Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Znajomości

    15.11.06, 16:38
    Podczytuję od jakiegoś czasu forum praca i przeraża mnie, jak wielką wagę
    przywiązuje się do posiadania "pleców" podczas szukania pracy.
    Wszędzie króluje przekonanie, że bez znajomości nie da się znaleźć żadnego
    sensownego zajęcia. Czy ja żyję na innej planecie???
    Pracuję od czwartego roku studiów, zmieniłam od tamtej pory 5 firm (teraz
    pracuję w szóstej). Nigdy nie korzystałam z protekcji. Zaczęło się od
    bezpłatnych praktyk studenckich. Po miesiącu zaproponowano mi jeszcze jeden
    miesiąc za free, a później stałą współpracę na umowę zlecenie. Każde kolejne
    zatrudnienie to był szczebel w górę po drabinie kariery. Dwa razy dostałam
    wypowiedzenie od pracodawcy, pozostałe odejścia były moim wyborem. Kiedy
    praca czy zarobki przestawały mnie satysfakcjonować szukałam dalej. Teraz
    jestem menadźerem średniego szczebla i nie narzekam.
    Niemal identyczną drogę przebyła większość moich znajomych. Wszyscy
    zaczynaliśmy od zera, ale z biegiem czasu CV pęcznieje i trzeba właśnie to
    wykorzystać, a nie siedzieć na tyłku i płakać, że po miesiącu szukania nic,
    bo się nie ma znajomości.
    Najważniejsza znajomość to znajomość siebie, własnych wad, zalet i potrzeb.
    Umiesz liczyć? Licz na siebie.
    Obserwuj wątek
      • korkix78 Re: Znajomości 15.11.06, 16:48
        > Wszędzie króluje przekonanie, że bez znajomości nie da się znaleźć żadnego
        > sensownego zajęcia. Czy ja żyję na innej planecie???

        Dokladnie - na zupelnie innej.

        Wystarczy, ze jestes odpowiednim specjalista IT, inzynierem lub
        przedstawicielem kilku innych niszowych zawodow, zeby bylo dla Ciebie inaczej,
        eby byc swiecie przekonanym, ze wszystko jest proste.

        Albo wystarczylo wejsc na rynek pracy w polowie lat 90-tych z dyplomem
        jakimkowliek i np angielskim na poziomie FC.

        I nadziwic sie tacy ludzie nie moga, nie zadajac sobie trudu zrozumienia
        specyfiki sytuacji innych, ze ktos ma tego typu problemy.

        > Umiesz liczyć? Licz na siebie.

        A tu 100% racji. Jak nie wiecej.
        • houhou Re: Znajomości 15.11.06, 17:02
          korkix78 napisał:

          > > Wszędzie króluje przekonanie, że bez znajomości nie da się znaleźć żadneg
          > o
          > > sensownego zajęcia. Czy ja żyję na innej planecie???
          >
          > Dokladnie - na zupelnie innej.
          >
          > Wystarczy, ze jestes odpowiednim specjalista IT, inzynierem lub
          > przedstawicielem kilku innych niszowych zawodow, zeby bylo dla Ciebie
          inaczej,
          > eby byc swiecie przekonanym, ze wszystko jest proste.

          Nie jestem żadnym technicznym specjalistą. Skończyłam banalny marketing i
          zarządzanie na nienajlepszej uczelni.

          >
          > Albo wystarczylo wejsc na rynek pracy w polowie lat 90-tych z dyplomem
          > jakimkowliek i np angielskim na poziomie FC.

          Na prawdziwy rynek pracy (nie liczę praktyk) weszłam po studiach, w 2003 roku.
          Certyfikat SEFIC, nie ma się czym chwalić.
          >
          > I nadziwic sie tacy ludzie nie moga, nie zadajac sobie trudu zrozumienia
          > specyfiki sytuacji innych, ze ktos ma tego typu problemy.

          Rozumiem problemy prostych ludzi bez wykształcenia, albo pokrzywdzonych przez
          los, ale nie o takich mówię.
          >
          > > Umiesz liczyć? Licz na siebie.
          >
          > A tu 100% racji. Jak nie wiecej.
          >
          >
          • korkix78 Re: Znajomości 15.11.06, 17:14

            A to jak tak to co innego.

            Wybacz delikatny atak, ale z takimi opiniami zwykle spotykalem sie
            (niekoniecznie na forum) wlasnie od osob ktore opisalem.
            "Nie rozumiem o czym ta mowa - jestem informatykiem. Zarabialem tyle a tyle,
            potem zarabialem tyle a tyle + tyle a teraz to w ogole zarabiam megatyle
            +tyletyletyle i wszyscy chca mnie zatrudnic" - co ma sie zupelnei nijak do
            sytuacji innych, bo ich nie interesuje sytuacja dobrego acz przechwalajacego
            sie informatyka.

            Pozdrawiam
            • annajustyna Re: Znajomości 15.11.06, 17:16
              Jeszcze trzeba wziac pod uwage region + sytuacje kobiet kolo 30 (bezdzietnych
              badz z malutkimi dziecmi)...
              • Gość: Aga Re: Znajomości IP: *.devs.futuro.pl 15.11.06, 17:57
                A ja dodam jeszcze sytuację kobiet 35+ 45+ dzieci wprawdzie troszkę odchowane
                ale wiek juz nie 25 lat.Wykształcenie wyższe lub średnie ...Nie wierzyłam że w
                Warszawie nie mozna znaleźć nic oprócz pracy w sklepie wielkopwierzchniowym :-
                }}}}.
                • Gość: na chwile Re: Znajomości IP: *.acn.waw.pl 15.11.06, 18:31
                  a może inna planeta ?
                  mnie na tym forum znają od kilku lat, ale się powtórze, bo młoda jesteś forumowiczka

                  skończyłem kilka lat temu politechnikę na dziennych, umiałem dwa języki, miałem pare lat stypendium naukowe za wyniki, uczyłem się solidnie, ale że zajęcia były od 9 rano do 18 (z okienkiem) nie możliwa była praca
                  ponieważ jestem osobą solidną nie zrywałem się z żadnego wykładu

                  efekt - po skonczeniu studiów zacząłem odpowiadać na ogłoszenia o pracę, najpierw z mojej dziedziny, potem nawet na te kiepskie ogłoszenia

                  1.5 ..ego roku bez odzewu !!!

