Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    pierwszy raz - odejscie z pracy

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.06, 12:41
    jak to zrobic? ide do szxefa i mowie po prostu, ze chce odejsc, bo... mnie
    wku..a? (nie szanuje pracownikow - mnie akurat tak, ale nie moge patrzec,
    jaki ma stosunek do innych)
    Obserwuj wątek
      • Gość: sz Re: pierwszy raz - odejscie z pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.06, 13:39
        wiem, ze to glupie, ale... czy ludzie nie moga byc dla siebie po prostu dobrzy? :(
        • kszynka Re: pierwszy raz - odejscie z pracy 03.08.06, 15:27
          mogą i dlatego piszą eleganckie wypowiedzenie i wręczają szefowi
          i nie dają się wciągnąc w rozmowę na temat: Ale dlaczego?!?
        • bartolomeo81 Re: pierwszy raz - odejscie z pracy 03.08.06, 19:01
          heh, dobrzy?? no to moze byc troszke trudne.
          Mam, a raczej mialem taka sama sytuacje, w poniedzialek zlozylem wypowiedzenie.
          Znalezienie pracy zajelo mi kolo tygodnia. A w obecnej nie moglem juz patrzyc
          jak byli traktowani inni, i przy pierwszej okazji kiedy szefowa przesadzila, i
          zaczela dojezdzac mnie w obecnosci managera, postanowilem wykorzystac
          sytuacje :) i powiedzialem co jest nie tak, no i sie zaczelo - ukrecila bicz na
          sama siebie :) a ja juz spokojny, z perspektywa nowej pracy mam to juz za
          soba :)
          pozdrawiam
        • Gość: sdgedrfhg Re: pierwszy raz - odejscie z pracy IP: *.chello.pl 03.08.06, 19:12
          > wiem, ze to glupie, ale... czy ludzie nie moga byc dla siebie po prostu dobrzy?
          > :(

          Odopiedź jest krótka - nie.
      • annajustyna Re: pierwszy raz - odejscie z pracy 27.07.06, 17:30
        WEz moze jna wstrzymanie - praca na ulicy nie lezy...
        • comrade Re: pierwszy raz - odejscie z pracy 02.08.06, 12:54
          Wawa, Kraków po 5% bezrobocia - z pracą nie ma problemów. Znalezienie czegos
          sensowengo jest kwestią czasu, znalezienie czegokolwiek - kwestią godzin.
      • Gość: rybka Nemo Re: pierwszy raz - odejscie z pracy IP: *.w83-196.abo.wanadoo.fr 27.07.06, 18:19
        Poprostu napisz wypowiedzenie.
        Szefa nie bluzgaj - szkoda nerwów.
      • Gość: iw78 Re: pierwszy raz - odejscie z pracy IP: *.centertel.pl 28.07.06, 20:34
        Moze mu tego nie mów, szkoda nerwów. Napisz wypowiedzenie, to wszystko. Odejdz
        z godnością. I nie zniżaj się do jego poziomu. Sama najchętniej powiedziałabym
        to swojej szefowej, bo to niezła suka, zero szacunku dla kogokolwiek.
      • fazi_ze_sztazi Re: pierwszy raz - odejscie z pracy 29.07.06, 04:12
        numero uno: glupawy powod na odejscie z pracy - bez obrazy, ale to jak szef
        traktuje innych jest dla mnie na malo wazne. dla mnie najwazniejsze jest czy
        lubie prace, pieniadze, stosunek szefa do mnie, uklady z pracownikami itp.

        po drugie: musisz napisac wypowiedzenie - list lub @, jesli @, koniecznie kopia
        do siebie samego, wraz z prosba o odpowiedz.

        pzdr.

        • yehudee Re: pierwszy raz - odejscie z pracy 03.08.06, 17:37
          ??!!? Człowieku, od kiedy wypowiedzenie można złożyć mailem??
          A Twoje podjeście jest dosyć dziwne. Nie ważne jak traktuje innych, ważne jak
          traktuje mnie... Jasne stary... Tyle że w ten sposób jak kiedyś dojdzie do
          Ciebie to po Twojej stronie już nikt nie stanie, bo niby czemu...
          • Gość: michal Re: pierwszy raz - odejscie z pracy IP: 80.50.249.* 04.08.06, 10:39
            Wypowiedzenie mozesz zlozyc nawet ustnie. Forma pisemna jest przydatna do celów dowodowych (gdyby sprawa skończyła się w sądzie)
        • Gość: magol Re: pierwszy raz - odejscie z pracy IP: 193.239.136.* 04.08.06, 11:42
          ja mowie zawsze co mi niepasuje to zdrowy uklad.
          Nie trace szacunku do samego siebie, a druga strona (to mniej mnie obchodzi)
          ma swiadomosc swojego kalectwa.
        • Gość: ozzon Re: pierwszy raz - odejscie z pracy IP: 193.28.0.* 17.08.06, 08:53
          Nie musisz wypowiedzenia składać na ręce szefa. Zanieś do sekretariatu, czy
          czegoś tam co przyjmuje oficjalne pisma. Niech potwierdzą na twojej kopii
          wpłynięcie dokumentu i tyle. Jak chcesz odejść to nie gadaj z idiotą, który ci
          denerwuje. Brak zainteresowania z twojej strony jeszcze bardziej go wkurzy.
          Składasz kwity i odchodzisz.
          Chyba, że chciałbyś zostać, ale na lepszych warunkach ,etc... to niestety musisz
          z nim pogadać, ale to jest gra w którą aby wygrać trzeba mieć nerwy.
      • Gość: JeZZoo Re: pierwszy raz - odejscie z pracy IP: 195.205.121.* 31.07.06, 12:19
        Załatw to kulturalnie i z klasą, jeśli chcesz odejść to napisz wypowiedzenie, złóż na biurko szefa i odczekaj odpowiedni okres czasu, potem się spakuj i tyle, możesz jeszcze powalczyć o porozumienie stron jeśli zależy ci na czasie odejścia...
      • Gość: sylaba Re: pierwszy raz - odejscie z pracy IP: 217.153.206.* 31.07.06, 14:57
        nie musisz nawet tego motywowac - chyba ze chcesz.Z doświadczenia wiem, ze z
        reguły nie są zainteresowani.Pogadają coś, ze szkoda i czy mam coś lepszego i
        na tym koniec.
        • Gość: zuza Re: pierwszy raz - odejscie z pracy IP: 193.4.174.* 02.08.06, 12:50
          Przede wszystkim - pisemnie, zeby nie byla to "pusta rozmowa". Ja bym
          wspomniala o powodach, ale bez wylewania zalow.
          • mada57 Re: pierwszy raz - odejscie z pracy 04.08.06, 14:26
            Zgadzam się, że pisemnie!
            O powodach należy wspomnieć, bo w przeciwnym razie pracodawca myśli, że po
            prostu znależliśmy lepiej płatną pracę. A tak na prawdę, można by jeszcze
            pracować dla obecnej firmy za te mniejsze pieniądze, tylko atmosfera jest nie
            do wytrzymania. Ja przeżyłam taką sytuację, że ludzie odchodzili
            całymi "stadami" i nikt nie mówił prawdy dlaczego. A głownym powodem była
            popieprzona na maksa szefowa. I pewnie nigdy do niej nie dotrze, że to przez
            nią ludzie uciekają gdzie pieprz rośnie.
            Tak więc moim zdaniem, nie należy ukrywać prawdziwego powodu odejścia.
      • comrade To sie robi tak: 02.08.06, 12:58
        To sie robi tak:

        Szef cie wkurza maxymalnie, jest kretynem, głąbem, idiota i nie szanuje ludzi.
        Odpłacasz mu wiec tym samym - obijasz sie jak mozesz, olewasz go, robisz ogolny
        burdel w pracy. Szef cie wzywa na rozmowe i komunikuje ze zostajesz zwolniony.

        Wtedy ty przybierasz minę mrocznego mściciela i głębokim basowym głosem mówisz
        złotą sentencję:

        "You cannot fire me because i quit!"

        ROTFL :D:D:D:D

        • martolka Re: To sie robi tak: 03.08.06, 12:44
          Wtedy ty przybierasz minę mrocznego mściciela i głębokim basowym głosem mówisz
          > złotą sentencję:
          >
          > "You cannot fire me because i quit!"

          A potem każdy leci do swojego biurka i jest wyścig kto pierwszy złoży
          odpowiedni dokument w kardach, hehe. Widziałam takie akcje na żywo :-))
          Do tego, oczywiście, potrzebny jest wściekły, zawzięty pracodawca.
      • Gość: iqcyco Mój pierwszy raz IP: 62.29.248.* 02.08.06, 16:23
        1.(Szef byl chamem,wykorzytywal pracowników, fatalna atmosfera w pracy) zrobilem
        to tak: poszedlem do szefa i powiedzialem ze odchodze, zapytal mnie ależ
        dlaczego? odpowiedzialem że to nie ma znaczenia - palnolem totalnie bez sensu,
        bo chcialem być grzeczny i nie mówić że odchodze bo nie lubie prostackich chamów :)

        2.Mój drugi raz (Kolejna firma)
        Poszedlem do szefa i powiedzialem że odchodze, szef zapytal: dlaczego ?
        odpowiedzilem ze znalazlem lepiej platną robotę, szef zapytal: a ile Ci tam
        dali, odpowiedzilem kwotę X, szef: rozumiem, życzę wszytkiego najlepszego i
        pamiętaj że zawsze możesz do nas wrócić.

        3. Mój trzeci raz (Kolejna firma)
        (Szef byl prostakiem, tydzień przed moim odejściem wywalil bezpodstawnie
        koleżankę z pracy i wstawil na jej miejsce,jakąś laseczkę ze swojej rodziny)
        Poszedlem do szefa i powiedzialem że odchodze, szef zapytal: dlaczego ?
        odpowiedzilem ze znalazlem lepszą i lepiej platną robotę, szef odparl: no to
        k..wa ladnie nas urządzileś, odparlem: faktycznie urządzilem, tak jak ty tydzień
        temu koleżankę z pracy.

        4. Mój czwarty raz(Kolejna firma)
        Jeszcze nie nastąpil :)
      • Gość: biedronka Re: pierwszy raz - odejscie z pracy IP: *.rzesa.rzeszow.pl 03.08.06, 07:30
        aby tak dalej i świat będzie zbawiony
        • Gość: she Re: pierwszy raz - odejscie z pracy IP: *.smgr.pl 03.08.06, 10:50
          Ze mną było tak wiedziałam, że jak nie odejdę to zbzikuję. nakręcałam się chyba
          miesiąc. Tylko spokojnie nie chciałam pyskówek chciałam normalnie odejść.
          Tylko....sprawy w jaskini potwora przybrały niespodziewany obrót....na początku
          pytanie dlaczego - ja że już nie mogę dłużej tu pracować i szukam innej pracy (2
          etaty miałam prawie nagrane nie szłam tak w ciemno) więc ONA że dobrze i nawet
          lepiej, ale monent i jak ja to sobie wyobrażam jak nie mogę odejść bo przecież
          duży projekt i (coraz ostrzejszy ton ...krzyk)co ja sobie wogóle wyobrażam że
          kto to zrobi...itd darła się jak opętana,zmiękła powiedziała że możemy o tej
          rozmowie zapomnieć i po sprawie i mam wracać do roboty (znowu z jadem na ustach)
          więc ja nie zamierzając pierwotnie powiedziałam dlaczego ze stoickim spokojem
          dlaczego i ODESZŁAM i nie żałuję.....
          • atenais Re: pierwszy raz - odejscie z pracy 03.08.06, 21:21
            może Ty w Poznaniu w pewnej agencji reklamowej pracowałaś :-) skądyś znam takie
            klimaty..aż za bardzo......brrrrrrrr
            • nipoch Re: pierwszy raz - odejscie z pracy 04.08.06, 00:20
              atenais napisała:

              > może Ty w Poznaniu w pewnej agencji reklamowej pracowałaś :-) skądyś znam takie
              > klimaty..aż za bardzo......brrrrrrrr

              Takie "klimaty" panuja w wielu firmach.
              Czesto szefowie sa chamami, poniewaz chamami byli od urodzenia.
              Nic ich nie zmieni, a nie warto sie denerwowac, poniewaz cham nigdy nie
              zrozumie, ze jest chamem.
      • Gość: pofur Motywuj szefa IP: *.softlab.gda.pl 03.08.06, 14:49
        Jak masz dość rozmów, bo nie przyniosły żadnego skutku - złóż wypowiedzenie. Ja
        to zrobiłem, umotywowałem "brakiem satysfakcji z pracy itp" i tyle.

        Szef się wtedy otrząsnął i zaczął rozmawiać poważnie. Ale ja byłem konsekwentny
        i zmieniłem pracę.

        A co do strachu "bezrobocie" - pracy nie mają tylko ci, którzy nie chcą
        pracować. Chętni do pracy szybko coś znajdą...

        Pozdrawiam i powodzenia w rozmowach z szefem.

        PS. Burak? ;o)
      • Gość: gość Re: pierwszy raz - odejscie z pracy IP: 217.8.178.* 03.08.06, 15:00
        Nie ma sensu robić pyskówki i "palić za sobą" mostów. Świat wbrew pozorom jest
        bardzo mały;)
      • grasshopper Wypowiedzenie z gestem na stół 03.08.06, 15:02
        ... tak, żeby kopara opadła.
      • sven_b Re: pierwszy raz - odejscie z pracy 03.08.06, 15:08
        Nie mozesz tak po prostu zlozyc wymowienie i odejsc. Najlepiej wejsc do szefa
        na minute, zaatakowac go skoroszytem i przywiazac kablem sieciowym do krzesla.
        Potem obrocic energicznie kilka razy, a gdy fotel stanie wyartykulowac
        wszystkie swoje ale. W innym przypadku pozostaną negatywne emocje, a tego
        przeciez nie chcesz...
        • Gość: tomeczek Każdy raz - odejscie z pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 12:40
          sven_b napisał:

          > Najlepiej wejsc do szefa
          > na minute, zaatakowac go skoroszytem i przywiazac kablem sieciowym do krzesla.
          > Potem obrocic energicznie kilka razy, a gdy fotel stanie wyartykulowac
          > wszystkie swoje ale.

          Taaaak... A potem wpadną za tobą koledzy i będą ci tłumaczyć, że z twoim
          trafieniem "6" w totka to był ich żart bo przerobili ci komputerowo twój kupon :)

          Pożegnanie z pracą , wypowiedzenie itp. - tylko na spokojnie i z klasą! to nie
          znaczy, że masz znienawidzonemu szefowi rzucac się na szyję ostatniego dnia, ale
          nie powinnaś/powinienes również rzucac w niego obelgami lub czymś materialnym.
      • bszymi Re: pierwszy raz - odejscie z pracy 03.08.06, 16:01
        Jak bedzisz poszukiwac nowej pracy zawsze ciebie spytaja o powody odejsci z
        poprzedniej pracy. Nie wiem jakie masz stanowisko, ale w wielu wypadkach
        przydaja sie referencje od poprzedniego pracodawcy. Dlatego warto rozwiazac
        umowe w sposób przyjacielski, tzn ... zlozyc wypowiedzenie, zostac do konca
        swojego okresu wypowiedzenia i co najwazniejsze ... do konca pracowac tak jakbys
        mial tam pracowac caly czas ...

        rok temu sam zostawialem prace ...
        mialem 3 miesiaczy okres wypowiedzenia ...
        i do samego konca bylo dobrze ...

        teraz pracuje w anglii, wlasnie jestem w trakcie kolejnego okresu wypowiedzenia
        ... na szczescie tym razem 30 dni ... Ale widze ze wszystkich interesuje to jak
        rozstalem sie z poprzednim pracodawca.
      • Gość: lu Re: pierwszy raz - odejscie z pracy IP: *.chello.pl 03.08.06, 17:40
        ja tam uwazam ze trzeba powiedziec wszystko. wiem ze tak zrobie jak bede
        odchodzil a to juz niedlug. u mnie w zakladzie na zarzuty o niskie place i
        nieeleganckie traktowanie szef powiedzial ze to nie moze byc prawda bo nikt z
        odchodzacych mu tego nie powiedzial. moze mi nie uwiezycie ale oni czasami
        naprawde nie maja swiadomosci ze sa chu...i - trzeba im to powiedziec
      • Gość: chinche doradzcie!!!! IP: 213.17.168.* 03.08.06, 18:01
        mam juz dosc swojej pracy
        i juz praktycznie mam nagrana nowa -
        i moglabym zaczac od wrzesnia

        tyci problem polega na tym ze musze rozwiazac dotychczasowa, a mam miesieczny
        okres wypowiedzenia, boje sie ze szefu nie bedzie chcial sie zgodzic na
        puszczenie mnie od wrzesnia
        a mnie bardzo zależy !!!

        co radzicie?

        szczera rozmowe? zapyta sie gdzie przechodze a ja nie chce powiedziec (mam
        powazne powody by tego nie robic)

        • pantera22 Re: doradzcie!!!! 03.08.06, 18:25
          proponuje:
          - zlozyc wypowiedzenie i wykorzystac zalegly urlop...lub sie rozchorowac i
          leciec na L4
          • Gość: Devoted Re: doradzcie!!!! IP: 64.208.49.* 04.08.06, 11:08
            tak naprawde najlepiej zlozyc papier jak najszybciej
            sposób z urlopem lub zwolnieniem nie jest wcale taki zły - jesli nie zadziala
            zaden sensowny argument na wypuszczenie z koncem sierpnia

            słowo z doświadczen: niektorzy szefowie nie atakują, nie "rozpaczają" czy
            próbują zatrzymac w momencie złożenia wymówienia, ale na przykład.... obrażają
            się: przychodzi taki codzien, zamyka sie w pokoju a przechodząc obok ledwie
            mruknie "czesc", nagle konczą się zarty, sensowna atmosfera - pozostaje
            dziecko, ktoremu w piaskownicy ktos zabrał łopatkę
            jako element manipulacji - trzeba nie dac sie wpędzic w poczucie winy - w koncu
            gdyby on mial dla siebie cos lepszego to nie wahałby sie nawet minuty, prawda?
            powodzenia
        • Gość: pofur Re: doradzcie!!!! IP: *.softlab.gda.pl 03.08.06, 18:40
          1. Złożyć wypowiedzenie. Jak najszybciej. Skoro to miesiąc, to masz sierpień na
          wygaśnięcie umowy.

          2. Elementem wypowiedzenia jest przymus wykorzystania zaległego urlopu (Kodeks
          Pracy), więc możesz wziąć urlop na początek września i po krzyku.

          3. Jeśli szef jest inteligentny, a nie będzie mógł Ci zaproponować lepszych
          warunków, możecie podpisać krótszy czas wypowiedzenia (nawet w trybie
          natychmiastowym - wszystko do uzgodnienia).

          4. Nikt na siłę nie może Cię zatrzymać, jeśli nie chcesz u kogoś pracować.

          Pozdrawiam i powodzenia
          • Gość: Enon Re: doradzcie!!!! IP: *.chello.pl 03.08.06, 19:11
            Sorry, ale nie ma wrzesnia na wygasniecie umowy. Umowe moze wypowiedziec z dniem
            1 wrzesnia z zachowaniem ustawowego okresu wypowiedzenia - np. 1 miesiac - a
            wiec ze skutkiem na ostatni dzien wrzesnia. Wypowiedzenie z zachowaniem
            ustawowego okresu wypowiedzenia ma charakter bezwgledny, tj. pracodawca musi je
            przyjac do wiadomosci. Nie moze go odrzucic ani tez negowac.
            Jesli chce sie rozwiazac umowe o prace z dniem 1 wrzesnia konieczna jest forma
            rozwiazania umowy za porozumieniem stron. A na to zlosliwy pracodawca moze sie
            nie zgodzic.
            Rozwiazanie: wypowiedziec umowe z dniem 1 wrzesnia ze skutkiem na koniec tego
            miesiaca, wziac - jak radzisz - zalegly urlop we wrzesniu lub L4 i od poczatku
            wrzesnia zatrudnic sie w innej firmie. O zatrudnieniu sie w innej firmie nie
            musiz powiadamiac swojego dotyczczasowego pracodawcy.
            • Gość: Eon Re: doradzcie!!!! IP: *.spray.net.pl 03.08.06, 19:53
              Mistrzu - pierdoly takie opowiadasz - jesli 1 mc wypowiedzenia - to
              wypowiedzenie trzeba zlozyc nadalej w ostatnim dniu m-ca poprzedniego.
              • Gość: Pofur Re: doradzcie!!!! IP: *.softlab.gda.pl 03.08.06, 21:03
                To, że masz miesiąc wypowiedzenia, nie oznacza, że masz składać wypowiedzenie
                zgodnie z kalendarzem. Możesz wypowiedzenie położyć w dowolnym momencie,
                natomiast Twoja praca zakończy się z ostatnim dniem miesiąca kalendarzowego
                (jeśli się zmieścisz) bądź z ostatnim dniem pracującym dowolnego tygodnia.

                Skoro masz umowę z miesięcznym wypowiedzeniem, jak złożysz papier teraz,
                popracujesz najdalej do 1 czy 2 września.

                Praca to nie telefonia komórkowa czy bank, gdzie usługa ma jeszcze trwać.

                Polecam poczytać Kodeks Pracy, dział Wypowiedzenia.

                Pozdrawiam
                • Gość: bartolomeo81 Re: doradzcie!!!! IP: 57.66.197.* 03.08.06, 21:21
                  Dokladnie, jesli teraz zlozy ktos wypowiedzenie, to przy miesiecznym okresie
                  wypowiedzenia bedzie mogl odejsc 31 wrzesnia. Ja zrobilem to ostatniego dnia
                  lipca, wiec dzieki temu moge odejsc 1 wrzesnia. W innym przypadku musialbym
                  brac L4.
                  • Gość: zaz Re: doradzcie!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.06, 09:39
                    31 września ? A to ciekawe !
                    • Gość: tomeczek Re: doradzcie!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 12:37
                      Gość portalu: zaz napisał(a):

                      > 31 września ? A to ciekawe !

                      Skoro Jan Himilsbach miał w akcie urodzenia wpisaną datę 31 listopada, to może i
                      z pracy można odejść 31 września... :)
        • Gość: chinche Re: doradzcie!!!! IP: 213.17.168.* 03.08.06, 21:50
          sek w tym ze bym mogla odejsc od 1 wrzesnia musialabym zlozyc podanie najpozniej
          31 lipca, myslalam o tym, ale nie chcialam ryzykowac ze odejde i cos z nowa
          praca nie wyjdzie.
          tez myslalam o L4 ale bardzo niechetnie bym to zrobila. jak bym nie miala
          wyjscia to ....

          licze ze uda mi sie dogadac, ale jestem pewna ze bedzie trudno. juz jakis czas
          temu tak mnie zdenerwowal ze powiedzialam mu ze jak jest niezadowolony to moge
          odejsc, to zaraz zrobil sie milutki i zaczal mi slodzic...

          przy zlozeniu wypowiedzenia nie ma wyjscia - musi przyjac.

          nowy pracodawca moze poczekac do konca wrzesnia tylko ze JA nie chce. juz mam
          dosc tej pracy. znajac zycie we wrzesniu bedzie jej bardzo duzo ale nie mam
          ochoty znowu walczyc o przepradzowane nadgodziny (nie placi tylko trzeba walczyc
          by w zamian dostac dni wolne)

          dzieki za rady
          chyba sprobuje pogadac i liczyc na porozumienie
          • Gość: sd Re: doradzcie!!!! IP: *.chello.pl 04.08.06, 07:53
            L4 i do pracy? powodzenia zycze :P
          • Gość: skibi Re: doradzcie!!!! IP: *.Red-80-36-121.staticIP.rima-tde.net 04.08.06, 14:32
            ajj, chialabys i sie boisz. mowisz ze masz dosyc tej pracy ale jednoczesnie nie
            chcialas skladac wypowiedzenia "bo jak cos z nowa praca nie wyjdzie".... troche
            stanowczosci. albo masz dosyc pracy i odchodziszalbo po prostu masz cos
            lepszego na oku ale to jescze nic pewnego.

            b.t.w. : cale szczescie ze ja mam tylko 2 tygodniowy czas wypowiedzenia...
        • Gość: ozzon Re: doradzcie!!!! IP: 193.28.0.* 17.08.06, 09:04
          Zawsze możesz rozwiązać umowę o pracę z pominięciem okresu wypowiedzenia. Może
          to wiązać się z konsekwencjami typu: będziesz mieć wpisane w świadectwo pracy
          porzucenie pracy, bądź możesz zostać obciążona za straty wynikające z
          porzucenia, ale w kwocie nie większej niż 3 mieś. zarobki, ale pracodawca musi
          udowodnić swoje straty. Jak zatrudniająca cię firma nie widzi w porzuceniu pracy
          problemu, to może sz iść na całość. Poczytaj kodeks pracy, to dużo się dowiesz.
          L4 bierzesz jako zwolnienie z pracy i może wydać się dziwnym, iż w starej nie
          mogłaś pracować, a w nowej możesz ??? ZUS mógłby się przyczepić.
          Najlepszym rozwiązaniem jest porozumienie stron. Zawsze możesz postraszyć
          swojego starego szefa, że narazisz firmę na straty, etc...
      • Gość: iza Re: pierwszy raz - odejscie z pracy IP: 87.204.38.* 03.08.06, 19:52
        wczesniej zawsze zalatwiam pozytywna opinie z miejsca pracy a pozniej mowie
        konkretnie bez owijania co mnie wk...wialo
      • anulina Re: pierwszy raz - odejscie z pracy 04.08.06, 09:53
        jeśli możesz sobie pozwolic na ten luksus, że tak bardzo żal Ci innych że
        musisz aż odejść to chyba nie ma problemu? chyba że nie chcesz odejsc tylko
        zalezy Ci na zmianie zachowania szefa... moja rada: wypowiedzenie w tej drugiej
        sytuacji jest ryzykowne, bo jak szef je przyjmie to pozamiatane
      • Gość: szmyrus Re: pierwszy raz - odejscie z pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 10:27
        Koniec lipca już przegapiony. Polecam stanowczo dać informację, że 31 sierpień
        to ostatni dzień Twojej pracy w tej firmie. Jeżeli szef będzie oponował dać
        informację, że zawsze można porzucić pracę, a tego nie zrobisz bo chcesz zagrać
        fair i mu pomóc. Jeżeli mu zależy zatrzymać pracownika do końca sierpnia się
        zgodzi dać wymówienie za porozumieniem stron. Po sprawie. 2 razy tak zrobiłem i
        zawswze się udawało. Ja może nie miałem chamów za szefów ale mistrzów
        manipulacji. Powodzenia.
        • Gość: imaiden Re: pierwszy raz - odejscie z pracy IP: 194.181.119.* 04.08.06, 12:08
          jak napisac wypowiedzenie?
          korzystaliscie z gotowych wnioskow?
          • Gość: gdkj Re: pierwszy raz - odejscie z pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 12:16
            na internecie są przykłady. np. wpisz w google "rozwiązanie umowy o pracę" lub
            podobne to znajdziesz,
            np:prawo.hoga.pl/wzory_umow/rozwiazanie_umowy_o_prace_za_wzajemnym_porozumieniem_stron.asp
            a może w twojej firmie też są jakies gotowce...
            ja też juz się z tym noszę od jakiegoś czasu.
            pozdrawiam.
      • Gość: Bestia Re: pierwszy raz - odejscie z pracy IP: *.nott.cable.ntl.com 04.08.06, 13:36
        No problem ! Ja tak zrobiłam... po prostu poszłam do szefowej i powiedziałam ze
        pracuje do ostatniego tego miesiąca. Zapytała tylko czy mi nie szkoda ? Prawie
        roześmiałam jej się w twarz, wypłata jak jałmuzna a ona pyta czy mi nie szkoda
        :)) Teraz wiem ze była to moja najlepsza decyzja w zyciu. Takie coś zmusza do
        działania ! Teraz uwielbiam moją obecną firme i szefa :)
      • ksiezniczka29 bądź uczciwa 04.08.06, 14:53
        Zgadzam się z "LU". Oni czasami nie widzą pewnych rzeczy albo nie chcą widzieć.
        Ja odchodząc grzecznie wyłuszczyłam problem (a odchodziłam jako około 10 z
        rzędu w przeciągu kilku miesięcy - po 5 latach pracy w tej firmie!), wyjawiłam
        przyczyny odejścia poprzedników i przestrzegłam, że ta fala będzie trwała,
        jeżeli nie zmienią swojego "światopoglądu" w kwestii zarządania ludźmi. A potem
        ostatniego dnia kupiłam tort i szampana.
        Uważam, że odeszłam z klasą, a przy tym być może polepszyłam byt swoim
        następcom w firmie.
      • Gość: drzerzi Re: pierwszy raz - odejscie z pracy IP: *.atm2-0-1081072.0x50a0fff2.arcnxx15.customer.tele.dk 04.08.06, 16:02
        90% ze jesli nawet powiesz szefowi jaki jest zly, twoja wypowiedz nie zmieni
        jego zycia a on nie poleci do kosciola sie spowiadac. Skoro taki gowenko juz
        wyroslo to raczej takie juz i bedzie. Nie zawracaj sobie glowy problemami innych
        i rob jak tobie wygodniej, b3ez nerwow i bez kazan.
      • rtd5rtd Ja ich zawsze jebie jak psow na wyjsciu. 04.08.06, 18:14
        Menagerowie to cioty co potrafia lizac dupe swoim przelozonym i kurowac swoje komplexy na swoich podwladnych.
        Wiec idziesz do cioty i mowisz mu zeby sie pie.. whuj i wogle niech spie.. bo masz wy..e tyrac z poku..encami i jak mu sie nie podoba to mozesz mu komin wyczyscic. I Koniec.
        Zwalniasz sie sam wiec nie moga ci zrobic zwolnienia dyscyplinarnego.
        Ale to nie koniec! Zbierasz wszystkie nie prawidlowosci jakie robia wysylasz na nich tego samego dnia inspekcje pipu, I dajesz im dodatkowo zawiadomienie ze sprawe w sadzie o Harasment zlozyles, zeby zbierali juz na prawnika, bo doznales takich i takich zniewazen z ich strony.
        Terapia szokowa i typy juz nie sa tacy kozacy.
        Nie ma innej opcji . tak trzeba robic.
        • Gość: toksol Re: Ja ich zawsze jebie jak psow na wyjsciu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 18:39
          Oczywiście! Potem wystarczy pojechać w inny koniec Polski i zatrudnić się w
          innej branży, aby nie szedł za Toba smrodek rozrabiaki.
          A paru takich rozstaniach z pracodawcami idziesz sobie spokojnie na zasiłek, bo
          i tak już żdnej pracy nie dostaniesz.
          • pawelzaw Re: Ja ich zawsze jebie jak psow na wyjsciu. 09.08.06, 11:09
            Przypadek mój

            Od 4 września zaczynam nowa prace. W obecnej mam dwutygodniowy okres
            wypowiedzenia. Wypowiedzenie powinienem złożyć w piatek 18 sierpnia, żeby 2
            września oficjalnie zakonczyć pracę.
            Problem jest jeden. Nie byłem na urlopie i wiem, że jak nie pojde i nie
            poobijam sie gdzies beztrosko, to sie zatre.
            Urlop mam przewidziany od 14 do 28 sierpnia, więc wypowiedzenie bede musial
            zlozyć beda na urlopie.
            I teraz...
            1)czy wyslac listem poleconym bedac na urlopie i narazic sie na atak ze strony
            przelozonych w ostatnich 4 dniach pracy? (29.08 - 01.09)

            2)czy wyslac kogoś (np. z rodziny), zeby zlozyl wypowiedzenie w piatek (18.08)
            z adnotacją przyjecia na dziennik podawczy i narazić się na atak... j.w.

            3)przyznać sie kierownikowi i dyrektorce (ktorzy są wobec mnie naprawde bardzo
            w porzadku) o planowanym odejsciu przed urlopem i ryzykować, że mi go cofną...
            np. proponujac ekwiwalent. Leje na ekwiwalent, chce lezec te 10-12 dni i nic
            nie robić.

            Dodam tylko, że jestem jedynym pracownikiem na danym stanowisku (utworzonym
            niedawno, ktorego zakres zadan i ramy pracy ustalalem praktycznie sam, wiec
            zastepstwa z dnia na dzien bez przeszkolenia nie znajda)

            Zabiją mnie?? :|
            • Gość: mycha Re: Ja ich zawsze jebie jak psow na wyjsciu. IP: *.project4.pl / 213.17.162.* 16.08.06, 12:25

              Pawelzaw

              Miałam dokładnie to samo jak ty, tj dwa tygodnie na wypowiedzenie a stanowisko
              niepowtarzalne w strukturze firmy, nawet jak szłam na wolne to nikt nigdy nie
              był w stanie mnie zastąpić. Od 1 lutego miałam nową robotę u konkurencji ;-)
              Ostatecznie na początku styczna postawiłam im swoje żądania - w przypadku braku
              realizacji odchodzę i zostawiam ich z łapą w nocniku Jak łatwo było się
              domyślić mieli to w du.. choć kłamali ze nic nie dało sie zmienić. A żeby było
              śmieszniej to ten dwutygodniowy okres wypowiedzenia, za radą ich prawniczki (a
              miałam umowę na współpracę - aby jak wiadomo zaoszczędzili na mnie ?! ;)) miał
              być ich tajna bronią, którą sobie zarezerwowali gdyby chcieli się mnie łacno
              pozbyć ;))) Ale ponieważ „nic nie dało się załatwić w Centrali„ - ostatecznie
              16 stycznia złożyłam im pisemne wypowiedzenie i 31 zniknęłam. Dzień przed moim
              odejściem przywlekli z „tempservisowej” firmy czyli znikąd - jakąś Zuzię, bez
              doświadczenia w branży, której mimo najszczerszych chęci nie byłam w stanie
              przekazać skomplikowanej wiedzy, którą zdobywałam w tej firmie przez 6 lat.
              Post scriptum jest zabawne: obecnie moja robotę podzieli na trzy osoby – dla
              każdej to nowość, wiec opinia na rynku panuje taka, że jest tam teraz niezł
              bur...
              Trudno....życie to sztuka wyboru..... ;-)
              Tak więc reasumując - Nie ma cudów nawet jakby stanęli na rzęsach nie są w
              stanie znaleźć z dnia na dzień kogoś chętnego, wolnego i nadającego się na
              twoje stanowisko od ręki.
              Więc weź chłopie idź na wolne i rozwijaj się w nowej pracy!!!!

              Serdeczności!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka