mamusia79
28.01.07, 00:31
Na wstępie dziękuję za dobre rady, podczytywałam Was od jakiegoś czasu.
Przyznam, że byłam pełna obaw poszukując pracy, ale poszło całkiem gładko.
Kilka spotkań i mam nową pracę.
Ogólnie rozmowy nie były złe. Dwie przykre sprawy jednak wymienię. Pracodawcy
kłamią. Jak na trzeciej w tej samej firmie (za każdym razem rozmawiałam z
kimś innym) rozmowie mi ktoś mówi, że proponuje umowę na zastępstwo a
wcześniej mówi, że to nowe stanowisko, to od razu wiem co o takim pracodawcy
myśleć. Przykre jest to, że to jest bardzo duża, finansowa instytucja, a nie
jakaś garażowa firma.
A druga sprawa: sama sie śmieję. Rekrutacja w firmie. Rozmowa trwała 15
minut. Pani zadawała pytania tylko o to co było w CV, szkoła, doświadczenie,
itd. Kiedy chciałam rozwinąć temat ucinała rozmowę. Pada pytanie: ile
chciałaby Pani zarabiać? Ja pytam o zakres obowiązków, a Pani milczy jak
zaklęta. NIE WIEDZIAŁA!!!!! Później dowiedziałam się, że zmienili propozycję
umowy na staż. Chcieli to tak nazwać, żeby płacić tyle co urząd pracy
absolwentom, którzy idą do pierwszej pracy. Jak się okazało, że nie można to
wyszło na to, że będą musieli zaproponować pracownikowi AŻ 936 zł brutto.
Fajnie, że w międzyczasie znalazłam coś normalnego:)