Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Poddac sie...?

    IP: *.icm.edu.pl / 62.233.186.* 29.11.02, 03:07
    W tym roku skonczylam studia na AGH w Krakowie. W
    trakcie studiow przyjechalam po raz pierwszy do
    Poznania i stwierdzilam, ze to jest miasto, w ktorym
    chce zamieszkac po studiach. Cieszylo mnie przy okazji
    to, ze Wielkopolska wg statystyk zalicza sie do rejonu,
    w ktorym nie jest tak zle z praca (w porownaniu z
    innymi). Szczesliwie sie obronilam i naiwnie z radoscia
    w oczach przywitalam Poznan. Plan byl taki, by wynajac
    kawalerke (5 lat w akademiku zostawilo juz trwale slady
    na psychice :) i wziac sie ostro do pracy. Wydawalo mi
    sie, ze z moim dyplomem (nie, zebym czula sie lepsza,
    ale moze troszke egzotyczna) otworza sie przede mna
    ktores drzwi. Dziarsko wzielam sie za "szukanie". Na
    dzien dzisiejszy wyslalam chyba ze 150 "aplikacji" do
    roznych firm, ktore znajdowalam na rozne sposoby. Poza
    tym na biezaco odpowiadalam na ogloszenia z gazet i z
    netu. W efekcie bylam na kilku rozmowach, z ktorych
    (tylko/aż)* jedna zaowocowala konkretna propozycja
    pracy. Niestety skonczylam studia i nienawidze
    sprzedazy. To przeszkadza w akwizycji. Ktos moglby
    powiedziec, ze "jak sie nie ma co sie lubi..." dobra -
    tez tak myslalam. Nie wiem co czulam jak zrezygonowalam
    z tej pracy.
    Mam szczecie, ze mam jeszcze poki co gdzie mieszkac i
    co jesc, ale to sie musi wkrotce skonczyc. Mam sie
    poddac i wracac do siebie? Tam mam przynajmniej
    znajomych. W Poznaniu jest ich niewielu i chyba w tym
    tkwi problem.

    Ufff.. Dzieki, ze moglam sie wygadac. Moze ktos jest
    lub byl w podobnej sytuacji?

    * - niepotrzebne skreslic
    Obserwuj wątek
      • Gość: 100dent Re: Poddac sie...? IP: *.pec.poznan.pl 29.11.02, 07:54
        A jaki kierunek skończyłaś ? Jeżeli nie zarządzanie i marketing to jest
        szanasa! . Pozdrowienia. Nie poddawaj się !
        • Gość: krzysiek Re: Poddac sie...? IP: 217.97.165.* 29.11.02, 12:40
          Gość portalu: 100dent napisał(a):

          > A jaki kierunek skończyłaś ? Jeżeli nie zarządzanie i marketing to jest
          > szanasa! . Pozdrowienia. Nie poddawaj się !

          Nie poddawaj się, ale już wiesz że będzie cieżko. Jesteś absolwentką i pewnie
          nie masz zadnego doświadczenia. Tymczasem na rynku jest masa ludzi, którzy maja
          studia magisterskie, podyplomowe i jeszcze pare lat doświadczenia - i też mają
          wielkie kłopoty ze znalezieniem pracy.
          • Gość: as ale co ty umiesz? IP: *.client.attbi.com 25.08.03, 05:35
            Ja skonczylem studia i nie umialem kompletnie nic. Zajelo mi 20 lat zeby sie
            pozbierac z rozumem.
        • Gość: hanka Re: Poddac sie...? IP: 62.233.186.* 01.12.02, 01:12
          Nie zarzadzanie i marketing:) Uczylam sie produkowac:) Dzieki za cieple slowo:)
          Pozdrawiam:)


          Gość portalu: 100dent napisał(a):

          > A jaki kierunek skończyłaś ? Jeżeli nie zarządzanie i marketing to jest
          > szanasa! . Pozdrowienia. Nie poddawaj się !
      • Gość: Pusstelnik Re: Poddac sie...? IP: *.InstantHQ.com 29.11.02, 12:58
        Haniu,niepoddawaj sie ! napewno masz szanse.I niewracaj do Krakowa.W poznanui
        szanse są mimo wszystko lepsze,a i region wielkopolski prawdopodobnie bedzie
        sie lepiej w przyszlosci rozwijał.Moja kuzynka wysłała ponad 220 aplikacji ,i
        udało sie jej.znalazła prace w Poznanui za 2200zł na reke.bez znajomosci.A wiec
        głowa do góry Haniu:)
      • Gość: just Re: Poddac sie...? IP: 213.17.180.* 29.11.02, 13:14
        doskonalę cie rozumię ! Ja po skończeniu studiów przyjechałam do Warszawy z 50
        tys. miasta z wielkimi ambicjami. Szukałam przcy pół roku, ale miałam to
        szczęście że mój chłopak znalazł szybko, więc nas utrzymywał.
        Byłam zrezygnowana, wkońcu podjełam pracę jako pomoc biurową na umowę zlecenie -
        radość wielka- do czasu jak się okzało że przez 8 godzin musiałm pakować
        mailing (pakowanie kopert) ale cóż.... Cieszyłm się że nie siedzę w domu mam
        pracę a między czasie szukałam czegoś innego. Pracowałam tak pięć miesięcy,
        wkońcu nie było co pakować więc mnie wylali. Szukałam nastęone 3 miesiące
        pracując dorywczo jako recepcjonistka, ale już byłm pewniejsza siebie, poznałam
        fajnych ludzi i zaczełam lubić Warszawę. Wierzyłam, że wkońcu musi się skończyć
        ta zła passa !!!! i dostałm propozycję pracy jako asystentka. Co prawa w małej
        firmie ok 20 osób ale po trzech miesiącach dostał zatrudnienie na stałe, ludzie
        są w porządku a co najważniesze miałam odpowiedzialne obowiązki i czułam że się
        jeszcze do czegoś nadaję :)
        Teraz po 1,5 roku jestem Projec Managerem i nie obchodzi mnie to że firma liczy
        aktualnie około 30 osób, (niektórzy nie akceptują pracy w małych firmach), ja
        się cały czas rozwijam, jestem zadowolana, do pracy idę z przyjemnością,
        zarobków nie mam wysokich ale się cieszę tym co mam.


        ufffffff

        życzę wytrwałośći :)
        • Gość: hanka Re: Poddac sie...? IP: 62.233.186.* 01.12.02, 01:18
          Dziekuje Wam - Pusstelnik, just :)
          Mialam mala chwilke, w ktorej wydawalo mi sie, ze zgubilam gdzies sens tego co
          robie, a Wy mi przypomnieliscie, ze mozna i sie da - trzeba tylko chcec:)

          Tenkju:)
      • Gość: sila kierownicza Re: Poddac sie...? IP: *.35.11.vie.surfer.at 01.12.02, 12:40
        na twoje pytanie czy sie poddac powinnam ci odpowiedziec: alez oczywiscie!!!
        jak sie ma takie przemyslenia na starcie to wogole nie warto zaczynac, po co
        tracic resztki energii na szukanie....
        Czescia mojej pracy jest akwizycja nowych pracownikow, przeprowadzam z nimi
        rozmowy kwalifikacyjne, biore udzial w assesement center, omawiam wyniki....
        "Niestety skonczylam studia i nienawidze sprzedazy. To przeszkadza w
        akwizycji. "- piszesz.Co to znaczy skonczylas studia i co myslisz ze jestes
        juz polbogiem? Nie masz praktyki, nie masz sily przebicia, mania
        wyzszosci...skoro jestes taka dobra to dlczego nie jestes juz dyrektorem
        przedsiebiorstwa....sorry ale nie moge cie podeprzec w twoim widzeniu swiata
        • Gość: hanka Re: Poddac sie...? IP: *.icm.edu.pl / *.thanes.org 01.12.02, 18:58
          Ciesze sie z jednej strony, ze napisalas cos innego niz
          wszyscy. Ale nie zgadzam sie z Toba. Nie wiem czy
          skonczylas studia, ale wyraznie masz na tym punkcie
          kompleks, bo dla zwyklego czlowieka nie ma znaczenia
          wyksztalcenie. Nie mialam na mysli tego, ze jestem
          polbogiem mowiac, ze studia przeszkadzaja - mialam na
          mysli fakt iz ucząc sie kolejne 5 lat myslisz troche
          inaczej. Nie dziele ludzi ze wzgledu na wyksztalcenie. Sa
          rozne powody dla ktorych niektorzy koncza na podstawowce,
          Nie jest to miara tego czy ktos jest polbogiem czy tez
          calym. Przeczytalas fragment i to Ci wystarczylo, by
          przedstwic swoja opinie. Wielu jest ludzi, ktorzy mysla
          podobnie do CIebie. Pokonczylismy studia, pozjadalismy
          wszystkie rozumy i nie bedziemy pracowac za 500 zl.
          Pisalam z pozycji osoby, ktora zmienia miejsce
          zamieszkanaia, nie mz rodziny w danym miescie - chce sie
          sama utrzymac. To co napisalam wczesniej bylo mala
          refleksja, Nie ukrywam, ze potrzebowalam uslyszec, ze
          komus sie udalo. Wielu z moich znajomych ze studiow
          pojechalo za praca. Wielu z nich zostalo na garnuszku u
          rodzicow i wiem, ze beda tak siedziec poki cos sie nie
          znajdzie, ale mieszkaja w domu. Czas sie dla nich
          zatrzyma. Ja chcialam udowodnic sobie i naszej
          rzeczywostosci, ze sie da wybrac miejsce w ktorym chce
          sie mieszkac i znalezc w tym miejscu prace. Widocznie nie
          ma miejsca na chwile zwatpienia i slabosci dla takich
          osob jak Ty, ale mimo wszystko dziekuje.

          Gość portalu: sila kierownicza napisał(a):

          > na twoje pytanie czy sie poddac powinnam ci
          odpowiedziec: alez oczywiscie!!!
          > jak sie ma takie przemyslenia na starcie to wogole nie
          warto zaczynac, po co
          > tracic resztki energii na szukanie....
          > Czescia mojej pracy jest akwizycja nowych pracownikow,
          przeprowadzam z nimi
          > rozmowy kwalifikacyjne, biore udzial w assesement
          center, omawiam wyniki....
          > "Niestety skonczylam studia i nienawidze sprzedazy. To
          przeszkadza w
          > akwizycji. "- piszesz.Co to znaczy skonczylas studia i
          co myslisz ze jestes
          > juz polbogiem? Nie masz praktyki, nie masz sily
          przebicia, mania
          > wyzszosci...skoro jestes taka dobra to dlczego nie
          jestes juz dyrektorem
          > przedsiebiorstwa....sorry ale nie moge cie podeprzec w
          twoim widzeniu swiata
          • Gość: Maksym Re: Poddac sie...? IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 01.12.02, 19:27
            Gość portalu: hanka napisał(a):

            > Ciesze sie z jednej strony, ze napisalas cos innego niz
            > wszyscy. Ale nie zgadzam sie z Toba. Nie wiem czy
            > skonczylas studia, ale wyraznie masz na tym punkcie
            > kompleks, bo dla zwyklego czlowieka nie ma znaczenia
            > wyksztalcenie. Nie mialam na mysli tego, ze jestem
            > polbogiem mowiac, ze studia przeszkadzaja - mialam na
            > mysli fakt iz ucząc sie kolejne 5 lat myslisz troche
            > inaczej. Nie dziele ludzi ze wzgledu na wyksztalcenie. Sa
            > rozne powody dla ktorych niektorzy koncza na podstawowce,
            > Nie jest to miara tego czy ktos jest polbogiem czy tez
            > calym. Przeczytalas fragment i to Ci wystarczylo, by
            > przedstwic swoja opinie. Wielu jest ludzi, ktorzy mysla
            > podobnie do CIebie. Pokonczylismy studia, pozjadalismy
            > wszystkie rozumy i nie bedziemy pracowac za 500 zl.
            > Pisalam z pozycji osoby, ktora zmienia miejsce
            > zamieszkanaia, nie mz rodziny w danym miescie - chce sie
            > sama utrzymac. To co napisalam wczesniej bylo mala
            > refleksja, Nie ukrywam, ze potrzebowalam uslyszec, ze
            > komus sie udalo. Wielu z moich znajomych ze studiow
            > pojechalo za praca. Wielu z nich zostalo na garnuszku u
            > rodzicow i wiem, ze beda tak siedziec poki cos sie nie
            > znajdzie, ale mieszkaja w domu. Czas sie dla nich
            > zatrzyma. Ja chcialam udowodnic sobie i naszej
            > rzeczywostosci, ze sie da wybrac miejsce w ktorym chce
            > sie mieszkac i znalezc w tym miejscu prace. Widocznie nie
            > ma miejsca na chwile zwatpienia i slabosci dla takich
            > osob jak Ty, ale mimo wszystko dziekuje.
            >
            > Gość portalu: sila kierownicza napisał(a):
            >
            > > na twoje pytanie czy sie poddac powinnam ci
            > odpowiedziec: alez oczywiscie!!!
            > > jak sie ma takie przemyslenia na starcie to wogole nie
            > warto zaczynac, po co
            > > tracic resztki energii na szukanie....
            > > Czescia mojej pracy jest akwizycja nowych pracownikow,
            > przeprowadzam z nimi
            > > rozmowy kwalifikacyjne, biore udzial w assesement
            > center, omawiam wyniki....
            > > "Niestety skonczylam studia i nienawidze sprzedazy. To
            > przeszkadza w
            > > akwizycji. "- piszesz.Co to znaczy skonczylas studia i
            > co myslisz ze jestes
            > > juz polbogiem? Nie masz praktyki, nie masz sily
            > przebicia, mania
            > > wyzszosci...skoro jestes taka dobra to dlczego nie
            > jestes juz dyrektorem
            > > przedsiebiorstwa....sorry ale nie moge cie podeprzec w
            > twoim widzeniu swiata



            Nie poddawaj sie. Wierze, ze w koncu znajdziesz prace. Sam w styczniu pojde w Twoje slady i pojade do
            Poznania na kilka tygodni, aby sprobowac znalesc prace. Potem pozostanie mi tylko wyjechac z tego
            kraju... Chcesz pogadac, napisz: rafieba@wp.pl Pozdr. Serdecznie
          • Gość: tipi Re: Poddac sie...? IP: *.35.11.vie.surfer.at 01.12.02, 19:37
            Otoz mylisz sie, mam skonczone studia. Nie mam na tym punkcie kompleksow,nie
            mam powodow je miec. Nie dziwi mnie jednak taka Twoja reakcja....
            Nie mam powodu opowiadac ci historii swojego zycia. Tak tylko na marginesie:
            oprocz skonczenia studiow, nostryfikowalam je rowniez za granica i mam uznany
            tytul w calej Europie. Mieszkam w kraju, w ktorym nie mialam ani ukladow, ani
            znajomosci, ktore mogly by mi pomoc w szukaniu pracy. Zostalam za granica nie
            z wyboru (checi szukania pracy, lepszego zycia,dlaczego?- opowiadam bardziej
            zaprzyjaznionym...), taki mi zycie napisalo scenariusz. Mam 39 lat i troche
            doswiadczen, zarowno prywatnych jak i zawodowych.
            Zamiast atakowac kiepskimi argumentami zastanow sie, pomysl czasem, ze ktos
            inny moze miec cos takiego do powiedzenia co ty niekoniecznie chcialabys
            uslyszec ale nie musi to byc nieprawda. Skoro wychodzisz na forum z tematem
            musisz sie liczyc tez z tym, ze ktos napisze ci cos, co niekoniecznie musi byc
            dla ciebie mile (nie znaczy zle)
            • Gość: hanka Re: Poddac sie...? IP: *.icm.edu.pl / *.thanes.org 01.12.02, 19:57
              Chcialabym Cie przeporosic, ze ocenilam Cie zbyt szybko.
              NIe mieszkasz w Polsce, ale pewnie zdajesz sobie sprawe z
              tego, ze nie jest najlepiej z praca. O tym wszyscy
              wiedza, ale nie kazdy pracy szuka i nie zetknal sie z tym
              oko w oko. Umiem przyjac do wiadomosci wiele rzeczy i
              "niekoniecznie dla mnie dobre". Po prostu nie zgodziam
              sie z Toba i sprowokowana tym, ze mnie ocenilas
              pozwolilam sobie tez napisac cos od siebie. Kwitujesz to
              kiepskimi argumentami. Chyba mi nie opowiesz dlaczego
              zostalas za granica

              pozdrawiam
              • Gość: tipi Re: Poddac sie...? IP: *.35.11.vie.surfer.at 01.12.02, 20:05

                Kwitujesz to
                > kiepskimi argumentami. Chyba mi nie opowiesz dlaczego
                > zostalas za granica
                >
                > pozdrawiam

                Nie uwazam za stosowne publikowanie swojej biografii na ekranie.Jezeli to
                zrobie to kiedys w innej postaci...
                Moge z toba porozmawiac bardziej otwarcie ale nie na forum.
            • Gość: gruszka Re: Poddac sie...? IP: *.polcard.com.pl 03.12.02, 18:32
              Gość portalu: tipi napisał(a):

              > Otoz mylisz sie, mam skonczone studia. Nie mam na tym punkcie kompleksow,nie
              > mam powodow je miec. Nie dziwi mnie jednak taka Twoja reakcja....
              > Nie mam powodu opowiadac ci historii swojego zycia. Tak tylko na marginesie:
              > oprocz skonczenia studiow, nostryfikowalam je rowniez za granica i mam uznany
              > tytul w calej Europie. Mieszkam w kraju, w ktorym nie mialam ani ukladow, ani
              > znajomosci, ktore mogly by mi pomoc w szukaniu pracy. Zostalam za granica nie
              > z wyboru (checi szukania pracy, lepszego zycia,dlaczego?- opowiadam bardziej
              > zaprzyjaznionym...), taki mi zycie napisalo scenariusz. Mam 39 lat i troche
              > doswiadczen, zarowno prywatnych jak i zawodowych.
              > Zamiast atakowac kiepskimi argumentami zastanow sie, pomysl czasem, ze ktos
              > inny moze miec cos takiego do powiedzenia co ty niekoniecznie chcialabys
              > uslyszec ale nie musi to byc nieprawda. Skoro wychodzisz na forum z tematem
              > musisz sie liczyc tez z tym, ze ktos napisze ci cos, co niekoniecznie musi
              byc
              Otóż "Tipi" po pierwsze już na wstępie proszę nie potraktuje mojej wypowiedzi
              jako atak na Ciebie , masz super wykształcenie i pracę fajnie że się nią
              pochwaliłaś , ale po pierwsze Hanka nie zarzuciła ci tego że nie masz
              skończonych stódiów a po za tym w ogóle Cię nie atakowała , Ty natomiast
              odpowiedziałaś kontratakiem
              Mam przyjemność używać tytułu zawodowego "negocjator hadlowy" w firmie więc
              zwracam na takie rzeczy uwagę
              I ciekawe jest to że zawsze każdy uzywa argumentacji takiej która ma w jakiś
              sposób wykazać jego wyższość nad rozmówcą
              (ja też to zrobiłem ;-) taka natura ludzka żeby lepiej wypaść w oczach innych
              staramy się zdyskredytować rozmówcę(przeciwnika w dyskusji) lub staramy się
              wykazać naszą wyższość )
              No dobra kończe już swoje nieciekawe wybory papa


              • Gość: Dagi Re: Poddac sie...? IP: *.toya.net.pl 02.10.03, 00:22
                jako negocjator handlowy robisz podstawowe błędy ortograficzne, a fe!!! I masz
                rację-nudzisz, bo masz takie pojęcie o negocjacjach co świnia o dorożkarstwie
                • Gość: oki Re: Poddac sie...? IP: *.icpnet.pl 02.10.03, 14:41
                  Gość portalu: Dagi napisał(a):

                  > jako negocjator handlowy robisz podstawowe błędy ortograficzne, a fe!!! I
                  masz
                  > rację-nudzisz, bo masz takie pojęcie o negocjacjach co świnia o dorożkarstwie

                  Negocjator przede wszystkim mówi i koncentruje się na rozmówcy. Na tym,co mówi
                  i jak się zachowuje. Proponuję nie krytykować ludzi jeśli nie wiesz na czym tak
                  naprawdę polegają negocjacje. Jestem pewna, że on potrafi dobrze się wypowiadać
                  i zagiąć swojego rozmówcę!Znając tajniki negocjacji ma się nad swoim rozmówcą
                  przewagę!
        • Gość: hanka Re: Poddac sie...? IP: *.icm.edu.pl / *.thanes.org 01.12.02, 19:36
          Nie masz praktyki, nie masz sily przebicia, mania
          > wyzszosci...skoro jestes taka dobra to dlczego nie
          jestes juz dyrektorem
          > przedsiebiorstwa....

          Szczerze mowiac (bez obrazy), ale nie chcialabym sie
          znalezc na rozmowie kwalifikacyjnej, ktora Ty bys
          przeprowadzala. Odnosze wrazenie, ze tacy jak my (ez
          praktyki, bez sily przebicia i z mania wyzszosci - ) nie
          mamy u Ciebie szans - hehe dyrektor przedsiebiorstwa
          swiezo po studiach? Jesli myslisz, ze to mozliwe i ja bym
          sie na to pisala to jest wlasnie powod dla ktorego nie
          chcialabym bys decydowala o moim przyszlym zatrudnieniu.
          Wybacz, ze mam swoje zdanie i się cenie - poki bede mogla
          nie bede sie chowac w skorupke i pozwalac, by tacy jak Ty
          mnie oceniali, bo dzieki takim jak Ty, a jest ich coraz
          wiecej, ludzie traca wiare w siebie.
          A moze ty Ty jestes polbogiem. Ty przeciez nas oceniasz.
          A moze ze wzgledu na swoje kompleksy nie pozwalasz
          rozwinac sie lepszym od siebie? to by wyjasnialo dlaczego
          mamy taki rynek rynek pracy, a nie inny.
          Radze Ci, bys sie chwile zastanowila i popraciwala nad
          domnimanymi kompleksami poki jeszcze jestes mloda, bo
          prawdopodobnie jak nic sie nie zmieni za 20 lat osoba
          taka jak Ty powie Ci, ze jestes za stara i nadajesz sie
          jedynie do lamusa. A studia? One nie ucza jak byc dobrym
          w tym co sie robi, one daja jedynie (czesto, niestety,
          wybrakowana) wiedze na ktorej mozna sie oprzec by byc
          dobrym w tym, co sie chce w zyciu robic. Sek w tym, ze
          nikt nie daje nam (tym polbogom, oczywiscie) szansy by ta
          wiedza (teoretyczna) stala sie podstawa dla bycia kims
          naprawde dobrym w swej dziedzinie.
          • Gość: sila kierownicza Re: Poddac sie...? IP: *.35.11.vie.surfer.at 01.12.02, 19:49
            zapomnialam dodac ze tipi to ta sama osoba co "sila kierownicza",sorry
        • Gość: iwa Re: Poddac sie...? IP: *.bib.uni / *.bwl.uni-mannheim.de 07.12.02, 15:14
          Smieszysz mnie. Wydaje mi sie, ze ludzie nie po to koncza studia, aby pracowac w czyms takim. To jest zwyczajne
          marnowanie ludzkich talentow, kwalifikacji i potencjalu. Ale Polacy zawsze byli w tym dobrzy. A jesli chodzi o
          praktyki, to gdzie ona miala je robic? I moze jeszcze za darmo? To nie sa warunki zachodnie. Wiem to po sobie. W
          Polsce nie mialabym NIGDY takich szans, jakie mam np. w Niemczech.
          Twoja wypowiedz jest przepelniona kpina i nikczemnoscia.
          Nie potrafie tego pojac, dlaczego Polacy nabijaja sie wzajemnie w butelke w taki sposob. Ze niby ktos ma miec 23 lat,
          skonczone studia wyzsze i do tego, 10 LAT PRAKTYKIi i inne bzdury. Jestes niepowazna.
          Ale wlasnie takie glupie myslenie, doprowadzilo do tego ze przed laty wyjechalam z Polski. Mam dosyc tej waszej
          podlosci. Tutaj gdzie mieszkam mam szanse na rozwijanie swoich kwalifikacji. Nie jest mi latwo, ale jest sensowniej.
          Jesli bedziecie dalej tak dennie myslec, to ten kraj nigdy nie pojdzie do przodu. Wy umiecie jedynie wykorzystywac
          swoich rodakow i ich kantowac.


          > na twoje pytanie czy sie poddac powinnam ci odpowiedziec: alez oczywiscie!!!
          > jak sie ma takie przemyslenia na starcie to wogole nie warto zaczynac, po co
          > tracic resztki energii na szukanie....
          > Czescia mojej pracy jest akwizycja nowych pracownikow, przeprowadzam z nimi
          > rozmowy kwalifikacyjne, biore udzial w assesement center, omawiam wyniki....
          > "Niestety skonczylam studia i nienawidze sprzedazy. To przeszkadza w
          > akwizycji. "- piszesz.Co to znaczy skonczylas studia i co myslisz ze jestes
          > juz polbogiem? Nie masz praktyki, nie masz sily przebicia, mania
          > wyzszosci...skoro jestes taka dobra to dlczego nie jestes juz dyrektorem
          > przedsiebiorstwa....sorry ale nie moge cie podeprzec w twoim widzeniu swiata
          • Gość: iwa Re: Poddac sie...? IP: *.bib.uni / *.bwl.uni-mannheim.de 07.12.02, 15:24
            Jeszcze cos Tipi. Nie przeczatalam Twoich kolejnych postow, stad male nieporozumienie.
            Z drugiej strony, skoro mieszkasz za granica, to mam prawo twierdzic, ze nie znasz realiow w dzisiejszej Polsce.
            Sama studiowalam w Polsce, ale wolalam zaczac wszystko od nowa za granica. Jestem jeszcze na tyle mloda, ze
            moge sobie na to pozwolic. Z drugiej strony tutaj sa naprawde wieksze mozliwosci rozwoju. Na samym wstepie
            zrobilam tutaj praktyke w DaimlerChrysler. Potem samo sie to jakos potoczylo. Nie porownuj sytuacji w cywilizowanej
            Europie z polska dzungla. Ty jestes z innego pokolenia i nigdy nie zrozumiesz dylematow zyciowych mlodych ludzi.
            • Gość: tipi Re: Poddac sie...? IP: *.35.11.vie.surfer.at 08.12.02, 19:59
              Gość portalu: iwa napisał(a):

              > Jeszcze cos Tipi. Nie przeczatalam Twoich kolejnych postow, stad male
              nieporozu
              > mienie.
              > Z drugiej strony, skoro mieszkasz za granica, to mam prawo twierdzic, ze nie
              zn
              > asz realiow w dzisiejszej Polsce.
              > Sama studiowalam w Polsce, ale wolalam zaczac wszystko od nowa za granica.
              Jest
              > em jeszcze na tyle mloda, ze
              > moge sobie na to pozwolic. Z drugiej strony tutaj sa naprawde wieksze
              mozliwosc
              > i rozwoju. Na samym wstepie
              > zrobilam tutaj praktyke w DaimlerChrysler. Potem samo sie to jakos
              potoczylo. N
              > ie porownuj sytuacji w cywilizowanej
              > Europie z polska dzungla. Ty jestes z innego pokolenia i nigdy nie
              zrozumiesz d
              > ylematow zyciowych mlodych ludzi.
              patrzac na metryke i podpierajac sie stanem psychiki nie twierdze zebym byla z
              innego pokolenia.....
          • Gość: tipi Re: Poddac sie...? IP: *.35.11.vie.surfer.at 08.12.02, 19:57
            Gość portalu: iwa napisał(a):

            > Smieszysz mnie. Wydaje mi sie, ze ludzie nie po to koncza studia, aby
            pracowac
            > w czyms takim. To jest zwyczajne
            > marnowanie ludzkich talentow, kwalifikacji i potencjalu. Ale Polacy zawsze
            byli
            > w tym dobrzy. A jesli chodzi o
            > praktyki, to gdzie ona miala je robic? I moze jeszcze za darmo? To nie sa
            warun
            > ki zachodnie. Wiem to po sobie. W
            > Polsce nie mialabym NIGDY takich szans, jakie mam np. w Niemczech.
            > Twoja wypowiedz jest przepelniona kpina i nikczemnoscia.
            > Nie potrafie tego pojac, dlaczego Polacy nabijaja sie wzajemnie w butelke w
            tak
            > i sposob. Ze niby ktos ma miec 23 lat,
            > skonczone studia wyzsze i do tego, 10 LAT PRAKTYKIi i inne bzdury. Jestes
            niepo
            > wazna.
            > Ale wlasnie takie glupie myslenie, doprowadzilo do tego ze przed laty
            wyjechal
            > am z Polski. Mam dosyc tej waszej
            > podlosci. Tutaj gdzie mieszkam mam szanse na rozwijanie swoich kwalifikacji.
            Ni
            > e jest mi latwo, ale jest sensowniej.
            > Jesli bedziecie dalej tak dennie myslec, to ten kraj nigdy nie pojdzie do
            przod
            > u. Wy umiecie jedynie wykorzystywac
            > swoich rodakow i ich kantowac.
            >
            no widzisz to mamy podobne ojawy, Twoja wypowiedz tez mnie ubawila.Dlaczego?
            Postaram sie odpowiedziec...
            Cytat: "Ludzie nie po to pracuja zeby pracowac w czyms takim..." - w czym
            takim? Nie masz pojecie o czym ona pisala dokladnie ale musisz konieczne cos
            powiedziec. Marnowanie talentow,.....Opowiem Ci jako odpowiedz na ten wywod
            przyklad z zycia: Mialam znajomego ktory studiowal na AGH (chyba sie to tak
            nazywalo: Elektronika aparatury medycznej), utrzymywal sie za wlasnymi rekami
            zarobione pieniadze, skonczyl stidia na AGH, obronil sie w lipcu a
            jednoczesnie w tym samym miesiacu zdal egzaminy wstepne na Akademie Med w
            Krakowie. Nie mial ukladow ani znajomosci.Zdal i dostal sie:Skonczyl medycyne
            i byl lekarzem....Inny powiedzialby nie dostalem sie bo nie mialem znajomosci
            a jeszcze inny inna wersje tlumaczenia sie.
            Ja nie nabijam nikogo ani tej dziewczyny ani siebie w butelke.Ty kompletnie
            nie zalapalas tresci ani sensu rozmowy.
            "Ale wlasnie takie glupie myslenie, doprowadzilo do tego ze przed laty
            wyjechal
            > am z Polski. Mam dosyc tej waszej
            > podlosci. Tutaj gdzie mieszkam mam szanse na rozwijanie swoich kwalifikacji.
            Ni
            > e jest mi latwo, ale jest sensowniej.
            > Jesli bedziecie dalej tak dennie myslec, to ten kraj nigdy nie pojdzie do
            przod
            > u. Wy umiecie jedynie wykorzystywac
            > swoich rodakow i ich kantowac.
            Ten cytat to sam sobie zaprzecza. Powiedz o co Ci tak wlasciwie chodzi?
        • Gość: absolutnie nigdy!! Re: Poddac sie...? IP: *.icpnet.pl 01.07.03, 20:57
          absolutnie nie wolno się Tobie poddać. chyba że masz niewątpliwą ochotę, żeby
          zapomnieć o tych 5 latach wyrzeczeń, jakimi były studia!!!!
          pozdrawiam.
          kasia
      • Gość: ... Re: Poddac sie...? IP: *.dip.t-dialin.net 01.12.02, 12:45
        nie przejmuj sie, ja tez skonczylem studia...i w polsce i w anglii...i
        gowno..wyslalem juz ze 100 podan, moze z 15 firm odrzucilo mnie w przedstarcie,
        a reszta nawet nie raczyla odpowiedziec. znam 2 jezyki, mam kilka lat praktyki
        zawodowej i dopiero 28 lat...i juz ..mam wrazenie, ze to koniec.

        • Gość: Mila Re: Poddac sie...? IP: *.ihtys.w-w.pl 02.12.02, 14:48
          A "najzabawniejsze" jest to, że na starcie wymagania
          pracodawców są takie wygórowane - języki, dyplomy, itp.,
          a w praktyce wykonje się 2-3 powtarzane czynności, a języka
          obcego nie ma nawet szansy użyć. Ludzie są sfrustrowani, bo
          po co te kwalifikacje przy często "ogłupiających" pracach, które
          wręcz powinny być wykonywane przez osoby z gorszym
          wykształceniem. I nie ma nawet cienia szansy na awans, rozwój czy podwyżkę,
          bo np. firma jest 6-cio osobowa, a szef-właściciel jest królem, który
          wyrzuca z byle powodu (często nie związanego z wykonywaną pracą).
          Polska piep... rzeczywistość...
          • Gość: RR Re: Poddac sie...? IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 02:16
            mnie w podobnej sytuacji a nawet troche gorszej sie udalo, ale sa to ciagle
            wzloty i upadki dlatego powtorze...
            > Polska piep... rzeczywistość...
          • Gość: gruszka Re: Poddac sie...? IP: *.polcard.com.pl 03.12.02, 18:54
            Gość portalu: Mila napisał(a):

            > A "najzabawniejsze" jest to, że na starcie wymagania
            > pracodawców są takie wygórowane - języki, dyplomy, itp.,
            > a w praktyce wykonje się 2-3 powtarzane czynności, a języka
            > obcego nie ma nawet szansy użyć. Ludzie są sfrustrowani, bo
            > po co te kwalifikacje przy często "ogłupiających" pracach, które
            > wręcz powinny być wykonywane przez osoby z gorszym
            > wykształceniem. I nie ma nawet cienia szansy na awans, rozwój czy podwyżkę,
            > bo np. firma jest 6-cio osobowa, a szef-właściciel jest królem, który
            > wyrzuca z byle powodu (często nie związanego z wykonywaną pracą).
            > Polska piep... rzeczywistość...

            Sorki ale nie zgodzę się z Toba w całości też kiedys się na to strasznie
            wkurzałem na te wymagania pracodawców ale potem zrozumiałem o co chodzi i jaki
            to ma sens ,
            Wyobraz sobie że koncern zachodni(na tego typu ogłosznia ludzie uwielbiaja
            nadsyłać CV ) daje ogłoszenie do prasy za kwotę około 2 tys. zł (tyle kosztuje
            ogłoszenie 1/8 strony w dodatku pracy GW , więc daje to ogłoszenie że poszukuje
            osoby po studiach młodej sympatycznej oferują pensje 3 tys na okres próbny
            plus social i takie tam
            I co?
            i maja przez tydzień zajęty faks i około 2 tys cv i listów motywacyjnych do
            weryfikacji potem jeszcze przecież trzeba przeprowadzić rozmowy kwalifikacyjne
            wyobrażasz sobie odrzuciliśmy 75% cv zostało do spotkania 500 kandydatów
            których cv są bardzo podobne do siebie
            więc 1 osoba prowadzi te spotkania jest całkowicie wyłączona z pracy i spotyka
            się z 10 osobami dziennie przez 2 miesiące
            Dobra na tym skończe bo to się już zrobiło nudne

            A teraz 2 wersja firma już na starcie daje dobre pieniądze i bardzo wysokie
            wymagania zgłasza sie do nich 30 osób spełniających kryteria
            z tego spotykają sie z 6 osobami wybieraja 2 osoby do drugiego etapu no i w
            końcu zatrudniaja jedną

            Wiem że to nie fair ale tak niestety jest , sam ostatnio przezyłem ogłoszenie o
            prace i około 400 telefonów w ciągu tygodnia , i plułem sobie w brodę że dałem
            ogłoszenie na dwie edycje bo wystarczyłe jedna i tak nie byłem w stanie się
            spotkać nawet z 1/10 osób które dzwoniły

            A tak na marginesie to nie pracuje w żadnym koncernie zachodnim nigdy w życiu i
            nigdy więcej
            To na razie tyle !!!!
            • Gość: iwa Re: Poddac sie...? IP: 143.93.202.* 09.12.02, 17:37

              > ogłoszenie na dwie edycje bo wystarczyłe jedna i tak nie byłem w stanie się
              > spotkać nawet z 1/10 osób które dzwoniły
              >
              > A tak na marginesie to nie pracuje w żadnym koncernie zachodnim nigdy w życiu
              i
              >
              > nigdy więcej

              To widac, ze nigdy nie pracowales w zachodnim koncernie. W przeciwnym wypadku
              nie pisalbys takich bzdur. Mialam to szczescie, ze 2 razy (w czasie prac
              wakacyjnych) pracowalam w dzialach personalnych w dwoch zachodnich firmach w
              Niemczech. Jedna byla z typowo niemiecka kultura organizacyjna, druga byla
              zamerykanizowana. W zadnej nie spotkalam takiego glupiego i niekompetentnego
              podejscia jak twoje. Te firmy prowadza dlugofalowa polityke personalna i nie
              moga sobie pozwolic na takie chamstwo, o ktorym ty piszesz.
              • Gość: gruszka Re: Poddac sie...? IP: *.polcard.com.pl 09.12.02, 19:02
                Gość portalu: iwa napisał(a):

                >
                > > ogłoszenie na dwie edycje bo wystarczyłe jedna i tak nie byłem w stanie si
                > ę
                > > spotkać nawet z 1/10 osób które dzwoniły
                > >
                > > A tak na marginesie to nie pracuje w żadnym koncernie zachodnim nigdy w ży
                > ciu
                > i
                > >
                > > nigdy więcej
                >
                > To widac, ze nigdy nie pracowales w zachodnim koncernie. W przeciwnym wypadku
                > nie pisalbys takich bzdur. Mialam to szczescie, ze 2 razy (w czasie prac
                > wakacyjnych) pracowalam w dzialach personalnych w dwoch zachodnich firmach w
                > Niemczech. Jedna byla z typowo niemiecka kultura organizacyjna, druga byla
                > zamerykanizowana. W zadnej nie spotkalam takiego glupiego i niekompetentnego
                > podejscia jak twoje. Te firmy prowadza dlugofalowa polityke personalna i nie
                > moga sobie pozwolic na takie chamstwo, o ktorym ty piszesz.

                Skoro tak twierdzisz że nie pracowałem to masz prawo do subiektywnego wyrażania
                swoich mysli i napisania ich tutaj ja Ci tego na pewno nie zabronię
                Ja mam jak zwykle pytanie czy możesz określić dlaczego według Ciebie moje
                podejście jest głupie i niekompetentne , i co ma polityka długofalowa koncernu
                niemieckiego do 1 osobowej firmy opartej tylko na mysli i człowieku i naczym ma
                polegac moje chamstwo ???
                • Gość: iwa Re: Poddac sie...? IP: 143.93.202.* 10.12.02, 10:15
                  Chamskie jest podejscie, w ktorym robi sie osobie odpowiadajacej na ogloszenie
                  laske. Albo liczysz sie z konsekwencjami takiego ogloszenia i zachowujesz sie
                  kompetentnie, albo sie nie nadajesz do rekrutacji.
                  Z drugiej strony nie wiem o co wam chodzi z tymi absolwentami. Kazdy kiedys
                  zaczynal i nie swieci garnki lepia. Wiem z doswiadczenia ze np. w wielu
                  niemieckich firmach zatrudnia sie absolwentow uczelni na calkiem przystepnych
                  warunkach. Przez jakis czas ucza sie i poznaja firme przechodzac przez kilka
                  dzialow (i nie jest to za darmo, poniewaz dostaj za swoja prace calkiem
                  rozsadne pensje). Po uplywie tego okresu zostaja zatrudnieni wedle
                  predyspozycji. W DaimlerChrysler jest np. szereg programow, gdzie mlodzi ludzie
                  po studiach spedzaja jakis czas w zagranicznych filiach. W BilfingerBerger jest
                  specjalny pool, w ktorym zbiera sie absolwentow i przygotowuje do menadzerskich
                  funkcji w przedsiebiorstwie. Rowniez w ABB daja szanse mlodym ludziom. Wyscie w
                  tej Polsce chyba powariowali, albo wam sie calkiem w glowie poprzewracalo.
                  Wyksztalcona kadra to jest podstawowy potencjal dobrze funkcjonujacej firmy.
                  Czasami warto sobie taka kadre wychowac.
                  • Gość: tipi Re: Poddac sie...DO IWY? IP: *.35.11.vie.surfer.at 10.12.02, 11:14
                    Gość portalu: iwa napisał(a):

                    > Chamskie jest podejscie, w ktorym robi sie osobie odpowiadajacej na
                    ogloszenie
                    > laske. Albo liczysz sie z konsekwencjami takiego ogloszenia i zachowujesz
                    sie
                    > kompetentnie, albo sie nie nadajesz do rekrutacji.
                    > Z drugiej strony nie wiem o co wam chodzi z tymi absolwentami. Kazdy kiedys
                    > zaczynal i nie swieci garnki lepia. Wiem z doswiadczenia ze np. w wielu
                    > niemieckich firmach zatrudnia sie absolwentow uczelni na calkiem
                    przystepnych
                    > warunkach. Przez jakis czas ucza sie i poznaja firme przechodzac przez kilka
                    > dzialow (i nie jest to za darmo, poniewaz dostaj za swoja prace calkiem
                    > rozsadne pensje). Po uplywie tego okresu zostaja zatrudnieni wedle
                    > predyspozycji. W DaimlerChrysler jest np. szereg programow, gdzie mlodzi
                    ludzie
                    >
                    > po studiach spedzaja jakis czas w zagranicznych filiach. W BilfingerBerger
                    jest
                    >
                    > specjalny pool, w ktorym zbiera sie absolwentow i przygotowuje do
                    menadzerskich
                    >
                    > funkcji w przedsiebiorstwie. Rowniez w ABB daja szanse mlodym ludziom.
                    Wyscie w
                    >
                    > tej Polsce chyba powariowali, albo wam sie calkiem w glowie poprzewracalo.
                    > Wyksztalcona kadra to jest podstawowy potencjal dobrze funkcjonujacej firmy.
                    > Czasami warto sobie taka kadre wychowac.




                    widze ze koniecznie chcesz wszedzie dorzucic kamyczek do dyskusji tylko ze
                    jakos to co sama piszesz nie bardzo sie ma do tego co inni pisza. Kolejny list
                    kompletnie nie na temat. Proponuje zebys sobie wydrukowala m oze wszystkie
                    listy z zaznaczeniem kto i na jaki temat CO mowi bo n ie ogarniasz.
                    Sorry popatrz o czym napisala hanka, przeczytaj moj komentarz (komentarze) i
                    zabierz dopiero glos.Przykladem na bezsens twojejego list na ktory wlasnie
                    odpowiadam jest cytat z twojego listu: Wyscie w
                    >
                    > tej Polsce chyba powariowali, albo wam sie calkiem w glowie poprzewracalo.

                    a kiedy ja powiedzialam ze ja mieszkam w Polsce? Doczytalas sie moze co ja
                    mowilam do hanki? Nie chce tlumaczyc jak malemu dziecku ale prosze zanim na
                    jakims forum zabierzesz glos to zastanow sie czy rzeczywiscie masz cos do
                    powiedzenia bo jak sprawdzilam w innych grupach tematycznych tez ci nie
                    wychodzi. I nie krzycz tak wszystkim wkolo ze ty mieszkasz na Zachodzie bo to
                    w dzisiejszych czasach naprawde nikomu nie imponuje. To ze pracujesz w duzym
                    zakladzie tez podobnie.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: iwa Re: Poddac sie...DO IWY? IP: 143.93.202.* 10.12.02, 11:34
                      Posluchaj, ja nie odpisywalam tobie, lecz gruszcze. No chyba ze tipi i gruszka
                      to ta sama osoba. Ale wtedy to raczej daruj sobie twoje komentarze, poniewaz
                      sama wprowadzasz galimatias.
                      Temat dyskusji to jedna sprawa, druga kwestia to fakt ze dyskusja jest tworem
                      zywym i rozwija sie w roznych kierunkach.
                      Inna sprawa, to ze ja nie krzycze ze mieszkam na zachodzie lecz POROWNUJE i zal
                      mi jest ludzi w Polsce, ze tak ich nabijaja w butelke. Zwyczajnie jest mi zal
                      mlodych osob, ktore inwestuja czas i pieniadze w wyksztalcenie i nikt tego nie
                      docenia. Mlody czlowiek potrzebuje perspekyw i mozliwosci rozwoju. Wiem jak sie
                      czuja takie osoby poniewaz kiedys bylam jedna z nich. I to wszystko.
                  • usenetgazeta Re: Poddac sie...? 10.12.02, 16:06
                    .
                    > Z drugiej strony nie wiem o co wam chodzi z tymi absolwentami. Kazdy kiedys
                    > zaczynal i nie swieci garnki lepia. Wiem z doswiadczenia ze np. w wielu
                    > niemieckich firmach zatrudnia sie absolwentow uczelni na calkiem przystepnych
                    > warunkach. Przez jakis czas ucza sie i poznaja firme przechodzac przez kilka
                    > dzialow (i nie jest to za darmo, poniewaz dostaj za swoja prace calkiem
                    > rozsadne pensje). Po uplywie tego okresu zostaja zatrudnieni wedle
                    > predyspozycji. W DaimlerChrysler jest np. szereg programow, gdzie mlodzi
                    ludzie
                    >
                    > po studiach spedzaja jakis czas w zagranicznych filiach. W BilfingerBerger
                    jest
                    >
                    > specjalny pool, w ktorym zbiera sie absolwentow i przygotowuje do
                    menadzerskich
                    >
                    > funkcji w przedsiebiorstwie. Rowniez w ABB daja szanse mlodym ludziom. Wyscie
                    w
                    >
                    > tej Polsce chyba powariowali, albo wam sie calkiem w glowie poprzewracalo.
                    > Wyksztalcona kadra to jest podstawowy potencjal dobrze funkcjonujacej firmy.
                    > Czasami warto sobie taka kadre wychowac.

                    wiesz co, piszesz o historii i tyle. Pare lat temu i owszem, tak bylo - duzo
                    sie dzialo w przemysle wiec firmy musialy doksztalcac absolwentow, ktos robote
                    zrobic musial. Teraz nie ma roboty wiec i nikt nie inwestuje w pracownikow,
                    zreszta na rynku jest tylu zwolnionych/z upadlych firm ze od razu mozna wybrac
                    kogos kto umie dana robote. I nie mow ze w Niemczech jest inaczej, akurat ten
                    kraj ma duze problemy z inwestycjami, a raczej ich brakiem.
                    I w Polsce tez bylo normalniej, bedac studentka (7-5 lat temu) mialam zero
                    problemow ze znalezieniem pracy, poczatkowo tylko zwiazanej z zawodem, pozniej
                    w zawodzie. Przenoszac sie na zach. Europy prawie 3 lata temu tez zero
                    problemow ze znalezieniem pracy w zawodzie mimo slabego jezyka. Teraz nie mam
                    szans na znalezienie pracy na wolnym rynku (za granica oczywiscie) - ratuje
                    mnie jedynie to ze mam znajomych.

                    zycie plynie a realnia zmieniaja sie dramatycznie. O tym trzeba pamietac.
                  • Gość: hanka Re: Poddac sie...? IP: *.icm.edu.pl / 62.233.186.* 11.12.02, 01:46
                    :-)

                    Gość portalu: iwa napisał(a):

                    > Chamskie jest podejscie, w ktorym robi sie osobie
                    odpowiadajacej na ogloszenie
                    > laske. Albo liczysz sie z konsekwencjami takiego
                    ogloszenia i zachowujesz sie
                    > kompetentnie, albo sie nie nadajesz do rekrutacji.

                    Nie nazwałabym tego podejscia chamskim, ale w pewnym
                    sensie przyznaje Ci racje:) Firmy, ktore stac na
                    ogloszenie np. za kilka tysiecy w dodatku GW (powoluje
                    sie na inny post) powinno stac rowniez na znaczek i
                    koperte, a jesli nie to po prostu na automatycznego
                    maila. Nie ma komu tego zrobic? to zatrudnic na czas
                    rekrutacji dodatkowa osobe. Przekonalam sie na wlasnej
                    skorze, ze sa firmy, ktore odpisuja mimo, iz nie sa
                    zainteresowane. Po takiej odpowiedzi wiesz na czym
                    stoisz, i czujesz ze potraktowano Cie profesjonalnie. To
                    jest moje odczucie.

                    > zaczynal i nie swieci garnki lepia.
                    a to tak przy okazji - uczylam sie jak garnki lepic:)

                    Wiem z doswiadczenia ze np. w wielu
                    > niemieckich firmach zatrudnia sie absolwentow uczelni
                    na calkiem przystepnych
                    > warunkach.

                    Ja takiego doswiadczenia nie mam, nie wiem jak jest w
                    innych krajach, ale wiem, ze absurdem jest marnowanie
                    pieniadzy podatnikow na publiczne szkoly wyzsze, ktore
                    produkuja magistrow nadajacych sie pozniej albo do
                    przekwalifikowania sie albo .. do wyjazdu za granice.
                    Naprawde jestesmy smieszni - ksztalcimy specjalistow
                    (teoretycznych) i pozwalamy im wyjezdzac "na zachod".
                    Gdzie sens, gdzie logika? Widocznie nie potrzeba nam w
                    kraju az tak pokaznej "inteligencji", bo popytu na nia
                    nie ma, a poza tym sa pretensje, ze chcemy (my,
                    absolwenci) czegos wiecej od swiata.

                    Wyscie w
                    >
                    > tej Polsce chyba powariowali, albo wam sie calkiem w
                    glowie poprzewracalo.

                    Tu iwa chcialam sie tylko zapytac czy nie jestes polka?
                    bardzo dobrze mowisz (piszesz) po polsku, wiec wydaje mi
                    sie, ze chyba jednak wywodzisz sie stad:) mysmy nie
                    powariowali - ci co rzadza krajem pozwolili na taka
                    sytuacje. Zreszta wydaje mi sie, ze nie do konca jest tak
                    jak wszyscy myslimy - swiadomosc tego jak jest naprawde w
                    naszym kraju jest delikatnie mowiac "sterowana". Moze mi
                    juz odbija - jakis czas juz szukam pracy:) ale
                    zainteresowanym proponuje stacje TV Bloomberg, gdzie
                    mozna posluchac co sie mowi "o Polsce - nie w Polsce", o
                    naszym wejsciu do Unii itd. Ale to bylo na marginesie.

                    > Wyksztalcona kadra to jest podstawowy potencjal dobrze
                    funkcjonujacej firmy.
                    > Czasami warto sobie taka kadre wychowac.

                    Tu sie z Toba zgadzam, choc gdyby na to spojrzec z innej
                    strony... :) zartuje - koncze juz

                    pozdrawiam:)
                    hanka
                  • Gość: gruszka Re: Poddac sie...? IP: *.polcard.com.pl 13.12.02, 13:59
                    Gość portalu: iwa napisał(a):

                    > Chamskie jest podejscie, w ktorym robi sie osobie odpowiadajacej na
                    ogloszenie
                    > laske. Albo liczysz sie z konsekwencjami takiego ogloszenia i zachowujesz sie
                    > kompetentnie, albo sie nie nadajesz do rekrutacji.
                    > Z drugiej strony nie wiem o co wam chodzi z tymi absolwentami. Kazdy kiedys
                    > zaczynal i nie swieci garnki lepia. Wiem z doswiadczenia ze np. w wielu
                    > niemieckich firmach zatrudnia sie absolwentow uczelni na calkiem przystepnych
                    > warunkach. Przez jakis czas ucza sie i poznaja firme przechodzac przez kilka
                    > dzialow (i nie jest to za darmo, poniewaz dostaj za swoja prace calkiem
                    > rozsadne pensje). Po uplywie tego okresu zostaja zatrudnieni wedle
                    > predyspozycji. W DaimlerChrysler jest np. szereg programow, gdzie mlodzi
                    ludzie
                    >
                    > po studiach spedzaja jakis czas w zagranicznych filiach. W BilfingerBerger
                    jest
                    >
                    > specjalny pool, w ktorym zbiera sie absolwentow i przygotowuje do
                    menadzerskich
                    >
                    > funkcji w przedsiebiorstwie. Rowniez w ABB daja szanse mlodym ludziom. Wyscie
                    w
                    >
                    > tej Polsce chyba powariowali, albo wam sie calkiem w glowie poprzewracalo.
                    > Wyksztalcona kadra to jest podstawowy potencjal dobrze funkcjonujacej firmy.
                    > Czasami warto sobie taka kadre wychowac.

                    Iwa powiedz mi czy Ty czytasz dokładnie co inni pisza czy tylko przelecisz
                    wzrokiem i od razu ripostujesz ,bo według mnie co ma zachodni koncer wielkości
                    Daimlera czy Abb do 2 osobowej firmy usługowej , w jaki sposób miałbym tych
                    ludzi przepuszczać przez rózne działy itp. , A tak na marginesie to juz Ci
                    powiem tak od serca że ja naprawdę stawiam na ludzi bez doswiadczenia ale z
                    otwartymi umysłami i sercem , bo tej pomocy jakiej oczekuje od osoby
                    zatrudnianej i tak doświadczenie nie jest przydatne, a co do odpowiadania to
                    niestety ale po prostu nie miałem czasu mam to nieszczeście że pracuje aż na
                    dwóch etatach + jeszcze prowadzę własną działalność więc naprawdę miałem
                    praktycznie 48 godzin na odebranie telefonów spotkania z wybranymi osobami i
                    podjęcie decyzji kogo przyjąć , więc naprawdę nie czuję się winny a po za tym
                    nie mam natury aby komus coś obiecywać bądź trzymać kogoś w niepewności , bo
                    sam jeszcze 6 miesiecy temu szukałem pracy wiec wiem jak to jest i nie
                    wykluczone , ze byc moze znów bede musial sam szukac pracy wiec zdaję sobie
                    doskonale sprawe z tego że sam bym sie denerwował jeśli ktoś by mnie trzymał w
                    zawieszeniu, chociaż ja nigdy nie czekałem nawet jak miałem obiecane to i tak
                    dlaej chodziłem na spotkania , ale to już taka natura , wtedy było jeszcze dośc
                    duzo ofert wiec było gdzie chodzić na te "interviewy"
                    No to narazie
              • heavy Re: Poddac sie...? 19.12.02, 18:29
                Gość portalu: iwa napisał(a):

                >
                > > ogłoszenie na dwie edycje bo wystarczyłe jedna i tak nie byłem w stanie si
                > ę
                > > spotkać nawet z 1/10 osób które dzwoniły
                > >
                > > A tak na marginesie to nie pracuje w żadnym koncernie zachodnim nigdy w ży
                > ciu
                > i
                > >
                > > nigdy więcej
                >
                > To widac, ze nigdy nie pracowales w zachodnim koncernie. W przeciwnym wypadku
                > nie pisalbys takich bzdur. Mialam to szczescie, ze 2 razy (w czasie prac
                > wakacyjnych) pracowalam w dzialach personalnych w dwoch zachodnich firmach w
                > Niemczech. Jedna byla z typowo niemiecka kultura organizacyjna, druga byla
                > zamerykanizowana. W zadnej nie spotkalam takiego glupiego i niekompetentnego
                > podejscia jak twoje. Te firmy prowadza dlugofalowa polityke personalna i nie
                > moga sobie pozwolic na takie chamstwo, o ktorym ty piszesz.
      • Gość: tipi Re: Poddac sie...? IP: *.35.11.vie.surfer.at 02.12.02, 19:56
        i co haniu poddalas sie?
        • Gość: hanka Re: Poddac sie...? IP: *.icm.edu.pl / 62.233.186.* 03.12.02, 00:15
          czekasz na to?

          Gość portalu: tipi napisał(a):

          > i co haniu poddalas sie?
          • Gość: tipi Re: Poddac sie...? IP: *.35.11.vie.surfer.at 03.12.02, 12:31
            Gość portalu: hanka napisał(a):

            > czekasz na to?
            >
            > Gość portalu: tipi napisał(a):
            >
            > > i co haniu poddalas sie?


            wrecz przeciwnie, zycze ci wytrwalosci
      • paw_dady taaki maly off-topic 05.12.02, 00:14
        po jakiego karolka przyjezdzalas do Poznania? tam syf i
        bezrobocie, jednyne miasto w Polsce to chcesz czy nie
        Wawa
        • Gość: hanka Re: taaki maly off-topic IP: *.icm.edu.pl / *.thanes.org 05.12.02, 16:51
          Nie po karolka, ale blisko blisko;)
          Czy Wawa lepsza? Chyba pojecie wzgledne:) Jestes z Wawy?:)

          Pozdrawiam:)


          paw_dady napisała:

          > po jakiego karolka przyjezdzalas do Poznania? tam syf i
          > bezrobocie, jednyne miasto w Polsce to chcesz czy nie
          > Wawa
          • naturella Re: taaki maly off-topic 05.12.02, 17:38
            Co za bzdura, że w Wawie jest lepiej! Tu też nie ma pracy, wielu z moich
            znajomych jest w sytuacji, że tylko jedna osoba w związku/małżeństwie
            pracuje... Jestem po studiach dziennych, mam 26 lat, 6 lat doswiadczenia
            zawodowego i cały czas szukam - pracuję co prawda, ale na umowę zlecenie. Do
            etatu i godziwego wynagrodzenia daleka droga. Mój chłopak godzi się na pracę,
            przy której zanim dostanie pensję to już jej prawie nie ma... ale to mus, nie
            wybór. Więc nie przesadzajmy z tą wizją Warszawy jako miejsca, gdzie dla
            każdego praca się znajdzie - i to za wielkie pieniądze. Tak myśli cała Polska -
            a to nieprawda.
            • paw_dady Re: taaki maly off-topic 07.12.02, 00:57
              naturella napisała:
              >Jestem po studiach dziennych, mam 26 lat, 6 lat
              doswiadczenia
              > zawodowego

              ah ta mlodziez 26 lat 6 lat doswiadczenia z tego 5 w
              zarzadzaniu ...




              >Więc nie przesadzajmy z tą wizją Warszawy jako miejsca,
              gdzie dla
              > każdego praca się znajdzie - i to za wielkie
              pieniądze. Tak myśli cała Polska -
              > a to nieprawda.

              a czy ja cos takiego pisalem? jesli nie rozumiesz tego
              co czytasz...coz
          • paw_dady do Hani 07.12.02, 00:54
            Gość portalu: hanka napisał(a):

            > Nie po karolka, ale blisko blisko;)

            a nie mowilem ;o)

            > Czy Wawa lepsza? Chyba pojecie wzgledne:) Jestes z
            Wawy?:)
            >
            ani z Poznania ani z Wawy ale mieszkalem 8lat w Poznaniu
            i prawie 4 w Wawie. Roznice SA. nie twierdze ze Wawa nie
            ma problemow ale na pewno latwiej od prace w Wawie...



            > Pozdrawiam:)
            odzdrawiam zyczac dobrej pracy
      • Gość: WMI Re: Poddac sie...? IP: 195.112.95.* 20.12.02, 10:33
        Wypisz wymaluj, cos jak bym skads to znal. Nie wiem jakie dokladnie masz
        wyksztalcenie, ale zasadniczo w Poznaniu jest kicha. Z zagranicznych firm jest
        Bridgestone, Beiersdorf, Reemtsma, Glaxo, VW, moze cos jeszcze, z polskich, to
        tylko WBK. Jasne, ze wiekszosc ludzi gdzies pracuje, kilku ma sie calkiem
        dobrze, ale srednia, a na taka mozesz liczyc, jest niska. Mieszkalem tam cztery
        lata i sie wynioslem bo dluzej juz nie moglem.
      • Gość: Ewa Re: Poddac sie...? IP: USTCAP* / 172.18.224.* 07.01.03, 09:12
        Absolutnie się nie poddawaj!!!
        Ja pochodzę z MAzur, wszyscy wiedzą co tam się dzieje. Mieszkam teraz w
        Warszawie już czwarty rok, jestem na trzecim roku studiów. Od trzech lat
        pracuję w dobrej firmie. Stać mnie na opłacenie studiów, wynajęcie mieszkania i
        życie. A teraz dowiedziałam się że zostanę zwolniona! I co zrobić? Nie mogę
        zrezygnować, przerwać studiów, ale tracę wszelki środki do życia. I teraz dużo
        osób mówi mi, że najwyżej wrócę. Ale dla mnie to byłby koniec życia, czuję że
        jak mam wrócić, to równie dobrze mogę położyć się i czekać na śmierć. Także
        jeśli masz taką możliwość, żeby zostać jeszcze w Poznaniu, to ZOSTAŃ! Nie
        poddawaj się.
        • Gość: pyzapyza Re: Poddac sie...? IP: voodoo2:* / 10.48.26.* 11.03.03, 09:43
          Jestem rodowitą poznanianką. Od 2 lat pracuję w Warszawie. Ktoś, kto mówi, że
          jest tu lepiej, to taka osoba, która tu pewnie nigdy nie mieszkała/pracowała.

          Cholernie wysokie ceny najmu, żywności, usług. Owszem, poniedziałkowa Wyborcza
          jest grubsza, niż poznańska, ale też kandydatów do pracy znacznie więcej. Nie
          miejcie złudzeń - wg statystyk bezrobocie w Wawie i Poznaniu jest niemal
          identyczne, ale osobie w Poznaniu łatwiej przetrwać trudny okres, bo ma po
          prostu mniejsze wydatki.

          Za 2 miesiące wracam do Poznania. Nie mam na razie znalezionej pracy, ale tak
          nienawidzę Warszawy, że nieważne jest dla mnie to, że mam tu pracę. To nie
          jest "moje" miejsce.

          A tym mądralińskim, którzy uważają, że rynek pracy wcale nie jest trudny, tylko
          absolwenci wydziwiają życzę, żeby musieli sobie szukać pracy, koleżance po 15
          latach doświadczenia jako profesjonalna asystentka proponują 800 PLN, czyli 500
          na rękę. Sorry.
      • Gość: enrico Re: Poddac sie...? IP: ns4:* / 192.168.3.* 22.04.03, 21:48
        Droga Haniu,

        Mam nadzieję, że pomimo czasami ostrych wypowiedzi nie poddałaś się i walczysz. Ja mam 30 lat, 10 lat stażu w różnych firmach ( od 10 pracowników do 4 000 pracowników ), 4 lata stażu na stanowiskach kierowniczych, etc....ale rynek pracy jest jeden i dla wszystkich. Nikt nie powiedział mi te kilka lat temu na samym początku mojej drogi jak mam sobie radzić, jak szukać, co oznacza umiejętne komunikowanie się z potencjalnym pracodawcą. Ciebie też tego nikt nie nauczył i dlatego wydaje mi się (odnosi się to do wszystkich w podobnych życiowych sytuacjach ), że brak nam wiary w siebie na początku jest rzeczą zrozumiałą. Nie można się poddawać i trzeba wiary w siebie.

        Ważne są także pozostałe sprawy : wykształcenie, doświadczenie, praktyki studenckie...to jak wizytówka na drzwiach. Dla mnie jednak sprawą najistotniejszą w doborze współpracowników było i będzie PASJA / ZAANGAŻOWANIE /IDENTYFIKOWANIE się...

        Moje ostatnie zadania związane były z prowadzeniem projektów w Europie. Miałem szansę wspópracować z obywatelami całej Europy, obu Ameryk....Porównanie całości obrazka ( stypendia, praktyki, polityka personalna )wypada bardzo przygnębiająco... dla nas....

        Mieszkam w Gdańsku i moje odczycia co do rynku i jego wymagań są podobne do wcześniej prezentowanych (wymagający, trudny). Obecnie ja także jestem na kolejnym zakręcie...
        Życzę Tobie ,sobie i wszystkim nam podobnym aby nigdy nam nie zabrakło pewności siebie i aby cel działania nigdy nie znikał z oczu.

        pozdrawiam
      • Gość: Paweł Z. Re: Poddac sie...? IP: 195.117.149.* 23.04.03, 11:02
        Daj sobie spokój.
        Znalezienie pracy w Poznaniu - wedle mojej wiedzy - jest dzisiaj dla kogoś bez
        znajomości i praktyki właściwie niemożliwe.
        Chyba że masz źródła finansowania na najbliższe 2-3 lata, bo tyle może Ci zająć
        szukanie godziwej pracy.
        • Gość: tusca Re: Poddac sie...? IP: 212.80.176.* 12.05.03, 02:26
          Urodzilam sie w Polsce, spedzilam tam 13 lat, potem 13 w Niemczech, gdzie
          skonczylam studia pedagogiczne i jestem od 1, 5 roku w Irlandii. Zaraz po
          ukonczeniu studiow pzenioslam sie tutaj (z powodu chlopaka) i znalazlam prace w
          call center (jako ze juz w Niemczech pracowalam w cc dorywczo). Praca co prawda
          dobrze platna, ale nie satysfakcynujaca. Jak sie przeprowadzilam tutaj szukalam
          pracy w sektorze pedagogicznym, ale mi sie nie udalo, niestety, mam wielkie
          trudnosci z uznaniem dyplomu. Teraz w sierpniu a najpozniej w listopadzie
          strace prace. Szukam juz od kilku miesiecy (zarowno biurowej jak
          i "pedagogicznej") i na razie nic. O slabo platna prace nie trudno (ze wzgledu
          na Niemiecki) ale po ukonczeniu studiow i przy znajomosci 3 jezykow (i troche
          Hiszpanskiego) mam jak na razie wieksze aspiracje niz odbierac telefon i gadac
          w kolko to samo (juz tam bylam). Teraz zaczelam (znowu, bo juz w Niemczech tez)
          prace jako wolutariantka w "community project" (nie wiem jak po polsku)
          niedaleko mnie. Tez niezbyt mi sie to podoba (bo jeszcze pracuje na 100% w cc),
          ale mam nadzieje ze w ten sposob poznam ludzi i "wkrece sie" w ten sektor.
          Chcialam powiedziec, ze o ile wiem (a pracuje z ludzmi z wielu krajow) to
          obecna sytuacja na rynku pracy nie jest piekna w calej Europie. Byla mowa o tak
          zwanych "Trainee" programach w Niemczech, owszem sa, ale na te lepsze, platne
          to sa setki albo nawet tysiace chetnych na kilka miejsc, we Francji albo
          Hiszpani podobno beznadziejnie (w tej ostatniej po 12 miesiecy okresu probnego,
          wyzyskiwanie itp).
          Zycze sobie samej, Hance i kazdemu kto szuka pracy wytrwalosci, wiary ze sie
          uda i tego lutu szczescia.

          A tak na marginesie, jest ktos z podobnymi doswiadczeniami?
          • Gość: noc Re: Poddac sie...? IP: *.oc.oc.cox.net 31.05.03, 06:40
            Od 8 lat mieszkam w USA. Mam duzo doswiadczenia i tez od paru miesiecy szukam
            pracy. Znacznie obnizylem swoje wymagania, ale przyznam ze szukanie pracy jest
            jedna z trudniejszych "prac" jakie do tej pory mialem.

            Caly czas jednak walcze i wierze ze wreszcie znajde to cos co powoduje, ze chce
            mi sie rano wstawac i biec do roboty. Na razie jednak skupiam sie na
            zapewnieniu sobie bytu.

            Mam jednak nadzieje, ze ten caly syf ekonomiczny skonczy sie juz niedlugo.
            Chociaz ekonomia to przeciez i ja i ty i to w jaki sposob wydajemy pieniadze.

            Wszystkim szukajacym pracy zycze powodzenia wytrwalosci i nadzieji.

          • Gość: Paweł Z. Re: Poddac sie...? IP: 195.117.149.* 02.06.03, 09:17
            I tak jesteś w lepszej sytuacji niż ludzie w Polsce.
            W Polsce obecnie bezrobocie sięga 20%, w niektórych dużych miastach 25%, wśród
            absolwentów - 40%.
            Nawet na wolontariat trudno się załapać.
            • pontifexmaximus Re: Poddac sie...? 02.06.03, 12:07
              Ja uciekłem z Poznania do Warszawy. W Posen nie mogłem przebić się przez krąg
              rodzinnych koneksji :( . Zrobiłem to ze smutkiem, bo Poznań bardzo lubię.
              Ps.
              wszyscy poznaniacy (znajomi ze stidiów) dość szybko znaleźli zatrudnienie (nie
              zawsze ich umiejętności były adekwatne do zajmowanego stanowiska), natomiast
              inni stopniowo opuszczają Posen - kończy im się kasa, a stanie za barem lub
              roznoszenie ulotek nie ma w sobie tyle romatyzmu, co w czasach
              studenckich.......
      • Gość: lilka Re: Poddac sie...? IP: *.wroc.zigzag.pl / 10.10.20.* 19.08.03, 12:41
        Nie martw się, ja 2 lata temu wyjechałam do W-wia dla swojej firmy, nie jest
        źle ale nie jest dobrze. Najchętniej wróciłabym do rodzinnego miasta, bo tutaj
        za chwile nie będe miała czego szukać, firma się sypie a perspektyw na nową
        prace nie widać.
        Dam ci rade, jeżeli nie masz męża, własnościowego mieszkania i tak naprawde nic
        Cię z Poznaniem nie wiąże, to uciekaj nim będzie za późno.
        Kraków nie jest zły, a zawsze to wśród swoich.
        Powodzenia!!!
      • Gość: kaowiec Re: Poddac sie...? IP: 213.241.90.* 25.08.03, 13:48
        jeśli jeszcze nie wyjechałaś to wyjeżdżaj z Krakowa.
        Skończyłam UJ, 6 lat pracuję.
        Kończą się wakacje a ja nie chcę, nie mogę wrócić do pracy! Nie wytrzymam
        kolejnego roku pretensji, że to co robię nie mieści się w założeniach
        statutowych placówki. Bo albo za starzy, albo za kalecy, albo mam sama
        prowadzić, albo nie sama tylko z dziećmi, albo nie w niedzielę, albo... Mam
        dosyć. A mam jeszcze do tego mieć uśmiech, pogodę i pasję na twarzy.I
        zastanawiam się czy jest gdzieś w Polsce, albo i poza jej granicami, ktoś, kto
        chciałby pomóc w pięknym miejscu robić to, co jest potrzebne, czego ludzie
        rzeczywiście oczekują a nie co zapisał ktoś na jakimś papierku 30 lat temu i co
        nie przystaje w żaden sposób do dzisiejszych realiów? Czy są jeszcze ludzie,
        którym daje satysfakcję zadowolenie innych? Chyba jestem naiwna i za dużo
        czytam i oglądam.
        Mam trzydzieści lat i spore, bardzo różnorodne doświadczenie w pracy w
        kulturze, na rzecz młodzieży, na rzecz środowisk lokalnych, przede wszystkim
        jednak w organizacji, promocji. Nie chcę dłużej tworzyć państwowej, budżetowej
        fikcji. Szukam ludzi, którzy zechcą trochę pieniędzy zainwestować w malutki (na
        początek, ale może być od razu w większy:)) ośrodek o charakterze edukacyjnym
        (alternatywne centrum życia kulturalnego i społecznego) w uzdrowisku o dużym,
        ale przez miejscowych słabo wykorzystywanym potencjale (plan jest bardzo
        konkretny i bardzo realistyczny i będzie przynosił zyski), ludzi którym nie
        brakuje pozytywnego nastawienia do świata i innych ludzi. Bo jedyne co ja mogę
        zaoferować to siebie i swoje doświadczenie. I wielką dozę determinacji.
        Szukam pracy od pół roku i coraz wyraźniej widzę, że jedynym rozwiązaniem jest
        jej stworzenie. Ale sama nie dam rady.
        pozdrawiam
        Kaowiec - nie taki znowu głupi

        sw.patryk@wp.pl

      • Gość: Heretic Re: Poddac sie...? IP: *.k1.isko.net.pl 25.08.03, 21:10
        W zeszłym roku skonczyłem biologię środowiskową na UMK w Toruniu, postanowiłem
        tam zostać. Nie znalazłem żadnej pracy. w międzyczasie zdałem egzamin na
        Studium Doktoranckie, ale zabrakło pieniędzy na stypendia. Z podkulonym ogonem
        wrociłem do domu (mazowieckie), gdzie po dzien dzisiejszy jestem bezrobotnym.
        Pracowałem tylko na krótkim wygnaniu za granica.....
      • Gość: erde Re: Poddac sie...? IP: *.range81-152.btcentralplus.com 24.09.03, 17:05
        no, mila moja nie zazdroszcze. ja tez bardzo lubie poznan, zwlaszcza,ze
        studiowalam, tam 5 lat. ta sama historia:akademik, cudny czas itepe. az w
        koncu...co ja mam ze soba zrobic?!!wiec wyjechalam do londynu. siedze tu juz
        pol roku i zadaje sobie to samo pytanie. bo bez sensu troche wydaje mi sie
        bawienie dzieci. jednak ja niestety nie wynajme kawalerki w poznaniu, bo
        najzwyczajniej w swiecie nie mam za co. poza tym, musze wrocic do malego miasta
        pod poznaniem ,co mnie troche przeraza(troche?!!!!!!!!). nie wiem, co ci
        radzic. mozge tylko powiedziec,ze cie doskonale rozumiem i tez nie wiem czy
        wracac.co jeszcze? uszy do gory! pozdrawiam.
      • Gość: erde Re: Poddac sie...? IP: *.range81-152.btcentralplus.com 24.09.03, 17:06
        ups, wlasnie zauwazylam date! i co zrobilas?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka