houhou
15.11.06, 16:38
Podczytuję od jakiegoś czasu forum praca i przeraża mnie, jak wielką wagę
przywiązuje się do posiadania "pleców" podczas szukania pracy.
Wszędzie króluje przekonanie, że bez znajomości nie da się znaleźć żadnego
sensownego zajęcia. Czy ja żyję na innej planecie???
Pracuję od czwartego roku studiów, zmieniłam od tamtej pory 5 firm (teraz
pracuję w szóstej). Nigdy nie korzystałam z protekcji. Zaczęło się od
bezpłatnych praktyk studenckich. Po miesiącu zaproponowano mi jeszcze jeden
miesiąc za free, a później stałą współpracę na umowę zlecenie. Każde kolejne
zatrudnienie to był szczebel w górę po drabinie kariery. Dwa razy dostałam
wypowiedzenie od pracodawcy, pozostałe odejścia były moim wyborem. Kiedy
praca czy zarobki przestawały mnie satysfakcjonować szukałam dalej. Teraz
jestem menadźerem średniego szczebla i nie narzekam.
Niemal identyczną drogę przebyła większość moich znajomych. Wszyscy
zaczynaliśmy od zera, ale z biegiem czasu CV pęcznieje i trzeba właśnie to
wykorzystać, a nie siedzieć na tyłku i płakać, że po miesiącu szukania nic,
bo się nie ma znajomości.
Najważniejsza znajomość to znajomość siebie, własnych wad, zalet i potrzeb.
Umiesz liczyć? Licz na siebie.