Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac.

    IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.01, 13:45
    Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac taka jest moja opinia, jezeli ktos
    po Politechnic pisze ze nie moze znalezc pracy to jest to kolejne potwierdzenie
    tezy ze wy na studiach zyjecie przez 5 lat "pod kloszem" i studiujecie na koszt
    panstwa uzywacie sobie, szpanujece studiami a jak przychodzi czas na
    samodzielne zycie to sobie jak dzieci nie dajecie rady bo nie macie
    doswiadczenia zyciowego prawie w cale. Ja sam sobie daje rade mam to co chce,
    jeszcze studiow nie zkonczylem a prace znajduje, za granica jak mam ochote to
    tez sobie pracuje aby troche waluty wpalo. Nic wam nie dadza studia i kursy
    jezykowe jak nie umiecie dac sobie rady?
    Takie jest moje zdanie i nie tylko moje. Powodzenia.
    Obserwuj wątek
      • Gość: maja Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. IP: 157.25.86.* 19.11.01, 08:24
        Oj, pożyjesz Ty trochę dłużej na swiecie, Adrianku, to spokorniejesz. W życiu
        nie zawsze tak leci jak po masle. Życzę Ci oczywiscie jak najlepiej, ale
        ostrzegam, że i w Twojej "bajce" może się napatoczyć jakas "zła wiedźma". A
        wtedy może się okazać, że będziesz "spiewał" trochę inaczej.
        Pozdrawiam
        • Gość: erty Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. IP: *.unregistered.formus.pl 19.11.01, 15:49
          to prawda co piszesz. Wiele ludzi nie potrafi się sprzedać. i wielu z tego
          powodu cierpi. Napisz coś nowego. A ciekawe, jak ty sam się sprzedajesz?
          • Gość: Adrian Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.01, 16:31
            Gość portalu: erty napisał(a):

            > to prawda co piszesz. Wiele ludzi nie potrafi się sprzedać. i wielu z tego
            > powodu cierpi. Napisz coś nowego. A ciekawe, jak ty sam się sprzedajesz?

            Sprzedaje sie jak sie sprzedaje i to skutecznie, sam do tego doszedlem,
            oczywiscie trzeba bylo nabrac doswiadczenia nie od razu, ale ja nie lubie
            lamentowania. Najlepiej jakby wszyscy byli szczesliwi, ale niektórzy to sa tacy
            ze mi nadgarstki opadaja i trzeba by im dac impet kpoem bo maja za duzo
            kompleksow.
            • Gość: pawel Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. IP: 195.117.19.* 23.11.01, 10:55
              Gość portalu: Adrian napisał(a):

              > Gość portalu: erty napisał(a):
              >
              > > to prawda co piszesz. Wiele ludzi nie potrafi się sprzedać. i wielu z tego
              >
              > > powodu cierpi. Napisz coś nowego. A ciekawe, jak ty sam się sprzedajesz?
              >
              > Sprzedaje sie jak sie sprzedaje i to skutecznie, sam do tego doszedlem,
              > oczywiscie trzeba bylo nabrac doswiadczenia nie od razu, ale ja nie lubie
              > lamentowania. Najlepiej jakby wszyscy byli szczesliwi, ale niektórzy to sa tacy
              >
              > ze mi nadgarstki opadaja i trzeba by im dac impet kpoem bo maja za duzo
              > kompleksow.

              Bo sprzedajesz się za grosze a ludzie po studiach maja pewne wymagania których
              pewnie jeszcze długo nie zrozumiesz.
              • Gość: Adrian Drogi Pawle-odpowiadam IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.01, 18:58
                Gość portalu: pawel napisał(a):

                > Gość portalu: Adrian napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: erty napisał(a):
                > >
                > > > to prawda co piszesz. Wiele ludzi nie potrafi się sprzedać. i wielu z
                > tego
                > >
                > > > powodu cierpi. Napisz coś nowego. A ciekawe, jak ty sam się sprzedaje
                > sz?
                > >
                > > Sprzedaje sie jak sie sprzedaje i to skutecznie, sam do tego doszedlem,
                > > oczywiscie trzeba bylo nabrac doswiadczenia nie od razu, ale ja nie lubie
                > > lamentowania. Najlepiej jakby wszyscy byli szczesliwi, ale niektórzy to sa
                > tacy
                > >
                > > ze mi nadgarstki opadaja i trzeba by im dac impet kpoem bo maja za duzo
                > > kompleksow.
                >
                > Bo sprzedajesz się za grosze a ludzie po studiach maja pewne wymagania których
                > pewnie jeszcze długo nie zrozumiesz.

                Ciesze sie ze jestes ambitny i nie sprzedajesz sie za grosze, masz wymagania,
                Ja tez studiuje wlasnie koncze(jestem absolwentem juz jednej uczelni, posiadam
                certyfikat CAE,posluguje sie dodatkowo wloskim, robie zaawansowany kurs
                komputerowy), znam swoja wartsc i zorientowany jestem na rynku pracy w naszym
                kraju i nie tylko. Co ja rozumiem, jakimi sie kategoriami kieruje
                i za ile sie spredaje nie wiesz, wniosek prosty z tego ze nie wiesz co mowisz i o
                czym mowisz. Twoja opinie traktuje jednak powaznie. Wnioskuje po twojej
                obecnosci w tej dyskusji drogi Panie ze nie masz pracy i masz problemy ze
                znalezieniem jej(moze sie myle, ale to nie istotne). Mam nadzieje ze twoje
                aspiracje i wymagania nie obroca sie przeciw tobie.
                Ja ze swej praktyki wiem ze do szczytu najlepiej z dolu-jest to najzdrowsze.
                Wysuwajac slowa krytyki w tym forum chcialem zwrocic ostro uwage ludziom
                narzekajacym, ze czesto nie wierza w siebie a moga wiecej niz im sie wydaje.
                Ich problemem sa kompleksy, brak wiary w siebie a czasem lenistwo.

                Pozdrawiam.
          • laura2002 Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. 27.10.02, 13:56
            on pewnie sie sprzedaje za 150pln pod latarnia, gownierz jeden pier.....y!
            kur.. nie rozumie smarkacz jeden bezdennej polityki naszego pieknego kraju,
            sukinsyn...
        • Gość: Adrian Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.01, 16:35
          Gość portalu: maja napisał(a):

          > Oj, pożyjesz Ty trochę dłużej na swiecie, Adrianku, to spokorniejesz. W życiu
          > nie zawsze tak leci jak po masle. Życzę Ci oczywiscie jak najlepiej, ale
          > ostrzegam, że i w Twojej "bajce" może się napatoczyć jakas "zła wiedźma". A
          > wtedy może się okazać, że będziesz "spiewał" trochę inaczej.
          > Pozdrawiam


          A kto Ci powiedzial ze tak mi zawsze latwo, kwestia wyrobienia sie.Wiek nie ma tu
          nic do rzeczy bo dorasli ludzie to jak dzieci wiec nie matkuj mi prosze. Ciagle
          zycie jest uslane przeszkodami.
          Powodzenia.
        • Gość: pawcio Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. IP: 195.117.19.* 23.11.01, 10:37
          ale ma racje ze studia powinny byc bardziej osadzone w realiach, bo np. na
          ekonomii to często takie pierdoły są że szok. Człowiek wychodzi z głową pełną
          nieprzydatnej i przestarzałej wiedzy szacownych profesorów. A że w d....
          dostanie za kilka lat to prawda to tak jak ze zwolennikami liberalizmu
      • marcin.balcerzak Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. 29.11.01, 17:14
        Witam,

        Wiedza nt. umiejętności "sprzedania się" jest jedną z najcenniejszych w
        obecnych czasach. A twierdzę tak dlatego, iż zwykle wiąże się ona (czy też
        wynika) z tzw. "dużych zdolności interpersonalnych", które tak często pojawiają
        się jako wymaganie rekrutacyjne w ogłoszeniach.
        Zdolność efektywnego komunikowania się z otoczeniem jest jedną z kompetencji,
        które można kształcić - czyli być w tej sferze coraz lepszym. Jest ona
        wykorzystywana w każdej sytuacji, gdy wchodzimy w interakcję z otoczeniem, stąd
        wynika jej waga.
        Tak naprawdę bazujące na dobrej komunikacji sukcesy negocjacyjne (w tym także
        rozmowy kwalifikacyjne) wynikają z kilku współwystępujących czynników, takich
        jak: umiejętność budowy/strukturyzowania rozmowy, umiejętność zadawania
        pytań/odpowiadania, aktywne słuchanie, mowa ciała, zasób słownictwa,
        argumentacja itd.
        Być może władze uczelniane (czy też ministerstwo) powinno wprowadzić takie
        miękkie "niekierunkowe" przedmioty jak retoryka, negocjacje itp.

        Co o tym sądzicie?

        Pozdrawiam,

        MB
        • Gość: Adrian Panie Marcinie. IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.01, 22:11
          Widze ze sie dobrze rozumiemy w tej kwestii. Umiejetnosci "sprzedawania sie" sa
          coraz bardziej istotne. Zgadzam sie z tym ze powinny byc czesciowo wpajane juz
          podczas podczas nauki w szkolach. To moze byc kluczowa umiejetnosc.

          Adrian


          marcin.balcerzak napisał(a):

          > Witam,
          >
          > Wiedza nt. umiejętności "sprzedania się" jest jedną z najcenniejszych w
          > obecnych czasach. A twierdzę tak dlatego, iż zwykle wiąże się ona (czy też
          > wynika) z tzw. "dużych zdolności interpersonalnych", które tak często pojawiają
          >
          > się jako wymaganie rekrutacyjne w ogłoszeniach.
          > Zdolność efektywnego komunikowania się z otoczeniem jest jedną z kompetencji,
          > które można kształcić - czyli być w tej sferze coraz lepszym. Jest ona
          > wykorzystywana w każdej sytuacji, gdy wchodzimy w interakcję z otoczeniem, stąd
          >
          > wynika jej waga.
          > Tak naprawdę bazujące na dobrej komunikacji sukcesy negocjacyjne (w tym także
          > rozmowy kwalifikacyjne) wynikają z kilku współwystępujących czynników, takich
          > jak: umiejętność budowy/strukturyzowania rozmowy, umiejętność zadawania
          > pytań/odpowiadania, aktywne słuchanie, mowa ciała, zasób słownictwa,
          > argumentacja itd.
          > Być może władze uczelniane (czy też ministerstwo) powinno wprowadzić takie
          > miękkie "niekierunkowe" przedmioty jak retoryka, negocjacje itp.
          >
          > Co o tym sądzicie?
          >
          > Pozdrawiam,
          >
          > MB

        • Gość: mbalcerz Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. IP: *.telenergo.pl 03.12.01, 09:45
          I tak to wszystko na nic, skoro decydują "znajomości", niezależnie od tego co
          sobą się reprezentuje. Taki, niestety jest system rekrutacyjny w Polsce.

          Pozdrawiam,

          Andrzej Jaworski
          • Gość: Adrian do Andrzej Jaworski IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.01, 16:51
            Gość portalu: mbalcerz napisał(a):

            > I tak to wszystko na nic, skoro decydują "znajomości", niezależnie od tego co
            > sobą się reprezentuje. Taki, niestety jest system rekrutacyjny w Polsce.
            >
            > Pozdrawiam,
            >
            > Andrzej Jaworski

            W większości tak, ale nie zawsze i wyłącznie. Takie podejście jest niekorzystne,
            radze je zmienić dla wlasnego dobra.

            Pozdrawiam-Adrian

          • Gość: Aska Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. IP: *.callisto.krakow.pl 10.12.01, 15:17
            Zgadzam sie z Toba... jezeli nie masz "znajomosci" to i tak pracy nie
            dostaniesz,chocbys sie nie wiadomo jak na czyms znal! Takie sa realia
            polskie... do dyni z takim ukladem!A co maja zrobic Ci ktorzy sa po studiach i
            nikt nie chce dac szansy na chociazby staz...co betonowe skarpetki!?to tak samo
            jak z tymi kredytami studenckimi... ile wzielo osob, ktore wogole nie widzialy
            zadnej z uczelni,ale za to mialy duze chody aby go dostac!Pozdrawiam!
            • Gość: Adrian Do Aski IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.01, 13:24
              Asiu znajomości wiadomo ulatwiaja ale to nie jest wylaczny sposob na przce. Wiele
              osob daje sobie rade bez nich. A co do kredytu, to przeciez ja mielem do
              czynienia z nim i dostaje sie go dziecinnie latwo, kieruje tym Bank Gospodarstwa
              Krajowego i jest przyjaznie nastawiony do przydzielania go studentom. Zaskoczyla
              mnie twoja wypowiedz na temat tego kredytu, moze spruboj w innym banku.

              Narka.

              Gość portalu: Aska napisał(a):

              > Zgadzam sie z Toba... jezeli nie masz "znajomosci" to i tak pracy nie
              > dostaniesz,chocbys sie nie wiadomo jak na czyms znal! Takie sa realia
              > polskie... do dyni z takim ukladem!A co maja zrobic Ci ktorzy sa po studiach i
              > nikt nie chce dac szansy na chociazby staz...co betonowe skarpetki!?to tak samo
              >
              > jak z tymi kredytami studenckimi... ile wzielo osob, ktore wogole nie widzialy
              > zadnej z uczelni,ale za to mialy duze chody aby go dostac!Pozdrawiam!

        • bogdan2002 Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. 06.08.02, 08:34
          marcin.balcerzak napisaý(a):

          > Witam,
          >
          > Wiedza nt. umiejętności "sprzedania się" jest jedną z najcenniejszych w
          > obecnych czasach. A twierdzę tak dlatego, iż zwykle wiąże się ona (czy też
          > wynika) z tzw. "dużych zdolności interpersonalnych", które tak często
          pojawiają
          >
          > się jako wymaganie rekrutacyjne w ogłoszeniach.
          > Zdolność efektywnego komunikowania się z otoczeniem jest jedną z kompetencji,
          > które można kształcić - czyli być w tej sferze coraz lepszym. Jest ona
          > wykorzystywana w każdej sytuacji, gdy wchodzimy w interakcję z otoczeniem,
          stąd
          >
          > wynika jej waga.
          > Tak naprawdę bazujące na dobrej komunikacji sukcesy negocjacyjne (w tym także
          > rozmowy kwalifikacyjne) wynikają z kilku współwystępujących czynników, takich
          > jak: umiejętność budowy/strukturyzowania rozmowy, umiejętność zadawania
          > pytań/odpowiadania, aktywne słuchanie, mowa ciała, zasób słownictwa,
          > argumentacja itd.
          > Być może władze uczelniane (czy też ministerstwo) powinno wprowadzić takie
          > miękkie "niekierunkowe" przedmioty jak retoryka, negocjacje itp.
          >
          > Co o tym sądzicie?
          >
          > Pozdrawiam,
          >
          > MB

          Jest to najlepsza wypowiedz w tym watku
          ciekawe ze nikt z was nie zwrocil na nia uwagi
          poza tym Adrian ma racje tak samo jak kilkoro z was.
          Zycze powodzenia
      • Gość: Poziomka Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. IP: *.amg.gda.pl 12.12.01, 08:47
        Gość portalu: Adrian napisał(a):

        > Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac taka jest moja opinia, jezeli ktos
        >
        > po Politechnic pisze ze nie moze znalezc pracy to jest to kolejne potwierdzenie
        >
        > tezy ze wy na studiach zyjecie przez 5 lat "pod kloszem" i studiujecie na koszt
        >
        > panstwa uzywacie sobie, szpanujece studiami a jak przychodzi czas na
        > samodzielne zycie to sobie jak dzieci nie dajecie rady bo nie macie
        > doswiadczenia zyciowego prawie w cale. Ja sam sobie daje rade mam to co chce,
        > jeszcze studiow nie zkonczylem a prace znajduje, za granica jak mam ochote to
        > tez sobie pracuje aby troche waluty wpalo. Nic wam nie dadza studia i kursy
        > jezykowe jak nie umiecie dac sobie rady?
        > Takie jest moje zdanie i nie tylko moje. Powodzenia.
        Adrian!!!!! Opowiadasz pierdoły.
        • Gość: Adrian Do Poziomki IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.01, 13:19
          Z calym szacunkiem do kolezanki, jezeli chcesz zabierac zdanie to je
          zargumentuj. Ciezko mi traktowac twoje zdanie powaznie. Jezeli masz racje to
          postaraj sie przekonac argumentujac, albo nie zabieraj glosu.

          Pozdrawiam.
          • piotr_a_m Do Adriana 19.12.01, 11:53
            Adrianie, godne pochwały jest to, że b. dobrze radzisz sobie w życiu zawodowym.
            Natomiast moim zdaniem nie daje to Tobie prawa do "dołowania" innych, tylko
            dlatego że jestes troszkę od nich lepszy lub miałeś wiecej szczęścia w życiu.
            Ale skoro zacząłeś to powiem tak: Twoje kwalifikacje sadzac z tego co piszesz
            nie sa jakies bardzo wyjatkowe, zaawansowany komputer, jezyki obce, drugi
            kierunek studiow- zadna rewelka duzo mlodych ludzi prezentuje podobny poziom, a
            znam paru ludzi w podobnym wieku o znacznie wyzszych kwalifikacjach( studia za
            granicą, kilka fakultetow jednoczesnie, staże, doswiadczenie,wysokie stanowiska
            w dobrych firmach itp., krótko mówiąc są od Ciebie znacznie lepsi a jednak nie
            spotkałem się z tak aroganckimi wypowiedziami z ich strony w temacie oceny
            innych.
            Spójrz w lustro, w rzeczywistości nie jestes tak wielki jak myslisz.....

            pozdrawiam
            • Gość: Adrian do Piotra IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.01, 17:47
              Drogi Piotrze!
              Ja tez znam lepszych i jeszcze od tych lepszych znam jeszcze lepszych.
              Nie o to jednak chodzi, zadnej satysfakcji nie sprawia mi dominacja a zwlaszcza
              na forum w necie. Rozumiem co chcesz przekazac, ale zapewniam cie ze nie chce
              nikogo dolowac wrecz przeciwnie uwazam ze ludzie za bardzo biadola nie wiedzac co
              sa w stanie dokonac. Zupelnie nie bral bym udzialu w tym forum jezeli zalezalo by
              mi na dowartosciowaniu sie przez pokazywanie swej przewagi-musialbym byc chyba
              chory. Rozumiem jednak twoja reakcje ktora jest zdrowa, lecz ty po prostu chyba
              nie doczytales sie intencji moich slow. Jednak kazdy ma prawo do swej opinii i
              twoja przyjmuje, zawsze slucham slow krytyki bo sa zrodlem wiedzy.

              Pozdrawiam.
              • piotr_a_m Re: Adriana 20.12.01, 08:33
                Być może rzeczywiscie żle odebrałem Twoje wypowiedzi, jesli twoje intencje były
                inne- przepraszam za krytykę.
                pozdr.
      • Gość: MadDog Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. IP: *.mw.mediaone.net 21.12.01, 06:08
        Adrian,

        Kazdy czlowiek ma przynajmniej jedna szanse w zyciu. A niektorzy maja ich nawet
        wiecej. Ludzie ktorzy pracy szukaja a jej mimo wszystko nie znajduja - dlaczego:

        1. Maja za duze wymagania, tzn (powtarzam), przywykli do wyzszego standardu
        zycia i nie chca pracowac za mniej.

        2. Sa bardzo mlodzi i maja tylko studia za soba.

        3. Sa po 50-ce - sa za drodzy. A jak chca pracowac za mniej to jest to
        podejrzane dla pracodawcy.

        4. Przepracowali kilka lat i sa za drodzy dla pracodawcy - ty znajdziesz sie
        wkrotce w tej grupie. Pamietaj: you are hot when you are hot

        5.Nie maja umiejetnosci szukania pracy lub determinacji do jej znalezienia.

        6. Wszystkie powyzsze punkty zakladaja milczaco ze mamy do czynienia z
        normalnym rynkiem pracy a przeciez obecnie rynek pracy jest wysoce nienaturalny
        a bedzie i gorzej. Kryzys dotknal sfery produkci i kazdy sie cieszy ze
        sie 'inzynierom dostalo myslac: ja mam prace w sprzedazy np. czesci
        samochodowych czy w imporcie. Niestety, kryzys dotknal najpierw sfery
        produkcyjne i powoli przesuwa sie do sfer odleglych od produkcji (z malym jej
        udzialem).

        7. Chcialbym podac tu jakas rade ale nie bardzo wiem jaka. Moze dam
        przyklad 'innego' myslenia: sprzedawca ubezpieczen dzwoni do mieszkania, ktos
        otwiera i juz sie naszykowal zeby sprzdawce wyrzucic. Na to sprzedawca mowi:
        przyszedlem aby kupic od pana ubezpieczenie... niekonwencjonalne.

        8. Jedno moge doradzic, ze w tej sytuacji nie warto ryzykowac ostatnich
        oszczednosci w otwieranie nowego interesu. Nie ten moment.

        9. Trzeba sobie zdac sprawe ze czasy wytrwania w jednej pracy do renty sie
        skonczyly. Prace bedzie sie zmieniac bardzo czesto.
      • biscuit Re: Nie potraficie ... Do Adriana. 07.01.02, 10:45
        Z zainteresowaniem przeczytałem dyskusję Adrian - "Reszta świata" i dołączę do
        tej drugiej "drużyny". Kolega Adrian startuje w "Wyścigu szczurów" i jako
        abolwent politechniki (tak mniemam) nie będzie dobrym współpracownikiem
        (niestety). Uwazam, że politechnika (przynajmniej ta, którą kończyłem w 1995)
        wystrczająco przygotowywuje (w zasadzie przygotowywała 6 lat temu i wcześniej)
        do pracy zawodowej. Co prawda przydały by się jeszcze ze dwa trzy przedmioty.
        Robię w tej chwili podyplomowe studium, ale dla siebie. Wiedza która mam i
        codziennie zdobywam jest wystarczającą przepustką aby znaleźć szybko nową
        pracę. Jeżeli miałbym decydować się na współpracę z młodym abolwentem, czy
        inżynierem z kilkuletnim (6-8 lat) doswiadczeniem, wybieram to drugie. Dlaczego:
        1. Obecnie absolwenci nie przykładają się do nauki (niestety)
        2. Obecni abolwenci nie maja żadnego przygotowania merytorycznego do pracy.
        Opowieści o młodych doskonale nauczonych absolwentach są zwykłymi bajkami.
        prawda jest taka, że są to młodzi, gniewni i niedouczeni.
        3. Nastawienie do innych ludzi jest agresywne i roszczeniowe.
        4. Obsługa komputera (programy zawodowe CAD,CAM - inżynierowie) tragiczna,
        praca z systemami operacyjnymi - na poziomie podstawowym.
        5. Znajomość obliczeń konstrukcyjnych - żadna.
        Nie dziwię się pracodawcom, którzy nie chcą zatrudniać absolwentów. Obecnie jak
        pracuję z dwójką takich to każdego dnia ręce (i nogi) mi opadają. Są to osoby,
        które dobrze się "sprzedały". Ale tylko sprzedały. Nic nie wniosły do firmy.
        Znając życie zasilą szeregi absolwentów bez zajęcia a na ich miejsce przyjda
        inżynierowie z kilkuletnim doświadczeniem.
        Pozdrawiam
        i mimo wszystko życze powodzenia
        P.S.
        Znam sporo programów CAD/CAM, angielski, niemiecki.
        Tak tylko zuer koentnis.
        • lklemt Re: Nie potraficie ... Do Biscuit 11.02.02, 21:55
          Nie jestem absolwentem politechniki i nie znam sie na obsludze programow
          inzynieryjnych ani obliczeniach konstrukcyjnych. Tak sie jednak sklada ze mam
          pewne pojecie o jezyku niemieckim i wyrazenie zuer koentnis budzi we mnie ostry
          sprzeciw. Nie moge sie oprzec wrazeniu, ze powinno byc zur Kenntnis. To detal,
          ale jezeli ktos pisze o znajomosci jezyka niemieckiego to sie obowiazuje do
          zachowania pewnych elementarnych zasad pisowni. Jezeli z jezykiem angielskim i
          CAD-em wystepuja u kolegi podobne problemy to zalecalbym odrobine pokory,
          szczegolnie przy wyrazaniu tak krytycznych opinii o "niedouczonych
          absolwentach", przy pracy z ktorymi opadaja rece i nogi.
          Co do samych niedouczonach absolwentow, to nalezy sie pogodzic z faktem ze
          zaden absolwent nie jest pelnowartosciowym pracownikiem. Wynika to z faktu, ze
          pewnych rzeczy nawet najpilniejszy student nie nauczy sie z samych ksiazek.
          Jednakze przyjecie tego faktu do wiadomosci powinno wiazac sie nie z
          narzekaniem na mlodych, gniewnych i niedouczonych, lecz ze zrozumieniem, ze bez
          udzialu pracodawcy, przelozonego, bardziej doswiadczonych kolegow z pracy itp.
          nie stworzy sie z zoltodzioba pelnowartosciowego pracownika. Skad za kilka lat
          wezmiecie tych inzynierow z kilkuletnim doswiadczeniem, jezeli wszyscy
          bedziecie podchodzic do absolwentow w ten sposob? No chyba ze liczycie, ze inne
          firmy wyksztalca ich za was (tzw. piggy backing).
          Jezeli ktos twierdzi, ze w Polsce latwo o praktyke, to niech odwiedzi kilka
          portali internetowych np. niemieckich. Okaze sie, ze w ciagu doby w samym
          Monachium pojawia sie wiecej ofert odbycia praktyk niz w calej Polsce w ciagu 4
          tygodni. Jak to mozliwe, ze tam firmom oplaca sie zatrudnic studenta (nawet nie
          absolwenta)i zaplacic mu 600-1000 Euro (firma proponujaca nieodplatne praktyki
          naraza sie na smiesznosc) miesiecznie a w Polsce slyszy sie jedynie opinie, ze
          praktykant to jedynie problem, bo nic nie umie i tylko przeszkadza. Nie nalezy
          tego tlumaczyc sytuacja na rynku pracy: w Niemczech tez jest okolo 5,5 miliona
          bezrobotnych, a o praktyke tam latwiej niz o stala prace. Tam najwyrazniej
          zrozumieli, ze pracownicy sa najwazniejszym zasobem firmy i nalezy dbac o to,
          by ciagle miec z czego wybierac.
          Pozdrawiam
          • magik77 Zgadzam sie co do praktyk na Zachodzie 05.07.02, 20:12
            Zgadzam sie calkowicie z Toba a propos praktyk na Zachodzie. To jakis nonsens
            absurd jak wiele w Polsce, potrzeba nowego Barei, zeby wykpil te wszystkie
            programy Grasz o Staż czy inne.......Dzieki Bogu ze wogole sa, ale praktyk
            powinno byc zatrzesienie !!!!! Sam wlozylem start w tym konkursie miedzy bajki
            bo co ja moge wiedziec o prowadzeniu biznesu majac czysta torie w głowie po
            studiach...
            Wyjechałem do Londynu i tam stażuje w firmie, za darmo ale dokładnie taka jak
            chciałem i wszyscy są tu otwarci na jakąkolwiek pomoc, szef cokolwiek bym nie
            zrobił chwali mnie, nie dlatego że jestem taki genialny ale dlatego że wciąż
            mnie motywuje, zresztą tu takich jak ja na dorobku jest mnóstwo i każdego się
            szanuje........Płakać mi się chce jak słyszę zdesperowanych absolwentów
            Ludzie jedna dobra rada, jedźcie w świat szukać szczęścia..........ja
            pojechałem i kilka miesięcy harowałem w knajpie i szukałem jakiejś praktyki w
            końcu się udało, teraz praktykuje i dorabiam na życie, codziennie jeżdżę 2h
            metrem, już nie mogę ale muszę dobić do przynajmniej roku doświadczeń, tylko
            taką drogą coś mogę osiągnąć i Wy też macie szanse....
            Jak sami nie chcecie to skrzyknijcie się w kilku i wyjedzcie próbować szcześcia
            Jakoś się uda, na Zachodzie można mieć nadzieje, w Polsce jak się nie ma już w
            tej chwili świetnego wykształcenia i doświadczenia to szukanie pracy to strata
            czasu.......pomyślcie o tym >> powodzenia
      • Gość: Miśka Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. IP: *.portainfo.com.pl 18.01.02, 09:47
        Drogi Adrianie... z Twojej wypowiedzi wynika, że jesteś osobą zadowoloną z
        życia i zapewne masz pracę, która daje Ci wiele satysfakcji. Wiem coś na ten
        temat, bo też pracowałam w f-mie, w której była świetna atmosfera pracy.
        Niestety trwało to krótko, bo firma skończyła działać w Polsce i wróciła do
        Norwegii. Teraz zasilam szeregi innej f-my, w której nie jest aż tak różowo. Od
        ok. 2 miesięcy szukam pracy w Wa-wie (jestem ze Szczecina). Wciąż jestem dobrej
        myśli i mam nadzieję, że ktoś w końcu zaprosi mnie na rozmowę kwalifikacyjną,
        bo list motywacyjny i życiorys to nie wszystko... uważam, że najważniejszy jest
        osobisty kontakt z przyszłym pracodawcą. Pozdrawiam.
        • Gość: Adrian Do Miski :) IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.02, 16:17
          Masz racje kontakt osobisty z przyszlym pracodawca jest bardzo wazny.

          Adrian
          • kakojka Nie wytrzymalem :((( 30.01.02, 01:06
            Juz nie moge wytrzymac i musze to napisac. Panie Adrianie szanowny. Niech pan
            tu, za przeproszeniem nie pier... o sprzedawaniu sie. Rynek pracy jak kazdy
            rynek musi miec podaz i popyt. Dodatkowo jest to rynek polski. Jesli podaz
            przewyzsza popyt, to wtedy zostajemy z palcem w d.... A co do roznicy w polskim
            rynku - w normalnych warunkach, jak podaz jest wieksza, to wtedy wybiera sie
            lepsza jakosc towaru. W polsce wybiera sie albo losowo, albo na zasadzie
            ukladow (sam niejednokrotnie przerzucalem CV wielu kandydatow). Ja akurat mam
            prace, wiec to nie jest narzekanie bezrobotnego, ale szukalem jej dlugo. I
            pewnie do tej pory bym nie znalazl, gdyby nie to, ze umialem sie znalezc w
            odpoweidnim miejscu i czasie ( i to nie byla umiejejetnosc tylko "fuks"). Co do
            Pana kwalifikacji - nie jest to nic szczegolnego. Mial Pan po prostu duuuzo
            szczescia, nic wiecej. I oby nigdy ono Pana nie opuscilo, bo wtedy sie okaze
            czy bedzie Pan mial komu sie sprzedac. A gwarantuje, ze popyt ciagle sie bedzie
            kurczyl. I to tyle !
            • dziubek_pz O SPRZEDAWANIU SIEBIE I ZNAJOMOŚCIACH 19.02.02, 17:20
              kakojka napisał(a):


              >... przewyzsza popyt, to wtedy zostajemy z palcem w d....
              O ile się nie mylę, to zostaje się z palcem w nocniku, a kogoś można mieć głęboko
              w d...
              . A gwarantuje, ze popyt ciagle sie bedzie
              >
              > kurczyl.
              Dajesz Pan jeszcze jakieś gwarancje? Można skorzystać?

              A tak poważnie mówiąc, to odczepcie się od tego biednego Adriana. Ma facet
              poczucie własnej wartości - czy to źle? Wie, czego chce od życia - czy to źle?
              Troszczy się o innych, bo bierze udział w tym forum, udzielając im rad - czy to
              źle?
              Uważam, że umiejętność sprzedania się jest bardzo ważna. Od 3 lat mam świetną
              pracę, którą zaproponowano mi przez znajomości. Ale wówczas PO ZNAJOMOŚCI
              wykonano telefony do jeszcze paru osób. I fakt, że wybrano mnie zawdzięczam temu,
              że dobrze wypadłam na rozmowie - wiem to, bo teraz mój szef, który wówczas
              mnie "przesłuchiwał" jest moim dobrym znajomym i potwierdził to dużo później w
              szczerej rozmowie. Kolejnym argumentem za sprzedawaniem się jest fakt, że w
              naszej firmie odbywało już staż kilku studentów i każdy z nich trafił tu z
              własnej inicjatywy, bez znajomości, bo po prostu potrafił się dobrze sprzedać na
              wejściu. Kolejnym argumentem za tym, że wszędzie rządzą znajomości jest fakt, że
              w naszej fimie, gdzie na stałe pracuje ok. 20 osób,WSZYSTKIE z nich, powtarzam:
              WSZYSTKIE, trafiły tutaj z polecenia, lub zaproszone przez szefa. I jeżeli
              pojawia się potrzeba zatrudnienia nowej osoby, to nikt nawet nie myśli o jakiś
              ogłoszeniach, tylko każdy "rozpuszcza wici" i szuka wśród znajomych. I to jest
              również argument za sprzedawaniem się - bo dlaczego znajomy miałby do Ciebie
              zadzwonić z taką propozycją, gdybyś wcześniej się mu odpowiednio nie
              zaprezentował. Uważam, że sprzedawać się trzeba, ale głównie w kręgu znajomych,
              którzy, gdy zajdzie potrzeba, przypomną sobie o Tobie i zadzwonią.
              Pozdro
            • czarek_g do kakojka 24.02.02, 00:07
              Szanowny kolego!

              Jezeli twierdzisz ze na samym szczesciu ludzie jada cale zycie i
              ze tylko przypadek decyduje o losie to nie zgadzam sie z toba
              z cala stanowczoscia. Wedlug twojego twierdzenia nalezy czekac
              bo i tak samemu sie nic nie zorganizuje i nie zdobedzie...nic bardziej
              blednego. Ja zgadzam sie z twierdzeniem ze "masz tyle szczescia na ile
              sobie sam ciezko zapracujesz". Nie zgadzam sie ze znalezienie pracy
              to tylko kwestia przypadku, jest ciezko, ale myslac ze tylko przypadek
              decyduje czy dostaniasz prace, nie obliguje wtedy do dalszej pracy, staran,
              wysilku
              oraz poslugiwania sie rozumem.
              Kazda czynnoscia i nowa umiejetnoscia zwiekszamy szanse na cokolwiek,
              i mozemy sobie poradzic nawet w najniedogodniejszej sytuacji.
              Trzebe sie starac i byc wytrwalym to niezawodna metoda na znalezienie pracy.
              Poza tym w wawie jest o wiele latwiwej mimo wszystko w porownaniu
              do innych czesci Polski (wawa 4% bezrobocia).

              Pozdrawiam.



              kakojka napisał(a):

              > Juz nie moge wytrzymac i musze to napisac. Panie Adrianie szanowny. Niech pan
              > tu, za przeproszeniem nie pier... o sprzedawaniu sie. Rynek pracy jak kazdy
              > rynek musi miec podaz i popyt. Dodatkowo jest to rynek polski. Jesli podaz
              > przewyzsza popyt, to wtedy zostajemy z palcem w d.... A co do roznicy w polskim
              >
              > rynku - w normalnych warunkach, jak podaz jest wieksza, to wtedy wybiera sie
              > lepsza jakosc towaru. W polsce wybiera sie albo losowo, albo na zasadzie
              > ukladow (sam niejednokrotnie przerzucalem CV wielu kandydatow). Ja akurat mam
              > prace, wiec to nie jest narzekanie bezrobotnego, ale szukalem jej dlugo. I
              > pewnie do tej pory bym nie znalazl, gdyby nie to, ze umialem sie znalezc w
              > odpoweidnim miejscu i czasie ( i to nie byla umiejejetnosc tylko "fuks"). Co do
              >
              > Pana kwalifikacji - nie jest to nic szczegolnego. Mial Pan po prostu duuuzo
              > szczescia, nic wiecej. I oby nigdy ono Pana nie opuscilo, bo wtedy sie okaze
              > czy bedzie Pan mial komu sie sprzedac. A gwarantuje, ze popyt ciagle sie bedzie
              >
              > kurczyl. I to tyle !

      • mil1 Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. 21.02.02, 13:38
        Adrian, gratuluje ci podejscia do zycia i zycze tego wielu innym a szczegolnie
        tym, ktorzy oddawali krytyczne glosy!
        Ludzie, wasze wypowiedzi sa przykre, az niesmaczne! Zamias zapytac Adriana,
        ktory odnosi sukcesy, o rzeczowa rade, wszyscy mu zazdroscicie, atakujecie,
        koncentrujecie sie na obelgach pod adresem jego osoby. W Polsce nikt nie umie
        cieszyc sie powodzeniem innych! To tak jak z psem ogrodnika: "sam nie zje i
        drugiemu nie da".
        A Adrian za kazdym razem udziela odpowiedzi, uzywajac rzeczowych argumentow i
        szanujac bezsensowne poniekad krytyki innych.
        Wydaje mi sie, ze forum powinno nam wszystkim sluzyc do rozwiazywania problemow.
        Dzielmy sie naszymi doswiadczeniami, dobrymi i zlymi, aby pomodz jedni drugim.

        Zgadzam sie rowniez z tym, ze bardzo wazne jest dobrze sie sprzedac, byc pewnym
        siebie i znac dokladnie swoja wartosc. Tylko jak to zwykle bywa, latwiej jest
        mowic niz zrobic. Ja tez mam wrodzona latwosc komunikowania sie i zawsze
        dostaje prace tam gdzie zapukam, ale mam dobrych znajomych, ktorym przychodzi
        to bardzo trudno. Wiem, ze sa wiele warci, kompetentni itd., ale sa np.
        introwertykami i zle znosza kiedy uwaga skierowana jest na nich. Nie potrafia
        wtedy zaprezentowac swoich najlepszych stron.
        Wydaje mi sie, ze najwazniejsze jest poznac dobrze samego siebie i uswiadomic
        sobie wlasne slabosci, wtedy mozna je zwalczac, a dobre cechy wzmacniac.

        zycze wszystkim z calego serca powodzenia
        Milena




      • joanna.maj Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. 22.02.02, 08:32
        Zgadzam się z autorem listu, ja również uważam, że studiujący dziennie
        żyją "pod kloszem", z racji tego, że "pilnie sie uczą" często uważają, że
        wszystko inne sie im po prostu należy. Uważam też ,że dla swojego dobra, by
        nabrać doswiadczenia zawodowago jak najpredzej, powinnismy kończyć studia w
        takim systemie, który w miedzyczasie pozwoliłby rozpocząć pracę. Tłumaczenie
        się, że "nie mam doswiadczenia zawodowego, bo przecież studiowałem!" może
        kiedys było dobre. Inna sprawa, gdy rodziców stać na to, żeby ich pociecha
        spokojnie sobie studiowała przez 5 lat, albo i dłuzej, bo jeszcze się
        napracuje...

        Pracujaca studentka-zadowolona z życia
      • aniunia79 Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. 06.03.02, 11:17
        Wszyscy wiemy,że w Polsce jest dramat z pracą,niezależnie od tego,czy ktoś się
        umie sprzedać czy nie.Jest mnóstwo ambitnych,młodych i doskonale wykształconych
        ludzi,z ogromnym potencjałem.Cóż z tego,nie mają znajomości -nie mają pracy.A
        znajomości mieć trzeba -przy takim bezrobociu,jakie mamy w kraju.Już 4 rok
        siedzę za granicą,żeby co 2 tygodnie mieć mozliwość studiowania,w jednej z
        najlepszych uczelni w Polsce.Ale szczerze mówiąc zastanawiam sie po co......
      • jachimowski74 Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. 02.04.02, 13:34
        Zgadzam sie z Toba w zupełności. Mam takie samo wykształcenie i pracuje zaraz
        od skończenia szkoły, jest tylko jeden problem, mianowicie kiedy człowiek ma na
        utrzymaniu 2 dzieci i zonę to wcale nie jest łatwo znaleźć dobrze płatna
        robotę, owszem stanowisk za 1500-2000 netto jest pełno i to od zaraz, ale co z
        tego jeśli za takie marne grosze nie jestem w stanie sie utrzymać, wierz mi ,
        że jak na rynek małopolski znalezienie pracy za 3000-4000 netto potrezba wiecej
        niż 1-2 miesiące w obecnej sytuacji, na rynku , a zyć za cos trzeba prawda?
        Moim zdaniem wiekszość pracodawców to ludzie którzy poszukuja frajerów którzy
        będą dla nich pracowali po 12-14 godz dziennie za marne grosze a co w zamian?
        Wiem cos o tym bo przez ostatnie 2 lata zrypałem sobie zdrowie i nic więcej, a
        kiedy komuś z góry zaczęła sie dupa palić wcale sie nie namyślał jak ograniczyć
        koszty w firmie ( duża i bogata firma ). W obecnej chwili trudno jest znaleźć
        firmę , o zdrowym podejściu do pracownika tzn. jesteś bardzo dobry ale 1 raz
        powinie ci sie noga i już nikt nie pamięta ile dla tej firmy zrobiłeś tylko
        wypad. I to mi sie w Polsce nie podoba. Pracodawcy muszą sie jeszcze dużo
        nauczyć i uświadomić sobie że firma to przezde wszystkim ludzie i to jest jej
        potencjał, ale z tym co napisałeś zgadzam sie w 100%. Większość co kończy
        studia , wydzje im się , że wszyscy pracodawcy chodzą z transparetnem i krzyczą
        Panie X do nas do nas...., żenada , ja zaczynałem od 1500 na rękę i wszyscy
        powinni wiedzieć, że to że sie skończyło jakieś studia wcale nie gwarantuje
        jeszcze pracy. I rośnie taka banda niuedaczników na krótych ja musze pracować,
        żeby z moich podatków wypłacać im bezrobocie bo jednemu z drugim wydaje sie
        ciągle, że to jeszcze akademik i niczym niezakłócone zycie gdzie wszystkim
        wszystko sie należy a jak brakuje kasy to do mamusi.
        Pozdrawiam
        Jacek
      • antoni8 Wyjasnienie "problemu Adriana" 29.04.02, 11:50
        Szanowni Panstwo,
        Adrian znalazl sie w grupie ludzi majacych prace. Powodow moze byc wiele i sa
        skomplikowane:
        a)mozliwe, ze byl lepszy,
        b)mial szczescie,
        c)a i b jednoczesnie.
        Jego list wzbudzil protesty pewnej czesci forumowiczow, ktorzy czuli sie urazeni
        jego arogancka postawa.
        Szanowni Forumowicze, postarajcie sie jednak brac przyklad z Adriana i tez robic
        wszystko, aby zdobyc te prace.
        Dotychczas jednak staraliscie sie przekonac Adriana, ze wlasnie on:
        "nie ma racji, upraszcza problem, opowiada pierdoly, nie wie jak to w zyciu jest,
        jeszcze sie przekona" itd.

        Nie sadzicie, ze skoro on ma prace i jest zadowolony z zycia, to powinniscie z
        niego brac przyklad, a Wy wrecz przeciwnie, chcecie go przekonac, ze to jest
        nieprawidlowosc, ze on ma prace i sie z tego cieszy.
        WOlelibyscie, zeby z razem z Wami mowil jednym glosem:
        "wszystko to znajomosci, uklady i nie mam szans na prace, sytuacje
        beznadziejna..."

        Gdyby nawet Adrian sie zwolnil solidaryzujac z reszta forumowiczow, to chyba
        nikomu by to nie pomoglo, jak sadzicie?

        Nie mowie tu, ze sytuacja jest latwa, jest tragicznie wysokie bezrobocie i sporo
        ludzi ma klopoty.
        Ale nie mozna siasc i plakac, tylko przynajmniej sie starac!
        Forumowicze, glowy do gory!

        pozdrawiam wszystkich szukajacych pracy i zycze powodzenia!
        Antoni
      • chlodny_ Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. 20.05.02, 23:39
        witam,

        cut/
        ...stanowiska za 1500-2000 netto jest pelno i to od zaraz...
        /cut

        heh, pokaz mi gdzie sa te stanowiska, bo ja zadnego od 2 mc znalesc nie
        moge...mimo, iz teoretycznie jestem idealnym absolwentem - skonczylem 3mc temu
        zarzadzanie i marketing na bardzo dobrej uczelni, za mc. koncze studia
        podyplomowe, znam biegle jezyk, mam 1,5 roku doswiadczenia w roznych firmach i
        2 lata w organizacjach studenckich i jakos zadnej pracy znalesc nie moge...

        pozdrovki,
        millo
      • mouchi Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. 07.08.02, 15:04
        Gość portalu: Adrian napisał(a):

        > Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac
        CZŁOWIEK NIE JEST NA SPRZEDAŻ! Rzygać mi się chce, jak słyszę na rozmowie
        kwalifikacyjnej: "No to proszę mi się jakoś sprzedać." Wstaję i wychodzę.

        taka jest moja opinia, jezeli ktos
        >
        > po Politechnic pisze ze nie moze znalezc pracy to jest to kolejne
        potwierdzenie
        >
        > tezy ze wy na studiach zyjecie przez 5 lat "pod kloszem" i studiujecie na
        koszt
        >
        > panstwa uzywacie sobie, szpanujece studiami a jak przychodzi czas na
        > samodzielne zycie to sobie jak dzieci nie dajecie rady bo nie macie
        > doswiadczenia zyciowego prawie w cale. Ja sam sobie daje rade mam to co chce,
        > jeszcze studiow nie zkonczylem a prace znajduje, za granica jak mam ochote to
        > tez sobie pracuje aby troche waluty wpalo. Nic wam nie dadza studia i kursy
        > jezykowe jak nie umiecie dac sobie rady?
        > Takie jest moje zdanie i nie tylko moje. Powodzenia.
        • mathom12 Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. 04.09.02, 23:22
          Ja sie zgadzam. Sam jestem po politechnice i niestety czego jak czego ale
          samokrytycyzmu to mi brakuje. Ciężko jest odnaleźć swoją wartość i... zdrową
          asertywność. Nie o to chodzi aby sie "sprzedawać" ale o to aby w firmie
          nawiązać zdrowy układ ze wszystkimi i wnieść jakich element, który staje sie
          dla firmy cenny. Tego nie potrafię zrobić. Nie potrafię ocenić czy moje
          zachowanie jest adekwatne. Wiem co mówię. Wyleciałem już z dwóch prac.
          I jest to dla mnie osobista tragedia.
      • nxa Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. 06.09.02, 07:55
        Witam. Adrian, w pełni się z Tobą zgadzam. Co byś poradził takiej osobie jak
        ja. Mam 50 lat, średnie wykształcenie, nie znam języków. Jestem doskonałym
        fachowcem w branży automatyka, elektronika, energetyka. Komputer, zarówno
        hardware jak i software - nie ma problemu. Z księgowością w podstawowym
        zakresie też sobie poradzę. Mogę pracować w kuchni - dobrze gotuję. Jestem
        uczciwy i pracowity. Naprawdę znam swoją wartość. Pracowałem w różnych miastach
        i różnych zakładach. Obecnie mam pracę, ale zdaję sobie sprawę, że emerytury tu
        nie dożyję. Z tego co widzę najważniejsze to "plecy, łokcie i znajomości".
        Szukam pracy dla żony, bo w firmie w której pracowała warunkiem był tytuł
        inżyniera. I faktycznie takich przyjęto (budżetówka). To, że zajmuje się
        radiokomunikacją inżynier od melioracji lub ochrony środowiska w firmie to nie
        jest istotne. Osoby te miały "plecy". Do czego to prowadzi - nie wiem.
        W całej swojej karierze zawodowej spotkałem tylko kilku absolwentów
        politechniki zasługujących na miano inżyniera. Dla mnie inżynier, to lepszy
        fachowiec ode mnie. Syn w tym roku ukończył politechnikę. Wiem co prezentuje
        jako fachowiec (i jego koledzy). On się wychował w czasach dżungli na rynku
        pracy. Umie się rozpychać, kłamać, jak trzeba być chamem, ma plecy i dlatego ma
        pracę.
        Adrian i inni forumowicze. Jak widzicie dalszą karierę takiego faceta jak ja.
        Nie umię się "sprzedawać". Nie mam "pleców". Na założenie własnej firmy jestem
        zbyt uczciwy (już próbowałem).
        Pozdrawiam
      • denin2000 Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. 22.09.02, 15:25
        hmm... a ile drogi przyjacielu bierzesz za numerek? Wiem że na niektóre zawody
        jest zawsze zapotrzebowanie, np. w Bułgarii nie jest obecnie najlepiej, a
        niektóre panie również nie narzekają na brak pracy, czasem sobie nawet
        wyszkoczą do Polski, czasem do Niemiec a przy tym sobie jeszcze studiują.
        Niektóre podobno biegle mówią po Polsku a nawet po angielsku i niemiecku.
        (Chyba uprawiając taki zawód nie wiedzą że Polskie firmy na gwałt potrzebują
        właśnie osoby znające języki obce, a może wiedzą, tylko w swoim zawodzie
        zarabiają dużo więcej niż Polskie firmy mogły by im zaoferować.)
      • denin2000 Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. 22.09.02, 15:39
        Drogi kolego Adrianie, jak oczywiście możesz to poinformuj mnie na czym polega
        twoja obecna praca i na jakim kierunku studiujesz. Jakie języki znasz i gdzie
        pracowałeś za granicą do tej pory.
        Pozdrawiam Janusz
      • hiszpan25 Re: Nie potraficie szukac pracy i sie sprzedawac. 26.09.02, 09:03
        ble ble ble tyle sensu mają niektóre wypowiedzi... mam pracę ale długo sie o
        nią starałem, mam wyższe wykształcenie techniczne, dodatkowo licencjat na
        Uniwersytecie a obecnie robię podyplomowe mgr studia ekonomiczne. Angielski
        znam dobrze a z komputerem pracuję na codzień. W pracy mam przez cały czas
        kontakt z klientami. Obecnie szukam czegoś innego bo szef zakłada że sytuacja
        na rynku pracy pozwala mu na bezkarne okradanie pracowników... I co? ano od
        ponad roku nie mogę znaleźć nic ciekawego... same ogłoszenia w stylu
        przedstawiciel handlowy lub medyczny... płace proponowane są na poziomie
        średniej krajowej czyli nie za bardzo wystarczają na przeżycie... Proszę nie
        mówcie mi że układy się nie liczą bo u nas w firmie synek prezesa na praktyce
        zarobił wiecej niż którykolwiek z pracowników... Masz plecy to masz dobrą pracę
        i tyle ... przynajmniej w Szczecinie.

        PZDR!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka