Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    pensja minimalna - jaka może być w Polsce?

    09.09.06, 19:16

    Jaka powinna być pensja minimalna w Polsce to juz kazdy wie - jak najwyzsza:).

    Ale jaka _może_ byc pensja minimalna?

    Przeciez pieniadz i dochody musza miec pokrycie w produktach i uslugach
    ktore w ekonomii sie wytwarza. Im wiecej sie wytwarza i sprzedaje tym wyzsze
    moga byc pensje w tym i pensja minimalna. Niestety tylko ludziom bez
    elementarnego pojecia o ekonomii moze wydawac ze mozna placic wiecej niz
    sie wytwarza bo dla takich ludzi pieniadz to zadrukowany papier wiec mozna
    go latwo rozmnazac.

    Prawde skad sie biora place minimalne ilustruje nastepujaca tabela w ktorej
    place minimalne w roznych krajach zestawiono z produktem krajowym brutto
    (PKB) na mieszkanca. Dane pochodza z roku 2005 a PKB przeliczono wedlug kursu
    euro=1.2$

    Placa Produkt krajowy brutto
    minimalna na mieszkanca
    euro euro

    Luxemburg: 1369 62608
    Holandia: 1249 31944
    Belgia: 1163 29641
    Francja: 1154 28111
    W. Brytan: 1105 30499
    Irlandia: 1073 40292
    USA: 877 35084
    Grecja: 605 16735
    Malta: 535 11447
    Hiszpania: 526 22688
    Slowenia: 451 14221
    Portugalia: 416 17439
    Wegry: 212 9348
    POLSKA: 201 6562
    Czechy: 199 10088
    Estonia: 138 8105
    Litwa: 125 6259
    Slowacja: 118 7205
    Lotwa: 116 5994
    Turcja: 79 4218
    Bulgaria: 56 2882

    Z tych liczb widac ze place minimalne sa scisle skorelowane z produktem
    krajowym brutto i to nawet tak ze w niektorych krajach sa nizsze niz ten
    produkt by wskazywal. Widac tez ze w Polsce placa minimalna jest stosunkowo
    wysoka w stosunku do PKB/mieszkanca - wynika to z tego ze w Polsce 30% ludzi
    mieszka na wsi a znaczna czesc z nich pozostaje poza ekonomia, nie produkuja
    i nie placa podatkow ale liczy sie ich do przeliczenia PKB na mieszkanca.

    Placa minimalna nie moze wiec byc wyzsza niz produktywnosc ekonomii.
    Rozprawianie o tym jaka powinna byc placa minimalna i ze rzad powinien ja
    wobec tego znacznie podniesc to proba zjedzenia gruszek z wierzby ktorej nie
    ma. Liczby pokazuja ze nigdzie na swiecie tak nie jest bo jest to oczywiscie
    niemozliwe. Wyzsza placa minimalna jest zwiazana z wyzsza produktywnoscia
    ekonomii.

    No ale wierzacy w magie i czary a slabi w mysleniu i niedouczeni w liczeniu
    moga sobie rozprawiac o zrywaniu gruch z wierzby ktorej i tak nie ma.
    Obserwuj wątek
      • marcot Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? 11.09.06, 08:05
        duzo sie napracowales, ale nic z tego nie wynika. mysle ze elementarna wiedze na
        temat ekonomii ma wiekszosc dzieci, ktore zdobywaja ja chocby w sklepie gdy chca
        kupic cos na co nie posiadaja odpowiednich srodkow. mimo to podbijam watek chcac
        go nieco poszerzyc o wnioski jakie z tej analizy wynikaja. mozesz nam
        przedstawic swoje propozycje co w takim razie trzeba zmienic zeby ludzie nie
        szukali swojej przyszlosci gdzie indziej ?? z tego co zrozumialem nalezy
        zwiekszyc inwestycje, ale jak je zwiekszac skoro nie ma na nie ani popytu ani
        srodkow publicznych ??
        ps.: tylko nie zrozum mnie zle -szukam ciekawych rozwiazan.
        pozdrawiam
        • Gość: urz. Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.06, 08:29
          Polecam lekturę biurose.sejm.gov.pl/teksty_pdf_05/i-1129.pdf#search=%22p%
          C5%82aca%20minimalna%2Bsposoby%20obliczania%22
          Już wcześniej podałem sposób w jaki mogłaby być obliczana w Polsce. Wg mnie w
          przeciągu paru lat mogłaby osiągnąć poziom 50% przeciętnego wynagrodzenia. Z
          resztą nie zdziwę się jeżeli w przyszłości będzie to uregulowane w prawie UE
          (jako bezwzględnie obowiązujące a nie zalecenie).
          Jak widać wysokość płacy minimalnej nie jest powiązana z PKB (znaczy wiadomo,
          że im większe PKB tym większa płaca, ale wynika to z ogólnego wpływu na
          gospodarkę)
          Pozdrawiam
          • qvintesencja Popatrz na liczby 11.09.06, 11:03
            Gość portalu: urz. napisał(a):

            > Już wcześniej podałem sposób w jaki mogłaby być obliczana w Polsce. Wg mnie w
            > przeciągu paru lat mogłaby osiągnąć poziom 50% przeciętnego wynagrodzenia. Z
            > resztą nie zdziwę się jeżeli w przyszłości będzie to uregulowane w prawie UE
            > (jako bezwzględnie obowiązujące a nie zalecenie).

            Przy obecnym poziomie bezrobocia i stanu budzetu panstwa znaczace podnoszenie
            placy minimalnej to bylby akt totalnego populizmu. Przeciez wtedy trzeba by
            podniesc wszystkie place. Mozna sie nie przejmowac skad na place wezma prywatni
            pracodawcy, najwyzej zbankrutuja. Ale skad wziac pieniadze na place w
            budzetowce gdy juz teraz jest potezny deficyt?

            > Jak widać wysokość płacy minimalnej nie jest powiązana z PKB (znaczy wiadomo,
            > że im większe PKB tym większa płaca, ale wynika to z ogólnego wpływu na
            > gospodarkę)
            > Pozdrawiam

            Spojrzyj jeszcze raz na liczby.Placa minimalna jest scisle skorelowana z
            poziomem PKB tylko w niektorych krajach (USA) jest nizsza niz wskazywalby
            na to PKB. Jezeli jakis kraj ma wyzszy poziom placy mnimalnej niz odpowiada
            z PKB to znaczy ze ma powazne klopoty strukturalne.
            • Gość: urz. Re: Popatrz na liczby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.06, 12:08
              Widzisz ja mam wrażenie, że rozmawiamy o 2 różnych sprawach. Ja podaje tylko do
              jakiego poziomu powinniśmy dążyć i jak można ustalić wysokość płacy minimalnej,
              a Ty odnosisz się (albo mi sie wydaje) do konkretnych wysokości. Od nowego roku
              praca minimalna będzie wynosiła ok. 37% przeciętnej. Miałem na myśli, żeby
              przyspieszyć ten proces (wg mnie można bez większego uszczerbku dla gospodarki)
              tak, aby np w ciągu 3 lat osiągnąć poziom 50% płacy przeciętnej. I wtedy
              oczywiście, że mamy skorelowane z PKB bo niższe PKB to niższa płaca przeciętna
              a i niższa minimalna. To jest zasada ogólna notomiast nie ma ona bezpośrednigo
              znaczenia na sposób obliczania płacy minimalnej (nie wiem jak to ująć niestety,
              bo to też nie do końca prawda)).
              Radziłbym przeczytać te opracowanie co podałem wcześniej. Jest tam trochę o
              sposobach wyliczania płacy minimalnej.
              Ja oczywiście mówię o perspektywie długoterminowej, ale działania trzeba podjąć
              już dziś. Chcę zauważyć, że są również plusy płacy minimalnej i lepiej
              przeprowadzić ten proces już teraz - stopniowo niż się kiedyś obudzić. A 50%
              przeciętnej na dziś to ok.1250 zł. Czy to duże zwiększenie? Proszę spróbowac
              znaleźć pracownika za 900 zł. Nie wiem, ale w moim powiecie przy 10% bezrobociu
              to trudne.
              Natomiast uważam, że zwiększanie płacy minimalne należałoby połączyć z
              obniżaniem kosztów pracy (jako logiczna całość procesu). I to nie tyle kosztów
              pracodawców (nie są one aż tak wysokie) ile kosztów pracowników.
              Pozdrawiam
              • qvintesencja Re: Popatrz na liczby 11.09.06, 12:45
                Gość portalu: urz. napisał(a):

                > Widzisz ja mam wrażenie, że rozmawiamy o 2 różnych sprawach. Ja podaje tylko
                do
                > jakiego poziomu powinniśmy dążyć i jak można ustalić wysokość płacy
                minimalnej,
                > a Ty odnosisz się (albo mi sie wydaje) do konkretnych wysokości. Od nowego
                roku
                > praca minimalna będzie wynosiła ok. 37% przeciętnej. Miałem na myśli, żeby
                > przyspieszyć ten proces (wg mnie można bez większego uszczerbku dla
                gospodarki)
                > tak, aby np w ciągu 3 lat osiągnąć poziom 50% płacy przeciętnej.

                To budzi jednak powazne obawy. Mozna powiedziec tak: dopoki bezrobocie w Polsce
                nie spadnie dobrze ponizej 10% i to w trwaly sposob lepiej nie bawic sie w
                urzedowe podwyzszanie plac. Jezeli bezrobocie spadnie ponizej tego poziomu to
                pozycja pracobiorcow znacznie sie poprawi i pracodawcy beda musieli wiecej
                placic. Wtedy bedzie mozna zobaczyc jaki poziom plac mozna uznac za minimalny.

                >I wtedy
                > oczywiście, że mamy skorelowane z PKB bo niższe PKB to niższa płaca
                przeciętna
                > a i niższa minimalna. To jest zasada ogólna notomiast nie ma ona
                bezpośrednigo
                > znaczenia na sposób obliczania płacy minimalnej (nie wiem jak to ująć
                niestety,
                > bo to też nie do końca prawda)).
                > Radziłbym przeczytać te opracowanie co podałem wcześniej. Jest tam trochę o
                > sposobach wyliczania płacy minimalnej.
                > Ja oczywiście mówię o perspektywie długoterminowej, ale działania trzeba
                podjąć
                > już dziś.

                To jest wlasnie punkt niezgody. Dopoki bezrobocie nie spadnie lepiej przy tym
                nie manipluowac. Bo chyba zgodzisz sie ze podciaganie placy minimalnej blizej
                placy sredniej co najmniej nie jest czynnikiem sprzyjajacym generowaniu nowych
                miejsc pracy?

                >Chcę zauważyć, że są również plusy płacy minimalnej i lepiej
                > przeprowadzić ten proces już teraz - stopniowo niż się kiedyś obudzić. A 50%
                > przeciętnej na dziś to ok.1250 zł. Czy to duże zwiększenie? Proszę spróbowac
                > znaleźć pracownika za 900 zł. Nie wiem, ale w moim powiecie przy 10%
                bezrobociu
                > to trudne.

                I to jest dobre, rynek ustala poziom plac. Rzecz jasna ze zwiekszenie z 900 do
                1250 to nie jest duzo z ogolnego punktu widzenia. Ale jezeli mialoby przyniesc
                w efekcie nawet nieznaczny spadek miejsc pracy lub spadek dynamiki wzrostu
                zatrudnienia to nie nalezy tego robic w obecnej sytuacji.

                O wiele bardziej produktywne byloby zastanawianie sie kiedy bezrobocie w Polsce
                mogloby spasc np. do 8%. Zakladajac spadek o 1% rocznie byloby to 7 lat ale
                oczywiscie jezeli czas bylaby wysoka koniunktura w ekonomii.


                > Natomiast uważam, że zwiększanie płacy minimalne należałoby połączyć z
                > obniżaniem kosztów pracy (jako logiczna całość procesu). I to nie tyle
                kosztów
                > pracodawców (nie są one aż tak wysokie) ile kosztów pracowników.

                Kosztow pracy oraz podatkow nie mozna zas obnizyc bez znaczacej reformy
                finansow publicznych i systemu emerytalnego. Sa to sprawy niezwykle trudne
                politycznie bo wyborcy ich nie lubia gdy prawda o placeniu wychodzi na jaw, a
                politycy nie lubia przegrywac w wyborach.
                • Gość: urz. Re: Popatrz na liczby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.06, 13:18
                  Przy obecnym tempie spadku. Bezrobocie osiągnie poziom taki szybko. W bieżącym
                  roku (na podstawie mojego powiatu)z 13 do 10% na dziś. A to nie konec spadku i
                  to bez inwestycji lokalnych. A są szykowane na następny rok. Także uważam, że
                  można już rozpocząć ten proces. Tak szczerze to sam problem bezrobocia jest
                  skomplikowany.

                  O wiele bardziej produktywne byloby zastanawianie sie kiedy bezrobocie w Polsce
                  > mogloby spasc np. do 8%. Zakladajac spadek o 1% rocznie byloby to 7 lat ale
                  > oczywiscie jezeli czas bylaby wysoka koniunktura w ekonomii.

                  A jak powiem, że w ciągu 2 lat spadnie znacząco? I mam na to podstawy:)
                  Nie bałbym się tego, że nieznaczny wzrost płacy minimalnej może mieć wpływ w
                  tym momencie na wzrost ekonomiczny.
                  Z resztą ja mam własnie inne podejście. Uważam, że lepiej zwiększyć płacę
                  minimalna, a obniżyć podatki etc. bo na dłuższą "metę" to jest bardziej
                  rozsądne rozwiązanie.
                  A tak a propo reformę systemu emerytalnego to juz mamy. Tylko jakoś ją tak
                  zatrzymano wg mnie, a można jeszcze dalej rozwijać (mam parę pomysłów).
                  Większym problemem jest coraz starsze społeczeństwo itp., bo to oznacza, że
                  trzeba przyciągać pracowników do Polski (czemu m.in. słuzy także płaca
                  minimalna)
                  Pozdrawiam
                  P.S
                  Obawy to są ale obecnie można powiedzieć, że zmiany następuja w bardzo
                  gwałtownym tempie. Rozważne działanie teraz jest lepsze od odkładanie tego na
                  później.
                  • qvintesencja Re: Popatrz na liczby 11.09.06, 20:57
                    Gość portalu: urz. napisał(a):

                    > Z resztą ja mam własnie inne podejście. Uważam, że lepiej zwiększyć płacę
                    > minimalna, a obniżyć podatki etc. bo na dłuższą "metę" to jest bardziej
                    > rozsądne rozwiązanie.

                    Tak, ty bys chcial podwyzszac place, obnizac podatki i to jest bardzo
                    przyjemne:) A jakos nie masz ochoty mowic o dlugach i obnizaniu wydatkow.
                    Pewnie wiesz ze budzet panstwa ma potezny deficyt a dlugi rosna. Podwyzka plac
                    to zwiekszone wydatki budzetu, do tego chcialbys obnizyc podatki. Cos tu sie
                    nie zgadza, nie?
                    • Gość: urz. Re: Popatrz na liczby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 00:42
                      albo ja czegoś nie rozumiem, albo mi się wydawało, że jak się płaci mniejszy
                      podatek ale od wyższej sumy to wychodzi to samo? Czy nie zajdzie takie zjawisko
                      jak w przypadku np. akcyzy na alkohol? Na pewno mozna sie nad tym zastanowić.
                      Po za tym nie uważam, że nasz budżet jest w tragicznym stanie raczej są
                      tragicznie wydawane pieniadze.
                      Tak a propo to bezrobocie w granicach 8 - 10% mozemy miec już za 2 lata.
                      Pozdrawiam
                  • Gość: qwerty Re: Popatrz na liczby IP: *.chello.pl 11.09.06, 22:46
                    ehhhhhhhh czytajac twoje wypociny to sie zastanawiam, kiedy tacy socjalisci jak
                    ty rozwala cala gospodarke
                    • Gość: urz. Re: Popatrz na liczby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 00:45
                      Jak to do mnie to proszę o argumenty, dlaczego itp. Chętnie się dowiem
                      Może socjalista, ale pragmatyczny.
                      Pozdrawiam
                  • comrade Re: Popatrz na liczby 18.09.06, 12:51
                    Rozumuj indukcyjnie: do jakiego momentu mozna podnosic place minimalną i
                    dlaczego? Dlaczego 50% średniej jest lepsze niz 38%? A moze 60% śrendiej byłoby
                    JESZCZE lepsze niz 50%? A moze 15% sredniej byloby jeszcze lepsze niz 60%? I tak
                    dalej...

                    Jedno co jest prawdziwe to zdanie, ze płaca minimalna to nóż który odcina od
                    zatrudnienia pewną liczbę osób. Tym większą im większy jest ustalony poziom.

        • qvintesencja Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? 11.09.06, 10:57
          marcot napisał:

          > duzo sie napracowales, ale nic z tego nie wynika. mysle ze elementarna wiedze
          n
          > a
          > temat ekonomii ma wiekszosc dzieci, ktore zdobywaja ja chocby w sklepie gdy
          chc
          > a
          > kupic cos na co nie posiadaja odpowiednich srodkow. mimo to podbijam watek
          chca
          > c
          > go nieco poszerzyc o wnioski jakie z tej analizy wynikaja. mozesz nam

          Jasne ze to bylo dla dzieci. Niestety to nie dzieci pisaly w sasiednim
          watku rzeczy od ktorych wlos sie jezy na glowie, i to pisaly z duzym
          entuzjazmem:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=48008182
          > przedstawic swoje propozycje co w takim razie trzeba zmienic zeby ludzie nie
          > szukali swojej przyszlosci gdzie indziej ?? z tego co zrozumialem nalezy
          > zwiekszyc inwestycje, ale jak je zwiekszac skoro nie ma na nie ani popytu ani
          > srodkow publicznych ??
          > ps.: tylko nie zrozum mnie zle -szukam ciekawych rozwiazan.
          > pozdrawiam

          Alez oczywiscie, najwazniejsze jest jak z tej sytuacji mozna wyjsc. Zgadzamy sie
          ze moze to nastapic tylko przez wzrost produktywnosci ekonomii (a nie jak mysla
          prawie wszyscy ludzie przez to ze panstwo kaze podniesc place).

          Otoz po pierwsze znaczacy wzrost produktywnosci ekonomii nie moze sie dokonac w
          krotkim czasie. Wzrost PKB w ciagu roku to liczby jednocyfrowe w %. Zeby wiec
          PKB wzrosl dwa razy potrzeba kilkunastu lat.

          Po drugie, w warunkach polskich (i innych demoludow) jedyna metoda zwiekszenia
          produktywnosci sa otwarte rynki plus wykorzystanie mechanizmow unijnych.
          Otwarte rynki powoduje konkurencje na rynkach a to stymuluje rozwoj, doplywaja
          kapitaly i fundusze strukturalne. Czyli Polska juz jest w dobrym mechanizmie
          ktory zacznie na pelna skale dzialac od roku 2007.

          Przez te mechanizm przeszly uprzednio Portugalia, Hiszpania, Grecja, Irlandia.
          Co wynika z ich doswiadczen? Wynika to ze ten mechanizm dziala dobrze, ekonomie
          tych krajow sie rozwinely do takiego poziomu ze ludzie nie maja naglacej
          potrzeby wyjazdu zagranice do pracy. Ale mechanizm unijny NIE gwarantuje ze
          osiagnie sie wysoki poziom rozwoju - on gwarantuje STABILIZACJE RYNKOW czyli
          pewien mnimalny poziom przy ktorym ekonomia dziala stabilnie. Widac to na
          przykladzie tych krajow. Portugalia to pewne minimum a Irlandia nalezy do
          unijnej czolowki. Aby ciagnac do wyzszego poziomu konieczne sa reformy
          wewnetrzne. W Polsce w tej chwili nie ma klimatu do takich reform bo wielu
          wyborcow nie ma na nie ochoty. Zreszta nie jest to tylko problem polski bo
          wielu innych demoludach wyborcy zmeczyli sie reformami.

          Dla ekonomii polskiej w tej chwili do stabilizacji potrzebny jest spadek
          bezrobocia ponizej 10% i wzrost plac o jakies 30%. To spowoduje ze wyjazdy
          zagranice do pracy straca na atrakcyjnosci i znacznie sie zmniejsza. Wydaje sie
          ze to bedzie mozna osiagnac w ciagu 5-7 lat.

          Trzeba jednak zwrocic uwage na jeden fakt: Polska ma niezwykle zacofana
          strukture ludnosciowa bo 30% ludzi mieszka na wsi, wiekoszosc poza obiegiem
          normalnej ekonomii. To powoduje ze w Polsce oprocz bezrobocia jest ogromne
          ukryte bezrobocie na wsi. Zmiana struktury ludnosciowej potrwa kilkadziesiat
          lat.
          • marcot Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? 12.09.06, 11:12
            hehe ... to sie zrobila w koncu naprawde ciekawa dyskusja :))

            >Jasne ze to bylo dla dzieci. Niestety to nie dzieci pisaly w sasiednim
            > watku rzeczy od ktorych wlos sie jezy na glowie, i to pisaly z duzym
            > entuzjazmem:
            mam nadzieje ze nie "pijesz" rowniez do mnie w tej kwestii ? a przyznaje ze nie
            czytalem wszystkiego bo po przeczytaniu kilku odpuscilem sobie reszte.

            jak widze jestesmy podobnego zdania w kwestii rozwiazan ku lepszemu zyciu w tym
            kraju lecz rozni nas pragmatycznosc podejscia do tematu. jasne jest ze
            wykorzystanie srodkow unijnych ozywi nasza gospodarke bo zwiekszy produktywnosc
            w odpowiedzi na zwiekszajacy sie popyt. tyle tylko ze jak widac na zalaczonym
            obrazku w polsce politycy z jednej strony niby walcza z bezrobociem, a z drugej
            wstrzymuja dotacje jak tylko sie da -mam tu na mysli opoznienia w wyplatach
            spowodowane glownie biurakratycznymi utrudnieniami, az do ich utraty zwiazanej
            terminowoscia wykorzystania. podobne mechanizmy powoduja iz mimo ze otworzylismy
            swoj rynek spotykamy sie z niechecia do inwestowania w tym kraju. te bariery
            stworzone przez decydentow sluza jak sadze ochronie interesu polskich
            pracodawcow, ale sprawia to ze jeszcze wiele lat uplynie zanim osiagniemy tu
            poprawe warunkow zycia. jesli wiec nie mozemy liczyc na szybkie zmiany w tym
            aspekcie wydaje mi sie ze jedynym rozwiazaniem tego problemu jest emigracja. to
            rowniez obnizy stope bezrobocia, a co za tym idzie rozwiaze wiele innych
            problemow nurtujacych ten kraj.
            • qvintesencja Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? 12.09.06, 21:00
              marcot napisał:

              > w odpowiedzi na zwiekszajacy sie popyt. tyle tylko ze jak widac na zalaczonym
              > obrazku w polsce politycy z jednej strony niby walcza z bezrobociem, a z
              drugej
              > wstrzymuja dotacje jak tylko sie da -mam tu na mysli opoznienia w wyplatach
              > spowodowane glownie biurakratycznymi utrudnieniami, az do ich utraty zwiazanej
              > terminowoscia wykorzystania.

              Wiadomo z doswiadczen innych krajow ze zabiera nieco lat zanim system
              sie przystosuje. Polska nie roznie sie pod tym wzgledem od innych demoludow.

              >podobne mechanizmy powoduja iz mimo ze otworzylismy
              > swoj rynek spotykamy sie z niechecia do inwestowania w tym kraju.

              Skad to ci przyszlo do glowy? Inwestycje sa na dobrym poziomie a kraj
              jest oceniany jako atrakcyjny do inwestowania.

              >te bariery
              > stworzone przez decydentow sluza jak sadze ochronie interesu polskich
              > pracodawcow, ale sprawia to ze jeszcze wiele lat uplynie zanim osiagniemy tu
              > poprawe warunkow zycia. jesli wiec nie mozemy liczyc na szybkie zmiany w tym
              > aspekcie wydaje mi sie ze jedynym rozwiazaniem tego problemu jest emigracja.
              to
              > rowniez obnizy stope bezrobocia, a co za tym idzie rozwiaze wiele innych
              > problemow nurtujacych ten kraj.

              Ludzie nie rozumieja jak dzialaja mechanizmy otwartego rynku unijnego. Dziala
              konkurencja na rynku sily roboczej co prowadzi do stopniowego wzrostu plac,
              plyna kapitaly i fundusze strukturalne. W koncu doprowadzi to do tego ze
              wyjazdy przestana byc bardzo atrakcyjne. Wbrew pozorom nie jest do tego bardzo
              daleko, wystarczy zblizyc sie do poziomu Portugalii.
              • marcot Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? 13.09.06, 00:58
                > Wiadomo z doswiadczen innych krajow ze zabiera nieco lat zanim system
                > sie przystosuje. Polska nie roznie sie pod tym wzgledem od innych demoludow.

                jesus ... co ty z tymi przykladami ?? gdzie nie spojrze Portugalia, Hiszpania,
                Grecja, Irlandia, USA ... rozumiem ze stanowi to element porownawczy ale po co
                tak czesto go przytaczac skoro wystarczy jedynie wlasne dobrze uzasadnione
                zdanie. zdaje sobie sprawe ze ten proces bedzie sie rozwijal, to nieuniknione w
                panstwach unijnych, ale analizujac karty historii tego kraju i patrzac w
                mentalnosc polaka, smiem twierdzic ze szybkosc jego postepowania bedzie duzo
                wolniejsza niz w innych panstwach unii. ale pozyjemy zobaczymy. tez chcialbym
                zeby bylo normalnie.

                > Skad to ci przyszlo do glowy? Inwestycje sa na dobrym poziomie a kraj
                > jest oceniany jako atrakcyjny do inwestowania.

                tak jest oceniany, a gdzie sa te inwestycje ? liczby wydaja sie byc tylko
                liczbami. ostatnio bylo cos chyba ze 4 mld deficytu, a niedlugo pozniej zrobilo
                sie okolo 3 nadwyzki ?

                > Ludzie nie rozumieja jak dzialaja mechanizmy otwartego rynku unijnego. Dziala
                > konkurencja na rynku sily roboczej co prowadzi do stopniowego wzrostu plac,
                > plyna kapitaly i fundusze strukturalne. W koncu doprowadzi to do tego ze
                > wyjazdy przestana byc bardzo atrakcyjne. Wbrew pozorom nie jest do tego bardzo
                > daleko, wystarczy zblizyc sie do poziomu Portugalii.

                to o czym piszesz jest schematyczna analiza korzysci wynikajacymi z otwarcia
                rynku. nie bede tego negowal tak jest tylko roznica miedzy nami polega na tym ze
                ja nie rozpatruje jedynie zasad ekonomii, ale staram sie je dostosowac do
                mentalnosci tego kraju.

                tak czy inaczej czy mozemy sie zgodzic ze obnizenie stopy bezrobocia za pomoca
                zarowno inwestycji jak i emigracji jest najlepszym rozwiazniem dla pozostajacych
                w tym kraju ?
                • qvintesencja Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? 13.09.06, 08:12
                  marcot napisał:


                  > jesus ... co ty z tymi przykladami ?? gdzie nie spojrze Portugalia, Hiszpania,
                  > Grecja, Irlandia, USA ... rozumiem ze stanowi to element porownawczy ale po co
                  > tak czesto go przytaczac skoro wystarczy jedynie wlasne dobrze uzasadnione
                  > zdanie.

                  Masz racje, to jest powtarzanie oczywistych rzeczy. Ale ludzie nie maja o tym
                  zielonego pojecia. Ludzie sa po prostu baaardzo zasciankowi i im sie wydaje ze
                  Polska to jakis niesamowity wyjatek, najczesciej po stronie negatywnej. Na
                  dodatek jesli z zascianka przeskoczyli do Irlandii to im sie to myslenie
                  wzmacnia: PL be, ILR super i tak bedzie zawsze. Jezeli im sie tlumaczy ze 20
                  lat temu Irlandia to bylo wieksze be niz Polska obecnie to nie wierza. Jezeli
                  przedstawia sie informacje ze Polska niczym szczegolnym sie nie odroznia od
                  innych bylych demoludow to robia wielkie oczy. No a wyjasnienie ze mamy obecnie
                  do czynienia z normalnym procesem rozwoju wedlug dobrze znanego w Unii modelu
                  to przekracza mozliwosci rozumienia.

                  > zdaje sobie sprawe ze ten proces bedzie sie rozwijal, to nieuniknione w
                  > panstwach unijnych, ale analizujac karty historii tego kraju i patrzac w
                  > mentalnosc polaka, smiem twierdzic ze szybkosc jego postepowania bedzie duzo
                  > wolniejsza niz w innych panstwach unii. ale pozyjemy zobaczymy. tez chcialbym
                  > zeby bylo normalnie.

                  Po pierwsze nalezy zdawac sobie sprawe ze to nie trwa rok czy dwa tylko sa to
                  procesy wieloletnie. Na przyklad pierwszy pelny cykl funduszy unijnych 2007-
                  2013 przejdzie na nauke i docieranie, bedzie duzy cyrk z niskim wykorzystaniem
                  i zlym planowaniem. To jest normalne. Jak na razie znowu mamy sytuacje ze
                  Polska jest w przecietnej bylych demoludow. No a porownanie z demoludami jest
                  w pelni uzasadnione. Gdyby jakis demolud mial niesamowite osiagi to mozna byloby
                  stawiac go jako przyklad. Ale czegos takiego nie ma i to wskazuje ze mamy do
                  czynienia z pewnym cyklem rozwojowym ktorego nie da sie przeskoczyc.

                  > > Skad to ci przyszlo do glowy? Inwestycje sa na dobrym poziomie a kraj
                  > > jest oceniany jako atrakcyjny do inwestowania.>
                  > tak jest oceniany, a gdzie sa te inwestycje ? liczby wydaja sie byc tylko
                  > liczbami. ostatnio bylo cos chyba ze 4 mld deficytu, a niedlugo pozniej
                  zrobilo
                  > sie okolo 3 nadwyzki ?

                  Pomylilo ci sie. Doplyw inwestycji jest porzadny i sa one coraz bardziej
                  kompleksowe, mozna poczytac o nich

                  www.paiz.gov.pl/index/?lang_id=2

                  > to o czym piszesz jest schematyczna analiza korzysci wynikajacymi z otwarcia
                  > rynku. nie bede tego negowal tak jest tylko roznica miedzy nami polega na tym
                  > ze ja nie rozpatruje jedynie zasad ekonomii, ale staram sie je dostosowac do
                  > mentalnosci tego kraju.

                  Raczej mozna by mowic o mentalnosci postdemoludowej. Ale nie nalezy przesadzac
                  z ta mentalnoscia. Zwalanie na mentalnosc czy inne plagi bazuje na wierze w
                  ze mozliwy bylby jakis niesamowity skok, ze nagle dochod narodowy moglby
                  wzrosnac 2 czy 3 razy gdyby nie "mentalnosc", "politycy" itd. Niestety prawda
                  jest taka ze dochod narodowy moglby byc wiekszy o klika procent nawet jesli
                  bylyby jakies niezwykle sprzyjajace okolicznosci.

                  > tak czy inaczej czy mozemy sie zgodzic ze obnizenie stopy bezrobocia za pomoca
                  > zarowno inwestycji jak i emigracji jest najlepszym rozwiazniem dla
                  > pozostajacych w tym kraju ?

                  Innej sprawdzonej praktycznie w Europie metody nie ma.
              • Gość: urz. Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.06, 08:22
                Niektórzy wiedzą jak działa rynek unijny:) I to nie jest wszystko takie proste.
                Cel wprowadzania swobody poruszania się itd. były tak a propo całkiem
                pozekonomiczne.
                Otwarty rynek nie musi doprawdzić do konkurencji na rynku pracy. Jakoś to w
                Europie nie działa (akurat mamy z tego powodu Europejski Rok Mobilności, UE
                podjęły poważne działania co dla mnie jest akurat trochę bezsensowne.
                Europejczycy po prostu nie lubią się ruszać) Inaczej w Hiszpanii czy Grecji
                (mieli na to sporo czasu) by niebyło takiego bezrobocia.
                A ja sobie stawiam takie pytanie czy nasz system emerytalny wytrzyma taki
                odpływ ludzi z gospodarki. Jakoś wątpie i ciekawe w jakiej prespektywie padnie.
                Pozdrawiam
                • marcot Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? 13.09.06, 08:50
                  > Europejczycy po prostu nie lubią się ruszać)
                  no nie jestem tego taki pewien. gdzies wyczytalem ze jedna czwarta brytyjczykow
                  deklaruje chec wyjazdu do australii, kanady czy stanow. oczywscie od deklaracji
                  do realizacji droga jeszcze daleka ale jest to jakis wskaznik preferencji ludnosci.

                  > A ja sobie stawiam takie pytanie czy nasz system emerytalny wytrzyma taki
                  > odpływ ludzi z gospodarki.
                  szczerze powiedziawszy nie widze w tym problemu. ten odplyw nie dotyczy przeciez
                  produktywnej czesci lunosci tylko bezproduktywnej obciazajacej jedynie budzet
                  panstwa. rozumiem wiec ze masz na mysli szara strefe, ale w tej materii mysle ze
                  wiele sie juz w polsce zmienilo.

                  pozdrawiam
                  • Gość: urz. Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.06, 09:09
                    marcot napisał:
                    > no nie jestem tego taki pewien. gdzies wyczytalem ze jedna czwarta
                    brytyjczykow
                    > deklaruje chec wyjazdu do australii, kanady czy stanow. oczywscie od
                    deklaracji
                    > do realizacji droga jeszcze daleka ale jest to jakis wskaznik preferencji
                    ludnosci.

                    A ja miałem oficjalne danie (materiały dostarczone w związku z Europejskim
                    Rokiem Mobilności) i nie chcą się ruszać:) Z resztą chyba to, że UE wydaje kasę
                    na promowanie mobilności o czymś świadczy.

                    Co do drugiej kwestii
                    Czy wyjeżdża tylko bezproduktywna część ludności? Z własnego doświadczenia
                    powiem, że nie. Znam mnóstwo osób, które wyjechały nie dlatego, ze nie mają
                    pracy, ale dla lepszej kasy.
                    Zobaczymy za 2 lata jak będzie wyglądała stopa bezrobocia (a przecież są
                    szykowane poważne zmiany w ust. o promocji.., które mogą mieć wpływ na stopę
                    bezrobocia)
                    Pozdrawiam
                    • marcot Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? 13.09.06, 17:04
                      > A ja miałem oficjalne danie (materiały dostarczone w związku z Europejskim
                      > Rokiem Mobilności) i nie chcą się ruszać:)

                      hehe ..., ale to tyle na temat cyfr :) jak sam piszesz preferencje ludnosci sie
                      zmieniaja. twoi znajomi majacy zatrudnienie mimo wszystko wyjechali. nie dziwi
                      mnie to bo my poszukujemy lepszych warunkow zycia zaspakajanych pojeciami dom,
                      samochod, opieka medyczna, administracja publiczna etc ... oni jednak majac to
                      na codzien moga szukac zaspokojenia innych swoich potrzeb jak chocby zmiany
                      klimatu, zmiany stylu zycia itp ... dla mnie zyjacego w tym kraju temat brzmi
                      abstrakcyjnie, ale gdy sie nad tym zastanowie stawiajac sie w ich realiach to
                      mysle ze moglbym brac taka ewentualnosc pod uwage.

                      >Co do drugiej kwestii
                      >Znam mnóstwo osób, które wyjechały nie dlatego, ze nie mają
                      > pracy, ale dla lepszej kasy.

                      i bardzo dobrze. na ich miejsce trzeba bedzie kogos zatrudnic zmniejszajac tym
                      samym stope bezrobocia. niezalezenie wiec od tego czy wyjada bezproduktywni
                      bezrobotni czy produktywni zatrudnieni i tak zmniejszy sie liczba poszukujacych
                      prace, a dla budzetu wyjdzie to zapewne na korzysc. zas to ze twoi znajomi
                      majacy zatrudnienie wyjechali swiadczy jedynie o ubozeniu w tym kraju
                      wykwalifikowanej kadry zawodowej. zastanawiac sie wiec mozna jedynie nad szara
                      strefa w pojeciu jej wplywu na koniunkture. jesli ta wielkosc jest duza to
                      wyjazd tej grupy z kraju oslabi popyt na rynku,a wiec i podaz, podatki etc ...
                      mysle jednak, jak wczesniej napisalem, ze wiele sie juz w tej kwestii zmienilo i
                      nie bedzie to mialo wielkiego wplywu na gospodarke.
                      pozdrawiam
      • Gość: YouzeQ Pensja minimalna to F I K C J A IP: *.std.tsi.tychy.pl 11.09.06, 08:59
        Zawsze można zaproponować na "umowę o dzieło" pracę 8godz x 6 dni w tygodniu
        za... 500zł

        Podnosząc minimalną zwiększa się liczbę umów na zlecenie, umów o dzieło, więc
        darujmy sobie wszelkie podwyżki
        • Gość: urz. Re: Pensja minimalna to F I K C J A IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.06, 10:01
          Bo w Polsce przestrzeganie prawa jest do d.... Chociaż ja obecnie po kilku
          ostatnich wpadkach bałbym się na miejscu pracodawcy od tak podpisywać umowy
          zlecenie/o dzieło.
          Pozdrawiam
      • Gość: BartekP Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? IP: *.is.net.pl 11.09.06, 11:25
        Przepis o pensji minimalnej to nieporozumienie.
        Powinien być natychmiast zniesiony.
      • Gość: xyz Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? IP: *.chello.pl 11.09.06, 22:47
        pensja minimalna powinna wynosic : 0zl brutto, taka pensje powinna otrzymywac
        wiekszosc naszych urzednikow
      • 1realista każda statystyka ma dwa konce ;-))) 12.09.06, 01:34
        Nie jestem ekonomistą ale jestem inzynierem czyli znam się na cyferkach i analizie wyników.

        Spójrzmy zatem na relacje płacy do dochodu:
        > Luxemburg: 1369 62608 śr0,01967
        > Holandia: 1249 31944 śr0,03910
        > Belgia: 1163 29641 śr0,03924
        > Francja: 1154 28111 śr0,04105
        > W. Brytan: 1105 30499 śr0,03623
        > Irlandia: 1073 40292 śr0,02663
        > USA: 877 35084 śr0,02500
        > Grecja: 605 16735 śr0,03615
        > Malta: 535 11447 śr0,04674
        > Hiszpania: 526 22688 śr0,02318
        > Slowenia: 451 14221 śr0,03171
        > Portugalia: 416 17439 śr0,02385
        > Wegry: 212 9348 śr0,02268
        > POLSKA: 201 6562 śr0,03063
        > Czechy: 199 10088 śr0,01973
        > Estonia: 138 8105 śr0,01703
        > Litwa: 125 6259 śr0,01997
        > Slowacja: 118 7205 śr0,01638
        > Lotwa: 116 5994 śr0,01935
        > Turcja: 79 4218 śr0,01872
        > Bulgaria: 56 2882 śr0,02454

        skoncentrujmy się zatem na
        > POLSKA: 201 6562 śr0,03063
        ale ponieważ w tym kraju jest sporo rolnikow o jakieś 25% więcej populacji niz w tych efektywnych krajach to obniżamy bazę o te 25%; dodatkowo uwzględnijmy transfer kapitału dajmy korektę o 10% i ze względu na duże bezrobocie korektę o kolejne 8% i wyjdzie nam realna efektywność pracowników
        > POLSKA: 201 11829 śr0,01699 a nie 0,03063

        czyli mamy 2 miejsce od końca. I płacę srednio o połowę niższą od zachodnich krajow.A efektywnosc pracowniczą mamy taka samą lub wyższą co potwierdzają oceny polskich pracowników wystawione na emigracji. Wynika z tego bezposrednio że minimalna płaca powinna być 2 razy wyższa. Minimalna płaca nie dotyczy rolników bo oni faktycznie jej nie mają i bezrobotnych tez nie dotyczy. Nie rozumiem dlaczego powołujesz sie na spadek bezrobocia do 10 procent bo wtedy płaca ta powinna pozostać bez zmian skoro założymy identyczna efektywnośc pracownicza jak juz pracujacych. Wniosek jest prosty: pracodawcy płacą za mało. Pensje powinny być 2 razy większe.
        A przy spadku bezrobocia przecietna pensja powinna wzrosnac w kierunku sredniej a nie minimalnej czyli wzrost o stokilkadzisiąt-dwieście % w stosunku do obecnych wartości.Bo zacznie sie walka o pracownika.

        No mądrale podyskutujcie z moimi wyliczeniami. :-)))
        • Gość: urz. Re: każda statystyka ma dwa konce ;-))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.06, 08:05
          Nie rozumiem z tymi rolnikami i w ogóle tego wyliczenia. Ja tam nie widzę
          podstaw do obniżania czegokolwiek. Prawdopodobnie sposób oblicznia jest
          ujednolicony (w statystyce stosuje się również pewnie ogólnie przyjęte
          standardy). A że za mało wiem to cięzko dyskutować
        • qvintesencja Re: każda statystyka ma dwa konce ;-))) 12.09.06, 08:28
          1realista napisał:

          > Nie jestem ekonomistą ale jestem inzynierem czyli znam się na cyferkach i
          anali
          > zie wyników.

          Super, bo dyskusje z ignorantami sa bardzo mozolne.

          > > Slowenia: 451 14221 śr0,03171
          > > Portugalia: 416 17439 śr0,02385
          > > Wegry: 212 9348 śr0,02268
          > > POLSKA: 201 6562 śr0,03063
          > > Czechy: 199 10088 śr0,01973
          > > Estonia: 138 8105 śr0,01703
          > > Litwa: 125 6259 śr0,01997
          > > Slowacja: 118 7205 śr0,01638
          > > Lotwa: 116 5994 śr0,01935
          > > Turcja: 79 4218 śr0,01872
          > > Bulgaria: 56 2882 śr0,02454
          >
          > skoncentrujmy się zatem na
          > > POLSKA: 201 6562 śr0,03063
          > ale ponieważ w tym kraju jest sporo rolnikow o jakieś 25% więcej populacji
          niz
          > w tych efektywnych krajach to obniżamy bazę o te 25%; dodatkowo uwzględnijmy
          tr
          > ansfer kapitału dajmy korektę o 10% i ze względu na duże bezrobocie korektę o
          k
          > olejne 8% i wyjdzie nam realna efektywność pracowników
          > > POLSKA: 201 11829 śr0,01699 a nie 0,03063
          > czyli mamy 2 miejsce od końca. I płacę srednio o połowę niższą od zachodnich
          kr
          > ajow.

          Niestety twoje rozumowanie nie jest dobre. Produkt krajowy brutto to ilosc
          towarow i uslug na mieszkanca sprzedanych w danej gospodarce. Jesto wskaznik
          SYNTETYCZNY odnoszony do CALEJ POPULACJI. W twoim rozumowaniu mozna by odjac
          jeszcze niemowleta i dzieci bo nie konsumuja tyle co dorosli i nie produkuja.
          Ten wskaznik pokazuje syntetycznie ze w ekonomiach w ktorych sprzedaje sie
          wiecej sila nabywcza ludzi jest wieksza. Sila nabywcza jest wieksza gdy maja
          wiecej kasy, a wiecej kasy maja gdy ich praca jest sprzedana za wyzsza cene
          czyli jej wytwory maja wyzsza wartosc.

          Mozna jeszcze zauwazyc ze w tabeli przedstawiono NOMINALNY PKB na mieszkanca.
          Nie odzwierciedla on rzeczywistego poziomu zycia ludzi. To mozna zrobic przez
          wyliczenie PKB/mieszkanca przeliczonego wedlug sily nabywczej pieniadza. W
          Polsce ceny wielu towarow i uslug sa nizsze wiec w przeliczeniu sila nabywcza
          jest wyzsza.

          >A efektywnosc pracowniczą mamy taka samą lub wyższą co potwierdzają oceny
          > polskich pracowników wystawione na emigracji. Wynika z tego bezposrednio że
          min
          > imalna płaca powinna być 2 razy wyższa.

          Tu dochodzimy do pytania co sklada sie na produktywnosc ekonomii. Wielu ludzi
          jedzie zagranice i widzi ze machaja lopata dwa razy szybciej niz miejscowi wiec
          wychodzi im ze produktywnosc ekonomii w Polsce jest wysoka. Niestety tak nie
          jest. O produktywnosci ekonomii decyduja obecnie produkty o wysokiej wartosci
          dodanej czyli takie ktore sprzedaja sie drogo i z duzym zyskiem. Sa to produkty
          o wysokim poziomie technicznym albo sprytnie wylansowane. Na przyklad w ladne
          buteleczki nalewa sie jakiegos badziewia, nakleja napis Chanel i za to ludzie
          gotowi sa zaplacic duzo kasy. Nie mowiac juz o produktach takich jak mercedesy
          czy bmw ktore lacza wysoka technike z prestizowa marka i za to ludzie placa.

          > Nie rozumiem dlacz
          > ego powołujesz sie na spadek bezrobocia do 10 procent bo wtedy płaca ta
          powinna
          > pozostać bez zmian skoro założymy identyczna efektywnośc pracownicza jak juz
          p
          > racujacych. Wniosek jest prosty: pracodawcy płacą za mało. Pensje powinny być
          2
          > razy większe.
          > A przy spadku bezrobocia przecietna pensja powinna wzrosnac w kierunku
          sredniej
          > a nie minimalnej czyli wzrost o stokilkadzisiąt-dwieście % w stosunku do
          obecn
          > ych wartości.Bo zacznie sie walka o pracownika.

          Po pierwsze, w przypadku wysokiego bezrobocia place sa ciagniete w dol. Wiec
          jesli bezrobocie bedzie spadalo to place beda rosly bo ludzie beda mieli wybor.
          Zmusi to pracodawcow do zmniejszenia swoich zyskow, wzrostu efektywnosci i
          podniesienia poziomu swoich wytworow. Wiadomo z praktyki ze ten efekt zaczyna
          sie pojawiac gdy bezrobocie spada ponizej 10% ale jest to oczywiscie granica
          umowna, moze byc 8% tez.

          W obecnym ukladzie gdyby placa minimalna zaczela gonic place srednia to
          oczywiscie pociagaloby ty wzrost wszystkich plac. Szczegolnie niepokojace
          byloby to w sektorze budzetowym ktory ciagnie na deficycie i robi dlugi.

          > No mądrale podyskutujcie z moimi wyliczeniami. :-)))

          Niestety wyliczenia sa oparte na blednym rozumowaniu:).
          • Gość: urz. Re: każda statystyka ma dwa konce ;-))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.06, 09:15
            Dzięki, bo też mi coś nie grało, a o PKB to dawno miałem.
            Tak się zastanawiam nad spadkiem bezrobocia=wzrost płac. Czy obecna polityka
            rządu jest w dobrym kierunku (zwolnienie niektórych kategorii cudzoziemców z
            obowiązku uzyskania pozwolenia na pracę). Chociaż podejrzewam, że obecnie
            Polska już nie jest aż tak atrakcyjnym krajem dla Ukraińców, Białorusinów itd
            Pozdrawiam
            • qvintesencja Re: każda statystyka ma dwa konce ;-))) 12.09.06, 21:01
              Gość portalu: urz. napisał(a):

              > Dzięki, bo też mi coś nie grało, a o PKB to dawno miałem.
              > Tak się zastanawiam nad spadkiem bezrobocia=wzrost płac. Czy obecna polityka
              > rządu jest w dobrym kierunku (zwolnienie niektórych kategorii cudzoziemców z
              > obowiązku uzyskania pozwolenia na pracę). Chociaż podejrzewam, że obecnie
              > Polska już nie jest aż tak atrakcyjnym krajem dla Ukraińców, Białorusinów itd

              To sa sprawy marginalne. Ludzie przyjada pomoc w rolnictwie i tyle, wplywu
              na ekonomie to nie bedzie mialo.
              • Gość: urz. Re: każda statystyka ma dwa konce ;-))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.06, 08:11
                Najpier może by się sprawdziło, które kategorie osób zostały zwolnione:)?.
                Rolnictwo to tylko jedna z branży.
                A ja myślałem, że ma wpływ (vide doświadczenia UK, Irlandii itp.) I to zarówno
                pozytywne i negatywne.
                Pozdrawiam
          • 1realista Re: każda statystyka ma dwa konce ;-))) 14.09.06, 18:39
            Nie rozuiem dlaczego okreslasz mnie ignorantem. Jak rozumiem jesteś ekspertem tylko nie rozumiem dlaczego ciągle wciskasz kit z roznych statystyk choć ja łatwo udowodniłem co te argumenty są warte. A juz wogóle nie nadają sie do tej analizy. Rozumiem że czesciowo mozna probować je wykorzystać do ustalenia sredniej płacy na stanowiskach robotniczych ale do minimalnej nie nadają się kompletnie. Bo czym uzasadnisz średnie wynagrodzenia kadry zarządzającej skoro kraj w ktorym prowadzą firmy jest zacofany? Bo w wielu wypadkach są porownywalne z zagranicznymi a przecież udowadniasz że słabe srednie pkb. A na srednia produktywnośc ma wpływ poziom zaawansowania technicznego czyli kraj o dużych kosztach i niskiej kulturze techicznej a ceny wysokie ( porownywalne z zagraniczna konkurencja), podobnie jak poziom życia kadry zarzadzajacej. Mamy kiepskich robotnikow i genialną kadrę zarządzającą? Może zrobisz takie zastawienie: średnia płaca kadry kierowniczej a pkb.
            • qvintesencja Re: każda statystyka ma dwa konce ;-))) 14.09.06, 21:17
              1realista napisał:

              > Nie rozuiem dlaczego okreslasz mnie ignorantem.

              Nie zrozumiales wypowiedzi - to byla pochwala "super, bo z ignorantami
              rozmawia sie mozolnie".

              > Jak rozumiem jesteś ekspertem
              > tylko nie rozumiem dlaczego ciągle wciskasz kit z roznych statystyk choć ja
              łat
              > wo udowodniłem co te argumenty są warte. A juz wogóle nie nadają sie do tej
              ana
              > lizy. Rozumiem że czesciowo mozna probować je wykorzystać do ustalenia
              sredniej
              > płacy na stanowiskach robotniczych ale do minimalnej nie nadają się
              kompletnie

              Statystyki zostaly przedstawione by wykazac zaleznosc miedzy PKB/mieszkanca
              a placa minimalna. Ogolnie jest tak ze im wyzsze PKB tym wyzsza placa
              minimalna.

              >Bo czym uzasadnisz średnie wynagrodzenia kadry zarządzającej skoro kraj w kto
              > rym prowadzą firmy jest zacofany? Bo w wielu wypadkach są porownywalne z
              zagran
              > icznymi a przecież udowadniasz że słabe srednie pkb. A na srednia
              produktywnoś
              > c ma wpływ poziom zaawansowania technicznego czyli kraj o dużych kosztach i
              ni
              > skiej kulturze techicznej a ceny wysokie ( porownywalne z zagraniczna
              konkurenc
              > ja), podobnie jak poziom życia kadry zarzadzajacej. Mamy kiepskich
              robotnikow
              > i genialną kadrę zarządzającą? Może zrobisz takie zastawienie: średnia płaca
              ka
              > dry kierowniczej a pkb.

              To jest zupelnie inny temat. Kadra zarzadzajaca to o wiele mniejsza grupa i
              dosc specjalna. Mozna powiedziec ze place sa tam tylko czesciowo ustalane przez
              rynek a czesciowo przez fakt ze ludzie ci sa blisko wlascicieli i kasy wiec
              maja bezposredni wplyw na place. Mozliwe sa wiec duze kominy placowe ale
              przecietnie tez bedzie zaleznosc od PKB, rozpietosc moze byc mniejsza.
      • albicelestes Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? 14.09.06, 20:54
        kwintesencja, o korelacji to nie masz pojęcia, nie będę liczył współczynnika
        korelacji ale jeśli miałeś ne tej swojej ekonomii statystykę to policz i
        zinterpretuj wynik (zwłaszcza państw środkowo europ. np. Czechy i Polska, ,
        reszta to jakiś bełkot niewiadomo o czym- co? poza pkb czynników jest tyle że
        nikt poważny nie pokusi się chyba o jakiś uniwersalny wzór i zależy to od
        uwarunkowań danego kraju więc wklejenie pkb i płacy jest conajmniej pozbawione
        rozsądku
        • qvintesencja Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? 14.09.06, 21:19
          albicelestes napisał:

          > kwintesencja, o korelacji to nie masz pojęcia, nie będę liczył współczynnika
          > korelacji ale jeśli miałeś ne tej swojej ekonomii statystykę to policz i
          > zinterpretuj wynik (zwłaszcza państw środkowo europ. np. Czechy i Polska, ,
          > reszta to jakiś bełkot niewiadomo o czym- co? poza pkb czynników jest tyle że
          > nikt poważny nie pokusi się chyba o jakiś uniwersalny wzór i zależy to od
          > uwarunkowań danego kraju więc wklejenie pkb i płacy jest conajmniej pozbawione
          > rozsądku

          Pozbawione rozsadku? Myslisz bardzo nierozsadnie. Zrob wykres, PKB i place
          minimalne to zobaczysz. A o co ci chodzi z Czechami i Polska?
      • albicelestes Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? 14.09.06, 22:20
        z Czechami i Polską to że w Czechch jest niższa płaca przy pkb większym o
        kilkadziesiąt % więc to od razu wyklucza twoją teorię- którą można skwitować
        jedynie śmiechem a jeśli nie wiesz nic o korelacji to nie używaj tkiego słowa bo
        to ściśle określony wzór, a wynik coprawda mógłby być wysoki czyli wysoka
        korelacja ale przykład z Nami i Czechami całkowicie pokazuje że posługiwanie się
        jedynie dwoma czynnikami uniemożliwia wyciągnięcie sensownych wniosków
        • Gość: urz. Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 23:16
          Qvintesencja - nie ma korelacji miedzy PKB a płacą minimalna w ten sposób jaki
          chcesz to przedstawić (tak mi się wydaje jeżeli Ciebie rozumiem). W każdych
          porównaniach jakie widziałem (a tego trochę było) mierzy się korelację płacy
          minimalnej w stosunku do przeciętnej płacy. Trzeba pamiętać, że mimo wszystko
          płaca minimalna to "twór sztuczny" a nie działanie rynkowe a tylko w takim
          byłoby wprost odniesienie do PKB - wyższe PKB oznacza wyższą płacę minimalną de
          facto a nie jako działanie państwa, którym jest ustalenie płacy minm. Natomiast
          sama płaca minimalna była "niezalezna" od ekonomii początkowo, dopiero później
          zaczęła w niej funkcjonować (ponieważ miała na nią wpływ)
          Nie wiem czy dobrze wyjaśniłem.
          A płace minimalna bedzie trzeba podnieśc i tak, bo to wynika z funkcjonowania
          trochę również z funkcjonowania UE (jest dyrektywa UE na ten temat). Sam temat
          po co i dlazego jest dośc skomplikowany. Żeby wszystko omówić trzeba byłoby sie
          cofnąć do początku wprowadzenia płacy minimalnej.

          Kurcze pani minister to aż przesadziła 60% to nawet dla mnie za dużo. Nie ma co
          się jednak dziwić - Samoobrona:)
          Pozdrawiam
        • qvintesencja Niestety albicelestes blednie rozumujesz 16.09.06, 08:19
          albicelestes napisał:

          > z Czechami i Polską to że w Czechch jest niższa płaca przy pkb większym o
          > kilkadziesiąt % więc to od razu wyklucza twoją teorię- którą można skwitować
          > jedynie śmiechem a jeśli nie wiesz nic o korelacji to nie używaj tkiego słowa
          b
          > o
          > to ściśle określony wzór, a wynik coprawda mógłby być wysoki czyli wysoka
          > korelacja ale przykład z Nami i Czechami całkowicie pokazuje że posługiwanie
          si
          > ę
          > jedynie dwoma czynnikami uniemożliwia wyciągnięcie sensownych wniosków

          Bylo podkreslone ze czesto korelacja miedzy PKB a placa jest ujemna w tym sensie
          ze placa ta jest nizsza niz wskazuje to PKB. Jeszcze lepszym przykladem jest
          USA. Jest bardzo malo przypadko przeciwnych czyli placa minimalna jest wyzsza
          niz wsakzuje na to PKB.

          Tak jest porownujac Czechy i Polske. W ogole widac ze placa minimalna w
          stosunku do PKB jest w Polsce RELATYWNIE WYSOKA w porownaniu z krajami o
          podobnym poziomi rozwoju.

          Skad to sie bierze?

          Wynika to niezwykle zacofanej struktury ludnosciowej Polski. 30% ludzi mieszka
          na wsi, wiekszosc z nich jest poza obiegiem normalnej ekonomii, nie produkuja
          (albo minimalnie) i nie placa podatkow, ale dostaja swiadczenia. W innych
          krajach 5% ludzi mieszka na wsi a ludzi poza obiegiem ekonomii prawie nie ma.
          • albicelestes Re: Niestety albicelestes blednie rozumujesz 16.09.06, 09:01
            jeśli wg was wieś jest poza PKB to policzcie MPS, wogóle PKB jest uznawany już
            za nie tyle przestarzały co dość jednostronny, można policzyć PNB czy modny HDI,
            qvintesencja chodzi mi tylko o to że temat który poruszyłeś jest tematem na 500
            doktoratów a nie na forum i wyciąganie wniosków z dwóch wartości: płacy i PKB
            jest jak korelacja pojemności silnika i jego mocy- zupełnie bez sensu jak wiemy.
            I tyle
            • qvintesencja Niestety albicelestes znowu sie mylisz 16.09.06, 14:47
              albicelestes napisał:

              > jeśli wg was wieś jest poza PKB to policzcie MPS, wogóle PKB jest uznawany już
              > za nie tyle przestarzały co dość jednostronny, można policzyć PNB czy modny
              HDI

              Wies w Polsce. Czy rozumiesz ze Polska jest ewenementem wsrod krajow jako
              tako rozwinietych bo 30% ludzi mieszka na wsi i wiekszosc z nich zyje poza
              obiegiem ekonomii?

              > qvintesencja chodzi mi tylko o to że temat który poruszyłeś jest tematem na
              500
              > doktoratów a nie na forum i wyciąganie wniosków z dwóch wartości: płacy i PKB
              > jest jak korelacja pojemności silnika i jego mocy- zupełnie bez sensu jak
              wiemy
              > .

              Nie jest to bez sensu bo ilustruje ze poziom plac zalezy od PKB. Moherowi i
              badziewiakom wydaje sie ze rzad moze zadekretowac wysokosc plac i bedzie raj.
              Wytlumacz im inaczej ze jest to niemozliwe.

      • marcot Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? 15.09.06, 00:17
        jako ignorant ze swym marnym wyksztalceniem ekonomicznym nie moge uczestniczyc w
        tych rozwazaniach. zreszta meczy mnie juz ten temat i mialem nadzieje ze sie juz
        skonczyl -hiehie ... skupie sie, wiec moze nad tym projektem logistycznym, a w
        miedzyczasie popchne troche do przodu baze danych ktora zaczalem budowac.
        • qvintesencja Jasne 16.09.06, 14:50
          marcot napisał:

          > jako ignorant ze swym marnym wyksztalceniem ekonomicznym nie moge
          uczestniczyc
          > w
          > tych rozwazaniach. zreszta meczy mnie juz ten temat i mialem nadzieje ze sie
          ju
          > z
          > skonczyl -hiehie ... skupie sie, wiec moze nad tym projektem logistycznym, a w
          > miedzyczasie popchne troche do przodu baze danych ktora zaczalem budowac.

          Jasne, tlumaczenie badziewiakom spraw oczywistych w ramach dzialalnosci
          charytatywnej jest bardzo niewdzieczne:)
          • albicelestes Re: Jasne 16.09.06, 17:29
            mam zastrzeżennnnia poważne co do twojego rozumowania ale żeby się nie
            rozpisywać zapytam krótko: czy uważasz że wieś jest poza ekonomią i nie wytwarza
            pkb? czemu się nie przypniesz do wiecznie nienasyconej dołowej arystokracji
            górnictwa której się należy dywidenda :D czy do najgorszego przelicznika
            pracujących nad rencistami emeryta na świecie?
            • qvintesencja Re: Jasne 16.09.06, 19:28
              albicelestes napisał:

              > mam zastrzeżennnnia poważne co do twojego rozumowania ale żeby się nie
              > rozpisywać zapytam krótko: czy uważasz że wieś jest poza ekonomią i nie
              wytwarz
              > a
              > pkb?

              Stawiasz pytanie demagogicznie. Jasne ze wies przyklada do PKB. ALE na wsi
              mieszka 30% ludnosci kraju wiec pytanie jak to robia bo normalnie rolnictwo
              to 5% ludzi. Tajemnica polega na tym ze jest czesc gospodarstw produkcyjnych,
              ale na wsi jest bardzo duze ukryte bezrobocie i bardzo duzo gospodarstw
              karlowatych wytwrzajacych na wlasne potrzeby lub minimalnie na zewnatrz.
              Ludzie na wsi nie placa podatkow a dorzuca im sie swiadczenia co powoduje
              znieksztalcenia w rozkladzie wydatkow z budzetu.

              Polska jest pod tym wzgledem ewenementem i trzeba miec to na uwadze rozpatrujac
              poziom plac minimalnych w zaleznosci od PKB bo inaczej wychodzi ze placa
              minimalna jest zbyt wysoka.

              >czemu się nie przypniesz do wiecznie nienasyconej dołowej arystokracji
              > górnictwa której się należy dywidenda :D

              Mowa tutaj jest o PKB na mieszkanca. Gornictwo to pareset tysiecy osob,
              wies to 30%

              >czy do najgorszego przelicznika pracujących nad rencistami emeryta na świecie?

              Zdaje sie ze co tu jest niedokladnie przedstawione.

              Zacznijmy od innej liczby czesto opisywanej jako bardzo fatalna. Jest to
              bardzo niski procent zatrudnionych w stosunku do ogolnej liczby ludzi w
              wieku produkcyjnym. Znowu wychodzi tutaj te 30% ludzi zyjacych na wsi
              i z nich duza czesc poza obiegiem ekonomii. Jezeli w innych krajach
              na wsi zyje 5% to reszta musi byc zatrudniona zeby przezyc. w Polsce
              zyja sobie na wsi z wlasnych zasobow.

              Wiec jesli wskaznik pracujacych jest niski to wskaznik pracujacych do emerytow
              tez nie jest rewelacyjny.
      • marcot Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? 17.09.06, 17:18
        widze ze temat wraca jak bumerang i ja jednak tez -hehe ... :))
        panowie. wydaje mi sie ze dyskusja ta nie jest pozbawiona nieprozumienia w
        kwestii matematyki i ekonomii. "albicelestes" dzieki za zdanie:

        >"korelacja pojemności silnika i jego mocy- zupełnie bez sensu jak wiemy"

        to zdanie, jak sadze, najlepiej obrazuje kto o czym mowi. zgadzam sie ze z
        matematycznego punktu widzenia nie ma takiej korelacji, ale o ile dobrze
        pamietam ze swej szkoly sredniej, wieksza pojemnosc skokowa to wiekszy moment
        obrotowy, a wiec i wieksza moc silnika. chcac wiec to nieco usystematyzowac
        rozumiem ze "albicelestes", "urz." i "1realista" podchodza do tematu
        matematycznie starajac sie policzyc pensje minimalna ustosunkowujac sie do
        przytoczonego przez "qvintesencja" zestawienia. jego zas celem, jak sadze, nie
        jest jej liczenie, ale wykazanie na podstawie tego przykladu szans zmian w
        gospodarce tego kraju daleko stroniac od rozwiazan matematycznych w pojeciu
        rzadowych regulacji w pensji minimalnej. tu osobiscie rowniez podchodzilbym do
        takch rozwiazan bardzo ostroznie bo wiaze sie z tym wiele zagrozen o ktorych
        pisalem juz w blizniaczym watku. lepiej wiec byloby gdyby to warunki rynkowe
        decydowaly o poziomie placy minimalnej, a nie odwrotnie. tylko nie pomyslcie
        sobie ze jestem jakims zwolennikiem teorii smith-owskich, wrecz przeciwnie
        zanacznie blizej mi do interwencjonizmu. mysle ze tak przestawiona sprawa
        wyjasni wszelkie nieporozumienia tu opisywane.

        ps.: i jeszcze jedno. "qvintesencja" nie podoba mi sie ze poslugujesz sie
        slowami typu ignoranci, badziewiacy i temu bliskoznacznymi. rozumiem ze czasem
        puszczaja nerwy, ale sadze, ze nie po to zdobywamy wiedze i wyksztalcenie, aby
        znizac sie do takiego poziomu. nie kazdy ma stworzone takie warunki zeby
        studiowac, uczyc sie, gdyz to wlasnie one decyduja o mozliwosciach rozwoju.
        wydaje mi sie wiec ze zdobyty status spoleczny wymaga od nas wiekszego zrozumienia.
        pozdrawiam
        • Gość: urz. Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 22:51
          Tak wpadłem wieczorem. Zgadzam się z tym, bo pamietajmy, że tak naprawdę "płaca
          minimalna" to coś sztucznego w gospodarce wolnorynkowej. Dlatego też nie jest
          ważne w tym momencie PKB tylko to na jakim poziomie ta płaca zostanie ustalona.
          Bo nawet kraj o niższym PKB może mieć wysoką płacę minimalną jezeli ustali się
          jej poziom na wysokosci np. 60% przeciętnego itp. Nie jestem ekonomistą (chociaż
          muszę się douczać od paru lat z ekonomii ze względów zawodowych), ale przemawia
          za mną fakt, że parę poważnych instytucji zaleca poziom płacy minimalnej na ok
          50% płacy przeciętnej. To się nie wzięlo znikąd na pewno całe tabuny ekspertów
          nad tym myślały.
          Może porozmawiajmy konkretnie, bo i tak będzię dążenie do poziomu min. 50%
          jeżeli coś UE zaleca to miło jest takie zalecenia spełniać to raz, a po drugie
          może się obecne dyrektywa przekształcić w obowiązujące prawo. Jeżeli w UE
          uznają, ze płaca minimalna ma wpływ na konkurencyjnośc itd. nie chce mi się
          całego wywodu ciągnąć.
          Czyli może proszę konkretnie (nawet tych co im się minimalna nie podoba) o
          sposób wyliczania płacy minimalnej.
          Ja proponowałem ustalenie na 50% przeciętnego na III kwartał ale czy to nie za
          późno (ogłoszenie w listopadzie chyba by było). Może więc lepiej 50% za II
          kwartał. Oczywiście ustalane raz na rok, bo inaczej bez sensu.
          I teraz czy możemy dojść do tego poziomu w 3, 4 lata?? Np 4 lata po ok. 5% do
          poziomu 50% czy to nie będzie zbyt dużo na rok?
          Zapraszam do dyskusji
          Pozdrawiam
          • qvintesencja Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? 18.09.06, 12:25
            Gość portalu: urz. napisał(a):


            > Bo nawet kraj o niższym PKB może mieć wysoką płacę minimalną jezeli ustali się
            > jej poziom na wysokosci np. 60% przeciętnego itp. Nie jestem ekonomistą
            (chocia
            > ż
            > muszę się douczać od paru lat z ekonomii ze względów zawodowych), ale
            przemawia
            > za mną fakt, że parę poważnych instytucji zaleca poziom płacy minimalnej na ok
            > 50% płacy przeciętnej. To się nie wzięlo znikąd na pewno całe tabuny ekspertów
            > nad tym myślały.

            Jednak glownie byli to eksperci ze strony zwiazkowej (ILO) wiec oczywiscie
            ze tak zalecali.

            Problem jest taki ze ustalanie plac przepisami i dekretami jest ryzykowne.

            Bo jesli nakazowo ustali sie za wysokie place to pracodawcy po prostu nie
            beda zainteresowani lub nawet ogranicza zatrudnienie. Szczegolnie kraju takim
            jak Polska gdzie bezrobocie jest bardzo wysokie tego rodzaju efekt bylby wrecz
            kryminalny.

            > I teraz czy możemy dojść do tego poziomu w 3, 4 lata?? Np 4 lata po ok. 5% do
            > poziomu 50% czy to nie będzie zbyt dużo na rok?
            > Zapraszam do dyskusji

            Zapominasz ze spory wzrost plac minimalnych ma wielorakie efekty. Ci co teraz
            zarabiaja powyzej minimalnej beda chcieli wiecej. W efekcie place beda musialy
            sie podniesc a to moze uderzyc w firmy i spowodowac wzrost inflacji. A jaki
            bedzie wplyw na budzet panstwa?

            Dlateog lepiej poczekac z tym do czasu gdy ekonomia w Polsce sie wzmocni,
            czyli gdy bezrobocie spadnie umownie gdzies ponizej 10%.

            Jednak prawdziwe reformy to nie urzedowe regulacje plac wiec lepiej za bardzo
            na tym sie nie skupiac. O wiele wazniejsza jest na przyklad reforma finansow
            publicznych i redukcja deficytu. Zdaje sie ze tego tematu nie lubisz:)?
            • Gość: urz. Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 13:54
              A czemu nie lubię:) Tylko ja przewiduje, że te bezrobocie poniżej 10% będzie za
              ok. 2 lata. I uważam, że wtedy za poźno na zmianę. Wole stopniowe wprowadzanie
              wczesniej niż znowu czekać niewiadomo na co.
              Jak chcesz wiedzieć skąd ten optymizm - jest szykowana zmiana w ubezpieczeniach
              zdrowotnych. Fakt rejestracji w UP nie bedzię się wiązał z kwestią uzyskania
              ubezpieczenia (i dobrze bo to chyba nigdzie tak nie ma jak w Polsce). To
              powinno obniżyć wskaźnik bezrobocia o min. 2 do 3%. Dodaj teraz do tego, że
              obecnie jest to ponad 15% i przy dalszym tempie utrzymywania się spadku
              bezrobocia to za 2 lata możemy mieć nawet pniżej 10%. I pierwszy warunek Twój
              spełniony.
              Wiem, że ma wielorakie skutki zwiększanie płacy minimalnej. Dlatego
              proponowałem to połączenie z działaniami na rzecz zmniejszenia tzw. klina
              płacowego lub nawet obniżeniem podatków - to znowu przyciągałoby inwestorów i
              tworzyło lepszy klimat dla przedsiębiorczości. Tak naprawdę to trzeba byłoby
              zrobić jakieś symulacje ekonomiczne , tak aby działania takie nie powodowały
              obciążeń budżetowych. Oczywiście to rozłożone w czasie, ale w Polsce coś ciężko
              z planowaniem długofalowym:)
              Reforma finansów publicznych - chętnie, ale to chyba nie te forum. Chociaż np.
              czy potrzebny jest nam ZUS (coś pamiętam, że jednym z założeń reformy
              emerytalnej miałabyć ostatecznie likwidacja tej instytucji lub zmniejszenie jej
              roli)? I wiele innych rzeczy:)
              Pozdrawiam
              • marcot Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? 19.09.06, 21:32
                chwila wolnego wiec cos sobie tu popisze :)

                >Dlatego
                > proponowałem to połączenie z działaniami na rzecz zmniejszenia tzw. klina
                > płacowego lub nawet obniżeniem podatków - to znowu przyciągałoby inwestorów i
                > tworzyło lepszy klimat dla przedsiębiorczości.

                to co przyciaga inwestorow do tego kraju to wielkosc tego rynku, tania
                wykwalifikowana sila robocza i jej podaz oraz perspektywy rozwoju wynikajace z
                czlonkowstwa w unii. to juz jest i nie trzeba tu jeszcze czegos zmieniac, ale
                zmieniac trzeba prawo i biurokracje, ktore skutecznie spowalniaja ten proces.

                >Fakt rejestracji w UP nie bedzię się wiązał z kwestią uzyskania
                > ubezpieczenia (i dobrze bo to chyba nigdzie tak nie ma jak w Polsce). To
                > powinno obniżyć wskaźnik bezrobocia o min. 2 do 3%.

                pomysl ciekawy i trzeba przyznac ze bardzo odwazny, a i calkiem realny do
                przepchniecia w IV RP. jak zwykle jednak zamiast szukac pieniedzy gdzie indziej
                wali sie w leb tych najmniejszych. moim zdaniem przy obecnej stopie bezrobocia
                takie rozwiazania sa dosc ryzykowne bo moga prowadzic do spietrzania sie napiec
                spolecznych, a i efekt jaki moga przyniesc moze byc odwrotny do zamierzonego no
                chyba ze wlasnie taki chciano osiagnac. mysle ze fakt posiadania przez
                bezrobotnego stempelka ubezpieczenia spolecznego nie powoduje znacznego
                obciazenia budzetu, a dzieki temu coraz czesciej wystepuje bezrobocie
                dobrowolne, ktore stymuluje pracodawcow do zwiekszania plac pracowniczych.
                wymuszanie zas na bezrobotnych "obowiazku" podjecia pracy spowoduje wzrost
                realnego zapotrzebowania na prace, a tym samym komfortowa sytuacje pracodawcow
                mogacych w koncu pozyskiwac z rynku kogo i za ile chca. mozna temu
                przeciwdzialac, tak jak napisales, poprzez podnoszenie placy minimalnej, ale
                ważąc szereg zagrozen dla gospodarki takie regulacje stwarzaja duze ryzyko
                ekonomiczne. wyglada wiec na to ze ten projekt ma na celu poszerzenie szarej
                strefy, gdyz nie kazdego bedzie stac na prace za byle co ale z ubezpieczeniem
                lub zmuszenie ludzi do legalnej pracy ale za grosze, zachowujac przy tym
                wysokosc placy minimalnej bo po co ja zwiekszac skoro sama wzrosnie na skutek
                obnizenia przecietnego wynagrodzenia. dodatkowo dzieki temu panowie koalicjanci
                osiagna wielki sukces bo znacznie zmniejsza bezrobocie strukturalne choc kosztem
                ukrytego. ukryte jednak dla populistow nie wazne bo liczyc trzeba to co da sie
                policzyc, wiec smialo bedzie mozna prac ludziom mozgi wynikami swojej pracy.
                idea jest wiec bardziej polityczna niz ekonomiczna, choc z pewnoscia bedzie
                stymulowala ludzi do wyjazdu z tego kraju co byc moze uratuje ta chora sytuacje.

                gdzie ja schowalem moj plecak ?
                pozdrawiam :)
                • Gość: urz. Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 07:57
                  Też chwilke mam to odpowiem.
                  Może to niedokładnie ujełem bo wspomniałem tylko o podatkach, ale chodziło mi
                  ogólnie o klimat dla przedsiębiorczości.
                  Pomysł likwidacji ubezpieczenie zdrowotnego w PUP nie jest ani nowy, ani
                  rewolucyjny. Myślisz, że w UK też jest tak niskie bezrobocie? To co się zawsze
                  podaje to bezrobocie rejestrowane. I w krajach zachodnich nie ma powiązania
                  ubezpieczenia zdrowotnego z faktem rejestracji w Urzędzie Pracy. Czyli raczej
                  chcemy przywrócić normalność. Nie będzie żadnych zaburzeń, bo osoby będą miały
                  po prostu powszechne ubezpieczenie zdrowotne (co do społecznego całego to chyba
                  pomyłka, bo również obecnie nie przysługuje ZUS itd.)
                  Pytaliśmy się np. Irlandczyków co z takimi osobami i oni powiedzieli po prostu
                  co ich to obchodzi - nie ma przymusu rejestracji w Urzędzie Pracy.
                  Co do zwiększania płacy minimalnej - ja proponowałem powiązanie z płacą
                  przeciętną. I ciekawe czy nie zaszłoby zjawisko, że rynek sam ustaliłby poziom
                  płacy minimalnej. Po prostu jeżeli byłoby wciąż duże bezrobocie to płacili by
                  mniej. A więc mniejsza byłaby również płaca przeciętna, a co za tym idzie
                  zmniejszałaby się płaca minimalna. To takie moje przypuszczenie.
                  Mnie w gruncie rzeczy nie obchodzi wysokość płacy minimalnej wyrażona w zł. Ja
                  chciałby ustalenie po prostu takiej korelacji z płacą przeciętna na poziomie
                  ok. 50%. Bezpośrednio przekłada się to oczywiście na wzrost, ale może również
                  powodowac spadek - reakcja rynku jak chce qvintesencja zadecyduje:)
                  Pozdrawiam
                  • marcot Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? 20.09.06, 16:45
                    >Myślisz, że w UK też jest tak niskie bezrobocie? To co się zawsze
                    > podaje to bezrobocie rejestrowane.
                    no tak, to rozumiem ze nie chodzi tu o rozwiazanie problemu bezrobocia tylko tak
                    jak juz napisalem zmniejszenie cyfr.

                    >Czyli raczej chcemy przywrócić normalność.
                    rozumiem ze masz na mysli normalnosc, ale tylko w kwestii ubezpieczenia
                    zdrowotnego bo z pewnoscia nie spowoduje to ogolnej normalnosci w tym kraju.
                    osobiscie nie mam nic przeciwko, byleby robic to w odpowiednim czasie. przy
                    nizszej stopie bezrobocia bedzie to zapewne bodziec dla bezrobotnych do podjecia
                    zatrudnienia. przy obecnym moze spowodowac skutki nie zamierzone o ktorych
                    pisalem wczesniej. zwaz rowniez co napisal "qvintesencja" o bezrobociu agrarnym
                    tego kraju bo mysle ze ma sie to nijak do tego problemu w wiekiej brytanii.

                    >Nie będzie żadnych zaburzeń, bo osoby będą miały po prostu powszechne
                    >ubezpieczenie zdrowotne
                    to juz sie zgubilem. kto bedzie mial ? myslalem ze rozmawiamy o bezrobotnych bo
                    chyba nie chodzi tu o dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne.

                    >co do społecznego całego to chyba pomyłka, bo również obecnie nie przysługuje >ZUS
                    tu sie troche rozpedzilem, ale mialem na mysli zdrowotne, choc nie jestem pewien
                    czy pobierajac zasilek dla bezrobotnych nie sa potacane skladki na fundusz
                    emerytalny i rentowy.

                    > co ich to obchodzi - nie ma przymusu rejestracji w Urzędzie Pracy.
                    w polsce tez nie ma takiego przymusu, a i wokol siebie mozna zaobserwowac ze
                    wielu bezrobotnych nie korzysta z tego "statystycznego" urzedu.

                    >I ciekawe czy nie zaszłoby zjawisko, że rynek sam ustaliłby poziom
                    > płacy minimalnej. Po prostu jeżeli byłoby wciąż duże bezrobocie to płacili by
                    > mniej. A więc mniejsza byłaby również płaca przeciętna, a co za tym idzie
                    > zmniejszałaby się płaca minimalna.
                    trzeba sie zdecydowac czy chcesz regulowac warunki rynkowe za pomoca placy
                    minimalnej czy nie. jesli tak to nie widze problemu zeby kolesie obnizyli swoja
                    stope zycia, zakladajac ze nie planuje sie wzrostu skladek na ubezpieczenie
                    spoleczne i podatkow dochodowych. jesli nie chcesz regulowac to przy tych
                    zalozeniach i w tym czasie pomysl, jak juz wczesniej napisalem, wydaje sie
                    polepszac interes pracodawcow jednoczesnie rozwiazujac niemal calkowicie problem
                    bezrobocia rejestrowanego.

                    mysle ze trzeba z tym wszystkim jeszcze zaczekac. jestesmy na dobrej drodze bo
                    mimo wielu trudnosci cos w tym kraju sie inwestuje. proces przebiega mozolnie,
                    ale idzie naprzod, czy to sie podoba decydentom czy nie. dodatkowo odplyw sily
                    roboczej z tego kraju rowniez wplynie na poprawe warunkow zycia w tym kraju, a
                    coraz czesciej obserwowane bezrobocie dobrowolne takze owocuje tworzeniem
                    korzystniejszych warunkow zatrudnienia. lepiej wiec troche zaczekac i nie
                    wkladac kija w mrowisko. pozyjemy -zobaczymy :)
                    pozdrawiam
        • qvintesencja Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? 18.09.06, 12:14
          marcot napisał:

          > rozumiem ze "albicelestes", "urz." i "1realista" podchodza do tematu
          > matematycznie starajac sie policzyc pensje minimalna ustosunkowujac sie do
          > przytoczonego przez "qvintesencja" zestawienia. jego zas celem, jak sadze, nie
          > jest jej liczenie, ale wykazanie na podstawie tego przykladu szans zmian w
          > gospodarce tego kraju daleko stroniac od rozwiazan matematycznych w pojeciu
          > rzadowych regulacji w pensji minimalnej. tu osobiscie rowniez podchodzilbym do
          > takch rozwiazan bardzo ostroznie bo wiaze sie z tym wiele zagrozen o ktorych
          > pisalem juz w blizniaczym watku. lepiej wiec byloby gdyby to warunki rynkowe
          > decydowaly o poziomie placy minimalnej, a nie odwrotnie. tylko nie pomyslcie
          > sobie ze jestem jakims zwolennikiem teorii smith-owskich, wrecz przeciwnie
          > zanacznie blizej mi do interwencjonizmu. mysle ze tak przestawiona sprawa
          > wyjasni wszelkie nieporozumienia tu opisywane.

          Nikt nie twierdzil ze istnieje scisla korelacja czyli np. zaleznosc wprost
          prpoorcjonalna. Ale jest oczywiste ze korelacja "im wyzszy PKB/mieszk. tym
          zwykle wyzsza placa minimalna" istnieje. I oczywiscie nie moze byc tak ze
          gdzies jest PKB/mieszkanca 4x wyzszy a place minimalne sa takie same. I na
          koniec placa minimalna w Polsce nie jest wcale niska w porownaniu do innych
          demoludow.

          > ps.: i jeszcze jedno. "qvintesencja" nie podoba mi sie ze poslugujesz sie
          > slowami typu ignoranci, badziewiacy i temu bliskoznacznymi. rozumiem ze czasem
          > puszczaja nerwy, ale sadze, ze nie po to zdobywamy wiedze i wyksztalcenie, aby
          > znizac sie do takiego poziomu. nie kazdy ma stworzone takie warunki zeby
          > studiowac, uczyc sie, gdyz to wlasnie one decyduja o mozliwosciach rozwoju.
          > wydaje mi sie wiec ze zdobyty status spoleczny wymaga od nas wiekszego
          zrozumie
          > nia.

          Masz racje. Niestety strasznie badziewiastymi pogladami ludzie sie popisuja.
          • Gość: boguś Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 14:07
            Minimalna płaca - 1500-2000 tys. Jesli bedzie niższa to ludzie nadal bendą
            wyjeżdzać do Anglii. Ja mam 23 lata i chcem godnie zarabiać aby muc zyć jak
            angol czy niemiec. Teraz zarabiam 830 zl na rękę i ledwie starcza mi na zycie a
            gdzie zakupy czy rodzina i zabawa. Mysle isz 1500 to naprawdę minimum inaczej
            wyjadę z tąd na zawsze.
      • Gość: na chwile Re: pensja minimalna - jaka może być w Polsce? IP: *.acn.waw.pl 19.09.06, 22:44
        praca minimalna powinna wynikać z kosztów życia , tj. czynsz + prąd + woda + jedzenie, nie powinno być tak, że przestępca w więzieniu ma obiad za większe pieniądze niż osoba pracująca u kiepskiego pracodawcy, ja bym przyjął

        300 na jedzenie + 400 za mieszkanie + 100 na ubranie + 100 bilet miesięczny + 100 na np. wypadek zepsucia się czegoś

        minimum powinno być przynajmniej 1000 netto

        pensja minimalna powinna być różna w zależności od kosztów życia w regionie

        mój znajomy w Opolu ma 150 zł czynszu za mieszkanie 42 metry, mój kolega za podobne w warszawie ma prawie 600,
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka