypowiedzi kolejne, coraz ciekawsze inwektywy, choc
                                                      rowniez znalazl sie punkt wspolny, a na zakonczenie:
                                                      > sory. wiedza ekonomiczna u ciebie - ZEROWA
                                                      > twoja analiza sytuacji ekonomicznej w polsce - BEZWARTOSCIOWA
                                                      I dlatego bardzo mi przykro, ze polscy pracodawcy sa tacy super i na SZOSTKE i
                                                      maja taka WARTOSCIOWA wiedze, a nie potrafia wykorzystac tego w praktyce.
                                                      Moze w szkole uczyliscie sie za duzo na pamiec, a nie uczyli was myslenia? No bo
                                                      sam przyznaj, jakim trzeba byc prymitywem, zeby TYLE wiedziec i TYLE umiec, a
                                                      nie potrafic z tego rownie skutecznie korzystac, jak ma to miejsce w przypadku
                                                      pracodawcow z innych krajow, ktorzy byc moze wcale TYLE co wy nie wiedza, ani
                                                      TYLE co wy nie umieja.
                                                    • bugsior Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz 20.01.06, 22:00
                                                      > Przy tak duzym bezrobociu, tak duzej ilosci ludzi w kazdym wieku pozostajacych
                                                      > bez pracy ty nie umiesz dobrac sobie pracownikow, a w razie potrzeby ich
                                                      > przekwalifikowac / przeszkolic?

                                                      a powiedz mi dlaczego pracodawca ma przekwalifikowac pracownika a ten sam nie moze. komu na kim
                                                      bardziej powinno zalezec? nie rozumiem dlaczego usprawiedliwiasz leniwych pracownikow a jaezdzisz
                                                      po pracodawcach. ale to jest juz walkowane od dawan i stracilem nadzieje na sensowna odpowiedz.

                                                      > To ja widze, ze Urzedy Pracy nie powinny robic szkolen dla bezrobotnych, tylko
                                                      > czesc pieniedzy powinny zainwestowac w _obowiazkowe_ szkolenia dla prymitywnych
                                                      > polskich pracodawcow.

                                                      a jak wygladalyby te szkolenia?

                                                      > Dobre, ale raczej nie. Wiem to, bo jeden z moich kiedys zdobytych tak na wszelk
                                                      > i
                                                      > wypadek zawodow,

                                                      i masz zal do pracodawcow ze musiales sobie kilka zawodow zagwarantowac? bo piszesz to w takim
                                                      roszczeniowym tonie, jakby ci ktos krzywde robil ze musiales pracy poszukac a praca nie znalazla
                                                      ciebie. oni cie powinni nauczyc nie? a jakbys sie nie chccial nauczyc to ci powinni batonika dac, bys sie
                                                      usmiechnal i laskawie zabral do roboty?

                                                      > Naturalnie, przeciez jestesmy w UE. - to zart, a teraz powazne pytanie.
                                                      > Czy przeprosisz mnie i przyznasz sie do swojej niewiedzy, jesli okaze sie, ze
                                                      > tak jak napisalem powyzej ceny np. samochodow byly w minionych 16 latach
                                                      > uwzgledniane podczas liczenia inflacji?

                                                      jesli mi podasz dowod na to ze samochod (jesli byl wliczany do koszyka) nie zalicza sie do produktow
                                                      ktore maja duzy wplyw na portfel przecietnego konsumenta to cie przeprosze.

                                                      pamietaj tylko. jesli jeden ekonomista mi powie ze z ich badan wynika ze sie wlicza a ty mi powiesz ze
                                                      ci sasiad powiedzial ze nie, to wierze ekonomiscie. sory winetoo, on ma magistra. zaryzykuje.

                                                      jak znajdziesz ze samochod jest wliczany do koszyka i znajdziesz ekonomiste ktory mi powie ze nie
                                                      powinien bo nie jest to produkt ktory przecietny konsument powienien byc zainteresowany to nie widze
                                                      problemu.

                                                      jesli stopa infacji to nic innego ja kupa bzdur to musze to uslyszec od kogos kto wie co mowi.
                                                      rozumiesz czy nie rozumiesz? twoja opinia jest dla mnie bezwartosciowa.

                                                      znow baranie unikasz odpowiedzi na rzetelnosc danych o inflacji i pobudki jakimi kieruja sie osoby
                                                      ktore z nich korzystaja.

                                                      powiedz mi. wierzysz w dziejowe teorie spiskowe?

                                                      > Pytam, bo koszykow inflacyjnych nie przedstawiasz, wiec nie umiesz podwazyc ani
                                                      > tezy o braku ich jawnosci, ani tezy o wliczaniu w/w czynnikow, natomiast
                                                      > autorytatywnie twierdzisz swoje.

                                                      mam ci powtorzyc co napisalem post wczesniej? dla mnie to co przeczytales to jest koszyk. dla ciebie
                                                      koszyk nie istnieje. dla ciebie nie istnieje pojecie stopy inflacji. jesli istnieje to co to jest? odpowiesz mi
                                                      na to pytanie czy mam ci wiecej czasu na zastanowienie sie dac?

                                                      > W dalszych ciagu twojej wypowiedzi kolejne, coraz ciekawsze inwektywy,

                                                      i bede to kontynuowal bo dla becwalow nie mam litosci.

                                                      > I dlatego bardzo mi przykro, ze polscy pracodawcy sa tacy super i na SZOSTKE i
                                                      > maja taka WARTOSCIOWA wiedze, a nie potrafia wykorzystac tego w praktyce.

                                                      rozmawiamy o wiedzy ekonomicznej czy biznesowej??? widzisz roznice cwoku? ekonomia to domena
                                                      ekonomistow. biznes to domena przedsiebiorcow. powtarzam. pracodawca NIE MUSI rozumiec do
                                                      czego sluza sady, skad sie bierze bezrobocie i jak sa sutalane stopy procentow. nie musi wiedzic
                                                      dlaczego dla gospodarki jest wazna niezalezna polityka monetarna i dlaczego obligacje panstwowe to
                                                      bezpieczna inwestycja. tak samo jak nie musi tego rozumiec pracownik zeby dobrze wykonywac swoja
                                                      robote. kazdy swoje pole orze. pracodawca ma wiedziec jak zarzadzac swoja firma.

                                                      widzisz, nie pojmujesz roznicy pomiedzy tymi dwoma. dla ciebie ekonomia, biznes, gospodarka,
                                                      lepper, sasiad, horoskop to wszystko i to samo. czary mary i dobrobyt.

                                                      chcesz baranie teraz o gospodarce firmy rozmawiac? dobra moze byc. zaproponuj temat.

                                                      > Moze w szkole uczyliscie sie za duzo na pamiec, a nie uczyli was myslenia? No b
                                                      > o
                                                      > sam przyznaj, jakim trzeba byc prymitywem, zeby TYLE wiedziec i TYLE umiec, a
                                                      > nie potrafic z tego rownie skutecznie korzystac, jak ma to miejsce w przypadku
                                                      > pracodawcow z innych krajow, ktorzy byc moze wcale TYLE co wy nie wiedza, ani
                                                      > TYLE co wy nie umieja.

                                                      bal, bla, bla, czytaj powyzej.
                                                    • Gość: jacobs Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz IP: *.brda.net 20.01.06, 22:33
                                                      > a powiedz mi dlaczego pracodawca ma przekwalifikowac pracownika a ten sam
                                                      > nie moze. komu na kim bardziej powinno zalezec?
                                                      Dlatego, ze tak to sie robi na kilku kontynentach?
                                                      > i masz zal do pracodawcow ze musiales sobie kilka zawodow zagwarantowac?
                                                      > bo piszesz to w takim roszczeniowym tonie, jakby ci ktos krzywde robil
                                                      To byla najzwyklejsza odpowiedz, ktora miala wskazac, ze co pwien czas wykonuje
                                                      badania psychologiczne. Skoro wczesniej zaczalec pisac o traumie ;-), wiec
                                                      postanowilem cie uspokoic. Wiem, ze dobrze zrozumiales i calkiem niepotrzebnie,
                                                      choc umiejetnie nadales inne znaczenie mojej wypowiedzi.
                                                      > a jak wygladalyby te szkolenia?
                                                      Szkolenia te polegalyby na omawianiu roznic w zachowaniach gospodarczych i
                                                      spolecznych pracodawcow polskich i pracodawcow z innych krajow UE. Po wskazaniu
                                                      i omowieniu roznic pracodawca podpisywalby dokument, ze rezygnuje ze stosowania
                                                      swoich metod pracy, na rzecz metod i zachowani bardziej przyjaznych dla rozwoju.
                                                      > jesli mi podasz dowod na to ze samochod (jesli byl wliczany do koszyka) nie
                                                      > zalicza sie do produktow ktore maja duzy wplyw na portfel przecietnego
                                                      > konsumenta to cie przeprosze.
                                                      Otoz to, koszykow inflacyjnych znowu nie zobaczylem, wiec mam racje. I po co te
                                                      uniki.
                                                      Wiadomo, ze wiekszosc ludzi kupuje uzywane samochody, a zatem znacznie tansze, a
                                                      do inflacji liczony jest spadek albo wzrost cen nowych samochodow. Na przyklad w
                                                      minionym roku ten spadek by naprawde znaczny, nawet do 20 - 30 tys. zlotych.
                                                      Moj dowod jest nastpujacy. Starsi ludzie, emeryci, bardzo czesto, o ile nawet
                                                      kiedys mieli samochod, nie posiadaja samochodu, ani nie zamierzaja go kupowac i
                                                      zyja! I musza przezyc nawet jesli jakis z twoich genialnych ekonomistow bedzie
                                                      za pomoca cen samochodow obnizal inflacje, co moze skutkowac brakiem waloryzacji
                                                      swiadczen.
                                                      Emerytow, w kazdym razie ludzi w starszym wieku albo ludzi schorowanych jest
                                                      bardzo wielu, a bedzie ich jeszcze wiecej. Jak widac samochod ma na ich portfel
                                                      jedynie taki wplyw, ze przez wliczanie spadku cen pojazdow do inflacji, ludzie
                                                      ci moga otrzymywac waloryzacje raz na 3 lata zamiast co roku. Patrzac scisle
                                                      wplyw jest ale wywolany ustawowo, czyli w sposob sztuczny, a nie wynikajacy z
                                                      trybu zycia ludzi.
                                                      > rozumiesz czy nie rozumiesz? twoja opinia jest dla mnie bezwartosciowa.
                                                      Twoja opinie tez przedkladalbym jedynie nad opinie Łotysza i to nie wiadomo jak
                                                      dlugo jeszcze.
                                                    • bugsior pytania do balwana jacobsa 21.01.06, 15:05
                                                      jacobs, nie moge juz dyskutowac kiedy robisz to w stylu iscie goebbelsowskim tzn. nie odnosisz sie do
                                                      95% argumentow podczas gdy ja odpowiadam na twoje 95%. nie da sie prowadzic dyskusji w taki
                                                      sposob. albo przyznajesz mi racje bo nie wiesz co palnac albo odpowiadasz. Dyskusla moze trwac w
                                                      nieskonczonosc bo po prostu nie odpowiadasz tylko wiecznie szukasz nowych rzeczyw stylu ?a tata
                                                      marcina powiedzial?. Nie na tym to polega kretynie. tak wiec w tym poscie wszedzie tam gdzie widzisz
                                                      numerek 1, 2, itd. to znaczy ze oczekuje ze odpowiesz bez wykretow o to o co pytam albo przyznajesz
                                                      racje. to sa pytania na ktore od dawna czekam na odpowiedzi, bo chce zobaczyc jakie jest twoje
                                                      zrozumienie tego o czym rozmawiamy.

                                                      jako ze nadal nie napisales mi w jaka teorie ekonomii wierzysz bo pewnie sam nie wiesz (rozmawiajac o
                                                      wplywie pracodawcow i innych czynnikow na sytuacje makroekonomiczna potrzebna jest wiedza
                                                      przynajmniej mikro i makroekonomii) z odpowiedzi sam zobacze.

                                                      brak odpowiedzi traktuje jako indykacje ze nie wiesz co belknac.

                                                      1. jacobs, jaka ksiazke z ekonomii przeczytales (chociaz jedna) w ktorej jakosc pracodawcow wlasciwie
                                                      decyduje o czynnikach makroekonomicznych (wzrost, bezrobocie, itd juz chyba wiesz balawanie o
                                                      czym mowimy)?
                                                      - ja ci podalem kilka osob ty mowisz ze to bzdury i ze masz racje. na prawde sadzisz ze jestes
                                                      madrzejszy od ekonomistow czy udajesz?
                                                      - nie interesuja mnie odpowiedzi w stylu 'wszyscy to wiedza', 'nie pamietam' albo podobne

                                                      2. czy widzisz roznice pomiedzy ekonomia a biznesem i jak ona wedlug ciebie jest?

                                                      3. jaka wiedze powinien miec pracodawca (ekonomii krajowej czy biznesowa)? jaka powienien miec
                                                      pracownik (ekonomii krajowej czy biznesowa)? jaka powinien miec minister finansow, gospodarki,
                                                      pracy, szef NBP (ekonomi krajowej czy biznesu)?

                                                      4. kto w polsce i w innych krajach jest odpowiedzialny za prowadzenie polityki gospodarczej a kto jest
                                                      jedynie jednym z podmiotow tej gospodarki?

                                                      5. gdzie wyczytales (horoskopy albo sasiedzi sie nie licza) ze pracodawca jest fundamentalnym
                                                      podmiotem, wlasciwie dyktujacym stan gospodarki, a pracownicy jedynie marginalnym?

                                                      6. dlaczego pracodawca ma byc odpowiedzialny za pracownika i jego wyksztalcenie a nie on sam za
                                                      siebie?

                                                      7. dlaczego w takim razie pracodaca jest zostawiony samemu sobie? Czy to jest sprawiedliwosc? Czy
                                                      moze pracodawcy tez ktos powinien pomoc? Kto?

                                                      uwazasz ze powiedzenie w koszyku 'warzywa' to niewystarczajaco precyzyjne okreslenie. napisalem ci
                                                      ze tka mozna w nieskonczonosc, bo w koncu spytasz sie o kolor jablek bo przeciez sa rozne w roznych
                                                      cenach. jak dla mnie to ci podalem to koszyk, jak dla ciebie to koszyk to nie byl. ja mysle ze jestes
                                                      kretynem, ty myslisz ze masz racje. trudno.

                                                      7. czy uwazasz ze stopa inflacji moze byc wymiernym wspolczynnikiem dla ekonomisty?

                                                      8. jesli tak to w jakim przypadku? Jak powinna byc liczona?

                                                      9. jesli nie to po co na calym swiecie jest obliczana stopa inflacji?

                                                      10. jaki interes ma panstwo w zbieraniu bezwartosciowych informacji na podstawie ktorych samo
                                                      potem musi prowadzic polityke gospodarcza, monetarna i fiskalna?

                                                      11. czy fakt ze firma farmaceutyczna wchodzi pierwsza na rynek po przeprowadzeniu kosztownych
                                                      badan prowadzi do tego ze dana frima ma bodziec do wylozenia tych wszystkich pieniedzy na badania?

                                                      12. jak duzo czasu potrzeba innej firmie x zeby ukrasc technologie firmie y, wyprodukowac
                                                      analogiczny produkt z 2 razy nizszymi kosztami i go zdystrybutowac do tych samych podmiotow
                                                      gospodarczych sprzedajac po 2 razy nizszej cenie: sektor farmaceutyczny oraz zaawansowanych
                                                      technologii?

                                                      To na poczatek. Nie bede sie bawil w kotka I myszke, chcesz powaznie dyskutowac to dyskutuj. Jak
                                                      chcesz pierdzielic ogolniki I omijac niewygodnie sprawy jednoczesnie twierdzac w kolko to samo to do
                                                      piaskownicy albo samooborny. Tam jest odpowiednia atmosfera.
                                                    • Gość: jacobs Re: pytania do balwana jacobsa IP: *.brda.net 21.01.06, 16:37
                                                      > nadal nie napisales mi w jaka teorie ekonomii wierzysz
                                                      Wierzyc mozna w cos, co nie zostalo udowodnione. Myslalem, ze piszesz o teoriach
                                                      dowiedzionych. Nie uznaje ani jednej teorii, ktora nie zostala dowiedziona.
                                                      > numerek 1, 2, itd. to znaczy ze oczekuje ze odpowiesz bez wykretow
                                                      Rozumiem. Chociaz to bedzie wbrew zasadzie, bo brak jest odpowiedz na moje
                                                      pytania, ktore pierwszy zadalem. W dodatku przekrecasz sens moich wypowiedzi. No
                                                      ale niech juz bedzie.
                                                      > przynajmniej mikro i makroekonomii) z odpowiedzi sam zobacze.
                                                      Znowu teoretyzujesz. Jesli tak robi wiekszosc polskich pracodawcow, to nic
                                                      dziwnego, ze sa nieskuteczni w dzialaniu - w porownaniu z zagranicznymi
                                                      pracodawcami oczywiscie.

                                                      1. Ani jednej takiej ksiazki nie przeczytalem. Wiem to z rozmow z pracodawcami
                                                      polskimi i zagranicznymi, negocjacji, podpisywania i analizowania tresci umow,
                                                      obserwacji tego, ze firma podpisujaca korzystniejsze kontrakty, wiecej zarabia,
                                                      placi wyzsze podatki, zatrudnia wiecej ludzi, ktorzy z kolei wiecej kupuja i tym
                                                      samym takze placa wyzsze podatki, slowem wzmacniaja gospodarke swojego kraju.
                                                      > twierdzisz ze jestes madrzejszy od ekonomistow czy udajesz?
                                                      Ani tak nie twierdze, ani nie udaje. Natomiast jesli ty postepujesz zgodnie tymi
                                                      wszystkimi zasadami, teoriami itd., a mimo tego jestes na szarym koncu wsrod
                                                      pracodawcow UE, to zastanow sie nad czerpaniem lepszych teorii skąd inąd.

                                                      2. Tak. Ekonomia to nauka, dziedzina wiedzy, natomiast biznes to angielskie
                                                      slowo oznaczajace po polsku dzialalnosc gospodarcza.

                                                      3. - Pracodawca powinien miec wiedze skuteczna, czyli taka, ktora pozwoli mu
                                                      sukcesywnie rozwijac swoje przedsiebiorstwo albo firme na przynajmniej takim
                                                      samym poziomie, jak robia to inni pracodawcy.
                                                      - Pracownik powinien miec wiedze zawodowa, rowniez skuteczna, czyli taka, ktora
                                                      pozwoli mu sukcesywnie wykonywac wyznaczone przez pracodawce zadania na
                                                      przynajmniej takim samym poziome, jak robia to inni pracownicy.
                                                      - Minister Finansow powinien posiadac wszelka wiedze dotyczaca finansow panstwa.
                                                      - Minister Gospodarki powinien posiadac wszelka wiedze dotyczaca gospodarki panstwa.
                                                      - Szef NBP powinien wreszcie nauczyc sie prawidlowo liczyc inflacje, albo zrzec
                                                      sie tytulu naukowego, bo to wstyd nosic taki tytul i mylic sie conajmniej o
                                                      kilkadziesiat procent w przewidywaniu inflacji. Poza tym powinien miec jak
                                                      najwieksza wiedze dotyczaca i ekonomii krajowej i biznesu.
                                                      Bardzo zaweziles te obszary wiedzy. Ci ludzie powinni wiedziec znacznie wiecej.

                                                      4. Rada Ministrow. Jednym z podmiotow jestem np. ja. I to od mojej
                                                      innowacyjnosci oraz madrosci i pracy zalezy, czy Rada Ministrow bedzie miala
                                                      wiecej podatkow do podzialu, czy mniej i czy moi pracownicy i ich rodziny beda
                                                      lepiej zyc, czy gorzej - o ile jestem pracodawcom. To normalne i jest tak w
                                                      kazdym kraju. Rzadza najczesciej politycy, ktorzy prochu raczej nie wymysla, ani
                                                      nawet lozyska nie wytocza.

                                                      5. Nigdy nie twierdzilem, ze pracodawca jest ,,fundamentalnym podmiotem,
                                                      wlasciwie dyktujacym stan gospodarki". Podobnie jak "iberia29" lubisz hasla i
                                                      lubisz komplikowac proste rzeczy. W dodatku znowu przekrecasz moje wypowiedzi.

                                                      6. Pracodawca ma byc odpowiedzialny za zatrudnianego przez siebie pracownika i
                                                      jego wyksztalcenie bo jest tak na wszystkich kontynentach, tzn. w krajach
                                                      Ameryki Płd. - ktore bardzo ladnie sie ostatnio rozwijaja, a ludzie szkoleni sa
                                                      tam przez pracodawcow najczesciej bezposrednio na stanowiskach pracy. Nastepnie
                                                      w Ameryce Płn., Azji, a także w Europie.
                                                      Jakkolwiek to zabrzmi to, jesli chodzi o zasade, Ameryki tu nie odkrylem.

                                                      7. Pracodawca, podobnie jak kazdy czlowiek, musi mierzyc sily na zamiary. Jesli
                                                      nie umie, nie chce mu sie, albo z innych powodow nie jest w stanie byc
                                                      pracodawcom, to nie powinien byc i tyle.

                                                      Nie rozumiem, dlaczego cyfra "7" poprzedza dwa pytania. Druga odpowiedz oznacze
                                                      jako "7b".

                                                      7b. Tak.

                                                      8. W wypadku, gdy koszyk inflacyjny sklada sie z dobr potrzebnych do zycia.

                                                      9. Brak odpowiedzi wynikajacy z odpowiedzi 7b.

                                                      10. Nie wiem, czy panstwo zbiera bezwartosciowe informacje. Jesli tak, to nie
                                                      wiem, jaki ma w tym interes.

                                                      11. Tak, przewaga czasu jest bardzo duzym atutem, wystarczajaco duzym aby pokryc
                                                      koszty i zarobic na swoim pomysle.

                                                      12. To zalezy od produktu. Slyszalem, ze podrabiane jest obecnie wszystko.
                                                      Wprowadzanie patentow na patenty patentow moim zdaniem udzerza w uczciwe firmy
                                                      albo osoby, ktore w oparciu o dorobek ludzkosci potrafia tworzyc. Po prostu taka
                                                      polityka podwyzsza znacznie koszty wejscia na rynek.
                                                      Jak juz napisalem bycie pierwszym decyduje o sukcesie, natomiast patent dla
                                                      "pierwszego" hamuje rozwoj, konkurencje, rozleniwia "pierwszego" gwarantujac mu
                                                      monopol.

                                                      Ja nie bede na razie stawial tylu pytan. Po raz ktorys z rzedu poprosze tylko o
                                                      koszyki inflacyjne, ktore rzekomo nie sa utajniane, a ktore dowodza, ze inflacja
                                                      liczona jest w oparciu o produkty potrzebne do przezycia. Doczekam sie na nie,
                                                      czy to moze ty nie chcesz powaznie dyskutowac?
                                                    • Gość: jacobs Re: pytania do balwana jacobsa IP: *.brda.net 21.01.06, 16:54
                                                      > albo z innych powodow nie jest w stanie byc
                                                      > pracodawcom,
                                                      Mialo byc ,,pracodawca".
                                                    • bugsior Re: pytania do balwana jacobsa 21.01.06, 19:49
                                                      > Mialo byc ,,pracodawca".

                                                      nie martw sie, 'literowki' nie sa moim kryterium oceny ludzi. niewiedza rowniez
                                                      nie jest. ciebie uwazam za kretyna bo probujesz udowodnic cos o czym nie masz
                                                      pojecia. zakladam ze umiesz robic wystarczajaco dobrze to czym sie normalnie w
                                                      zyciu zajmujesz.
                                                    • bugsior Re: pytania do balwana jacobsa 21.01.06, 19:44

                                                      > Wierzyc mozna w cos, co nie zostalo udowodnione. Myslalem, ze piszesz o
                                                      > teoriach dowiedzionych. Nie uznaje ani jednej teorii, ktora nie zostala
                                                      dowiedziona.

                                                      Nie balawanie. Sa rozne teorie ekonomii na rozne sposoby udowadniane. Jeden
                                                      ekonomista ci powie ze przy ustalaniu stop procentowych wieksza uwage powinno
                                                      sie przywiazywac do inflacji a drugi ze do bezrobocia I kazdy z nich wskaze ci
                                                      swoj dowod.

                                                      Nie odpowiedziales. Pytam po raz kolejny. W jaka teorie ekonomii wierzysz?

                                                      > Znowu teoretyzujesz. Jesli tak robi wiekszosc polskich pracodawcow, to nic
                                                      > dziwnego, ze sa nieskuteczni w dzialaniu - w porownaniu z zagranicznymi
                                                      > pracodawcami oczywiscie.

                                                      Dalej nie rozumiesz. Tak nie robi wieszosc pracodawcow bo nie musi. Wiekszosc
                                                      pracodawcow nie musi znac podstaw ekonomii tak jak ty ich nie znasz. Rozumiesz
                                                      kretynie? Ile razy jeszcze mam powtorzyc. NIE MUSZA ZNAC EKONOMII ZEBY BYC
                                                      DOBRYMI PRACODAWCAMI. Po to zadalem nastepne pytania na temat roznicy pomiedzy
                                                      wiedza ekonomiczna a wiedza biznesowa. To glabie sa 2 rozne rzeczy.

                                                      > 1. Ani jednej takiej ksiazki nie przeczytalem. Wiem to z rozmow z pracodawcami
                                                      > polskimi i zagranicznymi, negocjacji, podpisywania i analizowania tresci umow,

                                                      Slowem nauczyles sie ekonomii od pracodawcow. A pracodawcy skad sie nauczyli
                                                      ekonomii? To sa ekonomisci czy biznesmeni?

                                                      Czy uwazasz ze patrzac na swoje przedsiebiorstwo pracodawca jest w stanie
                                                      obiektywnie I dokladnie ocenic stan gospodarki? Myslisz ze jego zdanie liczy
                                                      sie bardziej niz osoby ktorej zadaniem jest tylko I wylacznie o tym myslec? nie
                                                      sadzisz ze pracodawce conajwyzej bedzie interesowal jego wplyw na stan
                                                      gospodarki, jesli w ogole, jako jednego z wielu podmiotow gospodarczych? Po co
                                                      pracodawca ma myslec nad innymi podmiotami I ustawodastwem ktore go nie dotyczy
                                                      bezposredio ale ma bardzo istotny wplyw na gospodarke?

                                                      Twierdzisz ze ekonomii nauczyly cie rozmowy z pracodawcami??????????

                                                      Wiesz buraki, ostatnio jak slyszalem to ekonomii ucza na uniwersytetach. A ucza
                                                      jej ekonomisci.

                                                      Czy wedlug ciebie ministrem gospodarki czy finansow powinna byc osoba o
                                                      wyksztalceniu ekonomicznym czy niekoniecznie?

                                                      > Ani tak nie twierdze, ani nie udaje. Natomiast jesli ty postepujesz zgodnie
                                                      > tym i wszystkimi zasadami, teoriami itd., a mimo tego jestes na szarym koncu
                                                      > wsrod pracodawcow UE, to zastanow sie nad czerpaniem lepszych teorii skąd
                                                      inąd.

                                                      Po pierwsze nie jestem pracodawca tylko pracownikiem.

                                                      Po drugie wlasnie dokladnie to jest to co chce ci tutaj wtluc do tepej paly.
                                                      Pracodawcy nawet jakby mieli wiedze makroekonomiczna niewiele mogliby zrobic bo
                                                      niewiele zalezy od nich samych. Pojedynczy pracodawca jest tylko jedna z czesci
                                                      ogromnego skomplikowanego systemu. Wychodzisz od zlych zalozen I stad twoje
                                                      notoryczne durnowate dopytywanie sie dlaczego jesli oni tacy madrzy to taka
                                                      bieda, itd. Probuje ci wytlumaczyc dlaczego jest taka bieda, itd, itd.
                                                      Pracodawcy sami sa ofiarami nieefyktywnego systemu, tak samo jak ofiarami sa
                                                      pracownicy.

                                                      > 2. Tak. Ekonomia to nauka, dziedzina wiedzy, natomiast biznes to angielskie
                                                      > slowo oznaczajace po polsku dzialalnosc gospodarcza.

                                                      A czy uwazasz ze kierunek ‘magister ekonomii’ I studia MBA to jedno I to samo?
                                                      Myslisz ze magister ekonomii bylby dobrym pracodawca a ktos z MBA dobrym
                                                      ministerem gospodarki? To durniu dwie inne dziedziny a nie tylko slowo po
                                                      angielsku.

                                                      Lekarz nie musi byc palancie dobrym kierowca karetki pogotowia I na
                                                      odwrot!!!!!!!!!!!! Pacjenci umieraja dlatego ze polska sluzba zdrowia ledwie
                                                      zipie przez wiele roznych czynnikow a nie dlatego ze tysiace polskich kierowcow
                                                      karetek nie potrafi szybko jezdzic!

                                                      > 3. - Pracodawca powinien miec wiedze skuteczna, czyli taka, ktora pozwoli mu
                                                      > sukcesywnie rozwijac swoje przedsiebiorstwo albo firme na przynajmniej takim
                                                      > samym poziomie, jak robia to inni pracodawcy.

                                                      Dokladnie. Jakis postep. Slowem, pracodawca powinien myslec o swojej firmie I
                                                      koniec. Wiedza biznesowa mile widziana.

                                                      Dodalbym ze powienien sie umiec rozwijac I przetrwac na konkurencyjnym rynku
                                                      kapitalistycznym danego produktu albo serwisu jaki oferuje.

                                                      > - Pracownik powinien miec wiedze zawodowa, rowniez skuteczna, czyli taka,
                                                      > ktora pozwoli mu sukcesywnie wykonywac wyznaczone przez pracodawce zadania na
                                                      > przynajmniej takim samym poziome, jak robia to inni pracownicy.

                                                      Dokladnie.

                                                      Dodalbym to samo co powyzej. Powinien sie umiec rozwijac I przetrwac na
                                                      konkurencyjnym rynku kapitalistycznym danej profesji ktora wykonuje badz chce
                                                      wykonywac.

                                                      > - Minister Finansow powinien posiadac wszelka wiedze dotyczaca finansow
                                                      panstwa.
                                                      > - Minister Gospodarki powinien posiadac wszelka wiedze dotyczaca gospodarki
                                                      pan
                                                      > stwa.

                                                      Co sie sprowadza do wyksztalcenia ekonomicznego. Jest to osoba publiczna o
                                                      odpowiedzialnosci publicznej. W przeciwienstwie do pracodawcy odpowiada za
                                                      dobro wspolne a nie jedynie za swoje przedsiebiorstwo.

                                                      > - Szef NBP powinien wreszcie nauczyc sie prawidlowo liczyc inflacje, albo
                                                      zrzec
                                                      > sie tytulu naukowego, bo to wstyd nosic taki tytul i mylic sie conajmniej o
                                                      > kilkadziesiat procent w przewidywaniu inflacji.

                                                      Stwierdzenie bez wartosci merytorycznej.

                                                      > 4. Rada Ministrow.

                                                      Plus NBP I rada polityki pienieznej.

                                                      > Jednym z podmiotow jestem np. ja. I to od mojej
                                                      > innowacyjnosci oraz madrosci i pracy zalezy, czy Rada Ministrow bedzie miala
                                                      > wiecej podatkow do podzialu, czy mniej i czy moi pracownicy i ich rodziny beda
                                                      > lepiej zyc, czy gorzej - o ile jestem pracodawcom.

                                                      Zgadza sie. I tutaj widzisz baranie wychodzi twoj jednotorowy tok myslenia.
                                                      Walsnie w tym momenciu pokazujesz swoja durnote. Bo rada ministrow, NBP I rada
                                                      polityki pienieznej nie tylko patrzy sobie na podatki. Kazdy debil potrafi
                                                      sobie pienadze rozdzielac. To co przede wszystkim robia organy odpowiedzialne
                                                      za stan gospodarki to tworza ustawy, przepisy, reguluja wysokosc podatkow, stop
                                                      procentowych, maja wplyw na biurokracje, sady, projektuja programy wspierania
                                                      drobnej przedsiebiorczosci, tworza specjalne fundusze rozwojowe, ustalaja
                                                      kontyngenty, itd. Itd. To jest ich odpowiedzialnosc wzgledem nas wszystkich,
                                                      wzgledem wszystkich podmiotow gospodarczych czyli zarowno ciebie, mnie jak I
                                                      rzeszy pracodawcow I pracownikow. Panstwo tworzy warunki I srodowisko w ktorych
                                                      biznes sie porusza.

                                                      Nie widzisz kto ma fundamentalny wplyw na gospodarke, na bezrobocie, na
                                                      inflacje, itd.??????????? Jestes ograniczony mentalnie wszystko sprowadzajac do
                                                      relacji pracodawca -> bieda. Nie wykrecaj sie, bo to wlasnie robisz. Obwiniasz
                                                      pracodawcow kiedy winnych trzeba szukac w wielu innych bardziej istotnych
                                                      miejscach. To ze pracodawcy zdychaja, ich biznesy upadaja, ze pracodawcy sa na
                                                      bezrobotnym to ty kretynie nie widzisz???????????

                                                      > 5. Nigdy nie twierdzilem, ze pracodawca jest ,,fundamentalnym podmiotem,
                                                      > wlasciwie dyktujacym stan gospodarki". Podobnie jak "iberia29" lubisz hasla i
                                                      > lubisz komplikowac proste rzeczy. W dodatku znowu przekrecasz moje wypowiedzi.

                                                      No to wytlumacz mi co twierdzisz, bo biadolisz o pracodawcach z zaraz potek
                                                      odsylasz do danych na temat bazrobocia I wzrostu gospodarczego jako dowodu na
                                                      ich prymitywizm? No I gdzie tutaj nie ma uproszczen prosta istoto?

                                                      > 6. Pracodawca ma byc odpowiedzialny za zatrudnianego przez siebie pracownika i
                                                      > jego wyksztalcenie bo jest tak na wszystkich kontynentach,

                                                      Hehe, widzisz ale zadna firma nie ksztalci sobie sama pracownikow tylko ich
                                                      doksztalaca. Pracownicy ksztalca a sie sami.

                                                      Wiesz mam wrazenie ze odpowiesz np. Na ten watek ale poprzedniego nie ruszysz.

                                                      > 7. Pracodawca, podobnie jak kazdy czlowiek, musi mierzyc sily na zamiary.

                                                      Tak samo pracownik powinien mierzyc sily na zamiary. Jak nie ma odpowiednich
                                                      kwalifikac
                                                    • bugsior Re: pytania do balwana jacobsa 21.01.06, 19:45
                                                      > 7. Pracodawca, podobnie jak kazdy czlowiek, musi mierzyc sily na zamiary.

                                                      Tak samo pracownik powinien mierzyc sily na zamiary. Jak nie ma odpowiednich
                                                      kwalifikacji jak jest strukturalnym bezrobotnym to do pracodawcy nie moze miec
                                                      pretensji.

                                                      > 8. W wypadku, gdy koszyk inflacyjny sklada sie z dobr potrzebnych do zycia.

                                                      Wiec jak bys liczyl dobra potrzebne do zycia. Ja np. Musze miec w domu ser
                                                      zloty, musze I koniec. A ty? Nie bede jadl samego chleba.

                                                      Hmm a moze lepiej zamiast chleba to ziiemniaki? A moze lepiej I chleb I
                                                      zniemniaki? Ale jak czesto ja ten chleb jem a jak czesto zniemniaki? Hmm, a
                                                      papier toaletowy jest niezbedny do zycia? No coz ja bez niego sobie nie
                                                      wyobrazma funkcjonowania. A ty? Moze ktos by liscie chodzil zrywac.

                                                      Jakby bylo dobra niezbende d ozycia to bys kretynie mial z ta definicja taie
                                                      same problemy jak z definicja prezecietnego konsumenta!!! Nie widzisz tego?

                                                      A nie uwazasz ze przecietny konsument to taki ktorych jest najwiecej wiec
                                                      produkty niezbedne do zycia beda odzwierciedlone? A w spoleczenistwie bogatym,
                                                      np. Szwajcarii jaki sens mialoby uzywanie produktow niezbednych do zycia
                                                      jedynie, skoro te pokrywja pewnie jedynie jakies 50% budzetu domowego? A
                                                      pozostale wydatki ida na wakacje, rozrywke, itd.?

                                                      Ponownie chcesz byc madrzejszy niz ludzie ktorzy latami nad tym mysleli.
                                                      Wystarczy sie minute zastanawic I widac million problemow z twoim kryterium.

                                                      Pytam sie wiec. Zdefiniuj mi koszyk produktow niezbednych do zycia I powiedz ze
                                                      to najlepiej przybliza wzrost cen w danym panstwie tak ze dotyczy najwiekszej
                                                      czesci spoleczenstwa?

                                                      > 10. Nie wiem, czy panstwo zbiera bezwartosciowe informacje.

                                                      Twierdzisz ze dane stopy inflacyjnej sa bezwartosciowe. Tak wlasnie twierdzisz.
                                                      Ktore jeszcze informacje sa bezwartosciowe?

                                                      > Jesli tak, to nie wiem, jaki ma w tym interes.

                                                      A nie probowales sie nad tym zastanowic tak zeby do jakijs konkluzji dojsc?
                                                      Moze by cie olsnilo?

                                                      > 11. Tak, przewaga czasu jest bardzo duzym atutem, wystarczajaco duzym aby
                                                      > pokryc koszty i zarobic na swoim pomysle.

                                                      :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD kretynie, uwazasz na prawde, prosze cie, powiedz ze nie
                                                      bo caly nowy watek zaloze tylko I wylacznie o tej jednej sprawie. przecieram
                                                      oczy ze zdumienia, czy uwazasz ze w tydzien firma farmaceutyczna jest w stanie
                                                      zarobic wystarczajaco na splacenie kosztow badan ktore czesto zajmuja miesiace
                                                      czy lata I kosztuja miliony dolarow przez 1-2 tyg. Dopoki konkurencyjny 2-razy
                                                      tanszy product nie wejdzie na polki?

                                                      Czy uwazasz ze jesli konsumenci wiedzieliby ze dana firma nie ma na to nawet
                                                      patentu I ze za tydzien bedzie mozna kupic to samo 2-razy taniej to nie
                                                      poczekaja, kiedy I tak cale zycie dotychczasowe jakos zyli bez tego produktu????

                                                      Czy moze naiwnie myslisz ze to zajmuje lata zeby ukrasc dana technologie?
                                                      Czlowieku to sie na dniach/tygodniach dziej szczegolnie jesli chodzi o
                                                      farmaceutyke.

                                                      Czy ty wierzysz w to co piszesz czy chcesz cos udowodnic?

                                                      > 12. To zalezy od produktu. Slyszalem, ze podrabiane jest obecnie wszystko.
                                                      > Wprowadzanie patentow na patenty patentow moim zdaniem udzerza w uczciwe firmy
                                                      > albo osoby, ktore w oparciu o dorobek ludzkosci potrafia tworzyc.

                                                      Belkoczesz. Nie mowie o patentach na podeszwe do butow.

                                                      Pytam sie. Kto by wymyslal nowe leki bez patentow? Kto by wymyslal nowoczesne
                                                      urzadzenia bez patentow?

                                                      > Po prostu taka polityka podwyzsza znacznie koszty wejscia na rynek.

                                                      Jakiego wejscia na rynek??? Bez odkrycia czegos nie ma rynku!!!!!!! Na jaki
                                                      rynek ty chcesz wchodzic???

                                                      Nie ma rynku, ja cos wymyslam, sprzedaje, jest rynek. Jak cos wymysle to
                                                      patentuje jesli chce. Chcesz definicje rynku??? Znow zaglujesz pojeciem ktorego
                                                      nie rozumiesz.

                                                      > Po raz ktorys z rzedu poprosze tylko > o koszyki inflacyjne, ktore rzekomo
                                                      nie sa utajniane, a ktore dowodza, ze inflacja
                                                      > liczona jest w oparciu o produkty potrzebne do przezycia. Doczekam sie na nie,
                                                      > czy to moze ty nie chcesz powaznie dyskutowac?

                                                      Popatrz, to jest jedyna rzecz ktora walkujesz bo chyba juz niczego innego nie
                                                      potrafisz dyskutowac. a ja ci po raz kolejny powtorze. Okreslenie ktore
                                                      znalazles na tamtej stronie ‘warzywa’ ‘transport’ itd to jest koszyk. To jest
                                                      koszyk. KOSZYK! Jak znasz definicje koszyka, czyli poszczeglne produkty to
                                                      mailbys pewnie ze 100 stron. Jak dokladnie chcesz ten koszyk ujrzec???? Widzisz
                                                      to jest kolejnosc zawezania

                                                      a)Autorytet organu liczacego stope inflacji -> nie wierzysz w obiektywnosc
                                                      b)Autorytet organu liczacego stope inflacji + definicja koszyka -> nie
                                                      wierzysz w obiektywnosc

                                                      c)Autorytet organu liczacego stope inflacji + definicja koszyka + kategorie w
                                                      koszyku typu ‘warzywa’ ‘transport’ -> nie wierzysz w obiektywnosc

                                                      d)Autorytet organu liczacego stope inflacji + definicja koszyka + kategorie w
                                                      koszyku typu ‘warzywa’ ‘transport’ + wyszczegolnione produkty/serwisy -> nie
                                                      wierzysz w obiektywnosc

                                                      e)Autorytet organu liczacego stope inflacji + definicja koszyka + kategorie w
                                                      koszyku typu ‘warzywa’ ‘transport’ + wyszczegolnione produkty/serwisy +
                                                      kraj/region pochodzenia produktow/serwisow -> nie wierzysz w obiektywnosc

                                                      f)Autorytet organu liczacego stope inflacji + definicja koszyka + kategorie w
                                                      koszyku typu ‘warzywa’ ‘transport’ + wyszczegolnione produkty/serwisy +
                                                      kraj/region pochodzenia produktow/serwisow + specyficzna odmiana danego
                                                      produktu/serwisu-> nie wierzysz w obiektywnosc

                                                      Widzisz jestesmy na punkcie (c). ja wierze w slusznosc I rzetelnosc (najlepsza
                                                      z mozliwych, bo zadne nie sa doskonale) danych inflacji juz na punkcie a). dla
                                                      ciekawosci wiem o (b). podalem ci (c). I tutaj jestesmy. Ty chcesz przejsc do
                                                      (d) tak?. A moze do (e)? a czemu durniu (d) nie bedzie gorsze od (e)???????? a
                                                      (e) od (f)? powalilo cie??? Nie widzisz ze jak nie wierzysz w slusznosc tych
                                                      danych to cie nic nie przekona albo ze zawsze cos durnego wymyslisz???

                                                      Dla mnie (c) to koszyk. KOSZYK durniu.

                                                      A ty myslisz ze oni zbieraja takie dane co do koloru jablek? A jakby zbierali
                                                      to bys powiedzial ze traca pienadze podatnika zamiast powaznymi sprawami sie
                                                      zajmowac.
                                                    • Gość: jacobs Re: pytania do balwana jacobsa IP: *.brda.net 21.01.06, 22:02
                                                      > Wiec jak bys liczyl dobra potrzebne do zycia.
                                                      Czynsz, prad, gaz, wegiel, woda, benzyna, ropa, lekarstwa, zywnosc produkowana w
                                                      Polsce, ubrania i obuwie produkowane w Polsce. Wiecej do przezycia nie potrzeba.
                                                      > Twierdzisz ze dane stopy inflacyjnej sa bezwartosciowe.
                                                      Tak, w obecnej postaci.
                                                      > Ktore jeszcze informacje sa bezwartosciowe?
                                                      Dla liczenia inflacji wszystkie oprocz w/w.
                                                      > czy lata I kosztuja miliony dolarow przez 1-2 tyg. Dopoki konkurencyjny 2-razy
                                                      > tanszy product nie wejdzie na polki?
                                                      Faktycznie, to pytanie pojawilo sie juz wyzej i je przeoczylem. Dopiero potem na
                                                      nie odpowiedzialem, takze powyzej.
                                                      > Czy moze naiwnie myslisz ze to zajmuje lata zeby ukrasc dana technologie?
                                                      Wyjasnilem wyzej, ale dla porzadku tu takze napisze. Nie wolno sprzedawac kopii,
                                                      ale wolno sprzedawc lek na to samo schorzenie np. Polopiryna firmy Bayer i
                                                      Polopiryna.
                                                      > ja ci po raz kolejny powtorze. Okreslenie ktore znalazles na tamtej stronie
                                                      > ‘warzywa’ ‘transport’ itd t o jest koszyk. To jest koszyk. KOSZYK!
                                                      Niestety ten twoj "koszyk" nie moze stanowic kryterium dla obliczenia inflacji.
                                                      Dlatego uwazam, ze jest naduzyciem nazywanie tej tabeli koszykiem. Zreszta zrob
                                                      eksperyment. Popros przynajmniej dwoch ekonomistow, by w oparciu o _wymienione_
                                                      _produkty_ obliczyli inflacje. Moge sie zalozyc, ze kazdemu wyjdzie inny wynik.
                                                      Inna sprawa jest dostepnosc koszykow. Jedna tabela, ktora na wyrost zostala
                                                      nazwana "koszykiem' ma swiadczyc o dostepnosci i braku manipulacji danymi
                                                      dotyczacymi inflacji?
                                                      > Czy uwazasz ze jesli konsumenci wiedzieliby ze dana firma nie ma na to nawet
                                                      > patentu I ze za tydzien bedzie mozna kupic to samo 2-razy taniej to nie
                                                      > poczekaja, kiedy I tak cale zycie dotychczasowe jakos zyli bez tego produktu?
                                                      Jedni poczekaja, inni nie. Zachowania klientow, o ktorych piszesz bardzo dobrze
                                                      obrazuje rynek technologii informatycznych.
                                                      > A w spoleczenistwie bogatym, np. Szwajcarii jaki sens mialoby uzywanie
                                                      > produktow niezbednych do zycia jedynie
                                                      Sens ten bylby bardzo konkretny, a jest nim miarodajnosc wynikow. Inaczej
                                                      dochodzi do sytuacji, jak w przykladzie z emerytami. Po prostu dochodzi do
                                                      statystycznych oszustw.
                                                      > Widzisz jestesmy na punkcie (c). ja wierze w slusznosc I rzetelnosc
                                                      Ja nie wierze, bo na twoje nieszczescie ktos nauczyl mnie kiedys liczyc i z
                                                      otrzymanych rachunkow oraz w wyniku zakupow i porownania paragonow, w prosty
                                                      sposob moge obliczyc rzeczywista inflacje. Co wiecej. Miliony osob otrzymuja
                                                      zblizony wynik, jak ja, a wynosi on przynajmniej ok. 7% - 8% rocznie.
                                                      > danych to cie nic nie przekona albo ze zawsze cos durnego wymyslisz???
                                                      Miliony Polakow, ktorzy nie potrafia sprawdzic i porownac swoich wydatkow.
                                                      Czyzby teoria o przypadkowym spoleczenstwie? Odpowiem sobie sam. Na to wyglada.
                                                      > Dla mnie (c) to koszyk. KOSZYK durniu.
                                                      A dla mnie koszyk, to: (k) (o) (s) (z) (y) (k)
                                                    • bugsior Re: pytania do balwana jacobsa 22.01.06, 06:01
                                                      > > Wiec jak bys liczyl dobra potrzebne do zycia.
                                                      > Czynsz, prad, gaz, wegiel, woda, benzyna, ropa, lekarstwa, zywnosc produkowana
                                                      > w
                                                      > Polsce, ubrania i obuwie produkowane w Polsce. Wiecej do przezycia nie potrzeba

                                                      glupku, jakie lekarstwa ? wez mi koszyk przedstaw. Co to durniu jest zywnosc? Rozdzielisz to chociaz
                                                      na warzywa, owoce I nabial? To jest twoj koszyk? Zarty sobie stroisz?

                                                      > > Twierdzisz ze dane stopy inflacyjnej sa bezwartosciowe.
                                                      > Tak, w obecnej postaci.

                                                      I rozumiem ze tylko czekasz zeby wydac swoja ksiazke w ktorej uczysz ekonomistow swojej nowej
                                                      definicji koszyka inflacyjnego? Ekonomisci pozdychaja ze smiechu.

                                                      > > Ktore jeszcze informacje sa bezwartosciowe?
                                                      > Dla liczenia inflacji wszystkie oprocz w/w.

                                                      zdanie nielogiczne. Pytam, ktore infomacje oprocz stopy inflacji sa bezwartosciowe.

                                                      > Wyjasnilem wyzej, ale dla porzadku tu takze napisze. Nie wolno sprzedawac kopii
                                                      > ale wolno sprzedawc lek na to samo schorzenie np. Polopiryna firmy Bayer i
                                                      > Polopiryna.

                                                      Dobra durniu, teraz to dopiero dales popis. Otoz wlasnie wyszlo ze nie znasz definicji patentu. Definicji
                                                      ktorymi tak gardzisz bo ty masz nadwyczajne zdolnosci poznawcze jak male dziecko ktore sie taty pyta
                                                      skad sie rosa na trawie rano bierze.

                                                      To ze te dwa leki lecza to samo schorzenie nie znaczy ze kazda z tych firm nie ma patentu na swoj
                                                      product. To nie patent na schorzenie durniu.

                                                      Slyszales kiedys o pojeciu ?monopolistic competition?? sluchaj durniu bo to kolejna lekcja z podstwa
                                                      ekonomi dla ciebie za friko. obie firmy produkujace leki sa monopolistami na swoich rynkach pomimo
                                                      tego ze konkuruja ze soba. Dwa produkty sa inne, maja inny sklad lecza to samo ale nie w ten sam
                                                      sposob. Rozumiesz durniu? Obie firmy przeprowadzily badania oddzielnie. Nikt nic nikomu nie ukradl.
                                                      Jesli firma chciala wejsc na rynek musiala zainwestowac w badania. I kazda kolejna bedzie musiala tak
                                                      zrobic przez 11 lat (przynajmniej w usa) dopoki nie wygasnie patent. Jaki jest twoj problem z patentem
                                                      tutaj? Bo to a nie nic innego jest patentem.

                                                      Widzisz to jest twoj problem bardzo dobrze tutaj widoczy. Chrzanisz durnoty, wypowiadasz sie na
                                                      tematy o ktorych nie masz pojecia. Jak mozesz dyskutowac o patentach jesli nie wiesz jak patenty
                                                      dzialaja? Ale to jest fajna kielbaska wyborcza po raz kolejny co? rzucic kilka wielkich hasel, bez
                                                      rozumienia tego co sie chrzani.

                                                      Powiedz mi. na prawde nie widzisz po co sa patenty? Nadal uwazasz ze nie powinny istniec? Czlowieku,
                                                      nie ma kraju w ktorym ich nie ma. Twoja republika bananowa bylaby pierwszym fenomenem tego typu.

                                                      > Niestety ten twoj "koszyk" nie moze stanowic kryterium dla obliczenia inflacji.

                                                      Dla mnie I dla ekonomistow wlasnie durniu stanowi. To ze sie nie zgadzasz to szkoda. Bedziesz sie z
                                                      tym musial jakos przespac a na dluzsza mete pogodzic. Na szczescie matol jak ty moze jedynie sie na
                                                      forum wyladowywac I dzieki Bogu na tym sie konczy. Nie daj Panie takiego palanta odpowiedzialnego
                                                      za cokolwiek z ekonomia zwiazanego miec.

                                                      Jak sie kiedysz zdecydujesz ekonomi nauczyc od kogos kto cos wie a nie od sasiada z klatki to
                                                      zrozumiesz swoja glupote. Tymczasem sory, walnij glebszogo I cala naprzod.

                                                      > Moge sie zalozyc, ze kazdemu wyjdzie inny wynik.

                                                      Ty myslisz ze im inny wynik wychodzi kazdego dnia kiedy siadaja sobie do tych samych danych?
                                                      Czlowieku, ci ludzie to robia za chleb, im sie placi za to zeby dane jakie wydaja byly jak najbardziej
                                                      wiarygodne. Moze w etiopii maja kiepskiej klasy ekonomistow po jakichs ich uniwersytetach. W polsce
                                                      edukacja w zakresie ekonomii jest na poziomie mnie zadowalajacym, zeby powiedziec delikatnie. Ja
                                                      ryzykuje I im wierze. Ty nie musisz, ale jak napisalem wczesniej bedziesz musial zacisnac zeby I
                                                      przelknac slinke. Tak to sie odbywa.

                                                      > Inna sprawa jest dostepnosc koszykow. Jedna tabela, ktora na wyrost zostala
                                                      > nazwana "koszykiem' ma swiadczyc o dostepnosci i braku manipulacji danymi
                                                      > dotyczacymi inflacji?

                                                      Nie ja tepaku mam udowadniac ze stopy inflacji sa dzis obliczone najdokladniej jak to jest mozliwe,
                                                      tylko ty masz pokazac ze jest na odwrot. W to co ja mowie wierzy 99% cywilizowanego swiata. Ty
                                                      kolego sugerujesz jakis umyslny sabotaz informacyjny. Ty czlowieku wyskakujesz z teoriami
                                                      spiskowymi w ktorych ekonomisci manipuluja danymi zeby? no wlasnie dlaczego nimi manipuluja?
                                                      Pytam sie kolejny raz. Dlaczego mieliby oni swiadomie wypuszczac dane o ktorych wiedza ze sa
                                                      bezuzyteczne I na ktorych nie mozna polegac? Czy stoi za tym jakis wywiad? Czy ktos im placi za
                                                      klamstwa?

                                                      > Jedni poczekaja, inni nie. Zachowania klientow, o ktorych piszesz bardzo dobrze
                                                      > obrazuje rynek technologii informatycznych.

                                                      Nie rozsmieszaj mnie durniu. To ty chyba 10 lat masz ze prostej racjonalnej decyzji nie potrafisz
                                                      podjac zeby wstrzymac sie z czyms czego cale zycie nie miales 2 tygodnie dluzej I dostac to za 2 razy
                                                      nizsza cene. Chyba ze mowimy o jakims sztucznym sercu I w gre wchodza dni. Poza tym tych kilku 10
                                                      latkow nie sadzisz zrekompensuje koszty badan. Albo nie sadzisz ze firmy beda ladowac w badania
                                                      gruba forse liczac na tych kilku 10 latkow?

                                                      Napisz cos wiecej o rynku technologii informatycznych. Chyba pierwszy raz zaciekawiles mnie. Mozesz
                                                      rozwinac troszke?

                                                      > > A w spoleczenistwie bogatym, np. Szwajcarii jaki sens mialoby uzywanie
                                                      > > produktow niezbednych do zycia jedynie
                                                      > Sens ten bylby bardzo konkretny, a jest nim miarodajnosc wynikow.

                                                      Jesli wiekszosc, powtarzam duza wiekszosc szwajcarow co roku lata do cieplych krajow nad ocean
                                                      przynajmniej na kilka dni to ma sens wliczenie tego w ich koszyk. A to dlatego ze ceny biletow maja
                                                      znaczacy wplyw na standard zycia wiekszosci szwajcarow.

                                                      > Inaczej
                                                      > dochodzi do sytuacji, jak w przykladzie z emerytami. Po prostu dochodzi do
                                                      > statystycznych oszustw.

                                                      Mozesz rozwinac? Za ogolnikowo palnales zebym sie mogl odniesc.

                                                      > > Widzisz jestesmy na punkcie (c). ja wierze w slusznosc I rzetelnosc
                                                      > Ja nie wierze, bo na twoje nieszczescie ktos nauczyl mnie kiedys liczyc i z
                                                      > otrzymanych rachunkow oraz w wyniku zakupow i porownania paragonow,

                                                      :DDDDDD hehe, widze ze inflacje z paragonow sobie wyliczasz. A ty myslisz ze ekonomisci mysla tak
                                                      abstrakcyjnie ze zadnemu nie przyszlo do glowy popatrzec sobie na paragony? Ty myslisz ze masz
                                                      wiedze wieksza niz oni? Oni durniu o inflacji I innych sprawach zwiazanymi z ekonomia mysla tyle co ty
                                                      plus 100 razy wiecej. Kazdy debil potrafi wpasc na twoje wielkie rozwiazania, ale ekonomista jest je w
                                                      stanie obiektywnie ocenic. Ty durniu nie potrafisz. Po prostu nie masz narzedzi.

                                                      > w prosty sposob moge obliczyc rzeczywista inflacje.

                                                      Wyliczasz sobie swoja osobista inflacje a nie rzeczywista inflacje. Bo to glabie twoje zakupy a nie moje
                                                      ani nawet wiekszosci.

                                                      > Co wiecej. Miliony osob otrzymuja zblizony wynik, jak ja, a wynosi on przynajmniej ok. 7% - 8%
                                                      rocznie.

                                                      A to dobre. A te dane skad sobie wytrzaskales? Hej podaj adres napisze do GUSu zeby wpadli do ciebie
                                                      popatrzyli na paragony, bo ty jestes reprezentatywny polak I tak mi na forum przeciez powiedziales,
                                                      wyliczyli inflacje I zaoszczedzili wielu tysiecy zlotych. Pewnie sie uciesza bo od dawna kogos takiego
                                                      szukali. Ah ci durni ekonomisci zeby oni wiedzieli jakie to latwe. Napisalbym do GUSu ze jacobs mi
                                                      podal 7-8 procent wiec niech zmienia, ale boje sie wyjsc na debila. Napisz ty, najwyzej kolejna osoba ci
                                                      dodatkowo powie jaki kretyn jestes. Ale bardziej prawdopodobnie oleja cie z gory cieplutkim moczem
                                                      w ogole nie odpowiadajac.

                                                      > A dla mnie koszyk, to: (k) (o) (s) (z) (y) (k)

                                                      :DDDD ale jacobs sie blyskotliwy zrobiles! Eh, ah, wszystkie panny piszcza.
                                                    • Gość: jacobs Re: pytania do balwana jacobsa IP: *.brda.net 22.01.06, 08:12
                                                      > jakie lekarstwa ?
                                                      Takie, ktore wedlug dokumentacji NFZ sa najczesciej kupowane w Polsce.
                                                      > Co to durniu jest zywnosc?
                                                      Produkty wytwarzane w Polsce i spozywane przez Polakow za wyjatkiem lekarstw.
                                                      > Rozdzielisz to chociaz na warzywa, owoce I nabial?
                                                      Tak, rozdziele na produkty pochodzenia roslinnego oraz zwierzecego.
                                                      > Ekonomisci pozdychaja ze smiechu.
                                                      Najwazniejsze, aby reszta ludzi nie ,,pozdychala" przez ich blednie liczona
                                                      inflacje.
                                                      > ekonomi dla ciebie za friko. obie firmy produkujace leki sa monopolistami
                                                      > na swoich rynkach pomimo tego ze konkuruja ze soba.
                                                      To chyba sa wirtualnymi konkurentami.
                                                      > Obie firmy przeprowadzily badania oddzielnie. Nikt nic nikomu nie ukradl.
                                                      Tak. Krasc nie wolno.
                                                      > dopoki nie wygasnie patent. Jaki jest twoj problem z patentem tutaj?
                                                      Ustalilismy, ze leki nie sa _identyczne_, lecz na to samo schorzenie oraz
                                                      ustalilismy, ze nie wolno krasc. Zatem po co patent?
                                                      > Jak mozesz dyskutowac o patentach jesli nie wiesz jak patenty
                                                      > dzialaja?
                                                      Powyzej juz ustalilismy, ze dowiedzialem sie dzieki temu, ze poleciles Google.
                                                      Podowalem nawet konkretne przyklady dzialania patentow.
                                                      > Ty myslisz ze im inny wynik wychodzi kazdego dnia kiedy siadaja sobie do
                                                      > tych samych danych?
                                                      Mi nie chodzi o ,,te same dane", ale konkretnie o dane, ktore wskazales jako
                                                      koszyk inflacyjny. Do tych danych moga siadac ci twoi ekonomisci i kazdemu z
                                                      obliczen wyjdzie inny poziom inflacji z prostej przyczyny, z powodu ogolnosci
                                                      podanych danych.
                                                      > Nie rozsmieszaj mnie durniu. To ty chyba 10 lat masz ze prostej racjonalnej
                                                      > decyzji nie potrafisz podjac zeby wstrzymac sie z czyms czego cale zycie
                                                      > nie miales
                                                      W tym sek. ,,Drzewo, deska, w srodku sek". Slowa ,,racjonalna decyzja" sa tu
                                                      kluczowe. Dla kazdego czlowieka uzywajacego rozwiazan technologicznych, w tym
                                                      informatycznych, moga oznaczac co innego, bo kazdy moze potrzebowac do
                                                      zaspokojenia swoich potrzeb albo potrzeb swoich klientow czego innego. Natomiast
                                                      wskutek dynamicznego rozwoju tej i nie tylko tej branzy, decyzje o alokacji
                                                      zasobow naprawde sa bardzo zroznicowane i dla kazdego klienta na swoj sposob
                                                      racjonalne.
                                                      > Pytam sie kolejny raz. Dlaczego mieliby oni swiadomie wypuszczac dane
                                                      > o ktorych wiedza ze sa bezuzyteczne I na ktorych nie mozna polegac?
                                                      Polegac na nich zawsze moga, bo dzieki nim generuja np. mniejsze wydatki
                                                      budzetowe albo wysokosc roznych dotacji itp. To po prostu sie oplaca. Problem w
                                                      tym, ze nie wiekszosci spoleczenstwa.
                                                      > Jesli wiekszosc, powtarzam duza wiekszosc szwajcarow co roku lata
                                                      > do cieplych k rajow nad ocean
                                                      Ja zyje tu i teraz, w Polsce. Szwajcarzy i ich fanaberie obchodza mnie tyle, co
                                                      zeszloroczny snieg.
                                                      > forum wyladowywac I dzieki Bogu na tym sie konczy. Nie daj Panie
                                                      > takiego palant a odpowiedzialnego za cokolwiek z ekonomia zwiazanego miec.
                                                      Tak. Zagranica stracilaby wiele miejsc pracy na rzecz Polski.
                                                      > Mozesz rozwinac?
                                                      Tam chodzilo o Ustawe prof. Hausnera i uzaleznienie corocznej waloryzacji
                                                      swiadczen od poziomu inflacji. Nadal nie widzisz korzysci plynacych z "mylnego"
                                                      liczenia inflacji?
                                                      > Kazdy potrafi wpasc na twoje wielkie
                                                      > rozwiazania, ale ekonomista jest je w stanie obiektywnie ocenic.
                                                      I w tym rzecz. Jest w stanie obiektywnie ocenic, ale niestety tego nie robi.
                                                      Rzeczywiste koszty utrzymania zdecydowanej wiekszosci ludzi nic ekonomiste nie
                                                      obchodza. Powody wymienilem powyzej.
                                                      > A te dane skad sobie wytrzaskales? Hej podaj adres napisze do GUSu
                                                      > zeby wpadli do ciebie
                                                      Ci z GUSu dobrze o tym wiedza, bo tez chodza na zakupy i placa czynsz. Tylko
                                                      udaja, ze tak nie jest.
                                                      > Ale bardziej prawdopodobnie oleja cie z gory
                                                      Dokladnie tak. Wlasnie to od bardzo wielu juz lat robia prymitywni polscy
                                                      pracodawcy do spolki z roznymi macherami od losu, czyt. polskimi geniuszami od
                                                      ekonomii, nie tylko ze mna, ale z wiekszoscia Polakow. Wlasnie dlatego po 1989
                                                      r. kazda ekipa, ktora rzadzila w Sejmie, przepadala z kretesem w kolejnych
                                                      wyborach. I jesli obecna ekipa postapi tak samo, to zapewne podzieli ona los
                                                      poprzednikow. To jest najlepszy, w dodatku demokratyczny, dowod, na poparcie
                                                      moich slow, ktore tak ladnie nazywasz ,,teoriami".
                                                    • bugsior Re: pytania do balwana jacobsa 22.01.06, 15:02
                                                      Dobra durniu, czas powolutku konczyc nasza ?dyskusje? bo tobie sie nic nie wtlucze z ekonomii do
                                                      paly. Uwazam ze jestes malo pojetnym, opornym na wiedze uczniem, ktory nadal woli podejscie baby
                                                      jagi a nie podrecznik ekonomii. Tak tak, ty sobie obserwujesz I gadasz na ulicy I tak sie twoje pomysly
                                                      generuja. :DDDDD

                                                      Tak wiec tam gdzie juz wiecej mi sie pisac nie chce bo uwazam temat za wyczerpany to to zaznaczam.
                                                      Dla uproszczenia to wlasciwie w wiekszosci miejsc. Po prostu sadze ze wytlumaczylem najbardziej
                                                      dobitnie jak sie da I jesli kretynie dalej nie rozumiesz to wole isc do przedszkola dzieciom rysunkami to
                                                      samo tlumaczyc.

                                                      > Takie, ktore wedlug dokumentacji NFZ sa najczesciej kupowane w Polsce.

                                                      Dlaczego nagle tutaj ?najczesciej? jest wlasciwym okresleniem ale kiedy mowa o najczesciej
                                                      kupowanych produktach generalnie to masz problem??? Widzisz durniu, najczesciej to dobre slowo.

                                                      A jesliby wiekszosc kupuje viagre to tez niezbedne do zycia? Ty bedziesz durniu ocenial leki bez
                                                      ktorych sie umiera a bez ktorych nie?

                                                      > > Co to durniu jest zywnosc?
                                                      > Produkty wytwarzane w Polsce i spozywane przez Polakow za wyjatkiem lekarstw.

                                                      Nic nie powiedziales. Jescze bardziej ogolne niz stwierdzenie ?warzywa? ?transport?. Gdzie tutaj
                                                      wyzszosc twojego koszyka?

                                                      > > Ekonomisci pozdychaja ze smiechu.
                                                      > Najwazniejsze, aby reszta ludzi nie ,,pozdychala" przez ich blednie liczona
                                                      > inflacje.

                                                      O jak ty pieknie patetycznie piszesz. Mowie ci lepperus mailby z ciebie pozytek. Pokazemy tym
                                                      liberalom, profesorom, specjalista, ekonomistom I wszystkim jak gospodarke I kraj prowadzic. Zamiast
                                                      wiedzy uzyjeme naszej intuicji! Dupku, to nie rzady kapucynow. Dobra gadka o liczeniu inflacji
                                                      zakonczona. Co powiedzialem to przeczytales. Musisz sie z ta definicja inflacji przespac. A caly swiat
                                                      nadal bedzie ja sabie liczyl tak jak liczyl dotychczas.

                                                      > To chyba sa wirtualnymi konkurentami.

                                                      :DDDD nie kretynie. ?monopolistic competition? ? poszukaj sobie. Nie bede tlumaczyl dalej. Jak chcesz
                                                      to sie dowiesz jak nie to sobie dalej bedziesz brnal w ciemnoci.

                                                      Widzisz, ekonomia cie I tutaj zaskoczyla. Nie taka oczywista to jest dyscyplina co? nie bez powodu to
                                                      sie studiuje. To nie origami kretynei ze cie babcia moze nauczyc.

                                                      Dopoki sie nie dowiesz co to jest ?monopolistic competition? to nie wracaj do tego palancie.

                                                      > Tak. Krasc nie wolno.

                                                      Ufff, a juz myslalem ze w twoim powalonym wyobrazeniu sprawiedliwosci mozna.

                                                      > > dopoki nie wygasnie patent. Jaki jest twoj problem z patentem tutaj?
                                                      > Ustalilismy, ze leki nie sa _identyczne_, lecz na to samo schorzenie oraz
                                                      > ustalilismy, ze nie wolno krasc. Zatem po co patent?

                                                      Mowisz ogolnikami. Wiesz co to jest patent wreszcie??? Patent ma wlasnie na celu zopobiezenie temu
                                                      zeby 2 produkty nie byly identyczne a unikalne rozwiazania wypracowane przez firme chronione przez
                                                      prawo. Po to jest durniu patent. Bo bez patentu firmy wlasnie by kradly identyczne technologie gdyz tak
                                                      jest dokladnie taniej.

                                                      Musisz przyznac ze tylko durniowi tak lopatologicznie to wszystko wykladac trzeba.

                                                      Odpowiedz wedle uznania. Sadze ze znaczenie patentow jest ewidentne. Scieraj sie dalej jam masz
                                                      ochote.

                                                      > Powyzej juz ustalilismy, ze dowiedzialem sie dzieki temu, ze poleciles Google.
                                                      > Podowalem nawet konkretne przyklady dzialania patentow.

                                                      Niec nastepnym razem idac za przykladem sprawy patentow zastanow sie dwa razy zanim bedziesz sie
                                                      wypowiadal na jakis temat na ktory nie masz pojecia. I co czasem ksiazka I definicja sie przydaje co
                                                      balwanie?

                                                      > Mi nie chodzi o ,,te same dane", ale konkretnie o dane, ktore wskazales jako
                                                      > koszyk inflacyjny. Do tych danych moga siadac ci twoi ekonomisci i kazdemu z
                                                      > obliczen wyjdzie inny poziom inflacji z prostej przyczyny, z powodu ogolnosci
                                                      > podanych danych.

                                                      Czlowieku, ogolne to one sa pokazane na stronie. Podaja ci to co podaja, bo chyba jedynie ty I kilku
                                                      twoich kilegow komunistow nie wierzy w ich uzytecznosc. W GUSie oni to maja rozbite na jaies
                                                      kategorie. Przeprowadzaj ankiety, itd.

                                                      Powiedz mi, czy twoje glupawe koszyki o lekach ?najczesciej? kupowanych sa dokladniejsze??? Nie
                                                      widzisz ze dwoch ekonomistow moze sobie kazdy zupelnie inna inflacje wyliczyc idac twoim tokiem
                                                      myslenia? Hehe, wiem, wiem pewnie stably nad nimi jeden towarzysz I sie upewnial ze wyjdzie im to
                                                      samo. Inaczej pod sciane.

                                                      Dyskusja o inflacji jak juz wczesniej pisalem uznaje za zakonczona.

                                                      > W tym sek. ,,Drzewo, deska, w srodku sek". Slowa ,,racjonalna decyzja" sa tu
                                                      > kluczowe. Dla kazdego czlowieka uzywajacego rozwiazan technologicznych, w tym
                                                      > informatycznych, moga oznaczac co innego, bo kazdy moze potrzebowac do
                                                      > zaspokojenia swoich potrzeb albo potrzeb swoich klientow czego innego.

                                                      Bla, la, bla znow duzo biadolisz bez tresci. Pytalem sie co za duren nie moze poczekac 2 tyg kiedy
                                                      przeciez cale zycie czekal I miec to samo za 2 razy nizsza cene. A ty mi pieprzysz o potrzebach
                                                      rozwiazan technoologicznych. Co to za osoba co na gwalt potrzebuje nowa wersje komputera I nie
                                                      moze poczekac kiedy caly czas jakos funkcjonowal I bez tego?

                                                      Ty sobie kupisz cos tam ja poczekam 2 tyg. Lepiej nie zostawaj pracodawca ktory takie decyzje musi
                                                      podejmowac, bo puszisz ?prymitywny pracodawco? firme z torbami szybciutko.

                                                      > Polegac na nich zawsze moga, bo dzieki nim generuja np. mniejsze wydatki
                                                      > budzetowe albo wysokosc roznych dotacji itp. To po prostu sie oplaca. Problem w
                                                      > tym, ze nie wiekszosci spoleczenstwa.

                                                      Czyli fajne dla nich sa tekie dane bo pozwalaja robic burdel w kraju, pozwalaja im na naumyslne
                                                      rozwalanie gospodarki. Hehe, dobre. Czyli oni wiedza ze to co robia to nie poprawi sytuacji tylko ja
                                                      pogorszy ale im sie to podoba. Ten watek juz jest tez wyczerpany. Jesli beda przyspieszone wybory to
                                                      glosuj znow na lepperusa, bo on ci inflacje wyliczy jak bedziesz chcial, albo codziennie uzyje innego
                                                      kryterium, albo w ogole stwierdzi ze to mu nic nie mowi I da wszystkim I po rowno.

                                                      > Ja zyje tu i teraz, w Polsce. Szwajcarzy i ich fanaberie obchodza mnie tyle, co
                                                      > zeszloroczny snieg.

                                                      To co cie durniu wczesniej czechy obchozily? Chcesz porownywac czy nie cchesz porownywac krajow?

                                                      > Tak. Zagranica stracilaby wiele miejsc pracy na rzecz Polski.

                                                      Taa bo wprowadzilbys zakaz wyjazdu tak jak to zrobil lukaszenko czy ?wytworzylbys? miejsca pracy?
                                                      Tzn. Wzial grupe pracodawcow I kazal im zatrudnic jozka, wieska I czeska. No I brytyjcczycy potracilyby
                                                      polakow ale za to ile emigranow politycznych by zyskali.

                                                      > I w tym rzecz. Jest w stanie obiektywnie ocenic, ale niestety tego nie robi.
                                                      > Rzeczywiste koszty utrzymania zdecydowanej wiekszosci ludzi nic ekonomiste nie
                                                      > obchodza. Powody wymienilem powyzej.

                                                      To uwazasz ze ekonomisci to wrogowie narodu. Czlowieku, widze ze coraz blizej do bolszewikow sie
                                                      zblizamy. Jak sie dowiesz co to jest ?development economics?, znajdziesz kilka biografii ekonomistow o
                                                      takiej specjalizacji to wroc do tablicy.

                                                      > Ci z GUSu dobrze o tym wiedza, bo tez chodza na zakupy i placa czynsz. Tylko
                                                      > udaja, ze tak nie jest.

                                                      Znow wsyscy wiedza ale nikt nic nie mowi. Jedna wielka zmowa oszustw. Ty jednak glabie wierzysz w
                                                      spisek. Wez tabletke na uspokojenie.

                                                      > Wlasnie dlatego po 1989
                                                      > r. kazda ekipa, ktora rzadzila w Sejmie, przepadala z kretesem w kolejnych
                                                      > wyborach. I jesli obecna ekipa postapi tak samo, to zapewne podzieli ona los
                                                      > poprzednikow. To jest najlepszy, w dodatku demokratyczny, dowod, na poparcie
                                                      > moich slow, ktore tak ladnie nazywasz ,,teoriami".

                                                      No to zaraz, winni sa politycy I system jaki tworza czy pracodawcy??? Bo sie juz pogubilem. A lepperus
                                                      by nie podzielil co?

                                                      Sluchaj, napisz mi szybciutko na kogo glosowales w zeszlych wyborach, bo jestem ciekaw jaka
                                                      kielbaske wsunales?


                                                      -
                                                    • Gość: jacobs Re: pytania do balwana jacobsa IP: *.brda.net 22.01.06, 16:21
                                                      > I jesli kretynie dalej nie rozumiesz to wole isc do przedsz
                                                      > kola dzieciom rysunkami to samo tlumaczyc.
                                                      Tylko prosze nie idz do polskiego przedszkola, bo jeszcze stanie sie
                                                      nieszczescie i wyrosnie przez ciebie kolejne pokolenie prymitywnych polskich
                                                      pracodawcow, ktorzy nie dosc, ze nie beda potrafic zmniejszyc dystansu
                                                      dzielacego ich od zagranicznych pracodawcow, to jeszcze pozwola na to, aby ta
                                                      przepasc byla coraz glebsza.
                                                      > Dlaczego nagle tutaj ?najczesciej? jest wlasciwym okresleniem ale kiedy mowa
                                                      > o najczesciej kupowanych produktach generalnie to masz problem??? Widzisz,
                                                      > najczesciej to dobre slowo.
                                                      Tak to dobre slowo, ale GUS podczas liczenia inflacji wypacza znaczenie tego
                                                      slowa, a dokladniej piszac, rozszerza to znaczenie tak bardzo, ze zaczyna liczyc
                                                      rzeczy, z ktorych wiekszosc _Polakow_ nie korzysta. Nie myl prosze slowa
                                                      ,,Polacy" ze slowem ,,Szwajcarzy".
                                                      > A jesliby wiekszosc kupuje viagre to tez niezbedne do zycia? Ty bedziesz
                                                      > durniu ocenial leki bez ktorych sie umiera a bez ktorych nie?
                                                      Pierwsze zdanie zaliczam do filozofowania, natomiast na drugie odpowiadam, ze
                                                      nie ja, lecz lekarze zajmuja sie ocena lekow pod katem ich niezbednosci do zycia.
                                                      > . Pokazemy tym liberalom, profesorom, specjalista, ekonomistom I wszystkim
                                                      > jak gospodarke I kraj prowadzic.
                                                      Alez skad. Ja wierze, ze to madrzy ludzie, jednak ze wzgledow politycznych, a
                                                      moze jeszcze innych, lecz nie naukowych, wykorzystuja swoja wiedze tak, aby jak
                                                      najdluzej sytuacja na rynku pracy sprzyjala tylko pracodawcom, a nie calemu
                                                      spoleczenstwu.
                                                      > Mowisz ogolnikami.
                                                      Podalem konkretne przyklady, zarowno jesli chodzi o leki, jak i patenty w ogole.
                                                      Widze, ze nadal nie rozumiesz praktycznej strony stosowania patentow.
                                                      > Czlowieku, ogolne to one sa pokazane na stronie. Podaja ci to co podaja,
                                                      > bo chyba jedynie ty I kilku twoich kilegow komunistow nie wierzy w ich
                                                      > uzytecznosc.
                                                      Tak nielogicznego zdania dawno nie czytalem. Dane sa ogolne i nie daja
                                                      mozliwosci zweryfikowania obliczen, a jednoczesnie sa po to, abym wierzyl w
                                                      prawdziwosc obliczen, tak? Brak mi slow.
                                                      > Powiedz mi, czy twoje glupawe koszyki o lekach ?najczesciej? kupowanych
                                                      > sa dokladniejsze???
                                                      Tak, leki w systemie refundacji lekow sa bardzo dobrze zewidencjonowane.
                                                      Dokladnie wiadomo, ile i jakich lekow zostalo sprzedanych. Wiadomo, kto wystawil
                                                      recepty na te leki, w jakich ilosciach, kiedy itp.
                                                      > Co to za osoba co na gwalt potrzebuje nowa wersje komputera I nie
                                                      > moze poczekac kiedy caly czas jakos funkcjonowal I bez tego?
                                                      Roznie bywa to raz, a dwa, mialem glownie na mysli ludzi, ktorzy pracuja przy
                                                      komputerze. Przyznasz, ze jest takich osob calkiem sporo?
                                                      > Czyli fajne dla nich sa tekie dane bo pozwalaja robic burdel w kraju,
                                                      > pozwalaja im na naumyslne rozwalanie gospodarki.
                                                      Skadze znowu. Gospodarka na papierze swietnie im wychodzi. Tylko ludziom w
                                                      wiekszosci coraz gorzej sie powodzi. Porownaj sobie dane GUS o rozszerzajacym
                                                      sie ubostwie w Polsce.
                                                      > glosuj znow na lepperusa,
                                                      Znowu piszesz o polityce. Przeciez powinnismy w tym watku rozmawiac o gospodarce.
                                                      > To co cie durniu wczesniej czechy obchozily? Chcesz porownywac czy nie
                                                      > cchesz porownywac krajow?
                                                      Porownuje prace _pracodawcow_, a nie to czy jakis Szwajcar, Czech albo inny
                                                      cudzoziemiec je kawior, lata do Nepalu itp.
                                                      > Taa bo wprowadzilbys zakaz wyjazdu tak jak to zrobil lukaszenko czy ?
                                                      Zadajesz coraz bardziej abstrakcyjne pytania. Zadnych zakazow bym nie
                                                      wprowadzal. Wystarczy, ze zaoferowalbym innym krajom ceny produktow wytwarzanych
                                                      w Polsce po bardziej konkurencyjnych cenach od obecnych cen.
                                                      Wyobraz sobie, ze Ukraina przystepuje jutro do UE. Myslisz, ze ich gospodarka by
                                                      sie z tego powodu zawalila? Ja uwazam, ze sytuacja bylaby odwrotna. Ukraina
                                                      unicestwilaby kilka zachodnich gospodarek. To bylyby takie male Chiny w Europie :).
                                                      > To uwazasz ze ekonomisci to wrogowie narodu.
                                                      Znowu probujesz mi cos wmowic. Takie postepowanie, to zly zwyczaj. Nie uwazam,
                                                      ze ekonomisci to wrogowie narodu. Czesc ekonomistow pracuje na rzecz zamoznej
                                                      czesci narodu przeciwko biednej czesci narodu i tyle.
                                                      > No to zaraz, winni sa politycy I system jaki tworza czy pracodawcy?
                                                      Wina polega na tym, czego politycy nie tworza, a nie co tworza. Kolejne partie
                                                      nie stworzyly prawa chroniacego ludzi biednych, dlatego przegrywaly i beda
                                                      przegrywac tak dlugo, az takie prawo powstanie.
                                                      Wiem, ze znowu sie z tym nie zgodzisz, dlatego zachecam cie do obserwacji
                                                      kolejnych wyborow, a potem nastepnych i nastepnych pod katem, o ktorym napisalem
                                                      powyzej.
                                                      Bo sprawa w gruncie rzeczy jest prosta. Kazdy czlowiek ma prawo do zycia. Ci,
                                                      ktorzy rzadza w panstwie i firmach maja zatem dwie mozliwosci.
                                                      a) albo potrafia dac prace i zagospodarowac umiejetnosci ludzi
                                                      b) albo musza z podatkow oplacic niezbedne do zycia swiadczenia dla ludzi.
                                                      c) trzecie wyjscie przerabiala carska Rosja, ale to bardzo brutalne i niegodne
                                                      polecenia.
                                                    • bugsior Re: pytania do balwana jacobsa 22.01.06, 16:40
                                                      to by bylo na tyle rozmowy. :D dziekuje
                                                    • Gość: jacobs Re: pytania do balwana jacobsa IP: *.brda.net 21.01.06, 21:22
                                                      > Nie odpowiedziales. Pytam po raz kolejny. W jaka teorie ekonomii wierzysz?
                                                      Odpowiadam. W kazda, ktora zostala udowodniona.
                                                      > Ile razy jeszcze mam powtorzyc. NIE MUSZA ZNAC EKONOMII ZEBY BYC
                                                      > DOBRYMI PRACODAWCAMI.
                                                      Oczywiscie, ze nie musza. I na pewno nikt ich do tego zmuszal nie bedzie. Jesli
                                                      zechca pozostac niewydajnymi prymitywami, to nimi pozostana.
                                                      > Czy uwazasz ze patrzac na swoje przedsiebiorstwo pracodawca jest w stanie
                                                      > obiektywnie I dokladnie ocenic stan gospodarki?
                                                      Nie.
                                                      > A pracodawcy skad sie nauczyli ekonomii? To sa ekonomisci czy biznesmeni?
                                                      a) Róznie sie uczyli. b) Czasem sa to ekonomisci i biznesmeni, a czasem
                                                      biznesmeni.
                                                      > Myslisz ze jego zdanie liczy sie bardziej niz osoby ktorej zadaniem jest
                                                      > tylko I wylacznie o tym myslec?
                                                      To nie ma znaczenia.
                                                      > nie sadzisz ze pracodawce conajwyzej bedzie interesowal jego wplyw na stan
                                                      > gospodarki, jesli w ogole, jako jednego z wielu podmiotow gospodarczych?
                                                      To nie ma znaczenia.
                                                      > Twierdzisz ze ekonomii nauczyly cie rozmowy z pracodawcami?
                                                      Nie. Rozmowy te nauczyly mnie porownywac skutki podejmowanych dzialan i je oceniac.
                                                      > Czy wedlug ciebie ministrem gospodarki czy finansow powinna byc osoba o
                                                      > wyksztalceniu ekonomicznym czy niekoniecznie?
                                                      Odpowiedz: niekoniecznie. Minister, jakiegokolwiek resortu, musi prawidlowo
                                                      wytyczac kierunek dzialan w _dlugiej_ perspektywie, umiec oceniac, przewidywac i
                                                      planowac z mozliwie duzym wyprzedzeniem oraz co najwazniejsze prawidlowo. Od
                                                      spraw biezacych typu akcyza taka albo inna, ulga taka albo inna, kazdy Minister
                                                      Finansow powinien miec kompetentnych pracownikow.
                                                      Tu po raz pierwszy przyznam ci, jak sadze, racje, ze pracodawcy powinni dzisiaj
                                                      wiedziec, co zrobi Minister Finansow i nie tylko ta Pani Minister za 5 a nawet
                                                      10 lat. I przyznaje, ze brak tej wiedzy jest utrudnieniem dla prowadzenia firmy.
                                                      > Pracodawcy sami sa ofiarami nieefyktywnego systemu, tak samo jak ofiarami sa
                                                      > pracownicy.
                                                      Gdyby nie calkiem inne rozpietosci w dochodach miedzy pracodawcami, a
                                                      pracownikami niz np. w Czechach, to przyznalbym ci racje, a tak napisze po
                                                      twojemu, pudlo.
                                                      > A czy uwazasz ze kierunek ‘magister ekonomii’ I studia MBA to jedno
                                                      > I to samo?
                                                      Nie. Na 5-letnich studiach zdobywa sie porzadna wiedze, a MBA to studia
                                                      podyplomowe i nie pojdzie na nie osoba, ktora nauczono w liceum, a potem na
                                                      studiach, jak zdobywac wiedze. Taka osoba po prostu usiadzie do ksiazek albo do
                                                      Google :) i sie nauczy.
                                                      > To durniu dwie inne dziedziny a nie tylko slowo po angielsku.
                                                      Jak juz wspomnialem. Jesli ktos nie umie sie uczyc, to zapisuje sie na zajecia
                                                      MBA. Oczywiscie moga miec na to wplyw jeszcze wzgledy snobistyczne albo
                                                      towarzyskie, ale takie zjawisko mozna by zaliczyc do kategorii nie zwiazanych ze
                                                      zdobywaniem widzy.
                                                      > Nie widzisz kto ma fundamentalny wplyw na gospodarke, na bezrobocie, na
                                                      > inflacje, itd.???????????
                                                      Tak i za chwile sie dowiemy, ze de facto to bezrobotni sa winni, ze sa
                                                      bezrobotni, bo mogli glosowac na Sejm, ktory nastepnie wylania inne organy
                                                      wladzy panstwowej, ktore to z kolei tworza prawo, a od prawa zalezy rozwoj
                                                      bezsilnych pracodawcow, w wyniko ktorego nastepuj wzrost zatrudnienia i
                                                      podniesienie sie poziomu zycia dzisiejszych pracownikow i bezrobotnych.
                                                      W skrocie: ,,Antologia bajki polskiej".
                                                      Tego typu teorie sa dobre dla mamienia jedynie tych ludzi, ktorzy nie maja
                                                      mozliwosci, aby poobserwowac, jak wyglada rzeczywistosc.
                                                      A rzeczywistosc wyglada tak, ze prymitywny polski pracodawca zarabia znacznie
                                                      wiecej od swojego pracownika w porownaniu z pracodawcami zagranicznymi i ze jest
                                                      on znacznie mniej innowacyjny, przedsiebiorczy i skuteczny, przez co pozostaje
                                                      coraz dalej z tylu za zagraniczna konkurencja.
                                                      > Hehe, widzisz ale zadna firma nie ksztalci sobie sama pracownikow tylko ich
                                                      > doksztalaca. Pracownicy ksztalca a sie sami.
                                                      I tu sie mylisz w 100%. Na wymienionych kontynentach pracownicy kandydujacy na
                                                      bardzo wiele stanowisk pracy wyrazaja chec. Cala reszte organizuje wraz z nimi
                                                      pracodawca.
                                                    • bugsior Re: pytania do balwana jacobsa 21.01.06, 22:27
                                                      portalu: jacobs napisał(a):

                                                      > Odpowiadam. W kazda, ktora zostala udowodniona.

                                                      Cwoku juz ci napisalem. Ekonomia o ktorej ci mowie zostala udowodniona.

                                                      > Oczywiscie, ze nie musza. I na pewno nikt ich do tego zmuszal nie bedzie.
                                                      Jesli
                                                      > zechca pozostac niewydajnymi prymitywami, to nimi pozostana.

                                                      Durna odpowiedz wynika z nieznajomosci roznicy pomiedzy ekonomia a biznesem.

                                                      > > Czy uwazasz ze patrzac na swoje przedsiebiorstwo pracodawca jest w stanie
                                                      > > obiektywnie I dokladnie ocenic stan gospodarki?
                                                      > Nie.

                                                      No to co bzdury wypisujesz ze pracodawca w rozmowie z toba wie co mowi na temat
                                                      gospodarki?


                                                      > > Myslisz ze jego zdanie liczy sie bardziej niz osoby ktorej zadaniem jest
                                                      > > tylko I wylacznie o tym myslec?
                                                      > To nie ma znaczenia.

                                                      To ma znaczenie. Dla mnie wazne sa kompetencje danej osoby do wyrazania pewnych
                                                      pogladow. Babcia w sklepie nie bedzie sie klocila z fizykiem na temat rakiet.
                                                      Matol jak ty nie bedzie mi opowiadal o ekonomii, o ktorej nie ma bladego
                                                      pojecia jak funkcjonuje.

                                                      > > nie sadzisz ze pracodawce conajwyzej bedzie interesowal jego wplyw na sta
                                                      > n
                                                      > > gospodarki, jesli w ogole, jako jednego z wielu podmiotow gospodarczych?
                                                      > To nie ma znaczenia.

                                                      Ma znaczenie przez pryzmat czego obserwuje sie gospodarke.

                                                      > > Twierdzisz ze ekonomii nauczyly cie rozmowy z pracodawcami?
                                                      > Nie. Rozmowy te nauczyly mnie porownywac skutki podejmowanych dzialan i je
                                                      ocen
                                                      > iac.

                                                      Aha, czyli rozmowy z pracodawcami nauczyly cie stwierdzic ze ‘prymitywizm
                                                      pracodawcow’ prowadzi bezposrednio do bezrobocia, nieskiego wzrosu I ubostwa.
                                                      Tak?

                                                      Jesli sie myle to mi napisz konkretnie o jakich dzialaniach ‘prymitywnych
                                                      pracodawcow’ mowisz I o jakich skutkach. Bo z tego co ja rozumiem to twoje
                                                      skutki to bezrobocie, itd.

                                                      Taka analiza zajmuje sie wlasnie ekonomia debilu!!! E-KO-NO-MIA. Nie wymyslisz
                                                      innej nazwy na to. Jesli obwiniasz ‘prymitywizm pracodawcow’ za zla sytuacje w
                                                      kraju pomijajac mase innych czesto o wiele bardziej znaczacych czynnikow to
                                                      wchodzisz w sfere ekonomii.

                                                      Wiec twierdzisz ze te rozmowy nauczyly cie ekonomi. I mozesz tutaj zaglowac
                                                      sobie frazesami, wlasnie takiego typu, ze ‘nauczyly cie oceniania skutkow,
                                                      itd., ale wlasnie to debilu mowisz. Ze znasz ekonomie.

                                                      > Odpowiedz: niekoniecznie. Minister, jakiegokolwiek resortu, musi prawidlowo
                                                      > wytyczac kierunek dzialan w _dlugiej_ perspektywie, umiec oceniac,
                                                      przewidywac
                                                      > planowac z mozliwie duzym wyprzedzeniem oraz co najwazniejsze prawidlowo. Od
                                                      > spraw biezacych typu akcyza taka albo inna, ulga taka albo inna, kazdy
                                                      Minister
                                                      > Finansow powinien miec kompetentnych pracownikow.

                                                      Minister finansow rozmawia z mediami I jest odpowiedzialny przed narodem.
                                                      Sugerujesz ze to moze byc ktos kto nie ma pojecia o ekonomi I ten ktos wezmie
                                                      odpowiedzialnosc za cokoliwiek podrzuca mu jego doradcy??????? Sadzisz ze
                                                      minister finansow moze byc marionetka w rekach doradcow??? Sory palancie ale
                                                      juz widze skad fenomen bucow z samoobrony w tym kraju. Taka kielbaska wyborcza
                                                      bez oparcia w rzeczywistosci.

                                                      Czlowieku, tutaj trzeba fachowcow a nie marzycieli.

                                                      > > Pracodawcy sami sa ofiarami nieefyktywnego systemu, tak samo jak ofiarami
                                                      > sa pracownicy.
                                                      > Gdyby nie calkiem inne rozpietosci w dochodach miedzy pracodawcami, a
                                                      > pracownikami niz np. w Czechach, to przyznalbym ci racje, a tak napisze po
                                                      > twojemu, pudlo.

                                                      Nie chrzan bzdur. Jak lubisz ‘hisotrie z zycia wziete’ jako dowod na poparcie
                                                      swoich tez to cie moze skieruje do kilku znajomych majacych ‘biznesy’ w polsce
                                                      to ci cos powiedza o tym jakie ‘kokosy robia’. Widzisz moze twoja trauma polega
                                                      na tym ze mieszkasz w warszawie w dzielnicy jakiejs willowej I kazdy pracodawca
                                                      ma jaguara. To rusz dupsko gdzies indziej I zobaczysz innych pracodawcow.

                                                      > > A czy uwazasz ze kierunek ‘magister ekonomii’ I studia MBA to
                                                      > jedno I to samo?
                                                      > Nie. Na 5-letnich studiach zdobywa sie porzadna wiedze, a MBA to studia
                                                      > podyplomowe i nie pojdzie na nie osoba, ktora nauczono w liceum, a potem na
                                                      > studiach, jak zdobywac wiedze. Taka osoba po prostu usiadzie do ksiazek albo
                                                      do
                                                      > Google :) i sie nauczy.

                                                      To co ty piszesz to polska rzeczywistosc, gdzie to co jest nazywane MBA to sa
                                                      bezwartosciowe papierki. Wyjatkami sa dyplomy MBA oferowanego na SGH I
                                                      prywatnej szkole w nowym saczu.

                                                      ja ci powiem jak to dziala w stanch I w kazdym innym rozwinietym kraju. Robisz
                                                      licencjat 4 lata, bo magisterskich od razu sie nie da robic. Jest tylko i
                                                      wylacznie system dwustopniowy. Potem mozesz robic magisrta ktory w zaleznosci
                                                      od kierunku zajmuje od 1-2 lat. ALBO mozesz isc na studia MBA ktore trwaja tak
                                                      samo 1-2 lata. Nie da sie isc na MBA kretynie bez przynajmniej licencjatu.
                                                      Wiekszosc dobrych programow wymaga tez przynajmniej kilkuletiego doswiadczenia
                                                      w pracy. MBA jest rownowazne magistrowi.

                                                      Zawartosc magistra ekonomii I MBA jest jednak inna. Nie bez powodu.

                                                      > Jak juz wspomnialem. Jesli ktos nie umie sie uczyc, to zapisuje sie na zajecia
                                                      > MBA.

                                                      Czytaj powyzej. Jesli juz mowimy o wiedzy przydatnej pracodawcy czy komus ktos
                                                      dyskutuje na temat ekonomii to ci przytocze przyklad stanow, gdzie to jest
                                                      dobrze rozwiniete.

                                                      Na dobre studia MBA jest sie dostac trudniej niz na studia ekonomiczne, bo coz
                                                      tam gdzie sie robi kase to sektor prywatny, to biznes, to firmy, a wiedza
                                                      czysto ekonomiczna ma tam mniejsze znaczenie. Magistra z ekonomii robia osoby
                                                      ktore chca sie zajmowac teoria ekonomii a nie otwierac firme. Moga byc doradca
                                                      w jakims panstwowym urzedzie np. Ale magister ekonomista nie ma zielonego
                                                      pojecia jak przeprowadzic badanie rynku dla danego produktu, jak wypromowac
                                                      dany product, jak sie zachowywac w sotsunku do konkurenci, itd.

                                                      Czlowieku… powiedz ze widzisz roznice, bo przykladow moge mnozyc, pytanie tylko
                                                      kiedy twoj mozg zaskoczy.

                                                      > Tak i za chwile sie dowiemy, ze de facto to bezrobotni sa winni, ze sa
                                                      > bezrobotni,

                                                      Buahahahahah!!!!!!!!!!!!!! A to sie zaraz dowiemy ze pracodawcy sa winni ze sa
                                                      bezrobotni. Glupolu tylko dlatego ze to pracodawca podpisem zwalnia pracownika
                                                      nie znaczy ze dlatego jest bezrobocie!!!!!!!!!!!!

                                                      Czlowieku srodowisko w ktorym poruszaja sie wszystkie podmioty gospodarcze ma
                                                      fundamentalny wplyw na gospodarke!!!

                                                      Co za generalnie brzmi??? Nie tak fajnie jak kielbaska wyborcza? Wlasnie
                                                      durniu, moznaby wiele osob obwiniac, politykow, ministerstwa, polska
                                                      mentalnosc, itd, itd. Pracodawcy I pracownicy nie sa bez winy. Dla ciebie swiat
                                                      jest czarnobialy , poza tym fajnie brzmi co? ty debilu partie zaloz I bedziesz
                                                      odbieral lepperusowi glosy.

                                                      > W skrocie: ,,Antologia bajki polskiej".
                                                      > Tego typu teorie sa dobre dla mamienia jedynie tych ludzi, ktorzy nie maja
                                                      > mozliwosci, aby poobserwowac, jak wyglada rzeczywistosc.


                                                      Miotasz sie. Tak za taki stan rzeczy ponosza odpowiedzialnosc polacy bez
                                                      wzgledu na to czy pracodawcy czy pracownicy. Debile ktorzy glosuja na kielbaske
                                                      wyborcza wlasnie takie jak ty znajduja proste kozly ofiarne np. w postaci
                                                      pracodawcow. Debile co mysla ze podniesienie placy minimalnej zwiekszy
                                                      dobrobyt. Czlowekiu kazda akcja pociaga za soba mase innych, o ktorych w
                                                      kielbasce wyborczej nie ma juz mowy. Winic mozesz komune za wyksztaltowanie
                                                      braku konkurencyjnosci roszczeniowej mentalnosci. Mozesz winic niestabilny
                                                      system parlamentarny w ktorym ciezko przeprowadzic reformy NIEZBEDNE do
                                                      stworzenia dobrego srodowiska dla biznesu. Mozesz winic polactwo za wieczne
                                                      narzekanie a nie zabieranie sie do roboty. Gadac, gadac i gadac mozna.

                                                      Na poczatek przeczytaj sobie analize beznadziejnej sytuacji w polsce autorstwa
                                                      chociazby ziemkiewicz pt. “polac
                                                    • Gość: jacobs Re: pytania do balwana jacobsa IP: *.brda.net 21.01.06, 23:54
                                                      > Babcia w sklepie nie bedzie sie klocila z fizykiem na temat rakiet.
                                                      Tak? A moze babcia pochodzi ze Świnoujścia i wie wiecej o rakietach niz fizyk,
                                                      ktory nigdy zadnej rakiety nie odpalil?
                                                      > Ma znaczenie przez pryzmat czego obserwuje sie gospodarke.
                                                      Juz ustalilismy, ze pryzmatem jest poziom zycia ludzi. W przeciwnym wypadku
                                                      ekonomia jest martwa nauka, taka sztuka dla sztuki.
                                                      > Jesli sie myle to mi napisz konkretnie o jakich dzialaniach ‘prymitywnych
                                                      > pracodawcow’ mowisz I o jakich skutkach.
                                                      Prymitywni polscy pracodawcy zachwiali rownowage w dochodach ludnosci.
                                                      Prymitywni polscy pracodawcy nagminnie popelniaja blad przenoszenia do Polski
                                                      niechcianych gdzie indziej przestarzalych technologii.
                                                      Prymitywni polscy pracodawcy polikwidowali zalazki innowacyjnosci w zakladach
                                                      pracy, np. biura konstrukcyjne.
                                                      Prymitywni polscy pracodawcy pod pojeciem restrukturyzacji rozumieja zwolnienia
                                                      ludzi i powiekszanie bezrobocia. Jedynie niewielki ulamek firm po
                                                      restrukturyzacji zwiekszyl zatrudnienie.
                                                      Prymitywni polscy pracodawcy sa wzorem chamstwa, pazernosci i przykladem
                                                      szerzenia bezprawia, patrz inne watki z tego forum.
                                                      Prymitywni polscy pracodawcy czesto ograniczaja sie do bycia prostymi ekonomami
                                                      posredniczacymi w przekazywaniu taniej pracy swoich pracownikow pracodawcom z
                                                      innych panstw.
                                                      Prymitywni polscy pracodawcy nie znaja mentalnosci obcokrajowcow i nie potrafia
                                                      z nimi rozmawiac - nie mylic z brakiem znajomosci jezykow obcych.
                                                      > odpowiedzialnosc za cokoliwiek podrzuca mu jego doradcy??????? Sadzisz ze
                                                      > minister finansow moze byc marionetka w rekach doradcow???
                                                      Minister mowi doradcom za rok ma byc tak i tak. Doradcy odpowiadaja. To
                                                      nierealne. Minister pyta. Co jest realne? Doradcy odpowiadaja. Jesli minister
                                                      uzna, ze to zla odpowiedz, to dobiera sobie innych doradcow. Jesli odpowiedz
                                                      zadowala ministra, to mowi doradcom, ze za rok, dwa, trzy itd. finanse maja
                                                      wygladac tak, tak i tak. Jesli po uplywie pierwszego terminu odchylenia od
                                                      zapowiedzi doradcow sa znaczne, doradcy sie nie nadaja na doradcow i musza odejsc.
                                                      > Czlowieku, tutaj trzeba fachowcow a nie marzycieli.
                                                      Dokladnie tak. Stad powyzsze tlumaczenie nt. roli ministra. Po prostu miniter
                                                      nie moze angazowac sie w rozwiazywanie konkretnego problemu, lecz musi wytyczac
                                                      cele i rozliczac w razie, gdy mimo wczesniejszych uzgodnien cele nie sa osiagane.
                                                      > Widzisz moze twoja trauma polega na tym
                                                      Juz uzasadnialem, dlaczego trauma mnie nie dotyczy.
                                                      > kiedy twoj mozg zaskoczy.
                                                      W przypadku tekstu o zasadach studiowania moj mozg nie protestuje i je rozumie.
                                                      > jest czarnobialy , poza tym fajnie brzmi co? ty debilu partie zaloz I bedziesz
                                                      > odbieral lepperusowi glosy.
                                                      Oprocz jednego komentarza w odpowiedzi na pytania "iberia29" nie zajmowalem sie
                                                      w tym watku polityka.
                                                      Wyciales maja argumentacje. O tym, ze pracodawcy nie sa pokrzywdzeni tak jak
                                                      twierdzisz swiadcza niespotykane gdzie indziej na swiecie roznice w dochodach
                                                      pomiedzy pracodawcami a pracownikami w Polsce. To tylko propaganda pracodawcow
                                                      mowi o tym, ze ich inwencja i checi dzialania sa blokowane. CIT dostali jaki
                                                      chcieli, to byla bardzo duza obnizka podatku; kodeks pracy oraz prawo dotyczace
                                                      bezrobotnych jedne z najbardziej restrykcyjnych w UE, pensje proporcjonalnie do
                                                      pracownikow maja bardzo wysokie. Im po prostu jest tak wygodnie, jak jest.
                                                      Troche ponarzekaja, a zyja jak paniska, najczesciej z pozostalosci po PRLu.
                                                    • bugsior Re: pytania do balwana jacobsa 22.01.06, 06:45
                                                      > > Babcia w sklepie nie bedzie sie klocila z fizykiem na temat rakiet.
                                                      > Tak? A moze babcia pochodzi ze Świnoujścia i wie wiecej o rakietach niz fizyk,
                                                      > ktory nigdy zadnej rakiety nie odpalil?

                                                      Napisalem ze baba ze sklepu a nie silosu z rakietami. Ale nawet. To baba powie fizykow jak sie guzik
                                                      naciska, bo jak nie zna fizyki to mu nic wiecej nie powie, a fizyk jej powie dlaczego jak baba guzik
                                                      nacisnie to rakieta startuje. To sobie pogadaja, co?

                                                      > Juz ustalilismy, ze pryzmatem jest poziom zycia ludzi. W przeciwnym wypadku
                                                      > ekonomia jest martwa nauka, taka sztuka dla sztuki.

                                                      Mnie tez durniu interesuje poziom zycia ludzi. Slyszlaes o ?development economics??

                                                      Malarza rowniez moze interesowac poziom zycia ludzi wiec sobie chodzi do parku malowac
                                                      bezdomnych. Wiele osob interesuje poziom zycia ludzi I kazdy sie wypowiada na ich temat z punktu
                                                      widzenia dzidziny o ktorej cos wie. Ty durniu z punku widzenia ekonomii sie nie mozesz wypowiadac.

                                                      > > Jesli sie myle to mi napisz konkretnie o jakich dzialaniach ?prymit
                                                      > ywnych
                                                      > > pracodawcow? mowisz I o jakich skutkach.
                                                      > Prymitywni polscy pracodawcy zachwiali rownowage w dochodach ludnosci.

                                                      Nie wiem co to znaczy. Za ogolnikowo.

                                                      > Prymitywni polscy pracodawcy nagminnie popelniaja blad przenoszenia do Polski
                                                      > niechcianych gdzie indziej przestarzalych technologii.

                                                      Za ogolnikow. Jakie technologie, skad przyhcodza, dlaczego przychodza, itd.?

                                                      > Prymitywni polscy pracodawcy polikwidowali zalazki innowacyjnosci w zakladach
                                                      > pracy, np. biura konstrukcyjne.

                                                      Mozesz cos wiecej?

                                                      > Prymitywni polscy pracodawcy pod pojeciem restrukturyzacji rozumieja zwolnienia
                                                      > ludzi i powiekszanie bezrobocia. Jedynie niewielki ulamek firm po
                                                      > restrukturyzacji zwiekszyl zatrudnienie.

                                                      :DDDD restrukturyzacja to zrobienie z fimry niedochodowej fime dochodowa. Jedni zwalniaja, nikt
                                                      wtedy przyjmuje. Kiedy masz problemy z regoly trudno sie rozrastac glupolu. Restrukturyzajca to
                                                      unowoczesnianie. Wiesz ze w stanach w marketach sa kasy w ktorych klienci sami kasuja swoje
                                                      produkty? Widzisz prymitywizm pracodawcow panuje nie tylko w polsce. Ja wiem, byliby mniej
                                                      prymitywni kiedy zatrudniliby jedna babke do kasowania artykulow, druga, do wydawania bilionu a
                                                      trzecia do wydawania monet. Skad kretynie przyszlo ci do glowy ze restrukturyzacja oznacza
                                                      zwiekszenie zatrudnienia? Chcesz definicje restrukturyzacji czy juz sam sprobujesz znalezc? Jestes
                                                      malo ambitnym uczniem, leniuszku.

                                                      > Prymitywni polscy pracodawcy sa wzorem chamstwa, pazernosci i przykladem
                                                      > szerzenia bezprawia, patrz inne watki z tego forum.

                                                      A ty myslisz ze na forum wypowiadaja sie osoby ktore do swoich pracodawcow nic nie maja albo wrecz
                                                      lubia i szanuja? A ty jak widzisz we wiadomosciach trzesienie ziemi w chile to myslisz ze tam
                                                      codziennie sa trzesienia albo ze trzesiania sa w calej ameryce poludniowej? Znow durniu jakies
                                                      dyrdymaly wygadujesz.

                                                      A mowisz ty jeszcze w jakims obcym jezyku zeby wejsc sobie na analogiczne forum gdzies indziej? Bo
                                                      widzisz, ja sobie chodze po amerykanskich I wiekszosc tez pisze jacy to prymitywnie sa ich
                                                      pracodawcy.

                                                      > Prymitywni polscy pracodawcy czesto ograniczaja sie do bycia prostymi ekonomami
                                                      > posredniczacymi w przekazywaniu taniej pracy swoich pracownikow pracodawcom z
                                                      > innych panstw.

                                                      To jakis wycinek z dzienniczka mlodego komunisty. Duzo wielkich slow bez jakiejkolwiek wartosci
                                                      merytorycznej. O co tutaj chodzi? Smutno ci ze polscy pracownicy sa tansi niz brytyjscy, czy jak?

                                                      > Prymitywni polscy pracodawcy nie znaja mentalnosci obcokrajowcow i nie potrafia
                                                      > z nimi rozmawiac - nie mylic z brakiem znajomosci jezykow obcych.

                                                      No dobrze I co z tego? A pracodawcy francuscy znaja mentalnosc innych narodowosci? Skad ty takie
                                                      dane w ogole czerpiesz, bo chyba nie z GUSu? Co ty kretynie taki globtroter jestes? Masz przyjaciol
                                                      wszedzie czy znow chrzanisz po lepperowemu?

                                                      > Minister mowi doradcom za rok ma byc tak i tak. Doradcy odpowiadaja. To
                                                      > nierealne. Minister pyta. Co jest realne? Doradcy odpowiadaja. Jesli minister
                                                      > uzna, ze to zla odpowiedz, to dobiera sobie innych doradcow.

                                                      :DDDDDDDD hahahah, to jak scena z posiedzenia polibiura. Towarzyszu za 5 lat musimy produkowac 1
                                                      mln traktorow. Hmmm, nierealne, mozemy najwyzej 500 tys. Towarzu, zla odpowiedz, do
                                                      rozstrzelania. Dac mi nastepnego towarzysza dla ktorego to bedzie realne!

                                                      jacobs, sory, nie potrafie cie brac na powaznie. Probuje mocno, ale czytajac twoje wywody pekam ze
                                                      smiechu. Mam rozne okazje do prowadzenia dyskusji I wiele z nich jest ciekawych, wiele z nich uczy
                                                      mnie wielu rzeczy. Dyskusja z toba jest fajna, bo nawet nie sadzilem ze tak dzielnie mozna walczyc, ze
                                                      takie absurdy mozna wytaczac. Oficjalnie zostales bohaterem wszystkich kretynow. :DDDD

                                                      minister finansow ktory nie jest ekonomista? sory, zamyslilem sie? :D juz widze wywiad w telewizji z
                                                      ministerm finansow, panem z pyskiem samoobronowca w tvn. Panie ministrze, czy ostatni wzrost stop
                                                      procentowych powienien w wiekszym stopniu przychamowac wzrost gospodarczy czy raczej wzmocnic
                                                      zlotowke? Do ktorej teorii sie pan przychyla? Hmm, mysle, eh, oh, ze, ladny ma pani lancuszek.

                                                      Sluchaj, jesli ty uwazasz ze minister finansow nie musi byc ekonomista a o polskich pracodawcach
                                                      mowisz ze to prymitywy, to masz jakis osobisty problem.

                                                      > Dokladnie tak. Stad powyzsze tlumaczenie nt. roli ministra. Po prostu miniter
                                                      > nie moze angazowac sie w rozwiazywanie konkretnego problemu, lecz musi wytyczac
                                                      > cele i rozliczac w razie, gdy mimo wczesniejszych uzgodnien cele nie sa osiagan
                                                      > e.

                                                      minister musi rozumiec co robi ministerstwo na ktorego stoi czele. Jak finanse sie sypia to w niego
                                                      pomidorami rzucaja. On jest durniu odpowiedzialny przed narodem. Nie ma rozmydlania
                                                      odpowiedzialnosci.

                                                      > Juz uzasadnialem, dlaczego trauma mnie nie dotyczy.

                                                      :D wiesz, czesto nie jest sie traumym w pelni swaidomym.

                                                      > W przypadku tekstu o zasadach studiowania moj mozg nie protestuje i je rozumie.

                                                      !!!! dzieki. Przyznam ze mnie troche zaskoczyles. Ale w pozytywnym tym razem sensie, nie martw sie.
                                                      Widzisz MBA to nie takie badziewie co?

                                                      > Oprocz jednego komentarza w odpowiedzi na pytania "iberia29" nie zajmowalem sie
                                                      > w tym watku polityka.

                                                      Hehe, ale za to jak sie zajmujesz ?ekonomia?!!! spoko, lepperusy tez sie ?ekonomia zajmuja?. Od
                                                      politykowania maja innych . ty mozesz zostac tym od budowania silnej polskiej gospodarki.

                                                      > Wyciales maja argumentacje. O tym, ze pracodawcy nie sa pokrzywdzeni tak jak
                                                      > twierdzisz swiadcza niespotykane gdzie indziej na swiecie roznice w dochodach
                                                      > pomiedzy pracodawcami a pracownikami w Polsce.

                                                      Prosze o link do odpowiednich danych.

                                                      > To tylko propaganda pracodawcow
                                                      > mowi o tym, ze ich inwencja i checi dzialania sa blokowane.

                                                      Ty mowisz ze propaganda a ja ze rzeczywistosc. Trele morele. Kankluzji durniu brak.

                                                      > CIT dostali jaki
                                                      > chcieli, to byla bardzo duza obnizka podatku; kodeks pracy oraz prawo dotyczace
                                                      > bezrobotnych jedne z najbardziej restrykcyjnych w UE, pensje proporcjonalnie do
                                                      > pracownikow maja bardzo wysokie. Im po prostu jest tak wygodnie, jak jest.
                                                      > Troche ponarzekaja, a zyja jak paniska, najczesciej z pozostalosci po PRLu.

                                                      Dobra durniu, nie chce mi sie na te bzdury odpisywac. Odsylam do artukulu, przeczytaj to pogadamy.
                                                      www.bankier.pl/firma/article.html?article_id=1391695
                                                    • bugsior Re: pytania do balwana jacobsa 21.01.06, 22:30
                                                      Na poczatek przeczytaj sobie analize beznadziejnej sytuacji w polsce autorstwa
                                                      chociazby ziemkiewicz pt. “polactwo”. Przeczytaj co mysla inni I powiedz czy
                                                      sie z tym zgadzasz czy nie. A jak nie to sobie odpowiedz dlaczego nie.

                                                      Zejdz ze swojego zapyzialego osiedla I otworz ze oczy szerzej troche. Zobaczysz
                                                      ledwo zipiacych pracodawcow I robiacych kokosy pracownikow. I duzo, duzo wiecej.

                                                      > A rzeczywistosc wyglada tak, ze prymitywny polski pracodawca zarabia znacznie
                                                      > wiecej od swojego pracownika w porownaniu z pracodawcami zagranicznymi i ze
                                                      jes
                                                      > t
                                                      > on znacznie mniej innowacyjny, przedsiebiorczy i skuteczny, przez co pozostaje
                                                      > coraz dalej z tylu za zagraniczna konkurencja.

                                                      Takie teksty tylko utwierdzaja mnie w przekonaniu ze jestes prymitywem I niczym
                                                      wiecej. No dobrze, a zastanawiales sie nad przyczyna mniejszej innowacyjnosci?
                                                      Moze o patenty tutaj durniu chodzi??? Albo o cos innego??? Dlaczego zakladassz
                                                      prymitywizm kiedy nie widzisz albo nie chcesz zobaczy czynnikow wplywajacych na
                                                      efektywnosc tego pracodawcy. Na srodowiosko w ktorym przyszlo mu miec biznes,
                                                      na rzeczywistosc z ktora przyszlo mu sie na codzien uzerac.

                                                      Durniu otworz oczy!

                                                      Wiesz ze polski pracownik tez jest daleko w tyle za tymi z zachodu jesli chodi
                                                      o wydajnasc? No I co? tych statystyk nie widziales?

                                                      > > Hehe, widzisz ale zadna firma nie ksztalci sobie sama pracownikow tylko i
                                                      > ch
                                                      > > doksztalaca. Pracownicy ksztalca a sie sami.
                                                      > I tu sie mylisz w 100%. Na wymienionych kontynentach pracownicy kandydujacy na
                                                      > bardzo wiele stanowisk pracy wyrazaja chec. Cala reszte organizuje wraz z nimi
                                                      > pracodawca.

                                                      Hehe, bylem juz na 4 kontynentach z czego na 2 mieszkalem I nie widzialem
                                                      przypadkow gdzie od pracownika nie wymaga sie zeby sie ksztalcil. :DDDDDDDDD
                                                    • Gość: jacobs Re: pytania do balwana jacobsa IP: *.brda.net 22.01.06, 00:16
                                                      > Zejdz ze swojego zapyzialego osiedla I otworz ze oczy szerzej troche.
                                                      > Zobaczysz ledwo zipiacych pracodawcow I robiacych kokosy pracownikow
                                                      To byloby dobre jako kontrargument dla piosenek polskich HipHopowców. :)
                                                      > Na srodowiosko w ktorym przyszlo mu miec biznes,
                                                      > na rzeczywistosc z ktora przyszlo mu sie na codzien uzerac.
                                                      Myslisz, ze w innych krajach pracodawcy nie musza sie uzerac? Nie badz naiwny. I
                                                      tak samo jak w Polsce jedni z nich musza bardziej sie uzerac, a inni mniej.
                                                      > Wiesz ze polski pracownik tez jest daleko w tyle za tymi z zachodu jesli chodi
                                                      > o wydajnasc?
                                                      To nieprawda. Polacy sa i byli doceniani za jakosc swojej pracy w _roznych_
                                                      krajach. Wlasnie w takich porownaniach widac jakosc prymitywnych polskich
                                                      pracodawcow. Twoja teza powinna brzmiec. Polacy pracujacy u prymitywnych
                                                      polskich pracodawcow sa mniej wydajni.
                                                      > Hehe, bylem juz na 4 kontynentach z czego na 2 mieszkalem I nie widzialem
                                                      > przypadkow gdzie od pracownika nie wymaga sie zeby sie ksztalcil.
                                                      Oczywiscie, ze sie tego wymaga, z tym, ze tamtejszy pracownik nie ksztalci sie
                                                      sam, lecz u pracodawcy.
                                                    • bugsior Re: pytania do balwana jacobsa 22.01.06, 07:01
                                                      > To byloby dobre jako kontrargument dla piosenek polskich HipHopowców. :)

                                                      hehe, widze ze humor cie nie opuszcza dowcipnisiu ty. :DDD

                                                      > Myslisz, ze w innych krajach pracodawcy nie musza sie uzerac? Nie badz naiwny.
                                                      > I
                                                      > tak samo jak w Polsce jedni z nich musza bardziej sie uzerac, a inni mniej.

                                                      tak samo jak wszedzie indziej jedni sa prymitywnie inni nie. wiem, wiem w 'polsce sa bardziej'. wiesz, w
                                                      polsce tez sie bardziej musza uzerac. zebys ty widzial roznice jaka jest w stanach jesli chodzi oa
                                                      zalatwienie jakiegokolwiek papierka w urzedzie.

                                                      kilka danych ze strony Banku Swiatowego z raportu z 2005r dotyczacego warunkow dla biznesu w
                                                      poszczegolnych krajach:

                                                      wiesz ile w polsce pochlania rozpoczecie nowego biznesu? 20.6% GNI/capita. w stanach 0.6.
                                                      wiesz jaki jest sredni czas potrzebny na zarejestrowanie obiektu gospodarczego w polsce? 204 dni. w
                                                      usa 12.
                                                      wiesz jaki jest wspolczynnik protekcji inwestycji w polsce? 4. a w stanach? 7.

                                                      przykladow niewydajnego systemu ktory po prostu gnoi polskich przedsiebiorcow mozna wyliczac bez
                                                      konca. ale dla takiego durnia jak ty powyzsze dane nie maja znaczenia co?

                                                      > > Wiesz ze polski pracownik tez jest daleko w tyle za tymi z zachodu jesli
                                                      > chodi
                                                      > > o wydajnasc?
                                                      > To nieprawda. Polacy sa i byli doceniani za jakosc swojej pracy w _roznych_
                                                      > krajach. Wlasnie w takich porownaniach widac jakosc prymitywnych polskich
                                                      > pracodawcow. Twoja teza powinna brzmiec. Polacy pracujacy u prymitywnych
                                                      > polskich pracodawcow sa mniej wydajni.
                                                      > > Hehe, bylem juz na 4 kontynentach z czego na 2 mieszkalem I nie widzialem
                                                      > > przypadkow gdzie od pracownika nie wymaga sie zeby sie ksztalcil.
                                                      > Oczywiscie, ze sie tego wymaga, z tym, ze tamtejszy pracownik nie ksztalci sie
                                                      > sam, lecz u pracodawcy.
                                                    • bugsior Re: pytania do balwana jacobsa 22.01.06, 07:07

                                                      > > > Wiesz ze polski pracownik tez jest daleko w tyle za tymi z zachodu
                                                      > jesli
                                                      > > chodi
                                                      > > > o wydajnasc?


                                                      > > To nieprawda. Polacy sa i byli doceniani za jakosc swojej pracy w _roznyc
                                                      > h_
                                                      > > krajach.

                                                      nie buraku. polscy pracownicy sa doceniani za granica a nie w polsce. a glownie za to ze zycza sobie 3
                                                      razy mniej kasy co tubylcy a nie wygladaja jak hindusi. to jest na zachodzi w cenie i w jak jawiekszym
                                                      guscie pracodawcow.

                                                      wydajnosc polskich pracownikow w polsce jest w tyle za wydajnascia w krajach zachodnich.

                                                      > Twoja teza powinna brzmiec. Polacy pracujacy u prymitywnych polskich pracodawcow sa mniej
                                                      wydajni.

                                                      nie, polacy pracujacy za funciory sa bardziej wydajni. tak samo jak bardziej wydajni sa ukranicy
                                                      pracujacy za zlotowki.

                                                      > > Oczywiscie, ze sie tego wymaga, z tym, ze tamtejszy pracownik nie ksztalc
                                                      > i sie
                                                      > > sam, lecz u pracodawcy.

                                                      :DDDDD mnie durniu za granica nikt nie ksztalcil. sam sie wyksztalcilem, a jak szukalem pracy to sie
                                                      mnie pytali co umiem robic. takie to prozaiczne.
                                                    • Gość: jacobs Re: pytania do balwana jacobsa IP: *.brda.net 22.01.06, 10:46
                                                      > mnie durniu za granica nikt nie ksztalcil. sam sie wyksztalcilem,
                                                      > Wierze.
                                                      > a jak szukalem pracy to sie
                                                      > mnie pytali co umiem robic. takie to prozaiczne.
                                                      Prozaiczna to jest, ale odpowiedz na to pytanie, ktora pracodawcy bardzo czesto
                                                      otrzymuja na wspomnianych kontynentach, a brzmi ona ,,Wszystko!".
                                                      Tak polscy bezrobotni. Jest mnostwo krajow, gdzie na pytanie pracodawcy ,,Co
                                                      umiesz robic?" odpowiedz ,,Wszystko!" nikogo z nich nie dziwi. Tylko u nas
                                                      poprzewracalo im sie w glowach tak przez tych ubieglych 16 lat mieli dobrze, bo
                                                      w spadku po bylym ustroju otrzymali wyksztalconych ludzi. Juz najwyzszy czas,
                                                      aby takze w Polsce pracodawcy zaczeli uzyskiwac taka odpowiedz.
                                                    • bugsior Re: pytania do balwana jacobsa 22.01.06, 15:22
                                                      Gość portalu: jacobs napisał(a):

                                                      > > mnie durniu za granica nikt nie ksztalcil. sam sie wyksztalcilem,
                                                      > > Wierze.
                                                      > > a jak szukalem pracy to sie
                                                      > > mnie pytali co umiem robic. takie to prozaiczne.
                                                      > Prozaiczna to jest, ale odpowiedz na to pytanie, ktora pracodawcy bardzo czesto
                                                      > otrzymuja na wspomnianych kontynentach, a brzmi ona ,,Wszystko!".
                                                      > Tak polscy bezrobotni. Jest mnostwo krajow, gdzie na pytanie pracodawcy ,,Co
                                                      > umiesz robic?" odpowiedz ,,Wszystko!" nikogo z nich nie dziwi. Tylko u nas
                                                      > poprzewracalo im sie w glowach tak przez tych ubieglych 16 lat mieli dobrze, bo
                                                      > w spadku po bylym ustroju otrzymali wyksztalconych ludzi. Juz najwyzszy czas,
                                                      > aby takze w Polsce pracodawcy zaczeli uzyskiwac taka odpowiedz.

                                                      ale belkot czlowieku do szescianu. sory, ale nie zrozumialem co chcesz zakomunikowac. nie umiem
                                                      wszystkiego, niestety, ale umiem to co praca ode mnie wymaga. idac na interview pytano sie mnie jak
                                                      sie robi to i tamto i im powiedzialem. umiesz to? umiem. a jak bys to zrobil? zrobilbym tam, tak i tak.
                                                      proste co?

                                                      nie szedlem na konserwatora zabytkow z nastawieniem. pytanie: wiesz jak sie zabytki konserwuje? nie,
                                                      ale mam nadzieje ze mnie nauczycie. do widzenia, szukamy kogos kto wie.

                                                      co tam jacobs belkoczesz jeszcze?
                                                    • bugsior Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz 20.01.06, 20:33
                                                      > ,,Starszy człowiek w barze mlecznym je kartofle z ogórkami
                                                      > Całe życie tyrał w hucie, a do huty dokładali
                                                      > Cała jego ciężka praca, wszystko było ch..a warte
                                                      > Gdyby leżał całe życie, mniejszą czyniłby on stratę"

                                                      to ze do huty dokladali balwanie to wina komuny. bo w kapitalizmie nikt do zadnego biznesu nie
                                                      doklada. jak przynosi straty to sie zamyka. wychodzi po raz kolejny twoj wiedzowy prymitywizm.

                                                      komuna wytworzyla rzesze tempych i wygodnickich pracodawcow ale jeszcze wiecej wytworzyla
                                                      leniwych, roszczeniowych i wiecznie oczekujacych czegos roboli. komuna zniszczyla cale
                                                      spoleczentwo, a ty do tej komuny teskisz. nie rozumiesz przyczyn problemow.

                                                      a przyklad z kazika glupi podales, bo nijak majacy sie do tego o czym dyskutujemy.
                                                    • Gość: jacobs Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz IP: *.brda.net 20.01.06, 21:50
                                                      > to ze do huty dokladali balwanie to wina komuny. bo w kapitalizmie nikt do zadn
                                                      > ego biznesu nie doklada. jak przynosi straty to sie zamyka. wychodzi po raz
                                                      > kolejny twoj wiedzo wy prymitywizm.
                                                      Czy to wazne, kto roztrwania wypracowane pieniadze? Rownie dobrze pieniadze moga
                                                      byc trwonione w kazdym ustroju. Bo wazne jest to, jak postepuja ludzie, a nie
                                                      jak nazywa sie ustroj. Prosty przyklad:
                                                      Wystarczy, ze prymitywny polski pracodawca, wzorem syna Jaroszewicza, kupi BMW
                                                      albo inny super samochod sobie i zonie, a nastepnie zabraknie mu pieniedzy na
                                                      nowoczesnosc w zakladzie pracy, to juz przegrywa z madrzejszym Czechem, ktory
                                                      kupi sobie Skode, a reszte pieniedzy przeznaczy na rozwoj firmy.
                                                      To jak to, ale prymitywny polski pracodawca jest jeszcze lepszy! Woli produkowac
                                                      jak najmniej i regulowac dochody podwyzszajac cene, niz uzyskiwac dochody
                                                      obnizajac cene i zwiekszajac ilosc produkowanego towaru.
                                                    • bugsior hey jacobs mam dla ciebie piosenke 20.01.06, 22:20
                                                      jako ze lubisz kazika tez mam dla ciebie pisenke (z nosowska). zapamietaj ja sobie, bo to wlasnie o
                                                      tobie mysle:

                                                      "Kurdupel nadęty, miernota przeklęty
                                                      Z rybą w nazwisku, bliźniemu po pysku
                                                      Z pretensjami do tronu, tronu po Napoleonu
                                                      Ostatni z miotu, bez krzty polotu
                                                      Oceniaj mnie - niech jad strumieniami leje się
                                                      Oceniaj mnie - niech jad strumieniami leje się

                                                      Przez świat niedoceniony, bez szansy na żonę
                                                      A po co mu żona? Przecież żadna niegodna
                                                      Bo każda kobieta ma w sobie coś z dziwki
                                                      Zadasz się z taką - oskubie do centa
                                                      Oceniaj mnie - niech jad strumieniami leje się
                                                      Oceniaj mnie - niech jad strumieniami leje się

                                                      Na te wszystkie smutki z nienawiści do sztuki
                                                      On został krytykiem, pewnie jest tutaj dzisiaj
                                                      I jad mu się leje i z jadu kałuża
                                                      I jad mu się leje i z jadu kałuża"
                                                    • Gość: jacobs Re: hey jacobs mam dla ciebie piosenke IP: *.brda.net 20.01.06, 22:36
                                                      Domyslam sie, ze ta piosenka ma cos wspolnego z polska polityka. Czy od niej
                                                      prymitywni polscy pracodawcy stana sie madrzejsi i mniej prymitywni? Jesli tak,
                                                      to naucze sie tej piosenki na pamiec i kazdemu z nich bede ja spiewal.
                                                    • bugsior Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz 22.01.06, 07:42
                                                      > Czy to wazne, kto roztrwania wypracowane pieniadze? Rownie dobrze pieniadze moga
                                                      > byc trwonione w kazdym ustroju.

                                                      wazne, bo w kapitalizmie na produkcji nie mozna stracic. zadna produkcja nie moze przynosic strat. co
                                                      najwyzej nie ma zyskow. w socjalizmie koszty produkcji moga przekraczac zyski. roznica jest
                                                      fundamentalna. widzisz ja baranie?

                                                      > Wystarczy, ze prymitywny polski pracodawca, wzorem syna Jaroszewicza, kupi BMW
                                                      > albo inny super samochod sobie i zonie, a nastepnie zabraknie mu pieniedzy na
                                                      > nowoczesnosc w zakladzie pracy, to juz przegrywa z madrzejszym Czechem, ktory
                                                      > kupi sobie Skode, a reszte pieniedzy przeznaczy na rozwoj firmy.

                                                      to jest jego sprawa na co przeznaczy pienadze a nie twoja. a ty durniu mozesz kupic sobie tanszy
                                                      serek, tansza kielbaske i jogurcik co drugi dzien a nie codziennie i zarobic na kurs niemieckiego. i nie
                                                      biadolic ze cie pracodawca nie wyedukowal.

                                                      pracodawca w swojej firmie decyduje o tym w co inwestowac i ile. nie martw sie, o wlasna firme bedzie
                                                      sie martwil wystarczajaco. gorzej jakby mial zarzadzac firma ktora nie jest jego. wtedy rzeczywiscie
                                                      bylby problem z procesem decyzyjnym ze wzgledu na konflikt interesow.

                                                      skad masz dane o bogatych czechach ze skodami i bogatych polakach z bmw? sasiad, babcia, forum?

                                                      > To jak to, ale prymitywny polski pracodawca jest jeszcze lepszy! Woli produkowa
                                                      > c
                                                      > jak najmniej i regulowac dochody podwyzszajac cene, niz uzyskiwac dochody
                                                      > obnizajac cene i zwiekszajac ilosc produkowanego towaru.

                                                      kazdy tak woli baranie na calym swiecie. kazdy tego probuje. tylko tam gdzie jest latwiejszy dostep do
                                                      rynkow, nizsze koszty rejestracji dzialalnosci, nizsze koszty kredytow, itd. rynki te sa bardziej
                                                      rozbudowane i popyt na dany produkt jest bardziej elastyczny. przez to firma nie moze podnosic ceny.
                                                      mentalnosc co do uzyskiwania profitow jest ta sama na calym swiecie tylko ze systemy poza polska sa
                                                      bardziej wydajne i w lepszy sposob chronia konsumentow.

                                                      znow wracamy do sprawy systemow. ale palant jak ty nie rozumie. na prawde wycofaj sie lepiej z
                                                      dyskusji o podnoszeniu cen i obnizaniu ilosci sprzedanego produktu oraz w jakich warunkach to
                                                      mozna a w jakich tego nie mozna zrobic. to sie przerabia moze na 10 wykladzie z mikroekonomii. jest
                                                      do tego tak jak do wielu rzeczy teoria, wiec albo najpierw poczytaj i zacznij dyskusje, albo nie ryzykuj
                                                      wchodzenia na grunt ktorego nie pojmujesz.
                                                    • Gość: jacobs Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz IP: *.brda.net 22.01.06, 08:23
                                                      > wazne, bo w kapitalizmie na produkcji nie mozna stracic
                                                      Wobec tego moge tylko stwierdzic, ze poza ksiazkami nie ma kapitalizmu. W sumie
                                                      to nic dziwnego, bo analogicznie wygladala sprawa komunizmu, czy socjalizmu.
                                                      > w socjalizmie koszty produkcji moga przekraczac zyski.
                                                      > roznica jest fundamentalna. widzisz ja?
                                                      Nie ma tu zadnej roznicy. Bilans zawsze musi wysc na zero. To odwieczne prawo
                                                      natury i zaden ekonomista go nie podwazy.
                                                      > dyskusji o podnoszeniu cen i obnizaniu ilosci sprzedanego produktu
                                                      > oraz w jakich warunkach to mozna a w jakich tego nie mozna zrobic. to sie
                                                      > przerabia moze na 10 wykladzie z mikroekonomii.
                                                      I tak oto dowiedzialem sie, ze kazda swoja nieudolnosc mozna wytlumaczyc
                                                      teoretycznie.
                                                      Wiem, jak sie tlumacza pracodawcy. Tlumaczenie takie mozna uslyszec w kazdym
                                                      panstwie. I nie przeszkadza mi, ze polski pracodawca sobie teoretyzuje, dopoki
                                                      nie pozostaje w tyle za innymi, ktorzy sobie teoretyzuja.
                                                    • bugsior Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz 22.01.06, 15:16
                                                      > Wobec tego moge tylko stwierdzic, ze poza ksiazkami nie ma kapitalizmu. W sumie
                                                      > to nic dziwnego, bo analogicznie wygladala sprawa komunizmu, czy socjalizmu.

                                                      tak a powiedz mi ktore prywatne przedsiebiorstwo bedzie operowalo kiedy koszty beda wyzsze niz
                                                      przychody? jedynie budzetowka, ktora porusza sie w swiecie socjalizmu i sektory w ktorych kroluja
                                                      subsydia nie podciagaja sie pod podstawowe prawa kapitalizmu.

                                                      polecam przejrzec rozdzial z podstaw mikroekonomii i sprobowac wymyslec przypadek ktory obala
                                                      teorie. ale na prawde, jacobs, tym razem otworz ta ksiazke i wiedz do czego sie odnosisz po na koncu
                                                      znow zonk wyjdzie.


                                                      > Nie ma tu zadnej roznicy. Bilans zawsze musi wysc na zero. To odwieczne prawo
                                                      > natury i zaden ekonomista go nie podwazy.

                                                      co??? co musi wyjsca 'na zero'. to ze pieniadze w obiegu wychodza na zero??? bo jesli koszty mam 100
                                                      zl/mc a przychod 200 po dolicznieu podatkow to mam 100 profitu, tak durniu, nadazsz? moge to
                                                      wydac na amortyzacje, reinwestycje albo po prostu zezrec. w 2 pierwszysch przypadkach bierze sie to
                                                      w analize finansowa firmy. moze wyjsc na zero albo na plus. i tak dlugo jak to mam miejsce firma
                                                      funkcjonuje na rynku.

                                                      > > dyskusji o podnoszeniu cen i obnizaniu ilosci sprzedanego produktu
                                                      > > oraz w jakich warunkach to mozna a w jakich tego nie mozna zrobic. to sie
                                                      >
                                                      > > przerabia moze na 10 wykladzie z mikroekonomii.
                                                      > I tak oto dowiedzialem sie, ze kazda swoja nieudolnosc mozna wytlumaczyc
                                                      > teoretycznie.
                                                      > Wiem, jak sie tlumacza pracodawcy. Tlumaczenie takie mozna uslyszec w kazdym
                                                      > panstwie. I nie przeszkadza mi, ze polski pracodawca sobie teoretyzuje, dopoki
                                                      > nie pozostaje w tyle za innymi, ktorzy sobie teoretyzuja.

                                                      dobra durniu, uwazasz ekonomie za nauke bezuzyteczna wiec mi po prostu ciebie zal. wychodzac z
                                                      takimi zalozeniami nigdzie sie nie ruszysz. cofasz sie z tokiem myslenia do czasow przed adamem
                                                      smithem. jestes madrzejszy niz 300 lat myslenia i analizowania tegich mozgow. to nic ze w ekonomie
                                                      'nie bawia' sie jedynie w takich potegach na korea pln. czy kuba. wszedzie indziej, kdzie ludzie zabijaja
                                                      sie zeby wyjechac i miec szanse funkcjonowac, ekonomii w ktora wierze ja i miliony innych nikt
                                                      normalny nie probuje obalac.

                                                      dyskusje nad slusznosci nauki ekonomii tez juz dalej z durniem dyskutowac nie bede. funkcji
                                                      wymagajacej tej wiedzy nigdy nie bedziesz piastowal, wiec nie mam obaw ze kiedys inni musieliby
                                                      cierpiec przez twoje chore prostackie pojmowanie.
                                                  • bugsior Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarzal 2 19.01.06, 22:26
                                                    > Wiem, ze moglbym pisac, ze polscy pracodawcy korumpuja, sa niekulturalni i maja
                                                    > spaczona mentalnosc, ale to zbyt duzo znakow. Dletego wszystkie te pojecia
                                                    > opisuje jednym, prostym slowem ,,prymitywy".

                                                    Nie kolego, kolejne pudlo. Skorumpowane jest spoleczenstwo od bezrobotnego i baby w sklepie, po
                                                    tych na gorze. To jest wlasnie mentalnosc polactwa ? folwark chlopski z wiesniakiem w roli glownej.
                                                    • Gość: jacobs Re: Przeczytaj jacobs bo nie bede sie juz powtarz IP: *.brda.net 20.01.06, 00:11
                                                      Kazdy, kto przeczyta, sam oceni. Nie bede komentowal poziomu wczesniejszej
                                                      wypowiedzi.
              • korkix78 Pracownik polski w Polsce Vs Za granica 19.01.06, 07:36

                Mam bardzo malo czasu,bo za chwile wyjezdzam do pracy (nawiasem mowiac do
                brytyjskiego pracodawcy ktory placi mi i innym Polakom identycznie jak 'swoim' )
                dlatego bedzie krotko:

                > nie mozesz porownywac pracownikow w polsce do polakow za granica

                Nie widze powodu dla ktorego mialbym ich nie porownywac w kontekscie ich
                zachowan, umiejetnosci i oczekiwan.
                To w zdecydowanej wiekszosci Ci sami ludzie,ktorzy jeszcze nie tak dawno byli w
                Polsce i ktorym w glownej mierze nie odpowiadalo podejscie wlasnie pracodawcow
                polskich (badz pracy dla nich po prostu nie bylo), oni nagle nie
                przepoczwarzyli sie w innych ludzi w momencie przekroczenia granicy jak Fiona
                po zachodzie slonca w Shreku.

                A naciekawsze, ze napisalem o Polakach na wyspa a propos wypowiedzi:

                "gdzie tu kurnan bezrobocie w tym narodzie,
                tylko stękać i narzekać potrafi...
                Daj mu to, daj mu tamto, a dwielewe łapy jak murzyn ma do jakiejkolwiek pracy"

                Czyli w domysle - co mu nie dasz [czlonkowi polskiego narodu)] to nie nadaje
                sie do JAKIEJKOLWIEK pracy.
                A od Ciebie juz widze zgola inne stwierdzenie:

                > najbardziej jest cenione ich
                > niskie wynagrodzenie i brak marudzenia.

                To jak to jest, ze ten sam Polak przez zagranicznego pracodawce jest ceniony za
                niemarudzenie i niskie wynagrodzenie ale juz przez polskiego (tego kilka postow
                wyzej) jest potepiany za narzekanie i stekanie i za to, ze co mu sie nie da to
                i tak do niczego sie nie nadaje ?
                Jak na moj gust ktos tu najnormalniej w swiecie nie ma racji.

                I po co te bzdurne teorie o "nieistniejacym" bezrobociu ?
                • bugsior Re: Pracownik polski w Polsce Vs Za granica 19.01.06, 12:23

                  > Nie widze powodu dla ktorego mialbym ich nie porownywac w kontekscie ich
                  > zachowan, umiejetnosci i oczekiwan.
                  > To w zdecydowanej wiekszosci Ci sami ludzie,ktorzy jeszcze nie tak dawno byli w

                  nie zgadzam sie. powtarzam, ze na wyjazd nie zdecyduja sie te same osoby. trzeba byc albo
                  1. mniej przywiazany rodzinnie, albo wogole nie miec zony, meza, dzieci, itd.
                  2. byc odwaznym i bardziej mobilnym
                  3. moze bardziej zdeterminowanym
                  4. cos tam znac z jezyka obcego
                  5. itd.

                  to NIE sa ci sami ludzi. masz racje ze oni sie nagle nie zmieniaja, oni juz wyjezdzaja inni niz ci ktorzy
                  zostaja.

                  > To jak to jest, ze ten sam Polak przez zagranicznego pracodawce jest ceniony za
                  > niemarudzenie i niskie wynagrodzenie ale juz przez polskiego (tego kilka postow
                  > wyzej) jest potepiany za narzekanie i stekanie i za to, ze co mu sie nie da to
                  > i tak do niczego sie nie nadaje ?
                  > Jak na moj gust ktos tu najnormalniej w swiecie nie ma racji.

                  przedmowcy nie znam. odpowiadam za swoje slowa. zgadzam sie ze wiekszosci zagraniczni
                  pracodawcy sa bardziej zadowoleni z polakow niz w polsce. za to w polsce sa czesto bardziej
                  zadowoleni z ukraincow, chociaz jakbys wszedl na jakies forum ukrainskie to pewnie tam dopiero
                  poczytalbys sobie o kulturze i charakterze ich rynku pracy.

                  > I po co te bzdurne teorie o "nieistniejacym" bezrobociu ?

                  nigdy nie twierdzilem ze nie ma bezrobocia. nie uwazam jedynie ze jest to wina pracodawcow
                  portretowanych na jakies krwiorzecze rekiny bujajace sie maybachach.
            • Gość: antyjacobs Re: Naturalna kolej rzeczy, IP: *.chello.pl 21.01.06, 23:53
              bardzo proste,
              tam gó.. wart polski inżynier wykonuje znakomicie polskie prace,
              wiem , bo mieszkąłem tam kilka lat.
              stąd gdy wybór pomiędzy murzynem abialym to Polak jest supr.
          • corgan1 jest bezrobocie wśród spawaczy? dokerów? 18.01.06, 23:14
            czy innych budowlańców? jest czy nie ma? jak jest to dlaczego jest? może
            niewiele potrafią albo sa nieudolni albo piją i pożytek z nich żaden. A jak nie
            ma no to widocznie jest na tyle pracy że ci średni też znajdują zatrudnienie.

            Są za to bezrobotne szwaczki z Łodzi, sa byli górnicy też czasami bezrobotni,
            są też ludzie po byłych PGRach. W Gdansku jest niskie bezrobocie, ale blisko
            jest Elbląg, Człuchów, Slupsk gdzie bezrobocie jest spore. Moze tam powinienneś
            poszukac? Może sa tam tłumy bezrobotnych spawaczy albo budowlańców.

            A weźmiesz na przeszkolenie na spawacza bezrobotnego górnika? Lat 45, z czego
            20 lat pod ziemią. Nie potrafi spawac ale się nauczy. Tak? Super? Nie? A
            dlaczego nie?

            Ile potrzeba czasu aby wyszkolić spawacza? Jakie są też koszty bo chyba trzeba
            dac mu do łapy spawarke, jakiś kawał metalu, ktoś musi dopilnować aby robił to
            równo, solidnie, szybko i dobrze.

            Nic nie wskazuje na to aby na gdańskim rynku nagle pojawiły się legiony wolnych
            spawaczy z wysokimi umiejętnościami. Nie ma null. Koniec i kropka.

            Więc masz 2 wyjścia jesli Ci zalezy na dalszym prowadzeniu biznesu:

            - możesz sobie sam takiego spawacza wykształcić; Istnieje ryzykojakaś
            hedhunterowe zagraniczne prosie nie podkupi Ci go za wstrętne euro i delikwent
            wyjedzie do Norwegii czy innej Danii. Bo domyslam się że nie zaoferujesz mu
            płacy norweskiej tylko polską?

            - możesz nadal tupać nóżką z wściekłości i walic w klawiaturke i obrazać się że
            spawacze pochowali się po kątach i nie ma nikogo a ty oferujesz pracę ktorej
            ten motłoch nikt nie chce; problem polega na tym, że jesli na tym rynku nie
            jesteś sam to znajdzie się jakaś świnka po sasiedzku, ktora wyłamie się z
            ogólnego lamentu i dojdzie do wniosku że tupanie nózka nie ma sensu i zabierze
            sie do kształcenia swoich pracowników i zaoferowania im takiej pensji żeby
            ludziom nie opłacalo się wyjeżdżać na Zachód. Ona bedzie mieć w związku z tym
            zlecenia a Ty nie. Ona bedzie miała szanse się rozwijać a ty zwijac.

            Nie ma ludzi niezastąpionych. Dotyczy to także przedsiębiorców. Jesli Ciebie
            nie będzie to pozostali pracownicy nie pójdą na bruk i na zasiłek jak sobie to
            wielu wyobraża tylko znajdą sobie inną pracę.

            Chyba zatrudniasz jakiś spawaczy wiec skoro jest takie ssanie na rynku to jeśli
            są nieźli i ich rynek zachce to znajdą pracę bez problemu. Jak są beznadziejni
            to po co ich trzymasz? widocznie tych lepszych którzy sie u Ciebie marnują jest
            w stanie zagospodarować rynek lepiej co oznacza że mogą wiecej zarabiac, robić
            lepsze zlecenia itp. To się nazywa "lepsze wykorzystanie kapitału ludzkiego".
            Nie jest powiedziane, ze bezrobotnymi nie mogą zostać dyrektorzy? a tacy
            spawacze moga nie miec problemów ze znalezieniem pracy?

            To jst rynek a na świecie nie ma sprawiedliwości.

            Miłego wieczoru :)
            • Gość: antyhanys Re: jest bezrobocie wśród spawaczy? dokerów? IP: *.chello.pl 22.01.06, 00:23
              weźmiesz na przeszkolenie na spawacza bezrobotnego górnika? Lat 45, z czego
              20 lat pod ziemią. Nie potrafi spawac ale się nauczy. Tak? Super? Nie? A
              dlaczego nie?

              A dlatego nie że górnicy to najgorsza hołota w Polsce.
              10 % budzetu polski dokadamy do Hanysów, kazdy polak orcznie pakuje 687 zł !!!
              i jeszcze mam roszczeniowców szkolić???

              ZEBY WE MNIE ŚRUBAMI RZUCALI I DZIECI PORANILI , kal najdalej od drani !!!
              !
          • losiu4 Re: Naturalna kolej rzeczy, 19.01.06, 11:38
            Gość portalu: kurski napisał(a):

            > W 3mieście praktycznie brak jakichkolwiek ludzi
            > POTRAFIĄCYCH cokolwiek.
            > Dajemy ogłoszenia o robotników drokowychm spawaczy, budowlańców itp
            > ZERO ODZEWU!!

            nie narzekaj... masz od groma ludzi po zarządzaniach i marketingach, czy z
            innym wyższym wykształceniem. W ostateczności i sama wierchuszka firmy za
            spawarke może sie wziąc, przecież zdolna jest

            Pozdrawiam

            Losiu
            • Gość: Jarek Panaś Re: Naturalna kolej rzeczy, IP: *.chello.pl 22.01.06, 00:25
              rzeczywiście "wyższym"
              szkoda że nie z prawdziwym wykształceniem,
      • corgan1 odnosnie pracy dla fryzjerów w Warszawie 19.01.06, 01:03
        jak się kupi poniedziałkowy dodatek GazetaPraca to tam niemal co tydzień są 2
        kolumny ogłoszeń pt "szukam fryzjera/fryzjerke". Nie wiem jaka jest jakość tych
        ogłoszeń, ale tak jest. A przecież tutaj multum ludzi goli sobie łby sama na
        zero albo 1mm.

        A są też tacy co mają stałych klientów i klientki i nawet nie mają własnych
        salonów tylko strzygą i stylizują w domach.

      • Gość: A. Re: Mamy bezrobocie? IP: *.chello.pl 19.01.06, 17:33
        Odpowiadasz na :
        Gość portalu: easy1965 napisał(a):

        > Od kilku dni chce zatrudnic fryzjera(kę)damsko-meską,fachową rękę i....
        > nic.Wniosek. Albo nie ma juz wolnych fachowców,albo...Jesli ktos w
        > Częstochowie pragnie zmienić miejsce pracy,otoczenie,prosze o kontakt.

        --------
        Dobry fachowiec nie musiałby u Ciebie pracować za marne grosze. Otworzyłby
        własny salon, ot co. A.
        • Gość: szef Re: Mamy bezrobocie? IP: *.chello.pl 22.01.06, 00:17
          Z tego wynika prawda że kto dobry to na swoją działalnosc ,
          a polski pracownik to miernota bo tylko takiego za grosze mozna mieć.
      • Gość: LENIE!! U mnie tez nie chca pracowac !! IP: *.telsten.com / *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.06, 23:49
        Szukalem osob do prostej pracy przy komputerze
        Stawki niskie ... ale rozumiem ze lepiej jest nic nie robic ...
        Nie zglosil sie nikt ...
        Kazdy marzy tylko o pracy jako manager w Leverze albo P&G ...
        z doswiadczeniem == 0 ..

        Do roboty !!
        • Gość: Ania Re: U mnie tez nie chca pracowac !! IP: *.chello.pl 22.01.06, 00:16
          Mmam małe pytanko bardzo grzeczne....
          ty jacobs upadłeś na główkę w dzieciństwie z wieżowca,
          pociąg Ci mózg obciął,
          czy poprostu jaja sobie debilu !!! z ludzi robisz ????

          przepraszam za kłopot
          Ania
          • bugsior Re: U mnie tez nie chca pracowac !! 22.01.06, 07:20
            w przypadku jacobsa zadne z tych rzeczy nie wyklucza drugiej.
          • Gość: jacobs Re: U mnie tez nie chca pracowac !! IP: *.brda.net 22.01.06, 10:26
            Przepraszam za spozniona odpowiedz. W swoim komentarzu nie podwazylas ani
            jednego faktu, ktory podalem. Dlatego powtorze jeszcze raz. Prymitywni polscy
            pracodawcy! Odstajecie coraz bardziej o swoich kolegow i kolezanek z innych
            krajow UE. Cierpi na tym cale spoleczenstwo. Uwierzcie w to, ze takze wasze
            madre myslenie ma przyszlosc i przestancie w koncu z niego rezygnowac!
            • gklej Re: U mnie tez nie chca pracowac !! 25.01.06, 16:18
              fryzierka sama sobie założy firmę.
      • Gość: Markus Re: Mamy bezrobocie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 10:58
        Nie jestem polakiem i mam swoja wlasna firme w Warszawie.
        Przez kilka miesiecy szukam gosci dla pracy telemarketingu i nikogo nie znalazlem.

        Pensja jest dobra, praca jest ciekawa ale dla mlodych polakow moze to nie jest
        tak dobrze? Chyba preferuja pracowac w McDonalds albo w Carrefour.....tam pensja
        jest 600 zl i 10 godzin pracy codziennie.....

        Ale, glowa do gory. Nadal szukamy madry ludzie.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka