Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    po co zapraszją?

    21.09.06, 08:22
    mam na myśli firmy rekrutujące skoro faktycznie nie mają zamiaru nikogo zatrudnić. Moja przyjacióla była na rozmowie w jednym z banków, etap 2, rozmowa z menedzerem oddziału....wszystko pięknie cacy, przebrnęła testy, pytania o ilość dzieci, czy ma trwałą czy naturalne włosy i inne tego typu bzdety( i tak była cierpliwa) a Pan kierownik na końcu mówi ze stoickim spokojem " że była świetna ale jej nie zatrudnią bo nie ma aktualnie wolnego etatu"
    to po cholerę ją zapraszali???? ponabijać sie zadając pytania tak bzdurne że mało kto byłby w stanie je wymyśleć?
    paranoja normalnie jakaś
    Obserwuj wątek
      • Gość: aga Re: po co zapraszją? IP: *.wro.vectranet.pl 21.09.06, 09:25
        Mnie tez czasem intryguje po co zapraszaja. Chyba po to zeby wreszcie przeczytac
        cv. Mnie sie zdarzylo pojechac 100km zeby uslyszec "aaa pani po studiach. to nie
        zatrudnimy pani, bo to malo ambitna praca". To ze jestem po studiach to wiem.
        Oni tez wiedzieli bo w cv wyraznie to napislalam (wlacznie z temetem pracy
        dyplomowej)... ale albo nikt nie czytal, albo ten co czytal nie zrozumial... ehhh
        • Gość: kaka Re: po co zapraszją? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 10:49
          Miałam podobne doświadczenie..przeszłam 3 etapy rekrutacji po czym dowiedziałam
          się, że w tym momencie nie ma wolnych etatów?! Praca może (!!!) będzie za 6
          miesięcy a może za 12 miesięcy, ale tego nie moga mi zagwarantować. Jedynie co
          to zapytali czy odpowiada mi coś takiego...bo w sumie praca nudna...Tak nawiasem
          mówiąc to duża duża międzynarodowa firma.

          Inny przykład: zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną (praktycznie z dnia
          na dzień) nie dość, że było lekkie (40 min opóźnienie) to Pani rekrutująca
          ewidentnie nie czytała mojego cv, bo zdziwiło ją, że ukończyłam dwa kierunki
          studiów itp. Na samym końcu stwierdziła, że w sumie nie wie dlaczego mnie
          zaprosiła..bo na jej gust mam za duże kwalifikacje...Cała rozmowa przypominała
          egzamin na studiach, Pani z dużą dokładnością odpytała mnie na temat wszystkich
          produktów oferowanych firmy, misji, historii, opinii itp
          • Gość: xx Re: po co zapraszją? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.06, 18:09
            > studiów itp. Na samym końcu stwierdziła, że w sumie nie wie dlaczego mnie
            > zaprosiła..bo na jej gust mam za duże kwalifikacje...
            Nie byłem nigdy w takiej sytuacji, ale Pani zapewne by usłyszała "asertywne" pytanie: po "co"(raczej mniej parlamentarnie) w takim razie mnie zapraszała i niech teraz będzie uprzejma zwrócić koszty dojazdu i zapłacić za stracony czas.
            • Gość: kaka Re: po co zapraszją? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 18:23
              Pani odpowiedziała: "CV zostało odgórnie wyselekcjonowane"
              • Gość: xx Re: po co zapraszją? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.06, 19:22
                Gość portalu: kaka napisał(a):

                > Pani odpowiedziała: "CV zostało odgórnie wyselekcjonowane"

                Pozwól, że takiej odzywki wolę nie komentować (moja riposta byłaby dla "Pani" bardzo nieprzyjemna) ;)
              • Gość: paloma:) Re: po co zapraszją? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 20:07
                To ludzie jeszcze sie na to nabieraja... sluchajcie zazwyczaj mowie zazwyczaj
                zeby zaraz nie odezwala sie jakas osoba, ktora sadzi inaczej:)z tymi
                ogloszeniami typu dam prace na jakims "wazniejszym" stanowisku jest tak, iz
                maja juz na nie dawno swoja osobe a oglaszaja sie bo musza ... smutne ale
                prawdziwe:( wiem bo moj szef tez tak robi...
                • absolwencina Re: po co zapraszją? 23.09.06, 16:41
                  mają już osobę na stanowisko, a ogłaszają sie bo muszą - czyli ogłoszenia w
                  prasie i rozmowy kwalifikacyjne - często z ludźmi, którzy aż skaczą z radości,
                  bo w końcu ktoś zwrócił uwagę na ich cv, wiem - bo jeszcze 2 lata temu też tak
                  skakałem;

                  pytanie - dlaczego muszą ?

                  • Gość: no-no Re: po co zapraszją? IP: *.elartnet.pl 23.09.06, 16:54
                    > pytanie - dlaczego muszą ?

                    bo np. trzeba dochować formalnych procedur i miec alibi wobec naczalstwa, że
                    się wyselekcjonowało najlepszego kandydata w otwartej, obiektywnej rekrutacji.

                    formalne kryteria spełnia zazwyczaj dużo więcej niż jeden kandydat (zwłaszcza w
                    warunkach dużego bezrobocia) i zazwyczaj nie sposób potem dojść czy udowodnić,
                    że np. wybraniec był już znany od początku...

                    można się zżymać na kumoterstwo, ale sęk w tym, że różnice między liczącymi się
                    kandydatami rzadko są bardzo duże i wymierne... nikt raczej nie będzie
                    ryzykował totalnej wpadki, forsując znajomego-kompletnego dyletanta, bo to
                    byłoby samobójstwo...
                    • Gość: xyz Re: po co zapraszją? IP: *.chello.pl 24.09.06, 15:56
                      > bo np. trzeba dochować formalnych procedur i miec alibi wobec naczalstwa

                      masz ciagle na mysli jakis panstwowy urzad
                      • Gość: no-no Re: po co zapraszją? IP: *.elartnet.pl 24.09.06, 15:57
                        żartujesz? duże korporacje są równie zbiurokratyzowane, z tonami procedur itp.
      • kartoffeln_salat Re: po co zapraszją? 22.09.06, 20:50
        Co powiesz na to, ze koleżanka pojechała 120km na rozmowę na zaproszenie, a na
        miejscu się okazało, że z niemieckiego tłumacza już mają ale z włoskiego by się
        przydało, niestety nikt jej o ym nie powiedział i na daremnie ileś tam kasy na
        pociąg straciła i czas.
      • Gość: CJ Re: po co zapraszją? IP: *.pronets.pl 23.09.06, 15:38
        A no po to aby pokazać swoim szefom, że "pracują"...
        • absolwencina Re: po co zapraszją? 23.09.06, 16:49
          firma z kapitałem zagranicznym, rozmówca - cudzoziemiec, młodszy ode mnie,
          nieźle mówił po polsku, z cudzoziemskim akcentem, pytał o informacje, które
          podałem w CV i LM ; po 2, 3 minutach cudzoziemiec wstał, przerywając mi w
          pół słowa i wyszedł , przez ramię, nie patrząc na mnie, powiedział, że
          następna rozmowa odbędzie się z szefem działu;

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka