Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      sekciarstwo firm

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.06, 10:12
    Co sądzicie o tym, że dzisieszy świat pracy promuje kurestwo, rozluźnienie
    stosunków międzyludzkich, a przekreśla zupełnie wartości takie jak rodzina,
    prawdziwe uczucie? Po jaką cholerę pracodawcy organizują jakieś tzw "imprezy
    integracyjne"??? żeby mieć okazję się nachlać i przelecieć zamówione
    panienki? W tym czasie pracownik mógłby być ze swoją rodziną - żoną/mężem,
    dziećmi, a tak to siedzi w pracy ciurkiem 18 godzin na dobę. Bo co to za
    integracja? I tak spędza ze współpracownikami większość czasu, a z rodziną
    jakieś strzępy chwil! Raczej powinien się integrować z rodziną! Przecież
    lepiej chyba poimprezować z przwdziwymi przyjaciółmi, a nie z bandą
    pracoholików lub tych co są nieformalnie zmuszani do uczestniczenia w tego
    typu pierdołach! Czy pracodawca myśli, że tym zmotywuje pracownika? A może by
    tak dać jakąś podwyżkę? Chętnie poznam opinie pracodawców. Dlaczego tworzycie
    w swoich firmach takie sekty????????????????
      • iberia30 Re: sekciarstwo firm 09.06.06, 10:26
        nie bardzo rozumiem, dlaczego wszystkich wrzucasz do jednego worka.O imprezach
        integracyjnych juz kilka watkow bylo-polecam wyszukiwarke.
        Impreza integracyjna w jednej firmie nie musi byc taka sama zla jak w
        innej.Skoro na imprezie w twojej firmie takie cuda jak chlanie i panienki sa
        norma to proponuje albo w nich nie uczestniczyc albo zmienic firme.
        • Gość: wkurzona Re: sekciarstwo firm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.06, 10:58
          Skoro na imprezie w twojej firmie takie cuda jak chlanie i panienki sa
          > norma to proponuje albo w nich nie uczestniczyc albo zmienic firme.



          Nie zawsze mozna nie uczestniczyć. Jest to xle widziane przez tych guru sekty,
          co sie zwa szefem!
      • anna11233 Re: sekciarstwo firm 09.06.06, 10:32
        Poza tym sa firmy w których imprezy firmowe są rodzinnymi spotkaniami - wszyscy przychodzą z żonami, dziecmi, ewent. partnerami. Dzieci mają oddzielny program zabaw, dorośli co innego i wszyscy spedzają miło czas.
        A ewentualne zazdrosne zony mogą zobaczyc i poczuc się lepiej bo np. ta Jolka z księgowości o której mąz tyle mówi to strasznie brzydka ;-)

        Pozdrowienia i wiecej optymizmu!
        • Gość: wkurzona Re: sekciarstwo firm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.06, 11:06
          imprezy firmowe są rodzinnymi spotkaniami

          No to dopiero ktoś pomyślał!!! I nie dobrze mówię, że chcą tworzyć sekty? My
          mamy swoich znajomych, a praca to TYLKO praca, która ma służyć zarabianiu na
          życie czyt.na przyjemności z rodziną! Z dziecmi mogę sobie pojsc do wesołego
          miasteczka czy cyrku i będą miały lepszą radochę. A najgorsze jest to, że
          szefowie myślą, że wszyscy tak na te ich wydumane imprezy czekają! Totalna
          kicha.

          ewentualne zazdrosne zony mogą zobaczyc i poczuc się lepiej bo np. ta Jolka z
          > księgowości o której mąz tyle mówi to strasznie brzydka ;-)

          No i wcale nie chodzi mi o zazdrość o jakąś wpółpracownicę męża, tylko
          ewentualnie o zazdrość o czas, który mąż spędza z tymi wszystkimi, z którymi
          pracuje- ma to być taka jedna wielka szczęśliwa rodzina. Kanał!!!
          • iberia30 Re: sekciarstwo firm 09.06.06, 12:01
            rozumiem, ze ty jestes ta zona, ktora czego na meza az ten wroci z imprezy
            integracyjnej.Wiesz wydaje mi sie, ze albo troche przesadzasz albo twoj maz nie
            jest zadowolony z pracy i chodzi tam z nosem na kwinte bo musi.
            Poza tym imprezy integracyjne chyba nie odbywaja sie raz w miesiacu a raz w
            roku, czy sie myle?
            • Gość: wkurzona Re: sekciarstwo firm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.06, 12:41
              Integracyjne akurat raz w roku, a tysiąc innych razy w roku inne szkolenia,
              konferencje itp. Masz rację, mój mąż akurat tego nie cierpi, bo nie widzi
              powodu dlaczego ma być zmuszany do przestawania po godzinach pracy z ludźmi, z
              którymi tylko pracuje. Główną część jego/naszego życia stanowi wspólne życie,
              spotkania z przyjaciółmi. Więc dlaczego jest taka presja w dzisiejszym świecie,
              żeby "zaprzyjaźniać się" ze współpracownikami? Dlaczego trzeba (bo tak chce
              szef) spędzać z nimi więcej czasu niz to wynika z warunków pracy? Po prostu
              wywołuje to we mnie jakiś taki smutek :(((
              • Gość: uczestnik Re: jestes po prostu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.06, 13:47
                walnięta zonka-zazdrośnica :)
      • magdalenka01 Re: sekciarstwo firm 09.06.06, 14:04
        a ja się z Tobą zgadzam - nie jestem akurat żoną czekającą na meża, ale
        pracownikiem takiej firmy. To co się dzisiaj dzieje we wspaniałych,
        renomowanych, zachodnich firmach przypomina Amway, paranoja. Najgorsze jest to,
        że kierownictwo, managerowie itp naprawdę wierzą w to, co wmawiają podrzędnym
        pracownikom - pamiętaj, ze jesteśmy numerem jeden, i inne podobne bzdury.
        Wycisną Cię jak cytrynę, zeby zobaczyć na ile sobie pozwolisz, w miedzyczasie
        walną kilka imprezek integracyjnych, żeby pokazać na co ich stać. Jak pozwolisz
        sobie na wiele, i zgodzisz się na pranie mózgu, to po kilku latach i ty
        zostaniesz managerem za kilkanaście tyś pln miesięcznie, i zaczniesz wyciskać
        młodych. A ja to chromolę, wiem że w firmie daleko nie dojdę, ponieważ jestem
        baaaaardzo niepoprawna politycznie i mówię co myslę. Mam to gdzieś, nie chodzę
        na durne popijawy, wolę odwiedzić niespodziewanie rodziców lub pojechać nad
        Wisłę z rodziną i zrobić ognisko. Pozdrawiam.
        • Gość: Wolny Re: sekciarstwo firm IP: *.ols.vectranet.pl 09.06.06, 14:15
          Hmm ja jeździłem na takie imprezy wiele razy.Nigdy w dniach
          pracy.Koledzy/koleżanki z pracy to wielu moich przyjaciół (oczywiście nie
          wszyscy)Zawsze wracałem z trakich imprez zadowolny,wypoczęty z nowymi
          znajomościami.Ja bym np. chiał 2-3 takie imprezy w roku.Widać mąż trafił na
          tandetną firmę.
        • Gość: wkurzona Re: sekciarstwo firm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.06, 14:23
          No właśnie! Ja też myślę, że oni patrzą na ile pracownik da sobie wejść na
          głowę. I gdyby coraz więcej pracowników, którzy dostrzegają cały wielki absurd
          tego wszystkiego bojkotowało takie durne popijawy to może coś by się zmieniło.
          I wcale nie chodzi o to (jak napisał ktoś wyżej) że jestem zazdrosna!!! Sama
          pracuję na normalnych warunkach i hołduję tradycyjnym wartościom. Też pracuję z
          facetami i mąż nie jest o nich zazdrosny, bo to są TYLKO współpracownicy, a nie
          jacyś członkowie mojej wielkiej szczęśliwej rodziny! Dodam, że mój mąż jest
          managerem, a nie ma wypranego mózgu (i mam nadzieję, że tak zostanie), ale są
          sytuacje, kiedy nie może się przeciwstawić temu owczemui pędowi, no bo
          wiadomo... byt rodziny, itp. Cały ten świat stanął na głowie. I ryczeć mi się
          chce ze śmiechu jak na rozmowach kwalifikacyjnych (a coś o tym wiem) kandydaci
          silą się, żeby na pytanie : "Dlaczego chce pan/i zmienić pracę" odpowiedzieć
          wymyślając tysiąc bzdurnych powodów w stylu "tu będę się mógł rozwijać", "to
          bardzo ważny etap na ścieżce mojej kariery" zamiast po prostu powiedzieć: BO TU
          LEPIEJ PŁACĄ I BĘDĘ MÓGŁ ZAPEWNIC LEPSZY BYT MOJEJ RODZINIE. No bo przecież
          chyba o to chodzi w pracy. A może nie???
      • Gość: heniek Miałem nieprzyjemność bywać...Ale bedzie inaczej.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.06, 15:24
        ...w sumie duża część jedzie tam tylko żeby sie obchlac jak najszybciej
        darmowego piwa obeżreć i wracać do siebie. Przecież wiadomo że jeśli mam do
        wyboru fajny wyjazd gdzieś w Polske czy zagranice a impreze weekendową która ma
        mnei zintegrowac np z działem księgowości to tak naprawde sr...m na nich
        wszystkich. Nie potrzebuje integracji z ludźmi z pracy bo i po co mi to. Oni
        tylko sa trybikami którzy maja pracować tak jak ja żeby wszystko działało.
        Przyjaciół to mam w domu i w swoim otoczeniu a nie w pracy. Najpierw zaczną
        robić takie spotkania integracyjne a potem będzie nakaz zostawania w
        nadgodzinach bo przeciez pracownik zostaje ze swoimi przyjaciółmi i w ten
        sposób sekta cie omota. Dawno to już zauważyłem i tez sie temu przeciwstawiam
        na razie z dobrym skutkiem. Wiadomo ze góra patrzy na to krzywo bo pracownik
        powinien być uległy ale z niewolnik anie bedzie pracownika. Nie mam
        przyjemnosci ciągle oglądac twarzy współpracowników. 8 oficjalnych godzin
        dziennie a tak naprawde po 10-12 wystarczy. Nie mam zamieru zamieniać pracy w
        całe moje życie. To tylko miejsce do zarabiania kasy. Mam dobrze wykonywac
        robote a co sie dzieje tam po godzinach mnie nie obchodzi
        • Gość: wkurzona Re: Miałem nieprzyjemność bywać...Ale bedzie inac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.06, 16:04
          O matko, dziękuję za te opinie, bo już myślałam, że wszyscy poszaleli. Ale
          jednak nie; można jeszcze znaleźć ludzi trzeźwo myślących. To pokrzepiające!!!
          • iberia30 Re: Miałem nieprzyjemność bywać...Ale bedzie inac 09.06.06, 17:00
            Gość portalu: wkurzona napisał(a):

            > O matko, dziękuję za te opinie, bo już myślałam, że wszyscy poszaleli. Ale
            > jednak nie; można jeszcze znaleźć ludzi trzeźwo myślących. To pokrzepiające!!!

            tak samo mozna pracowac w NORMALNEJ firmie,gdzie spotkanie integracyjne jest
            raz do roku i nie polega na chlaniu na umor i panienkach....i gdzie wyscig
            szczurow czy podkladanie sobie swini nie ma miejsca, gdziepanuje przyjazna
            atmosfera-kazdy zna swoje miejsce w szeregu, sa zarty ale nikt nie zapomina o
            tym co do niego nalezy.
      • Gość: Andrzej bo kazda firma to sekta... ekonomiczna. IP: *.icpnet.pl 10.06.06, 06:57
        pracodawcy to banda lobuzow wykorzystujacych biednych ludzi.
        • skory1 Re: bo kazda firma to sekta... ekonomiczna. 11.06.06, 20:04
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > pracodawcy to banda lobuzow wykorzystujacych biednych ludzi.

          A świnie mogą latać... ;)
      • Gość: na chwile Re: sekciarstwo firm IP: 82.210.154.* 10.06.06, 12:31
        > Co sądzicie o tym, że dzisieszy świat pracy promuje kurestwo, rozluźnienie
        > stosunków międzyludzkich, a przekreśla zupełnie wartości takie jak rodzina,
        > prawdziwe uczucie? Po jaką cholerę pracodawcy organizują jakieś tzw "imprezy
        > integracyjne"??? żeby mieć okazję się nachlać i przelecieć zamówione
        > panienki? W tym czasie pracownik mógłby być ze swoją rodziną - żoną/mężem,
        > dziećmi, a tak to siedzi w pracy ciurkiem 18 godzin na dobę. Bo co to za
        > integracja? I tak spędza ze współpracownikami większość czasu, a z rodziną
        > jakieś strzępy chwil! Raczej powinien się integrować z rodziną! Przecież
        > lepiej chyba poimprezować z przwdziwymi przyjaciółmi, a nie z bandą
        > pracoholików lub tych co są nieformalnie zmuszani do uczestniczenia w tego
        > typu pierdołach! Czy pracodawca myśli, że tym zmotywuje pracownika? A może by
        > tak dać jakąś podwyżkę? Chętnie poznam opinie pracodawców. Dlaczego tworzycie
        > w swoich firmach takie sekty????????????????


        masz rację, że sekciarstwo
        sam to nie raz pisałem, praca, firma polega na tym, żze zespół ludzi wypracowuje zysk i do pracy się chodzi po to by zarobić pieniądze
        a najważniejsze w życiu (miłość, druga osoba, przyjaciele, hobby) to rzeczy po za pracą, do pracy się chodzi po to by opłacić czynsz, kupić jedzenie, mieć na wyjazd itp. ...

        ale sekta właśnie polega na odwróceniu tych wartośći, masz w prcy spędzać jak najwięcej czasu, masz dla niej poświęcić wszystko, wszystko dla guru
        pracownik ma wierzyć w pracę, ma mało chcieć a guru ma zyski, miliony, samochody, domy
        a jak guru osiągnie to co chce, to jesteś na śmietnik, a tobie nie należy się nic z zysku jaki wypracowałaś , oto jeden z takich przykladów chorego myślenia (popatz na post
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=43110914&a=43135274
        i odpowiedź na post
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=43110914&a=43150178 )

        czyli ty wypracowuj mój zysk, a ja w nagrodę ci obniżę pensję albo zwolnię

        popatrz na wątki o listach motywacyjnych, rozmowach kwalifikacyjnych

        ze strony wielu pracodawców można ujrzeć trend: "jak nie padniesz na kolana to zdychaj z głodu, precz z kodeksem pracy"

        nie wiem czy oni sami nie mają żadnej miłośći, rodziny, czy są aż takimi sku..synami, że chcą upodlić i zamienić w niewolników drugą stronę, to znaczy iść w model azjatyckich relacji między ludzkich a nie europejskich

        masz racje, to sekciarstwo, a pracownik ma być tylko trybikiem a nie "człowiekiem" który ma uczucia, rodzinę, potrzeby
        potrzeby ma tylko pracodawca, w końcu jest nowy model Toyoty, Renault, telewizor plazmowy nowy wyszedł, to stare trzeba zmienić
        to jest chore
        masz całkowicie rację "wkurzona"
        • Gość: wkurzona Re: sekciarstwo firm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.06, 21:59
          Naprawdę wielkie dzięki! Każde takie słowa działają kojąco na moją zbolałą
          duszę. Przynajmniej wiem, że nie jestem nienormalna tak myśląc. Może w końcu
          kiedyś coś się zmieni na lepsze. Jeszcze raz dzięki!!!!!!!!!!
          • Gość: na chwile Re: sekciarstwo firm IP: 82.210.154.* 10.06.06, 22:03
            czy coś się zmieni ?
            nie wiem
            żyj dla siebie, dla swojej rodziny i tyle
            a cały świat *** censored ***
      • netus81 Re: sekciarstwo firm 10.06.06, 23:02
        a najgorsze są firmowe wigilie........a co w przypadku tych,którzy nienawidzą
        szefa-składać takiemu życzenia z uśmiechem i łamać się opłatkiem i jeśc
        barszczyk z uszkami......hipokryzja, z tego co wiem niektórzy czekaja tylko na
        flaszkę powigilijną...
        • Gość: Ilza Re: spotkanie integracyjne raz w roku po co???? IP: *.adsl.inetia.pl 10.06.06, 23:52
          w mojej firmie - nawiasem mówiąc bardzo dużej / finanse/ wygląda tak
          wyjazd "najlepszych" bez urazy ale biorących w wyścigu szczurów a
          właściwie "wybranych szczurów" czyli pierwsze kilka miejsc ( cześć z tych ludzi
          niestety duża to wcale nie są dobrzy sprzedawcy ale umiejący się wepchac to tu
          to tam albo komus coś zabrać), wiadomo generalnie jest to impreza dla
          wszystkich kierowników, dyrów, i innych znajomych królika, cwaniaków; miejsce
          to jeden z lepszych hoteli/ zamków w kraju, bardzo drogo; pierwszy dzień to
          nawijanie o sprzedaży, noc - impreza czy kto chce czy nie, zabawa bo tak
          szefostwo zdecydowało, durgi dzien zaś spotkanie praca w grupach, w tym
          wszytskicm mnówstwo jedzenia i alkoholu, bo po co dawac te pieniądze zwykłej
          pracującej kadrze, nie mam złudzen co do takich imprez; sytuacja powtarza się
          juz w drugiej firmie;
          • iberia30 Re: spotkanie integracyjne raz w roku po co???? 11.06.06, 15:01
            wszystko zalezy od specyfiki danej firmy-moze w twojej nie ma sensu organizowac
            takich spotkan integracyjnych, ale w firmach, gdzie przez caly rok ludzie znaja
            sie tylko z maili i telefonow na pewno ma to racje bytu.
      • emelem1 Re: sekciarstwo firm 11.06.06, 00:36
        wkurzona ciesz się że nie mieszkasz w Japoni
      • Gość: abc Re: sekciarstwo firm IP: *.chello.pl 11.06.06, 09:17
        > Po jaką cholerę pracodawcy organizują jakieś tzw "imprezy
        > integracyjne"???

        W kazdej wiekszej firmie istnieje fundusz socjalny, ktory jest dla pracodawcy
        obligatoryjny. Teraz musi jakos te pieniadze wydac, away day jest jedna z
        mozliwosci wydania tych pieniedzy.

        > żeby mieć okazję się nachlać i przelecieć zamówione
        > panienki?

        to juz w duzej mierze zalezy od pracownikow, w tym wypadku Twojego meza

        > I tak spędza ze współpracownikami większość czasu

        Widzisz w pracy powinien sie koncentrowac na pracowaniu, a nie na integorwaniu.
        Jezeli tego nie robi, to potem siedzi 18h zeby wykonac swoje zadania

        > Przecież
        > lepiej chyba poimprezować z przwdziwymi przyjaciółmi

        O i tutaj widze sendo sprawy, nie wiem jakim trzeba byc czlowiekiem zeby nie
        nawiazac stosunkow kolezenskich ze swoimi wspolpracownikami. No ale kazdy
        jest "inny".

        > A może by
        > tak dać jakąś podwyżkę?

        Co do celu funduszu socjalnego - czytaj wyzej. Co do podwyzki, to juz trzeba
        ocenic prace pracownika. W zagranicznych koncernach wyglada to tak: jezeli nie
        jestes wstanie tak zorganizowac sobie pracy aby wykonac ja w regulaminowym
        czasie (8h) to sobie nie radzisz... No chyba, ze te wspomniane 18h wystepuja
        tylko w wyjatkowych przypadkach...
        • chyba_normalny Re: sekciarstwo firm 11.06.06, 11:21
          Gość portalu: abc napisał(a):

          >
          > W kazdej wiekszej firmie istnieje fundusz socjalny, ktory jest dla pracodawcy
          > obligatoryjny. Teraz musi jakos te pieniadze wydac, away day jest jedna z
          > mozliwosci wydania tych pieniedzy.
          > O i tutaj widze sendo sprawy, nie wiem jakim trzeba byc czlowiekiem zeby nie
          > nawiazac stosunkow kolezenskich ze swoimi wspolpracownikami. No ale kazdy
          > jest "inny".
          W zagranicznych koncernach wyglada to tak: jezeli nie
          > jestes wstanie tak zorganizowac sobie pracy aby wykonac ja w regulaminowym
          > czasie (8h) to sobie nie radzisz... No chyba, ze te wspomniane 18h wystepuja
          > tylko w wyjatkowych przypadkach...

          Co za bzdury wypisujesz - chociażbym chciał nie wiem jak i nie wiem jak
          zorganizował sobie pracę w tej części , która zależy ode mnie to i tak nie
          jestem w stanie zrobić jej przez 8 godzin .
          Może wytłumaczysz mi jak mam w ciągu 8 h przejechać około 300 km, odwiedzić 10
          klientów ( u każdego około 0,5 h ) i potem zrobić około 6 zestawień w formie
          tabelek ,komentarzy i t p
          • Gość: abc Re: sekciarstwo firm IP: *.chello.pl 11.06.06, 11:55
            > Może wytłumaczysz mi jak mam w ciągu 8 h przejechać około 300 km, odwiedzić
            > 10 klientów ( u każdego około 0,5 h )

            Do tego sluzy metoda komiwojazera jak rowniez inne bardziej skomplikowane. Moze
            nie zauwazyles, iz odpowiadalem na list "wkurzonej" ktora podala warunki pracy,
            do nich wlasnie sie odnioslem. Co do twojej sytuacji: w jakim systemie
            pracujesz?
            • Gość: na chwile Re: sekciarstwo firm IP: 82.210.154.* 11.06.06, 12:11
              ale te 8 godzin to nieraz jest fikcja, np. w zakladzie produkcyjnym, gdzie np. magazynier ma płacone od 7 do 15, a potem się dowiaduje, że o 17 schodzi z produkcji ostatnia partia towaru do rozwozu na dany dzień
              i tu żadne metody analizy i badań operacyjnych nie pomogą
              wiem z autopsji

              maetoda komiwojażera i inne z badań operacyjnych w realu się czasem nie spradzają, bo jeżeli jedzie do różnych klientów to nie ma wcześniejszych danych o trasie i rysowanie grafów i wyliczanie nic nie da
              takie zadania teoretyczne zakładają, że ma się wszystkie dane a nie niewiadome :)
              • Gość: abc Re: sekciarstwo firm IP: *.chello.pl 11.06.06, 13:16
                wiesz jezeli pisze, ze jedzie do 10 klientow to zakladam, ze wie do kogo sie
                udaje. Owszem teoria w wiekszosci przypadkow pozostaje teoria ale w czyms
                jednak pomaga, w tym przypadku optymalnym doborze trasy ;). O siedzeniu w pracy
                po godzinach cos wiem, (bo np. sprzet pojawi sie 2h po czasie ze wzgledu na
                korki, itp.) ale jestem w takiej sytuacji ze mam placone wszystko zgodnie z
                kodeksem pracy wiec nie nazekam. NIe jest to jednak regula tylko wyjatkiem.
                Generalnie ciezko dyskutowac na dany temat majac malo o nim informacji ;)

                Pozdrawiam.
                • Gość: nna chwile Re: sekciarstwo firm IP: 82.210.154.* 11.06.06, 13:41
                  > po godzinach cos wiem, (bo np. sprzet pojawi sie 2h po czasie ze wzgledu na
                  > korki, itp.) ale jestem w takiej sytuacji ze mam placone wszystko zgodnie z
                  > kodeksem pracy wiec nie nazekam. NIe jest to jednak regula tylko wyjatkiem.

                  no widzisz i dlatego tak często różniliśmy się w poglądzie na rzeczywistość
                  bo u mnie było inaczej
                  punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
                  to dobrze, że Ci płacą - tak powinno być
                  a nieraz pisałaś/łeś że ja narzekam
                  mi nie płacili za te czekanie, które było nagminne :)
                  • skory1 Re: sekciarstwo firm 11.06.06, 20:08
                    Ale jaja, czytam te wypowiedzi i mam niezły ubaw. ;))) Takiemo morza użalania
                    się nad sobą, złorzeczenia, marudzenia, krytykowania dawno nie spotkałem.
                    Dalej, dalej. ;)))
                    • Gość: abc Re: sekciarstwo firm IP: *.chello.pl 11.06.06, 22:30
                      nie zauwazylem abym sie uzalal, badz zeby "na chwile" sie uzalal...
                    • Gość: ojej Re: sekciarstwo firm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.06, 23:41
                      A co, zbyt dumny jesteś, żeby się użalać? To ludzkie takie jest. Ale jak widać
                      pracoholik zatraca ludzkie wartości...
                      • iberia30 Re: sekciarstwo firm 12.06.06, 08:21
                        Gość portalu: ojej napisał(a):

                        > A co, zbyt dumny jesteś, żeby się użalać? To ludzkie takie jest. Ale jak
                        widać pracoholik zatraca ludzkie wartości...

                        To, ze ktosa w tym kraju nie narzeka na pracodawce od razu musi oznaczac
                        pracoholika?Litosci, jasne najlatwiej jest narzekac najpierw na brak pracy,
                        potem jak sie juz cos znajdzie to na szefa, na place, na wszystko-taka jest
                        nasza polska mentalnosc, trudno nam dogodzic.
                        • skory1 Re: sekciarstwo firm 12.06.06, 10:03
                          Użalający się nad sobą na ogół nie dostrzega tego, że się nad sobą użala, zanim
                          sobie tego SAM nie uświadomi. ;) Im szybciej tym lepiej, bo ciągłe marudzenie,
                          jojczenie i krytykowanie nie rozwiązało jak dotąd NIGDY ŻADNYCH problemów. ;)
                          • Gość: ojej Re: sekciarstwo firm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.06, 10:05
                            A ja się nie zgadzam, że "nigdy żadnych"! Od narzekania zaczynały się wszystkie
                            rewolucje!!! Im więcej marudzących, tym większa szansa na zmiany!!!
                            Pokrzywdzeni przez pracodawców łączmy się!
                            • skory1 Re: sekciarstwo firm 12.06.06, 14:12
                              "A kolor jego jest czerwony,
                              Bo na nim robotnicza krew..."
                              ;))))))))))
                            • Gość: abc Re: sekciarstwo firm IP: *.chello.pl 12.06.06, 16:56
                              zamiast rewolucji to poszukaj lepszej pracy... ja mam w miare dobra prace, a i
                              tak szukam lepszej (zawsze moze byc lepiej)

                              cheers
                              • iberia30 Re: sekciarstwo firm 12.06.06, 17:10
                                Gość portalu: abc napisał(a):

                                > zamiast rewolucji to poszukaj lepszej pracy... ja mam w miare dobra prace, a
                                i tak szukam lepszej (zawsze moze byc lepiej)
                                > > cheers

                                pamietaj, ze lepsze jest wrogiem dobrego....
                                • Gość: abc Re: sekciarstwo firm IP: *.chello.pl 12.06.06, 21:08
                                  wiesz z czasem rosna wymagania co do tego co chcesz robic i to co jest obecnie
                                  dobre za roku, dwa juz moze byc ponizej twoich oczekiwan/ umiejetnosci. Jezeli
                                  mozesz sie rozwinac w pracy (rowniez finansowo) to OK, jezeli nie to szukam
                                  czegos co spelni moje nowe wymagania co do dobrej pracy ;)
    Pełna wersja