Gość: znudzony
IP: 151.92.176.*
13.11.06, 10:00
Witam,
Pracuje w controllingu i mam nastepujacy problem. Otoz przychodze do pracy , po 3 godzinach jestem obrobiony i przez nastepne 5 godzn siedze i sie nudze.Placa mi za to 2.500 brutto. Pewnie wielu z Was powie ze jestem szczesciazem i powinienem sie cieszyc, ale mi to nie odpowiada. Jestem 1,5 roku po studiach i chcialbym sie roziwjac. Zastanawiam sie nad zmiana firmy. Inne osoby w biurze nie maja tak lekko jak ja. Chyba przestalem sie tutaj rozwijac i nie mam za bardzo co liczyc na dodatkowe zadania. Kierownik sie mnie obawia bo mam wyzsze wyksztalcenie, znam b.dobrze angielski i o to chyba sie wszystko rozbija.
Czy ktos spotkal sie z podobna sytuacja?