e-monit
25.01.10, 18:23
Na emeryturze zaangażowałam się w odnowę wsi.Od 2007r zmobilizowałam lokalną społeczność, zorganizowaliśmy fajne festyny i wypromowaliśmy naszą wieś i gminę w tv regionalnej i krajowej.W 2008r kilka osób w tym lokalny radny podjęli dzialania dyskredytujące moje zaangazowanie i moją osobę. Publicznie pomówiono mnie o czyny których nigdy nie popełniłam. Podjudzano mieszkańców mojej wsi przeciw mnie Po sukcesie mojej koncepcji przywłaszczono sobie owoce mojej pracy i cały czas ostentacyjnie próbuje się wykazać moje "karygodne" postępowanie. Szukałam pomocy w Gminie ale bez skutku. Zbagatelizowano moją prośbę o pomoc.Efekt? Zniechęcona wyłączyłam się czasowo z mojej społecznej misji /przewodnicząca rady sołekiej/ W styczniu br podjęłam interwencję w b.ważnej dla mieszkańców wsi sprawie i znowu się zaczęło. Wieś oblepiona "listami otwartymi" w których grożą mi sprawą za obrazę której nie było. Czuję się mobbingowana przez prymitywnych miejscowych pseudo działaczy za przyzwoleniem samorządu gminnego. Gdzie szukać pomocy? Ich metody zatruły moje życie z poczucia niesprawiedliwości ogarnia mnie
depresja.Wieś jest mała ale problem b.poważny bo ja tu muszę mieszkać. Ratunku!