Gość: Johny Bravo
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
31.03.03, 17:38
Witam,
Z tego co udało mi się zauważyć coraz częściej HR w firmach (głównie
międzynarodowe) z jednej branży i nie tylko zawieraja ciche (i oczywiście
słowne) umowy o "niepodbieraniu pracowników" oraz "rówości wynagrodzeń" w
celu, co tu ukrywać ... podcięcia skrzydełek osobom chcacym zmienić pracę.
Objawia się to różnorodnie - od sugerowania na rozmowie, że chce się byc
dobrym sasiadem ... aż do informowania, może ujmę to inaczej, sprawdzania
osób u obecnego pracodawcy w sposób bardzo nieostrożny i często ... bolesny
zawodowo dla aplikanta (łamanie ustwy o ochronie danych osobowych ???).
Tajemnicą "poliszynela" jest to że w dolnoślaskim już kilka firm ma taki
układ ... a złożenie papierów w jednej z nich pracując w innej ... oj może
boleć.
Czy spotkaliscie sie z tym ???
Według mnie to objaw niedojrzałości HR w Polsce a z drugiej strony bardzo nie
etyczny sposób na obniżanie kosztów pracy ... a co najgorsze ... pewno
wszystko odbywa sie za cichą zgodą zarządzających ekspatów ... i w majestacie
prawa - niech by ktoś spróbował to udowodnić.
Jakoś nie słyszałem o czymś takim na Zachodzie.