Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Niewolnik na stażu

    IP: 217.197.78.* 21.05.06, 16:25
    Polecam waszym oczom fajny artykuł i przede wszystkim komentarze stażystów pod
    nim. Normalnie śmiech na sali.

    Dla tych, którzy zamierzają iść na staż! Nie róbcie tego!

    studia.interia.pl/id/sg/www/n/wys?inf_id=684901
    Obserwuj wątek
      • cacare Re: Niewolnik na stażu 21.05.06, 17:11
        Ludzie czy wy potraficie tylko narzekac? przecież staż jest po to żeby się
        czegoś nauczyć, gdzieś trzeba zacząć a na początek dobre te 400, wystarczy
        chcieć i tyle
        • Gość: rozgwiazda Re: Niewolnik na stażu IP: *.e-wro.net.pl 21.05.06, 17:14
          zgadza się-staż jest po to by się czegoś nauczyć, ale podejście pracodawców-
          wykorzystać, wyrzucić i przyjąc nowych stażystów-bo za darmo jest żałosne! nie
          znam nikmogo,kto po stażu został zatrudniony w firmie....
        • Gość: wanda Re: Niewolnik na stażu IP: *.e-wro.net.pl 21.05.06, 22:23
          hm...400 dobre, chyba ,że dalej mieszkasz u mamusi i tatusia
          • cacare Re: Niewolnik na stażu 21.05.06, 22:40
            ale przeciez idziesz na staz i dalej szukasz normalnej pracy, a to tez zwieksza
            szanse na normalnosć, cierpliwosci
          • Gość: wanda Re: Niewolnik na stażu IP: *.e-wro.net.pl 21.05.06, 22:54
            może masz rację, ale uważam,że oferowanie 400 nie jest w porządku- to
            kieszonkowe, a nie zarobek,powodzenia
            • Gość: cacare Re: Niewolnik na stażu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 19:44
              ja wiem ze 400 zlotych miesiecznie to nienormalne i żałosne ale kogo to
              obchodzi, pracodawca mysli ze stazysta bedzie go po stopach calowal za
              mozliwosc zarobienia takiego szmalu, ja mam na stazu bardzo duzo pracy,
              prowadze biuro i ksiegowosc a mój szef odywa sie do mnie jak do swojej
              służacej, caly czas szukam normalnej pracy i mam nadzieje ze bede mogla go
              kopnąć niedługo w tylek, wytrwałosci i cierpliwosci
      • albania1 Re: Niewolnik na stażu 21.05.06, 17:30
        To jest przerażające, że niewolnictwo w Polsce jest legalne. Osoba w wieku
        dwudziestu paru lat ma się cieszyć z możliwości zarobienia 400 złotych. Jeśli
        ta osoba jest w danej pracy potrzebna powinna być za to właściwie wynagradzana,
        jeśli jest zbędna to i tak taki staż jest nic nie wart. Jak taki "młody"
        (prawie 30-letni) człowiek ma zacząć oszczędzać na mieszkanie, jak ma założyć
        rodzinę, jak ma się wyżywić? Dlaczego Państwo zgadza się na takie omijanie
        płacy minimalnej? Żal mi tych ludzi, którzy łudząc się perspektywą otrzymania
        etatu godzą się na taki wyzysk. A ten etat jest mało realny, przecież lepiej
        zatrudnić następnego stażystę.
        • Gość: ula Re: Niewolnik na stażu IP: *.e-wro.net.pl 23.05.06, 13:07
          aż trudno uwierzyć ,że to projekt walki z bezrobociem;-)
      • Gość: glick Re: Niewolnik na stażu IP: *.e-wro.net.pl 21.05.06, 20:03
        400 zł dla osoby z wyższym za 40 godzin tygodniowo ????przerażające...kto to
        wymyślił!
      • Gość: Pixi Re: Niewolnik na stażu IP: *.futuro.pl 21.05.06, 21:40
        Idea stazu dla absolwentow z zalozenia wcale nie byla zla: stazysta zdobywa
        doswiadczenie, a pracodawca sprawdza umiejetnosci stazysty. Niestety pracodawcy
        zdaje sie zupelnie zapomnieli o tym, traktujac staze jako zrodlo pozyskiwania
        darmowych roboli, ktorym na koniec daje sie kopa w tylek i bierze sie nowych
        robiac z tych stazy istna patologie.
        • Gość: na chwile Re: Niewolnik na stażu IP: *.acn.waw.pl 21.05.06, 22:07
          "400 zł dla osoby z wyższym za 40 godzin tygodniowo ????przerażające...kto to
          wymyślił!"

          no właśnie , nie ma stażu dla ludzi po zawodówce, dla hydraulika, elektryka, mój kumpel cieć bez matury podaje klucz za 1100 na rękę, jego żona sprząta za 900 teraz a ludzie po studiach z językami mają za 400 robić ?

          oprócz staży zagrożeniem wyzyskiem są prace refundowane
          to jest tak, że dopóki urząd refunduje, jest się w pracy, gdy refundacja się kończy, to się robi wszystko by usunąć osobę

          ja w pracy z racji refundacji siedziałem nieraz po 12-13 godzin wraz z sobotami, oczywiście przewijało się wielu stażystów i nie pamiętam przez rok aby ktokolwiek był zatrudniony, tylko po zakończeniu dopłat lub staży nastepny i następny,

          skoro żyjemy w kapitaliźmie i teoretycznie wolnym rynku, to nie rozumiem, czemu państwo dopłaca jednym pracodawcom (skoro jest refundacja) a innym pracodawcom wręcz utrudnia funkcjonowanie ? widzimisie kogoś w jakimś urzędzie pracy - bo to chyba oni przyznają te staże i refundowane miejsca ?

          faktycznie, to jest chore człowiek kończy studia chce wystartować w życie i nie ma na to szans :(
          • Gość: Pixi Re: Niewolnik na stażu IP: *.futuro.pl 21.05.06, 22:22
            Zgadza sie wszystko zalezy od ich widzimisie. Urzedy, ktore nie zatrudniaja
            pozniej stazystow (bo oczywiscie nie ma etetow) dostaja po kilku(nastu)
            stazystow a prywatnym firmom UP robi problemy.
            • Gość: nachwile Re: Niewolnik na stażu IP: *.acn.waw.pl 22.05.06, 06:58
              > Zgadza sie wszystko zalezy od ich widzimisie. Urzedy, ktore nie zatrudniaja
              > pozniej stazystow (bo oczywiscie nie ma etetow) dostaja po kilku(nastu)
              > stazystow a prywatnym firmom UP robi problemy.

              właśnie staże i refundacje też są w prywatnych firmach, sam miałem, to prywaciarze robią z tego niewolniczą siłę roboczą wypracowującą
              zysk a nie urzędy
              • Gość: Pixi Re: Niewolnik na stażu IP: *.futuro.pl 22.05.06, 09:35
                Fakt, troche nie precyzyjnie sie wyrazilam. W malych zapyzialych firemkach
                zawsze byl wyzysk i harowanie po godzinach, a stazysta pewnie robi za
                sekretarke, sprzataczke i Bog wie kogo jeszcze. Sa natomiast duze spolki ktore
                sie rozwijaja i zwiekszaja zatrudnienie. Uwazam ze takie sa swietnym miejscem
                na odbycie stazu, ale jakos nigdy nie slyszalam, zeby UP dysponowal taka oferta
                stazu. Niektorzy pracodawcy z niewiadomych powodow sa przez PUP faworyzowani a
                inni odchodza z kwitkiem.
                • Gość: na chwile Re: Niewolnik na stażu IP: *.acn.waw.pl 22.05.06, 17:47
                  > Fakt, troche nie precyzyjnie sie wyrazilam. W malych zapyzialych firemkach
                  > zawsze byl wyzysk i harowanie po godzinach, a stazysta pewnie robi za
                  > sekretarke, sprzataczke i Bog wie kogo jeszcze. Sa natomiast duze spolki ktore
                  > sie rozwijaja i zwiekszaja zatrudnienie. Uwazam ze takie sa swietnym miejscem
                  > na odbycie stazu, ale jakos nigdy nie slyszalam, zeby UP dysponowal taka oferta> stazu. Niektorzy pracodawcy z niewiadomych powodow sa przez PUP faworyzowani a
                  > inni odchodza z kwitkiem.

                  małych firmekach ?
                  ja i inni pracowaliśmy w fabryce 200 osób, to nie wiem czy to mała firma
                  a wyzysk jest z mojego punktu widzenia włąśnie w tych dużych, gdzie się jest tylko trybem małym (biedronka, ccc, inne markety, duże fabryki)
                  zawsze mi się wydawało (choć nie wiem, bo nie znam) że małe firmy jakoś bardziej przyjaźnie i rodzinni się traktują ?
                  ale to fakt, stażu w centrali banku, hewlett packard, coca coli, p&g nie widziałem w urzędzie, jak ja szukałem pracy to oferty były tylko z jakichś średnio-dużych ale nie znanych firm

                  nie znam tego ze strony pracodawcy, ale to pewnie dlatego, ze tzw. "dobre firmy" nie szukają niewolników, niema w nich ciągłej rotacji i zwolnień,
                  stąd i nie ma z nich wielu ofert, natomiast są oferty od takich gówien jak to miejsce gdzie poprzednio pracowałem (w ciągu roku pracy zmieniło się około 20% personelu biura a kiedy zadzwoniłem do kolegi z którym się zaprzyjaźniłem w tej firmie 3 miesiące po moim "odejściu" to się okazało, że on też już wyleciał, ale w tym czasie przewinęły się jeszcze 3 osoby
                  obecnie spotkałem magazynierkę z tej firmy i pogadałem, nawet nie umie spamiętać osób, które się przewinęły jako niewolnicza siła robocza)
                  a dobrych firmach nie ma takiego zjawiska, bo wiedzą, że człowiek wyszkolony do określonych skomplikowanych zadań to cenne dobro firmy
                  tak bym tłumaczył, to, że nie ma tych ofert o których piszesz
                  • Gość: sigma Re: Niewolnik na stażu IP: *.e-wro.net.pl 22.05.06, 18:01
                    duże, znane firmy same rekrutują stażystów, staże te nie mają nic wspólnego z
                    Urzędem Pracy, są płatne czasami nawet ok 3000 brutto-te w Warszawie, od
                    kandydatów oczekuje sie biegłej znajomości języków, często jest to tez praca
                    całodobowa, ale w takiej firmie można się czegoś nauczyć, zdobyć doświadczenie,
                    mieć z tego solidny wpis w cv i do tego np.3000 brutto to dla osoby bez
                    doświadczenia dobry zarobek!
                    • Gość: na chwile Re: Niewolnik na stażu IP: *.acn.waw.pl 22.05.06, 18:33
                      3000 to bym chciał mieć, ciekawe ile osób w tym kraju tyle zarabia 2 % ?

                      często jest to tez praca
                      > całodobowa, a

                      całodobowa ? a jak to się ma do kodeksu pracy i 40 godzin tygodniowo ? to przestępstwo i niewyróba dla organizmu
                      • Gość: anusia Re: Niewolnik na stażu IP: *.e-wro.net.pl 22.05.06, 18:40
                        mojej koleżanki z grupy chłopak był na takim stażu w Warszawie w zeszłe
                        wakacje, pracował bardzo dużo-nie wiem czy cały dzień? zarabiał chyba coś ponad
                        2500 brutto,a od marca go zatrudnili w Filii we Wrocku! więc może to się
                        opłąca ;-) pytasz o kodeks pracy-to bajka, mało który pracodawca go
                        przestrzega;-)
                        • Gość: na chwile Re: Niewolnik na stażu IP: *.acn.waw.pl 22.05.06, 19:07
                          > opłąca ;-) pytasz o kodeks pracy-to bajka, mało który pracodawca go
                          > przestrzega;-)

                          i to jest chore
                          nie tylko dlatego, że prawo należy przestrzegać a jego stosowanie surowo egzekwować (nie tylko moje czy Ziobry poglądy)
                          ale choćby dlatego, że to powoduje bezrobocie
                          prosty przyklad: jeżeli do wykonania zadania jest potrzebne np. 750 godzin a kontrakt jest na tydzień (5 dni roboczych) , czyli 100 roboczodniówek, to zakładając, że jest 5 dni w tygodniu wychodzi, że
                          750/5/8=18,75 potrzeba 19 osób

                          w momencie, kiedy zapieprzają po 12 godzin
                          750/5/12=12,5 czyli 13 osób, czyli 6 jest NA BEZROBOCIU

                          prosta matematyka i tyle
                    • alex.s Los trzeba brać w swoje ręce 22.05.06, 21:08
                      Urząd pracy jest dla tych, którzy chyba raczej nie chcą niczego znaleźć, siedzą z założonymi rękoma i czekają,aż praca, czy też staż same zapukają do ich drzwi. Trzeba poszukiwać samemu. By nie wypaść z gry lub też, by się pojawić na rynku pracy, trzeba być niezwykle aktywnym, a staże i praktyki to najlepszy na to sposób. Wiadomo, że nie w każdej firmie jest różowo. Ale też absurdalne jest stwierdzenie, że żadna firma nie oferuje dobrych warunków. Niewątpliwie trzeba być niezwykle zdeterminowanym, by znaleźć dobry staż, czy praktykę, ale z pewnością nie jest to niemożliwe. Wszystkim aktywnie poszukującym polecam poniższy link, dużo praktycznych informacji, gdzie szukać, na co zwracją uwagę pracodawcy, jakie są ich warunki przyjęcia i preferencje, również profile konkretnych firm oferujących staże.
                      Jak to się mówi "praktyka czyni mistrza", zatem chyba warto praktykować i stażować :)
                      www.pracuj.pl/e-praktyki/
                  • Gość: Pixi Re: Niewolnik na stażu IP: *.futuro.pl 22.05.06, 18:56
                    Byc moze duze firmy nie zglaszaja zapotrzebowania na stazystow, bo maja
                    studentow, ktorzy sami sie do nich zglaszaja na bezplatne praktyki zeby zdobyc
                    doswiadczenie i miec co wpisac do CV. Wiadomo, ze nazwa znanej firmy w CV
                    wyglada znacznie atrakcyjniej niz jakiegos malego g. Inna sprawa, moze nie chce
                    im sie bawic w te urzedowe ceregiele, bo badz co badz wymaga to zalatwienia
                    pewnych formalnosci. I trzecia sprawa, takie firmy ktore wymieniles stac na to
                    zeby przeszkolic nowych pracownikow. Ale pomiedzy miedzynarodowymi koncernami a
                    zupelnie zapyzialymi firemkami kilkuosobowymi jest szereg innych duzych,
                    srednich firm nieraz o zasiegu lokalnym ale dobrze prosperujacych, a z takich
                    firm ofert stazu jakos nie widzialam. Jedyne co mi oferowano to albo urzad,
                    albo takie male nic. Nie oznacza tez, ze UP nie dysponuje ofertami ciekawych
                    stazy. Owszem sa takie, ale tylko dla znajomych krolika. Pewna dobrze mi znana
                    osoba byla na stazu w UP wiec widziala od kuchni jak to wyglada. Tak samo jest
                    z zalatwianiem stazu przez pracodawcow. Niektorzy dostaja stazystow mimo, ze
                    ich potem nie zatrudniaja, inni nie dostaja chocby chcieli.

                    Co do malych firm, nie ma tam zadnej rodzinnej atmosfery. Wlasnie w takich
                    firmach jest najwiekszy wyzysk i do tego nie pracujesz jako specjalista
                    konkretnej dzialki tylko jestes od wszystkiego (i niczego konkretnego), a
                    pieniadze dostajesz nie wtedy, gdy jest pora wyplaty, tylko wtedy gdy sa, a i
                    nieraz w ratach. Taka prawda. Oczywiscie nie jest to regula, ale czesto tak sie
                    zdaza.

                    Ostanio bylam na rozmowie w sprawie pracy wlasnie w takiej malej gownianej
                    firmie. Rozmowe przewidzieli na sobote (sic!), a na moje pytanie o czas pracy
                    odpowiedziano, ze zalezy jak sie kto wyrobi. W rzeczywistosci oznacza to pewnie
                    prace od rana do wieczora przez 7 dni w tygodniu. Do tego jeszcze chcieli aby
                    kazdy kandydat przyszedl na kilka probnych dni, oczywiscie darmowych.
                    • Gość: Stażysta Re: Niewolnik na stażu IP: *.rzeszow.mm.pl 22.05.06, 19:03
                      A ja własnie od środy zaczynam staż w BPH z Up. Ciekawe czy mnie zostawią.
                      • Gość: absolwentka staż w bph IP: *.e-wro.net.pl 22.05.06, 19:08
                        hej stażysta, ja biorę udział w rekrutacji na staż do bph, ale nie z up tylko z
                        banku, podzielisz się po środzie wrażeniami? bo nie wiem co sądzić, wiele osób
                        mi odradza staż w banku....;-(
                        • Gość: przyszły doradca Re: staż w bph IP: *.visp.energis.pl 26.06.06, 18:31
                          No właśnie..ja także załapałam się na staż w BPH i bardzo prosiłabym starszych
                          stażystów o podzielenie się wrażeniami..
              • Gość: NASTIA Re: Niewolnik na stażu IP: *.e-wro.net.pl 26.05.06, 13:53
                urzędy raczej nie wykorzystują, nie sądze by normą była tam praca po godzinach,
                urząd jest czynny od... do... i tak pracują jego pracownicy!
                • Gość: Pixi Urzedy rowniez wykorzystuja! IP: *.futuro.pl 27.05.06, 16:49
                  To ze nie trzeba siedziec po godzinach nie oznacza, ze urzedy nie wykorzystuja!
                  Stazysta jest wykorzystywany do najgorszej i najnudniejszej roboty, ktorej nie
                  chce sie wykonywac etatowym pracownikom, tak wiec podczas takiego stazu niczego
                  sie nie nauczysz, ani tez nie zdobedziesz doswiadczenia, ktorym bedziesz mogla
                  pochwalic sie nastepnemu pracodawcy. Oczywiscie po zakonczeniu stazu dostajesz
                  kopa w tylek, bo akurat nie ma etatow. I to wedlug ciebie nie jest
                  wykorzystywanie?
      • Gość: wanda Re: Niewolnik na stażu IP: *.e-wro.net.pl 21.05.06, 22:11
        to już lepiej zarabiac minimalna krajową....nie wiedziałam ,że można
        mniej....smutne
        • ajsu5000 Re: Niewolnik na stażu 22.05.06, 10:47
          Jakie niewolnictwo, idzie się na staż z własnego wyboru, jak się znajdzie pracę
          zawsze mozna, w jego czasie, odejść. Znam stażystów którzy dostali pracę po
          stażu i takich, którzy nie dostali, ale szczerze mówiąc ci drudzy to się do
          niczego nie nadawali.
          • Gość: krneliusz Re: Niewolnik na stażu IP: *.torun.mm.pl 22.05.06, 15:55
            Nie idziesz z własnego wyboru. Jak odmówisz, jesteś skreślany/a z listy
            bezrobotnych. I dzięki Tobie znowy spada bezrobocie.
          • Gość: truteń Re: Niewolnik na stażu IP: *.e-wro.net.pl 22.05.06, 16:41
            ja uważam,że wyciskany jak cytrynka stażysta-osoba wykształcona-często po 50
            godzin za marne 400 zł to niewolnictwo, jak nie masz innej możliwości pracy-to
            niewolnictwo...
      • Gość: obserwator; Re: Niewolnik na stażu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 08:05
        jak się na stażu dostanie w kość - to będzie niezła szkoła życia;
      • tom-ix MAEŚ w Krakowie - w kółko nowi stażyści... 22.05.06, 09:24
        W Krakowie w Małopolskiej Agencji Energii i Srodowiska takie praktyki są normą.
        (www.maes.pl). Co roku po kilku nowych stażystów (równocześnie zwykle 3- 4
        osoby, firma jest mała, pracowników jest ok.10-ciu). Staż pół roku, potem
        zatrudnienie na miesiąc - i spływaj. A potem od nowa - szukają stażystów.
        Praca - jak niewolnik - non stop siedzenie przy kompie i obliczenia lub
        szukanie wiadomości w kompie i obsługa biura. Stażyści pracuja jak normalni
        (formalnie są bezrobotnymi, ZuS nie leci) pracownicy - tylko wykonują czynności
        mniej ciekawe a bardzo pracochłonne. Oczywiście wydajnośc ich pracy cały czas
        jest na bieżąco podglądana i łudzeni są z dużą częstotliwością możliwością
        przyszłego zatrudnienia.
        • Gość: urz. Re: MAEŚ w Krakowie - w kółko nowi stażyści... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.06, 09:48
          Tak dla formalności ZUS leci tzn. płacona jest składka na ubezpieczenia
          społeczne.
          Pozdrawiam
          • Gość: tom-ix Re: MAEŚ w Krakowie - w kółko nowi stażyści... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 10:40
            No to chociaż tyle, ze ZUS leci... bo inaczej byłby to totalnie zmarnowany czas
            (nie ma świadectwa pracy - jest sięzarejestrowanym bezrobotnym, nie ma
            pieniędzy i muszą rodzice utrzymywać, nie ma czasu -wychodzi się po 7.00 rano
            wraca o 17.00.)
            • Gość: sam Re: MAEŚ w Krakowie - w kółko nowi stażyści... IP: *.wroclaw.mm.pl 22.05.06, 10:59
              ale nie emerytura, staż do lat pracy też się nie liczy
              • Gość: urz. Re: MAEŚ w Krakowie - w kółko nowi stażyści... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.06, 12:45
                Nie liczy się do lat pracy, ale składki emerytalne są odprowadzane.
                Pozdrawiam
                • sky81 Re: MAEŚ w Krakowie - w kółko nowi stażyści... 22.05.06, 19:22
                  byłoby uczciwie gdyby pracodawca płacił takiej osobie te 450 zł sam (co jest
                  małą sumą przecież), kolejne 450 dawałby urząd. Razem byłaby z tego pensja i
                  wszystko byłoby w porządku.
                  Najbardziej w tych stażach wkurza mnie to ze pracodawca ma sile robocza właśnie
                  za darmo!!! Tak nie powinno być!
                  • Gość: absolwentka Re: MAEŚ w Krakowie - w kółko nowi stażyści... IP: *.e-wro.net.pl 22.05.06, 19:27
                    masz rację, może dopłacając szanował by stażystę jako pracownika i zależałoby
                    mu na jego nabytych w firmie umiejętnościach co zwiększałoby szansę
                    zatrudnienia-czemu nikt tego nie upełnomocni?????????????
                    • Gość: !! Re: MAEŚ w Krakowie - w kółko nowi stażyści... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 22.05.06, 19:48
                      nie tylko ma za darmo, ale jeszcze na tym zarabia, dokladnie kase dostaje
                      opiekun (z tego co slyszalem 10% tego co stazysta)
                      • Gość: abssolwentka Re: MAEŚ w Krakowie - w kółko nowi stażyści... IP: *.e-wro.net.pl 22.05.06, 20:15
                        serio? nie słyszałam tego...to już chamówa-najczęściej taki opiekun pokazuje
                        pierwszego dnia gdzie wc!
                      • koziczki Re: MAEŚ w Krakowie - w kółko nowi stażyści... 22.05.06, 21:08
                        jak nie wiesz dokladnie to nie gadaj. Pracodawca nie dostaje nic za stazyste
                        (oprocz sily roboczej).
                  • Gość: bambi7 Re: MAEŚ w Krakowie - w kółko nowi stażyści... IP: *.csk.pl 08.08.06, 19:19
                    > byłoby uczciwie gdyby pracodawca płacił takiej osobie te 450 zł sam (co jest
                    > małą sumą przecież), kolejne 450 dawałby urząd. Razem byłaby z tego pensja i
                    > wszystko byłoby w porządku.

                    to akurat jest mozliwe, tylko trzeba sie dogadać z szefem (jeśli tylko on jest
                    ludzki, a nie burakiem)
        • Gość: pracownik maes Re: MAEŚ w Krakowie - w kółko nowi stażyści... IP: *.devs.futuro.pl 08.08.06, 16:04
          tom-ix jest jedyna osoba ktora byla na stazu i potem miesiac na probe i
          niestety NIE WYKAZALA sie niczym - wiec nie zostala przyjeta - prosta sprawa.ja
          w maes takze bylem stazysta cale pol roku a potem dostalem umowe o
          prace.wystarczy miec checi do pracy a nie do czterii:P
          jak juz komus praca na kompie nie odpowiada to niech plytki chodnikowe kladzie:P
          pozdrawiam wszystkich leserow
          • Gość: Nie-Stażysta Re: MAEŚ w Krakowie - w kółko nowi stażyści... IP: *.devs.futuro.pl 08.08.06, 16:19
            Ja też tu jestem i bardzo mi się podoba. Kawa smaczna i woda zdatna do picia
            gratis w dużych ilościach!!!!
            Będę tu pracowała do emerytury w charakterze wolontariuszki.
      • Gość: przyszła stażystka staż w bph IP: *.e-wro.net.pl 23.05.06, 15:26
        był ktoś na stażu w bph?
      • Gość: ciekawski Re: Niewolnik na stażu IP: 217.197.78.* 24.05.06, 19:37
        czy znajdzie sie ktoś kto bedzie zadowolony ze stazu?
        • avionetka82 Re: Niewolnik na stażu 24.05.06, 19:47
          Gość portalu: ciekawski napisał(a):
          > czy znajdzie sie ktoś kto bedzie zadowolony ze stazu?

          Tak, ja byłam zadowolona ze stazu i nadal całkiem nieźle to wspominam.
          Pracowałam dużo, czasem więcej niz 8 godzin dziennie, sporo się nauczyłam i
          teraz pracuję w tej firmie za takie pieniądze o jakich student, w swojej
          pierwszej pracy, w małej mieścinie moze tylko pomarzyć.
          I wiecie co? Przestańcie marudzić i narzekać!!! Lepiej mieć 400zł i się czegoś w
          pracy nauczyć, niz siedziec w domu i nie mieć nic. A bez jakiejkowiek praktyki
          ciężko o pracę. Wiele osób w moim miasteczku marzy, by dostac się na staz lub do
          parcy za te marne 500-600 zł, bo lepsze to niż nic... :(
          • Gość: Taki ktoś Re: Niewolnik na stażu IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.05.06, 21:24
            a ja jestem 4 miesiąc na stażu (świadomie, ale jak się później okazało błędnie
            wybranym) w pewnym urzędzie

            mialem trafić do referatu X - nie trafiłem, bo... nie bylo fizycznego miejsca!
            [pomimo, ze wniosek przewidywal takowe dla mnie BUHAAHAHAHA]

            wiec generalnie trafilem tam gdzie nie chcialem, i na 10 punktow stazu mam
            zrealizowanych na pare tygodni przed upływem stażu uwaga aż 1 cały punkt!!!!
            WOW!!! Aż się zastanawiam co mam pisać w sprawozdaniu z odbycia stażu

            • Gość: Pixi Re: Niewolnik na stażu IP: *.futuro.pl 24.05.06, 22:02
              Moglbys zdradzic do jakiego referatu trafiles a do jakiego trafiles?
              • Gość: rozgwiazda Re: Niewolnik na stażu IP: *.e-wro.net.pl 24.05.06, 22:08
                referatu?o co chodzi?
                • Gość: Taki Ktoś Re: Niewolnik na stażu IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.05.06, 22:26
                  Nie wiem jak u was, ale u mnie na staz trafia sie do konkretnych wydziałów
                  (Zwanych potocznie referatami) a nie do urzedow jako calosci. Idąc np. do urzędu
                  wojewódzkiego, masz dokładnie podane gdzie. Np. staż odbywasz w urzedzie
                  wojewodzkim w wydziale ochrony srodowiska o ile taki by istnial a nie w urzedzie
                  wojewodzkim. W tym caly sek. Wyobraz sobie ze konczysz ochrone srodowiska a
                  ladujesz w wydziale ds mniejszosci etnicznych HAHAHAHA.

                  • Gość: na chwile Re: Niewolnik na stażu IP: *.acn.waw.pl 24.05.06, 22:39
                    > wojewodzkim. W tym caly sek. Wyobraz sobie ze konczysz ochrone srodowiska a
                    > ladujesz w wydziale ds mniejszosci etnicznych HAHAHAHA.

                    ależ nie :)
                    określona mniejszość etniczna może np. mieć zwyczaj religijny wylewać radioaktywne ścieki do do rzek, czyli stanowi to zagrożenie środowiska naturalnego, w związku z tym istnieje ścisła korelacją między mniejszością a ochroną środowiska :)

                  • Gość: Pixi Re: Niewolnik na stażu IP: *.futuro.pl 27.05.06, 16:56
                    Akurat w moim miescie kandydat nie wie do jakiego dzialu/referatu trafi. Idzie
                    sie po prostu do Urzedu Miejskiego, Skarbowego, Marszalkowskiego etc. Urzednicy
                    PUPu nie informuja o tym, a potem idziesz na "wielka" rozmowe kwalifikacyjna
                    prowadzona przez pana prezydenta miasta (w przypadku stazu w Urzedzie Miejskim)
                    a gdy ten Cie spyta czym sie zajmuje referat w ktorym masz odbyc staz, nie masz
                    pojecia co mu odpowiedz. No chyba ze znasz cala strukture Urzedu i wiesz jakie
                    sa obowiazki w kazdym z kilkunastu dzialow.
      • maja_maja pytanko... 25.05.06, 23:50
        Witam
        Czy można w trakcie odbywania stażu, zrezygnować z niego? Czy trzeba do końca
        go odbębnić? I na przykład wybrać sie do innej firmy również na staż?
        Pozdrawiam
        • Gość: tatjana Re: pytanko... IP: *.e-wro.net.pl 25.05.06, 23:53
          jak rezygnujesz ponosisz koszty urzędu pracy zainwestowane w ten staż, czyli
          chyba 30 czy 50 zł na badania lekarskie u lekarza medycyny pracy, chyba ,że
          rezygnujesz przedstawiając umowę o pracę to wtedy po prostu zanosisz ten
          dokument do up i po wszystkim.
          • Gość: Nie tylko Re: pytanko... IP: *.swidnica.mm.pl 26.05.06, 08:20
            Zwracasz koszty badań lekarskich, składek i stypendium ( o ile już ci
            wypłacili) to jest chore. Człowiek zasówa gorzej niż etatowy pracownik po
            40h/tydzień a jak rozwiąże umowę musi zwrócić swoje wynagrodzenie. Tak jakby
            jego praca w ogóle się nie liczyła!
            Chore jest też to że w czasie trwania stażu ( czyli np; przez 12 miesięcy,
            twoje akta w UP nie są już w bazie poszukujących pracy - są wyłączone z
            poszukiwań. To absurd skoro jesteś osobą bezrobotną i poszukującą pracy - UP po
            prostu ma problem z głowy.
            • Gość: urz. Re: pytanko... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.06, 09:19
              Problem to ma z głowy Ministerstwo. Jakby się ktoś interesował to osoby, które
              są na stażu lub przygotowaniu zawodowym nie są ujmowane w statystyce jako osoby
              bezrobotne (śmiesznie nie). Natomiast pośrednikowi pracy to przeszkadza bo robi
              się wydruk wosób pod konkretną ofertę i tam są stażyści, których nie można
              wezwać (trzeba ręcznie sprawdzać). Natomiast tak to czytając to nasuwa mi się
              jedna rzecz. Sama idea stażu nie jest zła i jest stosowana również w innych
              krajach. Natomiast rozwiązania polskie są conajmniej dziwne jak i praktyki
              stosowane przez pracodawców. Ja widziałbym to inaczej. Przy czym uważam, że
              korelacja wysokości stypendium do wysokości zasiłku jes słuszna ze względu, że
              nie jest to praca (i nie chodzi tylko o zakres wykonywanych czynności).
              Pozdrawiam
            • Gość: anusia Re: pytanko... IP: *.e-wro.net.pl 26.05.06, 10:52
              nie zwracasz wynagrodzenia-czyli stypendium! wiem , bo przez to przeszłam!
              • Gość: z Re: pytanko... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.06, 11:11
                Co to za kretyn powiedział, że zwraca się stypendium po zrezygnowaniu z niego!!!
                Masz prawo odstąpić od stażu tak jak od każdej umowy. A ty na tę pieniądze
                zapracowałeś.
                • Gość: anusia Re: pytanko... IP: *.e-wro.net.pl 26.05.06, 11:19
                  a lekarza medycyny pracy....mam wiedzę na ten temat bo byłam w tej sytuacji-
                  oddawałam chyba 50 zł-nza badania wstępne!pozdrawiam
      • Gość: ? Re: Niewolnik na stażu IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.05.06, 15:58
        a ile godzin macie w tygodniu na tych stażach, bo ponoć różnie z tym jest
        słyszałem, że nawet niektózy pracują w weekendy [punkty handlowo-uslugowe]
        • Gość: hili Re: Niewolnik na stażu IP: *.e-wro.net.pl 27.05.06, 18:12
          z założenia to powinno być 40 godzin tygodniowo-tak jak etat-ale jak to wygląda
          w praktyce.....nie wiem i nie chce wiedzieć
          • perelka81 Re: Niewolnik na stażu 27.05.06, 20:08
            >jak to wygląda w praktyce.....nie wiem i nie chce wiedzieć<

            No jak to nie wiesz. Kilka postow wyzej pisalas, ze zrezygnowalas ze stazu
            czyli chociaz przez jakis czas musialas na nim byc!! Moja rada: przestan tutaj
            grasowac i wypisywac pierdoly w kazdym watku, bo robisz z siebie idiotke:D
            Podpisujesz sie za kazdym razem inaczej, ale zdradza cie IP
            • Gość: hili Re: Niewolnik na stażu IP: *.e-wro.net.pl 27.05.06, 20:33
              hej perełka byłam na stażu i pracowałóam 40 godzin,ale nie wiem i nie chce
              wiedzieć jak to wygląda u innych! a mam orawo się tu wypowiadać, a tematyka
              stażu nie jest mi obca bo sama jestem absolwentką i sporo moich znajomych jest
              na stażu, więc wątek ten mnie interesuje!pozdrawiam i miłego wieczoru
              p.s. nie wiem,czemu niektórzy są tacy zgryźliwi!
              • Gość: Niewolnik Re: Niewolnik na stażu IP: 217.197.78.* 27.05.06, 21:08
                host nikogo nie zdradza, bo taki sam host jak ja ma jeszcze ponad 1000 komuterow
                w mojej sieci, i pare razy wiecej osob, ot co
      • ralkom Re: Niewolnik na stażu 28.05.06, 18:30
        W zeszłym tygodniu, minęło mi 6 miesięcy stażu... a przede mną jeszcze 5
        wspaniałych miesięcy.
        W tej chwili mam już kompletnie dosyć mojego obecnego miejsca pracy, chciałbym
        zrezygnować ale zniechęca mnie absurdalny wymysł o zwrocie kosztów poniesionych
        przez PUP na wypłaty stypendium. Ktoś tu napisał że rezygnując ze stażu nie
        musiał zwracać kosztów stypendium, ale przecież to jest zapisane w regulaminie?
        Uważam że sam pomysł stażu nie jest zły, ale pod warunkiem że osoba odbywającac
        staż może z niego w każdej chwili zrezygnować - w innym wypadku mamy
        doczynienie z rażącą formą współczenego NIEWOLNICTWA
        • Gość: maes Re: Niewolnik na stażu IP: *.wyszkow.tnp.pl 28.05.06, 19:19
          to moze grozic jakas grzywna kara za rezygnacje ze stazu ??
        • Gość: sam Re: Niewolnik na stażu IP: *.wroclaw.mm.pl 28.05.06, 19:30
          zrezygnowałam ze stażu po miesiącu (ale wcześniej pracowałam tam nielegalnie
          przez 2 m-ce) ze wzglęgu na skandaliczne warunki pracy-bieganie między parterem
          a biurem na piętrze- biuro i sklep w domu rodzinnym-bachor wrzeszczący i
          gotujące się obiady, ciągłe wizyty rodziny i gości, dodatkowa "praca" na
          poczcie po godzinach pracy, zero przerwy na śniadanie, herbatę można było
          zrobić tylko we wspólnej rodzinnej kuchni, no i ci klienci w szoku jak
          przyjmowało się ich w garażu, gdzie był sklep, a do tego burakowaty szef, który
          żądał: super obsługi obsługi kompa (dokumenty wordowskie miały sie same
          zamieniać w php) talentu plastycznego do zrobienia jednej ramki firmowej dla
          aukcji na allegro, gg, telefony i maile od klientów-tłumaczący mi że źle robię
          trzaskając klawiaturą o biurko, zostawiający mnie na cały dzień samą z obsługą
          jego dwóch firm i trzecią ojca-na następny dzień opieprze, że tego, tamtego nie
          zrobiłam
          wniosek: dałam mu kopa w dupę!
          1.napisałam uzasdadnienie w UP dlaczego rzucam staż
          2.stypendium za przepracowane dni mi wypłacono
          3.nie musiałam niczego zwracać-ta formuła dotyczy jedynie kosztów stażu, czyli
          badań lekarskich
          4. nie bójcie sie urzędniczek z UP. one chcą naprawdę pomóc
          5.pozdrawiam wszystkich niewolników na stażu
          • ralkom Re: Niewolnik na stażu 29.05.06, 19:30
            Ok pewnie macie racje, gdyby się postarać to pewnie można by stażu zrezygnować.
            Ale najgorsze jest to że tak naprawde stażysta nie jest stroną w umowie, która
            jest zawierana pomiędzy starostwem powiatowym, UP a firmą.
            Nie chcę sobie robić dodatkowych problemów, chciałbym tylko spokojnie otrzymać
            zaświadczenie o odbytym stażu i z wszystkimi rozstać się w zgodzie, ale
            mniejsza z tym...

            Chciałbym tu wrócić do wątku poruszanego już w tej dyskusji, a mianowicie
            wykorzystywania pracowników na stażu. Ja od samego początku otrzymałem zakres
            obowiązków taki jak zwykły etatowy pracownik, no i... w porządku, zacząłemsię
            szybko i dużo uczyć, nawet stres i odpowiedzialność mi nie przeszkadzały. Ale z
            drugiej strony świadomość tego że trzeba będzie pracować w ten sposób przez
            prawie rok była bardzo deprymująca. Dlaczego za swoją pracę nie miałbym
            otrzymywać pełnego wynagrodzenia? PRZECIEŻ TAKI JEST SENS KAŻDEJ PRACY.
            Na razie tyle, moja historia rozwinęła się dość ciekawie, ale to już temat na
            inną opowieść ;)
        • Gość: ;-) Re: Niewolnik na stażu IP: *.e-wro.net.pl 28.05.06, 20:00
          nie musisz zwracać stypendium! na 100%, spytaj w up jeśli nie wierzysz!
          pozdrawiam
          nie ma też kary, zwracasz koszty badań lekarskich( TYLKO!)
          • Gość: :-) Re: Niewolnik na stażu IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 28.05.06, 20:09
            Ja miałem ten sam problem co Wy. I obszedłem go w najprościejszy sposób ze
            wszystkich.

            Napisałem wniosek do PUP (uzasadnienie: było następujące: "minięcie się z tym co
            chciałbym robić w przyszłości) i to sam PUP mi skrocil staz hehe. I tak trafilem
            na kolejny staz, na ktorym jest ok :-)

            Mi skrócili z 9 miesięcy do 4.
            • Gość: urz. Re: Niewolnik na stażu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 21:59
              To może kilka uwag. Tak naprawdę jeżeli się przerwie staż z własnej winy z innej
              przyczyny niż podjęcie pracy to powinno się zwrócic stypendium. Także prosze nie
              nie zdziwić jak wystąpi taka sytacja. Natomiast w praktyce bywa to różnie
              (szeroko mozna rozumieć pojęcie z własnej winy). Wszystko zależy na kogo się trafi.
              Pozdrawiam
      • ralkom Re: Niewolnik na stażu 05.06.06, 09:55

        Może wiec ktoś potrafiłby mi wytłumaczyć sens pracy praktycznie za darmo?
        Wiadomo, że początkowo jest to logiczne, gdyż pracownik powinien się szkolić i
        uczyć. Ale po pewnym czasie jest w stanie wykonywać już wszystkie zadania
        etatowego pracownika.
        Chciałbym więc stwierdzić, że maksymalny czas stażu w jednej firmie powinien
        wynościć maksymalnie 3 miesiące, następnie pracodawca powinien być zobligowany
        do zatrudnienia stażysty. Jest to jedyne sprawiedliwe i racjonalne rozwiązanie.


        • Gość: Niewolnica Re: Niewolnik na stażu IP: 211.162.62.* 25.06.06, 13:55
          Dawno tu nie zaglądałam.
          Jutro ostatni dzień mojego abstrakcyjnego stażu w pewnym urzędzie gminy.
          Komórka finansowa.
          Przez 5 miesięcy w komórce finansowej byłam łącznie może 3 minuty, ale to
          załatwiałam akurat prywatę - musiałam wpłacić coś w kasie LOL.

          Już na wstępie - w pierwszym dniu stażu - powiedzieli mi, że nie ma tu dla mnie
          fizycznego miejsca (fakt - nie było). Tylko po jakiego grzyba mnie tam
          przyjmowali? Na oslodę... dostałam własny pokoj, w którym siedziałam sama od
          7.30 do 15.30. I tak siedziałam przez 5 miesięcy w tym pokoju. Przez całe 5
          miesięcy archiwizowałam dokumentacje (z wydziału budownictwa - tego tam
          najwięcej). Raz sie spoznilam 20 minut (zwial mi autobus). Szanowny zastepca
          zrypal mnie jakbym była jakimś śmieciem, pewnie i tak dla niego byłam heh.

          Przez 5 miesięcy stażu w wydziale finansowym archiwizowałam papiery z
          budownictwa. Tak wyglądał mój faktyczny program stażu i miał się nijak do tego
          co było w programie. Jako, że nie podobało mi się to, robiłam w sumie co innego
          (prasówka, smsy i przede wszystkim nauka angielskiego). Przez ten czas nauczyłam
          się z angielskiego więcej niż w w ciągu ostatnich paru lat (to na plus).

          Dzień w dzień od 7.30 do 15.30 walczyłam z papierami. Jutro ostatni dzień. W
          KOńCU! Teraz mam nadzieję, że to czego się nauczyłam (mówię o języku angielskim)
          wykorzystam w nowym miejscu - Irlandii. Czuwaj Polsko!

          Tym którzy myślą, że czegoś się nauczą na stażach w urzędach mówię - nie
          nauczycie się. Co najwyżej obsługiwać kserokopiarkę albo bindownicę.

          PS. Od 1 lipca podwyżka stażowego. O całe 10,99 brutto! To jest Polska właśnie!
          • qvintesencja Za duzo hasel 26.06.06, 19:15
            Gość portalu: Niewolnica napisał(a):

            > wykorzystam w nowym miejscu - Irlandii. Czuwaj Polsko!
            > Tym którzy myślą, że czegoś się nauczą na stażach w urzędach mówię - nie
            > nauczycie się. Co najwyżej obsługiwać kserokopiarkę albo bindownicę.
            > PS. Od 1 lipca podwyżka stażowego. O całe 10,99 brutto! To jest Polska
            właśnie!

            Te patriotyczne hasla sa naprwade niepotrzeb´ne hehe. Padlas ofiara dzialania
            zwyklego mechanizmu rynkowego gdy jest zbyt wysoka podaz sily roboczej.
            Pracodawcy robia co chca wiedzac ze na twoje miejsce przyjdzie ktos inny bo
            ludzi jest jak siana.

            Jak juz bedziesz w Irlandii to zapoznaj sie z historia ktora moze ci sie
            wydac niewiarygodna ale tak naprawde bylo: Ludzie stamtad wyjezdzali, w
            ilosciach jakie w Polsce sie nie snily, jeszcze 20 lat temu, ba jeszcze 15 lat
            temu. To doprowadzilo ze rynek pracy sie polepszyl.

            Teraz do Illandii przyjezdzaja pracownicy zeby zapobiec odwrotnemu zjawisku
            czyli przewadze pracownikow. W takiej sytuacji pracownicy ciagle
            krzycza "szefie podwyzka bo odchodze" co tez jest niedobre.
            • Gość: m Re: Za duzo hasel IP: *.prenet.pl 26.06.06, 20:02
              czyli za 20 lat w polsce bedzie dobrze ? nie wierze :D
      • Gość: poszukiwacz pracy Re: Niewolnik na stażu IP: 80.51.231.* 08.08.06, 16:50
        na stażu to można najwyżej się nauczyć parzenia kawy
        • Gość: ! Re: Niewolnik na stażu IP: *.udsm.ac.tz / *.udsm.ac.tz 09.08.06, 16:40
          nie zapominaj o obsłudze xeraaa

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka