maya1981
21.09.06, 08:22
mam na myśli firmy rekrutujące skoro faktycznie nie mają zamiaru nikogo zatrudnić. Moja przyjacióla była na rozmowie w jednym z banków, etap 2, rozmowa z menedzerem oddziału....wszystko pięknie cacy, przebrnęła testy, pytania o ilość dzieci, czy ma trwałą czy naturalne włosy i inne tego typu bzdety( i tak była cierpliwa) a Pan kierownik na końcu mówi ze stoickim spokojem " że była świetna ale jej nie zatrudnią bo nie ma aktualnie wolnego etatu"
to po cholerę ją zapraszali???? ponabijać sie zadając pytania tak bzdurne że mało kto byłby w stanie je wymyśleć?
paranoja normalnie jakaś