Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Słodkie pytanie

    IP: *.acn.waw.pl 04.12.02, 22:26
    Od pewnego czasu bezskutecznie poszukję pracy i mam tego dość.
    Postanowiłam, że będę prowadzić działlność handlową.
    Mój wybór (po wstępnym rozpoznaniu rynku) padł na sklepik ze słodyczami.
    Jestem ciekawa, czy Wy drodzy forumowicze próbujecie osłdzić sobie życie
    słodyczami, czy często kupujecie słodycze na wagę (ciastaka w czekoladzie,
    wafle, ptasie mleczko itp.). Napiszcie proszę jak radzą sobie takie sklepiki
    w waszej okolicy, a może akurat takiegio brak (wskażcie lokalizacje).
    Jeżeli potwierdzi się moje rozpoznanie rynku ruszam przed świętami chyba na
    Ursynowie (bo tu mieszkam).
    Liczę na Wasze rady.
    Pozdrawiam.
    Monika
    Obserwuj wątek
      • Gość: mamuska Re: Słodkie pytanie IP: *.osw.waw.pl 05.12.02, 14:31
        Najpierw naprawdę dobrze rozpoznaj teren. W mojej okolicy przed rokiem otwarto
        jednocześnie kilka takich sklepów, tak zbieg okoliczności. Wcześniej były dwa i
        jako tako prosperowały. Otwarcie nowych zbiegło się w czasie z
        ogólnym "padnięciem" siły nabywczej, więc ludzie coraz mniej kupowali, a
        najłatwiej było chyba zrezygnować ze słodyczy. Efekt - po kilku miesiącach
        padły wszystkie nowe sklepiki i jeden stary. Ja jeszcze rok temu byłam częstym
        klientem sklepów ze słodyczami, kupowałam to wszystko, o czym piszesz. Teraz
        już nie. Sobie założyłam reżim dietetyczny, a dzieciom kupuję najtańsze
        czekoladopodobne wafelki w "Biedronce". Taki los... mm
        • Gość: Jacus2 Re: Słodkie pytanie IP: SPEUROCOM* / 193.130.97.* 05.12.02, 14:46
          A ja lubie ciasteczka!
          Tylko nie zrob bledu pewnej cukierni (takiej na wynos), ktora sie dopiero
          otworzyla na Ursynowie, gdzie ceny ciastek zaczynaja sie od 7 PLN/szt. Co z
          tego, ze smaczne. Wiecej tam nie pojde.

          Jacek
        • Gość: agatka_s Re: Słodkie pytanie IP: 217.11.133.* 05.12.02, 14:53
          Myślę że najlepiej pogadaj z osobami które taki interes już prowadzą (ludzie
          lubią rozmawiać i wbrew pozorom jak ich dobrze psychologicznie podejdziesz moga
          Ci dużo przekazać ze swoich doświadczeń). W każdym biznesie jest tak że są
          szczegóły w których tkwi diabeł, które decydują o sukcsie lub nie. No i nawet
          jak teoretycznie wypada, że popyt jest, to jeszcze nie gwarantuje powodzenia.
          Słodycze to chyba najlepiej by się sprzedawały w okolicach szkoły. A może
          poprowadź taki sklepik właśnie w szkole ? (ale nie wiem czy z tego da się
          wyżyć). Ja mieszkam na Kabatach tych bardziej nowszych i właśnie wczoraj
          myślałam, że szkoda że koło mnie nie ma jakiejś małej cukierenki, takiej jakby
          mnie naszła ochota na cos słodkiego aby była pod reką....ale cukiernia to chyba
          coś innego odrobinę trudniejszego.

          życzę powodzenia i odwagi
      • Gość: Maksym Re: Słodkie pytanie IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 05.12.02, 16:41
        Gość portalu: monika napisał(a):

        > Od pewnego czasu bezskutecznie poszukję pracy i mam tego dość.
        > Postanowiłam, że będę prowadzić działlność handlową.
        > Mój wybór (po wstępnym rozpoznaniu rynku) padł na sklepik ze słodyczami.
        > Jestem ciekawa, czy Wy drodzy forumowicze próbujecie osłdzić sobie życie
        > słodyczami, czy często kupujecie słodycze na wagę (ciastaka w czekoladzie,
        > wafle, ptasie mleczko itp.). Napiszcie proszę jak radzą sobie takie sklepiki
        > w waszej okolicy, a może akurat takiegio brak (wskażcie lokalizacje).
        > Jeżeli potwierdzi się moje rozpoznanie rynku ruszam przed świętami chyba na
        > Ursynowie (bo tu mieszkam).
        > Liczę na Wasze rady.
        > Pozdrawiam.
        > Monika


        Ja prawie, co drugi dzien zjadam jedna tabliczke czekolady - to dla poprawy humoru:) I dziala:) Lecz, niestety nie
        jestem z Warszawy:(
        Pozdr. cieplo
      • Gość: RR Re: Słodkie pytanie IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 06.12.02, 15:23
        Gratuluje odwagi!!! sugeruje, zeby nie ograniczac sie jednak tylko do
        ciasteczek.
        Z moich osiedlowych obserwacji:
        a) otworzyli nowy sklepik tylko z nabialem (to tak na Twoj wzor)
        b) byly dwa sklepy ze wszystkim opocz niego.Jeden z tych sklepow mial wszystko
        tanie ale trzeba bylo sprawdzac na wszystkim date waznosci, zeby przypadkiem
        kefirek nie wybuchl na sciane po otwarciu. Drugi za to mial wszystko jak z
        obrazka, sliczniutkie - chociaz zawsze drozsze. Ten pierwszy padl. W tym drugim
        od zawsze sa kolejki.Zwlaszcza, ze obkupuja sie tam babcie, ktore dostana tam
        wszystko, a do supermarketu nie pojada, bo ich nogi nie nadaja sie do
        przemierzania takich powierzchni. (Poza tym w supermarkecie nie rozmawia sie
        przez "per pani Joasiu"...) Np. ze wzgledu na to, ze brakuje miejsca, swieze
        mieso dostaniesz tam tylko w piatek i sobote. Oczywiscie jest to glownie
        niedzielny zestaw obowiazkowy-schab i lepsze kawalki kurczaka.
        Po padnieciu "zlego sklepiku" w nowym pojawily sie jajka (jako osobny biznes,
        dzieki czemu mozesz wybierac z pieciu wielkosci), doszly tez suche produkty,
        slodycze, pieczywo, dzemiki.
        Taka droge Ci wlasnie proponuje. Zaznacze tylko, ze "spozywka" jest jednym z
        najbardziej trafionych pomyslow, bo jesc ludzie musza, ale slodycze (jak
        najbardziej potrzebne) nie sa tu na pierwszym miejscu.
        I jeszcze jedno-ten "zly" sklepik mial jako jedyny tez art. chemiczne.Jednak to
        nie pomoglo ze wzgledu na "kefirki". Musisz tez zwracac uwage na to, co
        sprzedajesz. W tym "drozszym" z chemicznych artykulow dostaniesz tylko papier
        toaletowy, czyli artykol pierwszej i koniecznej potrzeby (analogicznie jak
        kurczak w sobote rano).
        POWODZENIA!!!
      • Gość: vaz Re: Słodkie pytanie IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 06.12.02, 23:48
        Koleżanko, wydaje mi się, że powinnaś dać ludziom coś więcej niż same słodycze.
        Bo niestety, ludzie wiedzą coraz więcej o zdrowym odżywianiu, a wiadomo, co to
        oznacza dla sprzedaży słodyczy. Ale, gdyby to były słodycze i możliwość miłego
        spędzenia czasu, to już co innego. Albo inne słodycze, których nie kupię w
        supermarkecie. Jednym słowem musisz się wyróżnić. Samodzielni przedsiębiorcy
        górą!!!
        • Gość: AGULHA Re: Słodkie pytanie IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 08.12.02, 17:20
          gdybyś znalazła producenta pańskiej skórki i miała ją w ciągłej sprzedaży, to,
          chociaż mieszkam na Bielanach, wpadnę co jakiś czas. Ten specjał trafia się
          tylko na odpustach i 1 listopada. Dlaczego?!
          • Gość: zuza Re: Słodkie pytanie IP: 62.233.139.* 12.12.02, 16:24
            ja mieszkam na kabatach i koło mnie jest jedna cukiernia, do której nie
            zaglądam bo nie zachęca mnie witryna, to może się wydawać śmieszne, ale, nawet
            dziś, idąc od rzeźnika z zakupami na obiad, pomyślałam o czymś słodkim, ale nie
            chciało mi się wejśc do sklepu przez którego witrynę prawie nic nie widziałam-
            zadbaj o ciepły, jasny wystrój a wpadnę do Ciebie po czekoladkę albo pączka :))

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka