Gość: oszukany
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.10.06, 15:30
Witam.
Mamy ze znajomym taki problem. W czasie tych wakacji znaleźliśmy sobie
prace, a jako że jesteśmy młodzi (19-20 lat) wydawało nam sie że umowa nie
będzie konieczna.
Mieliśmy świadomość, że pracujemy na czarno. Jednak nie docierały nigdy do nas
z najbliższego otoczenia sygnały że kogoś zrobili w ch##a.
Pracowaliśmy od lipca do września. Przez pierwsze dwa miesiące nie było
problemów. Koleś, który nas zatrudniał płacił. Gdy chcieliśmy kase co tydzień
to płacił bez problemów. Koleś ten też nie ma firmy remontowo budowalnej tylko
łapie tzw. fuchy.
Problemy zaczeły sie we wrześniu, kiedy to kobieta u której remontowaliśmy dom
i budowaliśmy garaż zaczęła sie czepiać ze nie widac takich efektów jak na
początku. I postawiła warunek że dopóki nie skończymy pokojów do takiego
stopnia że będzie tam mogła bez problemu mieszkać nie wypłaci kase. Ze
względów na to że podjelismy dalszą nauke przestaliśmy pracowac.
Nasz pracodawca zalega nam z wypłata za wrzesień sądząc że kobieta mu nie chce
płacić.
On sam nie otwiera drzwi, nie odbiera naszych telefonów. Po kilkukrotnych
rozmowach z kobietą kilkakrotnie usłyszeliśmy że czeka aż nasz "szef" skonczy
robote (zostały do pomalowania okna i drzwi) i wypłaci kase.
Mam w związku z tym pytanie czy jest możliwość odzyskania tych pieniędzy?
Znamy adres kolesia, miejsce jego legalnej pracy, nr telefonu i wiemy gdzie
aktualnie dorabia po godzinach
PROSZE O RADY!!