                  nie wiem na jakim świecie Ty żyjesz, że Ci się tak udało, ale ja wiem jedno - prawie 1.5 roku nie było odzewu na CV

                  podczas, gdy moi koledzy (mniejsza średnia, zero języków, dukania paru słów in inglisz, warunki - czyli mieli niezaliczone przedmioty) znajdowali pracę np. za 3000

                  nie wiem, albo kłamali w CV, albo znajomości

                  parokrotnie zdarzyło się, że zadzwonił do mnie kolega ze studiów, co już miał dobrze płatną pracę zapytać się o coś czego nie wiedział, ta rzecz to była banalna rzecz z zakresu naszej specjalizacji, ale on i z taką rzeczą miał problemy

                  on miał pracę a ja nie, mimo, że moja wiedza przewyższała jego wiedzę w dziedzinie znacznie

                  jak to możliwe ?

                  potem dostałem pracę z urzędu pracy, to był horror zakończony sądem pracy, zresztą z tym pracodawcą wiele wiele osób się później i wcześniej w sądzie spotykało, ale pracowałem u oszusta, by to pieprzone doświadczenie móc wpisać
                  łącznie ponad rok, rozsyłałem kolejne CV, w końcu po (łącznie) ponad 2.5 roku
                  bez rozsądnej propozycji, w końcu zagadałem z kim trzeba, i miałem pracę raz dwa

                  od brata, który sam przeprowadzał rekrutacje wiem, że jak do pracodawcy przychodzi 400 CV, to on nie ma czasu wszystkie sprawdzić, bierze pierwsze 20 i jak z nich kogoś znajdzie - to zaprasza na rozmowę, jak zaproszony okaże się okej, to kolejne 380 CV idzie do kosza, zapewne z moimi sie tak działo

                  ale są przypadki, że jak się użyje czyjegoś polecenia to wówczas moje CV wśród tych przysłowieowych "do przeczytania" sie znalazło i tylko dzięki temu mam pracę

                  ponadto wielu pracodawców na tym forum również pisało, że boją sie brać kogoś z ulicy, najpierw rozpuszczają wici wśród znajomych, jak nikt się nie znajdzie, to dopiero potem jest ogłoszenie
                  niestety

                  i nie mów mi , że to ja zyję w innym świecie , bo żyję w Warszawie

                  a poza tym ten (chyba) milion polaków nie wyjechał z tego kraju bez powodu, zapewne i ja wkrótce do nich dołączę, bo nie widzę szans na utrzyamanie się i zarobienie na życie tutaj

                  obecna praca nie satysfakcjonuje mnie finansowo (choć atmostfera, ludzie, rodzaj pracy są super), nie starcza na samodzielne życie, więc dalej szukam pracy, dostałem nawet ze 3 odpowiedzi, ale każda propozycja finansowa była niższa lub znacznie niższa od moich obecnych zarobków

                  • Gość: na chwile Re: Znajomości IP: *.acn.waw.pl 15.11.06, 18:37
                    nawet jak Ty szukasz kogoś do pomalowania/remontu/naprawy
                    to nie bierzesz z gazet, tylko pytasz Kaśke, Jolke, Adama, czy "kogoś do tego znają"

                    tak samo jest i w innych dziedzinach, najpierw znajomości

                    jeżeli nie zna cię przysłowiowa kaśka, jolka, to klepiesz biedę
                    jeden mój kolega z biedy musiał zostać przestępcą, bo jeść trzeba, ubrać się trzeba, czynsz opłacić trzeba, a pracodawcy to nie obchodzi, żołądek ma swoje prawa ważniejsze od kodeksów
                  • Gość: Dosia Re: Znajomości IP: *.us.infonet.com 15.11.06, 20:53
                    A moze po prostu nie potrafisz sie zareklamowac wlasciwie? Moze nie umiesz
                    napisac dobrego, rzeczowego CV? Wielu ludzi tego nie umie - nawet dobrych
                    specjalistow. A pracodawca nie wrozka, jak ma sie domyslic co umiesz i w czym
                    masz doswiadczenie jezeli na CV napisesz jedynie, ze skonczyles polibude, a
                    oprocz tego zadnych konkretnych szczegolow?

                    Brak konkretow, pomniejszanie swoich umiejetnosci, badz przemilczywanie
                    czegos "bo przeciez to oczywiste", albo "a co ja sie bede taka pie..
                    chwalil" - to najczestsze bledy przy pisaniu cv. A kwestia jest to jak opisac
                    nawet najmniejsza umiejetnosc tak aby zabrzmiala dobrze - wszakze inni ludzie
                    wcale nie sa madrzejsi od Ciebie i nie posiadaja jakiejs tajemnej wiedzy.

                    Pisanie cv to SZTUKA. Napisac dobre CV wcale nie jest latwo. Ostatnio pomagalam
                    pisac CV kolezance. Zalamalam sie jak je zobaczylam - dziewczyna tak sie
                    umniejszyla, ze jak ja zapytalam, czy to CV rzeczywiscie oddaje rzeczywistosc
                    tj. czy sama by taka szara mysz zatrudnila, to przyznala mi racje, ze nie. Bo
                    np. napisala tylko o tym, ze pracowala jako sekretarka - pominela to, ze
                    pracujac jako sekretarka robila tysiac piecset roznych innych rzeczy, lacznie z
                    kierowaniem kilkoma projektami (niewielkich, ale pokazujacych zdolnosci
                    przywodcze, organizacyjne), uczestniczeniem w innych projektach w firmie,
                    organizowaniem pracy calego dzialu. Nie napisala slowem o tym - a pracodawca
                    zapewne pomyslalby "ot, sekretareczka - parzenie kawy i ksero".

                    Naprawde - musisz nauczyc sie reklamowac! Bez tego ani rusz.
                    • Gość: na chwile Re: Znajomości IP: *.acn.waw.pl 15.11.06, 21:18
                      CV to dla mnie zbiór danych osobowych tak jak dowód osobisty:

                      adres, imie nazwisko, data urodzenia

                      ukończona uczelnia, tytuł pracy dyplomowej

                      potem jakieś hobby, skills,

                      teraz mogę sobie uczciwie wpisać pare lat doświadczenia (znamy się z tego forum, nieprawdaż ? ) problem polega na tym, że doświadczenia w wymuszaniu stosowania i przestrzegania prawa :), a w poprzedniej firmie musiałem robić wszystko, od instalacji softu, przez magazyn, zakupy surowców i częśći zamiennych po malowanie i kładzenie drutu sieci 220 i 380 V , negocjacje z kotrahentami, nadzór nad robotnikami robiącymi remont

                      wpisywać to tak jak leci ?
                      • Gość: Dosia Re: Znajomości IP: *.us.infonet.com 15.11.06, 22:01
                        No to zle podchodzisz do rzeczy. CV to nie zbior danych osobowych tylko Twoja
                        REKLAMA. Jezeli dobrze nie opiszesz swoich umiejetnosci w CV to kto to zrobi za
                        Ciebie? Przeciez oprocz tytulu pracy dyplomowej mozesz napisac jakie konkretnie
                        umiejetnosci zdobyles na polubudzie - skad pracodawca ma wiedziec jakie miales
                        przedmioty, ze znasz np. takie a takie programy do projektowania, ze znasz sie
                        na jakis konkretach - przeciez na studiach miales na pewno mnostwo projektow!
                        Absolwentow polibudy jest multum i wpisanie "inzynier" nie wyroznia Cie z
                        tlumu. Ale napisanie "inzynier umiejacy to, to i owo, znajacy sie na tym i
                        owakim" juz cos znaczy.

                        Przeciez mozesz napisac: Polibuda skonczona w tym i w tym roku, tytul pracy
                        dyplomowej taki a taki, specjalizacja taka i owa, znajomosc tego tego i owego.
                        Szczegoly!!!

                        a w poprzedniej firmie musiałem robić wszystko, od
                        > instalacji softu, przez magazyn, zakupy surowców i częśći zamiennych po malowa
                        > nie i kładzenie drutu sieci 220 i 380 V , negocjacje z kotrahentami, nadzór
                        nad
                        > robotnikami robiącymi remont

                        No i wpisz to do CV!!! - przeciez kazda z rzeczy, ktore wymieniles mozna ladnie
                        przedstawic: negocjacje, koordynowanie pracy zespolu, zarzadzanie projektem to
                        pikus??? Ale jak napiszesz "kierownik" albo "pracownik budowlany" i bez
                        jakichkolwiek innych konkretow to wiadomo, ze Twoje CV wyleci do kosza.

                        Polecam bardzo banalna, ale przydatna strone z templatami CV:
                        office.microsoft.com/en-us/templates/default.aspx
                        Zajrzyj, zobacz jak wyglada CV - wyciagnij wnioski. Wpisz do googla "resume
                        templates", wyskoczy mnostwo stron z przykladami profesjonalnie napisanych cv -
                        nie szukaj po stronach polskich bo te CV sa najczesciej do doopy. Zrob rachunek
                        sumienia, napisz na kartce wszystkie, nawet najmniejsze umiejetnosci, prace,
                        projekty, ktore masz, badz w ktorych uczestniczyles - popros kogos aby
                        przedstawil je dobrym, profesjonalnym jezykiem bez zbednego umniejszania, wrecz
                        przeciwnie. Wracaj do swojego resume np. co miesiac i poprawiaj je na biezaco -
                        a nuz wpadnie Ci do glowy lepsze okreslenie na "kladzenie drutu sieci" ;)
                        • krzysztofsf Re: Znajomości 15.11.06, 22:05
                          Dobra rada, ale np. moje pobiezne CV z ogolna charakterystyka zakresow obowiazkow zajmuje 2 strony A4 - nie wiem jak autor posta, ale ja jakbym je poszerzyl, to bylyby ze 3 A4 - kto to przeczyta :)
                          • Gość: Dosia Re: Znajomości IP: *.us.infonet.com 15.11.06, 22:16
                            Rzeczywiscie, nie powinno byc wiecej niz A4 - ja nie postuluje tutaj lania wody
                            oczywiscie, ale przedstawianie swych umiejetnosci w pelni (!!!) i
                            profesjonalnym jezykiem. Jezeli ktos ma male doswiadczenie, to akurat na tej
                            radzie powinien bardzo skorzystac.
                            Ty zapewne masz juz szerokie doswiadczenie i pewnie w CV same konkrety, wiec ta
                            rada troche mniej Ci sie przyda.

                            Zapomnialam wyzej napisac, ze w Polsce malo kto umieszcza na poczatku swego CV
                            tzw. summary. Czyli kilka punktow podkreslajacych najwazniejsze i najlepsze
                            cechy. Przyjzyjcie sie jak to wyglada chocby na tym CV:

                            office.microsoft.com/en-us/templates/TC063690221033.aspx?pid=CT101449351033

                            To jest wlasnie cos co przykuwa uwage potencjalnego pracodawcy i nie wolno tego
                            lekcewazyc!
                            • krzysztofsf Re: Znajomości 15.11.06, 22:34
                              Oczywiscie, ze twoja rada jest dobra.

                              ja tylko dalem mala dygrese, bo w dzisiejszych czasach jest wiele osob, ktore maja bardzo urozmaicone CV, chociazby z racji pracy nie w zawodzie wyuczonym i zdobywania kolejnych kwalifikacji w kolejnych firmach - niekoniecznie jako jedna prosta sciezka kariery. Szczegolowo opisac toto to jest koszmar - praktycznie CV trzeba okrajac za kazdym razem pod konkrednego pracodawce, minimalizujac zbedne osiagniecia,
                              • Gość: Dosia Re: Znajomości IP: *.nycmny.east.verizon.net 15.11.06, 23:34
                                Kazde CV piszemy pod konkretnego pracodawce i konkretna oferte pracy. Nie ma
                                obowiazku, ani tym bardziej potrzeby, opisywania absolutnie kazdej
                                pracy/umiejetnosci. Jezeli jakas przeszla praca ma sie jak piesc do oka do
                                stanowiska, o ktore aplikujemy to nie ma najmniejszego sensu zamieszczac jej w
                                CV, no chyba, ze mimo wszystko bylo w niej cos co przyda sie na nowym
                                stanowisku (np. kontakt z klientem) i chcemy sie tym pochwalic.

                                W CV musimy przekonac pracodawce, ze nadajemy sie na konkretne stanowisko -
                                trzeba po prostu podac konkretne argumenty potwierdzajace ta teze.


                            • Gość: Dosia Re: Znajomości IP: *.nycmny.east.verizon.net 15.11.06, 23:23
                              Oczywiscie mialam na mysli 2 A4.
                    • kir_82 Re: Znajomości 16.11.06, 18:02
                      A CV mam
                • najwiekszydeszczowiec Houhou mówi nieprawde - praca tylko po znajomości 16.11.06, 16:04
                  hOUHOU PODAJE NIEPRAWDE
                  WSZYSCY PRACODAWCY TO KŁAMCY I OSZUŚCI TO WYZYSKIWACZE I BANDYCI!!!!!!
                  pRAcodawcy kłamią że poszukujua pracowników. Zamieszczają ogłoszenia tylko po
                  to by pozorować rekrutację. zamieszczają fałszywe ogloszenia o pracy
                  do któtrej przyjmują tylkpo znajomych.
                  I nie jest prawda ze gdzieś "brakuje rąk do pracy". Pracoidawcy kłamią że nie
                  mają chętnych do pracy!!!!
                  • najwiekszydeszczowiec Re: Houhou mówi nieprawde - praca tylko po znajo 16.11.06, 16:05
                    a JEŚLI CHODZI O lISTY mOTYWACYJNE I cv TO NIKT ICH NIE CZYTA WSZYSTKIE LĄDUJĄ
                    W KOSZU!!!!!
                    • najwiekszydeszczowiec Re: Houhou mówi nieprawde - praca tylko po znajo 16.11.06, 16:10
                      Wszystkie "rekrutacje" są z góry ustawione żeby przyjąć konretną osobę!!!!!
                  • najwiekszydeszczowiec Houhou mówi nieprawde - praca tylko po znajomosci 17.11.06, 16:02
                    hOUHOU PODAJE NIEPRAWDE
                    WSZYSCY PRACODAWCY TO KŁAMCY I OSZUŚCI TO WYZYSKIWACZE I BANDYCI!!!!!!
                    pRAcodawcy kłamią że poszukujua pracowników. Zamieszczają ogłoszenia tylko po
                    to by pozorować rekrutację. zamieszczają fałszywe ogloszenia o pracy
                    do któtrej przyjmują tylkpo znajomych.
                    I nie jest prawda ze gdzieś "brakuje rąk do pracy". Pracoidawcy kłamią że nie
                    mają chętnych do pracy!!!!
                    CV i Listów Motywacyjnych nikt nie czyta!!!!!!!!!!!!!!!!

      • Gość: zadowolony Re: Znajomości IP: 62.29.133.* 15.11.06, 18:42
        houhou z drugiej strony bycie "skoczkiem" (myslę że wiesz o co chodzi) jest
        zazwyczaj niemile widziane w CV.Ja mam średnie (przerwałem studia wiele lat
        temu) i...nigdy nie miałem problemu ze znaleziem pracy (dobrze płatnej) i to
        tylko przez wysyłanie CV.Więc znajomości się liczą ale samemu też można coś
        znaleźć.Jak? Podam przykład.Ogłoszenie o pracę gdzie wymagali wyższego
        wykształcenia.Wysyłam i..z 2 firm dostaje zaproszenie na rozmowę!!Moim zdaniem
        zawdzięczam to kumpeli która nauczyła mnie pisać list motywacyjny "z jajem".Nie
        sztampowy,nie bla bla tylko z jajem:) Pzdr.

        P/S dodam że prace którą wykonuje nie jest praca fizyczną bo taka dobrze płatną
        (jak ma się fach)żaden problem znaleźć.Jeszcze jedno mieszkam w średnim
        mieście:)
        • Gość: na chwile Re: Znajomości IP: *.acn.waw.pl 15.11.06, 18:59
          no właśnie to paranoja, nikt nie ocenia Twojej wiedzy, nie spełniasz kryteriów, a sam list decyduje
          paranoja, ja spełniałem kryteria wielu ogłoszeń na które odpowiadałem
          to po co piszą o studiach w wymaganiach, skoro tego nie egzekwują ?
          chory kraj

          nie mam tu do Ciebie pretensji, ale ogólnie jest to chore, to tak, jakby ktoś napisał, ze szuka drągala do noszenia ciężarów w hurtowni a zatrudnia małą dziewczynkę, bo chodziło mu wysyałanie faxów

          nonsens , po co ja kończyłem studia
          bo kurna ktoś kto wstawi inną czcionkę jest więcej wart niż moja wiedza ?

          serio nie bierz tego jako przytyk do Ciebie, ale do sytuacji na rynku pracy i postawy pracodawców, która jest chora
          człowiek kończy studia, a potem się okazuje, że musi sprzątać albo cieciować , bo w biurze siedzi ktoś kto ma niższe kwalifikacje od osoby sprzątającej to biuro

          mój jeden kolega po studiach skończył w hurtowni pakując paczki (zna dobrze hiszpański i angielski)
          drugi kolega po studiach naprawia windy

          za to mam na podwórku agregata, dwukrotnie karany (kradzież pojazdu i jazda po pijanemu), koleś ma skończoną podstawówkę, zero jezyków, ale umie bajerować, obecnie jest kierownikiem działu w małej firemce i ma tam 2500 netto !!!

          ja mam połowę tego co durny kryminalista

          za to sam w poprzedniej pracy miałem szefa, który na niczym się nie znał, na studiach bujał się z 8 lat, czym się chwalił , a jedynie umiał się dobrze prezentować, rozkładał pracę działu, a jak on coś schrzanił, to leciał mówić, że to inni
          • Gość: abc Re: Znajomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 19:51
            Gość portalu: na chwile napisał(a):
            > za to mam na podwórku agregata, dwukrotnie karany (kradzież pojazdu i jazda
            po
            > pijanemu), koleś ma skończoną podstawówkę, zero jezyków, ale umie bajerować,
            ob
            > ecnie jest kierownikiem działu w małej firemce i ma tam 2500 netto !!!
            No właśnie, umie bajerować, czasami to wystarczy, żeby dostać dobrą pracę.
            • marisa_tomei Re: Znajomości 15.11.06, 20:12
              Dokładnie, dobry bajer to podstawa, szczegolnie jesli chodzi o prace w firmach
              handlowych. Tu nie liczy sie papierek, umiejetnosci ale predyspozycje.
              Handlowiec powinien miec bajer, reszta jest na drugim miejscu. (jesli mowa tu o
              FH lub uslugowej rzecz jasna)
              • Gość: na chwile Re: Znajomości IP: *.acn.waw.pl 15.11.06, 20:13
                usługowa, branża transportowa, nawiasem mówiąc zgodna z moim kierunkiem studiów ;)
                • marisa_tomei Re: Znajomości 15.11.06, 20:21
                  Gość portalu: na chwile napisał(a):

                  > usługowa, branża transportowa, nawiasem mówiąc zgodna z moim kierunkiem
                  studiów
                  > ;)



                  No tak, ale zauwaz, ze papier (wykszyalcenie kierunkowe) niekoniecznie musi Ci
                  zapewnic prace, jesli nie masz do danego zawodu predyspozycji. Tu jest pies
                  pogrzebany.
                  • Gość: na chwile Re: Znajomości IP: *.acn.waw.pl 15.11.06, 20:35
                    ale ja mówię o czymś innym, paradoks tej sytuacji polega na tym (pare postów wyżej), że ja szukałem pracy w zawodzie po studiach bardzo długo, a debil, kryminalista niedawno w innej firmie takową zdobył, chyba że jego rola polega na zastraszaniu personelu (dresiarz typowy) a jak co to właściciel na niego zwali, koleś jest kierownikiem działu, czy też kierownikiem komórki
                    nie umiem tego nazwać, chodzi o kilku osobową komórkę organizacyjna w firmie odpowiedzialną za przygotowanie środków transportu, a ja jestem logistykiem po długim bezrobociu (oczywiście tą pracę zdobył dzięki temu, ze kiedyś z kimś w jakimś klubie pił), ale sie chwalił, ze zaświadczenia o niekaralności nie chcieli, a te 2.5 to fakt, bo teraz jeździ do pracy samochodem, choć to kilka przystanków i tramwaj jest co pare minut, ale jak sam mówi "kierownik piechotą nie chodzi"
                    • marisa_tomei Re: Znajomości 15.11.06, 20:40
                      Gość portalu: na chwile napisał(a):

                      > ale ja mówię o czymś innym, paradoks tej sytuacji polega na tym (pare postów
                      wy
                      > żej), że ja szukałem pracy w zawodzie po studiach bardzo długo, a debil,
                      krymin
                      > alista niedawno w innej firmie takową zdobył, chyba że jego rola polega na
                      zast
                      > raszaniu personelu (dresiarz typowy) a jak co to właściciel na niego zwali,
                      kol
                      > eś jest kierownikiem działu, czy też kierownikiem komórki
                      > nie umiem tego nazwać, chodzi o kilku osobową komórkę organizacyjna w firmie
                      od
                      > powiedzialną za przygotowanie środków transportu, a ja jestem logistykiem po

                      > ugim bezrobociu (oczywiście tą pracę zdobył dzięki temu, ze kiedyś z kimś w
                      jak
                      > imś klubie pił), ale sie chwalił, ze zaświadczenia o niekaralności nie
                      chcieli,
                      > a te 2.5 to fakt, bo teraz jeździ do pracy samochodem, choć to kilka
                      przystank
                      > ów i tramwaj jest co pare minut, ale jak sam mówi "kierownik piechotą nie
                      chodz
                      > i"



                      No ale wlasnie mowimy o tym samym.
                      Przeciez Ci tlumacze, ze twoje wyksztalcenie nie musi wcale stawiac Cie na
                      lepszej pozycji wobec kogos, kto takowego nie posiada. Posiada za to wybitne
                      predyspozycje do pracy w tym zawodzie bez wiedzy teoretycznej.
                      Rozumiem Twoje rozgoryczenie, ze ten jak go nazwales debil ma prace nie majac
                      nawet sredniego wyksztalcenia, a Ty majac mgr tej pracy nie masz. Ale mogloby
                      sie okazac, ze ten "debil" potrafi zarobic dla firmy wiecej, niz ty, inteligent
                      po studiach.
                      Papier często o niczym nie swiadczy, o niczym.
                      A ludziom sie wydaje, ze jak skonczyli studia to powinni miec z marszu prace.
                      • Gość: na chwile Re: Znajomości IP: *.acn.waw.pl 15.11.06, 20:51
                        dyplom świadczy o umiejętności uczenia się i pojemności mózgu na nowe rzeczy
                        ten debil może i firmie pomagać, zdobywać "bardzo i okazyjnie tanie części"

                        może po to tam jest, bo ma kontakty z "półświatkiem"?
                        chwalił się, ze podwładni się go boją

                        dodatkowo ten koleś nawet nie wie kto jest premierem, prezydentem, gdzie leży Brazylia, kto to był Mozart, co to jest logarytm, całka,

                        ale wypił z kimś w klubie i zbajerował

                        w kosomos polecieliśmy nie dzięki koleśiom co wbijali gwoździe, ale dzięki inzynierom co mieli dyplomy i papierki
                        koleś co umie wiercić dziury wiertarką, sam by jej nie skonstruował
                        koleś co rozwozi pizze, sam bym nie wymyslil procesu technologicznego , nie skonstrouwałby pieca w którym ta pizza jest pieczona, to zrobili wyśmiewani inteligenci,

                        a jak nie wiesz kto to jest "dres" i kim jest taki koleś, to zapraszam do mnie na Pragie
                        • Gość: abc Re: Znajomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 21:28
                          Gość portalu: na chwile napisał(a):

                          > dyplom świadczy o umiejętności uczenia się i pojemności mózgu na nowe rzeczy
                          > ten debil może i firmie pomagać, zdobywać "bardzo i okazyjnie tanie części"

                          o rany, no i co z tego, że dyplom świadczy o umięjętności uczenia się itd.
                          skoro w robocie, którą dostał "debil"- dresiarz najwidoczniej wymagają
                          umiejętności bajerowania, wciskania itd. jeżeli takowej nie posiadasz to po
                          chole.ę ci dyplom? chcesz pracować w handlu, sprzedaży? musisz umieć trochę
                          bajerować, musisz mieć smykałkę, żyłkę, konika (czytaj: predyspozycje), inaczej
                          żaden dyplom ci nie pomoże.
                        • marisa_tomei Re: Znajomości 15.11.06, 21:42
                          O na Pragie?? :))
                          Znam jednego z Pragi heheh

                          Trudno mi tu radzic, nie znajac sytuacji.
                          Moze on ma prace, bo sie go boja. Moze ma prace, bo ma plecy. Ale chyba zadne
                          plecy nie sa w stanie nikogo dlugo utrzymac, kiedy taki plecak nie zarabia na
                          siebie? Plecy sa dobre na poczatek, ale jesli ktos sobie nie radzi w pracy to
                          nie ma sentymentow.
                        • Gość: Andrzej Re: Znajomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 22:05
                          Znajomości to podstawa i niech mi nawet nikt nie mówi inaczej.
                          • Gość: Andrzej Re: Znajomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.06, 13:40
                            Sam pracuje po znajomości i nigdy tego nie ukrywałem i nie jest to wcale mała
                            firemka ale jedna z najbardziej prężnie rozwijających się firm w kraju,mam wielu
                            znajomych pracujacych we Wrocku czy w Wawce i wiem że tam jest tak samo.
                      • Gość: sohc Re: Znajomości IP: *.pronets.pl 19.11.06, 13:15
                        No to odpowiedz mi czy wzięła byś na kierownika sprzedaży (jeżeli koleś nie
                        miał doswiadczenia przed tem) absolwenta Filozofii z bajerem, czy Ekonomistę z
                        kilkuletnim doświadczeniem ale z mniejszym bajerem. Zakładając, że ten Filozof
                        ma więkrze predyspozycje??? Zakładając, że ma więkrze predyspozycje to jak byś
                        to sprawdziła??? Znam kilku inżynierów (po wydziale mechanicznym), którzy
                        byli "tak dobrzy w te klocki", że umawiają klientów na "wymianę oleju" w
                        salonie samochodowym, oni też nie mają widocznie predyspozycji do bycia
                        konstruktorem. Ja jako Logistyk mam lepsze obeznanie na temat konstrukcji
                        samochodowych bo się tym interesuję i biuro projektowe mogło by mnie zatrudnić
                        na staż (bo się przyuczę i będzie git), bo się poduczę i dzięki predyspozycjom
                        stanę się niezłym konstruktorem???

                        Kolega powyżej mówi nie o pracy akwizytora (gdzie faktycznie trzeba być
                        wprawnym kłamcą) ale o pracy KIEROWNIKA FLOTY!!! Gdzie trzeba być
                        przygotowanym na wiele czynników nieprzewidzianych z którymi DEBIL PO
                        PODSTAWÓWCE nie da sobie rady!!! Znam to z autopsji jak koleś po Historii
                        dostał pierwsza prace na stanowisku koordynatora sprzedaży i dostaw za 4000
                        netto w firmie farmaceutycznej!!! Po Angielsku dukał zaledwie, nigdy wcześniej
                        nie pracował, a na to stanowisko potrzeba było farmaceuty he he!! Obecnie
                        pomiata farmaceutami którzy zasuwają po aptekach z akwizycją. Jest on
                        typową "cieplą kluchą" i jeszcze jest nieśmiały, więc zbajerować by arczej nie
                        mógł!!! Wiem wiem miał dobrze napisane CV pewnie......
      • Gość: ewaryst Re: Znajomości IP: *.system.szczecin.pl 15.11.06, 20:55
        Niedawno znalazłam prace z ogłoszenia w panstwowej duzej instytucji, pracuję
        w kadrach i ze zgroza łapię się za głowę, mój wyjatek potwierdza regułę, to co
        tu sie dzieje to szok, wszyscy są czyimis mężami, córkami,zonami, albo mężami,
        córkami,żonami pracujacymi w pokrewnej instytucji, ostatnio mój szef w wielkiej
        tajemnicy zatrudnił swoja córkę(1?) nie daje się ogoszeń(nie mamy takiego
        obowiazku) a kandyadaci do przyjęcia znajduja się co chwile przyprowadzani za
        raczke przez szefów działów itp. jedno wielkie bagno. W wyspecjalizowanych
        działcha zatrudniane są osoby bez kwalifikacji, pracujace wcześniej w zupełnie
        niespokrewnionych zawodach typu solarium, sklepmięsny, kiosk, a wykwalifikowani
        i doświadczeni nie maja na co liczyć. mierzi mnie to
      • Gość: bianna Re: Znajomości IP: *.chello.pl 15.11.06, 22:31
        Potwierdzam w 100%, ze bez znajomości to trzeba byc ogromnym farciarzem, aby
        znaleźć coś dobrego. Sama szukam pracy od 6 miesięcy. Mój chłopak szukał 2 dni,
        ale tylko daltego, że ma dobry i popytny zawód. Natomiast, kiedyś umówiliśmy
        się na przysłowiowe piwko z jego znajomymi z pracy i padło pytanie: od kogo
        jesteś w naszej firmie? Mój mężczyzna powiedział, że od nikogo, sam znalazł.
        Odpowiedzieli wszyscy razem, że: niemożliwe, tutaj każdy jest od
        kogoś...Większość z tych ludzi nie ma wyksztalcenia odpowiedniego do
        zajmowanego stanowiska, mają ciepłe posadki w biurach i tak naprawdę tylko się
        obiają. Ale mieli odpowiednie koneksje... czekam, aż mój mężczyzna też takowe
        sobie wyrobi i podejrzewam, że też dołączę do tej ekipy
      • Gość: Smakosz Re: Znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 22:55
        Najwiecej o koniecznosci posiadania znajomosci opowiadaja flustraci ktorzy nie
        maja pracy albo maja slaba. W ten sposob proubuja wytlumaczyc swojemu otoczeniu
        i sobie samemu, ze to nie oni sa winni za swoje niepowodzenie.
        • korkix78 Re: Znajomości 15.11.06, 22:56
          Pyerdu Pyerdu Pyedru
          plepleple
          to brzmi bardziej wzniosle :)
          • krzysztofsf Re: Znajomości 15.11.06, 23:08
            korkix78 napisał:

            > Pyerdu Pyerdu Pyedru
            > plepleple
            > to brzmi bardziej wzniosle :)
            >

            Ujalbym to inaczej, ale zgadzam sie z przeslaniem ;)
            • korkix78 Re: Znajomości 15.11.06, 23:15
              :)
              Masz racje.

              Z sensownym dyskutantem przypuszczam podjal bym dyspute z konkretniejszym
              arsenalem argumentow.
        • Gość: majka Re: Znajomości IP: *.mtvk.pl 16.11.06, 02:17
          "flustraci" ??? :) a ccóż to takiego?
          Frustraci biorą się stąd, że taki pajac niedouczony prawi kazania
      • houhou Re: Znajomości 16.11.06, 10:35
        Jaka ładna dyskusja;)
        Zadziwiają mnie szczerze historie młodych, wykształconych, z językami, którzy
        dwa lata pozostają bez pracy, aby trafić wreszcie na taką, która nie daje ani
        pieniędzy, ani satysfakcji. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie powodów takiego
        stanu rzeczy, a argument "bo tak jest" zupełnie do mnie nie trafia.
        Kilka osób trafnie zauważyło, że CV i LM to rodzaj reklamy, a reklamy są dobre
        i złe. Tych złych jest zwykle dużo więcej. Miałam kiedyś okazję prowadzić
        rekrutacje na stanowisko asystentki działu w małej firmie. Przyszło ok 100
        odpowiedzi, a wśród nich takie kwiatki, że trudno było uwierzyć. Z zaproszonych
        na rozmowę połowa odpadła po przekroczeniu progu firmy, część pogrążyła się
        podczas rozmowy. Przyjęliśmy zaoczną studentkę, dla której była to druga praca,
        poprzednią też znalazła sama. Nie miała wielkiego doświadczenia, na początku
        sporo jej pomagaliśmy, ale miała to "coś". Oprócz dobrze napisanej aplikacji
        potrafiła się zaprezentować bez zadęcia albo fałszywej skromności. Przyznała,
        że CV pisała z siostrą a rozmowę trenowała przed lustrem. Opłaciło się.
        Widać dziewczyna pochodzi z tej samej planety, co ja;)

        Drodzy szukający bez skutku, może to nie świat jest "be", może to w Was jest
        coś, co ostrzega przed Wami pracodawców? Chyba warto się nad tym zastanowić,
        pogadać z kimś, kto nie ma takich problemów, potrenować zachowania, miny,
        gestykulacje, przeredagować CV i spróbować jeszcze raz?
        Życzę powodzenia:)



        ---------------
        "(...)nawet żyrafę ze stołka jak bieda...
        i tylko jeża przelecieć się nie da!!!"
        • korkix78 Re: Znajomości 16.11.06, 12:37
          > Drodzy szukający bez skutku, może to nie świat jest "be", może to w Was jest
          > coś, co ostrzega przed Wami pracodawców? Chyba warto się nad tym zastanowić,
          > pogadać z kimś, kto nie ma takich problemów, potrenować zachowania, miny,
          > gestykulacje, przeredagować CV i spróbować jeszcze raz?
          > Życzę powodzenia:)

          Oczywiscie, ze urodzony pesymisto-narzekacz moze miec problemy wlasnie z tytulu
          zlego postrzegania wszystkiego, i trzeba szukac winy najpierw u siebie a potem
          wokol.
          Ale to nie jest niestety ZAWSZE klucz do wszystkiego.

          Nie zmienia to bowiem faktu, ze dokladnie - nie tyle swiat, co polska
          rzeczywistosc jest "be".

          Ty nie mozesz sie nadziwic problemom innych w poszukiwaniu ciekawego zajecia na
          podstawie wlasnych doswiadczen.
          A ja na podstawie swoich nie moge sie nadziwic, jak to jest, ze przez blisko
          rok bezskuteczenie szukalem pracy. Mozna analizowac, ze bylem niewystarczajaco
          dobry, winny byl moj styl bycia / prezentacji, moj jezyk angielski okazal sie
          nie dosc dostateczny.. inni ze znajomosciami w tym czasie prace dostawali, w
          niewielkiej zaleznosci z predyspozycjami.To nie kwestia znajomosci tylko takze
          mnie? - mozliwe pomyslalem.

          Tylko ja z kolei nie potrafie pojac dlaczego to mialo by wyjasniac niemoznosc
          znalezienia przeze mnie pracy tylko z racji tego ze jestem jaki jestem, skoro
          tenze sam ja prezentujacy sie na rozmowach tak jak sie prezentuje, o tych
          samych predyzpozycjach, umiejetnosciach, zachowujacy sie tak samo tu w Anglii
          dal sobie rade i prace znalazl?
        • kir_82 Re:krzysztofsf/houhou 17.11.06, 20:40
          -houhou-
          Tam gdzie mieszkam jest tylko jeden problem - pracodawca nie placi pensje.
          Mozesz miec CV(napisany jak trzeba)mozesz miec kwalifikacje - ale bedziesz
          zarabiac - 100$ i dosc.To sytuacja ktora znalem bardzo dobrze.
          Chodzi o tym ze mozesz byc od szewca do lekarza - a twoja pensja bedzie 100.
          Nie zalezi od stopnia,kwalifikacje,dypoloma.

          Mam CV i jeszli chcesz moze Ci jego przeslac - Interesuje mi sie twoja opinia.


          -krzysztofsf-
          Masz racje na temat mojego polskiego.
          Myszle ze doskonalic jego latwej w Polsce niz tam gdzie teraz mieszkam.
          Jeszcze tu nie ma zakladow ktory beda wspolpracowac z Polska,a znaczy i nie
          ma moznosci przyechac jak pelnomocnik firm zagranicznych szukajacych rynku
          w Polsce.Juz pracowalem w tym kierunke.
          Interesuje mi sie jak mozna nawiazac kontakty ,pooglaszac sie w pracie jak
          piszesz.
      • kir_82 Re: Znajomości 16.11.06, 13:09
        Naprawde tak trzeba liczyc tylko na siebie,ale...
        Chce Ci zapytac na jaki pieniendzy mieszkal w czas gdy
        " > Zaczęło się od
        > bezpłatnych praktyk studenckich. Po miesiącu zaproponowano mi jeszcze jeden
        > miesiąc za free, a później stałą współpracę na umowę zlecenie"???????
        Bo trzeba jesc,pic,na droge i jeszcze na wiele czego.
        • houhou Re: Znajomości 16.11.06, 14:10
          "Chce Ci zapytac na jaki pieniendzy mieszkal w czas gdy..."

          Przetłumacz mi to proszę.
          • kir_82 Re: Znajomości 16.11.06, 15:39
            Wszystko prosto - jedzenie kosztuje,ubrania tez a znaczy trzeba miec pieniendzy
            zeby to wszystko oplacic,tak?Jak to mozna zrobic jeszli pracujesz bez pensje?
            Nie obraz na mnie ale to mystika
            Jestem lekarzem nie w Polsce ,pensja-50$mies - tylko i myszle na co zmenic taka
            prace.
            Tez nie mam protekcje,znajomych.Poradz mi prosze jak mieszakc bez pensje 2-3
            mies.
            • houhou Re: Znajomości 16.11.06, 16:24
              Pisząc o praktykach, chciałam tylko pokazać własną drogę dojścia to tego, co
              mam obecnie. To były studia, czas, kiedy utrzymywałam się ze stypendium,
              udzielania korepetycji i 400 zł renty rodzinnej. Wystarczało na akademik,
              jedzenie i ubrania z drugiej ręki.
              A propos pracy za darmo, które rozwiązanie uznasz za lepsze w przypadku
              problemu ze znalezieniem zatrudnienia - dwa miesiące wysyłania CV + oglądania
              seriali w TV i beczenie w poduszkę, że "nikt mnie nie chce", czy dwa miesiące
              wysyłania CV + zdobywanie doświadczenia i nowych znajomości podczas pracy za
              friko?


              ---------------
              "(...)nawet żyrafę ze stołka jak bieda...
              i tylko jeża przelecieć się nie da!!!"
              • kir_82 Re: Znajomości 16.11.06, 17:36
                W takim razie masz racje.Ja tez szacuje ze poduszka to dobrze ale to nie
                rozwianzanie.
                Mialem tez stypendium w ciagu 6 lat(15$)
                Chce Ci zapytac,jaki moznosci sa w Polsce dla na przyklad mi.
                Mam wyksztalcenie wysze(uzyskal nie w Polsce)3 jezyka obcych,PC(pisze na C++)
                jestem polskiego pochodzienia(ale nigdy nie byl w Polsce)-szukam pracy
                w biurze czy jeszcze gdzies.Pracowalem jako tlumacz w turyzme.Teraz na
                zakladzie farmaceutycznem.Poradz mi cos prosze...
                • houhou Re: Znajomości 16.11.06, 22:17

                  Bardzo trudno mi doradzać, nie jestem profesjonalnym doradcą:)

                  Nie wiem jakie studia skończyłeś, ile masz lat, jakie doświadczenie, ani, co
                  chyba najważniejsze, jakim jesteś człowiekiem.
                  Świetnie, że znasz języki, to daje Ci możliwość utrzymywania się z udzielania
                  lekcji albo z tłumaczeń. Możesz nawet założyć własną firmę, dobry licencjonowany
                  tłumacz może zarabiać nawet powyżej 10 tys. zł miesięcznie.
                  Doświadczenie w farmacji? Super! Podobno nieźle płacą, a ogłoszeń z takich firm
                  jest sporo. Turystyka też nieźle się rozwija, nie wiem, jakie zarobki są w tej
                  branży, ale jeśli jesteś mobilny, możesz zostać rezydentem.
                  Cytując pewnego bohatera filmu "możliwości jest wiele, jest wiele możliwości":)
                  A tak w ogóle, to odpowiedz sobie na pytanie, co chcesz robić. Określenie "w
                  biurze czy jeszcze gdzieś" to chyba podstawowy błąd szukających pracy.
                  Jesli do tego dobrze zrealizujesz wszystke etapy poszukiwania (CV, szukanie
                  ofert, przygotowanie do rozmowy, rozmowa), masz sukces jak w banku. Może nie od
                  razu ogromny, ale do pierwszego wystarczy:)


                  ---------------
                  "(...)nawet żyrafę ze stołka jak bieda...
                  i tylko jeża przelecieć się nie da!!!"
                  • krzysztofsf Re: Znajomości 16.11.06, 22:23
                    No...tlumaczenia to chyba u niego odpadaja, jesli jednym z jezykow tlumaczenia ma byc polski.


                    Natomiasat moze, przed przyjazdem do Polski warto nawiazac kontakty , nawet pooglaszac sie w pracie, i przyjechac jako pelnomocnik kilku firm zagranicznych szukajacych rynku, kontaktu w Polsce?
                    • houhou Re: Znajomości 17.11.06, 09:20

                      Napisał, że zna trzy języki. Po polsku dogada się z klientem, pozostałe dwa
                      może tłumaczyć. Zresztą z polskiego na obcy chyba da radę;)
                      Twój pomysł z pełnomocnictwem bardzo fajny, tylko trzeba mieć żyłkę do takiego
                      szukania rynku.

                      ---------------
                      "(...)nawet żyrafę ze stołka jak bieda...
                      i tylko jeża przelecieć się nie da!!!"
                      • kir_82 Re: Znajomości 17.11.06, 17:51
                        3 jezyka -to angielski,rosijski,rumunski
                        Wyksztalcenie - ukonczylem Akademie Medyczna(2005),teraz pracuje(ponad rok)
                        jak lekarz-pediatra.
                        Dlaczego pisze ze "gdzies w biurze" - po prostu nie znalem gdzie szukac,
                        chyba Ty tez nie znalby gdzie szukac jeszli chcialby znalezc pracy na przyklad
                        w - Mongolia
                        Co dotyczy polskiego-jego ucze sie na kursach dla doroszlych 1 raz w tyg.
                        Ucze sie jego 6 mies. i potem mieszkam nie w Polsce.
                    • kir_82 Re: Znajomości 17.11.06, 18:00
                      Tylko ucze sie jezyka polskiego(6 mies /1 raz w tyg)
                      Lepej poradz mi jak znalezc tych kontaktow - przez kogo czy przez co?
                      Znam ze warto ale nie mam nie kogo znajomych.
                      Jak to zrobic ?
      • najwiekszydeszczowiec Wszyscy pracodawcy zatrudniają tylko po znajomości 17.11.06, 16:03
        hOUHOU PODAJE NIEPRAWDE
        WSZYSCY PRACODAWCY TO KŁAMCY I OSZUŚCI TO WYZYSKIWACZE I BANDYCI!!!!!!
        pRAcodawcy kłamią że poszukujua pracowników. Zamieszczają ogłoszenia tylko po
        to by pozorować rekrutację. zamieszczają fałszywe ogloszenia o pracy
        do któtrej przyjmują tylkpo znajomych.
        I nie jest prawda ze gdzieś "brakuje rąk do pracy". Pracoidawcy kłamią że nie
        mają chętnych do pracy!!!!


        • najwiekszydeszczowiec Re: Wszyscy pracodawcy zatrudniają tylko po znajo 17.11.06, 16:04
          HOUHOU PODAJE NIEPRAWDE
          CV i listów motywacyjnych nikt nie czyta.
          Rekruterzy przeprowadzaja fikcyjne rekrutacje!!!!!!!!!!!!!1
          WSZYSCY PRACODAWCY TO KŁAMCY I OSZUŚCI TO WYZYSKIWACZE I BANDYCI!!!!!!
          pRAcodawcy kłamią że poszukujua pracowników. Zamieszczają ogłoszenia tylko po
          to by pozorować rekrutację. zamieszczają fałszywe ogloszenia o pracy
          do któtrej przyjmują tylkpo znajomych.
          I nie jest prawda ze gdzieś "brakuje rąk do pracy". Pracoidawcy kłamią że nie
          mają chętnych do pracy!!!!


    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka