Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    pięćdziesięciolatka bez pracy

    11.08.06, 10:36
    Cześć, mam 50 lat i jestem bez pracy - zlikwidowano mój zakład i okazało się
    że jestem za młoda żeby iść na emeryturę, zasiłek czy świadczenie
    przedemerytalne, a za stara żeby znależć coś, cokolwiek z moim doświadczeniem
    i wyższym wykształceniem. Czy są na tym forum moi równolatkowie, czy jestem
    bezrobotnym dinozaurem w kraju? Napiszcie, jak radzicie sobie bez pracy? Czy
    myślicie o wyjeździe?
    Obserwuj wątek
      • ela282 Re: pięćdziesięciolatka bez pracy 11.08.06, 10:45
        Witaj rówieśniczko. Ja jeszcze pracę mam, ale pewnie miałabym ten sam problem,
        gdybym została bez pracy. Dlatego rozumiem Cię i współczuję. Urodziłyśmy się
        albo za wcześnie albo za późno. Pozdrawiam.
        • Gość: ewa Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 10:54
          mam 43 lata , pracy nie mam i pewno tak zostanie, przed nami maja
          pierwszeństwo , młodzi , wykształceni, mężczyźni i niepełnosorawni (
          przynajmniej z gr. inwalidzką), jak sobie z tym radze - nie radze sobie ,życie
          przecieka mi przez palce, a ja dosłownie nic nie moge zrobić , nawet praw
          emerytalnych nie mam jak wypracować,jest fatalnie. Acha! i wszyscy uważaja że
          to twoja wina , no bo przecież powinnas jakoś prace znaleść..
          • piecdziesieciolatka Re: pięćdziesięciolatka bez pracy 11.08.06, 11:33
            Masz rację Ewuniu. Najbardziej wkurzają mnie znajomi, którzy patrzą na mnie jak
            na ciamajde, która nie potrafiła sobie wypracować dobrych znajomości, a w ogóle
            to jest ciamajda i tyle. Albo programy w tv przedstawiające długotrwale
            bezrobotnych jako alkoholików, brudnych, niedouczonych, którym się nie chce
            pracować. I ta ciągła propaganda sukcesu (skąd my to znamy? haaaa): brakuje rąk
            do pracy. A co z tobą, czemu nie pracujesz?!
            • Gość: ewa Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 11:48
              najpierw była praca , potem dzieci , po wychowawczym praca, restrukturyzacja
              zakładu pracy no i wiekszośc z nas zwolniono. Właściwie cała druga połowa lat
              dziewiedziesiątych to prywatyzowanie zakł. pracy czyli zwalnianie ludzi, prawie
              nikt nie zatrudniał. Od 2004 roku widać ożywienie na rynku pracy , tylko
              niestety ja przekroczyłam juz 40 , pokończyłam różbe kursy , ale doswiadczenia
              po nich nie nabyłam . Przez te parę lat straciłam większość znajomych i
              niestety zgorzkniałam. Nadal oczywiście wysyłam swoje cv, zarejestrowana jestem
              na wiekszości portali internetowych pomagających zdobyć pracę , no ale efekt
              nijaki . Pozdrawiam , moze tobie sie uda.
              • investor5 Re: pięćdziesięciolatka bez pracy 25.08.06, 12:38
                A może cos własnego?
                --
                Od formalności do przedsiębiorczości
                wlasna-firma.zlotemysli.pl/lista.php
          • pro_sano Re: pięćdziesięciolatka bez pracy 16.08.06, 01:56
            Zmien myslenie. Nie jakas - tylko taka, ktora da Ci satysfakcje i pieniadze. 43
            lata to najlepszy wiek na rozpoczecie swojego biznesu.Musi on spelnic pare
            warunkow zeby nie pozostal w marzeniach.
        • mitote Re: pięćdziesięciolatka bez pracy 11.08.06, 13:19
          mnie powiedziano, że mam zbyt durze doświadczenie i jestem nie zmienialna
          "pięćdziesiątlatki łączcie się"
          • Gość: Ela Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.ec.kalisz.pl 11.08.06, 13:59
            I pewnie się boją, że wykryłabyś nieprawidłowości. A Ty niezmienialna =
            uczciwa. Z tego wynika, że szukają kozła ofiarnego.
          • piecdziesieciolatka Re: pięćdziesięciolatka bez pracy 11.08.06, 14:03
            Mitote, to świetne! Szkoda, że nie ma już Barei, bo nakreciłby fajny film.
          • Gość: iwona Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: 84.5.159.* 17.08.06, 16:42
            durze doświadczenie

            I Ty sie dziwisz??? z "durzym" doswiadczeniem wpisanym do Cv raczej pracy nie
            znajdziesz.
      • Gość: bianka Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.chello.pl 11.08.06, 15:25
        Moja mama (53 lata) jest od 4 lat bezrobotna. Dotknęła ją restrukturyzacja w TP
        SA. Kiedyś bardzo zaradna kobieta, teraz nie daje sobie rady z prostymi
        pracami. Powód?? Pracy nie ma i nie dostanie. Zabrakło jej dosłownie pół roku
        do zasiłku doemerytalnego, ale w zakładzie nie mieli "zmiłuj się", zwalniali
        każdego jak szło. Próbowała wszystkiego, każdej możliwości poszukania pracy.
        Ale wszędzie słyszy, że: jej nie opłaca się zatrudniać...Próbowała podnosic
        kwalifikacje, ale mamy ograniczone finanse. W UP powiedzieli jej, ze im się nie
        opłaca jej wysyłać na kursy, wolą brać ludzi do 40ki. Udało jej sie wkręcić na
        kurs komputerowy - jedyny, który robili dla ludzi po 50tce. Co gorsza, bardzo
        miła pani w PUPie stwierdziła, że moja mama tak naprawdę nie ma po co tam
        przychodzić!!! Mówię wam, każdego dnia obserwuję jak babcieje, staje sie coraz
        bardziej nieporadna, straciła calkowicie wiarę w siebie. A ma przecież tylko 53
        lata!!! Choć w Polsce można powiedzieć, że AŻ...Sama nie wiem jak jej pomóc
        • Gość: ewa Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 16:44
          wiem z własnego doświadczenia ,że bedzie coraz gorzej, najgorzej bedą traktować
          ją znajome które pracują, na to jest tylko jedna rada- znaleść prace , ale jak
          to zrobić myśle juz od paru lat i nic.
          • Gość: na złość Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 18:23
            Dziewczyny , jakie macie wykształcenie?, co robiłyście w poprzednich swoich
            zakładach pracy i skąd jesteście. Może by tak za granicą szukać szczęcia?.
            Ja mam 45 lat , mgr i już niedługo będę bezrobotną , więc może coś razem
            poradzimy .Piszcie.
            pozrdawiam.
      • Gość: Oktawia Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 19:57
        Cześć dziewczyny. Jadę na takim samym wózku jak Wy. Po 30 latach pracy w
        bankach, z wyższym wykształceniem ekonomicznym "podziękowano" mi (i nie tylko
        mi) za pracę z przyczyn ekonomicznych. Załapałam się na zasiłek
        przedemerytalny. Ale na tym zasiłku nie mogę dorobić ani złotówki. Nie mogę być
        nawet kuratorem ani ławnikiem w sądzie, bo takie oferty miałam. Muszę albo
        zawiesić świadczenie, albo szukać pracy płatnej wyższej od zasiłku. Więc, mimo
        że każdy grosz by się przydał, to pracodawcom muszę odpowiadać, że mi się nie
        opłaci pracować. Uważam, że jest to łamanie praw człowieka. Tylko kogo to
        obchodzi. Jak mam okazję to dorabiam na czarno, bo legalnie nie mogę.
        • piecdziesieciolatka Re: pięćdziesięciolatka bez pracy 11.08.06, 21:13
          Właśnie! Myślałyście o wyjeździe?Wydaje mi się że to sensowne wyjście.Jestem
          mgr inż. ( głupota dla dziewczyn},jest prawie pewne że nie dostanę pracy w
          Polsce, więc intensywnie uczę się angielskiego.Uważam, że powinnam pracować
          tutaj, bo dużo umiem, jestem dyspozycyjna,pełna energii i pomysłów. Ale
          ojczyzna mnie olała. Więc,jeżeli mam poniżać się tutaj i żebrać o byle jaką
          pracę (pracowałam nawet w ramach robót publicznych), czy poniżać się w Wlk.
          Brytanii, wybieram to drugie. Podchwytujecie pomysł?
          • Gość: na złość Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 10:01
            Ja tak naprawde to cały czas myślałam o wyjezdzie za granice, ale ( może nie
            tyle język)moja córka mówi, że sobie nie poradze, że musze miec cos "nagrane"
            za granicą , bo tak w ciemno to czeka mnie taka sama sytuacja co w Polsce. (
            czyli nic).
            Może jednak cos da sie zrobić przecież w kupie siła.
            pozdrawiam.
          • Gość: pocozakładaszwatek Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 18:01
            to już koniec watku ? a może ktos napisal na pocztę gazetową
            Pięcdziesięciolatki?
          • Gość: jafirst Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.06, 12:13
            Jestem w tej samej sytuacji-43 lata, bez pracy i bez widoków na nią (dziesiątki
            CV i zero reakcji)-więc też wychodzę z założenia, że "lepiej poniżać się za
            granicą". Jest tylko problem: jak znaleźć uczciwego pośrednika? Próbowałam i
            się nacięłam...
      • absolwencina Re: pięćdziesięciolatka bez pracy 12.08.06, 10:46
        witam dinazaury - ja mam 27 lat - przez bardzo dłuuuugi okres po zakończeniu
        studiów szukałem pracy w zawodzie - w księgowości, w końcu po wielu trudach
        udało mi się etat znaleźć;

        ech - gdybym miał wasze doświadcznie i umiejętności...... - nie miałbym takich
        problemów;

        wyobraźcie sobie - 27 latek - facet, z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem
        zawodowym;

        tak pół żartem pół serio - są chyba jeszcze pracodawcy w Polsce i to spora
        grupa, którzy tego typu idealnych pracowników poszukują;

        powodzenia;
        • piecdziesieciolatka Re: pięćdziesięciolatka bez pracy 13.08.06, 10:36
          Czy to koniec wątku zależeć będzie od was. Dlaczego go założyłam? W chwili
          słabości, gdy poczułam się stara i niepotrzebna. Chciałam zaczerpnąć trochę
          energii od żwawych bezrobotnych pięćdziesięciolatków.
          Ale wyszedł mi bardzo smutny wątek.
          • Gość: Ludka Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 13:38
            Mam dopiero 40. ale czuję się jak śmieć. Też poważnie myślałam o Anglii, ale jakoś nie mam złudzeń, bez pieniędzy na start i znajomości języka wątpię czy udałoby się znaleźć legalną pracę. Dlaczego agencje miałyby werbować sprzątaczki tutaj skoro jest tylu bezrobotnych z Polski w UK? Specjalistką nie jestem, dyplom humanisty nie jest wiele wart.
            • Gość: ewa Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.06, 15:01
              nie zamierzam wyjechac z polski, kto w tedy zajmie sie moją rodziną? musiałabym
              zatrudnić opiekunke ( gospodynię domową),poza tym co ze mnie byłaby za matka
              gdybym na dłużej zostawiła swoje dzieci? Rodzina jest dla mnie ważniejsza niz
              samorealizacja.
              • Gość: Majka Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 15:10
                A ja mam 36 i nie widzę żadnego problemu związanego z moim wiekiem a
                znalezieniem pracy. Gdy się sprężę pracy szukam max 3 miesiące i nic sobie nie
                robię z ogłoszeń typu przyjmę do pracy osoby do 30 r.ż. - wysyłam tam i
                zapraszają mnie na rozmowy. Cud? Myślę że jest szansa znaleźć pracę i po 40 i po
                50, zalezy czego się szuka i zależy co sobą reprezentujemy.
                • Gość: Wojtek Re: Majka ma dużo racji, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 16:10
                  dla przykładu - moja sekretarka ma 50 lat, zatrudniłem ja kilka lat temu po
                  nieudanych próbach z dużo młodszymi kandydatkami.
                  Ma swoje wady, ale jakos sobie radzę z nimi :).

                  Kilka innych osób na stanowiskach kierowniczych/samodzielnych również jest w
                  wieku ponad 40-50 lat.

                  To,że pracodawcy zatrudniają tylko młodych to generalizowanie problemów
                  bezrobocia. W prywatnych firmach zatrudnia się zazwyczaj w/g jednego schematu
                  tzn. umiejętności, pracowitości itp.

                  Poza tym pokolenie +40 ma jedną zaletę, o którą trudno u młodszych pracowników.

                  pozdr.
                  • Gość: Majka Re: Majka ma dużo racji, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 16:34
                    Cieszę się że się ze mną zgadzasz :) Ja po prostu radzę wysyłać ogłoszenia,
                    nawet jeśli nie spełniamy wymogu wieku. Liczy się też doświadczenie i inne
                    rzeczy typu: odpowiedzialność, doświadczenie - życiowe też, to że starsza
                    kobieta nie zajdzie w ciążę i nie zwieje na macierzyński, że poszukuje raczej
                    stabilności i będzie potencjalnie pracowała w danej firmie do emerytury. Każdy
                    wiek ma swoje wady i zalety.
                    • Gość: iii Re: Majka nie ma racji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.06, 16:43
                      mój wiek ma same wady
                      • Gość: wrrrrrrrrrrrr Re: Majka nie ma racji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 17:37
                        mój takze. A reszta " zalet " nie ma znaczenia wobec faktu wieku właśnie.
                        Wyjątki potwierdzają regułę - to do Pana z 50-cio letnia sekretarką.
                        • Gość: Majka Re: Majka nie ma racji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 18:52
                          To jęczcie sobie dalej. A pracę znajdą ci co nie jeczą tylko działają i wierzą w
                          siebie :)
                          • Gość: Wojtek Re: I tutaj też się zgodzę z Majką, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 19:43
                            niech jęczą i gnuśnieją dalej :)


                            Gość portalu: Majka napisał(a):

                            > To jęczcie sobie dalej. A pracę znajdą ci co nie jeczą tylko działają i
                            wierzą
                            > w
                            > siebie :)
                        • Gość: Wojtek Re: do "wrrrrrrrrrr": IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 19:48
                          Proszę czytać uważnie, to nie wyjątki - teraz np. zastanawiam się nad
                          przyjęciem do pracy samodzielnego magazyniera w wieku 40-parę lat.

                          ps.: nie przeczę, że trudniej znaleść pracę w tym wieku, są stanowiska, na
                          które zatrudniam osoby w wieku poniżej np. 40 lat, albo nawet 30 lat, ale
                          trzeba szukać i ZAMIESZCZAĆ ogłoszenia na różnych portalach !

                          pozdr.

                          Gość portalu: wrrrrrrrrrrrr napisał(a):

                          > mój takze. A reszta " zalet " nie ma znaczenia wobec faktu wieku właśnie.
                          > Wyjątki potwierdzają regułę - to do Pana z 50-cio letnia sekretarką.
                      • mitote pięćdziesiątlatka 13.08.06, 17:38
                        Macie rację, może znowu dowiem się że mam doświadczenie.
                        Muszę wysyłać cv by o tym nie zapomnieć.
                        W domu u mnie maturzysta 2007 roku , więc o moim podnoszeniu kwalifikacji jak na
                        razie nie myślę bo on myśli o studiach.
                        Nie babcieję i nie zamierzam babcieć, mam szerokie choryzonty i zawsze znajdę
                        coś ciekawego w tym życiu i polecam tę metodę innym.
                        To tylko walka o przetrwanie. Nic strasznego.
                        Pozdrawiam pięćdziesiątlatki i nie tylko.
                        • piecdziesieciolatka Re: pięćdziesiątlatka 13.08.06, 19:55
                          Czytając niektóre wypowiedzi czuję lekkie zażenowanie. Po pierwsze wiadomo, że
                          kierownikami ( dyrektorami, prezesami itp.) są również 50-latkowie. Przecież
                          jeszcze nie wyginęliśmy! Sama byłam kierownikiem, a sądząc po waszych
                          wypowiedziach, nie tylko ja.W końcu mając tyle lat ma się jakąś przeszłość
                          zawodową. Chodzi mi o sytuację, kiedy z jakichś powodów( od nas niezależnych)
                          tracimy pracę. Z początku rozpiera nas energia: na pewno dostanę gdzieś pracę,
                          przecież w moim zakładzie byłam cenionym pracownikiem, liczono się z moim
                          zdaniem. Pełni zapału wysyłamy oferty i chodzimy na spotkania. Z tych spotkań
                          niestety jednak nic nie wynika, powoli się zniechęcamy, uchodzi z nas
                          powietrze. Zaczynamy wątpić w swoje możliwości, zdolności. Dotychczasowe
                          osiągnięcia wydają się jakieś odległe i nierealne.
                          Do tego dochodzi też to,że 50-latek (czyli człowiek z przeszłością) ma swoje
                          nawyki, uprzedzenia wynikające z jego doświadczeń. Nie mogę, jak
                          dwudziestolatka, szukać pracy 50 km od miejsca zamieszkania. Wiem, co to są
                          dojazdy i jestem przekonana, że nie dam już rady fizycznie (to wynik
                          doświadczenia).Z podobnych powodów nie będę szukać pracy jako przedstawiciel
                          handlowy itp., a nawet jako sekretarka, kiedy wymagany jest wiek do 30, czy 35
                          lat. Jestem kobietą nie wyglądającą na swoje lata, ale też nie jestem
                          pozbawiona zdrowego rozsądku i odrobiny krytycyzmu.
                          Oczywiste jest, że na ogłoszenia należy odpowiadać nieustannie, bo trzeba Panu
                          Bogu dać szansę, nie wolno się załamywać. Tak, ale gdy pomyślę, że mogę nie
                          dostać pracy do 60-ki, to oblewa mnie zimny pot i panikuję. Stąd myśl o
                          wyjeździe.
                          • Gość: na złość Re: pięćdziesiątlatka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 13:02
                            zgadzam się z przedmówczynią, wcale tak nie jest , że 40+, 50 latki chowaja
                            głowe w piasek,babcieja i lamentuja , ja też mam 45 lat , widmo bezrobocia
                            przed oczami nie siedze z załozonymi nogami rekami jak kto woli , ale piszę CV,
                            wysyłam chodzę na rozmowy i.. na tym sie kończy czyli na rozmowach ( jedyny +
                            to przygotowywanie się do tych rozmów, czyli nowe doświadczenie, i
                            przypomnienie sobie wiadomości ) Teraz sobie też zrobiłam przerwe ( bo siedze
                            na "papierami" i przygotowywuje sie do następnego niewypału czyli "proszę
                            czekać damy znać" ( nigdy nie dali) .Jak długo można sie nie poddawać, my 40-50
                            latkowie nie mamy czasu na długie poszukiwania, czas leci nie ubłaganie ,
                            dlatego - skoro większość pracodawców nas nie chce to może trzeba zmienić
                            ojczyzne.
                            pozdrawiam
                            • Gość: kobieta po 40 Re: pięćdziesiątlatka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.06, 21:07
                              • Gość: poszukująca Re: pięćdziesiątlatka IP: *.chello.pl 15.08.06, 19:13
                                Mam ten sam problem,nie czuję się staro.Mam dużo energii i chęci,ale czsami ręce
                                mi opadają.Nawet jak moje kwalifikacje są OK wybierają kogoś młodszego.Brakuje
                                mi 7 lat do emerytury,i żadnych uprawnień.Chciałabym pracować na miejscu,chociaż
                                np. w USA nie ma takiej dyskryminacji ze względu na wiek.Widziałam wiele osób
                                starszych odemnie które pracują.Liczy się jak pracujesz.
                        • Gość: jafirst Re: pięćdziesiątlatka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.06, 12:30
                          Horyzonty poszerzone o "c" :P ???
                      • pro_sano Re: Majka nie ma racji 16.08.06, 02:13
                        Jest to cudowny wiek! Dzieci dorosle, moze wnuki. Ogrom doswiadczenia za soba
                        nowe omysly przed Toba...
                  • dan52 Re: Majka ma dużo racji, 18.08.06, 21:18
                    guzik prawda.Prywatny przedsiębiorca kompletuje sobie młody zespół pracowników
                    a starych dinozaurów się pozbywa.Mam średnie zawodowe i 54 lata,pracowałam
                    nawet na zmywaku i już nie pracuję bo młodzi mają pierszeństwo.Też myślę o
                    wyjeździe tylko ten język...Dzieci już odchowane a za ojczyzną nie będę
                    tęsknić
                • pro_sano Re: pięćdziesięciolatka bez pracy 16.08.06, 02:10
                  Bardzo mi sie podoba to ostatnie zdanie. Nie zmien sie na starosc!
                • Gość: ona46 Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.08.06, 08:56
                  piwiadasz głupoty,poprosty nikt nie odpowiada na CV i LM,bardziej uczciwi
                  pracodawcy poprostu mówią jest Pani za stara i kropka.Wysłąłam prawie 500
                  odpowiedzi na ogłoszenia o pracy,byłam na dziesiatkach spotkań z pracodawcami i
                  co przegrywam z panami po 36 -40 lat a moje +6 to juz dla nich za dużo,nie
                  ważne ,ze mam doświadczenie,jestem mobilna itp.wiek.....prosze Pani,jak będe
                  straszyc w firmie 46 letnim wygladem mimo,że trzymam sie nieżle...
              • pro_sano Re: pięćdziesięciolatka bez pracy 16.08.06, 02:09
                I slusznie.Kobiety sa intaligentne, wrazliwe, opiekuncze....przez wieki utarlo
                sie, ze to mezczyzna ma utrzymywac rodzine. Dzisiaj bez pracy sa tez mezczyzni
                i to oni maja wiekszy problem. Mezczyzna to "glowa" - widzi cel /prace/i
                idzie prosto nie umie sie przystosowywac. A kobieta potrafi byz raz krolewna ,
                raz sprzataczka,raz matka i zona, raz naukowcem /nie tym z kawalu/.Jest szyja!
                Nie zapominaj o tym i pomysl jak rozwiazac ten problem a nie panikuj jak facet.
              • Gość: jafirst Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.06, 12:25
                A pieniążki nie??? Przede wszystkim nie chodzi o samorealizację. ale
                zapewnienie godziwych warunków życia tymże dzieciom. Ja (43 lata, bez pracy)
                zamierzam wyjechać za granicę (o ile się uda) i nie uważam siebie za złą matkę.
                Wręcz przeciwnie - to właśnie dla zapewnienia bytu rodzinie decyduję się na ten
                desperacki krok.
          • Gość: jafirat Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.06, 12:20
            Bo smutna jest polska rzeczywistość. Niestety nie ceni się u nas doświadczenia.
            Widzi się jedynie to, że "dinozaur" niedługo przejdzie na emeryturę i znowu
            trzeba będzie szukać kogoś na jego miejsce.
        • Gość: jafirst Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.06, 12:17
          Czyżby??? Szukam pracy właśnie w księgowości (15 lat doświadczenia) i nic.
          Gratuluję optymizmu.
      • Gość: pamiętajmy tak było w 2004,2005 i tak jest nadal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 19:49
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=26694570&wv.x=1&a=26694570
      • Gość: czarownica Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.acn.waw.pl 15.08.06, 22:01
        Moj maz jest informatykiem. Ma 39 lat. Doswiadczenie na roznych stanowiskach, w
        tym kierowniczych. Firma, w ktorej byl szefem dzialu IT, zostala kupiona przez
        inna. Stracil prace, gdyz szefem dzialu IT zostal kierownik z tej drugiej
        firmy. Teraz ma wylacznie prace na zlecenia i duze problemy ze sciaganiem
        platnosci od swoich Klientow. Wielu Klientow mysli, ze informatyk pracuje z
        pasji do techniki, a "chleb sam z nieba leci". Z zatrudnieniem na etat jest
        problem - kto zatrudni bez mala 40-letniego informatyka, kiedy na rynku jest
        wysyp TANICH i mlodych informatykow, ktorzy pojda pracowac za symboliczna
        kwote, aby tylko zdobyc doswiadczenie? Kazdy head hunter rekomenduje
        prowadzenie wlasnej dzialalnosci gosp. Tylko jak ja prowadzic, kiedy jest taki
        problem ze sciaganiem platnosci, a zus i podatki trzeba placic w terminie bez
        wzgledu na dochody. Pzdr.
      • pro_sano Re: pięćdziesięciolatka bez pracy 16.08.06, 01:52
        Bylam w podobnej sytuacji.Tez mam wyzsze wyksztalcenie.Nie bralam pod uwage
        wyjazdu.Poradzilam sobie. Dzisiaj uwazam dzien kiedy stracilam prace za klucz
        do wolnosci finansowej. I co najciekawsze -kazdy moze tylko nie kazdy wie.
        • Gość: kobieta-warszawa To problem większości ludzi w tym kraju IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.08.06, 04:20
          Ludzie po 50 traktowani są karygodnie, tutaj nie ma szans ani pracy ani
          możliwości. Nie wszystkich stać na własną działalność i pranie brudnych
          pieniędzy czy też wspaniałomyślne akcje-fundacje charytatywne jak to miało
          miejsce w przypadku p.Jolusi. Nie wszyscy jesteśmy złodziejami, przestępcami w
          białych rękawiczkach.
          Ludzie którzy stracili w tym wieku pracy przechodzą golgotę za życia.
          Nie mają ani pracy - ani emerytury i to się nazywa powolne umieranie. Stawianie
          ludzi przed wyborem żyć albo nie żyć - to się nazywa przestępstwo !
          Dlatego rząd winien w końcu coś z tym zrobić. W Warszawie takim ludziom nie da
          się żyć. Jeśli nie masz męża i pracujących dzieci nie masz szans na przetrwanie.
          To polska smutna rzeczywistość.
          • Gość: rena Re: To problem większości ludzi w tym kraju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 19:08
            a program 50+ w PKPS ?
            Jesli nie ma czego innego na razie.
      • Gość: Gala Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.06, 20:57
        Wiecie co dziewczyny,
        z tym doświadczeniem życiowym powinna iść w parze mądrość pod tytułem: "Wiem i
        zakładam z góry i akceptuję fakt, że NIKT mi pracy nie da". To powinno być
        nasze założenie, od tego stwierdzenia zaczynamy. I dopiero można coś zrobić. Ja
        mam 53 lata: zajęta jestem od rana do nocy, emeryturę wyvbrałam świadomie
        (pracowałam w szkole). Powinnyśmy zająć się tu pomysłami zatrudnienia nie u
        kogoś, a u siebie.
        Ostatnio będąc na cmentarzu pomyślałam, że np. przydałby się tam specjalista
        od mycia grobów. Co myślicie o takiej firmie, prowadzonej przez 50-latkę, która
        zatrudnia osoby chętne do mycia tych grobów? Podajcie swoje pomysły.

        • Gość: Majka Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 21:41
          Rany co za makabryczne pomysły.
          A nie pomyslałyście 50 latki o pracy opiekunek do dzieci?? Ja mojej mamie, która
          jest na emeryturze i ma lat 60 załatwiłam taką prace i jest bardzo zadowolona :)
          Dorabia sobie i ma co robić, nie nudzi jej się. Nie wiem jak to w końcu jest i
          czy weszła ta opcja opiekunki dziecięcej jako legalnej pracy, tym by mozna
          spokojnie dopracować do emerytury.
          • Gość: olka Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.06, 09:34
            no właśnie to jest to - do niczego sie juz nie nadajemy tylko do sprzątania ,
            mycia garów lub (grobów) i zajmowania się dziećmi.To jest drogie panie miejsce
            dla 50-latki.
            • Gość: Gala Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.06, 10:35
              "tylko do sprzątania" - nie sądzę, że tylko. Dałam pomysł z tymi grobami, bo -
              wbrew pozorom - nie jest aż tak głupi: przecież pięćdziesięciolatka nie musi
              sama i osobiście owe groby myć: może kogoś zatrudnić. Ten pomysł miał wywołać
              lawinę innych: waszych.
              • Gość: Celina Odp. do galii IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.08.06, 21:52
                Masz racje jest to super pomysl ,tylko jak komus smierdzi pracowac to gdybys
                taka osobe posadzila za biurkiem i pieniadze dala to tez by bylo zle i za duzo
                roboty.Dziwie sie,ze w tym wieku jeszcze ludzie tak glupio mysla.
            • Gość: Celina Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.08.06, 21:48
              No i jak sie urodzilas ksiezniczka bez tronu to teraz sobie jecz jaka jestes
              nieszczesliwa.Zycie jest ciezkie ksiezniczko trzeba brac sie za robote,a nie za
              biadolenie.Wszystko jedno jaka praca wazne,ze daje korzysci PANIENKO TRONOWA.
          • Gość: do MAJKI zastępcze bycie babcią - pomoć przy dzieciach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 12:19
            to sobie poczytaj forum Nianie-Warszawa. Tam 99% szuka MŁODEJ do opieki nad
            dziećmi. A dlaczego tak jest, to już ich tajemna wiedza.
            Ja np. nie mam jeszcze swoich wnuków, choć było by to dla mnie wielkie
            szczęście i myśłałam własnie o zastępczym babciowaniu na rzecz innej rodziny,
            ale jak poczytałam dokładnie tamto ww. Forum, to mi się odechciało.
          • Gość: maria01poznan Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.crowley.pl 18.08.06, 09:38
            Witam drogie rówiesniczki ja szukam pracy dopiero od 3 miesiecy a juz jestem
            zniechecona.Wszedzie gdzie sie udaje słysze 30-35 lat,a ostatnio 25
            lat.Chwilami jestem całkowicie zalamana,rodzinka z początku mi nie wierzyła że
            są takie trudności i napewno sama nie wiem czego chcę.Pomału gasnę i wpadam w
            depresje chyba nadaje sie tylko do" pieca".Ale w głębi serca wierze że jeszcze
            mi się uda i nie osiadam na laurach.Pozdrawiam i życze wytrwalości w
            poszukiwaniach.
            • Gość: Celina Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.08.06, 21:43
              Nie zalamuj sie tylko zacznij myslec, co mozesz zrobic daje Ci przyklad zacznij
              sprzedawac lody latem na ulicy.Myslisz,ze w Polsce zostalo juz wszystko
              zrobione?Trzeba chciec,cos robic,a nie mowic glupoty, mnie nikt nie chce do
              pracy ,bo jestem za stara.Mysl tylko i pracuj sama jak sie rozwiniesz bedziesz
              mogla Ty decydowac kogo bedziesz zatrudniac.
        • Gość: Celina Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.08.06, 21:37
          Masz racje tylko,ze w Polsce praca sprzatanie dla ludzi po studiach jest
          hanbiace tutaj nie.Ludzie nie chca tak pracowac,bo co im by to dalo.Zastanow
          sie nie maja zaplaconego urlopu,musza o ksiegowosc sie sami troszczyc material
          tez musza kupic i zalatwiac wszyskie sprawy z tym zwiazane to jest duzo
          roboty,bo w swojej firmie musisz byc robotnica i umyslowym w jednej
          osobie.Ludziom sie poprostu nie chce czegos takiego robic twierdza ,ze na
          zach. maja lepiej inni prawdy nie mowia do konca czesto zdarza sie,ze sa
          wyrzucani z pracy nie otrzymujac do konca pieniedzy,ale to jest zach.uwazam ,ze
          w Polsce jest tez wygodnictwo najlepiej nie myslec tylko u kogos w domu
          pracowac i kiedy nikgo w domu nie ma posiedziec i poczytac gazete.
      • Gość: gość1 Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.chello.pl 17.08.06, 15:57
        Piszę przede wszystkim do pro_sano i majki.Wciąż żyjecie w obłokach.Żeby być
        nianią też trzeba mieć wejścia.I najlepiej referencje.A Ty - pro_sano - co
        proponujesz ? Masz cudowną receptę na sukces ? Wierzysz w te internetowe
        obiecanki o super dochodowej pracy w domu ? W życiu zawsze jest coś za coś.
        Kiedyś to zrozumiesz.
        A propos - właśnie czekam na przesyłkę z pewnej firmy, za którą trzeba było
        wcześniej zapłacić. Jak myślisz - przyjdzie ? Dla ułatwienia dodam, że minęło
        już 5 dni od deklarowanej dostawy, a firma nie odpowiada na moje mail'e. I nie
        pisz mi o naiwności, jeśli nie jesteś w podobnej sytuacji. Powodzenia !
      • Gość: wiesława Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: 213.17.216.* 18.08.06, 10:45
        Masz rację lepiej wyjechać za chlebem niż tu wegetować.Nasz kraj nie potrafi
        docenić ludzi którzy dobrze by pracowali w kraju.Sami są nygusami w rządzie
        poniewż potrafią płocić tylko buble prawne i obietnice.Obiecali: z podatków
        znieść odpisy od szkolnictwa a będą zmniejszone czesne.Odpisy zlikwidowali ale
        czesne nie zmalało CISZA.Ja mam narazie pracę za 1400.- brutto ale praktycznie
        starcza mi tylko na opłatę mieszkania wody światła .Brakuje na studia syna i
        wyżycie.Sasiedzi oboje wyjechali do Angli widzę teraz ich status
        społeczny.Synowie studiują kupili nowe mieszkanie wyremontowali to co mają.A ja
        nawet nie mogę 50.- miesięcznie odłożyć.
      • Gość: gosia Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.08.06, 10:04
        to trochę nie tak z tym wiekiem- miałam problem z pracą mając niecałe
        czterdzieści lat, i potem mając niecałe pięćdziesią lat- to rynek pracy- jej po
        prostu nie ma.Teraz mam umowę na stałe, w budżetówce- pełne szczęście,niewielu
        ma takie szczęście.
        Ale znam młodych,którzy też mają problem z pracą i mam siostrę dokładnie 50-
        letnią,która niedawno straciła pracę-teraz sprzedaje w sklepie a jest księgową.
      • Gość: aniaxx2 Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.pronet.lublin.pl 25.08.06, 20:05
        Witam wszystkich.
        Jestem właśnie 50-latką. Pod koniec czerwca zupełnie nieoczekiwanie otrzymałam
        wypowiedzenie z pracy. Po 30 latach w jednej , dużej firmie, Firma upadła 5 lat
        temu, pracowałam jeszcze w Masie Upadłości u Pana Syndyka. Nie chcę tego
        komentować.
        Zostałam z dnia na dzień pozbawiona bezpieczeństwa, środków do życia. Sama
        wychowuję 14 - letniego syna. Córka na szczęście już ukończyła studia , wyszła
        właśnie za mąż. Nie mam rodziny , rodzice dawno nie żyją , nikogo , kto by mnie
        wsparł. Samotnica. Choć jestem atrakcyjną , wesołą osóbką. Znajomi prawie
        wszyscy odpłynęli w siną dal wraz z zakończeniem mojej kariery zawodowej.
        Aktywnie poszukuję pracy już dwa m-ce. Byłam w różnych miejscach, nawet u
        Prezesów, których znam. Którzy kiedyś razem ze mną pracowali, a teraz "ą" i
        "ę".Niestety - bez odzewu. Agencje pracy, które utrzymują się z funduszy
        unijnych pozostawiaja naprawdę wiele do życzenia ...... W każdym bądź razie nie
        poddaję się. Jestem bardzo zdeterminowana, muszę dziecku zapewnić jakieś minimum
        do życia. Mieszkam na ścianie wschodniej - Polska "C". Czarno to wszystko
        widzę,boję się jutra. Nawet jeśli znajdę pracę to będzie to praca za minimum 700
        złotych netto, tak jakbym zaczynała od stażu... Tylko kiedyś po stażu pracownik
        otrzymywał podwyżkę, potem często awansował... Obecnie jest to przywilej dla
        młodych. A dla nas? Może byłoby uczciwiej wprowadzić jakieś cudowne usypianie
        nas , jeszcze pełnych życia i chęci przeżycia 50-latków???
        • Gość: Maria Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.kkibci.pl 25.08.06, 21:34
          Sądzę,że masz dużą wiedzę i doświadczenie,może zabrzmi to banalnie ale musisz
          to dobrze się zareklamować,albo nawet trochę przereklamować w rozmowie z
          potencjalnym pracodawcą.Nie musisz wcale, od razu w CV ujawaniać całej prawdy
          o tym ile masz lat.Tak ukształtuj CV ,bez konkretnych dat,aby w tej pierwszej
          weryfikacji w ktorej będzie brany pod uwagę wiek jakoś się przesmyknąć.Jeśli
          się jeszcze do tego wygłądasz trochę młodziej /trzeba pamiętać,że ubiór może
          odmłodzić lub postarzeć/ to raczej nikt wprost nie zapyta o wiek.Też mam po
          50,ale mi się udało przejść taką barierę.Ważne jest także /oczywiście to bardzo
          trudne/ aby potencjalny pracodawca pomyślał:ona chyba zna się na swoim fachu i
          ma więcej propozycji ,szkoda byłoby aby poszła do konkurencji.Trzeba udawać,że
          tak bardzo ale to bardzo to Ci nie zależy na tej pracy ,bo jesteś tak dobra,że
          prędko znajdziesz coś interesującego.Powodzenia.
          • Gość: Celina Re ponad piecdziesiatka i z praca IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.08.06, 23:20
            Ja jestem juz po 50-ce nie moglam dostac pracy ciagly stress z urzedem
            pracy ,albo z pracodawcami.Zyc jednak trzeba czy przed czy tez po 50-
            ce.Zalozylam firme i zyje jestem szefowa zatrudniam ludzi i nie jest najgorzej.
            Szukalac tylko pracy,bo to jest najprostsze pensje dostac ,urlop tez´,a na
            koncu bezrobotne.Mnie sie nie nalezy nic urlop moge wziac kiedy mam wszystko
            dobrze poukladane,rente place prywatna i panstwowa czego nie dostane,nie
            dostane nigdy bezrobotnego.Jak ja to moglam zrobic i mnie sie udalo uda sie
            takze innym tylko trzeba chciec.zycze powodzenia.
            • Gość: aniaxx2 Re: Re ponad piecdziesiatka i z praca IP: *.pronet.lublin.pl 27.08.06, 10:08
              Gelinko, a jaką firmę założyłaś ?
              Moim marzeniem jest założenie czegoś własnego, nawet wiem co, ale niestety nie
              mam kasy ani samochodu. Wychowując samotnie dwoje dzieci, bez żadnej pomocy (
              nie mam rodziny, a ze strony Państwa nie dostawałam nawet zasiłku rodzinnego )
              trudno jest się wzbogacić, żyjac tylko ze skromnej pensji.
              Jak więc założyć własną firmę ? Kto mi podpowie?
              Boję się ryzyka, nie mając zaplecza.
              • Gość: Celina Re: Re ponad piecdziesiatka i z praca IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.08.06, 16:32
                Zakladajac firme nie mialam prawa jazdy zaczelam od zera.Nie mialam dlugow ,jak
                i nie mialam pieniedzy na rozpoczecie dzialalosci.Zyc musze,wiec trzeba cos
                wymyslec no i wymyslilam, sprzatanie ,praca ciezka,ale poplatna kazde biuro ma
                odkurzacz,szmaty tez sie w domu znajda nie trzeba kupowac troche plynow do
                mycia tez sie znajdzie zaczynalam sama od jednego biura za jakis czas doszlo
                nastepne i pozniej jeszcze jedno w koncu mialam tyle ,ze pracowalam dziennie
                14 ,a czasami wiecej godzin.Padalam na pysk ,ale zarabialam w koncu odlozylam
                troche pieniedzy ,ktore zainwestowalam w firme i zatrudnilam pierwsza
                pracownice studentke,bo tanio bylo.W ten sposob zaczela sie moja firma rozwijac
                teraz ja sama fizycznie nie pracuje nawet w domu mam sprzataczke.
                • Gość: aniaxx2 Re: Re ponad piecdziesiatka i z praca IP: *.pronet.lublin.pl 27.08.06, 17:33
                  Celina, fajnie, że ci sie udało. Muszę dać gdzieś ogłoszenie. Napisałam na
                  portalu gazety.pl, ale bez echa......
                  • Gość: Celina Odp. aniaxx2 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.08.06, 22:03
                    Nie wiem co napisalas do portalu jakie ogloszenia portal to nie jest dobra
                    gazeta musisz robic reklame przez telefon czasem trzeba dzwonic tydzien i
                    dluzej i nic po jakims czasie cos znajdziesz trzeba wymyslac dobre teksty i
                    robic to czego inni nie robia jeszcze chronic swoje pomysly i nie rozszerzac w
                    innych gazetach konkurencja nie spi i wykorzystuja to dokladnie to znaczy
                    pomysly ja ciagle cos wymyslam i u mnie funkcjonuje.
                • Gość: galaaa Re: Re ponad piecdziesiatka i z praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.06, 20:09
                  Podoba mi się to, co napisałaś. Osoby, które myślą, że - ot tak - dostaną
                  pracę, żyją jakąś bajkową przeszłością. Gratuluję, że podjęłaś śmiała decyzję.
                  • Gość: Celina Re: Re ponad piecdziesiatka i z praca IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.08.06, 21:20
                    Dzieki za poparcie,ja jestem ze swojej pracy teraz zadowolona chociaz na
                    poczatku bylo mi strasznie ciezko.Pracowalam po 10 -12 godzin dziennie nie
                    moglam spac ze zmeczenia bolal mnie krzyz miesnie wylam z bolu,chcialam to
                    wszystko zucic i nigdy wiecej nic podobnego nie robic,ale wytrwalam mam
                    ludzi,ktorzy mnie tez bardzo lubia.W pracy jestem bardzo wymygajaca i konkretna
                    wyplaty maja pracownicy zawsze na czas to jest bardzo wazne nie moze byc
                    zadnego opoznienia ,bo mozna ludzi stracic.
      • Gość: krysta9 Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.toya.net.pl 29.08.06, 16:49
        mam prawie pięcdziesiatkę, wkształcenie średnie, ponieważ mieszkam w Łodzi więc
        obowiazkowo - technik włókiennik, 3 lata studiów / politologia :(((((/....;bez
        pracy dwa miesiące, nie tracę nadziei; zostalam zakwalifikowana na kurs
        zarządzania jakośćią, szperam w internecie w poszukiwaniu pracy/ jestem bez
        zasiłku/.....,i obiecuję sobie ,że się nie poddam......; narazie cieszę
        się ,że mogę dłużej pospać;interesowała by mnie praca tele/ nie mylić z tele
        marketingiem/.., a tak zapomniałam napisać,że od 16 lat prowadziłam własną
        firmę i zbankrutowałam!!!!!:((((((((((((((:)

        a/k
        • Gość: aniaxx2 Odp. Krysta 9 IP: *.pronet.lublin.pl 29.08.06, 17:40

          Jasne, że nie możesz się poddać.Podobnie jak Ty, szukam pracy już dwa miesiące,
          aktywnie, ale może ktoś uznać, że za mało aktywnie - mam jeszcze swoją dumę i
          klasę i nie jestem namolna. Jak będzie za jakiś czas ? Nie wiem.......
          Boję się jutra i miewam straszne doły..... Te myśli mnie paraliżują, odbierają
          zdolność bycia sobą .....W tym wieku powinno nam być już coraz lepiej,
          spokojniej. Niestety. Jestem sama, a mój syn ma 14 lat.
        • Gość: Celina Re: pięćdziesięciolatka bez pracy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.08.06, 22:34
          Zbankrutowanie to jest zle,ale poddawac sie nie wolno.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka