Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kłótnia :(

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.06, 22:08
    Cześć!

    Dzisiaj pokłóciłam się z koleżanką z pracy o... Mikołajki, a raczej o prezent.
    W ubiegłym tygodniu zaproponowała, żebyśmy kupiły coś dla dziecka szefa. Nie
    chciałam wyjść na zołzę, więc się zgodziłam. Ustaliłyśmy kwotę do której mamy
    coś znaleźć. Ja akurat wybierałam się na zakupy, więc miałam coś kupić.
    Kupiłam lalkę (śliczną laleczkę wróżkę:) ). Przyniosłam do pracy, a ona:
    "Takie małe?" (z wyrzutem). I dalej: "Przecież to od nas dwóch, to za małe.
    Nie mogłaś kupić jakiegoś misia??"

    Normalnie wstąpiła we mnie furia... Pokłóciłyśmy się na maksa. Z jakiej racji
    mam się wykosztowywać na prezenty dla obcego dziecka????

    Uważam, że miałam rację. Zabrałam zabawkę do domu i podaruję ją mojej kuzynce.
    Dla niej na pewno nie będzie za mała...

    Smutno mi i przykro. Że też w pracy nie można nikomu ufać...

    Pozdrowionka :((((
    Obserwuj wątek
      • agulha Re: Kłótnia :( 06.12.06, 01:12
        Moim zdaniem to w ogóle chory pomysł, kupować coś temu dziecku. No CHYBA, że
        często bywa w firmie albo Wy bywacie zapraszane do domu szefa i autentycznie
        znacie tę małą, a ona w Was ma "ciocie" - jeżeli to taka prawdziwie rodzinna
        firma. W innym przypadku - po co? Praca to praca, a rodzina to rodzina. Normalny
        szef uznałby to za lizusostwo.
      • Gość: scin Re: Kłótnia :( IP: 195.116.246.* 06.12.06, 02:00
        Ty chyba zartujesz?
        A zonie szefa tez kupujecie na urodziny cos? pod choinkę jego matce? no
        ludzie...
        • Gość: Zagubiona Re: Kłótnia :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.06, 08:56
          No właśnie - macie rację - to jest LIZUSOSTWO na maxa.

          Tyle, że jesteśmy tylko dwie w tej firmie i głupio mi było się wyłamywać, kiedy
          wyszła z taką propozycją. Zwłaszcza, że dziecko jest więcej niż oczkiem w głowie
          szefa :((( a on na nasze urodziny wyskoczył z kwiatami.

          Wiem, wiem - to wszystko jest chore. Pokłóciłam się z nią o błahostkę, ale to
          nie jest pierwszy raz jak zalazła mi za skórę - widocznie wszystkie złe wrażenia
          z nią związane skumulowały się i jak powiedziała, że prezent który kupiłam jest
          "ZA MAŁY", to nie wytrzymałam.

          Najgorsze jest to, że siedzimy razem w biurze. Nie wyobrażam sobie po czymś
          takim przyjść do pracy i przejść do porządku dziennego.
          Z jednego jestem tylko zadowolona - a mianowicie z tego, że koniec końców nie
          doszło do aktu PODLIZANIA się i lalkę podaruję mojej kuzynce :)

          Dzisiaj nie idę do pracy, więc pewnie się z nią nie spotkam. Za to jutro, to aż
          się boję.

          Poradźcie co mam zrobić, żeby jakoś z tego wybrnąć. Czuję się trochę winna tej
          sytuacji, ale nie na tyle, żeby ją przepraszać...

          Pozdrawiam
          • Gość: Kaja Re: Kłótnia :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.06, 19:40
            Następnym razem pokaż, że masz swoje zdanie i nie zgadzaj się na jakieś dziwne
            propozycje. Proponuję trochę dystansu i więcej pewności siebie. Jak wrócisz do
            pracy to zachowuj się jak gdyby nigdy nic, bo w końcu jakoś musicie tam razem
            wytrzymać
            • fortuna2068 Re: Kłótnia :( 07.12.06, 21:33
              No i co? Jak tam w pracy? Dałaś radę? Mam nadzieję, że tak... A poza tym
              proponuję poczytać coś o asertywności, bo jej chyba trochę zabrakło w tym
              wszystkim...Pozdr ;) (Maria Król-Fijewska "Stanowczo, łagodnie, bez lęku")
              • lavinka Re: Kłótnia :( 07.12.06, 22:06
                Jak ja byłam stanowcza i łagodna to szefowie dostawali piany, he, he...
                lav
      • anahella Re: Kłótnia :( 08.12.06, 00:32
        A ja uwazam, ze wchodzeie w takie uklady jest stresogenne - co sama swoja
        historyjka udowadniasz.

        Kupienie czegos szefowi na imieniny - ok. Ale jego dziecku? Nie daj sie na
        przyszly raz wciagnac w cos takiego.
        Prezent dla dziecka mozna kupic, gdy dziecie wlasnie sie urodzilo.
        • Gość: Już nie zagubiona Dzięki za komentarze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.06, 10:45
          Cześć!

          W pracy było ciężko, bo cały dzień była ogromna cisza. Gdyby nie radio, to...
          byłoby na maksa niezręcznie.
          W sumie macie rację - dobrze, że nie doszło do tego, że jakikolwiek prezent
          dałyśmy razem (nie wiem czy ona nie kupiła czegoś, bo w Mikołaja nie byłam w pracy).
          Nie wiem, czy się pogodzimy (pewnie kiedyś tak), ale ja już z góry jej powiem,
          że nie wchodzę w żadne prezenty dla szefa ani jego dziecka. Najgorsze co może
          być to mieszanie spraw osobistych z pracą.

          Już drugi raz się przekonałam, że ona jest WREDNA. Teraz stwierdziła, że dziecku
          szefa należy się duży prezent ("bo to wstyd dać jedną lalkę od dwóch osób"), a
          wcześniej było jeszcze gorzej - powiedziała, że jestem w tej firmie "kosztem jej
          wypłaty" (tzn., że od kiedy jestem w firmie - jej wypłata się zmniejszyła) - co
          w ogole jest kłamstwem, bo przekonałam się osobiście, że zarabia co najmniej dwa
          razy więcej ode mnie.

          Kurde skąd się tacy ludzie biorą???!!??
          • fortuna2068 Re: Dzięki za komentarze 09.12.06, 20:11
            Oj, moja droga, u mnie w pracy takich na pęczki! Więc mówię Ci, rób swoje i
            tyle! Nie patrz, co inni robią lub mówią, tylko rób swoje, to moja dewiza po
            wielu traumatycznych doświadczeniach... Jak jest mi już b. ciężko, to sobie coś
            fajnego wyobrażam, uciekam w jakieś wizualizacje, żeby nie uczestniczyć, np. w
            koszmarnych plotkach (suchej nitki nie zostawiają nawet na swoich kumpelach, z
            którymi chadzają na drinka) i to mi pomaga. A poza tym rozglądam się za inną
            robotą, mimo, iż to co robię jest dla mnie OK. Nie odpowiada mi natomiast
            ATMOSFERA... Pozdrawiam ;)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka