Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    CV świeżo "upieczonego" absolwenta

    IP: *.adsl.inetia.pl 07.09.06, 10:52
    ja nic nei moge napisać z "czasów studiów" bo niestety nie jestem Napoleonem
    i nie udało mi sie na studiach robić 10 rzeczy na raz wolałam je skończyć niż
    tak jak wielu moich kolegów poszło do pracy i do dziś nie mają dyplomu
    Obserwuj wątek
      • Gość: mL Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.dcu.ie 07.09.06, 10:56
        W wakacje tez sie uczylas? ;)
        • paltrawke Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta 07.09.06, 11:20
          no wiesz.. sa tacy, ktorzy skonczyli studia, robia drugi kierunek, dzialali w
          organizacjach studenckich i jeszcze maja prawie 2 letnie doswiadczenie w
          miedzynarodowej firmie... ale trzeba chciec.. a nie narzekac...
          • koszalek_opalek1 Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta 07.09.06, 13:21
            > no wiesz.. sa tacy, ktorzy skonczyli studia, robia drugi kierunek, dzialali w
            > organizacjach studenckich i jeszcze maja prawie 2 letnie doswiadczenie w
            > miedzynarodowej firmie... ale trzeba chciec.. a nie narzekac...

            Dokładnie! Na studiach jest masa czasu na dodatkowe zajęcia, ale trzeba CHCIEĆ.
            Nie wyobrażam sobie TYLKO studiować. To prawie, jak TYLKO jeść i spać.
            • Gość: Wolny Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 13:26
              Szczególnie jak się dojeżdża 2 godziny do uczelni, wychodzi z domu o 8 rano, a
              wraca na 20-tą, to można poszaleć...
            • lakrimoza Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta 07.09.06, 13:51
              To zależy CO sie studiuje - wierz mi, że na niektórych studiach nie ma czasu
              nawet jeść ani spać, mimo, że sie TYLKO studiuje. Szczegónie na pierwszych
              latach...
            • Gość: Grrrr Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: 83.238.169.* 07.09.06, 16:43
              Normalnie powaliłeś mnie z nóg. O czym Ty chłopie nawijasz??

              NIE ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ!!!

            • marrgotta Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta 05.07.08, 01:04
              coto znaczy "nie można mieć przerwy w życiorysie"???????????/ Nie
              wolno przez jakiś czas żyć z oszczędności i podróżować, pójść na
              jakiś kurs doszkalający i skorzystać z pomocy rodziny? Wreszce - nie
              wolno urodzić dziecka? Ta pani jest niespełna rozumu
          • Gość: absolwent Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 15:06
            Jezeli czyjes zycie konczy sie na zdobywaniu wpisow do CV i osiaganiu
            samozadowolenia poprzez prace w wakacje i od rana do nocy w pozostala czesc
            roku, no to tylko wspolczuje. Ja mialem pasjonujace studia, poswiecalem duzo
            czasu na nauke a w wakacje znikalem z plecakiem i wracalem dopiero w
            pazdzierniku. I nie zamienilbym tego na tyranie od rana do nocy za marne grosze
            o i po nic wiecej jak wpis do papierkow. I to tylko dlatego, ze stworzono na
            rynku polskim chora atmosfere. Wszystkim sie wydaje, ze jak nie beda charowac
            24h/dobe to juz w oczach pracodawcow nie beda mlodzi, prezni, energiczni i
            samodzielni.

            Szkoda ze sytuacja wyglada teraz tak, ze wiekszoc ludzi zamienia sie w maszynki
            do zarabiania pieniedzy. Zadnych zainteresowan, przeliczanie czasu na pieniadze itp.

            Coz, kazdy ma prawo robic ze swoim zyciem co mu sie tylko podoba. Ja pamietam,
            ze mam tylko jedno i korzystam jak moge. Nie bede zarabiac milionow, ale wyglada
            na to ze bede szczesliwy :)

            Pozdrawiam
            • Gość: W_F Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.resetnet.pl 23.01.07, 11:22
              True, true...
            • Gość: m&m`s Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: 81.15.156.* 23.02.08, 12:36
              zgadzam sie z Toba w 100% :)
        • Gość: magi Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: 88.220.102.* 20.06.08, 18:05
          ja w wakacje pracowałam i co z tego skoro były to prace typu pracownik produkcji pomoc na magazynie czy zbieranie owoców pakowanie kosmetyków itp. niestety z ekonomią nie bardzo mogę to teraz połączyć zatem moje doświadczenie zawodowe jest niepotrzebne :(
      • sheerer Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta 07.09.06, 11:38

        > ja nic nei moge napisać z "czasów studiów" bo niestety nie jestem Napoleonem
        > i nie udało mi sie na studiach robić 10 rzeczy na raz wolałam je skończyć niż
        > tak jak wielu moich kolegów poszło do pracy i do dziś nie mają dyplomu

        Dla mnie to pieprzenie.

        Nie ważne jakie studia - przez ostatni rok już się nic prawie nie robi poza
        pisaniem magisterki.
        Ja studiuje informe (która w porównaniu z innymi kierunkami jest uważana za
        dosyć "pracochłonny" kierunek). Od IV roku większość moich znajomych z roku już
        pracuje. Nie mówię, że jest wyjątkowo lekko, ale bez większych problemów da się
        pogodzić naukę z pracą
      • Gość: malinka Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.ostroda.pl 07.09.06, 11:52
        bez przesady, znałam takie "dziumdzie" na studiach, niektórzy muszą kuć całe
        życie żeby osiągnąć przyzwoite wyniki a potem meją pretensje, że nie mają
        pracy a przecież są po studiach !!! No cóż, widac nie sa ani zbyt błyskotliwi
        ani zbyt inteligentnii ani pracowici. Na tudiach, nawet dziennych, nawet tych
        trudnych na renomowanych uczelniach spokojnie da się robić 10 rzeczy na raz a
        potem to procentuje na całe życie :)
        • Gość: assa Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.motorola.com 07.09.06, 12:08
          zgadza sie...
          wbrew pozorom tyle czasu, ile ma sie na studiach, to juz potem nie ma; wiec jak
          ktos nie robil nic poza studiowaniem, to juz nic robil nie bedzie prawdopodobnie;
          tym lepiej dla mnie - mniejsza konkurencja :D
          • Gość: Monika Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.06, 12:12
            A według mnie to Ty przesadzasz i wam podobni, ja zbyt dużo na studiach nie
            robiłam poza studiowaniem, także nie kułam a z pracą nie mam problemów, fakt,że
            jeszcze na pracę marzeń nie trafiłam ale szukam. Na studiach też się czegoś
            uczy poza tą formalną stroną uczelni czy pracą czy jakimis doatkowymi zajęciami
            ale chyba to pojęcie tylko dla wtajemniczonych.
            • Gość: Monika Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.06, 12:14
              I jeszzce dodam,że moi znajmomi, którzy mieli pracę w ytrakcie studiów to w
              większości f odkładali ciągle termin obrony tak jak to napisała Bena.
            • Gość: assa Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.motorola.com 07.09.06, 12:15
              to nie jest zaden argument przeciwko roznego rodzaju aktywnosci na studiach;
              owszem, jak ktos chce tylko studiowac - jego prawo; ale jesli ktos chce robic
              inne rzeczy, to dobrze - wiekszy bagaz doswiadczen;
              chodzi o to, ze jak ktos chce, to czas znajdzie;
              mozna chciec niewiele, owszem; ale rzadko dostaje sie wiecej niz sie chce, niestety;
              • Gość: :) Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.06, 10:15
                jasne, ja znalazlam czas na basen, kursy jezykowe - bo lubie sie ich uczyc a
                nie dlatego, ze musialam, kino, koncerty, wystawy, podroze po kraju i dalej,
                nauke gry na saksofonie. fajnie bylo :) teraz mam prace choc nie mialam ani
                doswiadczenia zawodowego ani znajomosci i tez jest fajnie...
        • Gość: Dziumdziuś Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 12:52
          Można robić dziesięć rzeczy na raz.
          PS.Jak się ma na to czas i pieniądze...
          • Gość: szympek (zalamka) Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.studby.uio.no 07.09.06, 13:23
            co za kretynski komentarz.

            studiuje na najlepszej uczelni w polsce w mojej dziedzinie, nigdy nie mialem
            czasu ani kasy, jechalem na socjalnym stypendium od 1ego roku (od starych
            dostawalem 400 zlotych na mc w wawie) - teraz jestem na piatym. w trakcie
            studiow zrobilem 3 wyjazdy zarobkowe za granice - anglia, irlandia, stany,
            potem 2 stypendia zagraniczne (z tego co zarobilem) w tym zagraniczny master,
            polroczne praktyki w miedzynarodowej firmie w polsce i 2 3-miesieczne praktyki
            za granica. do tego mieszkalem w imprezowym akademiku i nie wylewalem za
            kolnierz, zorganizowalem 2 duze projekty studenckie ze sporym budzetem dla
            kilkuset osob i kilka mniejszych. fakt, przesuwam mgr o pol roku do lutego.

            glowa mnie boli od takiego biadolenia-pieprzenia o kasie i czasie. dla loserow
            i nieudacznikow zyciowych wymowki zawsze sie znajda. ja nie mialem czasu ani
            kasy, a doswiadczen zyciowych i zawodowych pelen wor.

            "chciec to moc a moc to chciec, ale nie jest juz jak w 95" (tede)
            • Gość: Ojej Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 13:34
              To ciekawe. Ale jak można jednocześnie dostawać stypendium i kasę od starych.
              Tu 400 i tu 400 = 800.
              Biedak.
              • Gość: szympek Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.studby.uio.no 07.09.06, 15:49
                ano normalnie. 400 zl alimentow + ok 200 zl styp socjalnego (wyrownanie do
                minimalnego dochodu na glowe w rodzinie, w zaleznosci od roku i uczelni
                oczywiscie). do tego bylo styp naukowe (czasem 350/mc, czasem nic) no i przede
                wszystkim to co sam zarobilem w wakacje i w czasie roku. zadne czary.

                chciec to moc.
                • Gość: Absolwent Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 15:03
                  Chcieć to mieć...
            • Gość: perpetua Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.ec.pl 07.09.06, 15:50
              Nie każdy jest taki zaradny jak Ty, a na ziemi jest miejsce także
              dla "nieudaczników". Nie zadzieraj więc tak nosa, bo nie wiesz jaki jeszcze los
              Ciebie spotka. A co do postu głównego to: spróbuj załapać się na staż na dobry
              początek - ziarnko do ziarnka a Twoje cv w końcu się upstrzy jakimiś wpisami
              • Gość: szympek Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.studby.uio.no 07.09.06, 16:07
                moj post byl w odpowiedzi na post niejakiego dziumdziusia, ze mozna robic 10
                rzeczy na raz jesli sie ma kase i czas - owszem, wtedy jest latwo, kursy salsy-
                sralsy, korepetycje z mandarynskiego, prawo jazdy na fajny motor i generalnie
                co dusza zapragnie. super, pozazdroscic. ale jezeli nie ma sie takich
                mozliwosci, mozna tez poza studiami rozwijac sie inaczej - wlasna praca i
                madrymi decyzjami.

                i to o to mi wlasnie chodzi - znam wielu ktorzy 5 lat studiow przesiedzieli
                przed counterstrike'iem i bombermanem, albo piweczko i kolejny sezon 'Friends'
                czy simpsonow + w likend imprezka, spanie w sobote do 17 i telepizza na
                sniadanie. wielu z nich teraz ma normalna prace i spokojne zycie - pokoj z
                nimi. chodzi mi o tych pozostalych - tych ktorzy w ten wlasnie sposob
                przesiedzieli 5 lat studiow a teraz w oczekiwaniu na telefon od pracodawcy
                wypisuja na wszelkich forach ze zeby cos robic na studiach trzeba miec kase i
                czas. to wlasnie jest dla mnie nieudacznictwo wysokiej klasy i malo co
                denerwuje mnie tak jak taka wlasnie postawa.

                przykro mi, ze to co napisalem zabrzmialo to dla ciebie jak zadzieranie nosa -
                nie mialo. wiesz, bardziej chcialbym pokazac ze sie da, ze chciec to moc. bo
                przy odrobinie szczescia - wlasnie tak jest.

                pozdro600
                • Gość: perpetua Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.ec.pl 07.09.06, 17:02
                  a mi chodzi o to, że jest jeszcze grupa ludzi, którzy z jakichś dziwnych
                  wewnętrznych przyczyn, może z braku wiary w siebie, może z braku zaradności nie
                  potrafili załapać się na wszelkie zagraniczne wyjazdy,pracę w trakcie studiów,
                  może za późno zorientowali się, że studia to za mało, może nie było nikogo kto
                  by podpowiedział im co zrobić, żeby nie obudzić się z ręką w nocniku. Może nie
                  robili tych wszystkich dodatkowych rzeczy, ale to nie znaczy, że są jakąś
                  podkategorią gatunku ludzkiego. Nie każdy nadaje się do tego przysłowiowego
                  wyścigu szczurów. Ja się przyznaję, jestem niezaradna i szukam pracy
                  • Gość: gosc - zwykla Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 17:59
                    A co potrafisz nota bene? Moze Ci pomoge, bo szczurow odstrzelam. Jestem szefem!
                    • Gość: perpetua Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.ec.pl 07.09.06, 21:21
                      Czasem mi się wydaje, że ze wszystkim bym sobie poradziła - kwestia
                      przyzwyczajenia i przeszkolenia, a tak naprawdę wykształcenie humanistyczne,
                      komputer i takie tam bajery. Ale tak w ogóle to uparłam się, żeby zostać
                      urzędnikiem - walczę z wiatrakami, przystępując do konkursów na różne
                      stanowiska i zawsze jestem w czołówce, a i tak wybierają swoich znajomych. Ale
                      do czasu...;)
                  • Gość: magi Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: 88.220.102.* 20.06.08, 18:14
                    w pełni popieram >> nie wszyscy ludzie są stworzeniu do udziału w wyścigu
                    szczurów!!!!!
            • Gość: bambi7 Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.csk.pl 19.11.06, 18:50
              niektorzy nie dostają żadnej kasy od starych, a wręcz przeciwnie - dokładają...
              takze nie jest tak różowo

              a co do stypendium to zależy gdzie sie studiuje (nawet na różnych wydziałach
              tej samej uczelni mogą być ciut inne zasady - to jest Polska)
      • tzrybka Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta 07.09.06, 12:13
        a ja się wcale pełnym i ciekawym CV po studiach nie dziwię,
        sama studiuję 2 kierunki, dostałam się na 3ci, pracuje w samorządzie
        studenckim, w kole naukowym, obecne wakacje mam conajmniej zajęte- miesiąc
        wcześniejszej praktyki magisterskiej, potem 2 miesiące płatnego stażu, a od
        niedawna pracuję też na umowę zlecenie jakos redaktor w wydawnictwie, poza tym
        już pojawiają się kolejne propozycje i mam zmiar pogodzić to z nauką,
        jak ktoś nie umie zarządzać czasem i nie wie, że niektóre okazje pracy
        pojawiają się tylko raz, a potem już może nigdy to współczuję.
        i nie ma się czym chwalić, że sie nie robilo 10 rzeczy na raz. bo bylejakość,
        czyli przeciętność, skazuje na to, że potem się NIE ma pracy i należy tylko
        sobie pluć w brodę.
        • Gość: Monika Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.06, 12:23
          Bylejakość to według Ciebie przeciętność, współczuję Ci ograniczonego
          światopoglądu bo tak to dla mnie wygląda. Udowadniasz swoimi argumentami tylko
          to,że mamy beznadziejną sytuację na rynku pracy-trzeba być wręcz koniem
          pociągowym,żeby zapracować na godne warunki życia a ludzi przeciętnych jest
          przecież najwięcej i oni dzięki swej pracy także powinni zasługiwać na więcej
          niż teraz pracodawcy dają. Poza tym niektórzy (a nawet większość) chce mieć
          jakieś życie prywatne i hobby, na którym się nie zarabia.
          Może jesteś super zdolna czy pracowita czy ambitna ale w relacjach
          międzyludzkich to jesteś raczej na bakier.
          Ciekawe co robi Twój szef, na którego zysk tak ciężko możesz pracować? Nie
          wyjechał czasem na wakacje?
          • Gość: absolwent Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 12:42
            Niektórzy podczas studiów muszą np. pomagać rodzicom w pracy i w domu. Ja przez
            całe studia pracowałem fizycznie u wujka w firmie, żeby zarobić na siebie i
            trochę dołożyć rodzicom. Więc poza studiowaniem nie miałem czasu na inne
            szkolenia czy działalność w jakiś organizacjach.
            Ale jak się ma bogatych rodziców to można studiować nawet dziesięć kierunków na
            raz, pracować na umowę zlecenie czy jako wolontariusz.
            • Gość: magi Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: 88.220.102.* 29.06.08, 21:24
              Otóż to! ja cieszyłam się że w ogóle dane mi było pójść na studia. Dlaczego? już
              wyjaśniam... mieszkam na wsi skąd wszędzie jest daleko przez całe studia
              (dzienne) zajmowałam się chorą babcią. Rano wszystko przygotować, przychodziła
              opiekunka do babci, wówczas ja biegiem na zajęcia egzaminy, w drodze powrotnej
              załatwianie spraw i powrót do domu ,kilka razy w tygodniu udzielałam korepetycji
              gimnazjalistom.Wieczorem padałam zmęczona na łóżko.Ale babcia ma tylko mnie i
              nie wyobrażam sobie, żebym ją miała oddać do domu opieki po to tylko by móc
              zająć się sobą. Staram się wszystko pogodzić. Skończyłam właśnie studia i cieszę
              się że się nie poddałam.Czy ja też jestem nikim, bowiem dla mnie były sprawy
              ważniejsze niż wyścig szczurów?
          • Gość: ja Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 12:44
            hehe :) otóż to! dziwne jest to, ambicja, prcowitość, młodych ludzi bardzo
            często ogranicza się tylko do pracy i obowiązków, po pracy.. też pracują :)
            zainteresowania? praca, hobby? praca, czas wolny? praca... niech pracują, w
            końcu ktoś musi robić, aby kto inny mógł odpoczywać :)
            • Gość: PaFciu Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: 83.168.126.* 07.09.06, 12:50
              Ok, no to powiedzcie co ma napisać w CV gości, który 80% prac, które wykonywał
              miał na czarno? Mam papierów ana jakiś rok pracy, wszystko
              pozostałenieudokumentowane, przecież bez tego nikt mi nie uwierzy. Tak też
              często bywa i to jest dopiero problem. Pracował a nie ma jak tego udowodnić, bo
              pracopdawca się wyprze z obawy, że to podpucha z "urzędu" albo ktoś doniesie czy
              cokolwiek.
              • Gość: Monika Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.06, 12:58
                Może i nie wpisuj ale mnie pytano po ukończeniu studiów o więcej informacji niż
                było to napisane w CV łącznie z tym czy pracowałam "na czarno" he i o moje
                zaintersowania często, o sposób spędzanai wolnego czasu :). Także proponuję
                napisać w umiejętnościach to czego się nauczyłeś podczas tej nielegalnej pracy
                a później jakby zapytali gdzie to powiedz prawdę.
          • adamszprot universitas magistrorum et scholarium 07.09.06, 12:55
            Nie wiem, co wy macie w indeksach, ale ja mam na pierwszej stronie tekst
            ślubowania, w którym się zobowiązuję, "że będę wytrwale dążyć do zdobywania
            wiedzy". Do zdobywania wiedzy - nie pracy. Studia uniwersyteckie to nie szkoła
            zawodowa i nie wymyślono ich po to, aby dostarczać pracowników do korporacji.
            Należy więc jasno rozróżnić między szkołami zawodowymi a uniwersytetami. I np:
            wydziały prawa, takie jakimi są obecnie, wyłączyć ze struktury uniwersytetów i
            zamienić w "szkoły prawa".

            W ramach uniwersytetów pozostałaby teologia, filozofia, medycyna (w ramach niej
            szeroko rozumiane nauki przyrodnicze), fizyka z matematyką oraz prawo (ale nie
            tak jak dziś "ustawoznawstwo", tylko Prawo).

            Swoją drogą popularność staży i praktyk wydaje mi się dziwnie przez pracodawców
            podsycana. Przecież to jest świetne źródło darmowej siły roboczej. Zamiast
            zatrudnić absolwenta na etat, wygodniej co dwa miesiące brać kolejnego
            nie-absolwenta na darmowy staż, wmawiając mu, że to pomoże w zostaniu
            "absolwentem na etacie" .Staże i praktyki powinny być płatne w normalny wymiarze.
            • Gość: doswiadczona Re: universitas magistrorum et scholarium IP: *.in-addr.btopenworld.com 07.09.06, 14:17
              Nie zapominajmy, ze WIEDZA to rowniez (a moze przede wszystkim) DOSWIADCZENIE
              • Gość: Monika Re: universitas magistrorum et scholarium IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.06, 14:24
                Z tym doświadzceniem to też się często przesadza. Moim zdaniem o wiele lepszy
                jest pracownik, który wie co robi zanim zacznie to robić niż taki, który w
                trakcie dopiero się domyśla albo też nigdy tylko odtwarza schematy. Teoria,
                różne projekty, prace w grupach pomagają później w pracy myśleć co się robi i
                między innymi dlatego po studiach można liczyć na bardziej odpowiedzialną pracę.
                • Gość: mimoza Re: universitas magistrorum et scholarium IP: *.u.mcnet.pl 07.09.06, 15:53
                  ale ktos ci musi najpierw pokazac i musisz troche poćwiczyć, żeby coś zrobić,
                  sama sobie nigdy nie poradzisz, a zwłasza w zawodach technicznych... zapytaj
                  panów inżynierów po politechnice czy poradzili by sobie na warsztatach....
                  • Gość: Monika Re: universitas magistrorum et scholarium IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.06, 09:34
                    Na studiach wszystkiego mi nie pokazywano i musiałam się części uczyć sama
                    (mówię o tych praktycznych stronach mojej specjalizacji) a w pracy też nie ma
                    szkoleń zbytnio, owszem przyglądam się jak inni robią ale znowu podobnie po
                    części uczę się sama. Wykonanie projektów też nie polegało nie odtworzeniu
                    gotowego wzorca. W każdym razie nieraz musiałam korzystać z teorii,żeby
                    wiedzieć jak w praktyce ma to wyglądać i nie popełniać błędów.
                    Ale ja jestem po polibudzie:-).
                • Gość: jacek Re: universitas magistrorum et scholarium IP: *.karneval.cz 07.09.06, 22:52
                  wedlug mnie projekty sa wlasnie wyjatkowo zlym przykladem. Prowadzenia projektow
                  nie da sie nauczyc w szkole, to trzeba wyuczyc w trakcie wielu lat pracy
          • tzrybka Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta 07.09.06, 13:06
            no to moja droga ja Tobie współczuję, że nie rozumiesz o co chodzi w poście,
            i nikomu nie musze udowadniać, że pasje mam, bo to się ma i już.
            koniem pociągowym jestem, ale własnej kariery i tego się nie wstydzę. bo nie
            będę ukrywać, że za 500 zł nie da się wyżyć, a ja chcę zarabiać więcej niż 500.
            teraz są takie czasy, gdy żeby "być" często musisz "mieć"
            znajomych też mam i to dzięki nim daję często radę, gdy mam naprawdę
            przeładowny okres, bo pamagają mi się zresetować, jak ja to ujmuję.
            bylejakość jako przeciętnośc- może lepiej zapytaj się kogoś, kto pracuje w
            fimie i ma zatrudnić pracownika- chce przeciętnego? niekoniecznie. co do
            bylejakości - pracowałaś kiedyś i widziałaś co to oznacza? jeśli nie to prosze
            nie komentuj nieznanego.
            co do mojego szefa? to o którym mówisz? hm?

        • podpantoflem Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta 07.09.06, 12:57
          Wszystko fajnie, tylko że to co piszesz świadczy o poziomie studiów, które
          wybrałaś. Jeśli ktoś może studiować na trzech kierunkach naraz i jeszcze
          dorywczo pracować i udzielać się społecznie, to oznacza, że albo równo zlewa
          naukę, albo ilość wiedzy, której przyswojenia wymaga się od niego na studiach
          jest minimalna.
          Wysoki poziom uczelni i studiów oznaczałyby, że studiowanie równolegle na dwóch
          kierunkach nawet dla osoby bardzo zdolnej równałoby się całkowitemu brakowi
          czasu na inne zajęcia. A na najlepszych uczelniach na świecie studiowanie
          jednego kierunku i rzeczywiste przykładanie się do nauki pozbawia przeciętnego
          człowieka szans na drugi, równie wymagający kierunek.
          • Gość: assa Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.motorola.com 07.09.06, 13:25
            zadziwiacie mnie...
            alez prosze - nie robcie nic poza studiowaniem; tylko nie udowadniajcie, ze to
            jest LEPSZE niz robienie czegos dodatkowo;
            przeciez nie zmuszam nikogo do dodatkowych kursow, chodzenia na jezyki,
            szkolenia sie w rzeczach ze studiami nie zwiazanymi...
            (nie za wszystkie pozyteczne i rozwijajace rzeczy, wbrew pozorom, sie placi);
            ale nie przekonujcie, ze na tym sie traci :) bo ja nie stracilam;
            studia mialam udane, ale czas na dodatkowa aktywnosc - rowniez;
            a teraz - ciagne z tego procent;

            jesli ktos nie chce, nie musi przeciez; jego sprawa;
        • Gość: koźmiński Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 13:23
          A ja też studiuję 2 kierunki, bo rodzice mi płaca. I też mam kupę czasu, bo
          studiuję zaocznie, więc mam czas na inne rzeczy, kursy, pracę w samorządzie
          studenckim i inne pierdoły, a czasami coś złapię na zlecenie, więc będe miał
          doświadczenie.
          I chyba też zacznę jakiś trzeci kierunek, bo czasu jeszcze mi sporo zostaje i kasy.
        • tzrybka Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta 07.09.06, 13:35
          odpowiedziałam na Moniki zarzuty chyba zbyt pochopnie. własnie mam conajmniej
          kołowrót w pracy,
          wiem, jak wygląda przeciętne życie studenckie, mieszkam w akademiku i dobrze
          rozumiem, że bawić się trzeba, studiowac też, nie chce się iśc do pracy, ale
          czasem się idzie, jak się musi. nikt nikogo nie zmusi wziąść kolejny kierunek,
          kolejne obowiązki. to trzeba lubić. chyba, że zmusza do tego sytuacja rodzinna -
          to też się obecnie często zdarza.
          studiuję ekonomię- tyle ludzi to kończy, że aby mieć dobrą pracę i możliwości
          trzeba robić coś innego. nie zawsze związanego z kierunkiem studiów (z resztą
          ja lubię wyzwania - stąd ta praca redaktorska), kolejny kierunek to
          pedagogika - bo uwielbiam przekazywac wiedzę (inaczej nie dałabym rady udzielać
          korepetycji przez tyle czasu), ten który chcę zacząć to ekonomika, organizacja
          i .... związene z ekonomią. jako uzupełnienie.
          w świecie ekonomii, marketingu, zarządzania trzeba umieć się znaleźć, nie być
          biernym. na miejscu jest działalność w grupach, stowarzyszeniach - żeby
          pokazać że się coś robi, że się chce. takie są wymogi rynku.
          nigy nie myślałam, że tak będzie, że doba 24godzinan to będzie za mało, ale
          wielu podobnych mi, a jeszcze wielu lepszych, po prostu próbuje sprostać
          wymogom rynku. a o tym trzeba już myśleć wcześniej niż na miesiąć przed obroną.
          i faktycznie pogodzenie tego jest trudne, ale nie niemożliwe. wystarczy nauczyć
          się żyć z kalendarzem i .... zrobić taki małyy eksperyment- wziąść sobie jakieś
          zajęcie dodatkowe , pomęczyć się miesiąć i zrezygnować- zaręczam, że czasu
          zrobi się szalenie sporo :) żeby jeszcze coś innego zmieścić, lub nie :)
          i jak pisze poniżej jeden z forumowiczów - o studiach nie można zapomnieć.
          tylko problem w tym, że ja mój kierunek uwielbiam, więc łatwo jest mi pogodzić
          jedno i drugie, a pracodawca często zgadza się na nienormowany czas pracy, więc
          i na zajęcia się chodzi :)
          to nie boli, naprawdę, tylko "chęci" muszą być- tak mało i dużo jednocześnie
          • zlotooka Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta 07.09.06, 16:54
            wniosek tyle prosty, co okrutny:

            dla tych, którzy nie mają wystarczającej siły przebicia i nie nadążają za
            wyścigiem MIEJSCA NIE MA. to bardzo smutne...
            • Gość: LOC Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.brda.net 17.09.06, 22:54
              a ja pier.dolę wyścig! jestem inteligentny (naprawdę), swoje wiem i mogę pracować za minimum niezbędne do opłacenia mieszkania, jedzenia + pare pln. na sport. i po co mi więcej? co będę miał z 3 kierunków, najnowszego Mercedesa, pracy w pięciu miejscach, bagażu doświadczeń i walizy kwalifikacji kiedy będę leżałna łożu śmierci? ludzie, zatrzymajcie się na chwilę i rozejrzyjcie, jest tyle ciekawszych rzeczy niż wyścig!!!
          • Gość: kama_____________ Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.gprs.plus.pl 05.07.08, 00:42

            ekonomia pewnie w Białymstoku, a pedagogikę potrafiłby skończyć
            każdy przeciętny absolwent gimnazjum, tak wymagające dla umysłu są
            to studia; ale prosimy - rzuć w cholerę tę redakcję, bo jak ktoś
            pisze "conajmniej" i "wziąść" to po prostu "rzal" sempiternę ściska;)
        • Gość: goss Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 19:59
          Boze, jak sie czyta te wasze posty o super zardnosci to widac,ze mamy nowy
          gatunek czlowieka, nietzcheanski Nadczlowiek!!!Amoze Wy na jakims zasilaniu
          jedziecie?
          Te wasze upstrzone wszelkiego rodzaju pseudozatrudnieniami, stazami, wyjazdami
          zagranicznymi cv!! Ciekawe czy cos porzadnie umiecie zrobic pomimo tych
          wszechstronnych wielokierunkowych doswiadczen, bo takie brykanie z kwiatka na
          kwiatek to raczej niewiele daje, oprocz niebywalej wiary w swoja zaradnosc i
          zadzierania nosa, jakim to jest sie swietnym i kreatywnym..Zalosne...
        • Gość: kama+__________--- Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.gprs.plus.pl 05.07.08, 00:28

          Pani redaktor, pisze się "co najmniej" - klasyczny błąd, a
          nie "palec się omsknął był na klawiaturze";)
          To chyba redakcja pisma dla panów, tam i tak nikt nie czyta podpisów
          pod obrazkami;)
      • Gość: jerzy studia i aktywnosc musza isc w parze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 13:23
        Ja mam taka refleksje:

        Oczywiscie to swietnie, jesli ktos w czasie studiow robi dodatkowe rzeczy.
        Dobrze, jesli ma warunki w domu i nie musi pracowac tylko dla pracy zarobkowej,
        ale i rozwijac swoje CV.

        Problem jednak bywa tez taki, ze znakomita wiekszosc osob, ktore znam i ktore
        sa bardzo aktywne poza uczelnia, bardzo lekcewazy studia. Studiowanie staje sie
        dla nich tylko formalnoscia, ktora trzeba jakos (byle jak) zalatwic. Chodza
        tylko na cwiczenia, ale nic na nich nie mowia, bo sa nie maja zielonego
        pojecia. Egzaminy zaliczaja (najczesciej slabo, bo nie maja czasu) na podstawie
        wyblaganych notatek "kujonow" vel "sekretarzy". Nie sa w stanie napisac niczego
        sami, bo nie maja czasu, a ze nie pisza to nie umieja - albo wiec ktos to za
        nich to musi robic, albo popelniaja plagiaty.

        Rozumiem, ze zbieraja bezcenne doswiadczenia, ktore zaprocentuja w zyciu.
        Zalozmy jednak, ze ktos studiowal kierunek humanistyczny tylko dla dyplomu. To
        ze jest aktywny kwalifikuje go do wielu zajec. Ale sa tez i takie prace, gdzie
        liczy sie wysoki poziom intelektualny, wiedza, sumiennosc i pasja w tym, co sie
        studiowalo, dojrzalosc.

        Zatrudnilibyscie socjologa, ktory nie ma pojecia o tej dziedzinie nauki,
        poloniste, ktory ledwo co pisze, politologa, ktory nie mial nigdy czasu nic
        przeczytac, historyka, ktory nie zna historii, prawnika, ktory nic nie kojarzy,
        angliste, ktory robi bledy, doradce, ktory sie nie zna? itd. itd.

        Konkluzja: aktywnosc jak najbardziej, ale tylko jesli to wszystko ma sens i nie
        zawala studiow.

        Zeby potem na najwyzszych stanowiskach nie wychodzilo, ze ktos nie mial czasu
        na prawdziwa nauke. Wiem z doswiadczenia, ze osob naprawde wybitnych, ktorym
        udaje sie pogodzic pasje studiow z zajeciami dodatkowymi jest niestety bardzo
        malo.
        • Gość: assa Re: studia i aktywnosc musza isc w parze IP: *.motorola.com 07.09.06, 13:28
          rozmawiamy chyba o aktywnosciach DODATKOWYCH, a nie o substytutach studiow :)
          nikt nie twierdzi, ze nalezy zamienic studia na staze itp;
          ale uwazam, ze oplaca sie POZA studiami cos robic;
          zwlaszcza, jesli ma sie mozliwosci;
          • Gość: jerzy Re: studia i aktywnosc musza isc w parze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 13:31
            > ale uwazam, ze oplaca sie POZA studiami cos robic;
            > zwlaszcza, jesli ma sie mozliwosci;

            Ja tez tak uwazam. Chodzilo mi tylko o tych, co przeginaja. :-)
          • Gość: techniczny Re: studia i aktywnosc musza isc w parze IP: *.ianburke.co.uk 07.09.06, 13:31
            jasne... jesli studiujesz na Uniwerku i na 2 ostatnich latach masz 7 godzin
            tygodniowo zajec na magisterskich to sobie mozesz robic 2 kierunki i pracowac,
            ale jak masz cholernie ciezkie studia na Polibudzie na porzadnym kierunku i
            jestes ambitny to walczysz o 5 godzin snu dziennie.
            • Gość: pani grunlich Re: studia i aktywnosc musza isc w parze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 13:35
              sory, ale nikt mi nie powie, że pracodawca np. w klinice będzie patrzył na
              działalność pozauczelnianą absolwenta stomatologii czy innej medycyny...
            • Gość: nutka Re: studia i aktywnosc musza isc w parze IP: 213.134.133.* 07.09.06, 14:06
              ja jestem na AGH, na porządnym kierunku, jestem ambitna i mam jeszcze inne
              zajęcia i faktycznie walczę o sen :) ale wiem, że te dodatkowe zajęcia mogą mi
              pomóc.
            • Gość: quleczka Re: studia i aktywnosc musza isc w parze IP: *.mobiel.utwente.nl 08.09.06, 09:23
              Walczenie o 5 godzin snu na Politechnice?
              Ja jestem niby na pozadnym kierunku - informatyce na najlepszej Politechnice w
              kraju - i jakos nigdy nie walczylam o sen. Moze moje studia to jednak nie te
              cholwrnie ciezkie ;)

              No i do tego stypendium naukowe tez sie trafialo. Owszem roboty troche jest ale
              po pierwszym roku,dwoch...to tak naprawde robota jest przez 2 tygodnie w
              semestrze, gdy trzeba oddac projekty.

              Spokojnie da sie to pogodzic z innymi zajeciami, takimi jak dorywcza praca gdy
              jest sie na 4-5 roku.
            • Gość: gaffer Re: studia i aktywnosc musza isc w parze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 20:15
              > jasne... jesli studiujesz na Uniwerku i na 2 ostatnich latach masz 7 godzin
              > tygodniowo zajec na magisterskich to sobie mozesz robic 2 kierunki i pracowac,
              > ale jak masz cholernie ciezkie studia na Polibudzie na porzadnym kierunku i
              > jestes ambitny to walczysz o 5 godzin snu dziennie.

              Troche przeginasz chyba. Wlasnie skonczylem telekomune na PW i nauki bylo tam
              tylko na 2 lata, potem bardzo mocno z gorki. Mialem czas na drugi kierunek plus
              jakas praktyke w miedzyczasie.

              pzdr
        • paltrawke Re: studia i aktywnosc musza isc w parze 07.09.06, 13:36
          racja ale to jest tylko garstka zawodow, ktore wymieniles, pasja,
          zaintersowania i poswiecenie: pieknie ale tak naprawde zeby byc dobrym trzeba
          miec doswiadczenie a doswiadczenie to tylko w pracy mozesz zdobyc, niestety
          nasz system edukcji jest ubogi w praktyke, zapytaj studenta 5 roku prawa o
          porade prawna... nie odpowie, bo nie wie...
          • Gość: jerzy Re: studia i aktywnosc musza isc w parze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 13:41
            Zeby byla jasnosc, ja nie stawiam tych dwu rzeczy w sprzecznosci.

            Doswiadczenie jest bezcenne, a wyksztalcenie jest pewnym fundamentem i to w
            kazdym zawodzie.
            • Gość: assa Re: studia i aktywnosc musza isc w parze IP: *.motorola.com 07.09.06, 13:52
              zgadzam sie;
              panie techniczny - tak sie sklada, ze jestem po uczelni technicznej, po kierunku
              niezlym, w miescie "duzym"; i tak sie sklada, ze poza studiami znajdowalam czas
              na pare rzeczy - kwestia organizacji;
              owszem, byly okresy kompletnego braku czasu, ale nie przez caly okragly rok;
              wiec teraz mam za soba porzadne studia, porzadna prace plus pare dodatkowych
              rzeczy; wiec, per saldo - wyszlam na plus;
              • Gość: nutka Re: studia i aktywnosc musza isc w parze IP: 213.134.133.* 07.09.06, 14:04
                wlaśnie bycie specjalistą też nie jest łatwe- żeby skonczyć takowe studia
                trzeba się im poświęcić, bo też niełatwo je skończyć.
                ja lubię moje studia, lubię moje zajęcia poza nimi a jeszcze w efekcie mam
                lepsze szanse na fajną pracę- żyć nie umierać.
                jeśli ktoś chce tylko studiować - to jego/jej świadomy wybór. tylko żeby potem
                nie mieć żalu do tych, którzy mają po prostu lepiej.
                • Gość: jerzy Lepsze studia - gorsze studia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 14:25
                  Tylko prosze Was tez nie mowmy o "lepszych" studiach i "gorszych" studiach.

                  Rozumiem, ze politechniczne, medycyna, prawo to "ciezkie" kierunki. Ale
                  wszystko zalezy od specyfiki studiow i to w jakim stopniu stawia sie na jakosc.
                  Ktos np. na rzekomo "lajtowych" kierunkach humanistycznych, zeby sie orientowac
                  musi np. poswiecac duzo czasu na czytanie, szukac w wielu zrodlach,
                  konfrontowac fakty. Byc moze da sie latwiej przebimbac, ale wtedy pytanie, po
                  co w ogole takie studia?

                  Podobnie "porzadny" kierunek. Ze potrzebuja obecnie na rynku pracy
                  informatykow, to juz jest porzadny? A jak za 5 lat beda na gwalt potrzebowac
                  znowu ludzi po zarzadzaniu, to ten bedzie "porzadny"? ;-)

                  Do studiow zawsze podchodzmy indywidualnie, biorac pod uwage ich specyfike i
                  konkretne zawody.
          • Gość: solange Re: studia i aktywnosc musza isc w parze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 14:29
            Ate teraz to bzdury opowiadasz i nie obrażasz... Jestem na 4 roku prawa a porad
            prawnych udzielam od dłuższego czasu i to z palcem w d.... i nie mam rodziców
            ani rodziny prawników tylko studiuję!!!!!!!! a nie obcyndalam się jak jakieś
            studenciaki.
            • paltrawke Re: studia i aktywnosc musza isc w parze 07.09.06, 14:35
              brawo dla ciebie.. moze mnie dla Twoich "klientow"...
            • Gość: nutka Re: studia i aktywnosc musza isc w parze IP: 213.134.133.* 07.09.06, 14:39
              ambicja, pracowitość itp ... to się liczyć powinno, nie można przykladac do
              rożnych ludzi, rożnych sytuacji jednej miary- indwyidualne podejście się
              liczy... szkoda, że często nie u pracodawcy, ale są wyjątki- zaznaczam
      • Gość: lakrimoza CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.uwoj.bydgoszcz.pl 07.09.06, 13:49
        Na studiach to ludzie powinni sie bawić a nie pracowac za darmo w
        wolontariatach. Tak przynajmniej było na moich studiach. No, ale ja studiowałam
        po to, żeby miec fach - moje studia kształciły specjalistów - tacy nie musza
        sie bać, że zostana bez pracy - nawet świeżo po studich bez zadnego
        doswiadczenia. No a jak ktos studiuje jakies marketingi, to chyba faktycznie
        nie ma wyboru, tylko musi brac udział w tym wyścigu szczurów... Tylko współczuć.
        • Gość: assa Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.motorola.com 07.09.06, 13:54
          nie mowimy tylko o praktykach, choc takie tez nie zaszkodza;
          mowimy o wszelkiej dzialalnosci nie zwiazanej bezposrednio ze studiowaniem;
          • Gość: gosc portalu Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.krak.tke.pl 07.09.06, 15:01
            no ok a jesli jest organizacja powiedzmy dopiero rozwijajaca sie ...dzialalam owszem ale tylko przez jakis czas to tez sobie moge wpisac?
          • Gość: Regina Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: 62.244.243.* 07.09.06, 15:10
            Wedlug mnie osoby, ktore sa leniewe, zawsze probuja jakos usprawiedliwic swoje
            nierobstwo. W czasie studiow mozna zrobic naprawde mase rzeczy - wyjechac na
            zagraniczne stypendium, odbyc zagraniczne praktyki a nawet z powodzeniem
            skonczyc 2 kierunki studiow. Wiele znanych mi osob - i ja sama jestem tego
            przykladem - udalo mi sie zrobic to wszystko i wcale nie musialo to sie odbyc
            kosztem mojego zycia osobistego. Mialam czas na wszystko, a raczej robilam tak
            by miec czas na to co wazne i przydatne w zyciu, a nie na wkuwaniu
            teoretycznych pie.. ktore zapomina sie po wyjsciu z sali egzamınacyjnej.
            Acha, jeszcze dodam, ze na poczatku studiow bardzo powaznie chorowalam, mialam
            chemioterapie i mimo tego co przeszlam na siedzialam pozniej na tylku i nie
            narzekalam na to, jakiego to pecha mam w zyciu, tylko staralam sie robic jak
            najwiecej cıekawych, fajnych rzeczy. Moje CV ledwie udaje mi strescic na 2
            stronach. İ naprawde niech nikt nie stara mi sie wmowic, ze poza studiowaniem
            na nic nie mial czasu (nie mowie oczywiscie o trudnych kierunkach studiow jak
            informatyka, czy farmacja), bo to kwestia checi i odwagi.
            • Gość: assa Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.motorola.com 07.09.06, 15:34
              nie wiem jak na farmacji, ale na informatyce da sie wszystko ze soba pogodzic ;)
              • Gość: mimoza można wszystko IP: *.u.mcnet.pl 07.09.06, 15:50
                a ja uważam, że można studiować zaocznie, pracować na etacie 10 dziennie, mieć
                poza tym stałe dwa zlecenia, być członkiem organizacji studenckiej, chodzić na
                aerobik, taniec i jeszcze mieć czas na męża, kosmetyczkę...
                Mi się to udało :)
                • flyerbag Można, czy trzeba? 07.09.06, 16:08
                  Niektóre osoby na tym formu probóją przekonać ludzi, do tego że robienie tych
                  wszystkich rzeczy jest konieczne aby otrzymać dobrą pracę.. a to gów.. prawda.
                  Nakręcają tylko wyścig szczurów, w którym sami uczestniczą i chcą się pochwalić,
                  że na razie w nim przodują. Jasne róbcie sobie te wszystkie rzecz jeśli
                  uważacie, że to was uszczęśliwia i pozwala do czegość dojść. Grunt to
                  przekonanie, że tym sposobem jednak się to uda i to, że się z tym dobrze
                  czujecie. Ale nie wmawiajcie ludzią, że to jednyna i słuszna droga. Jeśli ktoś
                  nic nie robil poza studiowaniem i wie, że zrobił dobrze to na pewno też ma ku
                  temu swoje powody. Musicie zrozumieć, że są pewne kierunki, na których na prawde
                  nie ma czasu poza uczelnią. Studiuję Budownictwo, ok 20 wpisów na semestr, duże
                  projekty, w wakacje zawsze przymusowa miesięczna praktyka..a gdzie czas na
                  wakacje, zabawy studencki i branie czegoś z życia? Nie róbcie z siebie 20
                  letnich pracoholików, bo to przykre... Studia trwają tylko 5 lat, praca
                  40...chyba przez te 40 lat też znajdzie się czas na jakies kursy, szkolenia i
                  zbierania doświadczenia zawodowego.. Te 5 lat studii zostawcie w spokoju na inne
                  rzeczy..
                  • Gość: assa Re: Można, czy trzeba? IP: *.motorola.com 07.09.06, 16:45
                    nie trzeba, ale mozna ;)
                    jak juz bedziesz pracowal, to stwierdzisz, ze na studiach bylo duzo czasu; a
                    urlopu bedziesz mial miesiac;
                    jakos tak sie dziwnie dzieje, ze jak ktos na studiach sie nie zabral za cos, to
                    potem tez tego nie robi - naprawde jest trudniej, a ochoty i entuzjazmu jakby
                    mniej obserwuje;
                    ale oczywiscie - jesli ktos nie ma ochoty, to przeciez nie ma takiego obowiazku;

                    ps.
                    dzialanie w organizacjach studenckich, kursy sportowe, jezykowe itp. to wcale
                    nie sa "nakrecacze" wyscigu szczurow; rzadko mozna sie tak dobrze zabawic jak
                    przy okazji tych wlasnie dzialan ;)
                  • Gość: Sanchali Szczerze gratuluję rozumu flyerbag :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 20:08
                    Jedyny normalny wpis jaki tu wyczytałam
                  • Gość: enty Re: Można, czy trzeba? IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.07.08, 18:25
                    Dzięki koleś za przywołanie do porządku..bo ja już myślałem , że z moją osobą
                    coś nie tak jest..też studiuję i podzielam twoje poglądy..boję się tylko , że na
                    tych szczórów będą wołac że są ambitni a na nas lenie...a to przecież niebędzie
                    prawdą..
              • Gość: zenek Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.server.ntli.net 07.09.06, 23:20
                A "motorola" wie ze w czasie pracy pisujesz na forum?
              • Gość: stuj Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.sti.net.pl 28.09.06, 12:21
                To uogólnienie nie działa na niektórych uniwersytetach, szczególnie tych z "czołówki"...
      • Gość: sylw CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.06, 16:32
        a bezrobocie też trzeba wpisać? przecież to luka w życiorysie
        • Gość: kov Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.agora.pl 07.09.06, 17:31
          No właśnie.Luki bezrobocia.Rekrutujący tego nie lubią.CV musi być piękne,
          nieskalane.
        • Gość: Regina Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: 85.108.213.* 07.09.06, 17:43
          Tu chyba wcale nie chodzi o wyscig szczurow i zobycie swietnej pracy po studiach
          - chodzi przede wszystkim o wszechstronny rozwoj, o nabywanie wiedzy z roznych
          dziedzin, rowniez tych wykraczajacych poza dany kierunek studiow, o nabywanie
          nowych umiejetnosci. Studia powinny byc okresem takiego wlasnie wszechstronnego
          rozwoju, wszekie wyjazdy zagraniczne, praca czy praktyki, dzialanosc w
          jakiejkolwiek organizacji to wspanialy sposob na uczenie sie czegos nowego o
          swiecie, innych ludziach i sobie samym. Same studia, daja tyko teoretyczna
          zazwyczaj sucha wiedze, jesli ktos jest naprawde glodny swiata na pewno probuje
          wykroczyc poza to, co sie mu serwuje na uczelni. A jesi idzie o ten wyscig
          szczurow itd. ja sie z nikim nie scigam, za to jestem z siebie i swoich
          osiagniec b. dumna. Oprocz samego studiowania powinno sie robic cos innego w
          zyciu - bo jak ktos powiedzial studia to wyjatkowy okres w zyciu czlowieka i
          szkoda zmarnowac nadarzajace sie okazje, ktore pozniej pewnie sie juz nie
          pojawia.







          • peppe Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta 07.09.06, 18:21
            Ja dopiero zaczynam studia w pazdzierniku - zaraz mam 20 urodziny. Przepracowany
            w sumie prawie rok z czego pol roku w olbrzymiej miedzynarodowej firmie, gdzie
            mam szanse na awans. Dlatego tez bede studiowal wieczorowo. Po ukonczeniu
            studiow bede mial ponad 5 lat doswiadczenia w miedzynarodowej korporacji
            (zakladajac, ze tam zostane, ale wszystko na to wskazuje) i wyksztalcenie.
            Sadze, ze w przypadku starania sie o inna prace mialbym miazdzaca przewage nad
            innymi "swiezo upieczonymi" absolwentami (oczywiscie w branzy).

            Trzeba tylko chciec i mozna osiagnac naprawde duzo! I to w Polsce, nie musialem
            nawet wyjezdzac!
            • swallow_it Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta 07.09.06, 19:33
              no oczywiscie i prace zalatwiles sobie sam, ha ha
              • peppe Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta 07.09.06, 21:43
                swallow_it napisał:

                > no oczywiscie i prace zalatwiles sobie sam, ha ha

                tak, zalatwilem sobie ja sam. Nie znalem nikogo zwiaznego w jakikolwiek sposob z
                ta firma zanim tam podjelem prace.
                • Gość: swallow Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.catv.net.pl 07.09.06, 22:23
                  to pochwal sie co to za firma/stanowisko ze przyjeli kogos tak mlodego bez
                  doswiadczenia i czm ich przekonales bo mnie to interesuje, moze sie czegos
                  dowiem dzieki temu
      • poszukiwacz_pracy Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta 07.09.06, 17:59
        hmm, czytając to co wy tu piszecie wynika że przeciętnie zdolny absolwent bez
        doświadczenia zawodowego nie ma szans na znalezienie pracy, to co ma robić w
        takim razie? Może na powiesić się od razu po zakończeniu studiów?
        • moped Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta 07.09.06, 18:42
          I co z tego ze GW poucza co nalzey wypisac w Cv...skoro nie mia pracy na
          poziomie!
          I tak wczesniej czy pozniej mlody oraz zdolny czlowiek wyfrunie z kraju
          ...bo tam nic dla niego nie ma do roboty!

          Jesli przeprowadzam z mlodym czlowiekiem rozmowe o prace to najpierw chce
          poznac jego/jej osobowosc czy kandydat umie wzsiac inicjaty w wlasne rece...

          Reszta to ozdoba i mozna sobie pisac co chca..przeciez te informacje sa juz
          przeslekcjonowane przed dojsciem do rozmowy!
          A czym wiecej nie prawdziwej informacji
      • ppo Nie kłam, że coś potrafisz- naucz się tego! 07.09.06, 18:58
        Jeśli chcesz udawać ornitologa, to wkuj kilkanaście nazw ptaków po łacinie. Nie-
        ornitolog nie zorientuje się, że ściemniasz. A jak jesteś bardzo inteligentny,
        to i przeciętnego ornitologa nabierzesz :) To oczywiście tylko przykład.
        Dotyczy to każdej umiejętności teoretycznej, która nie wymaga potwierdzenia w
        dokumentach (lepiej nie ściemniaj, że umiesz prowadzić samochód, jeśli nie masz
        prawa jazdy, bo taka ewidentna blaga wyjdzie od razu). Co do umiejętności
        teoretycznych, humanistycznych (nieścisłych), to inteligentny człowiek sobie
        poradzi, jesli nawet nie uczył się tego w żadnej szkole, ani na kursie.
        Sprawdzone!
        • Gość: joachim Re: Nie kłam, że coś potrafisz- naucz się tego! IP: 61.171.255.* 07.09.06, 19:19
          a ja cale studia przebalowalem, ledwie mi starczylo czasu na ich dokonczenie,
          potem tez na cieplej posadce w firmie u znajomych. zadnych praktych organizacji
          ani tym podobnych....potem siostra i znajomi dali dobre rekomendacje i ang MA,
          potem znowu bimbałem zeglujac dookola swiata a teraz pracuje w zajebistej
          firmie. A umiejetnosci ktore mi do tego byly potrzebne to wiedza o winie,
          umiejetnosc gry w golfa i to ze wsyscy mnie lubia. Na dodatek moja szefowa
          chinka mysli ze jestem bogiem, nie przepracowuje sie i co tydzienn dzwoni HH
          zeby sie umowic na rozmowe. w zyciu tez trzeba wiedziec z kim sie wodki napic,
          nawet szczury nie przebija szklanego sufitu
          • paltrawke Re: Nie kłam, że coś potrafisz- naucz się tego! 07.09.06, 19:29
            a co robisz w tej firmie... podajesz do stolu?
            • Gość: joachim Re: Nie kłam, że coś potrafisz- naucz się tego! IP: 61.171.255.* 07.09.06, 20:02
              do Ciebie sie tez moze kiedys los usmiechnie ;)
              • Gość: Mi-sz-el Re: Nie kłam, że coś potrafisz- naucz się tego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 20:10
                Zeby to jeszcze w tych wszystkich organizacja studenckich mozna bylo cos
                zrobic. Niestety. Rzygac sie chce juz od samego wejscia, kiedy wszyscy krzycza
                ze sa super kreatywni, i moga przenosic gory i usciskajmy sie wszyscy najlepiej
                hip hip hurra. W Poznaniu jest Stowarzyszenie Przyszlych Doradcow i Menadzerow.
                Moze od razu zrobmy przy kazdej uczelni Stowarzyszenie Szefow Wszystkich Szefow
                i bedzie po sprawie! Ze nie wspomna jak wielka ilosc praktyk polega na
                siedzeniu i zmyslaniu czego to sie nie robilo (wiem, bo sam bylem, sam pisalem
                sobie referencje i mam tam CUUDA tylko co z tego?) Potem sie okazuje ze w calym
                tym zabieganiu i robieniu milona rzeczy naraz efekt jest tylko taki, ze z
                takimi ludzmi nie da sie rozmawiac kompletnie o niczym (oprocz ich blyskotliwej
                kariery of kors) No i okey, niech tak bedzie. Tylko dajcie spokoj tym wszystkim
                ktorzy musza czasem poczytac ksiazke, pojsc cos zobaczyc czy chociaz posiedziec
                i pomyslec o feministycznej literaturze izraelskiej mimo ze z tego myslenia nie
                przybedzie ani jedna złotowka.
      • Gość: jacek Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.karneval.cz 07.09.06, 22:48
        w samej rzeczy pieprzenie, Ja nie ukonczylem jeszcze studiow a pracuje jako
        informatyk w zachodnim koncernie komputerowym za bardzo dobre pieniadze.
        i tu wlasnie liczylo sie doswiadczenie a nie dyplom jakies kiepskiej, polskiej
        szkoly
      • Gość: Ala Po co tyle jadu? IP: 212.106.151.* 07.09.06, 23:05
        Oj, ludzie. Wy to potraficie byc złośliwi! ja pracuję - jestem naj. A mi żal takich ludzi! A mi takich jak ty! Itp. itd. Nie ma to jak rzeczowa dyskusja:-)
        Chyba chodzi o to, żeby każdy był z siebie zadowolony, prawda? jednych rozniesie, gdy nie będą działać, inni myślą tylko o tym, by mieć chwilę spokoju. I kto ma rację? Ktoś znajdzie pracę od razu, bez doświadczenia, znajomości i chodzenia. Ktoś inny dzięki praktykom czy czemuś. I kto będzie szczęśliwszy?
        • Gość: ed Re: Po co tyle jadu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 08:09
          Gość portalu: Ala napisał(a):

          > Oj, ludzie. Wy to potraficie byc złośliwi! ja pracuję - jestem naj. A mi żal
          ta
          > kich ludzi! A mi takich jak ty! Itp. itd. Nie ma to jak rzeczowa dyskusja:-)
          > Chyba chodzi o to, żeby każdy był z siebie zadowolony, prawda? jednych
          rozniesi
          > e, gdy nie będą działać, inni myślą tylko o tym, by mieć chwilę spokoju. I
          kto
          > ma rację? Ktoś znajdzie pracę od razu, bez doświadczenia, znajomości i
          chodzeni
          > a. Ktoś inny dzięki praktykom czy czemuś. I kto będzie szczęśliwszy?

          To jest Twoja prywatna opinia, która nikogo nie interesuje.
          • Gość: swallow Re: Po co tyle jadu? IP: *.acn.waw.pl 08.09.06, 09:16
            Ty koles, ale forum jest po to, aby wyrazac wlasna opinie!!!
            Chyba sie przepracowales :D
          • Gość: Monika Re: Po co tyle jadu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.06, 09:28
            Mnie zainteresowała, mów lepiej za siebie. To jest bardzo mądre
            spostrzeżenie,Ala jest chyba bardzo wyrozumiałą i tolerancyjną osobą i ona ma
            rację a ja niepotzrebnie się zaglopowałam w tej dyskusji. Lepiej niech każdy
            szuka swojej drogi nie oceniając, krytykując innych.
      • Gość: profes79 Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: 81.144.141.* 08.09.06, 03:35
        Za to ty masz dyplom za to jestes bez pracy - ciekawe komu lepiej?? :D
        • Gość: dyplomowany Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 15:16
          Tylko, że dyplom ma się na całe życie, a pracę niekoniecznie...
        • Gość: Ala wszystko może się zmienić IP: 212.106.151.* 08.09.06, 20:46
          Skoro masz pracę, a nie masz dyplomu, ciesz się z tego, że jest Ci dobrze, a
          nie z tego, że komuś, kto ma dyplom, a nie ma pracy, powodzi się gorzej.
          Zresztą, wszystko się może zmienić. Nie ma gwarancji, że pracy nie trzeba
          będzie zmienić, ani - na szczęście - pewności, że ktoś, kto nie ma pracy, jej
          nie znajdzie.
          Choćby nie wiem co, nigdy nie nastaną czasy, gdy wszyscy będą zarabiać po 20
          tysięcy. Zawsze ktoś będzie zarabiać mniej. Chodzi chyba tylko o to, by za
          to "mniej" dało się godziwie przeżyć.
          Leniwi ludzie się zdarzają - to fakt. A wśród leniwych tacy, którzy za swoje
          niepowodzenia mają pretensje do tych, którym chciało się więcej i którym się
          udało. Ale są też i ludzie, którym po prostu nie wyszło, mieli za mało
          szczęścia lub siły przebicia.
          Można powiedzieć: Sami sobie winni! Trzeba było robić to i tamto, tak jak ja!
          Ale takie znęcanie się nad nimi nie jest w interesie żadnej ze stron. Co komu
          po tym, że dobrze zarabia, skoro wokół sami biedacy?
      • Gość: gość1806 Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 09:53
        jestem pracodawcą - właśnie mam praktykantkę delegowaną z technikum budowlanego
        które było również moją szkołą. Wytrzymam jeszcze tydzień z tą leniwą i głupią
        22 letnią panną. Prosiłam o proste przeliczenia (muszę ją czymś zająć)a ona na
        to że maturę zdała w ubiegłym roku i funkcji trygonometrycznych dawno nie
        pamięta!!!! Ja uczę się do dziś dnia i pracuję od średniej szkoły (dzienna
        szkoła, dzienne studia - praca na budowie i w biurach projektowych do 12 w
        nocy, żadnych bogatych babć, cioć i spadków). Dziś mam dwie firmy, dwoje dzieci
        i rodzinę. Jeśli ja umiem pracować to inni też. Tacy jak ty Bena - na żebry.
        Nie mam jednego dobrego słowa dla niezaradnych grzecznych panienek, które dla
        satysfakcji mamusi i tatusia mają trzy literki przed nazwiskiem i dyplomik z
        piąteczkami, a z mamusią i tatusiem pracy szukają - byleby nie znaleźć. A propo
        dyplomu - mój był z wyróżnieniem, a na drugim roku studiów mąż i córa. Glebe
        gryź i do roboty!!!!
        • Gość: swallow Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.acn.waw.pl 08.09.06, 17:45
          ale jaką jesteś prostaczką
          dziecko na 2 roku - zapewne nieplanowane - tak jak mąż, więc robota akurat była
          musem i nie mów że nie.
          Niektórzy nie muszą gryźć gleby aby pracować, ale ty pewnie na tej budowie to z
          ziemii chwasty zebami wyrywasz.
          jaki post taki komentarz do nie - co by poziom byl adekwatny
      • Gość: kaktus Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 12:35
        Ech, tylko wiecie co...? Ja podczas studiów odbyłam kilka praktyk w
        wydawnictwach, działałam w organizacjach studenckich, byłam redaktorem w jednym
        z czasopism studenckich, w wakacje pracowałam w muzeum jako pomoc,
        współorganizowałam warsztaty wokalne i ... figa! Szukam pracy od 5 miesięcy i
        nic. Ostatnio usłyszałam, że praktyki (wydawnictwa, szkoła) to nie jest
        doświadczenie i w zasadzie to ja jestem bez jakiegokolwiek doświadczenia
        zawodowego. Super, nie :-/ ? Nie pracowałam, bo jaką prace mogłam znaleźć, gdy
        cały tydzień miałam wypełniony uniwersyteckimi zajęciami? Dlatego tak się
        starałam o praktyki wakacyjne i działalność w organizacjach studenckich. A dziś
        słyszę, że to nic nie warte.
        • wwww_wwww Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta 23.01.07, 08:58
          Gość portalu: kaktus napisał(a):

          > Ech, tylko wiecie co...? Ja podczas studiów odbyłam kilka praktyk w
          > wydawnictwach, działałam w organizacjach studenckich, byłam redaktorem w
          jednym
          >
          > z czasopism studenckich, w wakacje pracowałam w muzeum jako pomoc,
          > współorganizowałam warsztaty wokalne i ... figa! Szukam pracy od 5 miesięcy i
          > nic. Ostatnio usłyszałam, że praktyki (wydawnictwa, szkoła) to nie jest
          > doświadczenie i w zasadzie to ja jestem bez jakiegokolwiek doświadczenia
          > zawodowego. Super, nie :-/ ? Nie pracowałam, bo jaką prace mogłam znaleźć,
          gdy
          > cały tydzień miałam wypełniony uniwersyteckimi zajęciami? Dlatego tak się
          > starałam o praktyki wakacyjne i działalność w organizacjach studenckich. A
          dziś
          >
          > słyszę, że to nic nie warte.
          I poniekąd masz rację!... Nie dziwię się jednak i pracodawcy, bo jak na
          praktykach dziurkowałem i wsadzałem do segregatora tylko papiery, bo nic więcej
          nie mogli mi zaproponować, bo może coś będzie nietak, a w dokumencie z praktyk
          coś innego wpisują, to niepopieram, ale niedziwie się pracodawcom...
          U mnie ciężko znależć jest praktykę (szukałem odpowiedniej dla kierunku, bo
          szkoła wymagała)!
      • Gość: Dosia Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.us.infonet.com 04.10.06, 20:33
        "Pewne jest, że nie należy pomijać żadnej stałej pracy, wszystkie miejsca
        zatrudnienia należy chronologicznie przedstawić w dokumentach. Nie można mieć
        przecież luki w życiorysie - zaznacza Daria Milewska z Independent Group."

        Bo co? Ekskomunika za to grozi?
      • Gość: Dosia Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.us.infonet.com 04.10.06, 20:59
        Studia powinny byc jedynie dodatkiem do dajacej satysfakcje pracy. Pracowac
        powinnismy dla przyjemnosci, po to aby realizowac pasje i marzenia. A studia
        maja nam w tym pomoc, rozwijajac nas rownolegle do nabywanego doswiadczenia w
        pracy. Traktowanie ich jako przeczekalni przed podjeciem pracy w imie jakis
        szczytnych celow chloniecia wiedzy i madrosci to nieporozumienie, albo
        traktowanie jako recepty/gwaranta na znalezienie dobrej pracy w przyszlosci to
        jeszcze wieksze nieporozumienie.

        Nie mowie tu o wszystkich kierunkach, ale jezeli ktos mowi, ze musi najpierw 5
        lat studiowac aby zostac wspanialym dziennikarzem, albo wybitnym
        marketingowcem, to sorki, ale chyba jednak sie minal z powolaniem, bo gdyby
        chcial to i bez studiow nim zostal podejmujac w trakcie studiow prace w
        kierunku swych zainteresowan (nawet na wlasny rachunek)... Nie mowie o
        kierunkach b. ciezkich takich jak medycyna, ale wiekszosc studiow z powodzeniem
        mozna traktowac jako dodatek do pasji, ktora sie rozwija.

        Z drugiej strony, studiowanie na 3 kierunkach + zarzynanie sie na jakis
        praktykach, pracach niewiadomo jakich BEZ CELU (!!!) i NIE DLA SIEBIE jest
        totalnym nieporozumieniem. No chyba, ze czlowiek chce zostac niewolnikiem
        goniacym za jakakolwiek robota, byle by byla platna i zyc w zludnym
        przekonaniu, ze taka gonitwa jest cnota.
        • Gość: GImli Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: 195.136.169.* 05.10.06, 20:52
          chciałbym tu podać swoją receptę na studia i pracę po studiach
          - na studiach baluj, imprezuj itd. ale się kurde ucz! bo za coś bierzesz kase od
          starych
          - absolutnie nie daj się wciągnąć w żadne wolontariaty, staże czy darmowe
          praktyki to bzdura wymyślona na potrzeby polskich pracodawców jeśli chcesz
          pracować pracuj za pieniądze
          - jak już trafisz do jakiejś pracy po studiach pokaż pracodawcy, że naprawde ci
          zależy, traktuj firmę, urząd itp. jak służbę powołanie i rób wszystko tak jakby
          chodziło o twoje własne dobro, tylko wyjątkowo głupi pracodawca tego nie zauważy.
          - jak przychodzisz na rozmowę kwalifikacyjną dowiedz sie absolutnie wszystkiego
          o firmie, branży, sposobach działania itp.. jeżeli pracodawca zauważy że się
          interesujesz, masz zapał to robotę masz w kieszeni
          - ja na rozmowie z moją kierowniczką gdy obecna w pokoju pani od rekrutacji
          zapytała o moje samopoczucie,odparłem że jest dobre ale wolałbym przejść do
          kwesti merytorycznych następnie opisałem jak wyobrażam sobie swoją pracę na
          stanowisku ( wcześniej zebrałem wszelkie o nim informację i nawet coś
          więcej)kierowniczka była zachwycona bo myślała że to wszystko to tajemnica :)Gdy
          padło pytanie o moje doświadczenie zawodowe troche skłamałem cóż jestem
          grzesznikiem:)
          Dziś po niecałym roku od zatrudnienia prowadzę obsługę prawną urzędu i jestem ze
          swej pracy zadowolony chociaż pensyjka marna 2.000 zł brutto ledwie, to wiem że
          moje studia prawnicze nieposzły na marne. a najlepsze jest to że ludzie z kilku
          letnim doświadczeniem,kierownicy innych wydziałów, główni specialiści itd
          przychodzą i pytają co w danej sprawie zrobić czuje się wtedy naprawdę dobrze:)
          Podsumowując nieważne jaki kierunek studiów wybierzecie ważne żebyście
          przekonali pracodawcę że to was warto wybrać i że to wy osiągniecie dla niego
          konkretne korzyści no i oczywiście żebyście te korzyści póżniej w pracy osiągali
          Pozdrawiam wszystkich studiujących, studia to złote czasy pamiętajcie o tym.

          • Gość: struty Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 11:07
            Glmli nieźle podsumował. Od siebie dodam, że cały dyskurs tych wielozadaniowych
            z tymi, którym studia zajmowały cały posiadany czas bierze się po części z
            bezsensownego podejścia do papierków. Jeżeli kogoś mało interesuje praca w
            sensie naukowym to powinien się w rok lub dwa porządnie nauczyć czegoś
            potrzebnego a nie tracić czas na licencjaty-sraty. Potem tylko rodzą się
            frustracje, że dyplom jest a roboty ani widu ani słychu. Prowadzę czasem
            zajecia ze studentami niezbyt ambitnej szkoły prywatnej i widzę jak wiele osób
            przychodzi na zajęcia, żeby jescze odwlec poważniejsze decyzje. Prawdziwe
            zainteresowanie wykazują ludzie po czterdziestce, którzy przyszli tam, bo czują
            potrzebę poszerzenia wiedzy. Młodzi w większości nastawiają się na zdobycie
            dyplomu ukończenia i wraz z tym dokumentem skierowanie swoich kroków do Urzędu
            Pracy. Popełniają życiowy błąd, ale nie nie chcą tego przyjąć do wiadomości.
      • Gość: expertyzer Gdzie jest program do CV? IP: *.icpnet.pl 06.10.06, 00:17
        Jest coś takiego w Windowsie 98 lub XP?
        Jeśli tak to pod jaką nazwą? Bo kiedyś pisałem CV na jakimś programie, ale nie
        mogę go znaleźdź teraz.
        Nie wiem czy to na Windowsie było czy jak :/
      • Gość: tomal Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 10:53
        Ja kończyłem politechnikę 4 lata temu. Pracę dostałem miesiąc przed obroną
        pracuje w tej firmie do tej pory - na kase i na obciążenia zadaniami nie
        narzekam , na studiach przykładałem się do przedmiotów, które rzeczywiście mnie
        interesowały, a na resztę lałem z góry (oby zaliczyć), czas wolny to wycieczki
        lub imprezy!
        To co się pisze o dodatkowej pracy na studiach, (no chyba że ktoś nie ma kasy na
        utrzymanie się) to czysta głupota!!!
        Studia to najpiękniejszy okres w życiu więc nie warto marnować czasu na robotę!
        Pozdrawiam
      • Gość: ... CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.polsl.pl 24.10.06, 19:09
        "I co się okazało? Że ta praca handlowca trwała zaledwie dwa miesiące, dlatego w
        życiorysie nie umieścił tej informacji - opowiada Magdalena Kurpiewska."
        I co? Jaki jest problem w tym,żeby sprawdzić jego umiejętnosci w praktyce?Nie
        dajecie szans ludziom młodym,zdolnym !Nawet jeśli taka osoba świetnie
        sprawowałaby sie na takim stanowisku wolicie "5 lat na takim stanowisku" , które
        niekoniecznie cokolwiek wnoszą! W pewnej firmie w Zabrzu pracuje "nierozgarnięta
        " panienka - szef trzyma ją na umowie na stałe - bo lubi "głupiutkie" lale - do
        prawdziwej pracy i odpowiedzialnych zadań jest kto inny. I co to da,że ona ma
        kilka lat na takim stanowisku, jak nawet nie potrafi zapisać kto dzwonił w
        czasie jak jej przełozona była w toalecie?! Ostatnio zrobiła lepszy numer:
        zadzwonił poważny klient, ,"przełozóna" była w toalecie, a ta kretynka pobiegła
        z telefonem do -mówiac kolokwialnie - "kibla" , nie zakryła mikrofonu i zapytała
        "przełozoną" czy odbierze - na co tamta wściekła sie maksymalnie,że nawet
        czynności fizjologicznych niezależnych od ludzkiego organizmu nie moze wykonać w
        spokoju wrzasnęła z WC - nie, nie odbiorę : "dlaczego?" - bo SRAM!
        Nie dziwię się jej w ogóle.Zapytałm dlaczego Piotrek trzyma taką idiotkę na
        jakimkolwiek stanowisku i czemu Ona się na to godzi, skoro po każdym wybryku
        kretynki ona obrywa - odpowiedź : a co mam zrobić?on lubi takie "słodkie
        idiotki" , które własnego tyłka nie potrafią odnaleźć, a jak sie odezwę to tylko
        stracę premię.
        Życzę wiec dalej szukania ze stażem zamiast takich, które po przeszkoleniu i z
        duzą wdzęcznoscią, rzetelnie i sumiennie bedą wypełniać swoje obowiązki.
      • parkomat świeżo "upieczeni" absolwenci nic nie umieją :-( 19.11.06, 17:20
        www.zrodla.org/aktualnosci/100/
      • Gość: referenci Referenci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 01:52
        nie tylko Twoje CV sie liczy ale i CV tych Twoich KUMPLI (srodowiska).
        Jak sie obracasz w dobrym srodowisku to moze ktos z nich sie gdzie zalapie i
        wciagnie Ciebie. wklep swoje cv do calabora.com i dodaj ich jako swoich
        referentow zeby Cie rekomendowali.
        Albo TY albo ktos z nich na pewno gdzies sie zalapie...stad juz z gorki.
        Nie ma co panikowac.
      • Gość: bcvbbn CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.piotrkow.net.pl 17.05.07, 07:26
        lipa
      • Gość: Marta Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.07, 12:57
        No a Ty masz dyplom, ale nie masz pracy. Nie chcę być niemiła, ale teraz są
        takie czasy że trzeba być człowiekiem - orkiestrą. Często jest tak, że im więcej
        ma się na głowie, tym lepiej jest się zorganizowanym. Ja pracuję na pełnym
        etacie, robię prawo jazdy, chodzę na kurs językowy i ... studiuję dwa kierunki,
        w tym jeden dziennie - bardzo czasochłonny, drugi zaocznie. Trzeba po prostu
        stworzyć własną hierarchię wartości.
        • Gość: aleksandra Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.07, 08:59
          A ja jestem świeżo po maturze. Z racji młodego wieku mam niewielkie
          doświadczenie: w wakacje, dwa lata temu, pracowałam w kraju francuskojęzycznym
          jako opiekunka ,natomiast w zeszłym roku wakacje spędziłam w restauracji, gdzie
          też komunikowali się ze mną w j.francuskim. W tym roku szukam pracy w Polsce. Od
          września chcę zacząć studia. Jak czytam wasze komentarze to jestem przerażona.
          Dwa fakultety, wolontariat, prace dorywcze, działalność w różnych organizacjach
          i... nie możecie znaleźć pracy. Jeżeli ja też mam się znaleźć w sytuacji w
          której po ukończeniu studiów, w czasie których rzeczywiście nie próżnowałam, nie
          będę mogła znaleźć dobrze płatnej pracy, to wyjadę(nigdy mnie zresztą nie
          dziwiło, że ludzie stąd wyjeżdżają). No cóż za kilka lat faktycznie się
          przekonam czy macie wyimaginowane czy też faktyczne problemy ze znalezieniem
          odpowiedniej pracy, tymczasem z daleka będę omijać takie fora, bo w końcu
          wyjadę stąd zanim skończę studia i zostanę żebrakiem w USA bo to zajęcie chyba
          nie wymaga dużego nakładu pracy;) (bo jak to czytam to mi się jakoś odechciewa
          cokolwiek robić)
          • Gość: mumin Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 22:17
            Bez załamki przed tobą studia. A tam kucie to nie wszystko. Przeczytałem kilka
            postów na początku i też mnie załamali ludzie co mówią że ciągle sie uczyli i
            udzielali. A gdzie w tym PIWO, gdzie IMPREZY. To jest to co otwiera człowieka,
            poprawia komunikatywność, kontakty międzyludzkie, i tym podobne, a o tym
            przecież sie pisze w CV. Ja odbieram dyplom magistra za ustawowe 30 dni. Pracuje
            od 8 lat, skończyłem 28 lat, a moje CV nie mieści mi sie na dwóch stronach a4 i
            muszę go obcinać mocno jak składam bo pousypiali by gdyby trzeba było czytać
            całość. Ale i tak gdyby nie przysłowiowe plecki to w wielu miejscach było by
            krucho. Problem to jest jeden jak takie plecki znaleźć.
            A teraz odpowiedź zająć się najbardziej ku..wskim zawodem wszech czasów czyli
            polityką!!! Kilka spotkań politycznych, nowych znajomości, uścisków ręki,
            bankietów, tu wepchnąć CV tam dać namiary. Naprawdę działa, najlepiej jednak
            zacząć już na studiach czyli organizacje młodzieżowe, od tego się zaczyna.
            A wyjazdy za granice też są dla ludzi. Nie popieram ich bo to wstyd aby mgr.
            zmywał gary angolom. Ale jak tu nie można znaleźć niczego, albo się spaliło za
            sobą mosty to nie ma na co czekać, bo później dzieci rodzina....

            Ale narazie zajmij się studiami,a bywa ciężko. I pamiętaj na pierwszym roku
            trzeba pokazać co się potrafi i nie ma czasu na głupoty, na udzielanie jest 3-4
            rok studiów. A co najważniejsze to dobre nastawienie i trening nerwów najlepiej
            dużą dawką humoru.


            • Gość: Pranie mózgu Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 13:27
              Oj, oj ofiary propagandy, która mówi, że nie liczy się człowiek tylko papier. Wyścig o wpisy do "siwi" jest efektem patologicznej sytuacji na polskim rynku pracy i niestety wiele osób daje się na tą przynętę złapać. Pracuja na 12 stażach za nikłe wynagrodzenie bo wierzą, że to im otworzy drogę do świetlanej przyszłości. Często tak nie jest, bo w Polszy liczą się "znajomi królika", proceder kiedy firma daje "lipne" ogłoszenia o rekrutacji w gazecie dotyczą też dużych podmiotów gospodarczych, ot taki obowiązek. To, że pracę dostaje szwagier prezesa, to już inna historia.

              Szkoda, że do normalności mamy jeszcze lata świetlne. W UK liczy się człowiek, jesli pracodawca widzi, że się starasz, nie olewasz, jesteś odpowiedzialny, punktualny, słowem reprezentujesz "professional approach" to jest w stanie cię zatrudnić na dłużej niż na okres probny mimo, że nawet nie masz stosownego doświadczenia i wiedzy. Musisz jednak zapewnić pracodawcę, że będziesz się uczył.
              • Gość: sss Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: *.chello.pl 11.06.08, 13:37
                Pożal się boże po co wy się tak tym chwalicie:)
                Ja skończyłam dwa kierunki: fizykę i informatyk...brałam udział w organizajach studenckich, organizowałam imprezy...itd....blebleble i nie czuje się dzięki temu jakoś specjalnie wyróżniona na rynku pracy.
                Żeby otrzymać pierwszą pracę liczy się przede wszystkim charakter, pierwsze wrażenie. Jak będziesz zadufana osoba, która oczekuje góry pieniędzy na starcie tylko dlatego, że wydaję Ci się że coś zrobiła na starcie, to taką personą zostaniesz już do końca życia.
                Wiecie co się tak naprawdę robi w kołach naukowych i innych różnej maści organizacji studenckich??WIELKIE NIC:P
                Chodzisz tylko na imprezy i poznajesz nowych ludzi. Czasem napiszesz jakiś referat albo zrobisz poster.:P..Przy okazji podyskutujesz sobie o stypendiach czy innych profitach dla studentów z Panią Dziekan przy dobrej kawce i ciastkach:P
                • Gość: ara Re: CV świeżo "upieczonego" absolwenta IP: 89.100.133.* 11.06.08, 22:30
                  Wielkie nic? To moze moj wydzial byl jakis wyjatkowy. Od poczatku
                  studiow organizowalismy warsztaty i wyjazdy - zaczelo sie od wymiany
                  ze studentami architektury z innego kraju. Nigdy nie myslelismy o
                  tym w kategoriach 'wpisow do cv' ani wylacznie zabawy, po prostu
                  mielismy ochote poznac nowe miejsca i nauczyc sie czegos nowego.
                  Nikt z nas nie mial kasy, wiec szukalismy sponsorow i cielismy
                  koszty jak tylko sie dalo. Kiedy sama zaczelam uczyc, moi studenci
                  rowniez intensywnie dzialali. Jezdzilam z nimi na naukowe wypady
                  jako opiekun i to byla niesamowita satysfakcja patrzec jak chlona
                  wiedze - jak gabki:) Staze odbywalismy bardziej z ciekawosci na czym
                  bedzie kiedys polegala nasza praca niz dla zaswiadczen czy
                  pieniedzy.
      • Gość: Libido Masz dyplom i co z niego???!!! Pracy nie masz!!!!! IP: *.centertel.pl 11.06.08, 14:34
        Dziwna mentalność, obijanie się przez czas studiów. A po skończeniu
        ich, wielki placz ża nikt cię nie chce do pracy, bo nic nie umisz,
        nie masz doświadczenia zawodowego. Tylko papierek który można sobie
        wsadzić, bo nikt praktycznie nie zwraca uwagi co tam jest napisane.
        I pojawia się wielki placz, studia mam a do pracy nikt mnie nie
        chce!!!!. Typowa "kowianeczka" która spędza caly dzień przed
        komputerem i skacze z forum GW na "naszą klasę" i tak caly dzień jej
        mija.
        • mijo81 Re: Masz dyplom i co z niego???!!! Pracy nie masz 04.07.08, 19:25
          No i tacy lenie potem pracują w sądach i dziwić że że sprawy ciągną
          się latami

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka