Gość: zgred
IP: *.acn.waw.pl
25.01.03, 17:36
Moja szefowa:
jest szefem jednego z ważniejszych działow edukacyjnych na wyższej uczelni
artystycznej i skończyła szkołę odzieżową.
zaczęła studium pomaturalne (niecały rok), którego nie skończyła a kłóci się,
że ma wyższe wykształcenie
myli pojęcia i nie rozumie słów takich jak: ambiwalencja,progres,
perspektywa,dualizm i wiele innych
czyta "Na żywo" i "życie na gorąco"
na krzesło mówi "skrzesło"
na żaluzje "zaluzje"
na degrengoladę "grengolada"
Jej ulubione argumenty w dyskusji: bele, bele co; pierdolnięty, śruba mu wali
Ma 58 lat, waży 70 kg i wbija się w rozmiat s bez ramiączek. Na piersi
mówi "cyce".
Z racji pełnionej funkcji powinna znać się na kinie a ogląda tylko polskie
seriale i ąntonioni to dla niej drugie imię Felliniego.
Uff....
No i kto ją przebije?