Gość: Zagubiona
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.12.06, 22:08
Cześć!
Dzisiaj pokłóciłam się z koleżanką z pracy o... Mikołajki, a raczej o prezent.
W ubiegłym tygodniu zaproponowała, żebyśmy kupiły coś dla dziecka szefa. Nie
chciałam wyjść na zołzę, więc się zgodziłam. Ustaliłyśmy kwotę do której mamy
coś znaleźć. Ja akurat wybierałam się na zakupy, więc miałam coś kupić.
Kupiłam lalkę (śliczną laleczkę wróżkę:) ). Przyniosłam do pracy, a ona:
"Takie małe?" (z wyrzutem). I dalej: "Przecież to od nas dwóch, to za małe.
Nie mogłaś kupić jakiegoś misia??"
Normalnie wstąpiła we mnie furia... Pokłóciłyśmy się na maksa. Z jakiej racji
mam się wykosztowywać na prezenty dla obcego dziecka????
Uważam, że miałam rację. Zabrałam zabawkę do domu i podaruję ją mojej kuzynce.
Dla niej na pewno nie będzie za mała...
Smutno mi i przykro. Że też w pracy nie można nikomu ufać...
Pozdrowionka :((((