4pax
02.03.13, 10:38
Witam wszystkich
Parę miesięcy temu w mojej pracy pojawił się nowy dyrektor działu i jest to człowiek bez skrupułów, odnoszący się do wszystkich bez szacunku, wydający rozkazy nie znający "proszę", ani "przepraszam". Dodam tylko że nie jest to mój bezpośredni przełożony, ale zdarza się, że wykonuję pracę dla różnych działów. Ostatnio zdarzyło się coś co przekracza ludzkie pojęcie. Ten sam szef zlecił mi zadanie, po godzinach mojej pracy (nie płacą mi za nadgodziny) miałem wykonać bardzo długą dokumentację w 15 minut (zadanie niemożliwe do wykonania) i kiedy odmówiłem mówiąc, że dziś nie mogę zostać to się zaczęło! Krzyczał na mnie, podważał moją inteligencję, obrażał mnie, a na koniec powiedział, że "albo to zrobisz, albo wylatujesz z pracy". Ja wyszedłem, bo musiałem (długo wyczekiwana wizyta u lekarza), a na drugi dzień poszedłem do dyrektora generalnego, żeby powiedzieć jaka była sytuacja i właściwie otrzymałem tę samą reakcję, pominął on w ogóle wątek niewłaściwego zachowania tamtego szefa i zaczął mi wytykać błędy, mówić że wszyscy się na mnie skarżą i że nie pracuję dobrze. Na koniec powiedział, że nie życzy sobie takich sytuacji (jakby to była moja wina) i kazał mi odejść.
Nie wiem co robić, ani jak domagać się moich praw. Jestem pewien, że takie sytuacje będą się powtarzać, tym bardziej, że szef działu uzyskał na to "ciche przyzwolenie". Jak mogę walczyć i się przed nim bronić?