Gość: wk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.06, 09:17 należy wszystko sprawdzić Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hwadu Poldanor i jego stronnicy w rządzie duńskim 09.08.06, 09:33 Prawo nie jest egzekwowane i ani Poldanor(Prime Food Przechlewo) ani jego stronnicy w rządzie duńskim nie pokazali najmniejszego nawet objawu skruchy. Przeciwnie, Poldanor właśnie ogłosił zawiązanie spółki z Tikonem, drugim co do wielkości duńskim rzeźnikiem, by dokonać zakupu zakładów produkujących boczek oraz rzeźni z możliwością uboju 1.5 miliona świń rocznie w miejscowości Nowe nad Wislą, na południe od Gdańska. To co teraz ma miejsce jest dobitną próbą duńskiego przemysłu rolnego przy pełnej kooperacji rządu duńskiego przejęcia tak wielu polskich byłych rzeżni i byl ychgospodarstw państwowych jak to możliwe i w każdy możliwy sposób. Tom Garrett Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czluchowianin Gazela Biznesu 2005 dla West-Polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 10:31 WEST-POL HOLDING sp. z o.o otrzymal prestiżową nagrodę Pulsu Biznesu: "Gazelę Biznesu 2005" to byla już szósta edycja konkursu przygotowanego m.in. przez Puls Biznesu. Wyróżnione firmy to najdynamiczniej rozwijające się małe i średnie przedsiębiorstwa. Kryteria doboru firm do rankingu są takie same każdego roku. Podstawowe znaczenie ma szybki i stały rozwój w kolejnych 3 latach. Ważną cechą jest też wiarygodność biznesowa i przejrzystość przedsiębiorstw. www.pomorskiefirmy.pl/pages_news/styczen06/chojnice_gazele.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wakat Re: Gazela Biznesu 2005 dla West-Polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 11:01 Jesli zatrudniala owa firma osoby w ten sposob, to nie dziwota, ze rozwijala sie dynamicznie. Kazdy chcialby miec u siebie darmowa sile robocza, kosztow zero, same zyski. A swoja droga nie podniecalbym sie rankingami robionymi przez rozne pisam, mniej lub bardziej powazne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta50 Re: Gazela Biznesu 2005 dla West-Polu IP: *.pools.arcor-ip.net 09.08.06, 22:37 Odpowiadasz na : Gość portalu: wakat napisał(a): > Jesli zatrudniala owa firma osoby w ten sposob, to nie dziwota, ze rozwijala si > e > dynamicznie. > Kazdy chcialby miec u siebie darmowa sile robocza, kosztow zero, same zyski. > > A swoja droga nie podniecalbym sie rankingami robionymi przez rozne pisam, mnie > j > lub bardziej powazne ************************ W taki sposob przyciaga sie nowych inwestorow do Polski, wiec nie dziwota ze ludzi tak traktuja. Czyja to wina? Ktos musial opracowac warunki inwestycji w Polsce, wiec kto? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: związkowiec Skontrolujcie też Constar, Morliny, Agryf i Mazury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 10:37 Skontrolujcie też Constar, Morliny, Agryf i Mazury koncernu Smithfield Foods, znanego z odświeżania wędlin i brutalnego lamania praw związkoych. Odpowiedz Link Zgłoś
zajaczkowski1 Bio-byznes i biura handlu niewolnikami pod sad 09.08.06, 11:15 Biura pracy werbujace pracownikow do bio-byznesu powinny by nieustannie monitorowane przez Inspekcje pracy. Najwieksze bogactwo kraju, mlodzi ludzie w wieku produkcyjnym, sa wysylani za wyrazna zgoda wladz do niewolniczej pracy w najbardziej niebezpiecznych galeziach przemyslu. Traca tam zdrowie i majatek i ludzka godnosc. Gdy dzialalnosc bio-byznesu zostaje ograniczona w krajach bogatych zostaje przerzucana do Europy "B", czyli do Europy srodkowej i wschodniej. Jak sie to ma do polskich interesow narodowych? Moze rzad Kaczynskiego-Leppera-Giertycha postawi wreszcie tame tej zbojeckiej polityce rozpoczetej za czasow SLD i PO? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Kennedy Jr GW o Kulisach Korupcji w przemyśle mięsnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 10:41 Smithfield to jedna z grupy z ponadnarodowych korporacji, które przekształcają tradycyjny chów zwierząt w przemysłową działalność produkcji mięsa na skalę globalną. Firma ta hoduje największą na świecie ilość świń i posiada 30% rynku wieprzowiny w Stanach Zjednoczonych. Jej uprzemysłowiona produkcja wieprzowiny stała się głównym źródłem zanieczyszczenia powietrza w Stanach Zjednoczonych i prawdopodobnie największym trucicielem wód mojej ojczyzny. Smithfield wraz ze swymi kompanami wyrugowali dziesiątki tysięcy małych rolników z ich własnej ziemi, rozbili społeczności lokalne, zatruli tysiące mil amerykańskich dróg wodnych, zatruli miliardy ryb, pozbawili pracy tysiące rybaków, pozbawili zdrowia mieszkańców wsi, a także traktują miliony zwierząt hodowlanych w zwyczajnie niewyobrażalnie okrutny sposób. Cztery lata temu, w roku 1999 Smithfield Foods rozpoczął w Polsce przejmowanie zakładów mięsnych i byłych PGRów. 22 lipca bieżącego roku miałem okazję wysłuchać w zapełnionej po brzegi sali konferencyjnej Senatu RP wice prezesa Smithfielda – Gregg’a Schmidta, który obiecywał Komisji Rolnictwa Senatu iż jego firma „zmodernizuje” polskie rolnictwo, przyniesie dobrobyt i prace społecznościom wiejskim. Dwadzieścia lat temu, Smithfield Foods przedstawił identyczne obietnice mieszkańcom Północnej Karoliny, stanu należącego do najbiedniejszych w USA. Słysząc obietnice tej firmy senat stanowy uchwlił regulacje prawne znacznie ułatwiające temu inwestorowi działalność. Dzięki takiej pomocy Smithfield wybudował największą rzeźnię na świecie w hrabstwie Duplin Północnej Karoliny, gdzie ubija się 30 tysięcy świń każdego dnia. Dla tej firmy było to rozpoczęcie nowego rozdziału w historii produkcji trzody chlewnej. Farmy przemysłowego chowu Początkowo niewielka firma z Wirginii – Smithfield Foods zajmowała się wyłącznie przetwórstwem mięsa, jednak w pewnym momencie jej szef Joe Luter zaczął kupować również hodowle świń aby jego firma mogła kontrolować wszystkie etapy produkcji: „od prosięcia do schabowego”. Luter, który mówi o sobie: „twardy czlowiek w twardym biznesie” mieszka w nowojorskim pałacyku za 17 milionów dolarów przy Park Avenue. Jest on znany z bezwzgldnego stylu działania, który maksymalizuje zyski, uprzemysławiając rolnictwo jednocześnie eliminując tradycyjną hodowlę oraz gospodarstwa rodzinne. Smithfield buduje chlewnie o powierzchni boiska do piłki nożnej, gdzie tysiące manipulowanych genetycznie świń jest wtłoczonych w małe metalowe kojce bez światła dziennego, możliwości ruchu, ściółki, możliwości rycia w ziemi czy kontaktu z innymi zwierzętami. Świnia jest równie wrażliwa i inteligentna jak pies. W takim stłoczeniu i stresie zwierzęta podtrzymywane są przy życiu przez ciągłe podawanie antybiotyków, hormonów i ciężkich metali. W oczywisty sposób pozostałości takich substancji lądują w odchodach zwierząt z takich hodowli. Zanieczyszczenie w stylu przemysłowym Ponieważ przeciętna świnia wytwarza dziesięciokrotnie więcej odchodów od przeciętnego człowieka, pojedyncza farma świń może wytwarzać więcej ścieków niż cała Warszawa. W jednym z obiektów Smithfielda w stanie Utah znajduje się 850 tysięcy świń, które wytwarzają więcej ścieków niż Nowy Jork z 8,5 milinona mieszkańców. Odchody zweirząt spływają poprzez otwory w podłodze do podziemnego zbiornika, z którego są one wypompowywane co jakiś czas do olbrzymich szamb eufemistycznie nazywanych lagunami. Podczas gdy miasta zobowiązane są do utylizacji ścieków, „fabryki mięsa” Smithfielda wylewają nieprzerobioną gnojowicę wprost na pola, które szybko nią się nasycają, spływając głębiej odchody docierają do wody gruntowej lub wraz z wodą deszczową dociera do pobliskich strumieni i jezior. Takie ścieki z chlewni przemysłowych są diabelską miksturą prawie 400 substancji toksycznych w tym ciężkich metali, antybiotyków, hormonów, pestycydów, dziesiątków rodzajów deobnoustrojów chorobotwórczych i wirusów. Obecne w tej „trującej zupie” antybiotyki pomagają w rozwoju śmiertelnie groźnych „super bakterii” – organizmów odpornych na antybiotyki stosowane w leczeniu ludzi. Zanieczyszczona woda Miliony ton odchodów wytwarzanych przez „fabryki mięsa” zatruło wody gruntowe 34 stanów amerykańskich. Chodzi tu o śmirtelnie niebezpieczne związki azotu, które powodują zgony noworodków i niedorozwój umysłowy u dzieci. Choroby o charakterze epidemii z tego źródła dotychczas spowodowały choroby i śmierć tysięcy Amerykanów. Na przykład w 1993 roku połowa ludności miasta Milwaukee o wielkości 800 tysięcy mieszkańców zachorowała na skutek skażenia wody pitnej przez pobliską hodowlę przemysłową, a dla 114 osób choroba zakończyła się zgonem. Chore rzeki Piętnaście lat temu Północna Karolina miała jedne z najczystszych wód w całych Stanach Zjednoczonych. Dzisiaj te wody należą do najbardziej zanieczyszczonych. W 1995 roku wyciek ze zbiornika płynnych odchodów zwierzęcych spowodował śmierć miliarda ryb w rzece Neuse, władze stanowe musiały użyć buldożerów do usunięcia zwałów martwych ryb z plaż Pamlico i Albermarle. Również obecnie na skutek inwazji Smithfielda w tym stanie rzeka Neuse jest tak znieczyszczona przez chlewnie przemysłowe, iż rokrocznie w tej rzece ginie 100 milionów ryb z tego powodu. Pfisteria – mikrob z piekła Ścieki pochodzące z „fabryk świń” stały się niezwykłą pożywka dla rozwoju wcześniej nieznanego mikroorganizmu – Pfisteria piscicida w amerykańskich wodach przybrzeżnych. Pfisteria zabija co roku setki miliardów ryb, a u tych, które jeszcze żyją powoduje niegojące się otwarte rany. Ludzie łowiący ryby lub kąpiący się w tych wodach są narażeni na ciężkie uszkodzenie mózgu i poważne problemy oddechowe. Rybacy z nad rzeki Neuse maja wrzodziejące rany na skórze, niektórzy z nich cierpią na uszkodzenie mózgu powodujące zaniki pamięci – mają problemy z najprostszymi sprawami – na przykład ze znalezieniem drogi do domu. Pfisteria pojawiła się także w stanie Maryland, gdzie do niedawna asystentką gubernatora była moja siostra – tam władze stanowe wyłączyły z użytkowania popularne rzeki wpadające do Zatoki Chespeake, czego powodem była troska o zdrowie publiczne. Szkodliwe odory Smród z chlewni przemysłowych przekracza wselkie wyobrażenia. Ich sąsiedzi z tego powodu duszą się, wymiotują i mdleją uprawiąc pola traktorem w ich pobliżu. Jest to fetor, którego nie daje się usunąć ze skóry czy odzieży nawet najsilniejszymi środkami higienicznymi. Jedzenie, które będziemy konsumować w odległości kilku kilometrów od takiej farmy, będzie miało zapach i smak świńskich odchodów. Okoliczni mieszkańcy nie mogą już korzystać z odpoczynku na tarasach swych domów w lecie, otorzyć okna, wywiesić pranie czy cieszyć się z posiłku. Fetor chlewni może być tak silny, że na mdłości będą cierpieć osoby lecące w samolocie nawet 1000 metrów nad tymi obiektami! Niebezpieczne gazy Wyziewy wewnątrz chlewni są tak silne, że w sytuacji defektu wentylacji wszystkie świnie wewnątrz budynku padają z powodu uduszenia. Siarkowodór, metan i amoniak wydzielane w hodowlach przemysłowych są szkodliwe także dla ludzi. Wiele badań naukowych pokazało, że pracownicy takich farm oraz ich sąsiedzi chorują na choroby płuc, nudności, infekcje oczu, krwawienie z nosa, choroby układu trawiennego, depresje, są nawet przypadki uszkodzenia mózgu. Każdego roku notowane są przypadki pracowników chlewni chorujących z powodu wydzielania się trujących gazów ze zbiorników z gnojowicą, zdażają się także przypadki śmiertelne. Najnowsze opinie agend rządowych USA wskazują, że toksyczność takich wyziewów przekracza regulacje federalne z zakresu sanitarnego i ochrony środowiska, przez co stanowią zagrożen Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zPiotrW Re: GW o Kulisach Korupcji w przemyśle mięsnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 11:38 a czesc tej grupy kapitalowej chwali sie ze w Polsce... www2.animex.pl/aboutus_08.html[..] We wszystkich naszych działaniach staramy się chronić środowisko naturalne. W naszych zakładach produkcyjnych wprowadzamy rozwiązania obniżające zużycie zasobów naturalnych środowiska: wody i energii elektrycznej. Odzyskujemy również surowce wtórne, we współpracy z Polskim Systemem Recyklingu. W dowód naszych zasług zostaliśmy uhonorowani amerykańską nagrodą Environmental Excellence Award, otrzymaliśmy również polski certyfikat "W Trosce o Naturę". [..] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ness GW o kupieniu A. Leppera przez waściciela Constaru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 12:54 Dlaczego Lepper najpierw zawzięcie zwalczał amerykańską firmę mięsną, a potem zmienił front. Czy przekonali go do tego szefowie amerykańskiej firmy? "W 1999 r. Andrzej Lepper obiecał rolnikom walkę z wyniszczającą rodzinne gospodarstwa konkurencją - wkraczającą na polski rynek amerykańską korporacją mięsną Smithfield. Po kontaktach z szefami firmy, którzy - jak przyznaje lider Samoobrony - zaproponowali mu pieniądze, zaprzestał swych protestów. A na interesach z firmą ściśle związaną ze Smithfieldem zarabia dziś współpracownik Leppera" - pisze środowa "Gazeta Polska". Smithfield to największy na świecie producent wieprzowiny. Działalność koncernu od lat budzi w USA protesty ekologów. Podkreślają oni, że na farmach Smithfielda hoduje się nawet i po kilkaset tysięcy świń stłoczonych w metalowych kojcach, bez światła dziennego i ściółki. Ich odchody zanieczyszczają glebę i zbiorniki wodne. Wokół farm panuje nieznośny smród. Innym ubocznym skutkiem działalności Smithfielda jest upadek drobnych gospodarstw hodowlanych, które nie mają szans w konkurencji z potentatem. W 1999 r. Smithfield postanowił wejść do Polski. Był to czas masowych blokad Samoobrony skierowanych przeciwko polityce rządu Jerzego Buzka. Jak pisze "GP", Lepper zbliżył się w tym czasie do środowisk ekologicznych. Wraz ze swą prawą ręką Januszem Malewiczem pojechał do USA na koszt ekologicznej organizacji Animal Welfare Institute. Oglądał spustoszenia, jakich dokonał Smithfield, pikietował siedzibę koncernu, obiecywał powstrzymać ekspansję firmy w Polsce. Zachwyceni amerykańscy ekolodzy przyznali Lepperowi medal. Rok później Lepper nawiązuje kontakt z przedstawicielami Smithfielda w Polsce. Opowiada Malewicz: „Wiem o trzech spotkaniach (...). Do pierwszego doszło w siedzibie Samoobrony. Animex, będący częścią Smithfielda, reprezentował pan Marek Gurdziel. Drugie odbyło się w siedzibie Animeksu w Warszawie. Wziął w nim udział pan Baxter, zastępca szefa Smithfielda. W mojej obecności zaproponował nam pieniądze. Powiedział dokładnie, że może »wspierać działalność związkową «”. Ile? „GP” przypomina, że podczas dawnych protestów sam Lepper twierdził, że firma proponowała mu 1,5 mln dol. łapówki. Malewicz kontynuuje: "Wiem, że było jeszcze trzecie spotkanie między Lepperem i Baxterem, w cztery oczy. Po tym spotkaniu Lepper kazał zabrać samochodem dostawczym pięć tysięcy kaset z filmem obciążającym firmę Smithfield. Samochód należał do Stanisława Łyżwińskiego, obecnego posła Samoobrony". Ciąg dalszy przedstawia Leszek Zwierz, b. działacz Samoobrony: "Wiem, że podczas spotkania Lepper otrzymał pieniądze w gotówce. Kasety z filmem o Smithfieldzie zostały wywiezione i spalone w betoniarni w Hucie Skaryszewskiej koło Radomia, należącej do Łyżwińskiego". Mało tego - "GP" ustaliła, że działacz wielkopolskiej Samoobrony Mirosław Tomikowski pracuje dla związanej ze Smithfieldem spółki Prima Farm (dostarcza świnie do tuczenia). Zarabia na tym ponoć 16 tys. zł miesięcznie. Efekt związków Leppera z korporacją jest taki, że protesty Samoobrony przeciwko Smithfieldowi ucichły. Boje z potentatem toczą już tylko lokalne organizacje pozarządowe, a ślady zaangażowania w sprawę Samoobrony usuwane są z jej strony internetowej. Choć Lepper, zapytany przez "GP", wciąż utrzymuje, że jest przeciwnikiem Smithfielda i zapewnia, że żadnych układów między między nim a amerykańską firmą nie było. Podobnie twierdzą w Smithfieldzie. Z pojedynku Rokita - Lepper w Radiu Zet Lider PO Jan Rokita do Andrzeja Leppera: "Do pewnego momentu Pan (...) zwalczał publicznie, gwałtownie, nawet na Pańskiej stronie internetowej to przeczytałem, firmę Smithfield. (...) Ostatnio Pan ją przestał zwalczać. Pan podejmuje rozmaite kampanie, (...) po czym w tajemniczych okolicznościach, gwałtownie się Pan wycofuje (...). Lepper: "(...) To Lepper był przesłuchiwany w prokuraturze, to Lepper był ścigany za to, ze te fermy blokował. (...) Pan mnie śmie zarzucać, że ja się z kimś dogadałem, że brałem łapówkę". serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,1972589.html Odpowiedz Link Zgłoś
wujek_dobra.rada Re: GW o Kulisach Korupcji w przemyśle mięsnym 09.08.06, 15:42 Proponuję - wejdź na stronę: www.themeatrix.com/polish Obejrzyj i skomentuj P.S. Naprawdę, można to zmienić. Musisz sobie tylko zadać pytanie? Czy masz chęć i siły by naprawdę coś skutecznego robić. Sposoby i metody są. Myślę, że w tej sprawie możemy utworzyć odrębne forum. Jeżeli masz naprawdę chęć działać , napisz. Wolność nie jest nam dana, ot tak. Sami musimy jej pilnować. Ale nikt, poza nami samymi niczego nie zmieni. Nie ma przy tym znaczenia, kto jest przy władzy. Takie działania omijają jakąkolwiek politykę z daleka. Tylko dlatego są skuteczne, bo są prawdziwe. Przy tym już wypróbowane, co oznacza, że to nie tylko zabawa w teorię. Porządkując - opisany problem, równocześnie sami poprawiamy swoją sytuację. Wszyscy razem i każdy z osobna. Niemal we wszystkim. Co oznacza, że będzie i papu i dach nad głową i gwarantowane, niewrażliwe na różne "wyczyny" - miejsce pracy, a na tym lista rozwiązanych problemów się nie kończy. Cała "filozofia", to najpierw naprawić "fundamenty". Tylko wtedy - nasz "dom" się nie zawali i nasze dzieci będą miały gdzie godnie żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx222 Re: Inspekcja pracy wchodzi do masarni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.06, 10:57 Panią kierownik, w celu zapobieżenia mataczenia, to należało bu zatrzymać w areszcie. Po paru dniach spędzonych z kryminalistkami na pewno język by jej się rozwiązał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antyrokita Re: Inspekcja pracy wchodzi do masarni IP: *.chello.pl 09.08.06, 11:43 Władza "rżnie głupa", i udaje że nic nie wie na temat wyzysku pracowników (nie tylko w masarniach)! Widocznie "otake Polske" walczono, obalając komunę! Gdzie są związki zawodowe i instytucje rządowe, powołane do pilnowania aby prawo pracy było przestrzegane. Czy to sprawa gazet?! Pracodawcy przez swoją tubę, Mordasiewicza, obłudnie wrzeszczą że mają za wysokie koszty pracy. Przy niskich płacach? Trzeba zaostrzyć prawo za wyzysk ludzi! Karać utratą majątku! A osoby kontrolujące wynagradzać "od przerobu", tak jak kontrolerów tramwajowych! Wstyd i hańba! Widocznie Polską rządzą, pociotkowie pracodawców-wyzyskiwaczy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta50 Re: Inspekcja pracy wchodzi do masarni IP: *.pools.arcor-ip.net 09.08.06, 22:43 W taki sposob przyciaga sie nowych inwestorow do Polski, wiec nie dziwota ze ludzi tak traktuja i srodowisko zanieczyszczaja. Czyja to wina? Ktos musial opracowac warunki inwestycji w Polsce, wiec kto? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marny Re: Inspekcja pracy wchodzi do masarni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.06, 12:33 chyba zostane jaroszem.Paserem nie jestem wiec od zlodzieji miecha nie kupie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: związkowiec Animex/Smithfield żeruje na ludziach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 13:16 Nawet jak na warunki amerykańskie blisko 100 tys. dolarów miesięcznie to niezła pensja. Tyle zarabia szef Smithfield Foods, potężnego koncernu mięsnego. To jednak nie wszystko. Rok ubiegły był udany, więc otrzymał jeszcze dodatkowo ponad 9 mln dolarów premii. Po kilka milionów dostali także jego zastępcy. Zdaniem amerykańskiej organizacji Public Citizen, która uważnie śledzi poczynania Smithfielda, maksymalizacja zysków tej gigantycznej firmy służy tylko niewielkiej grupie ludzi. A odbywa się to kosztem niskich płac pracowników i zanieczyszczania środowiska. Smithfield jest obecny także w Polsce. I truje tak samo, jak w Stanach Zjednoczonych. (wiecej w Trybunie) Odpowiedz Link Zgłoś
stachu44 Inspekcja pracy nigdy nic nie wie, podobnie 09.08.06, 14:15 inspekcja sanitarna. A ile kosztuje taka niewiedza? Tylko oni wiedza! Odpowiedz Link Zgłoś
polonus3 Re: Inspekcja pracy nigdy nic nie wie, podobnie 09.08.06, 14:19 Teraz juz wiecie po co i kto obalal komune? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kris Re: Inspekcja pracy wchodzi do masarni IP: *.chr2.1000lecie.pl 09.08.06, 20:41 PROKURATOR !!!Ja tam Byłem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta50 Re: Inspekcja pracy wchodzi do masarni IP: *.pools.arcor-ip.net 09.08.06, 22:52 Jak daleko doprowadza naiwnosc, glupota jak i brak wiedzy o pracy za granica ludzi? Obozy w Wloszech to ne przypadek!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waldek Re: Inspekcja pracy wchodzi do masarni IP: *.ostrowy.pl / 212.87.240.* 14.08.06, 14:37 Dalej zamieszczaj ogloszenia w prasie ogolnopolskiej o naborze do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arthur Re: Inspekcja pracy wchodzi do masarni IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 14.08.06, 18:40 Wszyscy rzną przygłópów. Jedni robią w balona drugich. Ludzie jak długo mozecie sie uczyc? W polsce afera za aferą. No i co z tego, ci co zostali zrobieni w balona, robia teraz kolejnych... a gdzie policja prokuratorzy... Też chapią łapówki... uczcie sie uczcie. moze za 100 lat? Kiedy mnie wywalili dwa razy z pracy za NIE ŁAPÓWEK łapówek... wyjechałem 26 lat temu, a całe to gó.. zostawiłem wam... jestem to na zachodzie szczesliwy, a wy dalej łamcie przepisy... i pędem do koryta Arthur L. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bolek Re: Inspekcja pracy wchodzi do masarni IP: 195.116.34.* 15.08.06, 14:12 pierwszy powinien michnik za to odpowiedziec ,to u niego w gazecie wyborczej byly te ogloszenia ,to on narazil ludzi na straty ,on bierze pieniadze za ogloszenia ,obojetnie kto co oglasza,a pozbniej pisze ,ze po publikacji w GW sa kontrole,smiech Odpowiedz Link Zgłoś