Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    nudy w pracy

    IP: 151.92.176.* 13.11.06, 10:00
    Witam,

    Pracuje w controllingu i mam nastepujacy problem. Otoz przychodze do pracy , po 3 godzinach jestem obrobiony i przez nastepne 5 godzn siedze i sie nudze.Placa mi za to 2.500 brutto. Pewnie wielu z Was powie ze jestem szczesciazem i powinienem sie cieszyc, ale mi to nie odpowiada. Jestem 1,5 roku po studiach i chcialbym sie roziwjac. Zastanawiam sie nad zmiana firmy. Inne osoby w biurze nie maja tak lekko jak ja. Chyba przestalem sie tutaj rozwijac i nie mam za bardzo co liczyc na dodatkowe zadania. Kierownik sie mnie obawia bo mam wyzsze wyksztalcenie, znam b.dobrze angielski i o to chyba sie wszystko rozbija.
    Czy ktos spotkal sie z podobna sytuacja?
    Obserwuj wątek
      • Gość: znudzona Re: nudy w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.06, 10:28
        Ja mam ten sam problem, z tym, że zarabiam dużo więcej niż ty i mój staż pracy
        w obecnej firmie wynosi 3 lata (ogólnie 11 lat). W tej firmie doszłam do punktu
        w którym nauczyłam się wszystkiego co było możliwe (najwyższe stanowisko w tej
        firmie). Wdrożyłam (z nudów) wiele nowych rozwiązań, stworzyłam wiele ciekawych
        statystyk - ogólnie mówiąc szefostwo jest ze mnie bardzo zadowolone. Ostatnio
        powiedziałam, że chcę 1500 zł podwyżki, dali bez mrugnięcia okiem i jeszcze
        wyrównali od początku roku -wyrównanie-ich propozycja. Ale tak naprawdę umieram
        z nudów.
      • avventura Re: nudy w pracy 13.11.06, 11:21
        przepraszam Was bardzo!
        a na jakich jesteście stanowiskach?
        jakie macie wykształcenie?
        interesuje mnei to raczej z ciekawości....

        ja jestem po filologii polskiej i wciąż poszukuję nowych wyzwań patrz nowej
        pracy....
        i niestety nie ma lekko -> postawiłam na logistykę, zrobiłam dodatkowy kurs,
        mam doświadczenie w pracy jako spedytor międzynarodowy (okropna nerwówka plus
        pozyskiwanie klientów<- dziękuję za taką pracę),
        obecnie jestem niby specjalistą ds. logistyki - organizuję transporty dla
        zagranicznej firmy i wszystko byłoby pieknie tylko stoję w miejscu,
        w pracy głównie się nudzę, choć przyznam, że bywają bardzo nerwowe okresy,
        kiedy to mój szef np. każe mi organizować transport na nierealnych warunkach i
        nie rozumie, że nikt na coś takiego się nie zgodzi... i oczywiście to moja
        wina, że inne firmy które współpracują z nami chcą mieć poręczenie finansowe....
        mniejsza z tym, okropnie się męczę - połączenie nudy z nerwami to bardzo
        dziwne!!! absurdalne i męczące połączenie...
        marzę o zmianie pracy, zmianie branży...

        stąd moje pytanie - czym się zajmujecie?
        • Gość: znudzony Re: nudy w pracy IP: *.its.it 13.11.06, 11:43
          pracuje na stanowisku spec. ds. controllingu i analizy zarzadzania w dużej międzynarodowej firmie - branża motoryzacyjna. Mam wyksztalcenie podyplomowe plus b. dobra znajomosc j. ang. Moj kierownik jest po licencjacie i sadze ze dlatego jestem przez niego blokowany. Tzn. brak jakiejkolwiek woli z jego strony aby czesc jego obowiazkow przeszla na mnie chociaz ma tego naprawde sporo.
          Nerwowek w pracy nie mam, albo sa b. zadko. Generalnie stagnacja na maxa. Chce cos zmienic, znalezc cos ciekawszego. Z drugiej strony tutaj mam pewne miejsce i stabilna prace.
          Daje sobie czas do konca roku i bede sie zrywał.
          • djo4 Re: nudy w pracy 13.11.06, 12:04
            ja siedze w pracy i takze jak nie ma kleinetow sie nudze.
            jest internet, sudoku oraz slownik ang. i jakos sie czas zabija:)
            chcac cos zmienic szukam nowej pracy:)
            • Gość: monica Re: nudy w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 12:10
              hahaha ale sie usmialam :)))
              Zwolnijcie sie koniecznie, kto by tam chcial zarabiac kilka tysiecy zlotych za
              obijanie sie. I idzcie do pracy za 600 zl, tam sie rozwiniecie, ze ho
              hoooooo :DD
            • Gość: znudzony Re: nudy w pracy IP: 151.92.176.* 13.11.06, 13:08
              nie za bardzo o to mi chodzi, jestem mlody, potrzebuje praktycznej wiedzy, doswiadczenia....a sudoku? troche glupio siedziec non-stop na necie kiedy masz monitor, ktorego ekran kazdy w biurze widzi :-)
              • Gość: tescovodka Re: nudy w pracy IP: *.aster.pl 15.11.06, 18:25
                wiem co czujesz, ja przezywam podobna sytuacje i wlasnie podjalem kroki,
                przechodze do miedzynarodowej firmy na dosyc powazne stanowisko, gdzie roboty
                bede mial pelno, ale tego wlasnie chce. mam dosyc siedzenia przez pol dnia
                wpatrzony w onet itp.... bezproduktywnie, bezrozwojowo.
          • Gość: Oto ja Re: nudy w pracy IP: *.ipaper.com 13.11.06, 12:53
            Też pracowałem jako analityk finansowy w dziale Controlingu międzynarodowej
            firmy motoryzacyjnej. Nie miałem czasu nan nudę, wręcz siedziałem częto po
            godzinach.

            Teraz też międzynarodowa firma, wyższe stanowisko, ale praca jakoś się pali. za
            kilk tys zł wychodzę po 8 godzinach ( a czasem i mniej).
            Na nudę jednak nie narzekam :)
        • Gość: Lena Re: awentura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 14:43
          Rozumiem Cie!
          Mam takie samo wykształcenie ( + lingwistyka ) i pracuje w takiej samej firmie.
          Przychodze rano do pracy, przez 1-2 godziny odbieram maile, ustalam szczatkowa
          trase a potem... 6 godzin nuuuuuuuuuuuudy! Głupie, ale w tym wszystkim
          najgorsze jest to, że zostaje w biurze sama. W sumie, nikt mnie nie kontroluje,
          moge wlazic na kazdego rodzaju fora, chaty etc. Ale tak gnralnie, od tego
          siedzenia w 4 scianach dostaje swira. Wiem, że to moze sie wydawac troche
          hipokrytyczne - tak realnie, to pracuje ( w sensie, że robie cos
          konstruktywnego ) 2 godziny dziennie. Reszte mogłabym przeznaczyc na bezmozgie
          pilowanie paznokci i depilacje nóg - nikt mnie nie sprawdza. Ale wierzcie mi -
          czasami bezczynnosc gorsza jest od urwania głowy.
          Pozdrawiam wszystkich, ktorzy w tej wlasnie chwili:
          piłuja paznokcie, depiluja nogi, a przede wszystkim - nuuuuuuuuuudza sie!!!
          • Gość: znudzona Re: awentura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 15:01
            U mnie tak samo.
            Siedzę cały dzień sama, nie ma się do kogo odezwać. Świra można dostać. Szef
            przyjeżdża raz na 10 miesięcy i tyle go widuję. Wszyskie sprawy omawiamy
            telefonicznie lub mailowo.
            Naturalnie ta sytuacja ma wiele pozytywnych stron (super pensja i uznanie w
            oczach przełożonego), co nie zmienia faktu, że czasami ta "samotność" jest
            denerwująca.
            W wolnym czasie, uczę się niemieckiego, no ale ile można dziennie robić testy,
            czy uczyć się słówek.
            • Gość: Lena Re: awentura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 15:09
              Ostatnio zauwazylam, ze zachowuje sie jak pierwsza lepsza malolata - dostaje
              euforii jak ktos mi przysle smsa. ;) A co do uznania, pensji i reszty ech...
              Generalnie, wszytsko w firmie zalatwiam ja: reklame, obsluga klientow,
              zbieranie zamowien, korespondencja, nabor kierowcow, prowadzenie biura etc.
              Firma calkiem niezle prosperuje ( gł. dzieki mnie - co tu duzo gadac) ale
              doszlam do takiej wprawy, ze wszystkie te rzeczy zalatwiam w 2 godziny. A
              pensja - wolne zarty! wykonuje obowiazki wlascicela, zarabiam jak bufetowa. W
              sumie - kasa jest proporcjonalna do mojego czasu pracy, ale dlaczego szef,
              ktory w firmie nie robi nic - dostaje z niej 20 razy wiecej???
              • Gość: just me Re: awentura IP: 217.97.236.* 15.11.06, 15:16
                Mi właśnie kończy się kolejny nuuudny dzień...aż mnie z tych nudów boli głowa.
                Czy Wy też tak macie, że jak wracacie do domu to rozpiera Was energia? Bo ja to
                chyba świruje od tych nudów i jak tylko wracam do domu to bym góry przenosiła!!!
                • Gość: Lena Re: just me IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 15:20
                  U mnie nie jest tak fajnie! W pracy strasznie sie mecze - usiluje nie zasnac,
                  bo szef moze wpasc w kazdej chwili - trzeba stwarzac pozory. I te starania
                  wlasnie strasznie mnie mecza... Ale najlepsze jest to, że prawdziwa praca
                  zaczyna sie w domu! mniej wiecej od 20 na moj sluzbowy telefon dzwonia klienci
                  w sprawie spedycji. Dlaczego akurat o 20? Bo wlasnie wrocili z pracy i chca
                  pozalatwiac sprawy prywatne. I g.... ich obchodzi to, ze ja tez wlasnie wocilam
                  z pracy i tez chce pozalatwiac prywatne sprawy...
                  • Gość: just me Re: just me IP: 217.97.236.* 15.11.06, 15:23
                    oj..to niefajnie...u mnie chyba nikogo nie obchodzi czy cos robie czy nie.Już
                    nie raz i nie dwa pytałam o dodatkowe zajęcia..i co..i nic :-( Wykrokuję
      • Gość: znudzona Re: nudy w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.06, 12:22
        W życiu nie chodzi o to, aby się narobić, ale aby zarobić. Możesz pracować
        głową, albo jako wół. Każdy z nas ma wybór.
        Jeśli nie masz doświadczenia, wiedzy, siły przebicia to pracujesz za 600 zł.
        Moja obecna praca nie spadła mi z nieba (na to stanowisko szukano kogoś prawie
        rok i firma nie mogła znaleźć nikogo z odpowiednimi kwalifikacjami i
        doświadczeniem), co nie zmienia faktu, że jeśli jesteś osobą ambitną i
        pracujesz nie tylko, aby mieć na chleb, to chcesz również, aby praca dawała ci
        satysfakcję i to nie tylko finansową. Jeżeli znasz piramidę Maslova, to wiesz,
        że na samej górze jest potrzeba samorealizacji, która w moim przypadku nie jest
        do końca zaspokojona.
        • avventura Re: nudy w pracy 13.11.06, 12:55
          wszystko pięknie!
          wierz mi jestem na tyle ambitna, że mówię biegle w dwóch obcych językach, uczę
          się trzeciego, mam wykształcenie wyższe, niestety humanistyczne i porobione
          dodatkowe kursy i niebardzo obecnie widzę siebie gdziekolwiek....
          praca w markeitngu(to juz przerabiałam) to było ciekawe doświadczenie, ale tylu
          upokorzeń to w życiu nie przeżyłam....
          nie mówiąc o szefowej która kazała pisać raporty pracy z dokładnością co do
          minuty i sama nie wiedziała co się w firmie dzieje, mając pretensje o
          niezrobione rzeczy, które już wczesniej zostały wykonane;
          obecnie jak już pisałam powyżej pracuję w logistyce i też dziekuję bardzo....
          byłoby pieknie gdyby nie szefostwo, które po prostu obciąża mnei taka
          odpowiedzialnością, jakbym trzymała w ryzach wszystkie firmy spedycyjne w
          Polsce i jeszcze była odpowiedzialna za ośnieżenie dróg w Szwecji!!!
          regularnie przeglądam ogłoszenia w sprawie pracy i po prostu nic dla siebie nie
          znajduję...
          zastanawiam się dlatego, czy cos jeszcze mogłabym zrobić? czy pójśc na jakiś
          kurs? czy w ogóle mam szansę na lepszą!pracę nie tylko jako osoba do
          pozyskiwania klientów albo wisząca na telefonie?

          pozdrawiam serdecznie
          • Gość: znudzona Re: nudy w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.06, 13:35
            Moim zdaniem nie trafiłaś jeszcze na odpowiednią firmę. Jeśli szukasz pracy nie
            ograniczaj się tylko do ogłoszeń. Wiele firm zanim da ogłoszenie szuka
            pracowników w inny sposób. Sama znalazłam pracę w sposób niestandardowy:
            napisałam do firmy w Niemczech, skierowałam list do głównego jej prezesa. W
            liście opisałam swoje kwalifikacje, dotychczasowe doświadczenie i zapytałam,
            czy nie byliby zainteresowani zatrudnieniem mnie. Nie wiedziałam wówczas, że od
            prawie roku szukają kogoś i nie mogą znaleźć (wogóle nie wiedziałam, czy mają
            filię w Polsce). Oczywiście tych firm do których napisałam było ok. 50, ta
            odezwała się jako pierwsza. Zaproponowali super warunki finansowe i się
            zgodziłam. Z pozostałych firm odezwało się ok. 20, ale już gdy miałam pracę. W
            jednej z nich pracuje obecnie moja przyjaciółka, którą poleciłam. Tak więc
            szukaj dalej i się nie załamuj. To jest moja 4 firma i wiem, że warto szukać,
            tak długo, aż się znajdzie i pamiętaj: Arbeit muss mehr sein als Broterwerb
            (praca musi być czymś więcej niż tylko zarabianiem na chleb), zawsze sobie to
            powtarzam, gdy dopada mnie nuda w pracy.
            • avventura Re: nudy w pracy 14.11.06, 09:21
              dzięki znudzona:)
              też mam nadzieję, że jeszcze znajdę coś co oprócz dochodów, z których będę
              mogła sie godnie utrzymać, da mi pewną samorealizację....
              szukam przez ogłoszenia... wysyłam tam gdzie spełniam wymagania...inaczej chyba
              się nie da zrobić...
              jakbym miała jakiś konkretny fach to myślę, że takie poszukiwania na własną
              rękę i oferowanie mojej osoby wybranym firmom przyniosłoby jakiś efekt...
              w tym wypadku raczej nie widzę sensu....

              pozdrawiam wszystkich poszukujący:) i nie tylko:)
              • Gość: znudzona Re: nudy w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 09:39
                szukam przez ogłoszenia... wysyłam tam gdzie spełniam wymagania...inaczej chyba
                się nie da zrobić...

                Nie zgodzę się z tym. Kiedyś, pracowałam w branży budowlanej (3 lata) i
                zobaczyłam fajne ogłoszenie, firma poszukiwała kogoś z biegłym niemieckim i
                doskonałą znajomością branży...tekstylnej. O tekstyliach nie miałam zielonego
                pojęcia, ale mimo to wysłałam swoją aplikację i zostałam zatrudniona. Jest
                wiele uniwersalnych umiejętności, które można wykorzystać w każdej pracy, a
                niezależnie gdzie pójdziesz, prawie zawsze musisz uczyć się wszystkiego od
                nowa, każda firma ma inną specyfikę, inne wymagania. Dlatego wysyłałabym na
                twoim miejscu aplikacje nawet jeśli nie spełniasz wszystkich wymienionych
                oczekiwań. Pamiętaj każda rozmowa o pracę czegoś uczy, nawet jeśli cię nie
                zatrudnią po niej, to ty i tak zdobyłaś kolejne doświadczenie, a jak wiadomo
                trening czyni mistrza.

                "Sukces to gra liczbowa. Istnieje bezpośredni związek pomiędzy liczbą działań,
                które usiłujesz podjąć, a prawdopodobieństwem osiągnięcia sukcesu. Nawet jeśli
                jesteś najgorszym graczem, gdybyś rzucał się z całym zaangażowaniem na każdą
                piłkę, w końcu uzyskałbyś punkt. Najważniejsze, aby do każdego działania
                przykładać się ze wszystkich sił i nie ustawać, niezależnie od liczby
                spudłowanych strzałów" - cytat z mojej ukochanej książki "Maksimum osiągnięć"
                Brian Tracy.

                Trzymam kciuki. Powodzenia
                • Gość: Andrzej Re: nudy w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 16:36
                  A tak w ogóle to bez powodu narzekacie,macie ciepłe posadki i się ich
                  trzymajcie,mój znajomy się zwolnił bo chciał znaleźć coś lepszego,dziś pracuje w
                  Biedronce:)
                  • Gość: znudzona Re: nudy w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 15:24
                    Tutaj nikt nie narzeka, ale opisuje swoją sytuację.
                    Jeśli znajomy tak nisko się ceni (lub tak nisko, go oceniają), że zgodził się
                    pracować w Biedronce to jego sprawa. Zawsze może szukać dalej, to że raz trafił
                    źle o niczym nie świadczy. Tak jak pisałam wyżej, to jest moja 4 firma. W
                    międzyczasie w jednej firmie pracowałam przez 3 miesiące. Potem miałam podpisać
                    kolejną umowę na czas nieokreślony (z 1.000 zł podwyżki), ale mimo to odeszłam
                    (przyjęłam propozycję firmy w której obecnie jestem), ponieważ uważam, że praca
                    oprócz pieniędzy musi dawać również satysfakcję. Naturalnie, że się bałam
                    (uważam, że strach to jest główny powód, dlaczego ludzie tkwią za marne
                    pieniądze w beznadziejnych firmach), w końcu nie wiedziałam jak będzie, ale nie
                    żałuję. To co się nauczyłam w 3 ostatnich latach nikt mi nie zabierze. Owszem
                    dla mnie osobiście jest to już nudne, co nie zmienia faktu, że przez ten czas
                    bardzo dużo się nauczyłam i bez problemu jestem w stanie poprowadzić w
                    przyszłości inną firmę. Ogólnie zawsze uważałam, że pracę powinno się zmieniać
                    co 3 lata i u mnie właśnie 3 lata mijają. Cieszę się, bo wiem, że każda nowa
                    praca jest pewnym wyzwaniem, a ja bardzo lubię podejmować wyzwania i ryzykować.
                    Taki już mam charakter.
        • Gość: znudzony Re: nudy w pracy IP: 151.92.176.* 13.11.06, 13:12
          ide na stołówkę zabić nudę :-)

          • avventura Re: nudy w pracy 13.11.06, 13:26
            ja idę zrobić sobie kawę,
            od godziny dzwonię po różnych firmach z durnym pytaniem ile kosztuje płyta
            gipsowa:P
            • Gość: just me Re: nudy w pracy IP: 217.97.236.* 13.11.06, 13:39
              Ja dla odmiany podczas studiów dostałam pracę w PR w dużej firmie. Wszystko
              byłoby ok gdybym miała tu jakiekolweik zadania i obowiązki.
              Nie wiem co mam robić (tylko kilka zadanek - praca odtwórcza), przez 7 godzin
              siedze na necie a przez 1 h zajmuje sie pracą.
              Płacą niewiele, ale nie o pieniądze mi chodzi a raczej o mozliwośc rozwoju i
              naukę.
              Co ja mam zrobić? Czekać na rozwój sytuacji czy zwijać manatki i sukać czegoś
              innego?
              ps. pracuję tu od 2 miesięcy :/
              • Gość: michał Re: nudy w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 13:46
                nie bola Cie oczy od tych 7 h w necie?
                • Gość: just me Re: nudy w pracy IP: 217.97.236.* 13.11.06, 13:54
                  A jak ktoś rzeczywiście pracuje 8 h przy kompie? Takich osób oczy nie bolą bo
                  one pracują tak?
              • Gość: znudzony Re: nudy w pracy IP: *.its.it 13.11.06, 13:53
                hmm..ciezka sprawa. Jak sie przyjalem to przez pierwsze 2 m-ce tez nie bardzo mialem co robic. W zasadzie to sam staralem sie do wszystkiego dochodzić, ale obowiązków nie miałem żadnych.. Po tym czasie nie na zarty sie "wkurzyłem" i poszedlem z tym do dyrektora. Skonczylo sie na tym ze dostałem "zjebke" i mam robic to co mi karza, a nie jakies fochy urządzać. Za karę nie pojechałem do W-awy na tygodniowe szkolenie z SAP-a :-) Pozniej wysłali mnie nawet na szkolenie do Włoch , a ostatnio nawet dali podwyżkę, pewnie za to że trzymam gębę na kłódkę .......

                Ja proponuje jeszcze poczekać.
                A jak Twoi partnerzy z biura? Chetni do pomocy czy raczej trzesą portkami i boją się cokolwiek powiedziec, przekazać, nauczyć? :D



                -----------------------
                • Gość: just me Re: nudy w pracy IP: 217.97.236.* 13.11.06, 13:57
                  Ja kiedy poszłam do szefowej, żeby zapytać czy mam coś zrobić, czy ma jakieś
                  zajęcia to coś mi dała i powiedziała, że będzie pamiętała, żeby dokładać mi
                  obowiązków (to było miesiąc temu) i od tego czasu cisza. Partnerzy z biura nie
                  trzęsą portkami, ale każdy robi swoje (zresztą nie wiem czy robi czy na necie
                  siedzi) i się do siebie nikt nie odzywa :/
                • ciciuss też się nudzę 14.11.06, 08:45
                  Witam, też mam strasznie nudną pracę - 8h i 2000 brutto, wystawiam w ciągu dnia
                  kilkadziesiąt faktur, odbiorę jakiś telefon i to wszystko... Znudzony pracujesz
                  w TYCHACH ???
                  • Gość: Lena znowu nuuuuuuuuuuudy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.06, 12:30
                    w kolo Macieju! proza nia kolejnego - znowu do samo... ;(
      • Gość: Crak Re: praca w controlingu IP: *.ipaper.com 13.11.06, 16:32
        Fajna jest praca w controlinngu. Siedzi się spokojnie, ale jak przyjdzie jakiś
        projekt, zamknięcie miesiąca itp... wow! dzieje się :)
        A kaska też spoko. Nie znam nikogo, kto pracowałby w controllingu za mniej niż
        średnią krajową, nawet tuż po studiach (no może autor wątka :) )
        • Gość: Andrzej Re: praca w controlingu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 16:34
          Jak dobrze pójdzie to też będę pracował w controlingu,czasem waro poznawać
          odpowiednie osoby:)
      • Gość: Lena Re: nudy w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 15:16
        He he! Szykuje sie przełom w mojej karierze zawodowej! Dostalam propozycje
        sponsoringu od goscia forum! buahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha!
        Przynajmniej mam co robic - posmieje sie troche... ;) ;) ;)
        • Gość: just me Re: nudy w pracy IP: 217.97.236.* 15.11.06, 15:17
          Zapytaj go lepiej czy nie pogra z Tobą w gry ;-) Przynajmniej nie będziesz się
          nudziła ;-)
          • Gość: Lena Re: just me IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 15:21
            Probowalam juz grac. w Kalambury na kurniku. Ale ciagle wygrywalam i zaczeli
            mnie z grup wywalac... ;( Tqam tez nie lubia konkurencji...
            • Gość: just me Re: just me IP: 217.97.236.* 15.11.06, 15:23
              to kiedys zagramy ok?
              • Gość: Lena Re: just me IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 15:25
                No ba! Jasne, ze zagramy! Uprzedzam - nauczylam sie na pamiec wszystkich hasel.
                Mimo, ze nie chcialam... ;)
                • Gość: just me Re: just me IP: 217.97.236.* 15.11.06, 15:26
                  ok, to jesteśmy umówione:)
                  Tymczasem zmykam do domku

                  Pa
                  • Gość: Lena Re: just me IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 15:28
                    Zazdrosze! U mnie bez zmian! do jutra... ;)
            • Gość: :) Re: just me IP: *.pronet.lublin.pl 15.11.06, 17:41
              zazdroszczę.....ja przez 8 godzin nawqet do wc nie mam czasu wyjść a zarabiam
              1000 brutto.
              • Gość: Lena Re: just me IP: *.chello.pl 15.11.06, 18:18
                He he... A ja zazdroszcze Tobie! Wiem, ze to stosunkowo głupio brzmi ale uwierz
                mi - nudy w pracy to cos okropnego! Zwlaszcza, że praca sama w sobie jest
                fajna. Tylko nic sie nie dzieje! A z drugiej strony - jak cos sie zaczyna
                dziac, to nie masz czasu sie po tylku podrapac! Robisz 24h/doba! Najlepiej,
                jakby mozna to wszystko było jakos wyposrodkowac. Ale niestety, takie sa prawa
                rynku. Ja ponad 2 godziny temu skonczylam prace, w ktorej przez 7 godzin
                gapilam sie w sufit. Przyszlam do domu i odbieram maile od klientow, ktorzy
                maja gdzies, ze firma jest czynna do 17! Zadaja natychmiastowej odpowiedzi i
                juz! A JA PO CALYM, DLUGIM, NUDNYM DNIU "PRACY" DOPIERO TERAZ MAM ZAJECIE!
                Paradoks taki!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka